Gość: rozczarowana
IP: *.wro.vectranet.pl
04.05.07, 18:26
Dałam się skusić obiecującymi reklamówkami które powrzucali nam do skrzynek,
no i tym, że mam blisko.
Tymczasem gorszej przychodni w całej mojej ponad 30-letniej karierze we Wro
nie znałam.
W rejestracji - kolejki jak za socjalizmu, tel. non stop zajęty, niby mają
komputery a wszystkie rej. robione są ręcznie do zeszytów. Bywam tam ja i
rodzina dość często i za każdym razem jest jakaś awantura - najczęściej o
zgubione karty choroby, ale i o złe rezerwacje wizyt itp.
Nie ma mowy - jak w innych cywilizowanych przychodniach - żeby oddzwaniano do
pacjenta jeśli lekarz z jakichś względów w pracy się nie pojawi, co jest
szczytem lekceważenia ludzi, którzy nierzadko przyjeżdżają tam spoza Wrocławia
tylko po to, by odejść z kwitkiem.
Wybór specjalistów niby duży, sądząc po ilości nazwisk, ale w praktyce okazuje
się, że np. na 3 ortopedów regularnie przyjmuje jeden, a reszta "dochodzi" raz
na tydzień jak akurat ma luźniejszy dzień na oddziale szpitala. Efekt jest
taki, że to do kogo się trafi na wizytę to po prostu totolotek. Człowiek rej.
się do dra X, przychodzi - a tu przyjmuje dr Y.
Zarządza tym bałaganem "wielki" pan dr Rychlewski, który na wszelkie
interwencje telefoniczne reaguje tak samo - impertynencko i tłumacząc się w
kółko, że sytuacja się ustabilizuje "za jakiś czas". Co jest tylko chyba jego
marzeniem, bo zadłużenie tej placówki już jest kosmiczne, część obiektu, mimo
że nowy - nadaje się, jak mówił sam lekarz co tam pracuje - do remontu, a jak
przeniosą tam latem niektóre oddziały to przy takiej organizacji pracy jaka
jest już teraz, można się spodziewać tylko jeszcze większego chaosu i kolejek.
Jedyne co jest tam na poziomie to laboratorium, ale to trochę mało jak na
placówkę, którą Ak. Med. zachwala w mediach jako nowoczesną, chyba mając na
myśli fasadę budynku.
Szukamy już z rodziną alternatywnej przychodni na Krzykach, może ktoś ma jakąś
propozycję?