ROWERY, GŁUPCZE!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 00:32
W Londynie wprowadzono opłatę za poruszanie się samochodem po centrum (5
funtów za dzień). Ograniczyło to ruch o ok. 25%. Zebrane pieniądze
przeznaczane są na transport publiczny.
news.bbc.co.uk/1/hi/england/2772583.stm
Kierowcy pchający się do centrum szkodzą, niech za to płacą! Parkowanie na
ulicach powinno zostać (w dużym stopniu) zlikwidowane, niech kierowcy zaczną
używać parkingów wielopoziomowych, które teraz stoją puste. Pozyskane miejsce
powinno zostać przeznaczone dla pieszych, ścieżki rowerowe i uprzywilejowany
transport publiczny. Podróżowanie rowerem powinno być promowane ze wszech
miar, bo: 1) rozwiązuje problemy komunikacyjne, 2) nie zanieczyszcza
środowiska, 3) jest zdrowe.

Takie zmiany muszą być wprowadzone odgórnie. Decyzje byłyby *bardzo*
niepopularne, ale przyniosłyby *wiele* korzyści w ciągu kilku lat. Czy
władze Wrocławia stać na tak odważny krok?
    • Gość: Rafis Re: ROWERY, GŁUPCZE! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 11:21
      A co w takim razie zrobić z abonentami bezpłatnego parkowania dla pracowników
      Urzędu Miejskiego? Nie możemy tego bonusu wycofać i zrekompensować podwyżkami
      płac z uwagi na duży deficyt budzetu miasta. Akcje protestacyjne pracowników
      doprowadziłyby do całkowitego unieruchomienia infrastruktury miejskiej. Dlatego
      takie rozwiązanie w naszym mieście w najbliższych latach nie wchodzi w rachubę.
    • Gość: jacek Re: ROWERY, GŁUPCZE! IP: *.crowley.pl 18.02.03, 11:55
      Gość portalu: pacer napisał(a):

      > Kierowcy pchający się do centrum szkodzą, niech za to płacą!

      Mieszkam w samym centrum Wrocławia, bulę za miejsce na parkingu na Szewskiej i
      miałbym bulić jeszcze za to, że szkodzę centrum?? A na czym to szkodzenie
      polega? Czy centrum to rezerwat ścisły, z unikalnym i delikatnym ekosystemem?
      Czy samochody w dzielnicach położonych dalej od centrum emitują mniej spalin?
      Jak wg Ciebie ograniczenie ruchu w centrum wpłynie na finansowe możliwości
      rozbudowy komunikacji miejskiej i ścieżek rowerowych? Pojawią się oszczędności
      na remontach ulic? A teraz niby na te remonty wydawany jest majątek? Ja jakoś
      tego nie widzę. Właściwą kolejnością byłoby chyba najpierw udroznienie
      komunikacji publicznej, a potem ograniczenie ruchu. Nie miałbym nic przeciwko
      dojeżdżaniu do pracy metrem. A tak każesz mi zapychać kilometry do pracy
      rowerem w taką pogodę!
    • Gość: STrup To nie takie proste IP: *.chem.uni.wroc.pl 18.02.03, 12:07
      1. Parkingi wielopoziomowe stoją puste? Ależ dlatego, że są drogie! Jeśli
      wprowadzisz podatek (haracz?) za wjeżdżanie do centrum, to w jakiej wysokości?
      Czy na pewno konkurencyjnej w stosunku do cen parkingów?
      2. Co rozumiesz przez centrum miasta? Wrocław jest duży. A więc jak się
      poruszać po tym centrum, jesli komunikacja miejska jest, jak każdy widzi?
      3. Rowerkiem? A staruszki i inwalidzi? A w czasie mrozów lub deszczów? A
      ścieżki rowerowe są? A gdzie postawić ten rowerek, żeby zaraz nie ukradli? Przy
      ilu sklepach i biurowcach są parkingi dla rowerów?
      4. Zaraz się utworzy cała kasta uprzywilejowanych, ze specjalnymi zezwoleniami,
      co tylko napsuje krwi słabiej ustawionym.
      5. Kto ma zbierać ten podatek (haracz?)? Znowu prywatna, oszukańcza firma
      wyłoniona w drodze przetargu? A w ogóle czy to się opłaci? Jakie będą koszty i
      jakie wpływy? Czy to nie skończy się jak z winietami, który to system - jak
      obliczono - przynosiłby minimalny zysk, jeśli w ogóle?

      Najpierw zróbmy porządny system komunikacyjny, z obwodnicami, żeby przez środek
      miasta nie pchały się tranzyty z tirami. Jednocześnie przemyślmy system
      komunikacji miejskiej oraz ścieżek rowerowych. Dopiero wtedy zacznijmy szukać
      pieniędzy w wydrenowanych już przecież do cna kieszeniach kierowców.
      • Gość: pacer Re: To nie takie proste IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 12:27
        Gość portalu: STrup napisał(a):

        > 1. Parkingi wielopoziomowe stoją puste? Ależ dlatego,
        że są drogie! Jeśli
        > wprowadzisz podatek (haracz?) za wjeżdżanie do centrum,
        to w jakiej wysokości?
        > Czy na pewno konkurencyjnej w stosunku do cen parkingów?
        > 2. Co rozumiesz przez centrum miasta? Wrocław jest
        duży. A więc jak się
        > poruszać po tym centrum, jesli komunikacja miejska
        jest, jak każdy widzi?
        > 3. Rowerkiem? A staruszki i inwalidzi? A w czasie
        mrozów lub deszczów? A
        > ścieżki rowerowe są? A gdzie postawić ten rowerek, żeby
        zaraz nie ukradli? Przy
        >
        > ilu sklepach i biurowcach są parkingi dla rowerów?
        > 4. Zaraz się utworzy cała kasta uprzywilejowanych, ze
        specjalnymi zezwoleniami,
        >
        > co tylko napsuje krwi słabiej ustawionym.
        > 5. Kto ma zbierać ten podatek (haracz?)? Znowu
        prywatna, oszukańcza firma
        > wyłoniona w drodze przetargu? A w ogóle czy to się
        opłaci? Jakie będą koszty i
        > jakie wpływy? Czy to nie skończy się jak z winietami,
        który to system - jak
        > obliczono - przynosiłby minimalny zysk, jeśli w ogóle?
        >
        > Najpierw zróbmy porządny system komunikacyjny, z
        obwodnicami, żeby przez środek
        >
        > miasta nie pchały się tranzyty z tirami. Jednocześnie
        przemyślmy system
        > komunikacji miejskiej oraz ścieżek rowerowych. Dopiero
        wtedy zacznijmy szukać
        > pieniędzy w wydrenowanych już przecież do cna
        kieszeniach kierowców.

        tak w skrocie:

        jak ktos tworzy korki w centrum, to niech za to placi,
        zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
        kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
        dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
        20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
        srodowisko, przestrzen),
        ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
        przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
        ekonomiczny, a to, ze jego jakosc powinna byc
        systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci

        poza tym, to, ze ludzie nabrali zlych nawykow, nie
        oznacza, ze takie nawyki sa usankcjonowane na wieki,
        nalezy je zmieniac, wiem, niektorym nie miesci sie to w
        glowie, ale to w duzej mierze kwestia przyzwyczajenia i
        dobrych checi, a pogoda, itp. to naprawde wymowka, w
        szwecji, danii, holandii ludzie jezdza caly rok, my nie
        mozemy?

        to nie jest takie proste, to prawda, takie zmiany
        wymagalyby duzo pracy, rozwiazan kompleksowych, powinny
        zostac wprowadzane stopniowo, itd. ale od czego mamy w
        koncu mala armie urzednikow w UM, oni powinni sie tym
        zajac i zorganizowac to w sensowny sposob, rozwiazania na
        swiecie sa i dzialaja
        • Gość: jacek Re: To nie takie proste IP: *.crowley.pl 18.02.03, 13:25
          Gość portalu: pacer napisał(a):

          > tak w skrocie:
          >
          > jak ktos tworzy korki w centrum, to niech za to placi,

          Uważasz stanie w korkach za formę rozrywki? A może to miasto powinno płacić
          kierowcom za to, że ci muszą stać w korkach.

          > zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
          > kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
          > dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
          > 20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
          > srodowisko, przestrzen),

          Za marnotrawsto benzyny kierowcy płacą z własnej kieszeni. A jeśli chodzi o
          zajmowanie przestrzeni mam jeszcze lepszy pomysł: 10 m kw mieszkania na osobę,
          za nadwyżkę słone kary.

          > ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
          > przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
          > ekonomiczny,

          Ekonomiczny pod jakim względem? Zwykle jest deficytowy.

          > a to, ze jego jakosc powinna byc
          > systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci

          Ale brak wątpliwości nie wpłynie na polepszenie jakości. Wcześniej trzeba
          zainwestować. Masz jakiś pomysł?

          > to nie jest takie proste, to prawda,

          No właśnie.
          • Gość: pacer Re: To nie takie proste IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 14:50
            > Uważasz stanie w korkach za formę rozrywki? A może to
            miasto powinno płacić
            > kierowcom za to, że ci muszą stać w korkach.

            zastosowales chwyt erystyczny polegajacy na sprowadzeniu
            argumentu rozmowcy do absurdu, niestety nie ma to wiele
            wspolnego z meritum,
            proste prawo: mala podaz ∧ duzy popyt ⇒ ceny rosna

            >
            > > zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
            > > kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
            > > dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
            > > 20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
            > > srodowisko, przestrzen),
            >
            > Za marnotrawsto benzyny kierowcy płacą z własnej
            kieszeni. A jeśli chodzi o
            > zajmowanie przestrzeni mam jeszcze lepszy pomysł: 10 m
            kw mieszkania na osobę,
            > za nadwyżkę słone kary.

            ta sama sztuczka, ale odpowiem: rozmawiamy o przestrzeni
            w centrum wroclawia

            > > ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
            > > przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
            > > ekonomiczny,
            >
            > Ekonomiczny pod jakim względem? Zwykle jest deficytowy.

            pod wymienionymi wzgledami: mniej zuzywanej benzyny,
            generuje mniejszy ruch (zajmuje mniej przestrzeni), mniej
            szkodliwych substancji emitowanych do srodowiska

            > > a to, ze jego jakosc powinna byc
            > > systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci
            >
            > Ale brak wątpliwości nie wpłynie na polepszenie
            jakości. Wcześniej trzeba
            > zainwestować. Masz jakiś pomysł?

            tak, prosty: zdzieranie z upartych kierowcow,
            tak jak w Londynie, proponuje sledzic ta sprawe
            • Gość: jacek Re: To nie takie proste IP: *.crowley.pl 18.02.03, 15:42
              Gość portalu: pacer napisał(a):

              > > Uważasz stanie w korkach za formę rozrywki? A może to
              > miasto powinno płacić
              > > kierowcom za to, że ci muszą stać w korkach.
              >
              > zastosowales chwyt erystyczny polegajacy na sprowadzeniu
              > argumentu rozmowcy do absurdu, niestety nie ma to wiele
              > wspolnego z meritum,
              > proste prawo: mala podaz ∧ duzy popyt ⇒ ceny rosna

              I bez stosowania chwytów absurdem jest szykanowanie ludzi poprzez wprowadzanie
              zakazów (bądź opłat) za wjazd do centrum bez zaoferowania im alternatywnych
              sposobów poruszania się po mieście.


              > > > zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
              > > > kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
              > > > dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
              > > > 20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
              > > > srodowisko, przestrzen),
              > >
              > > Za marnotrawsto benzyny kierowcy płacą z własnej
              > kieszeni. A jeśli chodzi o
              > > zajmowanie przestrzeni mam jeszcze lepszy pomysł: 10 m
              > kw mieszkania na osobę,
              > > za nadwyżkę słone kary.
              >
              > ta sama sztuczka, ale odpowiem: rozmawiamy o przestrzeni
              > w centrum wroclawia

              Dzięki za łaskawość, ale to nie sztuczka z mojej strony, ale absurdalna
              argumentacja z Twojej. Przyjmując kryterium zajmowania przestrzeni, opłaty za
              wjazd samochodem będą pobierane wg:
              a. ilości wolnych miejsc w aucie?
              b. rozmiarów auta?
              W ogóle operowanie argumentem przestrzeni życiowej i jej zajmowania jest dość
              niebezpieczne.

              > > > ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
              > > > przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
              > > > ekonomiczny,
              > >
              > > Ekonomiczny pod jakim względem? Zwykle jest deficytowy.
              >
              > pod wymienionymi wzgledami: mniej zuzywanej benzyny,
              > generuje mniejszy ruch (zajmuje mniej przestrzeni), mniej
              > szkodliwych substancji emitowanych do srodowiska

              Wciąż nie mogę dostrzec, w którym miejscu miasto będzie zarabiać.

              > > > a to, ze jego jakosc powinna byc
              > > > systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci
              > >
              > > Ale brak wątpliwości nie wpłynie na polepszenie
              > jakości. Wcześniej trzeba
              > > zainwestować. Masz jakiś pomysł?
              >
              > tak, prosty: zdzieranie z upartych kierowcow,
              > tak jak w Londynie, proponuje sledzic ta sprawe

              W przypadku opłat będzie dokładnie tak jak napisał Rafis: znaczna część
              wjeżdżających do centrum aut będzie z jakiegoś powodu zwolniona z opłat.
              Pozostali zatłoczą przestrzeń wokół strefy płatnej i problem przeniesie się w
              inne ulice. A pieniędzy nie będzie z tego żadnych. Oczywiście te kolejne
              zatłoczone ulice także będzie można wyłączyć z ruchu itd. Tak to jest gdy
              próbuje się bezmyślnie przenieść cudze pomysły na inny grunt. Równie dobrze
              można kazać pasażerom wyskakiwać z lecącego samolotu mówiąc, że na pewno sobie
              poradzą, bo w samolotach wojskowych wszyscy mają spadochrony.
              • Gość: pacer Re: To nie takie proste IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 16:04
                > I bez stosowania chwytów absurdem jest szykanowanie
                ludzi poprzez wprowadzanie
                > zakazów (bądź opłat) za wjazd do centrum bez
                zaoferowania im alternatywnych
                > sposobów poruszania się po mieście.

                ale przeciez ja wlasnie mowie o alternatywach: transport
                publiczny i rowery

                > Dzięki za łaskawość, ale to nie sztuczka z mojej
                strony, ale absurdalna
                > argumentacja z Twojej. Przyjmując kryterium zajmowania
                przestrzeni, opłaty za
                > wjazd samochodem będą pobierane wg:
                > a. ilości wolnych miejsc w aucie?
                > b. rozmiarów auta?
                > W ogóle operowanie argumentem przestrzeni życiowej i
                jej zajmowania jest dość
                > niebezpieczne.

                albo nie bardzo rozumiesz, o czym mowa, albo swiadomie
                przeinaczasz moje slowa,

                nie mowie, ze oplaty powinny byc pobierane od ilosci osob
                w samochodzie, tylko, ze ruch samochodowy jest duzo
                bardziej kosztowny pod trzema wymienionymi przeze mnie
                wzgledami i to jest argument na rzecz rozwijania srodkow
                transportu innych niz samochody, transport publiczny i
                rowery wypadaja pod tymi wzgledami duzo korzystniej,
                wybacz, prosciej nie potrafie,

                nie mowilem o przestrzeni zyciowej, ty to powiedziales,
                mowie o przestrzeni dla ruchu drogowego (to nie tylko
                samochody!) w centrum wroclawia,
                konkret, jakies watpliwosci?

                > > pod wymienionymi wzgledami: mniej zuzywanej benzyny,
                > > generuje mniejszy ruch (zajmuje mniej przestrzeni), mniej
                > > szkodliwych substancji emitowanych do srodowiska
                >
                > Wciąż nie mogę dostrzec, w którym miejscu miasto będzie
                zarabiać.

                jednak mysle, ze nie rozumiesz, wymienilem trzy wzgledy,
                to nie miasto bedzie na tym zarabiac, tylko my,
                mieszkancy miasta, bedziemy na tym zyskiwac, mniej placic
                za poruszanie sie po miescie, poruszac sie szybciej i
                swobodniej, w czystszym powietrzu,

                mowie o dlugofalowych zyskach spoleczenstwa, nie
                przeliczalnych bezposrednio na pieniadze

                > W przypadku opłat będzie dokładnie tak jak napisał
                Rafis: znaczna część

                tym argumentem mozna obalic kazdy pomysl w polsce,
                zawsze bedzie zle, wiec po co w ogole myslec o
                przyszlosci, poprawieniu czegos, itd.
                • Gość: jacek Re: To nie takie proste IP: *.crowley.pl 18.02.03, 16:10
                  idę na rower
                  :))
          • wromario Re: To nie takie proste 18.02.03, 16:08
            Gość portalu: jacek napisał(a):

            > > jak ktos tworzy korki w centrum, to niech za to placi,
            >
            > Uważasz stanie w korkach za formę rozrywki? A może to miasto powinno płacić
            > kierowcom za to, że ci muszą stać w korkach.

            Tu nie chodzi o rozrywkę dla Ciebie, tylko o to, abyś nie blokował komunikacji
            miejskiej albo za to blokowanie płacił. Gdyby kierowcy pustych aut ustawiali
            się w korkach na parkingach, byłaby to ich prywatna sprawa. W centrum
            utrudniają życie innym uczestnikom ruchu.

            >
            > > zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
            > > kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
            > > dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
            > > 20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
            > > srodowisko, przestrzen),
            >
            > Za marnotrawsto benzyny kierowcy płacą z własnej kieszeni. A jeśli chodzi o
            > zajmowanie przestrzeni mam jeszcze lepszy pomysł: 10 m kw mieszkania na
            osobę,
            > za nadwyżkę słone kary.

            Nie przeszkadzasz nikomu jeśli masz duże mieszkanie, wtarabaniąc się swoją
            landarą do centrum, utrudniasz innym życie. Tak ciężko Ci to pojąć?

            >
            > > ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
            > > przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
            > > ekonomiczny,
            >
            > Ekonomiczny pod jakim względem? Zwykle jest deficytowy.

            Znasz w chocby podstawowym stopniu finansową stronę zgadanienia? Nie przyszło
            Ci do głowy, aby policzyć także koszty remontów, budowy parkingów, stałej walki
            o udrożnienie miasta, itd?

            > > a to, ze jego jakosc powinna byc
            > > systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci
            >
            > Ale brak wątpliwości nie wpłynie na polepszenie jakości. Wcześniej trzeba
            > zainwestować. Masz jakiś pomysł?

            Opłaty za wjeżdżanie do centrum ;> zawsze to jakaś kasa na remonty dróg,
            budowanie ścieżek rowerowych, finansowanie transportu publicznego.

            > > to nie jest takie proste, to prawda,
            >
            > No właśnie.

            Ale coś z wygodnickimi na czyjś koszt zrobić trzeba.
            • Gość: jacek Re: To nie takie proste IP: *.crowley.pl 18.02.03, 16:19
              wromario napisał:

              > Gość portalu: jacek napisał(a):
              >
              > > > jak ktos tworzy korki w centrum, to niech za to placi,
              > >
              > > Uważasz stanie w korkach za formę rozrywki? A może to miasto powinno płaci
              > ć
              > > kierowcom za to, że ci muszą stać w korkach.
              >
              > Tu nie chodzi o rozrywkę dla Ciebie, tylko o to, abyś nie blokował
              komunikacji
              > miejskiej albo za to blokowanie płacił. Gdyby kierowcy pustych aut ustawiali
              > się w korkach na parkingach, byłaby to ich prywatna sprawa. W centrum
              > utrudniają życie innym uczestnikom ruchu.

              Jestem takim samym pełnoprawnym uczestnikiem ruchu jak pojazdy komunikacji
              miejskiej. Równie dobrze można powiedzieć, że to one blokują mnie na jezdni.
              Nie martwiąc się w dodatku o lakier i zderzaki. Ponadto sensowniejsze wydaje
              się dla mnie stworzenie osobnych pasów ruchu dla takich pojazdów. Choćby
              kosztem wyłączenia niektórych ulic z ruchu samochodowego.

              > > > zwroccie uwage na taka rzecz, ze zdecydowana wiekszosc
              > > > kierowcow podrozuje w pojedynke, samochody przeznaczone
              > > > dla przecietnie 4-5 osob wykorzystane sa jedynie w
              > > > 20-25%, to marnotrawstwo pod wieloma wzgledami (benzyna,
              > > > srodowisko, przestrzen),
              > >
              > > Za marnotrawsto benzyny kierowcy płacą z własnej kieszeni. A jeśli chodzi
              > o
              > > zajmowanie przestrzeni mam jeszcze lepszy pomysł: 10 m kw mieszkania na
              > osobę,
              > > za nadwyżkę słone kary.
              >
              > Nie przeszkadzasz nikomu jeśli masz duże mieszkanie, wtarabaniąc się swoją
              > landarą do centrum, utrudniasz innym życie. Tak ciężko Ci to pojąć?

              Jak wyżej. Owi inni utrudniają mi życie w równym stopniu.

              > > > ruch samochodowy powinien byc zastapiony w duzym stopniu
              > > > przez transport publiczny, ktory jest o wiele bardziej
              > > > ekonomiczny,
              > >
              > > Ekonomiczny pod jakim względem? Zwykle jest deficytowy.
              >
              > Znasz w chocby podstawowym stopniu finansową stronę zgadanienia? Nie przyszło
              > Ci do głowy, aby policzyć także koszty remontów, budowy parkingów, stałej
              walki
              >
              > o udrożnienie miasta, itd?

              Znam.

              > > > a to, ze jego jakosc powinna byc
              > > > systematycznie poprawiana nie ulega watpliwosci
              > >
              > > Ale brak wątpliwości nie wpłynie na polepszenie jakości. Wcześniej trzeba
              > > zainwestować. Masz jakiś pomysł?
              >
              > Opłaty za wjeżdżanie do centrum ;> zawsze to jakaś kasa na remonty dróg,
              > budowanie ścieżek rowerowych, finansowanie transportu publicznego.
              >
              > > > to nie jest takie proste, to prawda,
              > >
              > > No właśnie.
              >
              > Ale coś z wygodnickimi na czyjś koszt zrobić trzeba.

              Nie żyję na niczyj koszt.
              • Gość: pacer miales isc na rower! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 16:25
              • wromario Re: To nie takie proste 18.02.03, 16:57
                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > Jestem takim samym pełnoprawnym uczestnikiem ruchu jak pojazdy komunikacji
                > miejskiej. Równie dobrze można powiedzieć, że to one blokują mnie na jezdni.

                Raczysz żartować? A ileż jest tych autobusów i tramwajów w porównaniu z możem
                pustych aut osobowych? Wyobraź sobie, że znikają autobusy: zmienia się coś?
                Moim zdaniem niewiele.

                > Nie martwiąc się w dodatku o lakier i zderzaki.

                Mijasz sie sporo z prawdą.

                > Ponadto sensowniejsze wydaje
                > się dla mnie stworzenie osobnych pasów ruchu dla takich pojazdów. Choćby
                > kosztem wyłączenia niektórych ulic z ruchu samochodowego.

                Znacznie kosztowniejsze i nie rozwiązuje problemu, to jest walka z
                ograniczeniem skutków a nie z przyczyną. Rozwiązanie tymczasowe.

                > > Nie przeszkadzasz nikomu jeśli masz duże mieszkanie, wtarabaniąc się swoją
                > > landarą do centrum, utrudniasz innym życie. Tak ciężko Ci to pojąć?
                > Jak wyżej. Owi inni utrudniają mi życie w równym stopniu.

                Wyżej racji nie miałeś, więc w sumie dyskutować nie ma co. Ale spytam z
                ciekawości: kto? Kierowcy autobusów? Rowerzyści? Może piesi?

                > > Znasz w chocby podstawowym stopniu finansową stronę zgadanienia? Nie przys
                > zło
                > > Ci do głowy, aby policzyć także koszty remontów, budowy parkingów, stałej
                > walki
                > >
                > > o udrożnienie miasta, itd?
                >
                > Znam.

                No to chyba nie przyszło do głowy po prostu.

                > > Ale coś z wygodnickimi na czyjś koszt zrobić trzeba.
                > Nie żyję na niczyj koszt.

                Rozumiem, że płacisz za spoźnienia dojeżdżąjącym komunikacją zbiorową,
                blokowanie ścieżek rowerowych, za to, że przejazd np. Grabiszyńską
                przypomina... sam nie wiem, co przypomina. :D

    • Gość: Rafis Czy Dutkiewicz jest to w stanie pojąć? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.03, 23:54
Pełna wersja