Dodaj do ulubionych

Big Cyc kontra moherowe berety

10.02.06, 23:04
www.artistik.pl/carnival
Obserwuj wątek
    • Gość: moriary Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 23:15
      Pan Kluszczyński wyrasta na jakiegoś wielkiego bojownika o wolnośc.
      "Pseudopolitycy" "problem z Radiem Maryja i Telewizją Trwam". Lepiej niech
      założy jakieś różówe wdzianko i pojedzie za Odre na jakąs love parade.
      • alto11 Re: Big Cyc kontra moherowe berety 11.02.06, 11:42
        moriary Jesteś obrońcą inteligentnych inaczej t. j. mocherowych beretów i
        Ojca Dyrektora?
        Sądzę że przy takim braku kultury i taką zachłannością to znienawidzicie do
        siebie większość normalnie myślących polaków.
        Liczycie tylko na to że każdy Polak ma tylko jeden głos, a tych mądrych inaczej
        jest dużo jeszcze.
        • Gość: amar| Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.wroclaw.mm.pl 11.02.06, 12:31
          Love party nad odra KIEDY>>
          MORIARY daj znac jak bedziesz wiedzial to sie kopsniemy na mega impreze tylko
          oby O. Dyrektora nie bylo on zawsze te najladniejsze niunie wyrywa:P
          • pskrzyn Re: Big Cyc kontra moherowe berety 22.02.06, 11:32
            biba nad odrą, geniolalny pomysl! tylko zeby sie pijaki i narkomani nie potopili
            w wodzie ...
        • Gość: do alto11 To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do ... IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 12:54
          To, że kochasz inaczej nie upoważnia cię do nazywania innych inteligentnymi
          inaczej. Musisz zrozumieć, że w naszym kraju nikt nie pozwoli kachającym
          inaczej adoptować dzieci. Dlatego znajdź sobie partnera odmiennej płci, a
          gwarantuję, że twoje frustracje się skończą.
          • tomek854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do 11.02.06, 13:18
            Dlaczego mowisz za innych? Dlaczego "nikt nie pozwoli"?

            Ja bym moze pozwolił - jeżeli alternatywą byłby dom dziecka...
            • Gość: ja Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 13:27
              Czyli według ciebie tomku854 "kochający inaczej" mieli zapewniony świeżego
              dopływ narybku? A fe, wstydziłbyś się swoich przekonań?
              • tomek854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do 11.02.06, 13:51
                Nie rozumiem, o co Ci chodzi w pierwszym zdaniu. Ale powiedz mi: naprawdę uważasz, że dla dziecka l;epszy jest sierociniec niż dwie kochające mamusie?

                Ja oczywiście gdyby była możliwość wolałbym takie dziecko umieścić w normalnej rodzinie. Ale gdy takiej możliwości nie ma...

                Jeżeli chodzi o drugie pytanie - nie, nie wstydziłbym się. Gdybym się wstydził, to bym się chował po kątach a nie wypowiadał ich publicznie na forum.
                • Gość: do tomka 854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do IP: *.daminet.pl 11.02.06, 14:02
                  A dla małego chłopczyka Tomku854 dwóch "kochających" tatusiów? Jaka miłość by
                  przeważyła?
                  • tomek854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do 11.02.06, 16:14
                    nie jestem psychologiem. Ty też nie. Ale w Szwecji to działa, i takie dzieci nie cierpią z powodu posiadaniu dwóch tatusiów. Nie zostają też jak na zawołanie gejami. Jedyny powód, z którego cierpieć mogą takie dzieci - to ataki takich jak ty. Ale dzieciakiem "z bidula" też nie jest łatwo być. Wiec już chyba lepiej mieć dwóch tatusiów, niż "ciocię helę" od 8 do 16 i "ciocię jadzię" w godzinach nocnych...
                    • Gość: do tomka854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 18:33
                      To się wyprowadźcie do Szwecji i tam się "kochajcie inaczej" i szukajcie sobie
                      małego chłopczyka do adopcji. W Polsce to w ostateczności lepiej niech już
                      będzie ta hela i jadzia, niż wypaczona od dzieciństwa psychika. A swoją drogą
                      to więcej jest obecnie normalnych małżeństw chcących adoptować dzieci niz
                      dzieci do adopcji.
                      • tomek854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do 11.02.06, 19:40
                        A jezeli tak jest, ze jest wiecej rodzin chetnych do adopcji niz dzieci to problem sam sie rozwiazuje, bo normalne rodziny maja oczywiscie pierwszenstwo.

                        NIemniej zastanawia mnie: jestes psychologiem? Wiesz, ze dom dziecka szkodzi mniej niz posiadanie opiekunow tej samej płci?

                        A co do wyprowadzek: to moze ty sie wyprowadz do Watykanu, co? :-) to moj kraj, tak samo jak Twoj.
                        • Gość: do tomka 854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 20:34
                          Jak uważasz, że to twój kraj, to szanuj jego prawa. Pamiętaj, że rodzina to
                          chłopak i dziewczyna.
                          • tomek854 Re: To, że kochasz inaczej, nie upoważnia cię do 11.02.06, 20:42
                            A czy ja gdzieś napisałem inaczej? ;)

                            Polecam czytanie ze zrozumieniem - to naprawdę pomaga w życiu :-)
              • anu_anu Dziwny wniosek 11.02.06, 21:01
                Zauważ, że wszyscy kochający inaczej są niewątpliwie dziećmi rodziców różnej płci.
                Ten FAKT ich nie zdeterminował na przyszłość.
                Dlaczego zatem wychowanie przez parę gejów ma być skutkować "dopływem narybku"?
                • tomek854 Re: Dziwny wniosek 11.02.06, 21:34
                  Słuszne spostrzeżenie :-)
                  • Gość: ja Re: Dziwny wniosek IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 12.02.06, 11:37
                    bądź też gejowska socjotechnika
                    • tomek854 Re: Dziwny wniosek 12.02.06, 15:33
                      Fakty to socjotechnika?
                      • anu_anu Re: Dziwny wniosek 12.02.06, 19:14
                        Spodziewałeś się dyskusji na argumenty?
                        Serio?
                        • Gość: ja Re: Dziwny wniosek IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 12.02.06, 20:08
                          Skoro z gejowskiej miłości nie można spłodzić potomstwa, bo jest to wbrew
                          naturze, to i geje nie mogą wspólnie adaoptować i wychowywać ( a właściwie
                          wypaczać psychiki ) dzieci. Takie są prawa natury, a filozofia gejowska w tej
                          kwestii stanowi co najwyżej odzwierciedlenie własnych frustracji, wynikających
                          z choroby i braku odpowiedniej terapii. Tych ludzi trzeba leczyć i należy
                          apelować do rządzących o uruchomienie programu refundacji z NFZ kosztów
                          leczenia psychicznego gejów.
                          • tomek854 Re: Dziwny wniosek 12.02.06, 20:30
                            > Skoro z gejowskiej miłości nie można spłodzić potomstwa, bo jest to wbrew
                            > naturze, to i geje nie mogą wspólnie adaoptować i wychowywać ( a właściwie
                            > wypaczać psychiki ) dzieci.

                            Słyszałeś kiedyś o logice? :-)
                            • Gość: ja Re: Dziwny wniosek IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 12.02.06, 21:29
                              Czy masz na myśli gejowską logikę?
                              • tomek854 Re: Dziwny wniosek 12.02.06, 22:01
                                Logika jest tylko jedna. To coś w rodzaju umiejetności myslenia. Tobie chyba tego brakuje :-)
                                • Gość: do tomka854 Re: Dziwny wniosek IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 13.02.06, 07:01
                                  Nie jestem gejem i dlatego nie myślę ( uprawiam "mantry" ) kategoriami
                                  gejowskimi - ściśle zaszufladkowanymi i socjotechnicznie ułożonymi hasłami i
                                  sloganami do wyrażania na zewnątrz gejowskiej filozofii życia.
                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 13.02.06, 17:57
                                    Bardzo to ładnie brzmi, ale znaczy dokładnie nic.

                                    Teraz prosze odpowiedz mi (tak lub nie) na te pytania:

                                    1. Czy słyszałeś kiedyś o geju urodzonym i wychowanym w "rodzinie" gejowskiej lub lesbijskiej?
                                    2. Czy słyszałeś kiedyś o geju urodzonym i wychowanym w normalnej rodzinie?
                                    3. Czy uważasz, że "rodzina" gejowska lub lesbisjka może narzucić dziecku gejostwo lub lespijstwo?
                                    4. Czy uważasz, że rodzina normalna może narzucić dziecku normalność?
                                    • Gość: ja Re: Dziwny wniosek IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 13.02.06, 21:52
                                      Kolejny przykład gejowskiej mantry.
                                      • Gość: killla Re: Dziwny wniosek IP: *.wroclaw.mm.pl 13.02.06, 22:26
                                        a może się trochę wysil i spróbuj przedstawić jakieś kontrargumenty. Na razie
                                        Tomek kilkoma prostymi argumentami zapędził cię w kozi róg. Jeśli twoje poglądy
                                        mają są wynikiem jakiś głębszych przemysleń to postaraj się je uzewnętrznić.
                                    • anu_anu Re: Dziwny wniosek 13.02.06, 22:46
                                      Tomek, nie warto.
                                      Zawsze jak podasz argumenty napisze Ci o gejowskiej logice.
                                      Sztuka dyskusji wymaga szacunku dla poglądów innych niż własne. Jeżeli jedna ze
                                      stron tego nie zapewnia – dyskusja nie zaistnieje.
                                      I pomyśleć, że nasza kultura ma gdzieś tam Arystotelesa wpisanego w historię.
                                      Wraz z jego logiką...
                                      • tomek854 Re: Dziwny wniosek 14.02.06, 01:13
                                        Tak, ale teraz mam spokojne sumienie: nie potrafi odpowiedzieć tak lub nie na parę prostych pytań.

                                        To musi oznaczać (obojętnie, czy kierować się logiką matematyczna, gejowską, marsjańską czy trynindad-tobadzką) ze to ćwok.

                                        A tak naprawdę ja nie jestem wciąż przekonany czy to jest dobra rzecz pozwalać gejom i lesbijkom na adopcję dzieci. Ale jak na razie nikt mnie nie przekonał, że tak nie jest.
                                        • Gość: Zamar Re: Tomku? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 14.02.06, 01:18
                                          Czy Twoi rodzice to fajne chłopaki?
                                          • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl 14.02.06, 07:06
                                            Który twój tatuś Tomku nosi rajstopy i biustonosz?
                                            • tomek854 Re: Tomku? 14.02.06, 15:32
                                              No to potwierdzasz moją opinię o Tobie tylko.

                                              Ale wytłumaczę, jak idiocie, chociaż trochę szkoda czasu: nie moge pochodzić z "rodziny" gejowskiej, ponieważ adopcja dzieci przez takich jest jak na razie jeszcze zakazana, a żaden facet dziecka jeszcze sam z siebie nie urodził.

                                              A teraz może Ty wzniesiesz sie na wyżyny intelektualne i spróbujesz odpowiedzieć na parę prostych pytań, które Ci zdałem? NIe spróbujesz, prawda? Bo jedyne prawdziwe odpowiedzi są dla Ciebie niewygodne :)

                                              Ćwok.
                                              • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 14.02.06, 16:38
                                                Co wcale nie oznacza, że nie wychowało cię ( potajemnie ), wypaczając twoją
                                                psychikę, dwóch tatusiów.
                                                • tomek854 Re: Tomku? 14.02.06, 19:07
                                                  Widzę że wciąż jesteś ćwokiem. Bo odpowiedzi na 4 proste pytania jak nie było, tak nie ma. EOT
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 14.02.06, 19:49
                                                    Tomku,po tobie widać, że wychowanie dziecka przez dwóch tatusiów przynosi
                                                    zgubne skutki. Zero kultury, a intelegencję, nawet tę wrodzoną, zastąpiła
                                                    gejowska prymitywna socjotechika.
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 14.02.06, 19:55
                                                    ps. twoje pytania nie są twoim wymysłem, a zostały żywcem wzięte z gejowsko-
                                                    lesbijskiej instrukcji ( geymen, lesgirl, etc. ) dot. walki o równouprawnienie
                                                    małżeństw tej samej płci. Po odpowiedzi na te cztery pytania jest kolejna dawka
                                                    8 pytań. Także przestań grać inteligenta, a idź swoim tatusiom zrób kolację.
                                                  • tomek854 Re: Tomku? 14.02.06, 23:54
                                                    Sam wymyśliłem te pytania. Logicznie się nasuwały po Twoich "argumentach". Ale widać jak coś się pojawiło w gejowskiej instrukcji, to nie zasługuje na odpowiedź.
                                                    A jak byś przeczytał w gejowskiej książce, że 2+2=4 to od tej chwili zignorowałbyś całą matematykę? :D

                                                    Wiem, że miałem skończyć, ale dawno nie widziałem takiego ćwoka, i to mnie bawi :)
                                                  • Gość: Yoda Re: Tomku? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.02.06, 00:30
                                                    Dlaczego twoja "mama" obchodzi imieniny w Heńka?
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 15.02.06, 07:04
                                                    Tomku, dlaczegoś taki sfrustrowany, czyżby twoi tatusie wieczorem nie utulili
                                                    cię do snu? A w nocy zamiast zajmować się tobą, zajmowali się sobą? Wycisz się,
                                                    posłuchaj Radia Maryja, są tam audycje o takich i dla takich jak ty, może
                                                    wrócisz na właściwą drogę, skończysz z gejowaniem, znajdziesz dziewczynę -
                                                    poznasz co to miłość i ta psychiczna i fizyczną z osobą przeciwnej płci -
                                                    zmądrzejesz i skończysz w wypisywaniem gejowskich postów.
                                                  • 13monique_n Re: Tomku? 15.02.06, 08:54
                                                    Gość portalu: Yoda napisał(a):

                                                    > Dlaczego twoja "mama" obchodzi imieniny w Heńka?

                                                    Drodzy przeciwnicy Tomka - przeczytajcie w jaki sposob mu odpowiadacie. Az
                                                    przykro sluchac (czytac). Macie, oczywiscie, swiadomosc, ze sprowadzanie
                                                    dyskusji do takiego poziomu szkodzi nawet najsluszniejszym argumentom? Obawiam
                                                    sie, ze nie. A szkoda. Tracicie wielu potencjalnych zwolennikow, ktorzy musza
                                                    wybierac pomiedzy banda ziejacych nienawiscia oszolomow i grupami skrajnie
                                                    liberalnymi. A gdyby tak miejsce umierkowane, z popartymi logika argumentami???
                                                    uuuuppppsss, zapomnialam, ze Tomek wlasnie udowodnil braki logiczne Waszych
                                                    wywodow. :)))
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 15.02.06, 09:48
                                                    Czy ty Moniko jesteś córką dwóch matek?
                                                    PS. Rzekomy brak logiki u innych oznacza u ciebie, podobnie zresztą jak u
                                                    Tomka, brak jakiejkolwiek zgody na inne niż gejowsko-lesbijskie spojrzenie na
                                                    świat.
                                                  • 13monique_n Re: Tomku? 15.02.06, 10:18
                                                    Gość portalu: ja napisał(a):

                                                    > Czy ty Moniko jesteś córką dwóch matek?
                                                    > PS. Rzekomy brak logiki u innych oznacza u ciebie, podobnie zresztą jak u
                                                    > Tomka, brak jakiejkolwiek zgody na inne niż gejowsko-lesbijskie spojrzenie na
                                                    > świat.

                                                    A moze tylko chec zaznaczenia, ze mozna miec inne zdanie, a jednak nie lzyc i
                                                    nie obrazac.
                                                    Dlaczego wybrales/wybralas taka forme dyskusji? dlaczego obelgami? Przeciez
                                                    wlasnych pogladow sie broni i trwa sie przy nich, nie dlatego, ze inni tak
                                                    mysla, ale dla siebie. Z przekonania. I to, co mysla inni nie przeszkadza mi
                                                    zyc. Ani nie przeszkadza mi, ze tacy rozni "inni" zyja. hehehe... a jednak
                                                    uparcie pozdrawiam.
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 15.02.06, 11:33
                                                    "Żyją" to raczej należy wziąć w cudzysłów, albowiem obrażają prawa boskie i
                                                    ludzkie. Takich ludzi uważam powinno się leczyć. Poza tym Moniko nie
                                                    odpowiedziałaś na pytanie: czy jesteś córką dwóch matek? A może nie
                                                    odpowiedziałaś dlatego, że jesteś córką dwóch tatusiów, a imieniny obchodzisz
                                                    na Henryka?
                                                  • 13monique_n Re: Tomku? 15.02.06, 11:41
                                                    Gość portalu: ja napisał(a):

                                                    > "Żyją" to raczej należy wziąć w cudzysłów, albowiem obrażają prawa boskie i
                                                    > ludzkie. Takich ludzi uważam powinno się leczyć. Poza tym Moniko nie
                                                    > odpowiedziałaś na pytanie: czy jesteś córką dwóch matek? A może nie
                                                    > odpowiedziałaś dlatego, że jesteś córką dwóch tatusiów, a imieniny obchodzisz
                                                    > na Henryka?
                                                    Ciezko wzdycham powatpiewajac w sens mojej odpowiedzi. Sprobuje, ten jeden raz.
                                                    Mam normalnych rodzicow. Sama jestem "normalna" - w znaczeniu orientacji, badz
                                                    preferencji ;))). Co wiecej, jestem mezatka i matka dwojki dzieci. Zyje
                                                    najzwyczajniej w swiecie, ale nie gryze, nie pluje jadem. Mam swoje poglady i
                                                    przekonania, ale bronie ich w rozmowach z cechami racjonalnej i logicznej
                                                    dyskusji. NIe obrazam sie na tych, ktorzy mysla inaczej. Bo wierze w to, ze
                                                    Stworca wiedzial lepiej, co robi, dajac swemu stworzeniu WOLNA WOLE. Wolna wola
                                                    to wybor i odpowiedzialnosc za ten wybor. I przy tym bede obstawac.

                                                    PS POza tym, mam odwage glosic swoje poglady pod jakims imieniem "nickiem", z
                                                    dostepem do poczty mailowej, gdyby dyskusja miala sie przeciagnac. A anonimowe,
                                                    pelnie jadu i nienawisci pokrzykiwanie to.... hmmmm.... ale to juz bedzie ocena,
                                                    obrazliwa, nie ukrywam. Wiec zostawie te kropki :)))))
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 15.02.06, 15:31
                                                    Moniko. czy twój "mąż" ma na imię Hela, a synek to Tomek856?
                                                  • tomek854 Re: Tomku? 15.02.06, 17:13
                                                    Ech moniko, dajmy spokój.

                                                    Nasi adwersarze są nawet zbyt głupi na to, żeby jakieś nowe "dowcipne riposty" wymyśleć i kręcą się w kółko...
                                                  • Gość: ja Re: Tomku? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 15.02.06, 17:26
                                                    Tomku, co tam słychać u twoich tatusiów? A czy to twój kolega z Głogowa
                                                    powiesił się wczoraj w areszcie we Wrocławiu, czy też to był kolega twoich
                                                    tatusiów?
                                                  • Gość: Yoda Re: Tomku? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.02.06, 18:52
                                                    Odczepcie sie od Tomka! To nie jego wina, ze Heniek i Staszek, nie mogac go
                                                    legalnie adoptowac, kupili go sobie na czarnym rynku, a teraz daja mu "milosc
                                                    macierzynska" i ucza jak kochac (czynnie) i byc kochanym (biernie).
                                                  • 13monique_n Tomku :))) 15.02.06, 19:24
                                                    Z usmiechem dziekuje. Takze na poczcie. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: ja Re: Tomku :))) IP: *.daminet.pl 15.02.06, 20:11
                                                    Dzisiaj homoseksualizm i żądanie adopcji dzieci przez zboków, jutro pedofilia,
                                                    a pojutrze sodomia i nekrofilia - i tak prze do przodu awangarda gejowsko-
                                                    lesbijska w postaci Tomka854 ( kupione na czarno dziecko dwóch tatusiów ) i
                                                    Moniki, co imieniny na Heńka obchodzi.
                                                  • anu_anu Dyskusja to sztuka wymiany argumentów czy obelg? 15.02.06, 20:54
                                                    Widzę, że postanowiłeś się osobiście przekonać, jak dalece nie warto :)
                                                    Choć trochę mnie zaskoczył, sądziłam, że zawsze jak podasz argumenty napisze Ci
                                                    o gejowskiej logice. Ale myliłam się, okazało się, że lepiej Cię potraktować
                                                    jako geja.
                                                    Jednego nie rozgryzłam: czy to miała by obelga czy argument w dyskusji?

                                                    Takie posty trzeba ignorować. Nie warto odpisywać, to nic nie daje.
                                                    Sądzisz, że skłonisz do myślenia kogoś, kto wszystko wie lepiej i nie musi myśleć?
                                                  • Gość: Yoda Re: Nastepna z lobby... IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.02.06, 23:17
                                                    ... rzeczywiscie trzeba zaczac z wami walczyc, bo sie zaraza rozprzestrzenia!
                                                  • tomek854 Re: Dyskusja to sztuka wymiany argumentów czy obe 16.02.06, 00:59
                                                    anu_anu napisała:

                                                    > Takie posty trzeba ignorować. Nie warto odpisywać, to nic nie daje.
                                                    > Sądzisz, że skłonisz do myślenia kogoś, kto wszystko wie lepiej i nie musi myśl
                                                    > eć?

                                                    No. Ale on wcale nie wie lepiej przecież. Jakby wiedział lepiej, to by był w stanie udowodnić. On po prostu ma swoją tezę, a wszyscy, którzy do niej nie pasują to geje :-)

                                                    To typowe dla Polski - np. wszyscy, którzy nie chwalą Żydów za wszystko, to antysemici, wszyscy którym nie pasuje Rydzyk, to bluźniercy i wrogowie kościoła...
                                                  • Gość: Yoda Re: Dyskusja to sztuka wymiany argumentów czy obe IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.02.06, 11:27
                                                    Jedna madra rzecz, ktora do tej pory powiedziales to to o przewrazliwieniu
                                                    zydow.
                                                  • anu_anu Re: Dyskusja to sztuka wymiany argumentów czy obe 16.02.06, 21:25
                                                    Zastanawia mnie, że tacy ludzie w żadnym stopniu nie czują się skrępowani swoją
                                                    nieumiejętnością dyskusji i wdają się w rozmowy nie mając kompletnie nic do
                                                    powiedzenia. Z czego to może wynikać?
                                                  • Gość: kitix Re: Tomku? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.06, 16:05
                                                    Tak z ciekawosci zapytam, czyjego boga prawa obrazaja geje? I jesczze jakie to
                                                    jest to ludzki prawo? A moze chodzilo o prawa natury? Jesli tak, to niestety
                                                    pudlo, bo homoseksualne zachowania obserwuje sie u zwierzat;) Tak sie sklada, ze
                                                    zajmuje sie biologia i to tak zawodowo.
                                                  • Gość: kitix Re: Tomku? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.06, 16:02
                                                    Podziwiam wole walki, ale to jakby logika walczyc z ku-kluxami. Swoja droga
                                                    bardzo skuteczna ta 'gejowska socjotechnika', bo oponenci ( o ile ta nazwa moze
                                                    zostac uzyta do opisania osob, ktorzy nie maja argumentow) robia z siebie dzieki
                                                    niej kompletnych idiotow.
                                                    Isntnieja argumenty na poparcie tezy, ze wychowywanie dzieci przez dwoch ojcow
                                                    nie byloby dobre i poczekam, az na nie wpadna:D
                                                  • tomek854 Re: Tomku? 25.02.06, 20:43
                                                    > Isntnieja argumenty na poparcie tezy, ze wychowywanie dzieci przez dwoch ojcow
                                                    > nie byloby dobre i poczekam, az na nie wpadna:D

                                                    Ja własnie chciałbym te argumenty usłyszeć. Bo ja nie jestem zwolennikiem - mnie się ta idea nie podoba, ale nie umiem podać argumentów przeciwko. Liczyłem że ktoś przekonujące argumenty mi poda - niestety...
                                                • Gość: 12.2a Re: Tomku? IP: *.centertel.pl 22.02.06, 10:58
                                                  nie wiem kto ciebie wychował ale w rozumek zapomnjał zaopatrzyć!
                • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 15.02.06, 10:23
                  > Dlaczego zatem wychowanie przez parę gejów ma być skutkować "dopływem narybku"?

                  Bo byc moze jest tak, ze to kontakty z homoseksualistami staja sie przyczyna
                  zostania homoseksualista?
                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 17.02.06, 20:46
                    Być może tak a by może nie.
                    Nie wiemy tego.
                    Wiemy natomiast z całą pewnością, że wychowanie w tradycyjnej rodzinie nie
                    gwarantuje bycia heteroseksualnym. I czy dlatego również mamy zabronić adopcji?
                    Że nie wspomnę o posiadaniu dzieci?
                    • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 18.02.06, 13:05
                      > Wiemy natomiast z całą pewnością, że wychowanie w tradycyjnej rodzinie nie
                      > gwarantuje bycia heteroseksualnym

                      Hola hola. A skad pani to wie? To, ze homoseksualisci istnieja nie znaczy, ze ma
                      to zwiazek z tym, ze zostali urodzeni w heteroseksualnym zwiazku. Byc moze od
                      pewnego momentu nie "wychowywala" ich rodzina tylko wlasnie kto inny.
                      To, ze rodzice karmia czy ubieraja swoje dziecko nie znaczy jeszcze, ze ktos
                      inny nie ma wplywu na mentalnosc dziecka.

                      Rownie dobrze mozna powiedziec, ze skoro "wychowanie w tradycyjnej rodzinie nie
                      gwarantuje bycia" nieuzaleznionym od narkotykow, to oddawanie dziecka na
                      wychowanie narkomanom nie bedzie mialo wplywu na to, ze te dzieci tez stana sie
                      narkomanami.

                      Krotko mowiac nie ma Pani racji piszac, ze "wiemy". Nie wie pani tego i wolalbym
                      zeby osoby takie jak pani, ktore nie wiedza o pewnych sprawach, nie decydowaly o
                      losie dzieci.
                      • anu_anu Re: Dziwny wniosek 18.02.06, 15:58
                        Przyjmując tę zasadę wnioskowania również nie możemy zakładać, że wychowanie
                        przez homoseksualistów zaskutkuje - jak Pan to określił "produkcją narybku". Też
                        świat będzie na to dziecko oddziaływał.
                        • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 18.02.06, 16:20
                          > Przyjmując tę zasadę wnioskowania również nie możemy zakładać, że wychowanie
                          > przez homoseksualistów zaskutkuje

                          Absolutnie sie zgadzam. Ale wlasnie dlatego, ze nie wiemy uwazam, ze nie
                          powinnismy eksperymentowac na dzieciach.
                          • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 11:37
                            A tak naprawdę to zasadnicze pytanie jest chyba w innym miejscu? Czy rodzimy się
                            homo bądź heteroseksualni? Czy jest to kwestia wychowania?
                            • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 12:10
                              Zasadniczych pytan jest duzo. Np., czy jesli czegos nie wiemy to znaczy to, ze
                              wolno nam eksperymentowac na dzieciach?
                              • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 12:48
                                Mimo, że każda adopcja jest eksperymentem - robimy to.
                                • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 13:11
                                  Adopcja, w sposob jaki ja robimy dzis, eksperymentem nie jest. Wiadomo dosc
                                  dobrze jakie nalezy stawiac wymagania przyszlym rodzicom i to zaleznie od
                                  roznych szczegolnych uwarunkowan dziecka (typu uposledzenie, choroby, konflikty
                                  z prawem, etc.). Naprawde uwaza pani, ze jest to taki sam eksperyment jak
                                  oddanie dziecka do adopcji homoseksualistom albo narkomanom?
                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 15:15
                                    Nie wiem jakim prawem można tak jednym ciągiem napisać "homoseksualistom albo
                                    narkomanom"? Proponuję nie uprawia demagogii i rozmawiać o wychowaniu dziecka
                                    przez ludzi, którzy kochają inaczej niż ja (my?) ale wg mnie to ich nie
                                    dyskredytuje jako rodziców.
                                    A co będzie jeżeli z poprzedniego związku będą mieć dziecko? Zabierzemy i do
                                    domu dziecka?
                                    • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 15:28
                                      Nie nie nie - to Pani uprawia tu demagogie. To Pani uzywala w obronie adopcji
                                      przez homoseksualistow, argumentow, ktore idealnie mozna powtorzyc w przypadku
                                      adopcji przez narkomanow. Dalej, to Pani w sytuacji, w ktorej nie potrafi
                                      obronic swoich tez, probuje zmienic temat. Bo co ma wspolnego adopcja z tym, ze
                                      ktos ma dziecko, ktorego jest rodzicem a aktualnie odbywa stosunki homoseksualne
                                      (akurat takiej osoby jakos nie bardzo chce mi sie nazywac homoseksualista)?
                                      Jesli chce Pani naprawde powaznie porozmawiac, to proponuje Pani wpierw sie
                                      serio zastanowic nad jakimis uczciwymi argumentami "za" pani stanowiskiem. Bo do
                                      tej pory to nic takiego nie zauwazylem. Tylko same niczym nie poparte
                                      stwiedzenia typu "wiemy", albo proby wyszkuiwania jakichs odosobnionych
                                      szczegolnych przypadkow, dla podparcia reguly, ktorej nie potrafi Pani
                                      udowodnic. To jest wlasnie demagogia i Pani jest tu demagogiem, nie ja.
                                      • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 15:47
                                        To chyba ja nie pozwoliłam mieszac tematu adopcji przez narkomanów (co do
                                        których - jak sądzę - oboje uważamy, że nie są ludźmi właściwymi do wychowania
                                        dzieci) z wychowaniem przez homoseksualisów.
                                        Proszę mi wyjaśnic różnicę między wychowaniem przez rodzica, który jest w
                                        związku homoseksualnym od wychowania przez obcą osobę - również pozostającą w
                                        takim związku.
                                        Ponadto bardzo bym chciała wiedziec jak odróżnia się osoby odbywające stosunki
                                        homoseksualne od homoseksualistów?
                                        • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 15:57
                                          > To chyba ja nie pozwoliłam mieszac tematu adopcji przez narkomanów (co do
                                          > których - jak sądzę - oboje uważamy, że nie są ludźmi właściwymi do wychowania
                                          > dzieci)

                                          Czyli ten sam argument dziala dla Pani jesli chodzi o narkomana a nie dziala
                                          jesli chodzi o homoseksualiste. Nie bardzo mamy wiec o czym dyskutowac.
                                          To ja w takim razie wole poczekac dluzej, za to na jakikolwiek argument, a nie
                                          na pusta demagogie. Bo i ostatni pani post argumentow zadnych nie zawiera.
                                          Probuje pani obronic jakas teze zadajac same pytania. Nie wiem - czy pani
                                          oczekuje, ze ja znajde pani te argumenty, ktorych pani nie ma? :))))) Czas
                                          troche wysilic mozg i pomyslec o swoich wlasnych argumentach, bo jak na razie
                                          nie ma pani zadnego.

                                          PS.

                                          > Ponadto bardzo bym chciała wiedziec jak odróżnia się osoby odbywające stosunki
                                          > homoseksualne od homoseksualistów?

                                          Rzeczywiscie - kazdy facet, ktory w wiezieniu odbywa stosunki homoseksualne to
                                          jest homoseksualista :))))) Jeszcze tylko chce zobaczyc takiego goscia reakcje
                                          jak mu to pani powie.
                                          Na marginesie: pani znowu zmienia temat - mowa byla o osobach, ktore juz maja
                                          swoje dzieci (tak przynajmniej pani napisala). No chyba, ze sadzi pani, ze te
                                          dzieci byly ze zwiazku homoseksualnego? :)))
                                          • tomek854 Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 17:19
                                            > Czyli ten sam argument dziala dla Pani jesli chodzi o narkomana a nie dziala
                                            > jesli chodzi o homoseksualiste.

                                            Zdaje się, że ona zadała pytanie dlaczego według ciebie ten sam argument ma działać i w kwestii narkomanów i w kwestii homoseksualistów.

                                            jeżeli zamiast użyć argumentu "to działa i tu, i tu, ponieważ..." piszesz "jak dla ciebie nie działa i tu i tu, to nie mamy o czym rozmawiać" to faktycznie nie macie :-)
                                            • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 18:14
                                              > Zdaje się, że ona zadała pytanie dlaczego według ciebie ten sam argument ma dzi
                                              > ałać i w kwestii narkomanów i w kwestii homoseksualistów.

                                              Jedyne co sie zdaje to to, ze pan ma powazne trudnosci ze zrozumieniem tej
                                              dyskusji: prosze mi pokazac, gdzie ja twierdze, ze ten sam argument pozwala nam
                                              powiedziec, ze i narkoman i homoseksualista bedzie zlym rodzicem (badz dobrym).
                                              Ja sie pytam dlaczego ktos wnioskuje, ze z tego samego argumentu wynika, ze
                                              narkoman bedzie zlym rodzicem, a homoseksalista dobrym i nie widzi w tym
                                              problemu? prosze o jakies argumenty i nie widze zadnej odpowiedzi, tylko pytania
                                              dlaczego ja sadze, ze bedzie zlym.

                                              Dlatego nie bardzo mam o czym z panem rozmawiac o reszcie panskiej argumentacji
                                              w powyzszym poscie, bo nie ma sie panski post nijak do moich wypowiedzi :))
                                              • tomek854 Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 00:18
                                                " Naprawde uwaza pani, ze jest to taki sam eksperyment jak
                                                oddanie dziecka do adopcji homoseksualistom albo narkomanom?"

                                                W tym zdaniu zrównujesz narkomanów i homoseksualistów - zauważyła to również anu.

                                                > Ja sie pytam dlaczego ktos wnioskuje, ze z tego samego argumentu wynika, ze
                                                > narkoman bedzie zlym rodzicem, a homoseksalista dobrym i nie widzi w tym
                                                > problemu?

                                                Pytasz się, ale prazecież nikt tak nie twierdzi - wręcz przeciwnie! I stąd brak argumentów - trudno oczekiwać, zeby anu szukała argumentów _przeciwnych_ do swojego zdania, prawda? :-)

                                                "To chyba ja nie pozwoliłam mieszac tematu adopcji przez narkomanów (co do
                                                których - jak sądzę - oboje uważamy, że nie są ludźmi właściwymi do wychowania
                                                dzieci) z wychowaniem przez homoseksualisów."

                                                Tutaj anu anu pisze, że dla niej nie jest to to samo, dlatego nie chce mieszać tych dwóch spraw. Czyli, Twoim słowami, nie zgadza sie z tym, że " z tego samego argumentu wynika, ze narkoman bedzie zlym rodzicem, a homoseksalista dobrym"

                                                Jeżeli to nie jest wystarczające wyjasnienie, to chyba faktycznie nie mamy po co rozmawiać ;-)
                                                • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 20.02.06, 10:17
                                                  > > Ja sie pytam dlaczego ktos wnioskuje, ze z tego samego argumentu wynika,
                                                  > ze
                                                  > > narkoman bedzie zlym rodzicem, a homoseksalista dobrym i nie widzi w tym
                                                  > > problemu?
                                                  >
                                                  > Pytasz się, ale prazecież nikt tak nie twierdzi - wręcz przeciwnie! I stąd brak
                                                  > argumentów

                                                  Albo Pan nie czyta uwaznie albo pan klamie. Poniewaz juz raz prosilem o uwazne
                                                  czytanie, zaczynam wiec powoli dochodzic do wniosku, ze Pan celowo klamie.
                                                  Dowody? Prosze bardzo.
                                                  (Panskie zadanie domowe, to sprawdzic kto i gdzie to napisal.)

                                                  "To chyba ja nie pozwoliłam mieszac tematu adopcji przez narkomanów (co do
                                                  których - jak sądzę - oboje uważamy, że nie są ludźmi właściwymi do wychowania
                                                  dzieci)"

                                                  "Z faktu, że nie popieram adopcji przez narkomanów (którzy nie zapewnią
                                                  dziecku nawet codziennego bytu o rozwoju nie wspominając)"

                                                  "Uważam, że jeżeli ktokolwiek zapewni dzieciom rozwój - będzie to lepszym
                                                  rozwiązaniem niż dom dziecka"

                                                  "Wiemy natomiast z całą pewnością, że wychowanie w tradycyjnej rodzinie nie
                                                  gwarantuje bycia heteroseksualnym. I czy dlatego również mamy zabronić adopcji?"

                                                  Argument tej pani byl nastepujacy: skoro pewna cecha nie jest dziedziczna, to
                                                  nie mozna zabraniac wychowania dziecka przez osoby posiadajace ta ceche, bo sie
                                                  ona nie przeniesie. To jest jej argument i ona ma go bronic, a nie twierdzic, ze
                                                  ona nie widzi podobienstwa i nie musi nic udowadniac. Musi.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 14:40
                                                    Nie musi.

                                                    Dyskutując mógłbym zawołać "A u was biją murzynów!!!"

                                                    I co, musiałbyś udowaniać że nie biją? Czy jednak wolałbyś dyskutować na temat?

                                                    > Albo Pan nie czyta uwaznie albo pan klamie. Poniewaz juz raz prosilem o uwazne
                                                    > czytanie, zaczynam wiec powoli dochodzic do wniosku, ze Pan celowo klamie.

                                                    A to jest poprostu żenujące... Ale dobrze odpowiem:

                                                    > Argument tej pani byl nastepujacy: skoro pewna cecha nie jest dziedziczna, to
                                                    > nie mozna zabraniac wychowania dziecka przez osoby posiadajace ta ceche, bo sie
                                                    > ona nie przeniesie.

                                                    I to jest sluszny argument, choć nie przeważający w dyskusji. Natomiast przywoływanie narkomanów już jest naduzyciem. Bo między gejem a narkomanem jest raka różnica, że narkoman nie jest w stanie ponieść odpowiedzialności nawet za siebie samego, nie mówiąc już o dziecku. A gej może. Gej w przeciwieństwie do narkomana jest osobą, która robi to co robi z pełną świadomością, i nie przeszkiadza mu to zupełnie w funkcjonowaniu w społeczeństwie (pomijając oczywiście nietolerancję). I dyskusja nasza dotyczy tego, czy powinno się takiemu gejowi pozwolić na to. Narkomani nie mają tu nic do rzeczy, bo, tak jak napisałem, skoro nie odpowiadają nawet sami za siebie, oczywistym jest, ze nie moga odpowiadać za kogos. .
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 20.02.06, 18:34
                                                    > Dyskutując mógłbym zawołać "A u was biją murzynów!!!"
                                                    > I co, musiałbyś udowaniać że nie biją?

                                                    Widze, ze dalej pan nic nie rozumie: _swoich_ stwierdzen to pan ma _sam_ bronic,
                                                    a nie ja. Wiec jesli chce pan zawolac, ze u mnie bija Murzynow, to pan ma tej
                                                    tezy bronic. Ja nie musze.
                                                    Czy to jest naprawde takie trudne?

                                                    > A to jest poprostu żenujące...

                                                    Jedyne co jest zenujace, to panskie przekonanie, ze to ja mam bronic panskich
                                                    tez (jak np., powyzej) i przekonanie pani anu_anu, ze to ja mam podawac jej
                                                    argumenty do obrony jej wlasnych tez.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 19:01
                                                    Zadanie domowe: Kto to napisał:

                                                    Rownie dobrze mozna powiedziec, ze skoro "wychowanie w tradycyjnej rodzinie nie
                                                    gwarantuje bycia" nieuzaleznionym od narkotykow, to oddawanie dziecka na
                                                    wychowanie narkomanom nie bedzie mialo wplywu na to, ze te dzieci tez stana sie
                                                    narkomanami.

                                                    I dlaczego ten ktoś domaga się obalenia tej tezy od anu-anu zamiast samemu ją udowodnić.

                                                    Myślę, że dopóki nie zostanie wyjaśniona ta kwestia nie mam się po co odzywać.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 20.02.06, 19:21
                                                    No i znowu w kolko macieju: ten ktos (czyli ja) pokazuje pani anu_anu na
                                                    dobitnym i tak oczywistym przykladzie, ze nawet ona go zrozumie, ze jej
                                                    argumenty to o kant stolu rozbic, bo w taki sam sposob mozna by argumentowac za
                                                    narkomanami jak za homoseksualistami. I dlatego wlasnie, ze mozna taka paralele
                                                    zbudowac, to ta pani musi sie troche wysilic jesli chce cos udowodnic, a nie
                                                    tylko plesc politycznie poprawne bzdury.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 02:30
                                                    > No i znowu w kolko macieju: ten ktos (czyli ja) pokazuje pani anu_anu na
                                                    > dobitnym i tak oczywistym przykladzie, ze nawet ona go zrozumie, ze jej
                                                    > argumenty to o kant stolu rozbic, bo w taki sam sposob mozna by argumentowac za
                                                    > narkomanami jak za homoseksualistami.

                                                    Natomiast ja, podobnie jak anu anu, się z tym niezgadzam. Anu anu objęła drogę domagania się, dlaczego Pan twierdzi, że taką paralele można wysnuć. Ja natomiast wydaje mi się udowodniłem, że narkoman i gej to nie to samo, zupelnie inna kategoria, co IMHO dowodzi, ze nie mozna. Teraz czekam na inne argumenty, albo przekonanie mnie, ze gej jest tak samo nieodpowiedzialny, nie panujący nad sobą i niegodny zaufania jak narkoman.

                                                    I dlatego wlasnie, ze mozna taka paralele
                                                    > zbudowac, to ta pani musi sie troche wysilic jesli chce cos udowodnic, a nie
                                                    > tylko plesc politycznie poprawne bzdury.

                                                    To juz moze lepiej wrocmy do "zartow" o mamie Heńku - przynajmniej są krótsze i się parę bitów na serwerze zaoszczędzi...
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 10:41
                                                    > Natomiast ja, podobnie jak anu anu, się z tym niezgadzam. Anu anu objęła drogę
                                                    > domagania się, dlaczego Pan twierdzi, że taką paralele można wysnuć

                                                    Moze sie pan nie zgadzac ile pan chce - to nie znaczy jeszcze, ze ma pan racje.
                                                    Pani anu_anu zaczela dyskusje, w ktorej uzywa demagogii a nie argumentow. Po czy
                                                    przylapana na tym zaczyna wolac zebym to ja udowodnil, ze homoseksualisci nie sa
                                                    nam rowni. Poniewaz jednak to nie ja zaczalem te dyskusje tylko ta pani i to ona
                                                    wysuwa pewne twierdzenia, a nie ja - to jej zadaniem jest dowodzic, a moim
                                                    podwazac ewentualne luki w dowodzie.
                                                    Odnosnie paraleli, to sam fakt, ze ja pokazalem jest dowodem na to, ze taka
                                                    paralele mozna wysunac (po paru latach panskich studiow powinien pan wiedziec,
                                                    ze skonstruowanie przykladu jest w szczegolnoci dowodem na istnienie).

                                                    Zas co do panskich rzekomych dowodow odnosnie tego ze narkomani nie sa w stanie
                                                    nawet zadbac o siebie, to ja znam kontrprzyklady, choc z oczywistych powodow nie
                                                    bede serwowal tu nazwiskami. Czytajac zas statystyki odnosnie AIDS wsrod
                                                    srodowisk homoseksualnych mam powazne watpliwosci co do twierdzenia ze
                                                    homoseksualista jest w stanie zadbac o siebie (choc przyznaje sie, ze nie znam
                                                    zadnego homoseksualisty). Tak, ze musi sie pan troche bardziej wysilic :)
                                                    Na razie nic pan nie odowodnil.

                                                    > To juz moze lepiej wrocmy do "zartow" o mamie Heńku - przynajmniej są krótsze i
                                                    > się parę bitów na serwerze zaoszczędzi...

                                                    Ja rozumiem ze panu sie wygodniej dyskutuje z kims kto nie uzywa zadnych
                                                    logicznych argumentow, bo wtedy pan tez nie musi, ale teraz przyszedl czas na
                                                    wysilek umyslowy.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 16:47
                                                    > Moze sie pan nie zgadzac ile pan chce - to nie znaczy jeszcze, ze ma pan racje.

                                                    I wzajemnie.

                                                    > Odnosnie paraleli, to sam fakt, ze ja pokazalem jest dowodem na to, ze taka
                                                    > paralele mozna wysunac (po paru latach panskich studiow powinien pan wiedziec,
                                                    > ze skonstruowanie przykladu jest w szczegolnoci dowodem na istnienie).
                                                    >

                                                    O ile przykład jest adekwatny. Ja tylko proszę, żeby Pan udowodnił, że jest. Ja już dwukrotnie napisałem, dlaczego moim zdaniem nie jest. Tym czasem pan ani nie obalił moich argumentów na to, że nie jest, ani nie podał własnych na to, ze jest.

                                                    > Zas co do panskich rzekomych dowodow odnosnie tego ze narkomani nie sa w stanie
                                                    > nawet zadbac o siebie, to ja znam kontrprzyklady, choc z oczywistych powodow ni
                                                    > e
                                                    > bede serwowal tu nazwiskami.

                                                    Znaczy to dokładnie tyle, co "wiem, ale nie powiem". Było by krócej. A tak czy tak nie wnosi nic do dyskusji.

                                                    Jeżeli chodzi zaś o statystyki to ile normalnych rodzin ma problem z przemocą domowoą? Z alkoholizmem? Z molestowaniem nieletnich? Zawsze można ze statystyki wyciągnąć argument wygodny w danym momencie.

                                                    > Na razie nic pan nie odowodnil.

                                                    Mogę ująć z tego znaczek cytowania i też będzie pasować.

                                                    > Ja rozumiem ze panu sie wygodniej dyskutuje z kims kto nie uzywa zadnych
                                                    > logicznych argumentow,

                                                    Niestety, to nie jest prawdziwe twierdzenie. Pan nie używa argumentów, i bardzo się niewygodnie z Panem dyskutuje :(
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 17:02
                                                    > I wzajemnie.

                                                    To prawda - ale roznica miedzy nami polega na tym, ze ja nie staram sie pana
                                                    przekonac, ze mam racje, tak jak to pan czy pani anu_anu usiluja czynic :)

                                                    > O ile przykład jest adekwatny. Ja tylko proszę, żeby Pan udowodnił, że jest.

                                                    Alez pisalem juz kilka razy, ze jest: podalem przyklad cechy, ktora nie jest
                                                    dziedziczna i w zwiazku z tym, gdyby uwierzyc pani anu_anu to nie powinna taka
                                                    cecha uniemozliwiac adopcji.

                                                    > Tym czasem pan ani nie obalił moich argumentów na to, że nie jest, ani nie
                                                    > podał własnych na to, ze jest.

                                                    Obalilem i podalem - dyskusja bedzie latwiejsza, jesli wpierw przeczyta pan
                                                    wypowiedz, z ktora pan dyskutuje, do konca a dopiero potem zacznie pisac swoja.

                                                    > Znaczy to dokładnie tyle, co "wiem, ale nie powiem". Było by krócej. A tak czy
                                                    > tak nie wnosi nic do dyskusji.

                                                    Alez oczywiscie ze wnosi: nie musi pan znac nazwisk tych osob - wystarczy panu,
                                                    ze pan wie, ze takie osby istnieja. I tylko tyle musi pan wiedziec.

                                                    > Jeżeli chodzi zaś o statystyki to ile normalnych rodzin ma problem z przemocą
                                                    > domowoą? Z alkoholizmem? Z molestowaniem nieletnich? Zawsze można ze
                                                    > statystyki wyciągnąć argument wygodny w danym momencie.

                                                    O znowu demagog zmienia temat? Czy tez moze teraz twierdzi pan, ze te powyzsze
                                                    problemy sa tylko i wylacznie domena par heteroseksualnych? Jesli tak to pan
                                                    klamie. Niech sie pan zastanowi i policzy sobie jaki procent par homoseksualnych
                                                    ktora pan zna, przetrwalo ze soba 18+ lat (bo mniej wiecej tyle trzeba na to
                                                    zeby miec sznase zeby wychowac dziecko). Dodam, ze z brytyjskich statystyk,
                                                    ktore kiedys widzialem w sieci wynika, ze ta ilosc miesci sie w granicach
                                                    statystycznego bledu.

                                                    > > Na razie nic pan nie odowodnil.
                                                    > Mogę ująć z tego znaczek cytowania i też będzie pasować.

                                                    No widze, ze zaczyna pan polowutku rozumiec zasady gry: ja niczego tu nie
                                                    dowodze - ja obalam falszywe twierdzenia demagogow :))
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 17:41
                                                    > To prawda - ale roznica miedzy nami polega na tym, ze ja nie staram sie pana
                                                    > przekonac, ze mam racje, tak jak to pan czy pani anu_anu usiluja czynic :)

                                                    Aaaa. A ja myślałem, że na tym własnie polega dyskusja - jedno prónuje przekonać drugie - częściowo się przekonują, częściowo mają kompromis a może być i że zostaną przy swoim zdaniu.

                                                    > Alez pisalem juz kilka razy, ze jest: podalem przyklad cechy, ktora nie jest
                                                    > dziedziczna i w zwiazku z tym, gdyby uwierzyc pani anu_anu to nie powinna taka
                                                    > cecha uniemozliwiac adopcji.

                                                    Miałem coś innego napisać, ale zaraz by Pan powiedział, że to demagogia. (to bardzo wygodny argument). Zrobię inaczej: posłuzę się Pana argumentem. Pan napisał "nie wolno mieć dzieci homoseksualistom tak jak narkomanom". To ja napiszę "nie wolno mieć dzieci ludziom z kurzajkami na nosie tak jak homoseksualstom". Proszę mi powiedzieć dlaczego ja uprawiam demagogię, a Pan nie.

                                                    > Obalilem i podalem - dyskusja bedzie latwiejsza, jesli wpierw przeczyta pan
                                                    > wypowiedz, z ktora pan dyskutuje, do konca a dopiero potem zacznie pisac swoja.

                                                    Lub też jeżeli dopuści Pan do siebie taką możliwosć, że mogłem przeczytać, ale uznać pana argumenty za niewystarczające.

                                                    > O znowu demagog zmienia temat?

                                                    Kali pisać o narkomanach - dobrze. Kalemu pisać o problemach w związku heteroseksualnym - źle.

                                                    > No widze, ze zaczyna pan polowutku rozumiec zasady gry: ja niczego tu nie
                                                    > dowodze - ja obalam falszywe twierdzenia demagogow :))

                                                    Założywszy że nawet jestem demagogiem, to jeszcze się panu nie udało ;-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 18:31
                                                    > Aaaa. A ja myślałem, że na tym własnie polega dyskusja - jedno prónuje
                                                    > przekonać drugie - częściowo się przekonują, częściowo mają kompromis a może
                                                    > być i że zostaną przy swoim zdaniu.

                                                    Moze - ale tutaj to panstwo probujecie przekonac czytelnikow do swoich pogladow,
                                                    a czytelnicy luki logiczne wytykaja. Co za niedobrzy czytelnicy - zamiast sie
                                                    zgodzic z demagogami, to oni luki wytykaja - jak tak mozna? Fuj!
                                                    :))))

                                                    > To ja napiszę "nie wolno mieć dzieci ludziom z kurzajkami na nosie tak jak
                                                    > homoseksualstom". Proszę mi powiedzieć dlaczego ja uprawiam demagogię, a Pan
                                                    > nie.

                                                    Nie wiem dlaczego pan uprawia demagogie - moze ma tak takie jakies upodobania
                                                    dziwne? Nie moja sprawa i nie oceniam ani nie zastanawiam sie skad sie to u pana
                                                    bierze. Natomiast walcze z podszywaniem demagogii pod prawdziwe argumenty.

                                                    Nie bardzo tez widze miejsce, w ktorym twierdzilbym, ze pan uprawia demagogie
                                                    piszac o osobach z problemami skornymi. Prosze mi wskazac to miejsce.
                                                    Jedyna demamgogia jaka tu widze to wmawianie mi, ze powiedzialem cos czego nie
                                                    powiedzialem.
                                                    Natomiast jesli chodzi o sam panski przyklad, to mam nadzieje, ze rozumie pan,
                                                    ze nie kazdy przyklad jest kontrprzykladem. Akurat w mojej skromnej ocenie
                                                    panski przyklad nie jest kontrprzykladem do twierdzenia pani anu_anu. Ale to nie
                                                    ma i tak zadnego znaczenia, bo moj przyklad jest i to wystarcza.

                                                    > Kali pisać o narkomanach - dobrze. Kalemu pisać o problemach w związku
                                                    > heteroseksualnym - źle.

                                                    Oczywiscie, ze zle bo nie na temat. Pary heteroseksualne, ktore doswiadczaja
                                                    opisanych przez pana problemow, nie moga adoptowac dzieci. To po pierwsze. Po
                                                    drugie - to, ze sa pary heteroseksualne, ktore nie nadaja sie do adopcji to nie
                                                    jest dowod na to, ze pary homoseksualne moga adoptowac dzieci.

                                                    > Założywszy że nawet jestem demagogiem, to jeszcze się panu nie udało ;-)

                                                    Jak na razie nie widze zadnego panskiego argumentu, ktory wytrzymalby probe
                                                    przetrwania chocby krotkiego czasu, wiec rzeczywiscie mozna powiedziec, ze nie
                                                    udalo mi sie niczego obalic :))) Wszystko samo sie sypie :))))
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 18:36
                                                    > ze nie kazdy przyklad jest kontrprzykladem. Akurat w mojej skromnej ocenie
                                                    > panski przyklad nie jest kontrprzykladem do twierdzenia pani anu_anu. Ale to ni
                                                    > e
                                                    > ma i tak zadnego znaczenia, bo moj przyklad jest i to wystarcza.

                                                    No i właśnie. Ja o tym cały czas. Pański przykład nie wystarcza tylko dlatego, że pan tak uważa.

                                                    > Oczywiscie, ze zle bo nie na temat. Pary heteroseksualne, ktore doswiadczaja
                                                    > opisanych przez pana problemow, nie moga adoptowac dzieci. To po pierwsze. Po
                                                    > drugie - to, ze sa pary heteroseksualne, ktore nie nadaja sie do adopcji to nie
                                                    > jest dowod na to, ze pary homoseksualne moga adoptowac dzieci.

                                                    A to że narkomani nie powninni, w żaden sposób nie pociąga za sobą tego, że homoseksualiści również nie powinni. I ja również o tym cały czas.

                                                    > Jak na razie nie widze zadnego panskiego argumentu, ktory wytrzymalby probe
                                                    > przetrwania chocby krotkiego czasu

                                                    To co pan widzi, to jedynie kwestia pańskiego postrzegania. Nie fakty i nie argumenty ;-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 20:11
                                                    > No i właśnie. Ja o tym cały czas. Pański przykład nie wystarcza tylko dlatego,
                                                    > że pan tak uważa.

                                                    Oczywiscie, ze nie wystarcza tylko dlatego, ze ja tak uwazam: wystarcza dlatego,
                                                    ze pokazuje, ze twierdzenia typu "skoro ich cecha nie jest dziedziczna to mozna
                                                    im dac dzieci na wychowanie" sa falszywe. Oczywiscie, ze moze sobie pan
                                                    twierdzic w nieskonczonosc, ze nie rozumie dlaczego tak jest, ale to swiadczy
                                                    tylko o panu. W koncu to pan probuje cos udowodnic i ma z tym niezmierzone problemy.

                                                    > A to że narkomani nie powninni, w żaden sposób nie pociąga za sobą tego, że
                                                    > homoseksualiści również nie powinni. I ja również o tym cały czas.

                                                    I ja to widze i twierdze, ze pan jest z logika kompletnie na bakier. Znowu nikt
                                                    nie twierdzi, ze cos takiego jak wyzej cokolwiek pociaga. (Na marginesie
                                                    zauwazylem juz kilka prob wmowienia mi czegos co nie powiedzialem - moze w koncu
                                                    pokaze pan gdzie te moje rzekome stwierdzenia byly o osobach z kurzajkami, albo
                                                    to powyzsze. Nie mam bowiem ochoty rozmawiac z kims kto klamie z braku argumentow.)
                                                    Ja nigdzie nie powiedzialem nic takiego co pan powyzej napisal. Jedyne co
                                                    powiedzialem, to to, ze argument pani anu_anu o dziedzicznosci i adopcji jest do
                                                    kitu, bo sa oczywiste kontrprzyklady na takie twierdzenia. To jednak jest spora
                                                    roznica.

                                                    > To co pan widzi, to jedynie kwestia pańskiego postrzegania. Nie fakty i nie
                                                    > argumenty ;-)

                                                    Rzeczywiscie tu sie musze z panem zgodzic w 100%. To co widze w panskich postach
                                                    to na pewno nie sa ani fakty ani argumenty. Ciesze sie, ze choc w jednym sie
                                                    zgodzilismy!
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 20:44
                                                    Gratuluję niesamowicie rozwinietej umiejętności obracania kota ogonem ;-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 20:49
                                                    Kiedy przeczyta Pan swoj post jeszcze raz, to zobaczy Pan, ze nic nie
                                                    przekrecilem :)) Tak jak Pan pisal, to co tam jest to "Nie fakty i nie argumenty
                                                    ;-)"
                                                  • Gość: Nowa Re: Dziwny wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:27
                                                    Czy samotna osoba może zaadaptowac dzieko? Czy tylko rodzina ma taką możliwość?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 21:39
                                                    > Czy samotna osoba może zaadaptowac dzieko? Czy tylko rodzina ma taką możliwość?

                                                    Ja slyszalem, ze samotnym osobom nie daje sie dzieci do adopcji. Ale moze to nie
                                                    jest pisana zasada.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 22.02.06, 20:35
                                                    Swoją drogą ciekawe dlaczego tak jest?
                                                    Czy samotna osoba, która prawdopodobnie jest w stanie zainwestować w dziecko
                                                    wiele pozytywnych uczuć musi być z definicji skreślona?
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 21:17
                                                    pokazuje, ze twierdzenia typu "skoro ich cecha nie jest dziedziczna to mozna
                                                    > im dac dzieci na wychowanie" sa falszywe. Oczywiscie, ze moze sobie pan
                                                    > twierdzic w nieskonczonosc, ze nie rozumie dlaczego tak jest, ale to swiadczy
                                                    > tylko o panu.

                                                    Problem w tym że nie pokazuje. Pisanie "skoro pan nie rozumie, to źle świadczy tylko o panu" nie jest argumentem.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 21:43
                                                    > Problem w tym że nie pokazuje. Pisanie "skoro pan nie rozumie, to źle świadczy
                                                    > tylko o panu" nie jest argumentem.

                                                    Skoro sa osoby, dla ktorych pokazuje, to znaczy, ze pokazuje. A to, ze pan tego
                                                    nie widzi i zali sie nam tutaj non-stop - no coz, to nie jest szkola, wiec ja
                                                    nie musze panu niczego tlumaczyc. To pan tutaj probuje mi cos wytlumaczyc, ale
                                                    sie to panu nie udaje. Jak juz pisalem, panski problem, nie moj.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 21.02.06, 22:50
                                                    No, widze, ze nie podyskutujemy.

                                                    Wie pan, ze sa osoby, ktorym pokazuje sie matka boska na kominie, ufo w ogrodku, krasnoludki pod szafą...

                                                    Natomiast ja bym wolał dyskutować argumentami sprawdzalnymi. To, ze sie cos komus pokazuje, nie przekonuje mnie.

                                                    Poniewaz to moj ostatni post tutaj dodam jeszcze, ze ja wcale nie jestem przekonany - i pisalem to juz na poczatku. Ale zaden z Was, przeciwnikow, nie uzyl jakiegos argumentu, ktory by byl przekonujacy. (zwolennicy tez wiele nie zdzialali) wiec wciaz nie mam konkretnego zdania. Nie zebym mial cos przeciw, ale jakos nie jestem za.

                                                    Pozdrawiam i dziekuje za wspolnie przebimbany czas ;-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 22:56
                                                    > Natomiast ja bym wolał dyskutować argumentami sprawdzalnymi. To, ze sie cos kom
                                                    > us pokazuje, nie przekonuje mnie.

                                                    No i znowu pan narzeka, ze cos pana nie przekonalo, kiedy to pan usilowal
                                                    przekonywac. Ilez tak mozna? To juz naprawde nudne sie staje, kiedy pan naprawde
                                                    podstawowym zasadom logiki zaprzecza i narzeka, ze pana nie przekonuje. To nie
                                                    jest literatura u Gombrowicza, zeby mialo przekonywac badz nie - w logice zasady
                                                    sa proste i bardzo jasne, wystraczy je znac i sie zastanowic.

                                                    > Ale zaden z Was, przeciwnikow, nie uzyl ja
                                                    > kiegos argumentu, ktory by byl przekonujacy

                                                    Nie wiem jak inni, ale ja nikogo (w szczegolnosci pana) nie usilowalem przekonac.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 22.02.06, 01:03
                                                    > jest literatura u Gombrowicza, zeby mialo przekonywac badz nie - w logice zasad
                                                    > y
                                                    > sa proste i bardzo jasne, wystraczy je znac i sie zastanowic.
                                                    >

                                                    Wlasnie. Podając twierdzenie należy przeprowadzić jego dowód - to podstawowa zasada.

                                                    > Nie wiem jak inni, ale ja nikogo (w szczegolnosci pana) nie usilowalem przekona
                                                    > c.

                                                    Ja też nie. Jezeli ja się głośno zastanawiam czy powinno się (a wciąż nie wiem) a ktoś mi mówi "nie, nie masz racji" to ja wtedy mówię "dlaczego nie mam racji?". I liczę, ze mi ktoś przekonująco wyjaśni.

                                                    Skoro Pan nie zamierzał (albo nie umiał) - to cała nasza rozmowa staje się laniem wody.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 22.02.06, 01:07
                                                    Hi hi, wiem, że miałem już skończyć, ale jak się pan posłużył Gombrowiczem, to mi się przypomniało jak profesor mówił do ucznia "Słowacki wielkim poetą był"
                                                    - A dlaczego był? Bo nas zachwyca.
                                                    - Ale mnie nie zachwyca.
                                                    - Jak nie zachwyca, jak zachwyca

                                                    (oczywiście przytaczam z pamięci, ale sens chyba zachowałem).

                                                    Jakby jeszcze na końcu profesor stwierdził "wcale nie chciałem przekonywać, że zachwyca. Mówiłem tylko że zachwyca, a uczeń ma pretensje, że go nie zachwyca i w swoim nieuctwie domaga się, zeby mu wytłumaczyć dlaczego go powinno zachwycać" to by była wypisz wymaluj nasza rozmowa :-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 10:35
                                                    Nawet najlepszy profesor nie jest w stanie zrobic geniusza z niektorych uczniow,
                                                    ktorzy patrza na dowod napisany czarno na bialym i twierdza, ze nie widza
                                                    dowodu. Ale jak juz mowilem - to jest problem tych uczniow a nie profesora.
                                                    Niech uczen pojdzie na zajecia z logiki i sie douczy troche o dowodach.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 10:36
                                                    > Wlasnie. Podając twierdzenie należy przeprowadzić jego dowód - to podstawowa za
                                                    > sada.

                                                    Niekoniecznie - kiedy twierdzenie, ktore podaje pani anu_anu, jest falszywe, to
                                                    ja nie musze go dowodzic, ja podaje kontrprzyklad i po sprawie. Tylko jeszcze
                                                    pan musi sie dowiedziec co to jest kontrprzyklad.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 22.02.06, 18:38
                                                    Zamiast pouczać sam pan by sobie zajrzał do logiki:

                                                    NIe wystarczy, ze profesor przedstawi czarno na białym. Może napisać czarno na białym, że 2+2=562. I co, uczeń jak w to nie wierzy, to głupi?

                                                    Jeżeli się coś udowadnia - trzeba podać dowód, że tak jest.

                                                    Jeżeli się nie chce dowodzić, a pokazać, że cos jest nieprawdziwe, trzeba udowodnić że tak nie jest.

                                                    Jeżeli anu anu mówi 2+2=4 nie wystarczy, ze poda pan kontrprzykład 2+2=6. Któreś z was musi swoją rację udowodnić...
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 18:45
                                                    Tyle tylko, ze w zupelnie innym miejscu tego forum pokazal Pan swoj stosunek do
                                                    scislosci. Dlatego nie mozna wykluczyc tej mozliwosci, ze Pan po prostu nie jest
                                                    w stanie zrozumiec prostego dowodu, ktory przedstawilem i ktory kazdy co chce
                                                    moze sobie odszukac gdzies w kilku miejscach wsrod stu-kilkudziesieciu postow w
                                                    tym watku.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 22.02.06, 20:23
                                                    Dobry wieczór!
                                                    Panie Wojciechu, czy ja dobrze Pana zrozumiałam, że adapcja dzieci przez
                                                    małżeństwo jest zrozumiała sama przez się? I nie trzeba tego dowodzić?
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 23.02.06, 02:02
                                                    Zgodnie z zasada Ockhama (" Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej.") proponowałbym po prostu przyjęcie, że Pana dowód jest do dupy ;-)
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 23.02.06, 10:12
                                                    Na cale moje szczescie, to co i jak pan mowi/pisze swiadczy wylacznie o panu a
                                                    nie o dowodach, ktorych pan nie rozumie.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 24.02.06, 20:58
                                                    Szanowni Panowie,
                                                    Nie sądzicie, że warto prowadzić dyskusję bez wycieczek osobistych?
                                                    Po co takie teksty?
                                                    One naprawdę nie są lepszej jakości niż te kawałki o mamie Heńku i tacie
                                                    chodzącym w rajstopach.
                                                    Nie musimy podzielać swoich poględów, możemy zadawa sobie pytania i pozostawiać
                                                    je bez odpowiedzi. Czasem to wystarczy aby sobie temat przemyśleć. I to myślenie
                                                    jest wartością samą w sobie. Nawet jeżeli każdy z nas pozostanie przy swojej opinii.
                                                    Serio.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 24.02.06, 21:49
                                                    Ponieważ my i tak nie dojdziemy do porozumienia proponuję pozostawienie tego do oceny ewentualnym innym forumowiczom (jezeli jacyś jeszcze to w ogóle czytają) ;-)
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 24.02.06, 21:52
                                                    Chciałabym jeszcze dodać, że Tomek wyraźnie napisał, że nie ma zdania co do tego
                                                    czy dzieci mogą być adoptowane przez ludzi będących w związku homoseksualnym. On
                                                    się zastanawiał - czy to jednak nie jest lepsze od Domu Dziecka.
                                                    Może nie warto go zrażać a lepiej zacząć przekonywać?
                                                    Określa mnie Pan jako gorącego zwolennika adapcji dzieci przez pary
                                                    homoseksualne. A w zasadzie dlaczego? Bo zadaję niewygodne pytania?
                                                    Zwrócił Pan uwagę, że jeżeli ktoś coś twierdzi to wystarczy podać przykład nie
                                                    spełniający warunków - i twierdzenie jest obalone.
                                                    Czy to oznacza, że jeżeli pokażę małżeństwo (takie jak najbardziej
                                                    heteroseksualne), które nie może tego zrobić - to uznamy, że wszystkie
                                                    małżeństwa nie mogą iść tą drogą?
                                                    Proszę sobie wyobrazić, że istnieją na tym świecie ludzie, którzy muszą sobie
                                                    każde zagadnienie przemyśleć zanim opowiedzą się za jakimś poglądem.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 15:11
                                                    > A w zasadzie dlaczego? Bo zadaję niewygodne pytania?

                                                    Zdecydowanie pani tutaj sobie kadzi w tym miejscu i, moim zdaniem, calkowicie
                                                    niezasluzenie :) Nie widzialem w pani wypowiedziach zadnych niewygodnych pytan.

                                                    Odnosnie zas dowodow: przyklad to nie jest to samo co dowod. Przyklad wystarczyl
                                                    by obalic pani twierdzenie. Ale jednoczesnie - moj przyklad nie pokazywal wcale,
                                                    ze homoseksualisci nie nadaja sie na rodzicow adopcyjnych. Pokazywal jedynie, ze
                                                    to co pani myslala, ze jest argumentem za czyms takim, wcale argumentem nie jest.
                                                    Teraz, jesli chce pani przykladem pokazac, ze pary heteroseksualne nie nadaja
                                                    sie do wychowania dzieci, to musi sie pani powaznie zastanowic - bo probujac w
                                                    taki sposob obalic ogolnie uznany fakt, moze sie pani tylko osmieszyc, a swoim
                                                    rodzicom wyrzadzic przykrosc.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 16:41
                                                    Owszem, zadałam.
                                                    Ale Pan na nie nie odpowiedział. Zamiast tego stwierdził Pan, że powinnam podać
                                                    argumenty zamiast pytać.
                                                    Tak przy okazji: skoro podanie przykładu wystarczy, żeby obalić dowód to
                                                    dlaczego mój przykład ma mnie ośmieszać?
                                                    Może raczej jest prawdą, że poza dowodami matematycznymi ta zasada się nie sprawdza?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 19:12
                                                    > Owszem, zadałam.

                                                    Owszem, zadawala pani pytania - szczegolnie chetnie tam, gdzie to pani miala na
                                                    pytania odpowiadac :))) Ale dla mnie nie bylo tam niewygodnych pytan. No chyba,
                                                    ze byly one niewygodne dla pani? W takim razie zgoda.

                                                    > Tak przy okazji: skoro podanie przykładu wystarczy, żeby obalić dowód to
                                                    > dlaczego mój przykład ma mnie ośmieszać?

                                                    Niech pani sprobuje - najlepiej sie tlumaczy na konkretnym przykladzie :))

                                                    > Może raczej jest prawdą, że poza dowodami matematycznymi ta zasada się nie spra
                                                    > wdza?

                                                    Logika sprawdza sie w zyciu tak samo dobrze jak w matematyce.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 19:31
                                                    Pan też się nie pokusił o odpowiedź :)
                                                    Przykład:
                                                    Jeżeli pokażemy, że istnieje normalne małżeństwo, które nie może adoptować
                                                    dziecka czy to oznacza, że małżeństwa nie mogą tego robić?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 20:11
                                                    > Przykład:
                                                    > Jeżeli pokażemy, że istnieje normalne małżeństwo, które nie może adoptować
                                                    > dziecka czy to oznacza, że małżeństwa nie mogą tego robić?

                                                    Czy przykladem jest "jesli pokazemy", czy moze, "ze istnieje normalne
                                                    malzenstwo"? Bo szczerze mowiac, ja w powyzszym widze pytanie a nie przyklad.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 20:51
                                                    > Może raczej jest prawdą, że poza dowodami matematycznymi ta zasada się nie spra
                                                    > wdza?

                                                    W wersji stosowanej przez Wojtka także w matematyce nie jest to prawdą.

                                                    W matematyce jest tak, że jeżeli ja powiem, że 2+2=5, a ktoś chce mi udowodnić, że 2+2=4, to albo mus przedstawić dowód, że 2+2 =/= 5, albo musi przedstawić dowód na prawdziwość swojego kontrprzykładu, czyli udowodznić, że 2+2=4. Nie wystarczy że powie "2+2=/=5, bo się równa 4" bo równie dobrze może powiedzieć, że się równa 2018, i tyle samo jest to bez dowodu warte.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 21:44
                                                    Bede niewymownie wdzieczny jesli nie bedzie pan probowal uczyc pani anu_anu
                                                    czegos czego pan nie rozumie :)) Bo wyrzadza pan tym samym pani anu_anu (i
                                                    matematyce) niepowetowana szkode.

                                                    Jesli pan twierdzi, ze 2+2=5, a ja chce pokazac, ze pan sie myli, to nie musze
                                                    udowadniac, ze 2+2=4. Wystarczy, ze pokaze, ze panskie rozumowanie prowadzi do
                                                    sprzecznosci z faktami, ktore ogolnie uznajemy za oczywiste.
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 21:53
                                                    > Jesli pan twierdzi, ze 2+2=5, a ja chce pokazac, ze pan sie myli, to nie musze
                                                    > udowadniac, ze 2+2=4. Wystarczy, ze pokaze, ze panskie rozumowanie prowadzi do
                                                    > sprzecznosci z faktami, ktore ogolnie uznajemy za oczywiste.

                                                    Szkodę matematyce to Pan przynosi. Tymbardziej, że ja jestem tylko stydentem, a pan, sądząc po hoscie, pracuje w jakimś osrodku naukowym.

                                                    Albo pan udowodni, ze 2+2=4, albo pan pokaże, ze moje rozumoawnie prowadzi do sprzecznosci z faktami, ktore ogolnie uznajemy za oczywiste - czyli innymi słowy obali słusznosć mojego rozumowania. Ogólnie oczywiste fakty oczywiście to nie to samo, co się panu wydaje.

                                                    Nawet jeżeli jednak obali pan moje twierdzenie, że 2+2=5, to nie pociąga to (w przeciwieństwie do drugiej opcji) za sobą udowodnienia, ze to się równa 4. Bo to, że 2+2=/=5 oznacza tylko i wyłącznie, że się nie równa 5. Teraz jeszcze trzeba albo udowodnić, ze się równa 4, albo udowodnić że się nie równa żadnej innej liczbie poza 4.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 22:20
                                                    Ja rozumiem, ze pan znowu probuje zmienic temat - juz mnie to nawet nie
                                                    zaskakuje, co nie znaczy, ze rozmowa z kims kto ucieka przed problemami bo sobie
                                                    przyjal, ze on zna sie na wszystkim (nawet na tym, na czym sie nie zna) ma
                                                    jakikolwiek sens.

                                                    (Ogolnie oczywisty fakt, o ktorym mowa w kontekscie naszej dyskusji to to, ze
                                                    narkomani nie powinni adoptowac dzieci. Z tym sie nawet pani anu_anu zgodzila :) )
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 26.02.06, 13:24
                                                    Swoja droga to zastanawia mnie dlaczego pan caly czas sadzi, ze to ja musze panu
                                                    udowodnic, ze nie nalezy eksperymentowac na dzieciach, pozwalajac parom
                                                    homoseksualnym na adopcje? Jest bowiem wprost przeciwnie - to wlasnie zmiana
                                                    obecnego stanu rzeczy, wymaga udowodnienia przez zwolennikow adopcji przez
                                                    homoseksualistow, ze dzieci nie ucierpia.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 19:54
                                                    Argument tej pani byl nastepujacy: skoro pewna cecha nie jest dziedziczna, to
                                                    nie mozna zabraniac wychowania dziecka przez osoby posiadajace ta ceche, bo sie
                                                    ona nie przeniesie.

                                                    Tyle tylko, że to nie była moja teza.
                                                    Moja teza jest taka: jesteśmy tacy sami.
                                                    Nie wolno nikogo traktować inaczej/gorzej dlatego, że jest homoseksualny.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 25.02.06, 20:09
                                                    > Argument tej pani byl nastepujacy: skoro pewna cecha nie jest dziedziczna, to
                                                    > nie mozna zabraniac wychowania dziecka przez osoby posiadajace ta ceche, bo sie
                                                    > ona nie przeniesie.

                                                    Czy pani chce czy nie ale to wlasnie byl pani argument. Uzywala pani rowniez
                                                    argumentu, ze "jesteśmy tacy sami", ale - jak juz zanzaczylem - tu nie jest
                                                    jasne co to znaczy "my", bo ja na przyklad nie.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 25.02.06, 23:28
                                                    Nadal uważam, że jesteśmy tacy sami. Po prostu nie widzę różnic. A jakie Pan widzi?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 26.02.06, 13:16
                                                    Alez ja nie twierdze, ze pani sie czyms rozni od homoseksualistow. Mysle, ze
                                                    pani musiala mnie zle zrozumiec jesli gdzies cos takiego pani przeczytala w
                                                    ktorejs z moich wypowiedzi.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 26.02.06, 13:42
                                                    A Pan czym się różni? Może mi to otworzy oczy?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 26.02.06, 14:30
                                                    > A Pan czym się różni? Może mi to otworzy oczy?

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=36605102&a=37112263
                                                    I oczywiscie otworzyloby to pani oczy - ale poniewaz nie bardzo wiem na co sie
                                                    pani teraz patrzy, to nie jestem pewien czy to bylo dla pani taki dobre :))
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 26.02.06, 14:39
                                                    Nie rozumiem o czym Pan pisze? Na co się mam patrzeć?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 26.02.06, 15:13
                                                    Zaczyna pani znowu krecic :) Wpierw cos o oczach a potem, ze pani nie roumie na
                                                    co ma patrzec. To ja mam pani mowic na co ma pani patrzec?? No to juz chyba za
                                                    duzo pani ode mnie wymaga :)
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 26.02.06, 15:45
                                                    Proszę odpowiedzieć na moje pytanie - czym się różni homoseksualista od Pana.
                                                    Czy też ogólnie - od heteroseksualisty.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 26.02.06, 16:21
                                                    I pani tu tak zawziecie dyskutuje o czyms o czym nie ma nawet zielonego
                                                    pojecia?!?! To mi wystarczylo.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 26.02.06, 17:22
                                                    Ale chętnie się dowiem.
                                                    Zatem może mi Pan wyjaśni czym sie różni homoseksualista od heteroseksualisty?
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 26.02.06, 17:41
                                                    Daj juz spokoj. NIe warto. jezeli wykazesz bledy w jego rozumowaniu dowiesz sie, ze nie masz pojecia, albo zmieniasz temat... To nie jest czlowiek do dyskusji...
                                          • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 17:37
                                            Uporządkujmy naszą rozmowę:
                                            1. Mówimy o możliwości wychowywania dziecka (adoptowanego) przez osoby żyjące w
                                            związku homoseksualnym.
                                            2. Z faktu, że nie popieram adopcji przez narkomanów (którzy nie zapewnią
                                            dziecku nawet codziennego bytu o rozwoju nie wspominając) nie wynika, że nie
                                            mogę poprzeć adapcji przez homoseksualistów.
                                            3. Uważam, że jeżeli ktokolwiek zapewni dzieciom rozwój - będzie to lepszym
                                            rozwiązaniem niż dom dziecka. Dowodu wymaga zabronienie tego jakiejś grupie.
                                            4. Sądzę, że jeżeli ktoś odbywa dobrowolnie stosunki homoseksualne jest co
                                            najmniej biseksualny. Ale o stosunkach więziennych nie mam nawet bladego
                                            wyobrażenia, zatem nie będę wypowiadać się na ten temat.
                                            5. Odnoszę wrażenie, że przystąpił Pan do dyskusji z założeniem, że
                                            homoseksualiści są nienormalni. A ja nie.
                                            • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 18:22
                                              Jak dla mnie nasza rozmowa jest bardzo uporzadkowana - jedyne czego tej rozmowie
                                              w dalszym ciagu brakuje to jakichkolwiek argumentow z pani strony.
                                              • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 19:27
                                                Może powtórzę: jeżeli ktokolwiek zapewni dzieciom rozwój - będzie to lepszym
                                                rozwiązaniem niż dom dziecka.
                                                Dowodu wymaga zabronienie tego jakiejś grupie.
                                                • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 19:32
                                                  No i w dalszym ciagu to samo. Podaje pani argumenty, ktore sa tak samo dobre dla
                                                  homoseksualistow jak dla narkomanow. Spokojnie - niech sie pani dobrze
                                                  zastanowi co pani pisze.

                                                  > Dowodu wymaga zabronienie tego jakiejś grupie.

                                                  Wcale nie - dowodu wymaga dolaczenie nowej grupy osob do tych, ktorym juz wolno
                                                  adoptowac dzieci. Zadnych eksperymentow na dzieciach!! Szczegolnie w wykonaniu
                                                  osob, ktore tak jak pani, nie maja zadnych argumentow za swoja teza, poza zle
                                                  rozumiana polityczna poprawnoscia.

                                                  Dopoki nie zobacze argumentu nie bede kontynuowal tej wymiany mysli. Do widzenia.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 19:39
                                                    Pan zakłda, że homoseksualiści są kimś innym niż my. Podobnie jak narkomani.
                                                    Ja nie robię tego założenia.
                                                    Dlatego rzeczywiście jesteśmy na różnych płaszczyznach.
                                                    Do widzenia.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 19:47
                                                    > Pan zakłda, że homoseksualiści są kimś innym niż my. Podobnie jak narkomani.
                                                    > Ja nie robię tego założenia.
                                                    > Dlatego rzeczywiście jesteśmy na różnych płaszczyznach.
                                                    > Do widzenia.

                                                    Tak jak myslalem: zero argumentow, tylko bezmyslna poprawnosc i klamstwa. Zalosne.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 19:51
                                                    Różnimy się tym, że ja nie oceniam czy jest Pan bezmyślny czy też nie i nie
                                                    zarzucam Panu kłamstwa dlatego, ze ma Pan inne poglądy niż ja.
                                                    I dodatkowo różnimy się tym, ze ja chętnie się dowiem - dlaczego Pan uważa, że
                                                    homoseksualista jest kimś innym niż my?

                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 20:03
                                                    Ja nie oceniam Pani - ja oceniam Pani argumenty - badz ich brak :))
                                                    Dla mnie to jest roznica.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 20:05
                                                    Proszę zatem podać swoje argumenty - że homoseksualiści są inni niż my.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 20:12
                                                    :))) Pani serio nie ma zadnych argumentow - i to mnie Pani nazywala demagogiem! :)))

                                                    (Co do reszty, to nie wiem jak od pani, ale ode mnie homoseksualisci sie roznia
                                                    w sposob niezwykle oczywisty.)
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 20:14
                                                    A na czym ta oczywistość polega? Są złymi ludźmi?
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 20:18
                                                    No to teraz Pani przegina w druga strone: takie generalizacje, wstydzilaby sie
                                                    Pani. Przynajmniej mi jest wstyd za Pania.

                                                    Jesli zas rzeczywiscie nie rozumie Pani tego, ze homoseksualisci roznia sie od
                                                    osob o upodobaniach heteroseksualnych, to o czym Pani tu tak zawziecie rozmawia?
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 19.02.06, 20:25
                                                    W tym rzecz - że wg mnie nie różnią się niczym istotnym.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 20:36
                                                    > W tym rzecz - że wg mnie nie różnią się niczym istotnym

                                                    Skoro niemoznosc posiadania dzieci jest "niczym istotnym", to po co chce Pani
                                                    eksperymentowac na dzieciach, zeby zaspokoic te "niestotna" roznice? jestem
                                                    zdania, ze niewarto ryzykowac dobra dzieci dla rzeczy tak niestotnych.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 21:26
                                                    Witam wieczorową porą.
                                                    Może zaznaczę, że jako osoba pracująca zawodowo oraz mająca dom mam trochę mniej
                                                    czasu na dyskusje i czasem mogę nie odpowiadam na bieżąco - za co z góry
                                                    przepraszam.
                                                    Aby uniknąc nieporozumień od razu zaznaczę, że nie przekonał mnie Pan, po prostu
                                                    nie miałam czasu na odpowiedź. Jeżeli Pan mnie przekona - napiszę o tym a nie
                                                    ucieknę bez przyznania racji.

                                                    Wracając do naszej zasadniczej dyskusji pozwolę sobie zauważyć, że nader często
                                                    jest tak, że osoby adoptujące dzieci nie mogą ich mieć. Jest to prawie regułą.
                                                    Niezależnie od tego czy są homo czy heteroseksualni.
                                                    Nadal uważam, że należy sprawdza jaki byt i jakie warunki rozwoju zapewni małemu
                                                    człowiekowi osoba, która chce go adoptować. Preferencje seksualne wydają mi się
                                                    doprawdy obojętne.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 20.02.06, 21:32
                                                    > Aby uniknąc nieporozumień od razu zaznaczę, że nie przekonał mnie Pan, po prostu
                                                    > nie miałam czasu na odpowiedź. Jeżeli Pan mnie przekona - napiszę o tym a nie
                                                    > ucieknę bez przyznania racji.

                                                    Myli sie pani zasadniczo - ja nawet nie zaczalem Pani przekonywac. Ja zwyczajnie
                                                    czekam az pani przekona mnie - ale argumentami, a nie powtarzaniem frazesow. To
                                                    w koncu pani zaczela te dyskusje, nie ja - ja tylko wytykam logiczne luki w pani
                                                    argumentacji.
                                                  • anu_anu Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 21:43
                                                    Mam jakies przeczucie, że pozostaniemy przy swoich opiniach.
                                                    Ja sądzę, że wszyscy jesteśmy równi i mamy równe prawa.
                                                    Zabranie komuś tych praw wymaga podania powodu.
                                                    Prawem ludzi jest staranie się o adopcję.
                                                    Jeżeli mamy komuś tego zabronić - trzeba to uzasadnić. Każdy człowiek, który
                                                    stara się o adopcję przechodzi przez pewne sito - i to rozumiem. Ale zabronić
                                                    tego starania się - wg mnie nie wolno.
                                                    Pan założył, że niektórzy z nas sa mniej równi i z definicji nie wolno im
                                                    czegoś. I każe mi Pan podać argumenty, że oni jednak są równi.
                                                    Otóż nie!
                                                    Tego nie trzeba argumentować! Póki ktoś nie wykaże różnic, które wykluczają
                                                    kogoś z danej działalności - jesteśmy równi.
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 20.02.06, 22:16
                                                    Myli sie Pani: rowni nie jestesmy i to nawet w swietle prawa. Bowiem prawo
                                                    obowiazujace w Rzeczypospolitej nie pozwala homoseksualistom na adopcje dzieci.
                                                    Kazda zmiana istniejacego prawa powinna byc uzasadniona - czy to sie Pani podoba
                                                    czy nie. A skoro nie potrafi pani - goraca zwolenniczka adopcji dzieci przez
                                                    homoseksualistow - uzasadnic logicznie dlaczego to mamy byc w tym aspekcie
                                                    wszyscy rowni (wlaczajac w to homoseksualistow), to znaczy, ze nie ma pani tak
                                                    naprawde zadnych argumentow, a wszystko co pani mowi to zwykla _demagogia_. I w
                                                    takim razie pozwole sobie pozostac przy swoim dotychczasowym zdaniu o tej calej
                                                    sprawie. No moze nie do konca - bo do tej pory myslalem, ze macie panstwo jednak
                                                    jakies argumenty - dopiero teraz naocznie sie przekonalem, ze zadnych argumentow
                                                    nie ma - parafrazujac moge powiedziec, ze: "krol jest demagogiem !"
                                                    :))
                                                  • tomek854 Re: Dziwny wniosek 20.02.06, 00:19
                                                    > (Co do reszty, to nie wiem jak od pani, ale ode mnie homoseksualisci sie roznia
                                                    > w sposob niezwykle oczywisty.)

                                                    HA HA HA ;D

                                                    To jest świetny argument :D
                                                  • Gość: wojtek Re: Dziwny wniosek IP: *.mat.univie.ac.at 19.02.06, 20:05
                                                    Zas co do klamstwa, to myli sie Pani: zarzucam Pani klamstwo nie dlatego, ze nie
                                                    podobaja mi sie Pani poglady, tylko dlatego, ze manipuluje Pani swoimi pogladami
                                                    tak jak jest to Pani wygodne (to odnosnie dwoch zupelnie roznych Pani twierdzen
                                                    o narkomanach).
      • Gość: :))) moriary..wiedzy brak? IP: 81.19.200.* 16.02.06, 08:47
        love parade juz nie ma od 2 lat, a pozy tym to co ma love parade do rozowego
        wdzianka?
    • tomek854 Re: Big Cyc kontra moherowe berety 11.02.06, 12:38
      E byś się wstydził, Tomku. Toż to spam jest. Nie stać fundacji na link sponsorowany?
      • tfurca haba haba haba 11.02.06, 13:48
        po prostu tomku nawiazanie do moheru i tyle
        jestesmy non-profit i nie mamy na linki sponsorowane
        liczy sie zabawa ... kiziu-miziu
        • tomek854 Re: haba haba haba 11.02.06, 13:53
          Spam jest spamem nawet w szlachetnych intencjach. A gdybym ja nawiązał do terenów byłego pafawagu i reklamował moją stronę o kolei? :-) Też by niby było na temat... I też bym nie zarabiał ;-)
    • Gość: ja A może skiba na co dzień nosi rajstopy? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 13:38
      Szanowna redakcjo, rzetelność dziennikarska nakazuje sprawdzić autentyczność
      opisywanych zdarzeń w drukowanym materiale. Piszecie, że dla potrzeb teledysku
      skiba włożył rajstopy, a co będzie jak się okaże, że nosi je na co dzień?
      • Gość: roch57 Re: A może skiba na co dzień nosi rajstopy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:55
        Lepiej niech nosi rajstopy niż by miał nosić MOCHEROWY BERET!!!
        • Gość: do rocha Re: A może skiba na co dzień nosi rajstopy? IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 11.02.06, 18:26
          tylko uważaj jak mu je będziesz zdejmował, nie zrób oczka ...
    • Gość: wierzę ci Timmy wierzę ci timmy plejadanie naprawdę mieszkają na IP: 194.146.219.* 11.02.06, 21:31
      Gaju i Gajowicach dochodzą do tego jeszcze szarzy wiem to
      bo w 2002 roku na początku wiosny odkryłem swoje pozaziemskie pochodzenie
      w 2002 roku ochodziłem swoje 400-letnie urodziny plejdańskie nawet jesienią
      dostałem statek kosmiczny z szarymi których sklonowałem żeby pomagali mi w pracy
      roblem w noc w noc prezez ponad trzy miesiące
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=1091419&a=1093574
      • Gość: plejdanin Re: wierzę ci timmy plejadanie naprawdę mieszkają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 12:05
        ja to dopiero mam problem,jestem plejdaninem a babę mam szarą!kupe lat się męcze
        z tym moim starym ,szarym pudłem,mam na oku osiemnastkę plejadankę,ale co z
        starą szarą?ona mi grozi,na piwo nie daje,obowiązki małżeńskie wymusza,co robić?
        • Gość: ziutek Ale nie zabrała ci plejstejszn IP: *.kom / *.os1.kn.pl 14.02.06, 15:41
          więc nadal jesteś plejadanem. Głowa do góry za czterysta następnych lat dasz
          jej wycisk.
    • Gość: t Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.230.219.81.magma-net.pl 13.02.06, 16:34
      t
    • Gość: camel Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: 81.19.200.* 16.02.06, 08:45
      piosenka rewelka... :)
    • Gość: Teledysk Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: 82.150.225.* 17.02.06, 12:09
      Teledysk jest pod:
      www.bigcyc.pl/ccount/click.php?id=3
    • Gość: iii Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 20:51
      tiny.pl/mwz9
    • Gość: Jaga1003 Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.206.113.77.telsat.wroc.pl 20.02.06, 18:31
      Piosenka jest dowcipna, wpada w ucho. Tego nam potrzeba, gdy zaczyna sie
      autocenzura.
    • Gość: kaka Re: Big Cyc kontra moherowe berety IP: *.kom / *.os1.kn.pl 25.02.06, 22:31
      s2.bitefight.pl/c.php?uid=22551
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka