Gość: Kati072
IP: *.wroclaw.mm.pl
04.08.06, 15:16
W srodę po 8 miesiecznym oczekiwaniu na wizytę u endokrynologa dzieciecego w
Klinice na Wrońskiego przeżyłam szok.... miły i niemiły.
Zaczne od niemiłego
Wchodze do gabinetu, Pani doktor miła zaprasza mnie do opowiedzenia o dziecku
no więc opowiadam. Zaczełam od porodu i tak dalej i tak dalej... Pani doktor
notuje i pyta dalej... jesteśmy przy 5 roku zycia... a tu wchodzi inna Pani i
czaka chwilkę. Przyjmujaca mnie doktorka krótko streszcza co napisała (trwa to
ok. 10 sekund), zabiera swoje rzeczy i wychodzi. Swój monolog kończę juz z
inna doktorką.... jestem w szoku.... 8 miesiący czekania i taki numer... tak
sie nie robi... to raczej nie etyczne... Druga pani doktor - była bardzo,
bardzo miła ale niesmak pozostał.
Teraz miły
Atmosfera bardzo miła... panie pielegniarki także... jakoś tam tak
przyjaźnie jest - takie sa moje wrażenia.