farolito
15.01.03, 09:59
jest we wwrocławiu jedna rzecz, której nie rozumiem.
Wesołe miasteczko przy powstańców śląskich. Masteczko
stoi tam już chyba ze 2 lata, a wtym czasie nigdy nie
widziałem żeby bawiła się tanm więcej niż jedna osoba
(przeważnie wnuczek jeździ na łabędziu, a babcia
obserwuje), a najczęściej nie ma tam nikogo i tylko
muzyczka gra. w tej sytuacji nie widzę racji bytu dla
tej instytucji, a jednak ono nadal tam jest. Fenomen.