Dodaj do ulubionych

Nowy sklep - nowe zwyczaje

30.11.01, 09:09
Wczoraj swoje podwoje otworzył Kaufland - nowy ... no właśnie hiper- czy
supermarket ? Na pewno mniejszy od Hita czy innych Geantów.
Pierwsze wrażenia: ciasno - a wczoraj nie było jeszcze za wielu kupujących;
dość mały wybór art. spożywczych - nie udalo mi sie znaleźć większości marek do
których jestem przyzwyczajony.
Ale najwiekszym kuriozum był dla mnie komunikat z głosników :"Klienci którzy
trafia na przeterminowany towar, dostaną w prezencie złotówkę".
Wydawało mi się, że to własciciel sklepu jest odpowiedzialny za to, żeby
wszystko co oferuje było zdatne do spożycia, a tu proszę, po co przyejmować sie
takimi drobiazgami, jak za głupią złotówkę czarna robotę odwalą klienci... Dla
mnie jest to wystarczajacy argument, żeby taki sklep omijać szerokim łukiem
Obserwuj wątek
    • Gość: mario Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.11.01, 12:01
      przecież można kupić np.bułkę po 0,45 zł i znalęźć 10 przeterminowanych
      produktów i zarobić 10 zł ,czysty zysk :).Bezrobotni do dzieła !!!
      • Gość: duzY należy olewać tych ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.11.01, 12:03
        ... co nas tak traktują. Wtedy może zmienią podejście.
    • Gość: Coven Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje IP: *.id.pl 30.11.01, 13:11
      abrams napisał(a):
      > Ale najwiekszym kuriozum był dla mnie komunikat z
      głosników :"Klienci którzy
      > trafia na przeterminowany towar, dostaną w prezencie
      złotówkę".

      Hehehe... Ten sklep stal od kilku tygodni gotowy, z
      polkami pelnymi towaru
    • Gość: ninus Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje IP: *.dtvk.tpnet.pl 02.12.01, 23:27
      abrams napisał(a):

      >
      > Ale najwiekszym kuriozum był dla mnie komunikat z głosników :"Klienci którzy
      > trafia na przeterminowany towar, dostaną w prezencie złotówkę".

      Z jednej strony to i dobrze ze pojawiaja sie takie komunikaty, moze ludzie beda
      bardziej zwracali uwage na to co wkladaja do swoich koszykow i rzadziej bedziemy
      widywac jakies jogurty upchniete na polkach pomiedzy zabawkami itp.
      A z drugiej strony...niestety taki komunikat odstrasza.
      pozdrawiam
      • Gość: BreslY Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje/Culture clash! IP: 143.117.44.* 04.12.01, 11:26
        Fajne! Typowy przyklad konfliktu kulturowego. Kaufland, sadzac z nazwy siec
        niemiecka, stosuje typowa zagrywke na klienta niemieckiego. Przekaz ten nalezy
        zrozumiec tak: "U nas, meine Damen und Herren, na pewno nie znajdziecie towarow
        przterminowanych. Jestesmy tak dobrzy i tak uwazni w tym wzgledzie, ze
        gotowismy wam zaplacic jezeli cos znajdziecie". Dosc typowe dla sklepow w de.
        A jak to jest odbierane w Polsce, to napisali przedkompostownicy: nedzny sklep,
        pelen przeterminowanych dobr i proba wyslugiwania sie klientami za nedzny
        grosik.
        He he :-))
        • abrams Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje 04.12.01, 13:41
          Mój (sceptyczno - negatywny) odbiór wspomnianego komunikatu, wynika przede
          wszystkim z faktu, że półki w rzeczonym sklepie były zapełniane juz od dość
          dawna - zdaje się że czakali na jakieś pozwolenia).
          Naturalnym skojarzeniem jest, więc że coś tam może być juz nieświeże.
          Jeśli nie ma to ze sobą związku, czyli komunikat jest elementem marketingowym,
          a wszystko co przeterminowane już wyrzucili, to w porządku. Nie mam bowiem nic
          przeciwko dobrym wzorcom z innych kręgów kulturowych.
          • Gość: BreslY Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje IP: 143.117.44.* 04.12.01, 14:01
            abrams napisał(a):

            > Mój (sceptyczno - negatywny) odbiór wspomnianego komunikatu, wynika przede
            > wszystkim z faktu, że półki w rzeczonym sklepie były zapełniane juz od dość
            > dawna - zdaje się że czakali na jakieś pozwolenia).
            > Naturalnym skojarzeniem jest, więc że coś tam może być juz nieświeże.
            > Jeśli nie ma to ze sobą związku, czyli komunikat jest elementem marketingowym,
            > a wszystko co przeterminowane już wyrzucili, to w porządku. Nie mam bowiem nic
            > przeciwko dobrym wzorcom z innych kręgów kulturowych.

            Ha ha! To znaczy ze zgrzytanie kulturowe nie wystepowalo byc moze tylko miedzy
            sprzedajcym a konsumentem, ale rowniez miedzy niemieckim wlascicielem a zaloga
            czy tez miedzy wlascicielem a polska rzeczywistoscia (to znaczy ze bunczuczne
            przekonanie ze nie ma towaru nieswiezego nagle zderzylo sie z faktem ze de facto
            cos tam zalegalo bo czekali na pozwolenia, albo zaloga stwierdzila ze trza dac
            rodakom zarobic :-). Lub tez: wyglaszanie takich hasel w pustkami swiecacym
            sklepie wywolalo w tobie wspomnienia sklepow w Minionym Okresie.
            Przypomina mi to jak chyba w 1982 albo 1983 byly wielkie zadymy na 1 maja (gazy
            lzawiace, armatki wodne, ZOMO, palowanie, etc.), a dracy sie przez gigantofony
            konferansjer oglosil: pochod sie skonczyl a teraz zapraszamy panstwa na wiele
            interesujacych imprez towarzyszacych!
            Wiesz, abrams, znaczenie takich historii jest nie do przecenienia. W wyniku tych
            tarc kulturowych tak wiele rzeczy sie nie udaje, ze az przykro patrzyc. Jest taka
            reklama w Niemczech pod haslem: "o w pol do dziesiatej rano w Niemczech". Rozni
            ludzie, w biurach, na budowach, w samochodach przestaja pracowac i zaczynaja jesc
            jakis wafelek. Jest to zupelnie naturalne w Niemczech, gdzie faktycznie
            niepodzielnie kroluje ten obyczaj robienia sobie porannej pauzy. Jak ja to
            zobaczylem w polskiej telewizji pod haslem : " o w pol do dziesiatej rano w
            Polsce" i zobaczylem ten sam film, ktory mial pokazac jak polski kierowca z
            konwojentem dziela sie wafelekiem - to mnie pusty smiech ogarnal. Podobnie jak
            kiedys w Danii zobaczylem hydraulika-kanalarza w stroju bojowym, ktory wparowal
            do piekarni i nabyl dla siebie i trzech kolesi placek ze sliwkami oraz cztery
            kubki kawy i razem toto spozyli siedzac na jakiejs piekielnej maszynie do
            czyszczenia rur. Placek z kawa! :-))

            • Gość: alex Re: Nowy sklep - nowe zwyczaje IP: *.devs.futuro.pl 05.12.01, 15:22
              Gość portalu: BreslY napisał(a):

              >
              > Ha ha! To znaczy ze zgrzytanie kulturowe nie wystepowalo byc moze tylko miedzy
              > sprzedajcym a konsumentem, ale rowniez miedzy niemieckim wlascicielem a zaloga
              > czy tez miedzy wlascicielem a polska rzeczywistoscia (to znaczy ze bunczuczne
              > przekonanie ze nie ma towaru nieswiezego nagle zderzylo sie z faktem ze de fact
              > o
              > cos tam zalegalo bo czekali na pozwolenia, albo zaloga stwierdzila ze trza dac
              > rodakom zarobic :-). Lub tez: wyglaszanie takich hasel w pustkami swiecacym
              > sklepie wywolalo w tobie wspomnienia sklepow w Minionym Okresie.
              > Przypomina mi to jak chyba w 1982 albo 1983 byly wielkie zadymy na 1 maja (gazy
              >
              > lzawiace, armatki wodne, ZOMO, palowanie, etc.), a dracy sie przez gigantofony
              >
              > konferansjer oglosil: pochod sie skonczyl a teraz zapraszamy panstwa na wiele
              > interesujacych imprez towarzyszacych!
              > Wiesz, abrams, znaczenie takich historii jest nie do przecenienia. W wyniku tyc
              > h
              > tarc kulturowych tak wiele rzeczy sie nie udaje, ze az przykro patrzyc. Jest ta
              > ka
              > reklama w Niemczech pod haslem: "o w pol do dziesiatej rano w Niemczech". Rozni
              >
              > ludzie, w biurach, na budowach, w samochodach przestaja pracowac i zaczynaja je
              > sc
              > jakis wafelek. Jest to zupelnie naturalne w Niemczech, gdzie faktycznie
              > niepodzielnie kroluje ten obyczaj robienia sobie porannej pauzy. Jak ja to
              > zobaczylem w polskiej telewizji pod haslem : " o w pol do dziesiatej rano w
              > Polsce" i zobaczylem ten sam film, ktory mial pokazac jak polski kierowca z
              > konwojentem dziela sie wafelekiem - to mnie pusty smiech ogarnal. Podobnie jak
              >
              > kiedys w Danii zobaczylem hydraulika-kanalarza w stroju bojowym, ktory wparowal
              >
              > do piekarni i nabyl dla siebie i trzech kolesi placek ze sliwkami oraz cztery
              > kubki kawy i razem toto spozyli siedzac na jakiejs piekielnej maszynie do
              > czyszczenia rur. Placek z kawa! :-))
              >

              Calkowicie podpisuje sie pod tym - chociaz nie pamietam tak dobrze czasow
              wczesnych lat osiemdziesiatych... Pracuje jednak w niemieckiej firmie w Polsce i
              znam takie zgrzyty (choc i tak musze przyznac ze w bardzo lagodnej jak na
              Helmutow formie;)) z codziennosci...
              A do Kauflandu nie wiem czy pojde, choc mnie korcilo, zeby zagladnac bo mieszkam
              niedaleko...

              Pozdrawiam przedmikolajowo wszystkich forumowiczow:)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka