Gość: D.
IP: *.online.ok.wroc.pl
24.09.02, 18:31
Trutu tutu. W całym tym proteście chodzi o lewą kasę, którą
taksówkarze mogą teraz trzepać bez ograniczeń. Bo przecież
rozliczają się z zarobków tylko na podstawie własnych
deklaracji. A teraz się skończy - taksometr sprzężony z kasą
fiskalną i każdy przejechany kilometr zostanie zarejestrowany i
będzie musiał być rozliczony. Wysycha więc bardzo obfite
źródełko lewej kasy. I dobrze, bo na biednych nie trafiło.
Przy tej okazji przypomina mi się protest warszawskich
kontrolerów biletów komunikacji miejskiej: wtedy władze stolicy
chciały wprowadzić elektroniczne czytniki do kontroli biletów.
Działać to miało tak, że jak gostek nie miał biletu albo miał
bilet nieważny, to takie cudo miało automatycznie wystawiać
mandat ale płatny tylko na poczcie - zero szmalu płaconego
kanarom. Nie wiem jak to się skończyło, ale wtedy protest był
podobny do tego obecnego taksówkowego. Ech, banda taksówkowych
hipokrytów.