Gość: mefisto IP: *.magma-net.pl 25.06.07, 23:43 a tutaj relacja alternatywna: g-punkt.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2609&Itemid=134&mosmsg=Dzi%C4%99kujemy+za+Tw%C3%B3j+g%C5%82os. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: white ignorancja redaktora IP: 195.94.215.* 26.06.07, 09:46 Redaktorze Cholewo! "Passenger" nie był największym przebojem Stooges, bo został nagrany kilka lat po rozwiązaniu zespołu! Dlatego daremnie czekał Pan na ten utwór w Orbicie. Poza tym autorem hasła "sex, drugs and rock'n'roll" jest Ian Dury - proszę nie mylić osób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy redaktora Re: ignorancja redaktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 14:07 A gdzie tam jest napisane, ze to najwiekszy przeboj The Stooges? Oraz ze Iggy Pop jest autorem hasła Sex Drugs And Rock`n`roll? Człowieku czytaj ze zrozumieniem, bo to Ty wychodzisz na ignoranta. Ian Dury tak nazwał jedna ze swoich piosenek pod koniec lat siedemdziesiątych, ale to nie czyni go jeszcze tegoż autorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: white do znajomego redaktora IP: 195.94.215.* 26.06.07, 16:40 Fakt, w internetowej relacji z koncertu zniknęło zdanie "największy przebój Popa i The Stooges "Passenger", które można przeczytać w papierowym wydaniu dzisiejszej GW. Ten błąd pojawił się również w zapowiedziach. Nadal nie wiem, skąd przekonanie autora, że "dzięki Iggiemu narodziło się hasło sex&drugs&rock'n'roll". A może dzięki Keithowi Moonowi albo Brianowi Jonesowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy redaktora Re: do znajomego redaktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 16:50 A o to, to moge go zapytac:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Pop na wiecznym haju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 11:07 Ilość widzów to chyba podał organizator żeby nie było wstydu. Na koncercie bawiło się około 2500 osób. Z 500 miejsc siedzących zajęte było max 80%, a na porkiecie bawiło się około 2 tysiące osób. Wspomnieć mozna tak tylko na marginesie że i tak większość osób która weszła na koncert miała bilet z pieczątka "Bilet bezpłatny":) Przed wejściem do Orbity mozna było dostać spora ilość takich biletów. Skoro koncert był płatny/bezpłatny to taka ilość widzów jest zastraszająco niska jak na "gwiazdę" festiwalu Wrocław Non Stop. Większość sektorów w Orbicie świeciła pustakami! Na koncerty Dodoy przychodzi chyba więcej ludzi! Ciekawe ile tak naprawdę kosztował koncert tej legendy i kto za to zapłacił:) sKORO MIASTO WYSDAWAłO PIENIąDZE NA TEN KONCERT TO MOżE LEPIEJ żEBY BYł ON NP. ZROBIONY BEZPłATNIE NA WROCłAWSKIM RYNKU? WTEDY FREKWENCJA NIE BYłABY TAKA WSTYDLIWA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onto Re: Pop na wiecznym haju IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.07, 11:29 Podobnie jak maciek szacuję, że było tam nie więcej niż 2500 osób. I uważam, że jest to wina organizatorów, którzy dają upust własnym gustom muzycznym, nie trafiając w upodobania obywateli swego miasta. Ten korcert to była jedna wielka klapa organizacyjna. Mnie interesuje porównanie kosztorysu wstępnego i powykonawczego Festiwalu. Bo tylko wtedy można ocenić, czy organizatorzy rzeczywiście przeszacowali. Na S. Olimpijski to się nadawał Apollo 440. No cóż, organizatorów czeka trudne zadanie 30 czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
leonard35 Pop na wiecznym haju 26.06.07, 21:29 Pisze Pan : "Miotał się, czołgał,tarzał,wdrapywał na wzmacniacze...." I jeśli coś takiego nazywa Pan kulturą (z jakimkolwiek prefiksem) to serdecznie Panu współczuję i sobie też,że dożyłem takich czasów.Ja rozumiem,że chcecie nadążać, że bez zmian nie ma postepu,że sztuka od czasów malowideł jaskiniowych ewoluuje itd.Ale czy mamy czekać na następne przejawy "postępu" np. defekację na scenie i czy to też nazwie Pan kulturą( np. ekskrementalną )???? Poświęcanie tyle miejsca i ciepłych słów temu biednemu, schorowanemu człowiekowi jest trochę kpiną ze zdrowego rozsądku. Z poważaniem J.Horn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss22 Pop na wiecznym haju IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.07, 02:08 Świetny koncert. Redaktor niekoniecznie. Powinien bardziej skupić się na gwiazdach muzyki pop, bo na przebojach Popa to się nie zna, za młody może, nie osłuchany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wute Re: Pop na wiecznym haju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 02:44 Sam iggy byl bardzo zadowolony z koncertu. Trzeba pamietac ze z Glastonbury Stooges wrocili w ubloconych kaloszach o 5ej rano, nie dotarli na soundcheck, a Iggy (6o lat) przwiozl z Anglii kontuzje reki, ktora bolala go p. caly koncert. A mimo to bylo jak bylo... Pamietajcie ze 3. plyte Stooges nagral troche inny sklad, z Williamsonem - dlatego bracia nie chca tego grac... Odpowiedz Link Zgłoś