no.logo
16.10.05, 17:24
Wiem, że jest nas trochę we Wrocławiu - może byśmy zrzucili się na jeden, dwa tory na jakimś przywoitym basenie? Trening 2-3 razy w tygodniu? "Asekurator" wyjechał mi za granicę i teraz nie mam z kim trenować. Wczoraj na jednym z wrocławskich basenów miałem "zabawną" sytuację z pewnym ratownikiem (pozdrawiam!), któremu musiałem długo tłumaczyć, że gość w długich płetwach leżący nieruchomo na dnie to nie jest topielec ;-)
Dzisiaj jadę do Jelcza - podobno tam mają fajne warunki do pływania.