brezly
20.05.03, 12:26
Ze dzialkowcy - najwieksza zmora - stwierdzono juz w porpzednim innym watku.
Moja prywatna lista zmór pomniejszych:
- smieciarze terenowi, w odmianach grillowo-piwnej, wedkarskiej i
ogolnoalkoholowej. Zadne toto po sobie nie sprzata. Kazde zejscie do Odry
gdzie mozna zanurzyc kij w wodzie wyglada jak smietnik.
Ogolnoalkolowi sprawiaja wrazenie jakby kazda lawka i kazdy park byly
zbudowane tylko i wylacznie dla nich.
- pseudografficiarze smarowacze - nie tam panie zadne graffiti - tylko
smarowanie jakichs "Logo" po kazdym kawalku czystego muru
-ustawiacze swiatel na przejsciach, tzw. "ZDiK revenge task force". Jak
tylko trzeba przejsc przez dwa pasy w jednym ciagu - ustawiaja swiatla tak ze
drugi kawalek trzeba pokonywac po sprintersku "na bezdechu". Liczne przyklady
(plac Grunwaldzki). Lub na odwrot - trening buddyjskiej cierpliwosci. (Ruska -
Kazimierza Wielkiego).
-zmotoryzowani milosnicy swiezego powietrza: szczegolna postac smieciarzy
terenowych - nie ma takiego kawalka nad woda czy w lesie zeby sie tam nie
dalo dojechac samochodzikiem. Zeby jeszcze po tych lesnych sciezkach jakies
zmory piesze i rowerowe sie nie petaly.
A jak u was?