sverir
01.06.26, 17:05
Działacze Koalicji Obywatelskiej i PSL znajdują zatrudnienie w spółkach kolejowych, m.in. w Kolejach Mazowieckich i PKP S.A. Dyrektorskie stanowisko u regionalnego przewoźnika z pensją ponad 342 tys. zł rocznie zajmuje żona ministra Marcina Kierwińskiego - podaje Gazeta Wyborcza. Wśród zatrudnionych są też inni radni i członkowie rodzin polityków.
Oczywiście ziobro zaskoczenia, że politycy różnych partii obsadzają stanowiska w publicznych podmiotach i że każdy z nich jest "fachowcem" od tego, na czym się zna i że przynależność partyjna nie miała znaczenia dla zatrudnienia.
Pozostaje tylko zapytanie - skoro wszyscy są zawsze takimi fachowcami, dlaczego nie spróbują na wolnym rynku? Podobno lepiej płaci?
P.S. Wbrew pozorom - i nie jest to komunizm - w urzędach też potrafią pracować znakomici fachowcy od swojej branży, ale oni prawie nigdy nie awansują na dyrektorów akurat wtedy, gdy wygrywa ich opcja polityczna.