gonzales.wroclaw
14.10.05, 19:28
Zamiast pokazać, że ma mózg i jaja na miejscu i przeciąć wrzód związany ze służbą dziadka w Wehrmachcie, rozpoczął zawodzenie pod tytułem "naruszyli cześć pamięć moich najbliższych". Gdyby we wtorek przyznał, że owszem wcielili mu dziadka do Wehrmachtu, skąd potem szybko zdezerterował do PSZ, nie byłoby problemu, zwłaszcza, że wielu Ślązaków popierających Kaczyńskiego miało przodków wcielonych do wielkoniemieckiego Wehrmachtu i dlasze rozstrząanie tej kwestii mogłoby zaszkodzić preziowi z Warszawy.
IMHO tłumaczenie Tuska o braku wiedzy co do wojennych losów dziadka jest nieprzekonujące, tym bardziej, że w jednej z książek opisał wojenne losy całej niemal rodziny.
Żałuję, tym bardziej, że gorąco popierałem (i mimo wszystko nadal popieram) tę kandydaturę, lecz w tym momencie chyba stracił sporo; pewnie w poniedziałem okaże się ile.