Gość: lotnisko
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
21.09.02, 12:50
Kiedy ktoś spadnie z byka, słychać śmiech i trzask łamania kości. Kiedy
zacne "jury" wybiera nazwę dla wrocławskiego lotniska, nawet śmiechu nie
słychać. Bo powinien płacz powszechny zabrzmieć.
Lotnisko, miejsce (najlepiej) międzynarodowe, powinno mieć nazwę
międzynarodową, łatwą do wypowiedzenia. Na przykład: lecę na Szeremietiewo,
Logan, Orly itd. A u nas tendencja do uświetnienia nazwisk. "Lotnisko imienia
Edyty Stein"... Ludzie, ruszcie trochę głowami!