Dodaj do ulubionych

Koniec epoki Kościelniaka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:59
KOscielniak zrewolucjonizowal operetke. Z gniota - teatru do ktorego nikt nie
chodzil poza starymi pierdzielami zrobil prawdziwy teatr. Wyrzucil bande
nierobow. Domagala jest nieobiektywny. Niech zajmie sie promowaniem operetki -
ten belkotliwy krytyk. KOmpetencje tego czlowieka sa bardzo mizerne - brak
mu oczytania, brak znajomosci podstaw harmonii , historii muzyki. Z
encyklopedii tez slabo cytuje. Szkoda slow - szkoda naszego miasta, ze ten
czlowiek odchodzi.
Obserwuj wątek
    • antyvir Re: Koniec epoki Kościelniaka 24.03.06, 00:40
      Święta racja! Do tej pory te -jak to słodko nazwałeś- stare pierdziele -pomykają
      do Capitolu na Zemstę nietoperza, Skrzypka na dachu czy My fair Lady robiąc kasę
      teatrowi! Nie wspomnę już o Krainie uśmiechu czy Mrówce Bogo Jogo! Rewolucja w
      dziedzinie teatru! Rzeczywiście trzeba było wyrzucić bandę nierobów po to tylko,
      żeby w konsekwencji przyjąć ich na powrót ale za to za większe pieniądze! Tyle,
      że nie na etacie! Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Zwolnił etaty jednych ale
      za to zapełnił je innymi! Rewolucja! A co do Domagały -sorki ale nie rozumiem!
      Co ten artykuł ma wspólnego z jego "brakiem znajomości podstaw harmonii"?
      Bełkotliwy krytyk? O ile pamiętam to nigdy nie dopieszczał Operetki -wręcz
      przeciwnie. Raczej promował Teatr Kościelniaka. Czasem nawet tak nachalnie że aż
      strach! Jego recenzja z My fair Lady z porównaniem tego gniota do Skrzypka na
      dachu to szczyt obłudy, perwersji i braku obiektywizmu. W końcu więc napisał coś
      porządnego i naprawdę sensownego. Tak -ja nie żałuję odejścia Kościelniaka. A
      Imieli życzę, żeby nie skończył tak jak jego poprzednik. Oby nie gościł na tym
      forum w atmosferze skandali tylko jako artysta i ktoś o kim się mówi z szacunkiem!
      • Gość: ? Re: Koniec epoki Kościelniaka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.06, 08:25
        Dziwna to była prawidłowość - jak brał jakiegos artyste na tapetę (Ciechowski,
        Kaczmarski) to on natychmiast umierał...
    • Gość: Tadeusz Re: Koniec epoki Kościelniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 22:28
      choc ubrane to w nie moje slowa - to w pelni sie zgadzam. To nasze polskie
      piekielko. Ten co nic nie robi, za nic nie odpowiada najglosniej krzyczy. To ze
      Domagala sie nie zna wiadomo od dawna. Zalosny dyletant - recenzent. Dlugo
      bedziemy musielil czekac na nowe spektakle w Capitolu na takim poziomie. Szkoda
      Koscielniaka
      • Gość: druid Re: Koniec epoki Kościelniaka IP: 5.5R* / *.is.co.za 24.03.06, 22:41
        Odwyk też wazna rzecz.
        • Gość: Senator Re: Koniec epoki Kościelniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 23:07
          Spokojnie synowie i córki Kościelniaka, Wasz dobry ojciec, który rozdaje Wam
          darmowe bilety na swoje spektakle wkrótce zapewne wróci, by znowu wyreżyserować
          coś genialnego...Bedziecie wystepowali, będziecie znowu grali swoje życiowe
          role, będziecie się spełniali aktorsko, tak jak sobie wymarzyliście, w końcu
          Kondi Wasz ziom, nie zwolni Was wzpizdu jak Wojtek poprzedników, a Capitol to
          centrum kulturalne zachodniej polski (a może nawet i wschodniej)! Wiec Wiatry z
          dupy i do przodu! By za je bać wrocławską kulturę jeszcze doszczętniej!
          • spiewaczka1 Re: Koniec epoki Kościelniaka 25.03.06, 00:10
            oczywiście jeśli chodzi o nieznajomość kwestii teatralnych poruszonych w moim
            tekście dotyczyły się rokokoko!!!!!!!!!!!!!!!
    • spiewaczka1 Re: Koniec epoki Kościelniaka 25.03.06, 00:03
      Jeśli chodzi o kościelniaka, to nie nie wydaje mi się, żeby zrobił aż tyle
      dobrego dla tego teatru!!!Chyba nie orientujesz się w tematach
      teatralnych.Pytanko:czy podobają ci się spektakle w których jest ciemno, czarno
      a baleciarze latają z fiutkami na wierzchu?Przecież tego nie da się
      oglądac!Ok.awangarda, awangardą, ale w dobrym tonie i dobrej reżyserii!!!!!!Albo
      ludzie, którzy wygrywają PPA, a śpiewają tak, ze się tego słuchac nie
      da?Przecież krzyczeć na scenie to każden jeden potrafi!!!Ok.Ja rozumiem, ze może
      dobrze grają, ale wydaje mi sie, ze śpiewać też trzeba umieć?

      I sprawa ma się tak:Kościelniak odchodzi(nareszczie), ale w zamian za niego
      przychodzi jeszcze większy gniot.To chyba dzieje się cos nie tak jak
      trzeba.Przecież obaj panowie bardzo dobrze się znają ,(są ojcami chrzestnymi
      swoich dzieci)są w jednym "zespole".Jak ma się cokolwiek zmienić w tym teatrze,
      skoro zamienia się tu przysłowiową siekierkę na kijek(dokładnie taki sam, albo
      gorszy)?Pan Imiela nie lubi operetki klasycznej(trudno)ale będąc dyrektorem
      Teatru MUZYCZNEGO nie wolno mu się zamykac na wszystkie gatunki i realizować
      tylko swoje własne idee Teatru Offowego i awangardowego.Przeciez w takim
      Capitolu powinny iść jak do tej pory Bajki, Musical, a także klasyczna
      operetka.A tą ostatnią traktuje się jak jakis odrzut!!!!
      Jestem pełna nadzieji, ze jednak trochę rozumu naszym władzom miasta zostało i
      nie pozwolą zniszczyć tego, czego ludzie potrzebują.Ludzie oglądając taki
      spektakl jak Księżniczka czardasza, czy Zemsta nietoperza, czy nawet skrzypek na
      dachu odchodza przynajmniej na czas trwania przedstawienia od szarości, brudów,
      i beznadzieji świata, w którym przyszło im żyć.Dlaczego chce się im to zabrać?
      A co do bandy nierobów o którym pisał rokokoko to chyba nie do końca mogę się z
      nim zgodzić.Wydaje mi się , ze są to ludzie bardzo wartościowi i bardzo oddani
      teatrowi!!!Nierzadko bardziej inteligentni i zaangażowani w pracę w tym teatrze
      niż cały pion musicalowy razem wzięty na czele z Kondim, i Kościelniakiem.Gdyby
      nie kochali TEATRU to napewno nie wróciliby pracować za marne ochłapy na
      kontrakcie i tylko wtedy kiedy łaskawie pozwoli sie im zagrac w jakiejś
      operetce.Dlaczego chce się im i to teraz też odebrać?
      • Gość: partyzant Jakiej epoki ? IP: *.20.54.194.generacja.pl 25.03.06, 21:22
        To nie była epoka tylko krótka chwilka, w której zniszczono jak podczas nalotu
        bombowego to co powstawało przez wiele lat. A teraz wódz jak przejżał na oczy i
        zobaczył co narobił to po prostu uciekł.
        • Gość: Nana Re: Jakiej epoki ? IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 27.03.06, 10:49
          To prawda, kilka lat niweczenia wieloletniego dorobku Teatru to tragedia dla
          kultury,ale takze dla rozwiazanych zespołów- chóru, orkiestry, baletu...Co z
          tym kapitałem? Dlaczego prawie kazdy nowy dyrektor teatru, jakim by nie był, ma
          prawo Namiestnika Bożego, do niweczenia, totalnych zmian, bo On nie lubi, bo On
          ma wizję?Dlaczego Wydz.Kultury,pozwala na totalne rewolucje które kosztują nie
          tylko budżet, ale pociagają za sobą wiele ludzkich problemów?Ktoś powie: a co
          to mnie obchodzi,przyjdą lepsi...Otóż nie przyjdą, a odbudowanie zespołów
          orkiestry, chórów, to lata ciężkiej pracy.Panowie Namiestnicy! Takie
          eksperymenty róbcie w prywatnych teatrach, z własnym ryzykiem klęski,lub
          sukcesu materialnego.Zmiany? Owszem, ale z zachowaniem zdrowego pnia ,
          przycinamy tylko gałązki,martwe gałęzie ucinamy, a "drzewo żyje" i wydaje
          owoce.Nikt nie zabiera prawa własnych artystycznych wizji dyrektorom-reżyserom,
          ale zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje, aby tortu który się piecze nie kroić,
          aby większość kawałków zawsze przypadała Dyrektorowi-Twórcy.Teatr autorski? I
          owszem, ale to takie ryzyko artystyczne, które nie koniecznie powinno być zaraz
          sankcjonowane przez Miasto i w pelni finansowane przez podatników.Trzeba mieć
          wielki talent, długoletnie dokonania artystyczne, talent menagerski ze
          świadomością osobistej odpowiedzialności materialnej za klęski
          artystyczne /czytaj-ekonomiczne/oraz wiele skromności osobistej-służebnej
          skromności.Tego nie było prawie nigdy,a obecne władze zupełnie zatraciły zdrowy
          rozsądek obsadzając kolejnych Dyrektorów Generalnych,przekazując im
          kolejne "Namiestnictwa".Może tu chodzi o zupełnie co innego niż interes
          wrocławskiej kultury? Może tu chodzi o własne "kolesiowskie interesy".Mamy
          rodziny, trzeba zabezpieczyć ich byt, mamy polityczne długi-trzeba pomóc w
          obsadzie stanowiska z partyjnego klucza? Do czego zmierzamy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka