isis!
20.11.02, 14:01
W oczekiwaniu na Beaujolais weszłam dosłownie na chwilę do Vincenta na
drinka. Spotkała mnie miła niespodzianka - właściwie to jest już od 2-3
tygodni, ale nie zaglądałam tu od pewnego czasu, bo sprawdzałam Havanę) -
maja świetne przekąski. Niedrogie i oryginalne. Jadłam łososia z marynaty
(6 zł, rewelacyjny, delikatny) i szynke po burgundzku (w galarecie - 8 zł.,
twardawa, ale niezła) Przyjaciółka skusiał się na sałatke z ryżem (5 zł) i
tartaletki z pomidorami, parmezanem i szpinakiem (zwłaszcza ostatnie
chwaliła - 4 zł). Dostałyśmy do tego pieczywo z masłem czosnkowym (niestety -
płatne, gdybyśmy wiedziały, nie brałybyśmy, bo nie przyszłysmy się najeść,
tylko degustować...). Wino "domowe", ale nie domowe - Julianus. Średni. I
espresso. Jak zwykle pyszne.