rolkidwie
15.03.07, 11:12
Po tym co się wydarzyło na eliminacjach do Paki Firleju mam przemyslenia
dotyczące stanu naszych kabaretów .
Mamy dobre kabarety : Neonówka ,Klaps,Cramer trochę dalej Idź stąd i nie
wracaj itd.
Dlaczego nie ma u nas we Wrocławiu jakiegoś centrum kabaretowego w którym te
kabarety mogą ćwiczyć , wystepować , tworzyć spólnie programy , a my studenci
możemy tam chodzić za małe pieniądze itp.
Mamy tak wiele instytucji jak domy kultury , jak teatry , sale widowiskowe ,
a jak zadzwonię do jakiegoś domu kultury czy impartu to słyszę , że zeby
robić próby kabaretu (z koleżanką i kolegą próbujemy swoich sił) to dowiaduję
się , że mam zapłacić 100 zł za godzinę , albo 500 zł , albo jak to w
Imparcie 2000 zł netto !!! Ciekawe , czy te wyżej wymienione kabarety tz
przechodzą taką drogę ? Czy cała młodziez musi wylądować na ulicach albo w
Irlandii . Co robią te instytucje ? Żyją same dla siebie ? Utrzymujemy je z
pieniędzy kasy miasta , nie robią nam łaski ! Żądamy dostępu do kultury !
No i te zajęcia dla najmłodszych , wszędzie są płatne . Nie ma się co
dziwić , że dzieci mordują dzieci ...chocby z nudów.
To tak troszkę do dyskusji redaktora Sawki o Wrocławiu i pawich piórach.