Dodaj do ulubionych

Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w miejs...

16.03.06, 01:24
Choć pomysły są nieco księżycowe to zgadzam się z główną tezą: budowa nowych
dróg nie rozwiąże zasadniczych problemów. Co najwyżej odsunie je parę lat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tylko pozornie ok. Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 01:51
      Takie pomysły przeszły setki miast w Europie. Ale ich efektem zamiast salonu
      jest skansen wiejsko-miejsko. Transporty publiczne zamieniają się ... od meczu
      do meczu, od koncertu do koncertuy itd. w "miejsca zbrodni". Miasto z klasą to
      miasto mające wszystko: i obwodnice i transport publiczny i... parkingi przy
      operze, teatrze dla tych, którzy tworzą miejsca pracy i nie chcą podróżować w
      wagonie z swoimi pracownikami (poza sytuacjami "na pokaz". To nie żadna nowa
      strategia... to raczej pomysł (niezły) na uzupełnienie obecnej. I tak należy go
      traktować - ale rzeczywiście: nie poszerzajmy Piłsudskiego czy Kochanowskiego -
      problem jednak w tym, iż nikt tego nie proponuje !
      • Gość: olo w 1945 żyło tu ponad milion ludzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 09:35
        teraz dławi się połowa. Jak to możliwe?
        • Gość: Gizberniasty Aleś Ty ciemny! IP: 195.20.110.* 16.03.06, 10:16
          Pomyśl sobie ile było samochodów w 45 roku w przeliczeniu na liczbę
          mieszkańców? Nie wpadłes na to?
          • Gość: OK: Re: Aleś Ty ciemny! IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.06, 00:46
            CO MA PIERNIK DO WIATRAKA TY IDJOTO:
            W DUPIE BYLES I G.... widziales.
        • simm18pl Re: w 1945 żyło tu ponad milion ludzi 16.03.06, 11:40

          > w 1945 żyło tu ponad milion ludzi
          > teraz dławi się połowa. Jak to możliwe?

          z tego miliona większość to byli uciekinierzy; kończyła się wojna, armia
          czerwona była coraz bliżej - więc oni raczej tu nie "żyli" tylko koczowali, w
          oczekiwaniu na transport na zachód
          • pskrzyn Re: w 1945 żyło tu ponad milion ludzi 22.03.06, 20:22
            poza tym, ludzie nie byli aż tak mobilni. jak mieszkali w śródmieściu, to tutaj
            chodzili do szkół, robili zakupy, spacerowali itd. teraz zakupy robinmy na
            bielanach, do szkół chodzimy w centrum itd a śpimy w np na nowym dworze.
            natomiast osobnym tematem jest wykorzystanie kolei. w tym niemcy byli, i są do
            dziś dobrzy. możnaby pomyśleć o tym bo akurat ten stransport nie jest drogi.
            problemem jest niestety państwowy monopolista - PKP.
        • lysy641 Re: w 1945 żyło tu ponad milion ludzi 10.09.06, 23:50
          powiedz gdzie mieszkalo million ludzi
          wroclaw mial nie cale polmiliona przed wojna
          a rozbudowa zaczela sie w latach 70
          • Gość: raar Re: łysy -w 1945 żyło tu ponad milion ludzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 18:05
            Wrocław liczył 640 tys. w 1938 roku (czyli tyle samo co dzisiaj) na mniejszym
            obszarze i bez wielkich blokowisk !Radzę sprawdzać w rocznikach statystycznych
            informacje typu "mniej niż pół mililona ".
      • Gość: Krychaj Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: 62.242.2.* 20.03.06, 13:46
        Wroclawski inzynier - co to za nowosc, ja zrobilem taki projekt z PKM na 3 roku
        studiow na zaliczenie. zaproponowalem trasy, rozwiazanie przystankow, wagonow i
        torowiska (bazujace na systemie monobeam 21). Moj projekt lezy gdzies w
        szufladzie u pana prof. F. Przystupy i tam to zadna nowosc, tylko moim zdaniem
        sie nikt nie interesowal a tu jakis Bauman rzucil haslem i gazety pisza. I tak
        nic nie zbuduja - nie ma kasy (znam to bylem w urzedzie z tym projektem:)).
    • Gość: QazqwsaxRedfvc Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: 219.134.239.* 16.03.06, 02:00
      A moze by tak wykorzystac istniejaca juz infrastrukture kolejowa i wrocic do tego co juz chyba funkcjonowalo przed 1945 - czyli Szybkiej Kolei Miejskiej (S-bahn). Jeszcze w roku 1980 na terenie Wroclawia bylo ok 27 przystankow kolejowych, czesc z nich z wysokimi peronami przystosowanymi do wagonow miejskiego metra.
      Na calym swiecie w duzo, duzo wiekszych osrodkach miejskich swietnie zdaje ona egzamin i nikt nie opowiada bzdur o braku rentownosci takiego przedsiewziecia. Powstaja i nowe projekty i linie. Wzrasta szybkosc i komfort jazdy.
      Niestety, obecnie zarzadzajacy w PKP maja talent tylko do znajdowania problemow i niszczenia wszystkiego.
      Na dwie rzeczy nalezaloby zwrocic uwage. Po pierwsze - do zarzadzania taka koleja trzeba powolac podmiot niezalezny od PKP (czytaj: decydenci o "betonowym" sposobie myslenia). Po drugie - uciec od zasilania sieci pradem stalym 3000V na rzecz jakiegos systemu z pradem zmiennym - trakcja jest wtedy lzejsza (mniej materialow na km toru), nie ma problemow z intensywną erozja konstrukcji betonowych (mosty, wadukty, tunele, ...).
    • Gość: aaa Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.amsnet.pl / *.amsnet.pl 16.03.06, 02:30
      Ze zgrozą przeczytałem artykuł. Most grunwaldzki jest najbardziej wysuniętą na
      wsóchd przeprawą nad odrą we wrocławiu, następny most jest w oławie. Czy w
      perspektywie kilkunastu- kilkudziesięciu lat cały ruch samochodowy pomiędzy
      wszystkimi wschodnimi dzielnicami a południem wrocławia miałby się odbywac tym
      mostem? Co prawda jest jeszcze most pokoju ale rejon pl. grunwaldzkiego to
      newralgdczny punkt który sam w sobie generuje duży ruch, nie tylko tranzyt tam
      istnieje. Pozatym co to za stwierdzenie : "schludne, ładne i czyste tramwaje i
      miejskie pociągi pełne uczniów, eleganckich pań w drodze po zakupy, kelnerów,
      fryzjerki i biznesmenów pod krawatami. Jak w Londynie czy Zurychu" By to
      zrealizowac wystarczy umyć tramwaje i pociągi i wpuścić do nich eleganckie
      panie. Proszę mi tylko powiedzieć skąd te panie mają jeździć bo w sumie jedyne
      co mi przychodzi do głowy to pomiędzy wrocławiem gł i nadodrze lub np. psie pole
      - w mieście na nowe linie kolejowe nie ma miejsca. A do londynu i zurychu to
      brakuje nam mniej więcej 10 000$ PKB per capita to może sie i biznesmeni pod
      krawatmi w pociągach pojawią. Mógłbym tak pisać i pisać. Ten artykuł to stek
      bzdur moim skromnym zdaniem a jak to trafiło na łamy 'wyborczej' to nie wiem ale
      chyba po znajomości któś się chciał wyżyć twórczo w kierunku urbanistycznym...
      • Gość: gosc Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.chelmsfdrdc2.ma.boston.comcast.net 16.03.06, 02:48
        most Grunwaldzki jedynym nie bedzie. W przyszlosci jest planowana nowa przeprawa
        duzo dalej na poludnie, w okolicach Kamieńca chyba, ale moge sie mylic. Bedzie
        to czescia obwodnicy autostradowej
        • Gość: erm Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: 62.233.251.* 16.03.06, 09:46
          w tekscie artykulu chodzi o nie dobudowywanie drugiego mostu obok
          grunwaldzkiego, a nie zeby na wschod od niego nigdzie juz nie bylo zadnego mostu.
          a w okolicach kamienca bedzie most, ale to bedzie most wschodniej obwodnicy, a
          nie autostradowej.
        • Gość: darek_w1 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.lan.pop.pl 16.03.06, 13:47
          > duzo dalej na poludnie, w okolicach Kamieńca chyba, ale moge sie mylic. Bedzie
          > to czescia obwodnicy autostradowej

          Autostradowa obwodnica pójdzie na północy miasta. To będzie obwodnica
          wojewódzka Bielany - Łany - Długołęka. Ponadto będzie most na Biskupinie.
      • Gość: darek_w1 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.lan.pop.pl 16.03.06, 13:45
        > Ze zgrozą przeczytałem artykuł. Most grunwaldzki jest najbardziej wysuniętą na
        > wsóchd przeprawą nad odrą we wrocławiu, następny most jest w oławie.

        Będą 2 nowe przeprawy, jedna na Biskupinie na przedłużeniu Al.AK w stronę ul.9
        Maja, druga w ciągu południowej obwodnicy wojewódzkiej w rejonie Łanów. Budowa
        drugiego mostu Grunwaldzkiego wydaje mi się w tej sytuacji niezbyt uzasadniona,
        chociaż co będzie za 20 lat - trudno powiedzieć.

        Co do poglądu, że:
        > Ten artykuł to stek zdur moim skromnym zdaniem
        - to moim skromnym zdaniem też. Pan inżynier (wielokrotnie podkreślone w
        artykule) mechanik powinien się raczej zająć jakimiś frezarkami. Pomysł kolejki
        linowej wokół Rynku to chyba jakiś żart albo objaw zaczadzenia.

      • mniammniam3 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 17.03.06, 17:34
        Gość portalu: aaa napisał(a):

        > Ze zgrozą przeczytałem artykuł. Most grunwaldzki jest najbardziej wysuniętą na
        > wsóchd przeprawą nad odrą we wrocławiu, następny most jest w oławie. Czy w
        > perspektywie kilkunastu- kilkudziesięciu lat cały ruch samochodowy pomiędzy
        > wszystkimi wschodnimi dzielnicami a południem wrocławia miałby się odbywac tym
        > mostem? Co prawda jest jeszcze most pokoju ale rejon pl. grunwaldzkiego to
        > newralgdczny punkt który sam w sobie generuje duży ruch, nie tylko tranzyt tam
        > istnieje. Pozatym co to za stwierdzenie : "schludne, ładne i czyste tramwaje i
        > miejskie pociągi pełne uczniów, eleganckich pań w drodze po zakupy, kelnerów,
        > fryzjerki i biznesmenów pod krawatami. Jak w Londynie czy Zurychu" By to
        > zrealizowac wystarczy umyć tramwaje i pociągi i wpuścić do nich eleganckie
        > panie. Proszę mi tylko powiedzieć skąd te panie mają jeździć bo w sumie jedyne
        > co mi przychodzi do głowy to pomiędzy wrocławiem gł i nadodrze lub np. psie
        pol
        > e
        > - w mieście na nowe linie kolejowe nie ma miejsca. A do londynu i zurychu to
        > brakuje nam mniej więcej 10 000$ PKB per capita to może sie i biznesmeni pod
        > krawatmi w pociągach pojawią. Mógłbym tak pisać i pisać. Ten artykuł to stek
        > bzdur moim skromnym zdaniem a jak to trafiło na łamy 'wyborczej' to nie wiem
        al
        > e
        > chyba po znajomości któś się chciał wyżyć twórczo w kierunku urbanistycznym...

        Najbardziej podobają mi sie te miejskie pociagi pełne uczniów. Tylko autor
        zapomniał dodać: rysujacych gwoździami szyby w wagonach i bazgrających farbą
        grafitti po ścianach tychże wagonów.
    • Gość: hd Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.xDSL-1mm.sentex.ca 16.03.06, 02:50
      Nie jest on sam. Wiele miast zaczyna rozumiec fakt, ze samochody niczego nie
      rozwiaza, duza czesc nawet w USA "uzaleznionego" od aut (prosze zobaczyn na
      Portland, Oregon). Najwazniejsze jest by zachecic duzo czesc Wroclawian do
      korzystania z komunikacji miejskiej, lub chociaz powstrzymac kolejnych od
      kupowania pierwszego, lub kolejnego, samochodu. Nie jestem tylko przekonana
      do "wiszacych tramwajow". Z punktu widzenia dobrej urbanistyki i architektury,
      o wiele lepiej jest wkomponowac lekka kolej lub inna forme transportu
      miejskiego na ulicy...wtedy jest tez najbardziej dostepna dla wszystkich!
      • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 10:52
        Widać, jak władze miejskie obecnie zachęcają Wrocławian do korzystania z
        komunikacji miejskiej. Tabor jest przestarzały, a ceny biletów chyba najwyższe
        w Polsce - jeśli chodzi o duże aglomeracje miejskie. Władze Wrocławia postawiły
        zdecydowanie na samochody, co jest - łagodnie mówiąc - bardzo krótkowzroczne.
        • dwdk Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 17.03.06, 01:25
          Warszawa - 2.40 za bilet jednorazowy. Wrocław - 2.00. Z Poznaniem ciężko
          porównać, bo oni mają czasowe bilety.
          • parmesan Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 17.03.06, 04:49
            Nie mieszkam w Wupperthal-u ale w Köln, ale i tu na jednym bilecie jade i
            tramwajem i autobusem i kolejka podmiejska. A odlegle dzielnice miasta sa
            polaczone kolejka. I z polnocy miasta na poludnie czy na pozostale strony
            (Wschod i Zachod) rowniez szybciej i wygodniej mozna dojechac kolejka. Nie w
            kazdym miescie mozna zaadaptowac pomysl z Wupperthalu, rozne sa uwarunkowania
            komunikacyjne i geograficzne.
            • parmesan Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 17.03.06, 04:55
              Mysle ze mozna by bylo pomysl z kolejka wykorzystac jaki jest praktykowany
              miedzy Köln-Düsseldorf-Dortmund i uruchomic kolejke przebiegajaca okolnie ( w
              okol miasta)i promieniscie np. Oborniki-Olawa, Oborniki-Sobotka.
              Olesnica-Sobotka lub podobnie.
          • Gość: Joanna Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:15
            Niestety mylnym jest proste porównanie cen biletów jednorazowych pomiędzy
            Wrocławiem a Warszawą, owszem bilet jednorazowy jest we Wrocławiu droższy, ale
            proszę porównać ceny biletów okresowych: bilet dobowy (normalny) W-a 7,20 - W-w
            chyba 9,00; bilet miesięczy (imienny na wszystkie linie) W-a 66,00 a W-w ?;
            bilet kwartalny (imienny na wszystkie linie) W-a 166,00 a W-w ?
            Piszę to jako przyjezdna z Wrocławia, od niedawna mieszkanka Warszawy.
            Dodatkowo z przykrością stwierdzam, że w Warszawie prowadzona jest logiczna
            polityka cenowa, a we Wrocławiu widziałam tylko politykę wyciągania pieniędzy z
            kieszeni pasażerów.
        • Gość: amar| Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.mm.pl 17.03.06, 08:16
          No stary ty chyba nigdzie indziej nie byles.. Oplaty w MPK nie sa wcale
          najwyzsze jak nie srednie to jedne z nizszych
          • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 10:16
            Hę? No, ja, stary, tak się składa, akurat dość często jeżdżę po Polsce. I mam
            porównanie. Bilety we Wrocławiu należą do najdroższych w Polsce. Ktoś
            przytoczył ceny biletów jednorazowych w Warszawie. Bilety jednorazowe są
            faktycznie droższe w Warszawie, ale trzeba pamiętać, że w Warszawie za przejazd
            linią pośpieszną czy ekspresową płaci się tyle samo, co za przejazd linią
            normalną. We Wrocławiu 2,80.
            Większe różnice wychodzą jednak przy biletach okresowych. We Wrocławiu 30-
            dniowy bilet miesięczny kosztuje 108 złotych. W Warszawie za taki płacę 66
            złotych. Abstrahuję przy tym od faktu, że w Warszawie nie ma żadnych
            kretyńskich znaczków i legitymacji ze zdjęciem, ale karty zbliżeniowe. W
            Poznaniu bilety okresowe też są znacznie tańsze, ale ponieważ dawno nie
            kupowałem, nie pamiętam dokładnej ceny.
            Jak więc widzisz, stary, ostro przesadziłeś.
            Prawda jest taka, że władze Wrocławia konsekwentnie dążą do ograniczenia roli
            komunikacji zbiorowej, a środkiem do tego są między innymi szokująco wręcz
            wysokie ceny biletów MPK.
            • Gość: klient mpk Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.06, 20:51
              skoncz bajke, bilety są tanie, a standard... syf.

              dla porownania: "aglomeracja" śląska [ten syf od gliwic do katowic]
              ma bilety "na 1 miasto" po 2.40
              • 1410_tenrok Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 18.03.06, 23:19
                nie opowiadaj bzdur facet! Bilety należy nawet do dorzszych w Europie. sprobuj
                przeciasc sie dwa razy! Jezeli kupujesz bilet jednorazowy - mozesz jechac
                jednym wagonem jednej linii. Co robisz, jezeli musisz skorzystac z dwoch linii?
                Nagle okazuje sie, ze wcale nie placisz 2,00 lecz 4,00 albo 6,00 albo 8,00. I
                co wtedy? Gdzie indziej płacisz za czas jazdy. Tu placisz za mozliwosc
                przejechania sie brudnym, zimnym tramwajem lub autobusem z nieraz niezbyt miłym
                obsługantem. A facet ma racje. Po niemcach pozostal system kolejowych drog
                dojazdowych, ktory od lat ciety jest na zyletki! To podobna polityka, jak
                kiedys w San Francisco, ale to inna, zupelnie inna historia, a moze nie?
              • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 18:08
                Chyba bogaty jesteś, skoro Twoim zdaniem bilety MPK są tanie. Nie jesteś chyba
                też częstym klientem MPK, bo gdyby tak było, to byś korzystał z biletów
                okresowych, a wtedy nie kwestionowałbyś faktów, o których piszę.
                Powtarzam po raz kolejny - na ceny biletów należy patrzeć nie przez pryzmat
                ceny jednorazowego biletu, bo tu faktycznie ceny we Wrocławiu są średnie, ale
                przez pryzmat całokształtu cennika wrocławskiego MPK. Bilet miesięczny kosztuje
                w dużych aglomeracjach miejskich w okolicach 50-70 złotów. We Wrocławiu 100
                złotych!!!
                O czym to świadczy? O celowej polityce władz miejskich mającej na celu
                ograniczenie roli komunikacji publicznej i zwiększeniu liczby samochodów.
          • Gość: CZLOWIEK Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w... IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.06, 20:56
            Szanowni Goscie,
            przy rozpatrywaniu pomyslow na nowe rozwiazania komunikacyjne, nie zapomnijcie
            prosze o tych ludziach, ktorzy nie maja sie w co ubrac, bo przed kilku laty
            stracili prace, albo stac ich na jeden posilek dziennie albo dwa. Taki bilet
            jednorazowy po miescie to dla nich wielki wydatek - podobnie jak dla wielu
            innych przejazd pociagiem ekspresowym do stolicy przez Ostrow Wielkopolski i
            Lodz Kaliska. Wiele osob chodzi pieszo, po kilka kilometrow dziennie, nie stac
            ich nawet nakupno uzywanego roweru. A bardzo chetnie pojechaliby tramwajem albo
            autobusem, chociazby tylko w sobote i w niedziele. W odwiedziny do
            najblizszych... Dziekuje Wam
    • Gość: obserwator Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.dyn.centurytel.net 16.03.06, 03:27
      Pisalem to samo co autor przy okazji dyskusji nad przebudowa pl.
      Grunwaldzkiego. Ta przebudowa nie ma sensu i tylko zwiekszy korki. Nie dlatego
      ze jest zle pomyslana ale dlatego ze taka jest natura rzeczy. Przykre to i
      smutne ale korki moga zlikwidowac tylko zle, waskie i nieprzejzdne drogi. Bo
      korki zlikwidowane zostana tylko wtedy gdy ludzi wysiada z samochodow. W
      miastach USA jest duzo obwodnic autostradowych i zwyklych i jeszcze wiele
      szesciopasmowych ulic a korki i tak sa. W Europie jest jeszcze gorzej bo miasta
      sa zwarte i nie byly budowane z mysla ze sie pojawia samochody w takich
      ilosciach. To co sie dzieje obecnie we Wroclawiu to brniecie w slepa uliczke
      albo inaczej walka z cieniem. Nigdy jej sie nie wygra.
      • Gość: erm Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: 62.233.251.* 16.03.06, 09:50
        > To co sie dzieje obecnie we Wroclawiu to brniecie w slepa uliczke
        > albo inaczej walka z cieniem. Nigdy jej sie nie wygra.

        to co sie obecnie dzieje we wroclawiu to chec osiagniecia minimum przepustowosci
        drog. to skrzyzowanie wymaga przebudowy ze wzgledu na stan techniczny i
        bezpieczenstwo kierowcow i pieszych. po wybudowaniu obwodnic i poprawieniu
        droznosci naszych ulic (w stopniu chociaz minimalnym dla miasta tej wielkosci)
        mozemy sie zaczac zastanawiac co dalej zrobic z ruchem ulicznym. jak poradzic
        sobie z jego wzrostem.
      • Gość: Realistka Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.neurosoft.pl 16.03.06, 14:30
        > To co sie dzieje obecnie we Wroclawiu to brniecie w slepa uliczke
        > albo inaczej walka z cieniem. Nigdy jej sie nie wygra.


        To co proponujesz?


    • Gość: mori Re: To nie rewolucja, tylko rzeczy stare IP: 203.55.19.* 16.03.06, 04:29
      Dzien dobry. Pragne dorzucic swoje "trzy grosze" na temat komunikacji we
      Wroclawiu. Opinia inzynienia na temat kolejki napowietrznej nie jest niczym
      nowatorskim i nowym. Te rozwiazania sa mi znane od 20 lat. Dziwi mnie, ze
      inzynier uwaza sie za nowatora i osobe, ktora pragnie podzielic sie swoimi
      rozwiazaniami. Moim zdaniem inzynier nie powinien sobie przypisywac prawa, ze
      jest autorem tych innowacji. Pomysly utworzenia lini komunikacji napowietrznej
      we Wroclawiu powstaly w zakladzie wagonow PaFaWag najmniej 20 lat temu
      (inzynier moze nie wiedziec bo go jeszcze na swiecie nie bylo) a z pewnoscia 30
      lat temu. Z powodu duzej ilosci wody gruntowej we Wroclawiu budowa metra nie
      jest mozliwa wiec PaFaWag (przypomne tym osobom ktore nie wiedza Zaklad Fabryki
      Wagonow we Wroclawiu) propagowal budowe kolei napowietrznej i te propozycje
      byly w trakcie realizacji. W miedzyczasie zaklad PaFaWag upadl w zwiazku z tym
      jego nowatorskie pomysly tez. Dlatego dziwi mnie, ze inzynier pisze o rzeczach
      starych i przypisuje je sobie. Moze sam o tym nie wie, ze nie jest pierwszy,
      dlatego pisze by uswiadomic inzynierowi jego blad. Co do kolejki napowietrznej
      w Sydney wcale nie uwazam, ze zdaje egzamin poniewaz sluzy tylko do przewozenia
      pasazerow turystow a nie do ruchu publicznego. Jest tylko ciekawostka i porusza
      sie tylko w obrebie kilkunastu ulic w samym centrum. Jest bardzo droga i tylko
      sluzy jako rekreacja. W zwiazku z tym trudno przywolywac kolejke Sydneyska jako
      dobre rozwiazanie komunikacyjne. Kolejka napowietrzna Monorail w Sydney (co
      mozna przetlumaczyc jako pojedyncza linia kolejowa) sluzy tylko dla ruchu
      turystycznego i moze wywiazuje sie z tego zadania. Na pewno w kwestii
      komunikacji miejskiej (taki byl pomysl inzyniera jako przyklad) nie spelnia
      swojego zadania. Przyklad z Sydney nie jest dobrym przykladem. Ta kolej
      Monorail porusza sie tylko w jednym kierunku i nie ma mozliwosci kolizji
      pomiedzy pociagami. Wybudowali ja Japonczycy i jest kolejka lekka, cicha,
      szybka i bezpieczna. Prawdopodobnie sa wykorzystane magnesy i pole magnetyczne
      tak jak dzialaja poduszkowce. Przykro mi ale nie jestem fachowcem w tej
      dziedzinie). Uwazam ze kolejka napowietrzna lub tzw. Monorail (nie kolejka
      linowa) tylko kolejka poruszajaca sie po wybudowanej trakcji umocowanej na
      trwalym podlozu jest rozwiazaniem. Powinna byc w tych miejscach gdzie nie ma
      komunikacji tramwajowej. W Sydney monorail jest umocowany za pomoca filarow
      naziemnych lub tuneli wewnatrz budynkow. Uwazam, ze budowa tego rodzaju kolei
      moze byc droga na dlugich dystansach i powinna byc stosowana w tych miejscach
      (centrum miasta) gdzie jest najtrudniej sie poruszac. Moim zdaniem wszelki ruch
      samochodow ciezarowych dalekobieznych powinnien sie odbywac poza miastem i jego
      centrum wtedy drogi bylyby przeznaczone tylko dla ruchu samochodowego osobowego
      i ulice nie bylyby takie przeciazone, zniszczone i zanieczyszczone spalinami.
      Jezeli chodzi o dalekie dzielnice powinny byc wykorzystane pociagi podmiejskie
      i w tym celu sluzyl Dworzec Swiebodzki. To tyle co mam do powiedzenia w sprawie
      komunikacji miasta i pseudoinnowacyjnych spostrzezen inzyniera. Zanim inzynier
      cos bedzie pisal uwazam ze wczesniej powinien sprawdzic jakosc informacji na
      ktorych opiera swoje spostrzezenia np. o kolejce w Sydney poniewaz wcale nie
      jest tak jak to opisal inzynier w swojej pracy. To jest na zasadzie ze "gdzies
      dzwonia ale nie wiadomo co i w jakim kosciele".
      Pozdrawiam do nastepnego razu
      • dunham s-bahn, autobahn 16.03.06, 05:01
        autobahn, autobahn bitte
      • wrotaz Re: To nie rewolucja, tylko rzeczy stare 16.03.06, 08:41
        Oj przyganiał kocioł garnkowi... Monorail nie oznacza "pojedynczej linii
        kolejowej", ale kolejkę JEDNOSZYNOWĄ. I nie ma ona kompletnie nic wspólnego z
        "magnesami i polem magnetycznym tak jak działają poduszkowce"
      • Gość: Nildek Re: To nie rewolucja, tylko rzeczy stare IP: 82.141.236.* 16.03.06, 11:05
        Z budowa metra i wodami gruntowymi kol. Mori mocno przesadzil, bo sa miasta w Europie gdzie wod jest jeszcze wiecej, a metro istnieje (vide Hamburg). Sam widzialem jak budowana jest stacja metra ok. 20m od jeziora w centrum miasta. To po prostu kwestia kosztow... Nalezaloby pojsc w kierunku reanimowania istniejacej infrasturktury kolejowej i jej rozbudowie (wliczajac dojscia, kladki piesze i parkingi obok stacji). Np. w Dublinie istnieje taka kolejka, nazywa sie DART i dzieki niej cale wybrzeze swietnie funkcjonuje.
        • jm19 Re: To nie rewolucja, tylko rzeczy stare 17.03.06, 11:05
          Zgadzam się z Kolegą. W Berlinie, gdy przebudowywano Potsdamerplatz i budowano
          tunele dla szybkiej kolei, cały czas pompowano wodę!
          Wody powierzchniowe w Berlinie sa o wiele wiekszym zagrożeniem niz we
          Wrocławiu. Takie problemy dzisiaj po prostu się rozwiązuje a nie
          uskutecznia "austriackiego gadania".
      • Gość: Realistka Odp. dla mori IP: *.neurosoft.pl 16.03.06, 15:00
        Gość portalu: mori napisał(a):

        > Opinia inzynienia na temat kolejki napowietrznej nie jest niczym
        > nowatorskim i nowym. Te rozwiazania sa mi znane od 20 lat. Dziwi mnie, ze
        > inzynier uwaza sie za nowatora i osobe, ktora pragnie podzielic sie swoimi
        > rozwiazaniami. Moim zdaniem inzynier nie powinien sobie przypisywac prawa, ze
        > jest autorem tych innowacji. Pomysly utworzenia lini komunikacji
        napowietrznej
        > we Wroclawiu powstaly w zakladzie wagonow PaFaWag najmniej 20 lat temu
        > (inzynier moze nie wiedziec bo go jeszcze na swiecie nie bylo) a z pewnoscia
        30 lat temu.
        >

        Rozumiem, iż wszyscy mamy pewność, że inżynierowie przed 20-u, a nawet 30-u
        laty, wymyślając ideę kolejki napowietrznej, na pewno nie korzystali z cudzych
        pomysłów? I że nic nie wiedzieli np. o Wuppertalu i Sydney?



        > Z powodu duzej ilosci wody gruntowej we Wroclawiu budowa metra nie
        > jest mozliwa

        Podobno nie tylko o to chodzi, ale też o to, że Wrocław „stoi na piaskach”
        (chyba o tym uczyłam się w szkole...) i drążenie tuneli oraz umocnienia będą za
        drogie.



        > PaFaWag [...] propagowal budowe kolei napowietrznej i te propozycje
        > byly w trakcie realizacji. W miedzyczasie zaklad PaFaWag upadl

        Właśnie chciałam zapytać, czy coś z tych propozycji dla Wrocławia wynikło, a
        tu: bach. I nawet nie wiemy, czy te plany były przygotowane sensowniej, niż
        plany czy też nie...



        > Dlatego dziwi mnie, ze inzynier pisze o rzeczach
        > starych i przypisuje je sobie. Moze sam o tym nie wie, ze nie jest pierwszy,
        > dlatego pisze by uswiadomic inzynierowi jego blad.

        Ja jeszcze nie widziałam konkretnego projektu inżyniera, dopiero zarys idei.
        Może te plany Pan już widział? Bo trudno go posądzić o przypisanie sobie samej
        idei, skoro powołuje się na Wuppertal i inne miasta na świecie...



        > Co do kolejki napowietrznej
        > w Sydney [...]

        To akurat rzeczywiście ciekawe informacje, nic o Monorail nie wiem i z
        przyjemnością przeczytałam



        > Moim zdaniem wszelki ruch
        > samochodow ciezarowych dalekobieznych powinnien sie odbywac poza miastem i
        jego
        > centrum wtedy drogi bylyby przeznaczone tylko dla ruchu samochodowego
        osobowego
        > i ulice nie bylyby takie przeciazone, zniszczone i zanieczyszczone spalinami.

        Zgadzam się, że TiRów w centrum nie powinno być. Ale nie wierzę, że to rozwiąże
        sprawę przepustowości. Osobówek jest z roku na rok więcej.



        > Jezeli chodzi o dalekie dzielnice powinny byc wykorzystane pociagi
        podmiejskie [...]

        Zgadzam się.



        > To tyle co mam do powiedzenia w sprawie
        > komunikacji miasta i pseudoinnowacyjnych spostrzezen inzyniera.

        Ja uważam to za innowacyjne spojrzenie. I dość ciekawą wizję.
        Czy realną - aaa, to już inna sprawa.


        Pzdr.
      • Gość: bres Re: To nie rewolucja, tylko rzeczy stare IP: *.magma-net.pl 16.03.06, 20:42
        >PaFaWag (przypomne tym osobom ktore nie wiedza Zaklad Fabryki
        >Wagonow we Wroclawiu)

        A nie: Państwowa Fabryka Wagonów?
    • alka_xx Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 06:25
      Raaaaaaany! Nareszcie ktoś zaczął myśleć w tym mieście, kraju...!
      Z takimi wizjonerami świat od razu wydaje się bardziej strawny:)
    • Gość: BIURA RUCHOME Inni też nie śpią. A gdzie inowacja.? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 06:26
      Jak napisałem swoje zdanie o BIBLOTEC nad ODRA - to dyskusje ZAMKNIETO. ?BETON.
      Dzis rozwoj łączności eliminuje konicznosc "ZAŁATWIANIA - OSOBIŚCIE" !!!!
      O ile już w telefonie mobilnym mamy 8GB pamieci+TV+radio+VIDEO+PDA+........
      Pomyslmy ze "Przegrywamy SZYBCIEJ NIŻ GOŁOTA" inwestójąc w BETON, ŻELAZO,
      ASFALT ,,,,,,,,,,
      Inwestojmy i intelekt i liczmy się z efektywnością.
      Poprostu dajmy "EMERYTURY POMOSTOWE OBECNYM DECYDENTOM".
      Zobaczmy co ŚWIAT zrobił za otrzymane pieniądze. Taka Hiszpania
      kiedys "PODOBNA" do PRL dziś ma dochod 4/cztery razy/ wiekszy dochód na jednego
      mieszkańca od POLSKI.
      Jestem otwary mój tel 601 511109 lub 071 3383838 24h/7 biorytm@plusnet.pl
      E 17 00'00 N 51 05'42 144 mnpm. Pozdrawiam.
      • janek.p Przegrzany mozg (musk) 16.03.06, 19:11
        Chlopie obwody ci sie przegrzaly, naciagnij wody do wiadra i leb zanurz.
    • Gość: cookies Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 06:29
      Pan inż.Bauman ma rację.Postawmy na dobrą,nowoczesną komunikację na
      istniejacych już trasach i ulicach. Czysty,sprawny,nowoczesny tabor-
      tramwaje,autobusy,sympatyczna obsługa- to jest tak. Wiemy,że tak jest
      w miastach europejskich,może byc i u nas,we Wrocławiu.
      Ponadto,to może być zrealizowane już wkrótce.







      • alka_xx Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 06:37
        Jeszcze tylko słówko w sprawie " ..czysty,sprawny ...tabor"
        on i teraz mógłby być czysty, gdyby pasażerowie nie zostawiali po sobie
        chlewu.../ Ci co nie zostawiają wiedzą, że to nie o nich:)/ i nie niszczyli
        krzesełek i tego co się da zniszczyć..itd.itp!
        Wyobraźcie sobie, przy obecnym stanie potrzeb estetycznych części naszego
        społeczeństwa, jak bedzie wygladał ten wizjonerski tabor, skoro tyle bajerów
        róznych bedzie w nim do zniszczenia!
        Owszem , liczy sie pomysł, ale faza realizacji też jest wazna! Zacznijmy więc
        tą rewolucję komunikacyjną od siebie i to juz teraz!:)
        pozdro.
        • Gość: Jarus Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.dint.wroc.pl 16.03.06, 10:42
          dokładnie, brakuje nam odpowiednich pasażerów
        • par.awodna Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 16:14
          >tą rewolucję ...(zacznijmy) od siebie<
          To jest to od czego naprawdę powinniśmy zacząć. Gratuluję trafności spostrzeżenia.
          Pozdrawiam.
    • Gość: Podroznik Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.03.06, 07:14
      Bylem w Zurychu, Berlinie, Hamburgu i wielu innych metropoliach ale takiego balaganu i dezorganizacji w komunikacji miejskiej jaka jest obecnie we Wroclawiu to dawno nie widzialem. Dla przykladu Plac Czerwony (no coz nazwa zmienia sie wraz z opcja politycna rzadzaca w tym kraju), ladny odnowiony ale na przystankach tramwajowych brakuje automatow do sprzeday biletow, a ustawianie rozkladu jazdy na koncu przystanku tzw. 'jednokierunkowego' tzn. wejscie jest tylko z jednej strony uwazam za czysty sadyzm na podroznych nie znajacych miasta. Niestety takich przykladow jest wiele we Wroclawiu, ale chyba w zarzadzie MZK jak za starych czasow cala ekipa jest z 'betonu' bo monity nic nie daja, otrzymuje wyjasnienia jak z lat 80-tych.
      • Gość: erni Re: Wrocławski i system dróg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 07:26
        wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/3a04b6fd-a002-48cb-a9bc-a1985eb5b2d3/docelowy-uklad-drogowy.png
        Do końca 2013 na wschód od mostu Grunwaldzkiego zostaną wybudowane 2 mosty
        drogowe w ciągu obwodnicy śródmiejskiej oraz obwodnicy wschodniej. Dodatkowo
        jeśli inwestycja PWr. w geocenteum dojdzie do skutku to zostanie wybudowany most
        między ul.Na Grobli, a Wybrzeże Wyspiańskiego.
    • Gość: wic Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.chello.pl 16.03.06, 08:01
      to nie plan tylko zbiór dość luźnych pomysłów, poza tym to niebardzo wiem jakie
      nowe drogi, które prowadziłyby do centrum wybudowano w tym mieście, co
      najwyżej modernizuje się stare, a że modernizacja jest przeprowadzana byle jak,
      to teraz będzie je trzeba modernizować co 10 lat, a nie jak dotąd co 80-100lat,
      ot polnische wirtschaft
    • mamadwojga Pociągi? 16.03.06, 08:07

      Ze zgrozą przeczytałam o większości innowacji pana inżyniera. Największy strach
      wzbudziła we mnie propozycja kolejki podmiejskiej. W obecnej chwili mieszkam na
      Nowym Dworze. Jakikolwiek wyjazd z tej dzielnicy wiąże się z przejazdami przez
      tory. Już teraz, przy obecnym systemie, tracę kupę czasu stojąc na przejazdach.
      Nie wyobrażam sobie zwiększenia ruchu pociągów. Wtedy Nowy Dwór zostanie
      kompletnie odcięty od świata.
      • Gość: danek Re: Pociągi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:41
        no właśnie i tu sprawa się zaczyna.Jako społeczeństwo jesteśmy tak rozpuszczeni,
        że miejsce gdzie nie można dojechac samochodem jest uwazne za niedostępne.Skoro
        juz Pan czuje, że z Nowego Dworu wydostać się ciężko:

        "Już teraz, przy obecnym systemie, tracę kupę czasu stojąc na przejazdach.
        Nie wyobrażam sobie zwiększenia ruchu pociągów. Wtedy Nowy Dwór zostanie
        kompletnie odcięty od świata"

        to czas najwyraźniej aby się wkońcu przesiąść na tory. A dodatkowo jeśli ruszy
        SKM (szybka kolej miejska) można się spodziewać lawinowego przesiadania się
        ludzi właśnie na nią z jednej prostej przyczyny - będzie najszybsza...
        Także stwierdzenie, że Nowy Dwór zostanie odcięty od świata jest kompletnie nie
        logiczne i zalecam jak najszybciej zrezygnować z sterczenia w korkach na jakis
        transport alternatywny (może rower??...)
        • el_p Re: Pociągi? 16.03.06, 08:56
          A ja mam w glebokim... komunikacje miejska. Za kilka dni konczy mi sie karta i
          przesiadam sie w samochod. W 2 osoby kosztowac nas to bedzie niemal identyczna
          kwote, ktora teraz wydajemy na dekadowki (jedna normalna + jedna ulgowa). Odpada:
          - stanie na przystankach i czekanie niewiadomo ile na mpk
          - stanie w brudnym, smierdzacym autobusie w tloku
          - ryzyko nie zmieszczenia sie do mpk i dalszego stania.
          A wogle to tego kto wymyslil wiaty przystankowe we Wroclawiu to bym eksmitowal
          do takiej wiaty, niech zobaczy jak cudnie spelnia swoja funkcje.
          Dziwnym trafem w momencie rozpoczecia remontu placu, korki jakby sie zmniejszyly
          (plac spoleczny, Podwale), wiec smiem podejzewac ze obwodnica rowniez przyniesie
          oczekiwany rezultat
          • Gość: Pociąg do Dutkiewi Re: Pociągi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 09:15
            "Dziwnym trafem w momencie rozpoczecia remontu placu, korki jakby sie zmniejszyly
            (plac spoleczny, Podwale" - to fakt, wszystko blokuje sie na mostach
            warszawskich, wiec w miescie luzy :) Ale uwazaj, bo tobie tez moga zrobic
            remoncik i bedziesz ty wtedy stal w wielogodzinnych korkach...
            • el_p Re: Pociągi? 16.03.06, 09:29
              Byle do wiosny. Wtedy na rowerek i juz wogle koszty minimalne (byle tych kalorii
              troche dodac. Ale nie ma problemu, 50kg ziemniakow tanie jest:)
              Miejska komunikacja musi byc konkurencyjna, a nie tak jak teraz.
          • Gość: mistrzu Re: Pociągi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:01
            To dlatego poprawilo sie po zamknięciu placu, że teraz na ważniejszych
            skrzyżowaniach policja pomaga kierować ruchem. Po prostu światła są źle
            poustawiane, ile to razy było tak, że stoi sie na czerwonym, a z poprzecznej
            drogi (która ma zielone) nic nie jedzie... Poza tym kultura jazdy kierowców -
            pchają się "na chama", niezależnie czy jest miejsce za skrzyżowaniem czy nie..,
            efekt jest taki, że całe skrzyżowanie jest zablokowane.
            • el_p Re: Pociągi? 16.03.06, 11:21
              Sto procent racji. Z daleka widac, ze jest zwezenie na moscie Grunwaldzkim, ale
              nie jeden z drugim musza sie pchac po prawym pasie, a potem na wydre. Caly sznur
              hamuje, bo panisko musi byc pierwsze. A debili ktorzy wjezdzaja na srodek
              skrzyzowania, mimo ze widza ze nie da sie dalej jechac powinno sie traktowac
              napalmem.
              • Gość: mistrzu Re: Pociągi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:25
                > nie jeden z drugim musza sie pchac po prawym pasie, a potem na wydre. Caly sznu

                chyba "lewym" ;-)

                w zasadzie to nie wiem dlaczego policja nie zamknela prawego pasa na moscie,
                jakby byl tylko jeden to by nie bylo problemu wciskających sie...
                • el_p Re: Pociągi? 16.03.06, 11:27
                  Fakt, to ta reka co trzyma lyzke, a oni jada tym gdzie widelec:)
                  Gdyby Policja zrobila tak jak mowisz, to musieliby w calym Wroclawiu zrobic po
                  jednym pasie, bo gdzies te 2 beda sie zweazc i tam zaczna sie wpychac:(
                  • Gość: mistrzu Re: Pociągi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:36
                    no racja.., to można jeszcze dwóch policjantów wziać, żeby takich wpychaczy
                    brali na bok i starą metodą "wałkowali" - trzeba sprawdzić ciśnienie w
                    ogumieniu, płyn w spryskiwaczy, przejrzystość szyb, no a już koniecznie kazać
                    dmuchać w alkomat i _dokładnie_ sprawdzać papiery :)

                    może by się ludziska nauczyły ;)

                    bo chyba paragrafu na takie wpychanie to nie ma.., no chyba że utrudnianie ruchu :)
                    • Gość: maja Re: Pociągi? IP: *.media4.pl 16.03.06, 13:40
                      hihi, no dokładnie. ja tam widzę pozytywne zmiany w kierowcach od kiedy zamknęli
                      Grunwald a policja stoi na większości strategicznych skrzyżowań. a poniższe
                      akcje faktycznie mogłyby przynieść skutek ;)

                      > no racja.., to można jeszcze dwóch policjantów wziać, żeby takich wpychaczy
                      > brali na bok i starą metodą "wałkowali" - trzeba sprawdzić ciśnienie w
                      > ogumieniu, płyn w spryskiwaczy, przejrzystość szyb, no a już koniecznie kazać
                      > dmuchać w alkomat i _dokładnie_ sprawdzać papiery :)
                      >
                      > może by się ludziska nauczyły ;)
                      >
                      > bo chyba paragrafu na takie wpychanie to nie ma.., no chyba że utrudnianie ruch
                      > u :)
                • Gość: Jazzek Re: Pociągi? IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 16.03.06, 12:01
                  Oj ludzie ludzie... a jeździć na zakładkę (zamek błyskawiczny) to nie można sie
                  nauczyć? Przy podobnym problemie (zjazd z mostu Zwierzynieckiego na
                  Wyspiańskiego) jakoś bez problemu z dwóch pasów robi się jeden.
              • par.awodna Re: Pociągi? 16.03.06, 16:24
                el_p napisał:

                > Sto procent racji. Z daleka widac, ze jest zwezenie na moscie Grunwaldzkim, ale
                > nie jeden z drugim musza sie pchac po prawym pasie, a potem na wydre. Caly sznu
                > r
                > hamuje, bo panisko musi byc pierwsze. A debili ktorzy wjezdzaja na srodek
                > skrzyzowania, mimo ze widza ze nie da sie dalej jechac powinno sie traktowac
                > napalmem.
                No może nie aż tak alecoś w tym jest(!)
                • Gość: anuk Re: Pociągi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:14
                  ale korkow by nie bylo
          • Gość: mistrzu Re: Pociągi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:03
            A co do śmierdzenia i brudu w autobusach to się nie zgodzę: moim zdaniem pod tym
            akurat względem jest dobrze. Faktem jest, że czasem jest tłok i trudno się
            wcisnąć, ale to znów można łatwo zmienić poprzez przyjrzenie się kogoś w zdiku
            sytuacji i ew. uruchomieniu dodatkowych połączeń.
            • Gość: erm Re: Pociągi? IP: 62.233.251.* 16.03.06, 14:56
              najczesciej to tloku nie ma, tylko kazdy musi stac przy drzwiach...
              • Gość: tbernard Re: Pociągi? IP: *.206.113.210.telsat.wroc.pl 22.03.06, 13:35
                Zapewne niejednemu zdarzyło się nie dopchać do drzwi i wysiadka o jeden przystanek dalej niż się chciało. Od kiedy tak mi się przytrafiło, to rozumiem tych przy drzwiach i sam wolę za bardzo od nich się nie oddalać.
          • Gość: zajcev Re: Pociągi? IP: *.crowley.pl 23.05.06, 12:29
            wydaje mi się, że to nie autobus śmierdzi, ale pasażerowie :)
            według mnie, podstawowym środkiem transportu powinny stać się tramwaje
            należy jedynie zminimalizować ilość torów biegnących jezdniami
            wówczas można dokładniej określić czas przejazdu, a co za tym idzie, zwiększyć
            częstotliwość kursowania
            Przecież największym atutem metra jest to, że na pociąg nie czekasz dłużej niż
            4 minuty (w godzinach szczytu)
            Uważam, że po remontach przeprowadzonych w ciągu kilku ostatnich lat
            zdecydowanie skrócił się czas przejazdu tramwajem - szczególnie z okolic pl.
            Kromera do centrum.
            Myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
            Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł zrezygnować z auta na rzecz MPK.
        • mamadwojga Re: Pociągi? 16.03.06, 11:18
          Gość portalu: danek napisał(a):
          to czas najwyraźniej aby się wkońcu przesiąść na tory. A dodatkowo jeśli ruszy
          > SKM (szybka kolej miejska) można się spodziewać lawinowego przesiadania się
          > ludzi właśnie na nią z jednej prostej przyczyny - będzie najszybsza...
          > Także stwierdzenie, że Nowy Dwór zostanie odcięty od świata jest kompletnie
          nie
          > logiczne i zalecam jak najszybciej zrezygnować z sterczenia w korkach na jakis
          > transport alternatywny (może rower??...)


          Taaaak, na większe zakupy i wszędzie indziej, z dwójką dzieci pod pachą i
          siatami to najlepiej na rowerze. Albo kolejką - i poginać piechotą z dworca
          przez pół osiedla.
          Czasami transport samochodem jest konieczny :-)
          I WCALE nie jestem rozpuszczona jako społeczeństwo :-)

          • Gość: mistrzu Re: Pociągi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:22
            ale "wiekszych zakupow" nie robi sie codziennie, natomiast codziennie chodzi sie
            do pracy, i wtedy dojazd pociagiem/tramwajem (ktory kiedys pewnie powstanie)
            jest bardzo dobrym rozwiazaniem

            spacer przez pol nowego dworu to tez nie jest cos na co sobie nie mozna pozwolic
            - nawet zdrowo !

            swoja droga w podwroclawskich miejscowosciach (a ponadto w zasadzie wszedzie w
            belenuksie) wiele ludzi robi tak, ze dojezdza rowerem do pociagu, tam go
            zostawia, a wieczorem ponownie na rower i do domu. inna rzecz ze u nas to nie
            byloby gdzie zostawic roweru :-) [nie zapomne widoku parkingu rowerowego w
            Hadze... - cos poteznego..]
            • mamadwojga Re: Pociągi? 17.03.06, 10:41
              Gość portalu: mistrzu napisał(a):

              ...swoja droga w podwroclawskich miejscowosciach (a ponadto w zasadzie wszedzie
              w
              > belenuksie) ....


              Mieszkałam przez jakiś czas w owym Beneluksie a dokładnie w Belgii. I tam
              rzeczywiście transport rowerowy jest jak najbardziej rozwinięty. Nigdy w życiu
              tyle na rowerze nie przejechałam co mieszkając właśnie tam, ALEEEEEEEEEE....
              tam SĄ drogi dla rowerów, w doskonałym stanie, wszędzie!! A na dodatek kierowcy
              dbają o rowerzystów i zatrzymują się by ich przepuścić na skrzyżowaniach nawet
              gdy ci nie mają pierwszeństwa.
              Proszę mi tu tego rowrowego raju nie porównywać do dziurawej polskiej
              rzeczywistości. Zamiast kolejek powietrznych i innych wymysłów, niech chociaż
              będą porządne drogi dla rowerów przez CAŁE miasto a wtedy naprawdę wielu ludzi
              przesiądzie się na rowery.
          • Gość: tbernard Re: Pociągi? IP: *.206.113.210.telsat.wroc.pl 22.03.06, 13:37
            (...)
            > Czasami transport samochodem jest konieczny :-)
            > I WCALE nie jestem rozpuszczona jako społeczeństwo :-)

            Właśnie, na ogół tylko czsami jest konieczny, w większości przypadków chodzi tylko i wyłącznie o wygodę i prestiż.
        • Gość: Realistka Re: Pociągi? - odp. dla danka IP: *.neurosoft.pl 16.03.06, 15:29
          Gość portalu: danek napisał(a):

          > no właśnie i tu sprawa się zaczyna.Jako społeczeństwo jesteśmy tak
          rozpuszczeni
          > ,
          > że miejsce gdzie nie można dojechac samochodem jest uwazne za niedostępne.

          HE, he od razu widać, żeś dużych zakupów nigdy Waćpan nie robił...


          > to czas najwyraźniej aby się wkońcu przesiąść na tory. A dodatkowo jeśli ruszy
          > SKM (szybka kolej miejska) można się spodziewać lawinowego przesiadania się
          > ludzi właśnie na nią z jednej prostej przyczyny - będzie najszybsza...

          J.w.
          Ale zakupy dźwigać własną ręką - damską najlepiej, rzecz jasna...


          > Także stwierdzenie, że Nowy Dwór zostanie odcięty od świata jest kompletnie
          nie
          > logiczne i zalecam jak najszybciej zrezygnować z sterczenia w korkach na jakis
          > transport alternatywny (może rower??...)

          Mieszkam na Nowym D.

          - gdy będzie trochę cieplej
          - bardziej sucho
          - nie będę miała akurat w firmie żadnego spotkania (tj nie będzie mnie
          interesować stan mojej fryzury i garderoby)
          - akurat nie będę musiała robić zakupów dla czworga (nierealne)
          - akurat nie będę musiała załatwiać interesów na mieście

          to przesiądę się na rower. Zdrowiej.

          Z matczyno-żoninym pozdrowieniem dla wszystkich zmęczonych tatusiów
          Realistka.
      • tram_ktos Re: Pociągi? 17.03.06, 13:16
        >Jakikolwiek wyjazd z tej dzielnicy wiąże się z przejazdami przez
        > tory.

        W szczególności uciążliwy jest przejazd "Gądowianką" nad torami, ul.
        Strzegomską pod nasypem. Wkrótce trudno będzie też na nowym wiadukcie na
        Strzegomskiej i Klecińskiej w stronę Grabiszyńskiej.
        Prawda jest taka, że akurat na Nowym Dworze przejazdów ze szlabanami ubywa.

      • Gość: tost Re: Pociągi? IP: *.e-wro.net.pl 27.03.06, 01:12
        > Nowym Dworze. Jakikolwiek wyjazd z tej dzielnicy wiąże się z przejazdami
        przez
        > tory. Już teraz, przy obecnym systemie, tracę kupę czasu stojąc na przejazdach

        a to ciekawe, wlasciwie tylko wyjazd w strone lotniska wiaze sie z przejazdem
        przez tory; w strone przeciwna mozna przejechac estakada >>nad torami<<

        pozdrawiam :)
      • Gość: Na miejscu Re: Pociągi? - Tak. Zakorkowane ulice - Nie. IP: 212.65.1.* 03.07.06, 17:02
        Jedna z wielu przyczyn wzrostu ruchu samochodow, sa wyjazdy na zakupy poza
        miejsce zamieszkania. Powinno sie otwierac male sklepy osiedlowe i
        supermarkety, jak w latach osiemdziesiatych - tak, aby po zakupy mozna bylo
        dojsc pieszo, kilka minut. Spacer po zakupy jest czescia prawie
        codziennego "rytualu" rodzinnego, bez stresu ulicznego i bez stania w korkach.
        Wielkopowierzchniowe sklepy, tak zwane hipermarkety, powinny byc zarezerwowane
        prawie wylacznie dla towarow przemyslowych; kilka razy w roku odbywa sie podroz
        do takiego magazynu po tapety albo po nieszkodliwa jasna farbe na odswiezenie
        mieszkania, czy po jakis maly mebelek, czy inne pomocne sprzety domowe.
        Autobusem albo tramwajem
    • Gość: Bartix Kolejka nad lustrem Odry IP: 80.68.236.* 16.03.06, 09:16
      Osobiście najbardziej spodobała mi się propozycja wybudowania sybkiej kolejki
      wzdłuż brzegów Odry i kanałów nad lustrem wody. Problem z tym czy pod mostami
      jest wystarczająco dużo miejsca? A może hermetyczną rurę metra umieścić pod
      dnem? Ubędzie kolejnych prac drogowych ;-)
    • diam7 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 09:23
      Stwórzmy całkowicie nową strategię komunikacyjną dla miasta. Postawmy na
      nowoczesny transport publiczny. Na schludne, ładne i czyste tramwaje i miejskie
      pociągi pełne uczniów, eleganckich pań w drodze po zakupy, kelnerów, fryzjerki
      i biznesmenów pod krawatami. Tak napisał inżynier,tylko czy to jest STRATEGIA
      czy tylko sfera mażeń.Ciekawe ile jemu za tą "strategię" zapłacono.
      • Gość: Planistka Masz racje, lepiej strategia Zipsera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 09:32
        Strategia Zipsera z auostradą koło katedry jest najlepsza!

        Model Orion wiecznie żywy!
    • Gość: wrocławianka To moze byc to!! IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.03.06, 09:31
      • Gość: marta Re: co to jest strategia Zipsera? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 10:51
        mieszkałam rok w londynie i wierzcie mi, oni to dopiero syfią w autobusach i
        metrze!! wszyscy brudzą, a firmy od komunikacji miejskiej po prostu W CUDOWNY i
        JASNOWIDZĄCY SPOSÓB to PRZEWIDZIAŁY: pojazdy są tak skonstruowane, że trudniej
        osadzają się na nich zanieczyszczenia i łatwiej je sprzątać (dobór odpowiednich
        materiałów, maksymalne zlikwidowanie szpar i zakątków), i są sprzątane. I tyle.
        Spróbujcie wyczyścić na błysk wrocławski tramwaj... to było a propos tych
        eleganckich pań.

        a jeśli chodzi o funkcjonowanie mpk, to załamka. muszę jeździć tramwajem, ale
        kiedy w 1/3 mojej trasy wybiorę się piechotą, to wyprzedzam 4 tramwaje jeżdżące
        na mojej linii. płacę za to 90zł/mc i trafia mnie, że np. jakiś tramwaj sobie
        nie pojechał, a kolejny będzie za 15 min., że codziennie wsiadając do tego
        samego tramwaju dojeżdzam do pracy z 20-minutowym rozrzutem w odległości od
        jedności narodowej do pl. legionów! Jak teraz była zmiana rozkładów z powodu
        remontów, to zdik nie uaktualnił go na necie jeszcze w poniedziałek.

        Tu jest chyba potrzebna globalna zmiana myślenia.

        a jeśli chodzi o nową bibliotekę uniwersytecką, to jest koszmarem obrzydzającym
        wybrzeże i w ogóle wszystko.

        no.
    • svarte_sjel Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 09:36
      Pan inżynier nie wymyślił niczego odkrywczego.

      Ale za to...

      > Dbajmy o nasze ulice, ale nie budujmy za olbrzymie pieniądze trzypasmowych
      > arterii do centrum, bo to zaproszenie do niego jeszcze większej liczby

      Już dawno nie ma takich planów.

      > pojazdów. Dajmy spokój planom budowy drugiego mostu obok mostu Grunwaldzkiego.

      O tym też jużdawno zapomniano.

      > Nie poszerzajmy już Piłsudskiego, Krakowskiej i Kochanowskiego. Nie planujmy

      Też tego nikt nie planuje, poszerzanie Krakowskiej było w planach jeszcze
      niedawno, ale z nich znikło
      • brody Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 10:55
        svarte, chyba po raz pierwszy się z tobą zgadzam w całości. również moim
        zdaniem miasto powinno postawić na tramwaje z wydzielonymi torowiskami (do jak
        największej liczby dzielnic, a nawet dalej). a co do krakowskiej to powinna to
        być jedna jezdnia, ale podzielona na dwie części przez betonowe bloki o
        wysokości ok. 50 cm. każda część powinna mieć moim zdaniem po dwa pasy (czyli
        tak jak teraz) - widziałem coś takiego w Krakowie, a z boku linia tramwajowa
        (oczywiście wydzielona z jezdni)
        • Gość: Mezopot Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.hutmen.pl 17.03.06, 08:41
          Co do Krakowskiej to tory powinny być wydzielone z ruchu, żeby tramwaje nie
          stały w korku jak ma to miejsce np na Grabiszyńskiej (dla przypomnienia
          odcinek, który był remontowany gdzieś okóło 1995 roku)i przystanki tramwajowe
          koniecznie z wysepkami bo inne rozwiązania są bardzo niebezpieczne.
      • Gość: mistrzu Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:11
        > No, poza debilnym pomysłem budowy tunelu, ale o tym mam nadzieję
        > wszyscy za parę lat zapomną.

        Co masz do tego pomysłu ? W Belgii są miasta gdzie połowa ulic jest pod ziemią
        (patrz Antwerpia), a w wielu innych jest po prostu wiele takich ulic. To jest
        IMO bardz dobre rozwiązanie, tylko dość drogie jak na nasz kraj.
      • Gość: darek_w1 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.lan.pop.pl 16.03.06, 14:33
        Zasadniczo zgadzam się z niemal wszystkim za wyjątkiem:

        > A dlaczego? Jedyne przeróbki Kazimierza WIelkiego o jakich się myśli to jej
        > zwężanie. No, poza debilnym pomysłem budowy tunelu, ale o tym mam nadzieję
        > wszyscy za parę lat zapomną.

        Co jest debilnego w pomyśle tunelu w ciągu ul.KW? Głównym minusem jest bardzo
        wysoki koszt, ale mógłby być on w większości pokryty ze środków unijnych. A ja
        nie za bardzo widzę _realne_ [czyli pomysły wro2015 wykluczamy ;-)]
        alternatywne rozwiązania mogące radykalnie rozwiązać problem komunikacji na
        kierunku wschód - zachód.
        Dyskutowałbym też czy rzeczywiście polityka władz miasta jest za bardzo pro-
        samochodowa. Mamy po prostu ograniczoną ilość środków i gigatyczne zaległości
        inwestycyjno-remontowe i na dynamiczny rozwój KZ nie starcza. Jak opędzimy
        najpilniejsze potrzeby drogowe to będzie można pomyśleć o nowych tramwajach i
        nowych liniach. Zresztą KZ to nie tylko tramwaje, to także autobusy, a te
        jeżdżą po ulicach i tkwią w korkach np. na Klecińskiej.

        • svarte_sjel Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 21:03
          Gość portalu: darek_w1 napisał(a):
          > Co jest debilnego w pomyśle tunelu w ciągu ul.KW? Głównym minusem jest bardzo

          To, że kumuluje ruch _w centrum_.

          > wysoki koszt, ale mógłby być on w większości pokryty ze środków unijnych. A ja

          Unia nie ma w zwyczaju dotować inwestycji zwiększających ruch KI w centrum miast.
          • Gość: darek_w1 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.lan.pop.pl 17.03.06, 11:50
            > > Co jest debilnego w pomyśle tunelu w ciągu ul.KW?
            > To, że kumuluje ruch _w centrum_.

            Problem w tym, że nie za bardzo widzę alternatywę mogącą definitywnie rozwiązać
            problem komunikacji na osi wschód - zachód. Możliwość manewru ograniczają od
            południa tereny ZOO, MPWiK Na Grobli i kolejowe. Najbliższa możliwa lokalizacja
            trasy alternatywnej to ciężko oprotestowana OŚ. Do pewnego stopnia to odciąży
            pl.Grunwaldzki i Pułaskiego (z Biskupina w kierunku południowym), ale raczej
            nie trasę WZ (z Biskupina w kierunku zachodnim). Powodem jest ograniczona
            przepustowość Wiśniowej i Hallera, które już są przeciążone, chociaż ruchu z
            Biskupina jeszcze nie obsługują. Możliwości poprawy sytuacji bez drastycznych
            działań (których nie jestem zwolennikiem) są niezbyt wielkie. Największy wpływ
            będzie miało usunięcie tranzytu na DK5, ale nie liczyłbym, że to na długo
            wystarczy. Zwłaszcza na Wiśniowej, którą DK5 nie przebiega.
            Na północ od trasy WZ są pewne możliwości przejęcia ruchu. Największe to
            wykorzystanie ul.Nowowiejskiej i przedłużenie jej nową trasą wzdłuż linii
            kolejowej do ul.Długiej. Problemem będzie przejście przez teren ZEC, może to
            wymagać kosztownych rozwiązań typu estakada. No i oczywiście nowy most nad
            Odrą. To jest realna możliwość, ale tu również mam wątpliwości na jak długo to
            wystarczy. Z innych możliwości praktycznie odpadło wykorzystanie w większym
            stopniu ul.Prusa z powodu sposobu zagospodarowanie pl.Bema. Więcej możliwości
            nie widzę i dlatego mam powody żeby podejrzewać, że w perpektywie kilkunastu
            lat możemy stanąć przed koniecznością rozważenia na serio budowy tunelu pod
            trasą WZ. Docelowo widziałbym go jako tunel zaczynający się w rejonie
            pl.Społecznego i kończący się za pl.1 Maja [wiem, wiem, JPII, ale się
            przyzwyczaiłem :-)], bez rozgałęzień, czysto tranzytowy. Koszt bardzo z grubsza
            oszacowałem na jakieś 800 mln. Gdyby Unia dołożyła się w ok.80% zostałoby
            jakieś 160 mln, co jest już kwotą całkiem realną, zwłaszcza że pojawiłaby się
            możliwość odzyskania pewnych terenów pod zabudowę.
            Co do możliwości dofinansowania przez Unię to bym się tak bardzo nie obawiał.
            Oni mogą nie dofinansowywać inwestycji zwiększających ruch w centrum, ale tu
            mamy specyficzną sytuację przestrzenną, a ponadto spychając ruch do tunelu w
            pewnym sensie "usuwamy" go z centrum ponieważ staje się niezauważalny.

        • svarte_sjel Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 21:13
          Nie doczytałem do końca...

          Gość portalu: darek_w1 napisał(a):
          > Dyskutowałbym też czy rzeczywiście polityka władz miasta jest za bardzo pro-
          > samochodowa. Mamy po prostu ograniczoną ilość środków i gigatyczne zaległości

          Nie każda inwestycja pro-KM kosztuje wiele. Budowa nowej trasy na taki np.
          Kozanów to spore pieniądze, ale wprowadzenie priorytetu dla tramwajów w centrum
          kosztuje naprawdę niewiele.

          Poza tym zwróć uwagę, że przez ostatnie ileś lat nie tylko niewiele się dla
          rozwoju KM robiło, ale wręcz wycinano systematycznie jej plany rozwoju. W tym
          roku dopiero się ten trend odwrócił i pierwszy raz od dawna w nowej wersji
          Studium (od którego do realizacji jeszcze droga daleka!) przybyło planowanych
          lokalizacji inwestycji pro-KM (linii tramwjowych, kolei miejskiej, systemów P+R,
          itp.) zamiast ubywać. I to mimo, że plany nie kosztują.

          Zwracam uwagę też na to, że od kilku lat mamy bardzo dobrą politykę transportową
          uchwaloną, Tylko nikt jej nie realizuje. Choć i tu jest światełko w tunelu, bo w
          tym roku po raz pierwszy w budżecie pojawiły się środki na protramwajowe
          skrzyżowania. Ciekawe jak będzie z realizacją.
          Środki na bieżące utrzymanie KM wszakże i tak raczej maleją niż rosną, mimo, że
          potrzeby się zwiększają.
          • Gość: darek_w1 Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.lan.pop.pl 17.03.06, 12:36
            > Poza tym zwróć uwagę, że przez ostatnie ileś lat nie tylko niewiele się dla
            > rozwoju KM robiło,

            Tu bym się trochę nie zgodził. Owszem, nie budowano nowych tras tramwajowych,
            ale tu jak wspominałem problemem jest szczupła kasa w zestawieniu z
            dramatycznym stanem technicznym ulic i kompletną niewydolnością niektórych
            tras, które nie mogą czekać. Inwestycje w nowe trasy tramwajowe mogą. Trzeba
            też zauważyć, że co prawda nie budowano nowych, ale większość istniejących
            linii tramwajowych przeszła kapitalny remont. Ponadto zakupiono sporo nowych
            autobusów, a to też KZ, wbrew skrzywieniu niektórych, którzy za taką uważają
            wyłącznie to, co na szynach jeździ ;-)
            • tram_ktos oj, chyba nie tak 17.03.06, 13:43
              >i kompletną niewydolnością niektórych
              > tras, które nie mogą czekać. Inwestycje w nowe trasy tramwajowe mogą.

              I to jest chyba sedno Twoich wypowiedzi.

              Ja na to patrzę w zupełnie inny sposób. Zła KM, brak dobrego systemu ścieżek
              rowerowych, itp. powodują, że ludzie są wręcz zmuszani do korzystania z auta
              podczas poruszania się po mieście. W efekcie mamy "niewydolność niektórych
              tras, które nie mogą czekać". Dalsze zwiększanie ich przepustowości i
              zaniedbywanie rozwoju KM będzie "owocowało" dalszą niewydolnością. W efekcie
              nowe trasy tramwajowe zawsze będą musiały czekać, bo ulice są wciąż niewydolne.

              Albo inaczej. Załóżmy, że udałoby się nam (co wydaje mi się nierealne)
              doprowadzić do pełnej przejezdności wszystkich ulic w mieście (KM nie
              rozwijamy). Prawie wszyscy jeżdżą w takiej sytuacji samochodami, chyba
              logiczne, prawda? Wówczas Twoim zdaniem już jest czas na nowe linie tramwajowe.
              Tylko po co i dla kogo? Tramwaj opłaca się wtedy, gdy mamy do czynienia z
              dużymi potokami pasażerów.

              Inna sprawa to aspekt ekologiczny. Samochody w mieście emitują rakotwórcze
              spaliny, a tramwaje nie.
              • Gość: darek_w1 Re: oj, chyba nie tak IP: *.lan.pop.pl 17.03.06, 14:33
                > Ja na to patrzę w zupełnie inny sposób. Zła KM, brak dobrego systemu ścieżek
                > rowerowych, itp. powodują, że ludzie są wręcz zmuszani do korzystania z auta
                > podczas poruszania się po mieście. W efekcie mamy "niewydolność niektórych
                > tras, które nie mogą czekać".

                Mamy kilkudziesięcioletnie zaniedbania inwestycyjne w dziedzinie dróg. Przez
                tak długi czas KI się rozwinęła ogromnie i nawet jeśli będziemy ją ograniczali
                w jakikolwiek sposób to nie da się utrzymywać na poziomie sprzed powiedzmy 30
                lat, a tylko taki poziom da się przenieść istniejąca siecią dróg. Nie ma cudów,
                w żadnym mieście na świecie nie udało się oprzeć komunikacji głównie na KZ i w
                ten sposób rozwiązać problem korków na ulicach. W Paryżu czy Londynie mimo
                gigantycznych środków jakie włożono w metro samochody na ulicach nadal są i
                będą. I rozbudowuje się tam zarówno KZ jak i sieć dróg.
                Tak naprawdę to cały problem polega na wyważeniu właściwej proporcji KI i KZ.
                Trzeba rozwijać jedno i drugie, a kolejność zależy od stopnia pilności. Drogi
                są w chwili obecnej pilniejsze z uwagi na stan techniczny i stopień
                niewydolności. KZ zreszta też z nich musi korzystać (autobusy) i właśnie
                autobusy załatwiają obsługę KZ osiedli, do których nie docierają tramwaje, tak
                więc nie można mówić, że z braku tramwajów miasto nie zapewnia komunikacji
                zbiorowej takim osiedlom jak Nowy Dwór czy Kozanów.
                Nawiasem mówiąc przy bezdyskusyjnej potrzebie rozwijania KZ (spieramy się co
                najwyżej o ocenę priorytetowości) ja mam spore wątpliwości czy powinno się ją
                opierać akurat na komunikacji tramwajowej. To by wymagało głębszej analizy, ale
                to już inny temat.
      • tram_ktos jaka Krakowska? 17.03.06, 13:25
        >poszerzanie Krakowskiej było w planach jeszcze
        >niedawno, ale z nich znikło
    • jm19 Inżynier Bauman pisze bzdury! 16.03.06, 10:07
      1.
      Nie da się w pełni zastąpić transportu samochodowego środkami komunikacji
      zbiorowej.
      2.
      Zaniedbania Wrocławia w dziedzinie modernizacji ulic są olbrzymie i w interesie
      bezpieczeństwa komunikacyjnego należy ulice remontować oraz modernizować układ
      komunikacyjny. Nie można zaprzestać tych inwestycji bez względu na ich koszty!
      3.
      Środki komunikacji zbiorowej są uzupełnieniem transportu samochodowego i też
      należy je unowoczesniać. przykładem może być np. Lipsk (budowa metra łączącego
      dworzec główny z dworcem Bawarskim) a zwłaszcza Berlin, gdzie modernizacja
      komunikacji szynowej odbywa się na niewyobrażalną skalę.
      4.
      Miasta o których pisze inzynier Bauman mają wspaniałe obwodnice, świetną sieć
      nowoczesnych ulic a do tego najczęściej metro. dopiero te wszystkie środki
      komunikacji dają pożądany efekt!
      5.
      Kolejka w Wuppertalu jest atrakcją turystyczną i absolutnie nie odciąża ona
      transportu miejskiego.
      6.
      Również koleje gondolowe o których inżynier mówi, to atrakcje turystyczne i
      mają się nijak do poważnego odciążenia transportu miejskiego.
      7.
      Należy równolegle rozwijać możliwości transportu samochodowego (modernizacja
      ulic), transportu szynowego (szybkie tramwaje), metra, segregację ruchu
      pieszego od kołowego, "wyrzucenie z miasta tranzytu ciężarowego" - stąd
      konieczna obwodnica oraz sieć tras przelotowych.
      8.
      Obwodowe linie kolejowe we Wrocławiu nie nadają się do wykorzystania w celu
      odciążenia komunikacji miejskiej (biegną na zbyt dalekich peryferiach). to nie
      Berlin, gdzie jest kilka obwodnic biegnących przez tereny zurbanizowane, które
      są wykorzystywane przez tzw. S-bahn.
      9.
      Władzom Wrocławia polecam zapoznanie się z tym co robi się w Berlinie w
      zakresie modernizacji pransportu szynowego a nawet z tym co robi się w Lipsku
      oraz w Dreźnie. Szczególnie godna uwagi jest koncepcja transportu szynowego w
      Berlinie - wizja nie mająca precedensu w świecie!
      • Gość: mistrzu Re: Inżynier Bauman pisze bzdury! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:15
        > Władzom Wrocławia polecam zapoznanie się z tym co robi się w Berlinie w
        > zakresie modernizacji pransportu szynowego a nawet z tym co robi się w Lipsku
        > oraz w Dreźnie. Szczególnie godna uwagi jest koncepcja transportu szynowego w
        > Berlinie - wizja nie mająca precedensu w świecie!

        Mógłbyś coś szczerzej na ten temat napisać ?
        • jm19 Re: Inżynier Bauman pisze bzdury! 17.03.06, 10:54
          W Berlinie po zburzeniu muru mastąpiło łączenie nieczynnych odcinków S-bahn
          (naziemnej lolei miejskiej). Oprócz jednej obwodowej linii okalającej Berlin,
          mamy w tej chwili trzy obwodnice (w tym dwie w samym centrum Berlina) łączące
          ze ścisłym centrum np. dzielnicę Neukolen. W ten sposób szybka kolej miejska
          opasuje średnicowo miasto trzema pętlami(!). Natomiast promieniście biegną
          linie metra, doskonale skomunikowane z liniami średnicowymi S-bahn.
          Oprócz tego w Berlinie dokonano rewolucji jeżeli chodzi o transport
          dalekobieżny. Zbudowano nowy dworzec główny (Lehrterbahnhof), który leży na
          przecięciu się kierunku wschód-zachód (linia: dworzec Ostbahnhof i dworzec ZOO)
          z kierunkiem północ-południe. Ten nowy dworzec, to ewenement na skalę światową.
          Zadaszenia peronów (w kształcie kopuł) pokryte są przeźroczystymi taflami
          szklanymi, stanowiącymi jednoczesnie kolektory słoneczne, które zapewniają
          energię elektryczną na potrzeby dworca! Kolej dalekobieżna (pociągi typu TGV)
          jest skomunikowana z koleją regionalną, S-bahnem, metrem i komunikacją
          samochodową (komunikacja krzyżuje się na 4-ch poziomach!).
          Dworzec jest niewyobrażalnie zaawansowany pod względem technicznym oraz
          nowoczesnej myśli komunikacyjnej. Otwarty zostanie w maju przed mistrzostwami
          świata.

          Można to wszystko zobaczyć za barzo tanie pieniądze. Wystarczy z Wrocławia do
          Zgorzelca dojechać PKP. Następnie w Goerlitz kupić w automacie specjalny bilet
          (Schoene Wochenende). Bilet ten kosztuje 30 Euro, może na niego jechać 5 osób i
          jest ważny od 00 w sobotę do 3 rano w niedzielę lub od 00 w niedziele do 3 rano
          w poniedziałek (ważny na całe Niemcy!). Jeżeli wyjedziecie w sobotę rano z
          Wrocławia, to będziecie w Berlinie o 12,50 i możecie wtedy na ten bilet
          dowolnie jeżdzić po Berlinie (ważny jest także na S-bahn!). Jak łatwo policzyć,
          jeżeli wybierze się na taką wycieczkę 5 osób, to jeżdżenie po Niemczech przez
          całą sobotę lub przez całą niedzielę kosztować będzie jedną osobę ... 6 Euro!!!
          Wtedy spokojnie zwiedzicie sobie nowe dworce. Niemcy kosztem blisko 40 mld Euro
          zmodernizowali już wiekszość dworców w Berlinie. Aktualnie budują dworce na
          linii Lehrterbahnhof - Drezno - Goerlitz, ze stacją Pappestrasse, która
          krzyżuje się z linią S-bahn. Wszystko są to niewiarygodnie nowoczesne
          rozwiązania. Po prostu trzeba to zobaczyć.
          Jeżeli ktoś chciałby przejechać się do Wuppertalu, to też to może zrobić
          korzystając biletu Schoene Wochenende (bilet ten jest ważny w weekendy na całe
          Niemcy). Podróż będzie dosyć długa (na bilet ten nie można jeździć ekspresami i
          IC) , ale przygoda jest znakomita. Połączenia w Niemczech można zobaczyć
          korzystając z: www.pr.pkp.pl
          Tam należy wejść na elektroniczny rozkład jazdy. Wpisać stację wyjazdu np.
          Goerlitz i stację docelową, np. Wuppertal i wtedy dostaniemy szczegółowy
          przebieg trasy wraz z przesiadkami itd. Z Goerlitz do Wuppertalu może pojechąć
          w weekend za 30 euro nawet 5 osób!
          Życzę miłej wycieczki i pożytecznego poznawania niemieckich osiągnięć
          technicznych w kolejnictwie - naprawdę warto to zobaczyć i zastanowić się, co z
          tego można zastosować we Wrocławiu!

          Pozdrawiam - Janusz M. - Kraków (do roku 1982 Wrocławianin).
      • leo19 Re: Inżynier Bauman pisze bzdury! 16.03.06, 12:31
        jm19 napisał:

        > Kolejka w Wuppertalu jest atrakcją turystyczną i absolutnie nie odciąża ona
        > transportu miejskiego.

        NONSENS Kolejka ta jest jednym z podstawowych środków komunkacji w mieście i
        kursuje z częstotliwością linii metra, co łatwo sprawdzić
        schwebebahn.com/monorail/fahrplan.asp Wynika to ze specyfiki Wuppertal:
        miasto ma wężowy kształt i zawiera wiele lokalnych centrów które kolejka łączy
        (łączy również wszystkie dworce kolejowe).
        Natomiast nie da się ukryć, że w odniesiewniu do realiów Wrocławia pomysł takiej
        kolejki wydaje się dosyć dziwaczny. Odra jest zbyt szeroka, by opłacało się
        budować nad nią potężną konstrukcję a potencjalna trasa nad nią zbyt mało
        popularna, z kolei nad ulicami nie ma sensu, bo są tramwaje.
    • Gość: pepe buahahahahahahaaaaaaaaaaaa!!!!!!! !!!!!!!!!! /nt IP: *.ict.pwr.wroc.pl 16.03.06, 10:20
    • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 10:48
      Bardzo dobre pomysły. Nie rozumiem, dlaczego władze miejskie Wrocławia tak
      intensywnie promują koncepcję komunikacji opartą o prywatne samochody,
      natomiast do koncepcji rozwoju sieci tramwajowej odnoszą się niechętnie (nie
      mówiąc o nieco bardziej wyrafinowanych rozwiązaniach). Nigdzie na świecie
      komunikacja samochodowa nie sprawdziła się w dużych aglomeracjach miejskich.
      W Sydney nie byłem, ale widziałem, jak funkcjonuje komunikacja miejska w Kuala
      Lumpur, i uważam, że gdyby Wrocław miał takie rozwiązania, byłoby to z wielką
      korzyścią dla mieszkańców miasta.
      • Gość: Martix Re:Bzdury,powiedział co wiedział! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:16
        Ja również uważam,że te plany inżyniera są mało realne a niektóre wręcz
        nierealne.Nie można zaniedbać dróg w mieście,a faworyzować jedynie komunikację
        publiczną,tramwaje.Trzeba brać pod uwagę przepustowość obecną dróg,na
        wzrastający ciągle ruch aut osobowych w mieście jest ona
        niewystarczająca.Pozatym jak remontuje się jakieś ulice które dławią się od
        nadmiaru aut nie powinno pozbywać się możliwości i ch poszerzenia.Usprawnianie
        komunikacji tramwajowej to osobny temat,ta dziedzina została przez lata mocno
        zaniedbana i teraz zaczyna się już coraz realniej mówić i przymierzać do tego
        jak te zaniedbania zatrzec.Przykład:budowy nowych tras tramwajów na
        Kozanów,Nowy Dwór,Gaj,Psie Pole a nawet za miasto z zsynchronizowaniem na linii
        kolejowej{tramwaj wielosystemowy}.Już w tym roku zobaczymy nowe tramwaje
        niskopodłogowe.A budowa tramwajowej linii średnicowej inżynierze to
        nieusprawnianie komunikacji publicznej?Plany miasta w dziedzinie poprawy KM nie
        są złe i dla samochodów i dla pasażerów i panie inżynierze "nie ma co mieszać w
        kotle" i głosić swoje teorie faworyzujące tylko jedną stronę-pasażerów
        tramwajów bo samochodów się nie usunie,też gdzieś muszą jeżdzić.Trzeba robić i
        jedno i drugie,jak będzie dobra KM to wielu kierowców przesiądzie się na
        nią,ale na razie tak nie jest.
    • Gość: Szynszyl Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.03.06, 11:36
      CO za człowiek...dzis na Wyszynskiego naliczyłem w ciagu 4 godzin 73
      ciezarowki...wszytskie one jechały w strone Wawy...wiec sie pytam czy jak
      powstanie ta AOW to te tiry nie bede jezdzic obwodnica...??? Czy to nie
      spowoduje ze tranzyt przez Wrocek spadnie praktycznie do zera?? Co tez pan
      Baumman proponuje..najwieksza zgroza sa własnie te ogromne Tiry...
      • Gość: mistrzu Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:38
        To prawda, ale założę się, że nie wszystkie z tych 73 były tranzytem. Pamiętaj,
        że Wrocław to duże miasto i sam jest nieraz celem takich tirów.
        • Gość: Szynszyl Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.kom / *.os1.kn.pl 16.03.06, 11:48
          Dobra ale przyznaj sam ze moze nawet tylko 70 % tych ciezarowek jest
          tranzytem...czy to nie było by dobrze zeby znikneły?? A jesli jada do Wrocka to
          beda jechac AOW i zjezdzac ja najblizej miejsca docelowego...a nie zjezdzac z
          autostrady i cisnac sie przez całe miasto.:)
          • Gość: mistrzu Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.06, 11:50
            Ja nigdy nie twierdziłem, że AOW jest niepotrzebna. Przeciwnie. Tylko wydało mi
            się, że sugerujesz, że obwodnica spowoduje, że tiry znikną całkowicie, a to
            niestety nie prawda.
        • svarte_sjel Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie 16.03.06, 21:16
          Gość portalu: mistrzu napisał(a):
          > że Wrocław to duże miasto i sam jest nieraz celem takich tirów.

          Co niewątpliwie jest prawdą. Tyle tylko, że do celów w obrębie miasta te TIR-y
          też wcale nie muszą przez centrum jechać.
    • Gość: M.M Re: Wrocławski inżynier proponuje rewolucję w mie IP: *.e-wro.net.pl 16.03.06, 11:40
      A kto by nam zagwarantował bezpieczeństwo w przeprawach napowietrznych nad Odrą
      lub fosą?
    • diam7 mżonka 16.03.06, 12:26
      Aby,te eleganckie Panie w drodze po zakupy... ,jak pisze inżynier, to najpierw
      muszą normalnie zarabiać.A nie śmierdzące grosze, za dziesięciogodzinny dzień
      pracy.
    • ttu Ta rewolucja komunikacyjna byłaby zbyt kosztowna 16.03.06, 12:35
      Budowa wiszącej kolei będzie niemniej kosztowna niż budowa dróg - wiszące tory,
      wiszące przystanki, windy dla niepełnosprawnych, wiszące pętle, co 20-30 metrów
      wzdłuż trasy musiałyby stanąć potężne filary na których spoczywałaby
      konstrukcja - dużo problemów technicznych i kosztów, a w efekcie może być to
      tylko atrakcja turystyczna a nie środek komunikacji. W Wuppertalu był to
      eksperyment, ale efekty musiały nie być zachwycające, skoro na jednej linii się
      zaczęło i skończyło.
      A przecież możnaby :
      1. wykorzystać istniejącą infrastrukturę kolejową i wpuścić na tory często
      kursujące szynobusy/kolejki łączące peryferia Miasta z centrum.
      2. tramwaj wodny, - to byłaby atrakcja turystyczna a skorzystaliby mieszkańcy
      osiedli położonych przy Odrze.
      3. Komputerowe systemy sterowania ruchem drogowym - żeby upłynnić ruch na
      głównych arteriach miasta


      A budowa obwodnic miasta jest koniecznością, żeby wyrzucić ruch tranzytowy z
      miasta.
      • leo19 Re: Ta rewolucja komunikacyjna byłaby zbyt koszto 16.03.06, 12:46
        ttu napisał:

        > W Wuppertalu był to
        > eksperyment, ale efekty musiały nie być zachwycające

        Efekty są zachwycające, o czym napisałem wyżej (jedyny mankament to dość leciwy
        tabor). Skończyło się na jednej linii, bo więcej w tym mieście nie potrzeba.
        • jm19 Re: Ta rewolucja komunikacyjna byłaby zbyt koszto 17.03.06, 09:51
          W Wuppertalu naprzód zbudowano Schwebebahn (koniec XIX wieku), a dopiero potem
          budowano na nowo ulice(!), dopasowując je do powstawionych wcześniej stalowych
          konstrukcji bramowych, kratownicowych estakad oraz do zaprojektowanych
          przystanków tramwajowych. We Wrocławiu jest to niewykonalne.
          Wuppertal ciągnie się na przestrzeni kilkunastu kilometrów wzdłuż rzeki Wupper.
          Wrocław ma zupełnie inne kierunki ekspansji i rozwoju. Porównywanie Wuppertalu
          z Wrocławiem, to kompletne nieporozumienie. Odra z jej licznymi odnogami nie ma
          takiego charakteru jak rzeka Wupper. Zatem taki Schwebebahn we Wrocławiu nie ma
          żadnego sensu!!!
    • Gość: herman nie trzeba szukac daleko IP: *.e-wro.net.pl 16.03.06, 12:41
      Żeby przekonac sie, że komunikacja miejska może działać naprawde sprawnie i
      dobrze, nie trzeba jechac do Sydney, Londynu czy Berlina. Wystarczy odwiedzić
      Poznań. Działa tam tzw Pestka (Poznański Szybki Tramwaj), który łączy odległe,
      najbardziej zaludnione dzielnice z centrum. Tramwaje są nowoczesne,
      niskopodłogowe i jeżdżą co 10 minut. Jezdzą bezkolizyjnie po swoich torach,
      więc nie są uzależnione od korków. Prawie nigdy sie nie spóźniają. W Krakowie
      też powstaje takie coś. Do tego trzeba dążyć i we Wrocławiu. Więcej info:
      www.city.poznan.pl/mim/strony/s8a/news.html?co=print&id=9480&instance=1010&lang=pl
      • tomek854 Re: nie trzeba szukac daleko 16.03.06, 14:32
        Już tak nie przesadzajmy z tą pestką.

        Po pierwsze tam nie są jakieś specjalne tramwaje, tylko zwykłe, normalne, które potem wyjeżdżają normalnie na miasto (owszem, są i Siemensy i Tatry, ale przeważnie wciąż jednak są to konstale stare).

        Po drugie nie wiem, czy to nie jest trochę za dużo kasy wyrzuconej w błoto - ta linia o parametrach kolejowych, w przekopie, przejścia, kładki, cuda, wianki, bocznice.... Pomyslałby kto, że tam TGV ma jeździć... :-) Chyba wystarczyłoby dobrze wyregulować sygnalizację świetlną i puścić tą linię normalnie po powierzchni (na co ruchliwszysch ulicach budując wiadukty)

        Po trzecie moja kumpela przez pewien czas mieszkała przy pestce, odwiedzałem ją w tym czasie 4 razy i w 3 przypadkach była jakaś awaria i drałowałem piechotą albo jechałem, zastępczym ikarusem (podstawionym błyskawicznie - brawa dla Poznania w tym momencie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka