Dodaj do ulubionych

Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro/

16.10.01, 22:02
Jest wieczór, a więc wątek wydaje się odpowiedni....
Obserwuj wątek
    • Gość: kwasek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 22:59
      Śniło mi się, że potrafię fruwać. Niesamowite!
      • isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro 17.10.01, 00:09
        Gość portalu: kwasek napisał(a):

        > Śniło mi się, że potrafię fruwać. Niesamowite!

        Ale banał. Codziennie we śnie fruwam. Ale jak! Pływam w powietrzu, jakbym była
        lżejsza od niego. Żabką. Bo tak najlepiej potrafię.
        • Gość: x Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 00:30
          a mi sie kiedys snilo ze latalem po pokoju samolotem i musialem awaryjnie
          ladowac na dywanie... po ladowaniu okazalo sie ze zaplamilem pas startowy
          olejem ,,, w efekcie czego pralem dywan..
          • Gość: ssaczek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 01:04
            Mało kiedy pamiętam swoje sny, ale jest jeden który będę pamiętał do końca bo
            po przebudzeniu byłem naprawdę szczęśliwy że to był tylko sen. Śniłem, iż
            znalazłem się ponownie w wojsku i przechodziłem wszystko od początku a nikt mi
            nie chciał wierzyć, że już tu byłem. I choć wspominam wojsko z uśmiechem to
            przechodzenie przez to po raz drugi to już za dużo wrażeń.
          • Gość: Jajaccek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.chicago-10rh15rt.il.dial-access.att.net 17.10.01, 01:07
            Przysnilo mi sie rozwiazanie zadania z algebry, z ktorym nie moglem sobie dac
            rady w dzien.
            • Gość: isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 01:11
              Ja już wczoraj pisałam na temat moich snów - nie moge tego dzisiaj znaleźć. Kto
              chce otrzymać prawa autorskie do mojego pliku "Sny.doc." - do mnie. Niedrogo, a
              na pewno będzie to bestseller za jakiś czas.
              • roberto65 Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen 17.10.01, 02:04
                Kiedyś śniło mi się, że jestem we Wrocławiu (wtedy Breslau) i jest rok 1938...
                Chodzę sobie po naszym wspaniałym mieście i mogą na włąsne oczy zobaczyć jak
                wtedy to piękne miasto wyglądało, jak wyglądąły całe dzielnice, ulice itd...
                Szkoda, że był to tylko sen...
                • Gość: dlugopis Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen IP: 195.30.191.* 17.10.01, 09:13
                  Mnie sie kiedys przysnil taki horror.
                  Dzieje sie w przyszlosci. Ludzie maja wszczepiony do mozgu chip sterujacy,
                  ktory stymuluje cale zaprogramowane zycie. Aby moc funkcjonowac trzeba
                  codziennie wieczorem podlaczyc sie do centralnego komputera, ktory sprawdza
                  wszystko i ewentualnie czysci nieprzewidziane zdarzenia zapisane w pamieci.
                  Ja prowadze na papierze dziennik z opisem wszystkiego co sie stalo w ciagu
                  dnia. Nastepnego dnia sie budze i czytam dziennik jak zapiski kogos obcego, bo
                  wszystkie niepotrzebne zdarzenia sa skasowane z pamieci. Jestem juz chyba w tym
                  momencie robotem.
                  Obudzilem sie skacowany po imprezie i nawet bylem szczesliwy , ze mam kaca , ze
                  troche narozrabialem wczoraj i ze wszystko pamietam.
                  Pozdrowionka
            • Gość: Jojo Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 10:24
              To moze lepiej śpij cały czas. Będzie z Ciebie wiecej pozytku.
              • Gość: Jojo Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 10:27
                To bylo do Jajacka
    • Gość: Bunia Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 10:59
      Jak nigdy nie pamietam swoch snow, to dzis obudzilam sie z dokladnym zapisem
      tego co sie działo w mojej głowie, w nocy! Otóż śniło mi się, że ... rodzę
      (nadmienię, że nie mam jeszcze żadnego potomstwa, ani się też go nie spodziewam
      w najbliższym czasie), wszystko w sumie idzie gładko, jakieś mnóstwo ludzi
      dookoła cieszy się, sypią się gratulacje, ponoć to chłopak, zdrowy itp. Po czym
      ktoś mi przynosi na rękach małego szczeniaczka.... Cały czas jestem w szoku!
      • Gość: Birbant Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 22:46
        Ale nie Jesteś suczką o paranormalnych zdolnościach?
      • Gość: Tomek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 20.10.01, 01:09
        Moze tego dnia akurat mialas do czynienia z jakims szczseniaczkiem?
    • isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen 17.10.01, 23:45
      Znalazłam, więc przepiszę:
      isis! napisał(a):

      Mam w kompie plik "Sny.doc." I kiedyś je wydam w postaci książkowej. Muszę
      przyznać, że wiele z nich się sprawdza. Tak ponad 60 %. Nie żartuję. Przyśnił
      mi się nawet zawał szwagra, a szwagier zawsze był okazem zdrowia. Poza tym moje
      sny są tak barwne i realistyczne, że czasami nie odróżniam ich od
      rzeczywistości. Najlepsze śnią mi się mniej więcej 2 godziny przed
      przebudzeniem, co nie pasuje do teorii dotyczących faz snu. No, ale ja śpię
      krótko (z konieczności). Ale za to intensywnie. Jak wydam swoje sny, sami się
      przekonacie, na co mnie stać. A tak w ogóle - najczęściej w snach jestem czymś
      w rodzaju Jamesa Bonda, prywatnym detektywem lub policjantką (-tem) do zadań
      specjalnych. Albo seryjnym mordercą. Na podstawie moich snów możnaby nakręcić
      przebój kinowy (kino akcji lub triller). I w dodatku miałby sens!

    • Gość: SzaryKot Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.01, 20:58
      śniło mi się że tramwaj "4" jeździ na Pracze Odrzańskie.
      • isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, Kocie... 18.10.01, 22:14
        Gość portalu: SzaryKot napisał(a):

        > śniło mi się że tramwaj "4" jeździ na Pracze Odrzańskie.

        Miewam też sny tramwajowe. W jednym z nich "10" jechała do Włoch (Italii). Długo
        się jechało...
    • Gość: Magda Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 21:48
      Chyba Was wszystkich przebije. Snilo mi sie ze w moim pokoju siedzial...
      Wladyslaw Frasyniuk. Poczatek niezly, no nie? Ale Pan Frasyniuk nie byl
      niestety dla mnie zbyt mily. Usiadl na fotelu, wyciagnal nogi, zdjal buta i...
      kazal mi wachac jego skarpetki!
      • Gość: Birbant Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.01, 21:49
        I jak było?
        • Gość: olo Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 21:57
          Śniłem, że jestem zabawny.
        • Gość: Magda Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 22:46
          A co tez mialas przygode ze skarpetkami Pana Frasyniuka? A moze tez chcialabys
          powachac? :-))
          • isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, Magdo... 18.10.01, 22:50
            ...zacheciłaś mnie. Jutro wejdę w swój plik "Sny.doc" i coś wam zacytuję.
            Szkoda, że tu nie można rysować, bo kiedyś przyśnił mi się rebus, rozwiązałam
            go i dostała się do stowarzyszenia "Beta-Gamma-Coś-Tam-Coś-Tam", jakie są w
            Stanach na uczelniach. Rebus był rewelacyjny, ale jak to zrobić, żeby go wam
            pokazac???
      • isis! Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, Magda... 18.10.01, 22:20
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Chyba Was wszystkich przebije. Snilo mi sie ze w moim pokoju siedzial...
        > Wladyslaw Frasyniuk. Poczatek niezly, no nie? Ale Pan Frasyniuk nie byl
        > niestety dla mnie zbyt mily. Usiadl na fotelu, wyciagnal nogi, zdjal buta i...
        > kazal mi wachac jego skarpetki!

        Chyba mnie nie przebiłaś. Ja miałam kilka snów z Kwachem. Jeden erotyczny
        ale "nie do końca" - najpierw podglądał mnie pod prysznicem, a potem ściągał mi
        suknię (koncertową). Pomyślałam wtedy: "O, chłoptasiu, poczekaj, jeszcze nie
        teraz, oddam ci się po koncercie. I wtedy zadzwonił budzik, a ja żałowałam, że
        nie oddałam mu się od razu! Jeszcze kilka razy dla niego śpiewałam (siedziałam
        nawet koło Mańka Krzaklewskiego!). A raz odkryłam jego romans z księżniczką Dianą
        (wtedy jeszcze żyła), spotykali się potajemnie w Polanicy Zdroju, w hotelu "Nasz
        Dom". Znalazłam dowody i cieszyłam się, że sprzedam je gazetom i będę bogata!
        • Gość: Magda Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, Magda... IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 22:29
          Mysle ze Cie przebilam pod tym wzgledem ze Twoj sen jest do opowiedzenia w
          gronie znajomych (blizszych znajomych), a moj... no raczej wstydzilabym sie
          powiedziec komus ze wachalam skarpetki Frasyniuka. A Ty bys sie takim snem
          pochwalila?
    • isis! Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, zaczynam! 20.10.01, 01:18
      Trochę stary sen, ale posłuchajcie:

      S e n 352 (16/17 marca ‘97)

      Jestem w przejściu podziemnym pod jakimś dworcem. Wokoło roi się od
      dealerów narkotykowych, ale oni nie chcą sprzedawać każdemu, tylko tym, którzy
      znają kod telefoniczny. Na półeczce stoi telefon, trzeba wykręcić tajny numer i
      dwa razy odłożyć słuchawkę. Jestem policjantką z wydziału narkotyków i mam ten
      numer. Robię to, widząc, że jakiś facet (młody,
      w czerwonym dresie) też w tej samej chwili zajmuje się swoim telefonem
      komórkowym. Wiem więc, że to dealer. Podchodzę, podaję jeszcze raz numer i daję
      mu forsę. On wyciąga zestaw „początkujący narkoman” i w tym momencie powinien
      podbiec mój partner i go aresztować, ale nawalił. Biorę więc zestaw i
      postanawiam go wypróbować. Jest w nim rurka do wciągania nosem, biały proszek i
      strzykawka (dealer instruuje mnie, że to na wypadek, gdybym się uzależniła
      i miała ochotę coś wstrzyknąć). Chcę się oddalić w ustronne miejsce i niuchnąć,
      ale zastanawiam się, czy nic mi się nie stanie i czy nie byłoby lepiej pierwszy
      raz spróbować z kimś. Ale z drugiej strony - nie chcę się dzielić, wolę mieć
      większy odlot. Niestety, okoliczności do eksperymentu nie są sprzyjające -
      przyjeżdżają moi rodzice, wyciągają mnie na obiad do wstrętnej stołówki
      zakładowej. Udaję, że wychodzę do ubikacji, a wychodzę na zewnątrz (wszystko
      wygląda jak okolice stołówki studenckiej w Lionie). Ale znowu nie mam spokoju,
      bo pojawia się mój partner (nieznany mi misiowaty brunet, podobny do aktora z
      filmu Yesterday ). Nie mogę się od niego odczepić, myślę tylko o tym białym
      proszku i o wspaniałym odlocie, który mnie czeka. Ciągle zaglądam na rodziców,
      którzy niepokoją się czemu mnie tak długo nie ma. Zamiast nich przy stoliku
      siedzi mój profesor z kochanką, ale ja myślę o nich jak o rodzicach. Chcę jak
      najprędzej niuchnąć, zanim się obudzę.
      KONIEC.
      Zaznaczam, że nigdy w życiu nie miałam do czynienia z narkotykami, a sen był
      prawdopodobnie skutkiem odcinka "Beverly Hills", w który Dylan się narkotyzował.
    • isis! Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, cd. 20.10.01, 01:22
      Następny, jak scena z horroru, fuj... Aha, Parys to mój poprzedni pies,
      pochowany w ogrodzie.

      S e n ??? (15/16 kwietnia ‘97)

      Grób Parysa się podniósł z jednej strony i sterczał pionowo, widziałam
      wystające z niego korzenie, jakiś śluz i w ogóle było mi strasznie. Prosiłam
      męża, aby coś z tym zrobił, ale jak to on ociągał się z robotą. Stałam nad tym
      grobem i wyglądałam trumny (?), kiedy nagle
      z wnętrza zaczęło bryzgać jakimiś szczątkami Parysa, po części nadgnitymi,
      jakby strzępami krwi. Wołałam coś do męża, a wtedy do otwartych ust wpadł mi
      taki skrzep. Czułam jego smak, ale go nie wyplułam, tylko
      połknęłam.
      KONIEC.

      (Sen spowodowany prawdopodobnie opisem śmierci psa poprzez podanie mu pół
      kilograma mielonej wołowiny z tłuczonym szkłem - w książce czytanej przed snem)
    • isis! Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, to już ostatni na dziś: 20.10.01, 01:27
      S e n ? (4/5 maja ‘97)

      Jestem w Gliwicach, na ul. Sobieskiego (tam mieszka moja babcia).
      Rozpalam na środku podwórka, koło piaskownicy ognisko, w którym chcę usmażyć
      potrawę z ziemi. Ziemię biorę zza śmietnika koło garaży. Ognisko ciągle gaśnie,
      a ja nie mam już zapałek. Idę więc po zapalniczkę do babci. Po drodze
      sprawdzam, czy coś jest w skrzynce. Wyjmuję jakieś listy, w tym jeden bez
      koperty, jakiś druk, ale wypełniony pismem dziecięcym. Na górze figuruje imię
      babci, ale z innym, jakby cygańskim nazwiskiem. Po drodze na drugie piętro i
      już w mieszkaniu (babci ani nikogo nie ma) czytam go. Jest mniej więcej tej
      treści: „Szanowna Cyganko! Nie wiemy czy się orientujesz, że od dłuższego czasu
      na terenie całego kraju działa i nadaje swój program świetne radio - Radio
      Maryja, do którego słuchania chcemy Cię gorąco zachęcić. Nadajemy na
      częstotliwościach:..............
      (tu jakieś liczby)”. Domyślam się, że Radio Maryja wysłało takie druczki do
      wszystkich Cyganów w Polsce, jestem oburzona tym, że w ten sposób chcą pozyskać
      elektorat cygański do zbliżających się wyborów, a jednocześnie zaszokowana tym,
      że moja babcia jest Cyganką. Nie chce mi się w to wierzyć, postanawiam to
      wyjaśnić jak tylko przyjdzie do domu.

      KONIEC.
      (wczoraj w Wiadomościach podali, że Papież beatyfikował pierwszego Cygana, a w
      nocy leciała
      w TV„Carmen” Bizeta, w której roiło się od Cyganek.)

      Zaznaczam, że moja babcia jest rodowitą Niemką, stuprocentową przedstwaicielką
      rasy aryjskiej, szlachcianką z domu "von Stock", z czego ona i ja jesteśmy
      dumne.
      Jutro ciąg dalszy.
      • Gość: Janek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, to już ostatni na dzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.01, 23:13
        Podobno sen jest furtką duszy, ale czy to prawda tego nie wiem.
    • isis! Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, czytacie to w ogóle? 23.10.01, 01:07
      S e n ... (14/15 sierpnia ‘97)

      Dostaliśmy z Mężem nowe mieszkanie, wykończone „pod klucz”, niestety,
      nie bardzo mi się podoba (w łazience są białe kafelki, których nie cierpię,
      poza tym wanna stoi nie przy samej ścianie (z oknem), ale jest jeszcze dużo
      miejsca. W ogóle łazienka jest przeogromna (długa, ale
      i szeroka). W tym miejscu, które zostało mąż chce zrobić pawlacz, komórkę na
      szpargały, ale ja chcę kupić większą wannę, tak, aby można było w niej pływać,
      albo kąpać się swobodnie we dwoje. „A gdzie pomieścimy wszystkie szpargały z
      Biskupina, nie zastanawiałaś się co
      z nimi zrobimy?” - pyta Mąż. Potem zastanawiamy się, dlaczego łazienka jest
      taka duża, jakby jej pierwotne przeznaczenie było inne. „Jest większa nawet niż
      pokój Samsona” (mojego psa) - mówię ja i biorę do ręki prospekt tego
      mieszkania - kolorowy folder ze zdjęciami i planem. Na rozkładzie
      w miejscu łazienki widnieje „pokój do pracy” - na zdjęciu zamiast wanny jest
      duża deska kreślarska, przy której siedzi jako model Karol Strassburger. Cały
      pokój obity jest boazerią („Ale stare zdjęcia, to już przecież niemodne”). Na
      innej fotce ujęcie tego samego pokoju z innej strony. Pod ścianą stoją krzesła,
      na jednym z nich siedzi uśmiechnięta żona - Ewa Wiśniewska
      i przygląda się pracy męża. Nad nią (na następnym zdjęciu) stoi babcia - Irena
      Kwiatkowska. Słowem - idylla. Nagle ja już nie jestem sobą i całą sytuację
      oglądam z boku, jak film. Jest to samo mieszkanie, ale zamiast mnie jest jakaś
      blondynka (amerykańska aktorka), a zamiast Męża brunet, prawnik (amerykański
      aktor). W dodatku mają jedno dziecko (chyba dziewczynkę), a ona jest w
      następnej ciąży. Przychodzi baba z opieki społecznej, aby sprawdzić, czy
      słusznie dostali to mieszkanie. Blondynka jest rozchełstana, pali papierosa i
      widać, że pochodzi z innej klasy społecznej niż prawnik. Nie zajmuje się
      dzieckiem, nie zmywa garnków, myślę: „pewnie złapała go na ciążę, bo przecież
      wiadomo czym się przedtem zajmowała”. Baba z opieki wszystko notuje. Potem
      mówi, że chyba odbiorą im mieszkanie, bo we krwi blondynki znaleźli „taorminę”
      (hehe). „Ale ja nic nie brałam od dłuższego czasu !” - broni się blondyna przed
      babą i mężem. Wtedy ktoś dzwoni do drzwi. Otwiera baba z opieki (ubrana
      schludnie w bluzkę kremową pod szyję, długie włosy, szatynka w okularach). W
      drzwiach stoi koleżanka blondynki z czasów przedmałżeńskich (prostytutka),
      brunetka, natapirowana, roznegliżowana (czarny, skórzany staniko-gorset) i
      obcisłe legginsy. Baba z opieki ze zdegustowaną miną pyta kim jest, a ona
      odpowiada: „Spadaj, jestem twoją matką”.
      KONIEC.
    • isis! Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen, dalszy ciąg roku 1997 23.10.01, 01:10
      S e n ... (15/16 września ‘97)
      Stoję na parkingu chyba w Niemczech i czekam na mojego wspólnika czy
      podwładnego, bo chcę się z nim ostatecznie rozmówić, a właściwie go zwolnić,
      gdyż mam powody przypuszczać, że mnie oszukuje - nie oddaje całych wpływów z
      interesu. Chyba ten interes to dziwki parkingowe, ale nie jestem pewna. Ten
      facet to typ cinkciarza w brązowej skórze, białych skarpetkach i czarnych
      mokasynach. Tłumaczę mu, że pracując dla mnie musi wyglądać reprezentacyjnie,
      że jego praca mnie nie zadawala, przynosi małe dochody, czego najlepszym
      dowodem jest to, że jeździ starym trabantem. On na to, że jest przecież
      elegancko ubrany. Ja: „To ze względu na kręcące się dookoła dziwki” On: „Nie
      przesadzaj, ty też czasem ściemniasz”.
      KONIEC.
    • isis! To jeszcze raz ja 23.10.01, 01:13
      S e n ... (14/15 listopada ‘97)

      Jest koniec świata. Ale nie taki katastroficzny, nie trzęsienie ziemi,
      nie wielkie bum, tylko stopniowy, który rozpoczął się kryzysem gospodarczym -
      zamknięto wszystkie fabryki, upadł cały przemysł, wokół smród i brud,
      elektrownie nie pracują, ciemno, nie ma gazu ani wody, ludzie nic nie robią,
      kradną, chowają się po bunkrach i piwnicach. Jest ponuro, strasznie
      i beznadziejnie, wiadomo, że to zmierzch istnienia świata. Jestem w podziemiach
      z wieloma innymi ludźmi, m. in. moimi studentami. Leżymy na podłodze na
      brudnych materacach
      i śpiworach, obok siebie w różnych halach. Jest też hala przypominająca
      piwniczną pralnię, gdzie jest umywalka. Ktoś kiedyś odkręcił w niej bez sensu
      kran i teraz nagle płynie z niego coś jak woda. Ludzie się rzucają, podkładają
      ręce, piją, przemywają twarz, a ja wiem, że to nie woda, tylko kwas. Krzyczę do
      nich, ostrzegam, ale nie słuchają, pilnuję więc tylko moich studentów, żeby nie
      wstawali ze śpiworów. Ci, którzy dotknęli wody są poparzeni (ręce, twarze, w
      środku)
      i umierają. Potem ukrywam się w jakimś opuszczonym hotelu na wysokim piętrze,
      ma do mnie przyjść ktoś z organizacji ruchu oporu, ale hotel jest zamknięty i
      obstawiony przez tajniaków. Pod okno podchodzi... kolega z podstawówki, z
      którym nie mam nic wspólnego i daje mi znaki. Spuszczam z okna związane
      prześcieradła i lekko wciągam go do góry. Tajniacy to widzą i podsłuchują naszą
      rozmowę, rozmawiamy więc na neutralne tematy, a resztę pokazujemy na migi. Może
      jeszcze jest nadzieja dla świata? KONIEC.
    • isis! Jeszcze tylko ten, bo taki sadystyczny! 23.10.01, 01:14
      S e n ... (18/19 listopada ‘97)

      Jestem niezrównoważona psychicznie. Wchodzę z bronią do sklepu z
      bielizną, wszyscy się mnie boją, przestraszona ekspedientka pyta cienkim
      głosikiem: „Czy coś podać? Może rajstopki?” - i pokazuje mi parę rajstop. We
      mnie wchodzi diabeł - wrzeszczę strasznym głosem: „NIE CIERPIĘ RAJSTOP!!!” I
      oddaję dwa strzały z pistoletu do sprzedawczyni.
      Teraz jestem już zabójcą, idę obrabować jakieś mieszkanie.Jestem już w
      środku (układ jak u Babci), na wersalce siedzi związana babcia (ale nie moja,
      po prostu jakaś starsza pani), obok wnuczek i chyba ojciec. Oni nie są związani
      i nawet dziwię się, że facet nie broni się. Babcia nie chce wyjawić gdzie są
      pieniądze, ale mnie już nawet nie o to chodzi, po prostu dostaję szału
      i zaczynam znęcać się nad babcią. Biję pięścią po twarzy, kopię, przystawiam do
      szyi nóż
      i rozbitą butelkę, katuję. Potem kieruję się ku wyjściu z myślą, że ją
      załatwiłam na śmierć, ale zauważam, że ojciec coś knuje i chce mnie zaatakować
      w przedpokoju. Udaję więc, że wychodzę, trzaskam drzwiami, a naprawdę zaczajam
      się na faceta ze świecznikiem. On wchodzi do przedpokoju, a ja go w łeb. Upadł,
      wtedy słyszę głos tej babci i jestem zła, że jednak przeżyła.

      KONIEC.
      • roberto65 Re: Jeszcze tylko ten, bo taki sadystyczny! 23.10.01, 23:17
        ...O KURCZE PIECZONE !!!
        • Gość: isis! A ten jeszcze starszy (pierwszy z zapisanych) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 13:34
          S e n 1. ( 30/31 grudnia 1996)

          W jakimś amerykańskim mieście przekradam się z dwoma facetami do
          jakiejś rudery. Mamy do wypełnienia misję - jesteśmy płatnymi zabójcami.
          Wchodzimy do jakiegoś mieszkania na II lub III piętrze i ustawiamy się przy
          oknie wyczekując ofiary. Okna wychodzą na podwórze, tzw.
          kwadrat, a właściwie trójkąt. Ofiara ma się pojawić w oknie
          budynku z prawej. Nagle dostrzegam w oknie budynku z lewej innych zamachowców
          (też wystaje karabin). Strzały padają równocześnie i właściwie nie wiadomo kto
          i czy w ogóle ktoś kogoś zabił. Niestety, zauważam świadków - dzieci w oknach
          naprzeciwko i postanawiam coś z tym zrobić. Daję moim towarzyszom rozkaz
          przejścia do sąsiedniego budynku. Tam "po drodze" wstępujemy do mieszkania, z
          którego rozlega się muzyka - ktoś gra na pianinie włoskie melodie operowe.
          Okazuje się, że to lokal zamieszkały przez dwóch podstarzałych pedałków, z
          których jeden jest pianistą, a drugi zna moich kompanów. Ja przez cały czas
          stoję przykucnięta i rozmawiam po włosku, chcąc uchodzić za niską Włoszkę, gdyż
          dostrzegam, że jakaś dziewczynka (świadek) nas obserwuje. Okna są wszędzie
          pootwierane. Staję przy pięknym, starym pianinie i słucham jak gra pianista, w
          międzyczasie dyskutując z nim po włosku o operze i o moim Seilerze. "Moi"
          okazują się także pedałami i postanawiają "rozerwać się nieco na górze". Idą
          sami po schodach w górę, trzymając się za ręce, a ja tłumaczę pianiście, że
          idą "scopare". Wtedy nadciąga dziewczynka z innymi dziećmi i chyba z policją.
          Zostawiam towarzyszy i uciekam tą samą drogą jaką przyszłam - przez płot. Po
          drugiej stronie ulicy jest kiosk dla mniejszości włoskiej, w którym
          kupuję "Wieczór Wrocławia" i "La Republica", starając się, aby zapamiętali mnie
          jako niewysoką Włoszkę w blond-peruce (mam nienaturalnie natapirowane włosy),
          która udaje Polkę. Ciesząc się ze swojego sprytu wsiadam
          do...tramwaju. Koniec.
          • Gość: Gregor Re: A ten jeszcze starszy (pierwszy z zapisanych) IP: 212.160.90.* 02.11.01, 07:56
            To moze ja skomentuje, przeczytalem je hurtowo no i tak cos czuje ze za duzo
            telewizji ogladasz, prawdopodobnie filmy w stylu Pulp Fiction, to odnosnie tych
            kryminalno-gangsterskich motywow. Pewnie tez czasem jakis horror obejzysz bo
            tez widac wplywy takich filmow. Lepiej poczytac jakas ciekawa ksiazke moze sny
            beda lagodniejsze.
            • isis! Gregor,... 02.11.01, 13:14
              Gość portalu: Gregor napisał(a):

              > Pewnie tez czasem jakis horror obejzysz bo
              > tez widac wplywy takich filmow. Lepiej poczytac jakas ciekawa ksiazke moze sny
              > beda lagodniejsze.

              Książek czytam więcej niż oglądam filmów, ale niestety - większość tych knig jest
              z tej samej dziedziny, co wspomniane przez ciebie filmy. Najbardziej lubię o
              seryjnych mordercach, nekrofilach i róznych takich... coż, taka jestem.
    • isis! Już jestem i widzę... 02.11.01, 00:41
      ...że nikt nie komentuje moich snów. Trudno. Kończę więc. Choć po pobycie za
      granicą (krótkim, acz obfitującym we wrażenia) mam co opisywać. Ale NIE to NIE.
      Pa.
      • Gość: ktotam Re: Już jestem i widzę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.01, 10:24
        O RANY!!!!!!!!!!!. Aż strach pomyśleć co robisz w realu.
        • Gość: tyrysek Re: Już jestem i widzę... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 12:18
          ...mowi sie, ze sny odzwierciedlaja nasze obawy, leki
          zastanawialas sie nad tym? ;-))
          mam znajoma, spokojna dziewczyne, ktora nie oglada kryminalow, ani nie czyta
          ksiazek sensacyjnych, a mimo to w snach ciagle gonia ja przestepcy lub ona
          organizuje rozne napady...
    • Gość: Janek Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.01, 13:20
      Śniło mi się dziś, że moja dziewczyna wkłada długą, czarną koszulę nocną,
      ozdobioną mnóstwem guzików. Obudziłem się i patrzę, że w ręku trzymam pilota do
      telewizora.
      • Gość: Pafik Re: Twój najdziwniejszy i najorginalniejszy sen..................../Ro IP: *.kom-net.pl 03.11.01, 14:18
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Śniło mi się dziś, że moja dziewczyna wkłada długą, czarną koszulę nocną,
        > ozdobioną mnóstwem guzików. Obudziłem się i patrzę, że w ręku trzymam pilota do
        >
        > telewizora.

        Dobrze ze we snie nie zaczales rozpinac tych guzikow. Telewizor by sie niezle
        spocil ;)
        • isis! Re: Twój najdziwniejszy... to znów ja 05.11.01, 23:02
          Jeszcze taki wam napiszę, a potem kończę. Chyba, że sypnę jeszcze jakąś
          nowością...

          S e n 2. (31 grudnia '96 / 1 stycznia '97)

          Jestem właścicielką nielegalnej agencji towarzyskiej, a raczej trzymam
          pod kluczem kilkanaście dziewcząt w ogromnej posiadłości, zmuszając je do
          nierządu. Wszystkie są bardzo młode i mają rysy moich byłych koleżanek
          z podstawówek. Dowiaduję się, że wybucha bunt i moje ptaszki chcą wyfrunąć z
          klatki. Uciekają przede mną po całym domu, zamykają przede mną drzwi,
          zastawiają pułapki. Są już na zewnątrz, zbiegają po dużej skarpie elegancko
          zasianej trawką w stronę krzaków, za którymi jest płot. Udaje mi się otworzyć
          drzwi na werandę i dorwać jedną uciekinierkę. Stojąc na tarasie z białymi
          kolumienkami i białą balustradą wołam do pozostałych: Ani kroku dalej, bo
          skręcę jej kark ! Ale one nie wierzą mi i dalej rozbiegają się po ogrodzie.
          Więc ja chwytam mocno tę jedną i wiedząc, że tego jeszcze nigdy nie robiłam
          (znając ten chwyt tylko z filmów), próbuję skręcić jej kark. Dokonuję tego
          dopiero za trzecim razem. Coś chrupnęło i główka jej zawisła. Pozostałe
          dziewczyny stanęły jak wryte i chyba odechciało im się dalszej
          ucieczki. Koniec.
          • Gość: Gregor Re: Twój najdziwniejszy... to znów ja IP: 212.160.90.* 06.11.01, 14:00
            Uhhhhh az mnie dreszcze przeszly! Makabra!! Czy ni ebudzisz sie czasem mokra i
            spocona po takim snie?? A po drugie w sylwestrowa noc to sie cos ladnego
            powinno snic a nie takie okropienstwa.
    • Gość: isis! Re: Twój naj... trochę nowszy, nie sady IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 15:11
      S e n ... (13 / 14 kwietnia 2000) - czw/pt

      Rozmawiam z moją pianistką, że ona ze swoim faciem chcą pojechać na
      weekend do Londynu, ale stoją słabo z kasą i mają tylko 600 zł, a więc
      tyyyyylko polecą, kupią obelisk i wrócą. Opowiadam to mężowi, on mówi, że
      akompaniatorka buja, bo za 600 zł. nie da rady nawet dolecieć do Londynu. Nagle
      znajdujemy się w Londynie, na jakimś placu - ja i mąż. On podziwia jakąś wieżę,
      a ja nagle zauważam... tapira ! Jest dość duży, brązowy i idzie w moim
      kierunku. Mówię do niego dla żartu: „Hello, do you speak English?”, a on mi
      odpowiada ludzkim głosem (niskim): „Yes, I do”. Andrzej odrócił się i :„Jeny,
      tapir!”. Ja nachylam się do tapira i pytam: „Are you English tapir?”. On: „Yes,
      I am”. Ja: „Wow!” Mąż: „Nie mówi się ‘Wow’, tylko ‘Bow-Wow’”. Ja: „Bow”.
      Tapir: „Bow”. Ja: „Bow, Bow, Bow...” I budzę się z ‘Bow, Bow’ na ustach.
      KONIEC.
      • Gość: Gregor Re: Twój naj... trochę nowszy, nie sady IP: 212.160.90.* 07.11.01, 12:40
        no no no coraz lepiej tym razem sie usmialem widac idziesz od horrorow poprzez
        sensacje i gangsterke do komedii. Chyba jeszcze brakuje musicalu i soup opery.
        Pozdr.
      • maga_22 Re: Twój naj... trochę nowszy, nie sady 07.11.01, 13:26
        To było super! Bow, bow!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka