Gość: erni
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
24.10.05, 09:47
Wysokie loty
Data: 2005-10-03
Autor: Sylwia Chmielarz
Na wrocławskim lotnisku mają lądować jumbo jety. Jest niemal pewne, że jedne
z największych samolotów świata transportować będą z Korei sprzęt potrzebny
do budowy fabryki LG Philips w Kobierzycach
Strachowice są w stanie odprawić rocznie maksymalnie 750 tysięcy pasażerów.
Ten rok planują zamknąć liczbą 500 tysięcy
- Co prawda na Strachowicach lądowały już większe rusłany, ale jumbo jet jest
symbolem naszych możliwości organizacyjnych - mówi Andrzej Barski, prezes
Portu Lotniczego Wrocław. Do obsługi koreańskich transportów potrzebny będzie
specjalistyczny sprzęt. Lotnisko musi kupić podnośnik highloader, który
kosztuje około 200 tysięcy funtów. To prawie połowa ubiegłorocznego zysku
spółki. - Zanim Koreańczycy podpisali umowę o budowie fabryki pod Wrocławiem,
sprawdzali przepustowość i możliwości rozwoju lotniska - mówi Barski.
Przedstawiciele koreańskiego koncernu regularnie odwiedzają Wrocław. Nie ma
jednak jeszcze mowy o uruchomieniu regularnego połączenia do Seulu. - Dla
kilkunastu osób nie można tworzyć stałych kursów - mówi Leszek Karwowski,
wiceprezes Portu Lotniczego.
Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia uważa jednak, że dla biznesmenów z
kierunków azjatyckich trzeba stworzyć więcej połączeń z miastami
europejskimi, np. z Frankfurtem i Kopenhagą: - Codzienne loty do Monachium
już ułatwiają komunikację. Rozwój powinien iść w kierunku zwiększenia liczby
pozostałych połączeń.
Nie tylko przedstawiciele LG Philips latają z Korei do Wrocławia. Delegacja
koreańskiego Samsunga, która już kilkakrotnie robiła rekonesans w
poszukiwaniu miejsca pod fabrykę lodówek, zaproponowała podarowanie monitorów
ciekłokrystalicznych dla całego lotniska. - Cieszymy się z tego prezentu. To
efekt współpracy portu z inwestorami - podkreśla prezes Barski.
Czas na rozbudowę
Najważniejszym zadaniem dla wrocławskiego portu jest teraz rozbudowa. Drugi
terminal lotniska istnieje na razie wyłącznie na papierze. Przenoszenie
projektu w rzeczywistość zacznie się nie wcześniej niż na początku 2007 roku.
W styczniu ma zostać ogłoszony konkurs na projekt budynku odpraw.
Rozstrzygnięcie całej procedury przetargowej potrwa do końca 2006 roku. Wtedy
dopiero wydane zostanie pozwolenie na budowę i ruszą prace. Terminal ma
stanąć w zachodniej części portu. Na nowej płycie zmieści się 13 boeingów
737, czyli ponad dwa razy więcej niż na starej. Inwestycja zacznie się od
budowy pierwszego modułu terminalu, który będzie w stanie obsłużyć 1,2
miliona pasażerów rocznie. Docelowo projekt zakłada przepustowość portu rzędu
siedmiu milionów ludzi. W tej chwili Strachowice są w stanie odprawić co
najwyżej 750 tysięcy pasażerów. Ten rok planują zamknąć liczbą 500 tysięcy.
To o 140 tysięcy więcej niż przed rokiem.
Terminal wraz z wydłużeniem drogi startowej z 2,5 do 3 kilometrów, budową
parkingów i dróg szybkiego zejścia kosztować ma około 150 milionów złotych.
Gdy powstanie, tam przeniesione zostaną odprawy rejsowe i czartery. Stary
terminal odprawiać będzie transporty medyczne i wojskowe, a także maszyny
prywatne, których na Strachowicach ląduje po kilka dziennie.
- Budowa drugiego pasa startowego to kwestia przyszłości - mówi Andrzej
Barski. Jego zdaniem, do 2025 roku taka inwestycja nie będzie potrzebna.
Jeśli jednak drugi pas stanie się koniecznością, samoloty faktycznie będą
lądowały niemal nad dachami osiedla Eko-Bau. - Będziemy musieli wybudować
osłony przeciwko hałasowi - przyznaje prezes portu. - Wzdłuż granicy lotniska
z gminą Smolec powstanie wał ziemny, na którym zamontowane zostaną
dźwiękoszczelne ekrany.
Andrzej Barski, prezes Portu Lotniczego Wrocław: - Nie dogonimy lotnisk w
Katowicach czy Krakowie. Rozwijamy się we własnym tempie
Lepszy Dublin niż Mediolan
Bez rozbudowy lotniska Wrocław nie ma szans na to, by stać się bazą
irlandzkiego Ryanaira, największej europejskiej taniej linii. Strachowickie
lotnisko jest brane przez przewoźnika pod uwagę, ale dopiero wtedy, gdy
powstanie tu drugi terminal, czyli w perspektywie 3 lat. Na razie Ryanair w
połowie marca uruchamia loty z Wrocławia do swojej nowej bazy w Nottingham
(East Midlands), skąd blisko do Birmingham czy Coventry, przemysłowych miast,
w których pracuje wielu Polaków. Na trasie kursować będzie cztery razy w
tygodniu samolot boeing 737 ze 189 miejscami na pokładzie. Od pół roku działa
codzienne połączenie Wrocław-Londyn. Samoloty Ryanaira są zapełnione w ponad
80 procentach. Na słabe zainteresowanie nie mogą narzekać Lufthansa, wożąca
pasażerów z Wrocławia do Frankfurtu i Monachium. - Było gorzej z Kopenhagą,
obsługiwaną przez Cimber Air, ale sytuacja już się poprawiła - dodaje prezes.
W grudniu loty z Wrocławia do Dublina i Mediolanu uruchomi Centralwings,
tania linia należąca do PLL LOT. Maszyny będą kursowały trzy razy w
tygodniu. - Już nie mamy biletów do Dublina na okres świąteczny. Wszystko
wyprzedało się błyskawicznie - mówi Piotr Kociołek, prezes firmy.
Od grudnia do marca Centralwings zamierza przewieźć na obu trasach 30 tysięcy
ludzi. Tani przewoźnik liczy przede wszystkim na emigrantów, którzy masowo
wyjeżdżają z Polski do pracy w Irlandii. To dlatego bilety do Dublina
sprzedają się lepiej. Mediolan z kolei ma być połączeniem biznesowo-
turystycznym. - Ten kierunek znalazł się bardzo wysoko w zapotrzebowaniu
opracowanym na podstawie sondaży m.in. Pentora - mówi Piotr Kociołek.
Wiceprezydent Obremski wskazuje, że przecież w Mediolanie właśnie znajduje
się europejska baza amerykańskiego Whirlpoola, który rozbudowuje fabrykę we
Wrocławiu. - Na Dolnym Śląsku jest też sporo małego i średniego biznesu rodem
z Włoch, dlatego z samolotów do Mediolanu na pewno korzystać będą
przedsiębiorcy - dodaje Andrzej Barski.
Ale to nie koniec planów Centralwings związanych z Wrocławiem. Przewoźnik
planuje utworzenie we Wrocławiu stałej bazy technicznej dla swoich samolotów.
Od grudnia na Strachowicach będzie nocowała maszyna tej linii.
Jeszcze hotel
Władzom wrocławskiego Portu Lotniczego marzy się, by pasażerowie także mogli
przenocować na Strachowicach. W planie rozwoju lotniska jest budowa 100-
pokojowego hotelu o standardzie trzygwiazdkowym z piętrem biznesowym o
podwyższonym standardzie. Obiekt kosztować ma około 20 milionów złotych.
Inwestycją miałaby się zająć warszawska spółka Port-Hotel, która administruje
Mariottem przy lotnisku Okęcie.
Rozwój wrocławskiego lotniska następuje w dużej mierze dzięki tanim
przewoźnikom. - Cieszy nas, że Centralwings i Ryanair inwestują w reklamę,
czego nie robiła Air Polonia - mówi Barski. Strachowice pod względem liczby
pasażerów wyprzedzają Poznań. Daleko im jednak do Katowic, Krakowa i Gdańska.
Śląskie lotniska to 10 milionów potencjalnych pasażerów. Wrocławskie lotnisko
działa na obszarze zamieszkanym przez prawie 3,5 miliona ludzi.
A to tempo robi wrażenie, gdy weźmie się pod uwagę, że od stycznia na
lotnisku przybyło 46 nowych stanowisk. Przy zatrudnieniu sięgającym 180 osób
to wzrost zatrudnienia prawie o jedną czwartą.
Problemem do rozwiązania nadal pozostaje własność terenu. Teraz spółka
dzierżawi go od wojska za 40 tysięcy złotych czynszu miesięcznie.