Dodaj do ulubionych

Kompleks polski

17.10.02, 09:05
ten tekst pojawil sie w Nowym Dzienniku dzisiaj, a tytul nosi - nomen omen -
"Kompleks polski"... Sorry za przydlugi cytat, ale zamieszczam w calosci, bo
niedlugo pewnie zniknie.

MARCIN WLOSEK
Kompleks polski

Dziwna rzecz zdarzyla sie po przyznaniu Zlotej Palmy Pianiscie Romana
Polanskiego na festiwalu w Cannes. Andrzej Wajda pospieszyl z zapewnieniami,
ze jest to w duzej mierze film polski, sugerujac tym samym, ze splendor
cannenski powinien splynac rowniez na Polske. Te opinie, jak sie zdaje,
podziela znaczna czesc opinii publicznej, bo polscy krytycy filmowi, ktorzy
niedostatecznie zachwycili sie nagrodzonym dzielem, zostali w kraju
napietnowani. Wobec adoptowania miedzynarodowej produkcji przez Warszawe ich
postawa w pewnym sensie pomniejszala "polski sukces".

Miedzynarodowe osiagniecia artystow, sportowcow i profesjonalistow sa pewna
miara sukcesu kraju, z ktorego sie wywodza. Krzyszof Penderecki, Witold
Lutoslawski, Henryk Mikolaj Gorecki, Czeslaw Milosz, Wislawa Szymborska,
Krystian Zimerman, Magdalena Abakanowicz, AndrzejWajda, Krzysztof Zanussi czy
Krzysztof Kieslowski (zeby nie wspomniec sportowcow), podbijajac publicznosc
i zdobywajac nagrody, rozslawiali Polske za granica, stajac sie jej
nieformalnymi ambasadorami.

Ale nie wszystkie miedzynarodowe sukcesy da sie zmierzyc jedna narodowa
miara - najwieksze osiagniecia wielu innych Polakow przypadly na okres po
opuszczeniu przez nich ojczyzny albo zrosly sie bardziej z nowymi krajami
osiedlenia. Do tej kategorii nalezy zaliczyc Romana Polanskiego i Andrzeja
Seweryna, operatorow Janusza Kaminskiego i Adama Hollendra, artyste
Krzysztofa Wodiczke, architekta Jerzego Soltana, mikrobiologa Hilarego
Koprowskiego, astrofizyka Bohdana Paczynskiego i specjaliste w dziedzinie
sieci neuronowych Jacka Zurade. O ile wiec sukces Czlowieka z zelaza jest
zarowno osiagnieciem osobistym Wajdy, jak i sukcesem Polski, o tyle Zlota
Palma dla Pianisty jest przede wszystkim osobistym osiagnieciem Polanskiego.

Proba "adoptowania" tego sukcesu przez polskie elity jest przejawem kompleksu
nizszosci malego kraju, ktory tak bardzo pragnie byc zauwazony i doceniony
przez "swiat" (co zazwyczaj oznacza Europe, USA, rzadziej Azje, a prawie
nigdy Afryke czy Ameryke Lacinska), ze gotow jest przypisac sobie nawet
niezasluzone zaszczyty i nieautentyczne sukcesy. Glownym elementem tego
kompleksu jest przywiazywanie przesadnej wagi do opinii zagranicznej.

Sukces za granica nobilituje, totez narody obserwuja uwaznie swiatowe kariery
swoich synow i corek. Problem zaczyna sie, gdy nie potrafia odroznic ziarna
prawdziwych od plew watpliwych osiagniec. Euforia, jaka towarzyszyla pare lat
temu walkom Andrzeja Goloty, byla zupelnie niewspolmierna do jego
drugorzednych zwyciestw. Podobnie jak ekscytacja w popularnych czasopismach,
jaka wywolala "hollywoodzka kariera" Katarzyny Figury. Wrzawa wokol zakupu
praw do scenariusza Kilera cztery lata temu przez pare amerykanskich
producentow filmowych wynikla z kompletnej nieznajomosci realiow
hollywoodzkiego systemu produkcyjnego. Wielkie studia kupuja scenariusze na
tony i tylko niewielki ich procent trafia do produkcji. Nikogo nie powinno
wiec zaskoczyc, ze zaden obraz na podstawie Kilera dotad nie powstal.

Innym objawem zapatrzenia sie na zagranice jest nerwicowe przegladanie sie w
lustrze jej opinii. Za kazdym razem, gdy polski dostojnik odwiedza
Waszyngton, centrala niezmiennie domaga sie od tutejszych
korespondentow "reakcji na wizyte wiceministra Iksinskiego". Zrealizowanie
zamowienia jest najczesciej niemozliwe lub wymaga intelektualnej
ekwilibrystyki, poniewaz te nieliczne srodki przekazu, w ktorych zagranicy
poswieca sie nieco uwagi, zajmuja sie goracymi wydarzeniami typu konflikt na
Bliskim Wschodzie czy wojna w Afganistanie, a nie protokolem dyplomatycznym.
Nawet oficjalna wizyta prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego, choc w sensie
politycznym byla dla Polski dowodem wielkiego uznania, zostala odnotowana
glownie we wzmiankach.

Przewrazliwienie na punkcie tego, co mysli o nas zagranica, przejawia sie
rowniez w nerwicowych reakcjach na negatywne odpryski obrazu Polski. Jej
miedzynarodowy wizerunek jest wazny i ani rzad, ani spoleczenstwo nie moga go
lekcewazyc. Ale obszar swiatowej demokracji jest wolnym rynkiem idei i opinii
i pojawiaja sie w nim, i pojawiac beda, opinie niesprawiedliwe, idiotyczne i
oburzajace. Proby dawania im odporu czy dyskutowania z ich glosicielami sa
najczesciej pozbawione sensu, poniewaz nawiedzonych i tak nie powstrzymaja, a
ich pogladom niepotrzebnie nadaja rozglos. Ekscesy rabina Weissa w Oswiecimiu
trafily do tutejszych mediow dopiero wtedy, gdy w Polsce wywolaly pospolite
ruszenie.

W USA negatywne wypowiedzi na temat Polski czy Polakow sa najczesciej
zupelnie marginalne. Polish joke opowiedziany publicznie przez
cwiercinteligentnego magnata telewizyjnego czy ukazanie polskiego krola jako
glupkowatego pokraki w telewizyjnym programie satyrycznym sa tym, czym sa -
wyskokiem, wyglupem lub niedowarzonym dowcipem zrodzonym na marginesie opinii
publicznej. Oczywiscie organizacje polonijne reaguja na nie, bo niejako
statutowo bronia dobrego imienia Polski, polonusow i Polakow zwalczajac
stereotypy i krzywdzace opinie. Ale porywanie sie z miejsc i chwytanie za
szable (czy raczej piora) przy takich okazjach w kraju i uzalanie sie, ze w
Ameryce znow nas obrazaja, dowodzi raczej pieniactwa i zakompleksienia niz
silnego poczucia narodowej dumy. Ostatecznie jakos nie slychac, by Szkoci
przejmowali sie szczegolnie kawalami o ich skapstwie, a Szwedzi i Szwajcarzy
tym, ze dosc powszechnie uwaza sie ich za strasznych nudziarzy.

Poniewaz swiatowa opinia nie poswieca Polakom tak czy inaczej wiele uwagi,
objawy zainteresowania naszym krajem ze strony bardziej znanych osobistosci
swiatowych odnotowuje sie w kraju z emfatyczna przesada. Przyjazd Stevena
Spielberga do Polski wywolal taka sensacje, jakby rezyser byl przybyszem z
kosmosu, a dla Michaela Jacksona, ktory rozwazal wybudowanie w stolicy parku
rozrywki, Warszawa gotowa byla nawet przeniesc Wisle w inne miejsce.

Pochlebstwa plynace z zagranicy tak mile lechcza narodowa dume, ze rzadko
przyjmowane sa ze szczypta sceptycyzmu. Profesor Norman Davies zyskal w kraju
kultowy status nie tylko dzieki temu, ze przedstawil dzieje Polski z
interesujacej, anglosaskiej perspektywy, lecz rowniez dlatego, ze jeden mit
Polski jako szczegolnego miejsca (Chrystusa narodow) zastapil innym (Bozego
igrzyska). Malo kto zdobyl sie na polemike z jego nazbyt chwilami nam
sprzyjajacymi interpretacjami faktow historycznych.

Natomiast w tych przypadkach, w ktorych cudzoziemski sposob widzenia Polakow
odbiega od naszych wlasnych wyobrazen o sobie, jest on zazwyczaj trudny do
przelkniecia. Swiadectwem tego moze byc burza, jaka wywolal w kraju dokument
filmowy Jan Pawel II: milenijny Papiez zrealizowany przez Amerykanke Helen
Whitney. Choc przedstawia on Ojca Swietego w pozytywnym swietle jako postac
wybitna, to odmienna od przyjetej interpretacja jego osobistych motywow i
wplywu ojczystej historii na jego wladanie Stolica Piotrowa wywolalo nie
polemike, lecz swiete oburzenie.

Swiadomosc wlasnej tozsamosci i swojego miejsca w swiecie zmieniaja sie w
kraju pod wplywem wstrzasajacych jego podstawami wydarzen. Polska
przechodzaca przemiany demokratyczne i otwierajaca sie na swiat jest na
dobrej drodze do wyleczenia sie z kompleksu nizszosci. Terapia dokonuje sie w
miare duchowego wietrzenia ojczyzny, czyli przeplywu informacji, idei i ludzi
oraz odtwarzania jej duchowej tozsamosci.

Stan narodowej psyche moze zasadniczo poprawic przywrocenie Polakom poczucia
przynaleznosci do ponadnarodowej wspolnoty. Przyjecie Polski do Unii
Europejskiej moze umozliwic im zobaczenie siebie na szerszym tle, w bardziej
konkretnym wymiarze
Obserwuj wątek
    • labella Re: Kompleks polski. c.d 17.10.02, 09:07
      Przyjecie Polski do Unii Europejskiej moze umozliwic im zobaczenie siebie na
      szerszym tle, w bardziej konkretnym wymiarze. Choc na razie myslenie o
      korzysciach plynacych z unijnej akcesji ogranicza sie do spraw materialnych, to
      na dluzsza mete psychologiczne korzysci moga sie okazac wazniejsze. Nie
      wiadomo, czy proces ten zaowocuje pokrzepiajacymi czy smutnymi wnioskami. Ale
      niezaleznie od wyniku bedzie kolejnym krokiem do pogodzenia sie z rola
      swiadomego wlasnej wartosci i wlasnych ograniczen kraju sredniej wielkosci.

      Po opadnieciu euforii wyjscie Polski z komunizmu przynioslo trzezwa refleksje
      nad stanem zapoznienia cywilizacyjnego kraju i gospodarki. Konsekwencja tego
      byl spadek poczucia wartosci na skale narodowa. W badaniach przeprowadzonych w
      polowie lat 90. przez Univeristy of Chicago Polacy obok Wegrow, Slowakow i
      Rosjan znalezli sie wsrod narodow, ktore sa najmniej dumne ze swego kraju. Od
      tego czasu sukcesy polskich sportowcow czy artystow mogly nieco pokrzepic
      narodowego ducha. Ale historia dowodzi, ze Nagroda Nobla i zlote medale
      wywoluja tylko chwilowe uniesienia i ze najbardziej trwale i znaczace dla stanu
      narodowego ducha sa sukcesy gospodarcze. Kraje, ktore osiagnely awans
      ekonomiczny w minionych dekadach - Korea Poludniowa, Chile, Irlandia, Malezja -
      ciesza sie nie tylko wiekszym uznaniem na swiecie, ale sa bardziej pewne siebie
      i wlasnych mozliwosci.

      We wspomnianym juz sondazu Irlandczycy znalezli sie w czolowce krajow o wysokim
      poczuciu narodowej dumy, choc jeszcze na poczatku tego wieku irlandzcy
      emigranci uciekajacy do USA przed straszliwa bieda mieli tak niskie poczucie
      wlasnej wartosci, ze dlugo karmili sie mitami o wspanialych dziejach starej
      ojczyzny i wiekopomnych dokonaniach swoich przodkow. Chile stawilo czolo
      Zjednoczonemu Krolestwu, przeciwstawiajac sie skutecznie ekstradycji Pinocheta
      z Anglii do Hiszpanii, choc trudno sobie wyobrazic, by moglo dokonac czegos
      podobnego 50 lat temu, gdy bylo biednym i zacofanym krajem. Malezja zdobyla sie
      na odrzucenie dyktatu Miedzynarodowego Funduszu Walutowego w 1997 roku i wyszla
      z kryzysu finansowego szybciej niz inne kraje regionu, mimo ze bez kredytow MFW
      jej los wydawal sie przesadzony.

      Wzrost poziomu zycia polaczony z rozwojem demokracji i kultury bedzie mial
      zasadnicze znaczenie dla poprawy narodowego samopoczucia w Polsce. Z kolei
      wieksza pewnosc siebie umozliwi Polakom lepsze spozytkowanie narodowego
      rezerwuaru umiejetnosci i talentu. A zagranica taka Polske wczesniej czy
      pozniej tak czy inaczej doceni.

      -----------
      NY-lb
      • Gość: qwerty Re: Kompleks polski. c.d IP: *.tlsa.pl 17.10.02, 15:21
        bardzo ciekawy artykul!
        • map4 Re: Kompleks polski. c.d 17.10.02, 16:13
          To wszystko niby racja, ale...

          ...ale od pewnego już czasu mam okazję oglądać tą machinę
          (UE) z bliska i parę rzeczy mi się nie podoba.

          Nikt nie wie kiedy i na jakich warunkach poszczególne
          państwo ma prawo opuścić wspólnotę. Nie istnieje
          możliwość wykluczenia jakiegoś kraju wbrew jego woli.
          Obowiązuje - ciągle jeszcze - prawo "liberum veto" i to
          w najbardziej kluczowych sprawach. Obowiązuje chora
          polityka rolna (CAP) i przy każdej próbie jej zmiany
          któryś z krajów stosuje prawo weta, bądź zapowiada jego
          użycie. Nie ma wspólnej emerytury, służby zdrowia,
          ubezpieczenia ciągle jeszcze działają na bazie
          poszczególnych krajów. Nie ma wspólnej armii, ani
          policji. To wszystko można by jeszcze przeboleć,
          ale prawdziwym problemem jest to, że nie wiadomo,
          w którym kierunku będzie unia zmierzać. Oznacza to,
          że chcemy wsiąść do statku, który płynie "generalnie w
          kierunku lepszego świata", przy czym każdy oficer na
          mostku ma swój własny, upatrzony port przeznaczenia.
          Nie bez znaczenia jest, że duża część załogi po prostu
          nas nie chce. Unia jest wspólnotą bogatych i na razie
          tam po prostu nie pasujemy, a trudno jest zaś prowadzić
          równorzędne negocjacje klęcząc.
          Czasy, w których ochoczo otwierano portfel, żeby pomóc
          biedniejszym wraz z kryzysem się skończyły. Teraz
          każdy martwi się o siebie. Wyborcy nie chcą słyszeć o
          konieczności dotowania nowych bezrobotnych gdzieś na
          wschodzie, wystarczą im swoi. Co Polska może dać Europie
          ? Jedyne sygnały płynące z Polski to jakieś reżimowe
          brednie o "ubogacaniu duchowym" zlaicyzowanej Europy.
          A kto tu tego potrzebuje ?
          Dopiero po odrzuceniu wiary i przejściu na język
          pieniądza Europa zaczęła budować swoją potęgę. Powrót
          do średniowiecza zabarwionego nacjonalizmem w wykonaniu
          LPR, czy też rolniczej potęgi, nowego PRLu rządzonego
          przez Samoobronę to dla sytych i znudzonych europejczyków
          nie alternatywa raczej, a rozrywka, rodzaj cyrku,
          ewentualnie kabaretu.

          A przecież problemów kabaretu nie traktuje się poważnie,
          jeśli się znudzi - zmienia się knajpę.
          • Gość: Rafis Re: Kompleks polski. c.d IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.02, 16:51
            map4 napisał:

            > To wszystko niby racja, ale...
            >
            > ...ale od pewnego już czasu mam okazję oglądać tą machinę
            > (UE) z bliska i parę rzeczy mi się nie podoba.
            >
            > Nikt nie wie kiedy i na jakich warunkach poszczególne
            > państwo ma prawo opuścić wspólnotę. Nie istnieje
            > możliwość wykluczenia jakiegoś kraju wbrew jego woli.
            > Obowiązuje - ciągle jeszcze - prawo "liberum veto" i to
            > w najbardziej kluczowych sprawach. Obowiązuje chora
            > polityka rolna (CAP) i przy każdej próbie jej zmiany
            > któryś z krajów stosuje prawo weta, bądź zapowiada jego
            > użycie. Nie ma wspólnej emerytury, służby zdrowia,
            > ubezpieczenia ciągle jeszcze działają na bazie
            > poszczególnych krajów. Nie ma wspólnej armii, ani
            > policji. To wszystko można by jeszcze przeboleć,
            > ale prawdziwym problemem jest to, że nie wiadomo,
            > w którym kierunku będzie unia zmierzać. Oznacza to,
            > że chcemy wsiąść do statku, który płynie "generalnie w
            > kierunku lepszego świata", przy czym każdy oficer na
            > mostku ma swój własny, upatrzony port przeznaczenia.
            > Nie bez znaczenia jest, że duża część załogi po prostu
            > nas nie chce. Unia jest wspólnotą bogatych i na razie
            > tam po prostu nie pasujemy, a trudno jest zaś prowadzić
            > równorzędne negocjacje klęcząc.
            > Czasy, w których ochoczo otwierano portfel, żeby pomóc
            > biedniejszym wraz z kryzysem się skończyły. Teraz
            > każdy martwi się o siebie. Wyborcy nie chcą słyszeć o
            > konieczności dotowania nowych bezrobotnych gdzieś na
            > wschodzie, wystarczą im swoi. Co Polska może dać Europie
            > ? Jedyne sygnały płynące z Polski to jakieś reżimowe
            > brednie o "ubogacaniu duchowym" zlaicyzowanej Europy.
            > A kto tu tego potrzebuje ?
            > Dopiero po odrzuceniu wiary i przejściu na język
            > pieniądza Europa zaczęła budować swoją potęgę. Powrót
            > do średniowiecza zabarwionego nacjonalizmem w wykonaniu
            > LPR, czy też rolniczej potęgi, nowego PRLu rządzonego
            > przez Samoobronę to dla sytych i znudzonych europejczyków
            > nie alternatywa raczej, a rozrywka, rodzaj cyrku,
            > ewentualnie kabaretu.
            >
            > A przecież problemów kabaretu nie traktuje się poważnie,
            > jeśli się znudzi - zmienia się knajpę.

            Jednak mamy coś czego UE nie ma a bardzo chce mieć :-)
            Mamy młode społeczeństwo.
            • Gość: map4 Re: Kompleks polski. c.d IP: *.swm.de 17.10.02, 17:51
              Gość portalu: Rafis napisał(a):

              > Jednak mamy coś czego UE nie ma a bardzo chce mieć :-)
              > Mamy młode społeczeństwo.
              Kiedyś potęgę Polski mierzono ilością wytopionej stali, dopiero potem
              okazało się, że liczy się jakość. Z tym całym młodym społeczeństwem
              jest chyba podobnie. Mniejsze znaczenie od wieku ma wykształcenie.
              Dlatego w Europie nie chcą młodych; chcą młodych i wykształconych.
              • Gość: Alen Re: Kompleks polski. c.d IP: proxy / *.i-one.at 17.10.02, 18:02
                map4 napisał:

                > To wszystko niby racja, ale...
                >
                Ja to odbieram jako katalog pobożnych życzeń.
                To że Polacy czują się nie dowartościowani a może raczej zakompleksieni
                to nic nowego . Już mnóstwo razy była na ten temat dyskusja . Zapewne jednym z
                elementem
                braku poczucia własnej wartości jest sytuacja gospodarcza, ale to nie jest
                wszystko.
                Poza tym Europa robi nie wiele żeby sytuacja gospodarcza w Polsce się
                poprawiła , stosunek polityków europejskich nie jest dobry , na co jest
                mnóstwo dowodów .
                Bardziej udaje świętego mikołaja i stara się przy tym jak najlepszy interes
                dla swoich magnatów kapitalistycznych uczynić, dając im na tacy zubożały kraj .
                Nie wierze w żadne wyższe idee europejskie . Jest jedna , Kapitał , kapitał i
                jeszcze raz kapitał. Pozostała część ideologii jest dobra dla tych co lubą
                oglądać „ Bolka i Lolka”.

                > ...ale od pewnego już czasu mam okazję oglądać tą machinę
                > (UE) z bliska i parę rzeczy mi się nie podoba.
                >
                > Nikt nie wie kiedy i na jakich warunkach poszczególne
                > państwo ma prawo opuścić wspólnotę. Nie istnieje
                > możliwość wykluczenia jakiegoś kraju wbrew jego woli.
                >
                Nie ma mechanizmów wyjścia z EU , to jest ulica jednokierunkowa.
                Wiele dyskusji słuchałem w strefie niemiecko – języcznej , wiele specjalistów
                łamało sobie głowę , bez skutku . Gdy przyjdzie obcy kapitalista , kupi sobie
                ziemie , czy inne dobra ,to już jest jego . Jak jakiś kraj wystąpi z EU , to
                co wtedy z taką własnością prywatną ?
                Jest mnóstwo problemów wynikających z wystąpienia jakiegoś kraju , nie wygląda
                na to że powstaną takie mechanizmy .

                > Obowiązuje - ciągle jeszcze - prawo "liberum veto" i to
                > w najbardziej kluczowych sprawach. Obowiązuje chora
                > polityka rolna (CAP) i przy każdej próbie jej zmiany
                > któryś z krajów stosuje prawo weta, bądź zapowiada jego
                > użycie. Nie ma wspólnej emerytury, służby zdrowia,
                > ubezpieczenia ciągle jeszcze działają na bazie
                > poszczególnych krajów. Nie ma wspólnej armii, ani
                > policji. To wszystko można by jeszcze przeboleć,
                > ale prawdziwym problemem jest to, że nie wiadomo,
                > w którym kierunku będzie unia zmierzać.
                >
                To prawda , w wielu krajach które wstąpiły do EU standard życia spadł , małe i
                średnie firmy plajtowały , koncerny tylko profitowały.
                Niezadowolenie jest tak wysokie że wydaje się niesamowicie wiele pieniędzy na
                reklamę EU i to w krajach członkowskich EU, paradoks ale fakt .
                W niektórych krajach ponad 70% społeczeństwa jest przeciwko EU , niestety nie
                można zrezygnować ,więc zachwala się na siłę reklamując w TV Europę.
                Zanim powstanie armia i inne wspólne urzędy w EU , to chyba ta Europa się
                rozpadnie .

                >Oznacza to,
                > że chcemy wsiąść do statku, który płynie "generalnie w
                > kierunku lepszego świata", przy czym każdy oficer na
                > mostku ma swój własny, upatrzony port przeznaczenia.
                > Nie bez znaczenia jest, że duża część załogi po prostu
                > nas nie chce.
                >
                Wystarczy że oficerowie chcą , i będą tak kokietować że nawet gdy Polacy nie
                będą chcieli , to i tak zechcą . Na to są wypróbowane metody .
                Poza tym nie ma żadnych gwarancji iż jakiekolwiek obietnice będą spełnione , a
                obiecać można wszystko co rozsądnie brzmi.

                > Unia jest wspólnotą bogatych i na razie
                > tam po prostu nie pasujemy, a trudno jest zaś prowadzić
                > równorzędne negocjacje klęcząc.
                > Czasy, w których ochoczo otwierano portfel, żeby pomóc
                > biedniejszym wraz z kryzysem się skończyły. Teraz
                > każdy martwi się o siebie. Wyborcy nie chcą słyszeć o
                > konieczności dotowania nowych bezrobotnych gdzieś na
                > wschodzie, wystarczą im swoi. Co Polska może dać Europie
                > ? Jedyne sygnały płynące z Polski to jakieś reżimowe
                > brednie o "ubogacaniu duchowym" zlaicyzowanej Europy.
                >
                Dobrze to określiłeś z tym "ubogaceniem duchowym". Też widzę to tylko jako
                brednie ,
                które mają tylko zaapelować do naiwnych idealistów .

                Apropo wzbogacenia .
                Dzisiaj w ORF podano do wiadomości, że poraz pierwszy w histori Wiednia
                katolicy spadli poniżej 50% . Następna religia to Islam . Ciekawe wzbogacenie
                i dalsze perspektywy , prawda .

                > A kto tu tego potrzebuje ?
                > Dopiero po odrzuceniu wiary i przejściu na język
                > pieniądza Europa zaczęła budować swoją potęgę.
                >
                Potęgą to Europa była a czy będzie to nie wiadomo .
                Myślę że religia pieniądza zniszczy kulturę europejską i utoruje drogę ……..

                >Powrót do średniowiecza zabarwionego nacjonalizmem w wykonaniu
                > LPR, czy też rolniczej potęgi, nowego PRLu rządzonego
                > przez Samoobronę to dla sytych i znudzonych europejczyków
                > nie alternatywa raczej, a rozrywka, rodzaj cyrku,
                > ewentualnie kabaretu.
                >
                > A przecież problemów kabaretu nie traktuje się poważnie,
                > jeśli się znudzi - zmienia się knajpę.

                Rzadko czyta się takie dobre posty jak Ty napisałeś , tak to jest kabaret.

                Alen.
                • wedzonka No to mamy kompleks "obcych" w pelnej krasie... 17.10.02, 19:13
                  Widze Alen ze nawet syty brzuszek u boku tych obcych kapitalistow stal Ci sie
                  wielkim ciezarem... :)
                  • Gość: Alen Re: No to mamy kompleks 'obcych' w pelnej krasie. IP: proxy / *.i-one.at 17.10.02, 19:47
                    wedzonka napisał:

                    > Widze Alen ze nawet syty brzuszek u boku tych obcych kapitalistow stal Ci
                    sie
                    > wielkim ciezarem... :)


                    Wybacz że nie będę się angażował w Twoje przyziemne zrozumienie problemów
                    europejskich. I zamiast dać rzeczowy wkład w dyskusje ,zaczynasz się jak
                    zwykle zajmować innymi Userami. Tak długo jak długo nie wydoroślejesz , i
                    będziesz myślał kategoriami zapotrzebowań biologicznych człowieka. I nie
                    zrozumiesz że one są wypadkową ważniejszych wartości , wartości które kreują
                    pozostałe faktory składające się na standard życia . Tak długo nie widzę sensu
                    dyskusji z Tobą .
                    Wystarczy mi że znam Twoje podejście do polskiego standardu życia ,które mówi
                    że gdyby nie były I sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej w Instytucie
                    Badań Podstawowych Problemów Marksizmu Leninizmu przy Akademii Nauk
                    Społecznych KC PZPR Balcerowicz , to w Polsce była by Ukraina .
                    Pomimo to dziękuję Ci za Twój wkład do dyskusji , aczkolwiek ograniczał on się
                    do mojego brzucha .

                    Alen.


                    • wedzonka Sam korzystasz, a nam to wara? Smacznego Alenku :) 17.10.02, 20:55
                      Gość portalu: Alen napisał(a):

                      > wedzonka napisał:
                      >
                      > > Widze Alen ze nawet syty brzuszek u boku tych obcych kapitalistow stal Ci
                      > sie wielkim ciezarem... :)
                      >
                      >
                      > Wybacz że nie będę się angażował w Twoje przyziemne zrozumienie problemów
                      > europejskich. I zamiast dać rzeczowy wkład w dyskusje ,zaczynasz się jak
                      > zwykle zajmować innymi Userami. Tak długo jak długo nie wydoroślejesz , i
                      > będziesz myślał kategoriami zapotrzebowań biologicznych człowieka. I nie
                      > zrozumiesz że one są wypadkową ważniejszych wartości , wartości które kreują
                      > pozostałe faktory składające się na standard życia . Tak długo nie widzę
                      > sensu dyskusji z Tobą .

                      Prosze, wystarczyl jeden celny argument! :)


                      > Wystarczy mi że znam Twoje podejście do polskiego standardu życia ,które mówi
                      > że gdyby nie były I sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej w Instytucie
                      > Badań Podstawowych Problemów Marksizmu Leninizmu przy Akademii Nauk
                      > Społecznych KC PZPR Balcerowicz , to w Polsce była by Ukraina .

                      To wszystko przez moich starych, nie uciekli w pore na gotowe do Austrii, to
                      przyszlo mi odczuc na sobie jaka katastrofa jest hiperinflacja...
                      Stad tez ten niezrozumialy Ci szacunek dla kogos, kto potrafil ja zgasic...



                      > Pomimo to dziękuję Ci za Twój wkład do dyskusji , aczkolwiek ograniczał on
                      > się do mojego brzucha .

                      Widze ze temat Twojego brzucha okazal sie drazliwy. Czyzby nasycony brzusio nie
                      pasowal do prezentowanej przez Ciebie teorii o mizerii UE?
                      Mam propozycje: Ty przedstawisz nam bardziej wysmakowane definicjie standardu
                      zycia, a my zajmiemy sie swoimi brzuchami tak, jak Ty zajales sie swoim
                      dawniej :)


                      >
                      > Alen.
                      >

                      Pozdrawiam! :)
                • Gość: Alen Re: Kompleks polski. c.d IP: proxy / *.i-one.at 18.10.02, 10:07
                  Dla jasności chciałbym tylko dodać że nie jestem przeciwnikiem integracji
                  Polski w struktury europejskie . Jednak jestem zdania że ani Europa nie
                  dojrzała do wchłonięcia 10-ciu nowych członków ani ten krok nie jest dobry
                  dla przyszłości Polski . Podczas pogłębiającej się recesji gospodarczej , gdy
                  w europie nie ma dnia żeby nie było strajków i innych faktorów wskazujących na
                  pogłębiający się kryzys. Gdzie rośnie zagrożenie pokoju na świecie , gdzie
                  jest niesamowite niezadowolenie istniejącą sytuacją .
                  Nie jest to dobry czas na takie kroki , nie tylko dla polski ale również dla
                  europy .
                  Może się bowiem okazać że przy narastającym dalej kryzysie, Europa nie
                  udźwignie tego ciężaru dziesięciu nowych członków. I co wtedy ?
                  Jak zwykle społeczeństwo dostanie po grzbiecie , a skorzystają na tym tylko
                  ……………
                  Alen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka