Ryksze we Wrocławiu

IP: 89.100.182.* 03.12.06, 18:36
Hej Wrocławianie! Jestem z Łodzi. U nas w mieście jest duzo ryksz, zauważyłem
tez, że w innych miastach w Polsce jest to popularny środek transportu. A jak
wygląda to we Wrocławiu, bo nie miałem okazji ostatnio sprawdzić osobiście.
Czy jeżdżą u was ryksze, czy są popularne wśród mieszkańców i turystów?
Pozdrawiam Wrocławian.
    • mgbartnicki Re: Ryksze we Wrocławiu 03.12.06, 19:22
      Nie ma we Wrocławiu ryksz.
      • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: 88.156.80.* 03.12.06, 19:31
        > Nie ma we Wrocławiu ryksz.

        jedna sporadycznie jeździ w ogrodzie botanicznym.
        • sledzik4 Re: Ryksze we Wrocławiu 03.12.06, 19:51
          Jedna stoi/stała na Placu Solnym. ;)
          • Gość: radek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 04.12.06, 11:26
            ... i na cmentarzu osobowickim:)
            • Gość: Tato Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 13:51
              Nie wiem, czy pamiętacie/widzieliście żółte, trzykołowe rowery poziome z dużymi
              reklamami z tyłu- jeździły parę lat temu po Rynku. W firmie byłem tylko
              "kierowcą", ale wiem, że projekt był ciekawy i ambitny i obejmował także
              uruchomienie riksz... Niestety pomysłodawca i właściciel pojazdów pije i wszytko
              wzięło w łeb :-(
    • Gość: m______ Re: Ryksze we Wrocławiu IP: 89.100.182.* 04.12.06, 19:01
      Ciekawe, czy były ryksze we Wrocławiu przed wojną albo w czasie okupacji. W
      Warszawie wiem, że były, bo nie mozna było się poruszać w czasie okupacji
      niczym z wyjątkiem tramwaju i rikszy.
      • Gość: Roman Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 19:40
        Ale w Breslau nie było w czasie wojny okupacji.
        • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: 88.156.80.* 04.12.06, 21:46
          > Ale w Breslau nie było w czasie wojny okupacji.

          okupacja zaczęła się po wojnie ;P
          [wrocław poddaje się ostatni!]
          • Gość: Roman Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 16:11
            Niedawno byłem w opactwie w Henrykowie. Ksiądz oprowadzając wycieczkę szkolną
            użył sformułowania w stylu: wiecie, że te ziemie przez kilkaset lat były pod
            okupacją niemiecką. Jak widać PRL-owska wersja historii zapadła mu głęboko w
            pamięć.
            • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: 88.156.80.* 05.12.06, 16:47
              no, w zasadzie można by powiedzieć o okupacji pruskiej. aczkolwiek de facto była
              to inkorporacja śląska (w tym i księstwa wrocławskiego) do królestwa pruskiego
              jako kolejna prowincja, w wyniku podboju (patrz dobrze nam znane resztki
              pomników pod lutynią).
              • Gość: Roman Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.korbank.pl 05.12.06, 20:41
                Ale wcześniej, Śląska pozbył się, na rzecz Korony Czeskiej, skądinąd Wielki
                Kazimierz. O ile dobrze pamiętam, oczywiście.
                • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: 88.156.80.* 05.12.06, 21:43
                  dobrze pamiętasz. kazik wielki przehandlował śląsk za koronę polską. potem razem
                  z czechami było przejście pod panowanie habsburgów.
                  ale to były wyłącznie przejęcia dynastyczne, a nie wroga aneksja jak ta w wyniku
                  wygranych wojen śląskich. co prawda protestancki wrocław powitał prusaków
                  entuzjastycznie, ale entuzjazm szybko minął, zaraz po nałożeniu ogromnej
                  kontrybucji ;P
                  można też mówić o innej okupacji - francuskiej, na której też wrocław summa
                  summarum źle nie wyszedł - zważywszy na splantowanie murów miejskich, wytyczenie
                  placu defilad (kościuszki) i ogólnie urbanistycznego otwarcia miasta.
                  • Gość: Roman Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.korbank.pl 05.12.06, 22:21
                    Cieszę się, że obaj pamietamy dobrze. Nie jest to jednak dobra pamięc i
                    refleksja ogółu :-(
                    • Gość: tepe Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 09:05
                      Ja trzeci. Pamiętam nawet, że Kaziu napisał w traktacie, namysłowskim chyba, że
                      zrzeka się praw do Śląska "po wieczne czasy", co Niemcy skrupulatnie
                      odnotowywali, a Polacy jakoś nie. Tak więc nasze prawa opierają się najbardziej
                      na Armi Czerwonej i Słońcu Narodów. A co to jest "wroga aneksja"? Wrogie
                      przejęcie spółki giełdowej to wiem, ale to? Frycowi był potrzebny Śląsk jak
                      powietrze. Bez niego Prusy byłyby niczym (Prusy bez Śląska jak Rosja bez
                      Ukrainy). A Maria Teresa chyba traktat podpisała, nie? Tyle tylko, że Prusy były
                      jednak państwem prawa. I nikogo raczej nie wysiedlano z ziemi, gdzie od stuleci
                      jego rodzina mieszkała.
                      • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 10:28
                        > Ja trzeci. Pamiętam nawet, że Kaziu napisał w traktacie, namysłowskim chyba,
                        > że zrzeka się praw do Śląska "po wieczne czasy", co Niemcy skrupulatnie
                        > odnotowywali, a Polacy jakoś nie.

                        a co niemcy mieli do tego skoro zrzekał się praw na rzecz korony czeskiej?
                        podkreślam: korony czeskiej a nie państwa czeskiego!
                        tego typu układy o sukcesję były powszechne w całej europie. i równie często je
                        łamano, co było całkiem niezłym powodem do kolejnej wojny.

                        > Frycowi był potrzebny Śląsk jak powietrze. Bez niego Prusy byłyby
                        > niczym (Prusy bez Śląska jak Rosja bez Ukrainy).

                        tak, jasne. rzeczpospolita obojga narodów też prusom była potrzebna jak
                        powietrze ... ale zdaje się że w sprawie zaborów możesz mieć już zgoła odmienne
                        zdanie.
                        to było zmilitaryzowane wojownicze państwo, a wojny toczyło przez cały czas
                        swego istnienia, ze wszystkimi swoimi sąsiadami. zresztą wszyscy wtedy ze sobą
                        nawzajem walczyli ...
                        a kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. no i zniknęło się było prusom z mapy
                        świata..

                        > A Maria Teresa chyba traktat podpisała, nie?

                        jakby miała inne wyjście ...

                        > Tyle tylko, że Prusy były jednak państwem prawa.

                        masz chyba na myśli wiek XIX gdy faktycznie tak bywało, a wyżej opisywana akcja
                        miała miejsce 100 lat wcześniej kiedy wcale tak różowo nie było.

                        > I nikogo raczej nie
                        > wysiedlano z ziemi, gdzie od stuleci jego rodzina mieszkała.

                        taaa, co najwyżej nakładano coraz większe podatki, a mężczyzn przymusowo
                        wcielano do wojska.
                        • Gość: tepe Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 13:02
                          Zgadza się wszystko :-) Niemcy po prostu byli niejako ostatni (do 1945) w
                          kolejce zarządzających. No i skrupulatnie wykazywali, że polskie argumenty są
                          trochę tego... naciągane. Swoją drogą to przeczytałem o tym w latach
                          osiemdziesiątych w niemieckiej książce i oczy przecierałem. Zacząłem szukać w
                          bardziej popularnych źródłach: jak się wie, że Kazi się zrzekł, to można się
                          domyśleć, że o tym pisali. Inaczej, ciężko...
                          A Prusy najpierw weszły do federacji, a później już naziści zaczęli je rozmywać.
                          No i po wojnie jakoś nikt nie lubił nazwy Prusy, tak że teraz mamy Brandenburgię
                          i Saksonię-Anhalt...
                          • Gość: artek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 14:39
                            > No i skrupulatnie wykazywali, że polskie argumenty są
                            > trochę tego... naciągane.

                            bo w zasadzie są. szczególnie ten oklepany "śląsk piastowski". ale i tak mniej
                            niż niemieckie (w sensie pruskie).
                            w zasadzie (moim zdaniem oczywiście) wszystko wywodzi się z niezrozumienia
                            zasadniczej różnicy pomiędzy państwem w sensie średniowiecznym a nowożytnym
                            (czyli tym ukształtowanym w XIX i XX wieku). w dobie demokratycznego bezkrólewia
                            ciężko nam zrozumieć, że śląsk a raczej księstwa śląskie (czy jakikolwiek inny
                            obszar) nie należał terytorialnie do jakiegoś tam państwa a co najwyżej podlegał
                            monarchicznej władzy władcy mieniącego się królem czy cesarzem. a wojny de facto
                            nie były wojnami między narodami, a między władcami i dynastiami.
                            zresztą twór pod nazwą "niemcy" który mamy zwykle na myśli, to efekt
                            zjednoczenia różnych księstw niemieckich przez prusy dopiero w XIX wieku.
                            a przecież i austria zawsze rościła sobie pretensje do "niemieckości" -
                            nazywając się nawet cesarstwem niemiecko-rzymskim.

                            > No i po wojnie jakoś nikt nie lubił nazwy Prusy, tak że teraz mamy
                            > Brandenburgię i Saksonię-Anhalt...

                            i okręg kaliningradzki ;P
    • Gość: abi Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.wroclaw.mm.pl 28.02.07, 21:52
      hm... ale fajna dyskusja o rykszach :)
      • Gość: Roman Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.korbank.pl 28.02.07, 22:40
        > hm... ale fajna dyskusja o rykszach :)
        I jaka pouczająca. Dobrze późno ją odkryć niż wcale ;-)
        • Gość: jkjk Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 13:13
          kjkj
          • Gość: angaj Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 13:17
            Wczoraj widziałem ryksze we Wrocławiu to jest prawda one już są super sprawa.
            Naliczyłem 5 sztuk wszystkie bardzo ładne ,szkoda że mają zakaz jazdy po rynku
            • Gość: radek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 21:28
              ano tak. i to sa niebylejakie riksze, to sa riksze jewropejskie (bo zdajasie ze
              dofinansowane ze ZPORRu:)
              no i dobrze.
              nareszcie sie cos rusza w tym miescie:)
              jedno mnie tylko ciekawi:
              kiedy zacznie sie szum i tumult w glowach urzednikow gdy sie okaze ze taka
              riksza nie moze sie minac z autem na uliach gdzie rower jest dopuszczony "pod prad"
              wtedy bedzie dopiero zabawa:)
              na razie widze ze panowie riksiarze maja opanowane calkiem niezle trasy po
              centrum - wiedza jak i gdzie da sie przejechac - wiec moze nie bedzie zadymy..
    • bajkers Re: Ryksze we Wrocławiu 29.07.07, 21:49
      Ostatnio gdy byłem we Wrocławiu też ryksz nie dostrzegłem (a będąc i objeżdżając
      inne miasta zwracam uwagę na różnice i podobieństwa względem swojego miasta)

      U nas w Łódce ryksze są a jakże, w sezonie potrafi wyjechać około 120
      dziennie(ostatnio coraz częściej podjeżdżają pod Manufakturę) znalazły się nawet
      jako ciekawostka w jednym z odcinków
      "Niezłej jazdy" ("Łódź miasto rowerowych ryksz").Ogólnie po za Łodzią ryksze
      dostrzegłem tylko w: Gdańsku i w Warszawie(jedna sztuka pod "Kolumną" )podobno
      są w grodzie Kraka , choć co ciekawe w Wawie jest za to Eurovelo.

      Według mnie ryksze mogą sie przyjąć (powrócić ) do większości Polskich miast
      warunkiem jest tylko aby miały gdzie bezpiecznie jeździć (np:strefy ruchu
      uspokojonego) co niestety jest trudne przy zakorkowanych centrach większości
      naszych miast.
    • Gość: radek Re: Ryksze we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:52
      Riksza non grata

      Od 2 tygodni po wrocławskich deptakach, mkną żółto-czwerwone trójkołowce. We
      Wrocławiu pojawiły się… riksze.


      Popularne przed wojną riksze, dziś budzą mieszane uczucia.


      Mimo prawie półrocznych starań o pozwolenie, jazda rikszą, w najbardziej
      atrakcyjnym dla turystów miejscu – wrocławskim rynku, jest zabroniona. Grozi
      nawet mandatem w wysokości 500 złotych. Za miejską przejażdżkę na trzech kołach,
      trzeba zapłacić około 10 złotych.

      Riksze mogą jeździć po całym Wrocławiu. Byle nie po Rynku, gdzie obowiązuje
      zakaz ruchu. Wyjątkiem są tylko bryczki - te mają pozwolenie. Rower należy
      prowadzić.

      Reporter: Krzysztof Rześniowiecki
      www.fakty.com/
Pełna wersja