IP: *.city-net.pl 07.03.08, 01:02
Witam wszystkich!Mam pytanie,czy komus z Was kiedys zdazylo sie ze pekl
lancuch w moto w czasie jazdy?Pytam bo w moim motorku naped jest juz do
wymiany.Oczywiscie kupilem nowy zestaw ale dopiero w przyszlym tygodniu
zmienia mi go w serwisie a do tej pory musze latac na starym...dodam ,ze juz
dobrze go slychac i jest nierowno wyciagniety.Moj moto ma 100 koni jesli to
wazne.Pozdrawiam wszystkich!
Obserwuj wątek
    • Gość: baba_zanetti Re: łońcuch IP: *.subscribers.sferia.net 07.03.08, 09:37
      jak będziesz jeździł spokojnie, i nie chamował silnikiem, to na 99%
      wytrztyam. Kiedyś pękł mi dwa razy. Bratu raz pekl tak, że połamał
      blok i olej uciekał. A w MZ prawie zawsze blokował koło:/
      • p.moto Re: łońcuch 07.03.08, 11:00
        Jedź płynnie przedewszystkim nie szarp i nie odkręcaj mocno i nie
        redukuj ostro, raczej nic się nie stanie przy motocyklach o takiej
        mocy sa wzmacniane łańcychy przeważnie X-ring
        Jewyna sytuacja w jakiej łańcych może pęknąć to mocne szarpnięcie
        lub przyśpieszenie
        No i oczywiście nie radze sie za bardzo rozpędzać w razie czego przy
        niskiej prędkości opanujesz moto wraz ze wzrostem prędkości wzrasta
        obciążenie na napędzie
        Pozdro
        • Gość: Dany Re: łońcuch IP: *.city-net.pl 07.03.08, 13:08
          Serdeczne dzieki!Mysle,ze nie bede juz latal na tym starym napedzie.Poczekam
          spokojnie na wymiane i wtedy zaczne latac.
    • Gość: baba_zanetti Re: łońcuch IP: *.subscribers.sferia.net 07.03.08, 20:16
      chciałem tylko dodac że własciwie to pękł mi trzy razy, a najlepsze
      jest to że zawsze na pożyczonym motocyklu:) i mialem szczęscie bo za
      każdym razem po prostu zostawał da drodze:)
      • Gość: Lysout Re: łańcuch IP: *.centertel.pl 08.03.08, 08:02
        Gość portalu: baba_zanetti napisał(a):

        > chciałem tylko dodac że własciwie to pękł mi trzy razy, a najlepsze
        > jest to że zawsze na pożyczonym motocyklu:)

        Wyrażenie "najlepsze..." jest tu bardzo subiektywne.
        Pewnie masz juz 3 kolegów mniej :P

        Mi kiedyś w Bigłanie łańcuch tak hałasował, ze naprawdę bałem sie przyspieszać
        gwałtownie i hamować silnikiem, a byłem ze 120 km od domu, jechałem tak z 90
        km/h bez najmniejszego szarpania, z duszą na ramieniu i ze stoperami w uszach.
        Dojechałem, użyłem "szczęścia w sprayu" (bo okazało sie ze zaniedbałem
        smarowanie i był suchy jak wiór ->standard)
        Po solidnym oczyszczeniu, a potem nasmarowaniu, przejechałem jeszcze 3 tysiące
        km, aż do momentu sprzedania. Wierzcie mi - nie oszczędzałem go, starty na kole
        itp. Jest jedna zasada - jesli łańcuch jest dobrej firmy i założony w ASO(lub
        osobiście), trudno go zerwać. jeśli motocykl ma długą polską przeszłość, możliwe
        jest ze składa sie z dwóch innych łańcuchów, a i zębatki ktoś zostawił stare,
        "bo jeszcze są w miarę dobre, kasy szkoda, a moto i tak idzie na handel" Wtedy
        należy wymienić łańcuch natychmiast.
        Swoją drogą każdy jak kupuje auto (bez książki serwisowej) to od razu zmienia
        olej i pasek rozrządu.
        Ciekawe kiedy świadomość motocyklowa osiągnie taki poziom, ze przy zakupie
        motocykla będziemy tuz po zakupie przeprowadzali podobny "pierwszy serwis", a
        nie ryzykowali zdrowia i życia jeżdżąc motocyklem z powyciąganym łańcuchem, na
        łysych oponach, uszkodzonym łożyskiem główki ramy i z 0,5 mm okładzinami na
        klockach?
        Ile jeszcze tych świeczek zapalicie za kolegów, którzy oszczędzali na stanie
        technicznym motocykla???
        Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie ;)
        • speedy1000 Re: łańcuch 08.03.08, 09:52
          Jakimi przemyśleniami się z niami jeszcze podzielisz?? :P

          Już jak będziesz miał nowy łańcuch to jego regularna konserwacja -
          czytaj mycie i smarowanie to na napędzie można zrobić spokojnie do
          20kkm.
    • Gość: Dany Re: łońcuch IP: *.city-net.pl 08.03.08, 11:50
      Juz mam wymieniony caly naped.Okazalo sie,ze stary nie byl jeszcze az tak zly
      zeby bac sie na nim latac.Zebatki nie wytarte ale lancuch byl wyciagniety.Nie
      zastanawialem sie czy wymieniec czy nie bo dla mnie zycie jest wazniejsze od
      oszczednosci.Teraz moto lata jak zloto.Pieknie ,plynnie przyspiesza i nie ma juz
      szarpniec przy redukcjach biegow.Dzieki za rady i serdecznie pozdrawiam.Acha
      ,komplet kupilem firymy DID wzmacniany.Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka