Dodaj do ulubionych

Dolnośląska K(I)asa Chorych

IP: *.jeleniag.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 13:48
Po przeczytaniu wwywiadu z szefową Kasy Chorych (Gazeta Wyborcza 02.04.01)
zastanawiam się, czy nie warto u nich pracować. Naoglądałbym się pornoli,
zarobiłbym na umowach - zleceniach; ot żyć nie umierać !
Afera goni aferę, a oni mają dobre samopoczucie. Tylko w DKCh może tak być.
Obserwuj wątek
              • Gość: Mruczek Re: Dolnośląska K(I)asa Chorych IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 07.04.01, 08:59
                Przepraszam, zaciął mi się klawisz. Mam inny pomysł: zamiast fascynować się
                pornosami z Kasy Chorych, zastanów się drogi Panie Hrabio, jakie usługi
                medyczne będziesz mógł otrzymać za 8 zł, 50 groszy miesięcznie, które w Twoim
                imieniu płaci Kasa Chorych jednostce służby zdrowia, w której jest Pan, Panie
                Hrabio zapisany. Nawet na lewatywę to nie starczy.

                Z poważaniem: Mruczek
                  • Gość: mruczek Re: Dolnośląska K(I)asa Chorych IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 13:35
                    Arytmetyka ma rację. W ostatnich dniach Kasa uległa błaganiom dyrektorów
                    jednostek "służby" zdrowia i dorzuciła jeszcze 36 groszy miesięcznie per capita.
                    Szwindel jest rozłożony równomiernie. Zarówno w zarobkach i pornosach
                    pracowników Kasy, jak i w kombinacjach dyrektorów szpitali - posłuchaj o
                    robieniu oddziałów intensywnej terapii wyposażonych tylko w dynamometr - do
                    sprawdzenia, czy pacjent może jeszcze wycisnąć doś ze swego portfela (dyna = po
                    grecku siła). Za taki oddział intensywnej "terapii", szpital dostaje około 2500
                    zł dziennie.
                    Zwykłe przychodnie nie mają takich możliwości.
                    Polskie prawodawstwo, tworzone przez różnych muchołapów posiada jeszcze jeden
                    kuriozalny haczyk na służbę zdrowia: zwolnienie z podatku VAT.
                    Jeśli jesteś ciekaw, możemy porozmawiać.
                    • Gość: MKK Re: Dolnośląska K(I)asa Chorych IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 14:23
                      Włściwie nie powinnam zabierać specjalnie głosu. Płacę
                      podatek na ubezpieczebnie zdrowitne i tyle (a
                      dokładniej : po raz pierwszy płaci mój pracodawca , a
                      ja drugi raz z tytułu prowadzenia działalności
                      gospodarczej). Ponieważ - dzięki Bogu - nie korzystamy
                      ze służby zdrowia ( o przepraszam za nieścisłość -
                      jutro idę z córką na szczepienie obowiązkowe), Kasa
                      Chorych jawi mi się jako twór sztuczny, z
                      nieudolnością sprowadzony i zaszczepiony z zachodu.
                      Wszelkiej maści uzdrowiciele systemu zdrowotnego
                      Polaków podlegają prokuratorowi, ale ten ma ich w d....
                      Jeśli Suchocka (człowiek "znający się" na wszystkim)w
                      tv ma czelność mówić, że nasz rodzimy przemysł
                      farmaceutyczny może iść sobie na zieloną trawkę, bo
                      zachód wyśle na witaminki w poczwórnej cenie ... NIKT
                      K.... SIĘ TYM NIE INTERESUJE. Może się za to
                      zainteresuje zachód i zlituje się nad tymi Polfarmami
                      i zechce je kupić. Choroba tkwi w KORZENIACH. Owoce
                      nie mogą być zdrowe. Władza jest do dna skorumpowana,
                      a im gładsze wypowiada słówka, tym jest on
                      niebezpieczniejsza.
                      • Gość: mruczek Re: Dolnośląska K(I)asa Chorych IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 17:13
                        Głos masz jakiś taki zgryźliwy, chociaż damski, aksamitny.
                        Pamiętasz polską polopirynę? była pięć razy tańsza od aspiryny. Był czas, że
                        fabryka leków w Jeleniej Górze wysyłała półprodukt - salicylan sodu do
                        Szwajcarii, do Bayera.
                        Był czas,że fabryka półprzewodników TEWA, (później CEMI) sprzedawała
                        dwucalowe "wafery" czyli płytki czystego krzemu (monokryształy) Japończykom -
                        na kostki pamięciowe i mikroprocesory.
                        eżeli trochę znasz się na elektronice, docenisz perlistość takiego dowcipu:
                        Wizytuje dostojnik państwowy fabrykę półprzewodników. Oprowadzający delegację
                        dyrektor opowiada: W tej hali opanowaliśmy do perfekcji produkcję
                        połprzewodników. Na to dostojnik: Tak trzymać, towarzysze, jak się weźmiecie w
                        garść, to wkrótce zameldujecie mi o opanowaniu technologii całych przewodników!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka