bonsoir
23.12.05, 22:47
Po naszym osiedlu zaczął się jakieś dwa tygodnie temu pętać pewien osobnik. Jest tu obcy, nikt go nie zna, zresztą chodzi poopatulany w jakieś szaliki i kaptury, tak że trudno rozpoznać, kto zacz. Pojawia się po zmroku (19-21), kręci się godzinę czy dwie i znika. Nic nikomu nie robi, nie zaczepia, nie wchodzi na posesje (osiedle składa się z domków jednorodzinnych). Po prostu powoli chodzi po ulicach i chodnikach, czasem zatrzymuje się, na coś gapi, idzie dalej. Potrafi godzinę łazić w tę i nazad po kwadracie o boku 100 m. Przez ten czas nikogo nie napadnięto ani nic się nie stało, mimo to facet jest upierdliwy. Czy jest na niego jakiś paragraf, można zawołać policję albo coś, czy ewentualnie spróbować przegonić?