Dodaj do ulubionych

Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim

05.08.07, 15:17
Piękna akcja, ale... czy nie warto byłoby pomyśleć o zmianie anachronicznego
systemu? Zacznijmy od zmiany godzin otwarcia stacji krwiodastwa na przyjazne
współczesnemu pracownikowi, nie oszukujmy się, kto w dzisiajszych czasach może
naprawdę sobie pozwolić na dzień wolnego? Zamiast osławionych czekolad parę
groszy, jak np. w Niemczech. I może jeszcze warto byłoby podejrzeć u sąsiadów
system wzajemnej zachęty: przyprowadź znajomego, dostaniesz parę groszy ekstra.

Już te godziny otwarcia wiele by mogły zmienić.
Obserwuj wątek
    • Gość: katka Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 15:27
      W sumie czekolady to nie zachęta a wyrówanie strat kalorycznych po oddaniu krwi.
      Jesli chcesz zarabiać na swojej krwi to z tego co pamiętam możesz ją oddać
      odpłatnie lub pojedź sobie do niemieckiego miasta przy granicy.
      Co do godzin otwarcia, rzeczywiście masz rację-mogłyby zostać wydłużone.
      A na takie duże centrum jakim jest pasaż-70 osób w sobotę to maławo.......
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 05.08.07, 15:59
        Nie chodzi mi o zarabianie na krwi, nie są to zawrotne, ale raczej symboliczne
        sumy, niewielki procent tego, co stacja kriodastwa zarabia na sprzedaży krwi
        dalej (bo chyba nikt się nie łudzi, że krew przekazywana jest dalej za darmo?).
        Poza tym krwi nie możesz oddawać codziennie, więc nikt się na tym nie wzbogaca.
        Chodzi o zachęcenie społeczeństwa do oddawania krwi i osocza w ogóle. Również w
        Niemczech można oddać krew całkiem honorowo i organizowane są akcje, np. w
        stołówkach studenckich. I jakoś nie słyszy się tam o brakach. Mam mnóstwo
        znajomych w Niemczech i mniej więcej co drugi jest dawcą. W Polsce znam
        osobiście JEDNEGO dawcę. Reszta "kiedyś tam w czasie studiów oddawała", ale
        teraz nie ma jak, bo pracuje w godzinach przyjęć.
        • Gość: nmn Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.07, 20:24
          krwi nikt nie sprzedaje. Krew jest za darmo, kosztuja badania i to bardzo dużo,
          worki, w które krew jest pobierana, praca ludzka przy pobieraniu i przetwarzaniu
          krwi!
          • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 11:25
            Hmm, a to ciekawe, skąd np. tego typu artykuły:

            www.krewniacy.pl/?action=showArticle&id=3048
            www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005011404
            Jasne, na cenę składają się wymienione przez Ciebie koszty. Ale kwestia
            zarządzania, również finansami, w polskiej SZ, to już zupełnie inna bajka.
      • fiufiu28 Straty kaloryczne 05.08.07, 16:01
        Jeszcze co do strat kalorycznych: są dawcy, którzy nie mogą ze względów
        zdrowotnych, mimo idealnych wyników krwi, jeść cukru. Np. ja. Mnie ta czekolada
        nie urządza, zawsze ku zgrozie pań wydających odmawiałam jej przyjęcia.
        • Gość: katka Re: Straty kaloryczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 19:08
          Dlaczego:"ku zgrozie"?
          • Gość: kde44 Re: Straty kaloryczne IP: *.ikatel.pl 05.08.07, 19:41
            > Dlaczego:"ku zgrozie"?

            Na mnie się panie patrzyły "ze zgrozą", jak nie chciałem kawy, herbaty ani
            coca-coli tylko wcinałem Grześka :) Jak dają, to powinienem brać i już :)
            • fiufiu28 Re: Straty kaloryczne 06.08.07, 09:54
              Dokładnie tak samo jest u mnie ;) O tyle łatwiej byłoby zostawiać tę symboliczną
              kwotę, przynajmniej się nie zepsuje ;)
      • Gość: eskel Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.07, 18:22
        czekolada, jak i kawa, czy cola pomaga w lepszym "dojsciu do siebie"...mlodsi
        ludzie nie maja z tym problemow, ale tez nie zawsze, wiec czekolady nie sa zlym
        pomyslem
        odplatnie mozna oddawac i w Polsce, wiec najpierw sie dzieci doinformujcie...a
        juz twierdzenie, ze w Niemczech sie zawsze dostaje kase za krew wola o pomste do
        nieba...akurat oddalem 5 razy w Niemczech (zawsze na wakacje, ktore tam spedzam)
        i doskonale wiem, ze kasy sie nie dostaje, chyba, ze pojedzie sie do wiekszego
        miasta i zaznaczy, ze chce sie pieniadze...
        z pierwszej wypowiedzi zgadza sie tylko kwestia godzin otwarcia...nawet jako
        student mam czasami problem, by dotrzec do PCK gdy maja otwarte, z tym sie
        zgodze, rezsta to bzdury osoby szukajacej taniej sensacji i nie znajacej sie na
        temacie
        • Gość: Katka Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 19:11
          a o tych dzieciach to do kogo?Może masz problemy z czytaniem ze zrozumienie?Ja
          akurat pisałam,że z tego co pamietam to u nas też można odpłatnie.
        • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 09:32
          > juz twierdzenie, ze w Niemczech sie zawsze dostaje kase za krew wola o pomste
          do nieba..

          Nikt tak nie twierdził. Co więcej, wyraźnie napisałam, że często są akcje
          oddawania za darmo.

          > i doskonale wiem, ze kasy sie nie dostaje, chyba, ze pojedzie sie do wiekszego
          > miasta i zaznaczy, ze chce sie pieniadze...

          Oczywiście, że jest wybór. Nie zmienia to jednak faktu, że nie są to sumy
          "kokosowe", ale zachęcają tych, którzy nie zdecydowaliby się na oddawanie
          honorowe. Stacje wypłacające pieniądze są firmami, i konserwy się SPRZEDAJE.

          > rezsta to bzdury osoby szukajacej taniej sensacji i nie znajacej sie na
          > temacie

          Bardzo dziękuję za ocenę. Jako krwiodawca i w Polsce, i w Niemczech, czuję się
          faktycznie zupełnie nie w temacie. Zwłaszcza, że mój kumpel pracuje w prywatnej
          stacji krwiodastwa w Niemczech. No i oczywiście sensacji szukam na każdym rogu.
          Ech...
    • Gość: widzialem Honorowi ochroniarze IP: 212.127.91.* 05.08.07, 15:52
      • Gość: widzialem Honorowi ochroniarze IP: 212.127.91.* 05.08.07, 15:53
        Ja widzialem jak ochroniarze przepedzili sprzed miejsca zbiorki krwi dziennikarza Radia Luz - chlopak chcial zrobic materialy, wypromowac jakos akcje, a ci do niego z geba ze "tu jest teren pasazu i nie wolno robic wywiadow" - zalosne
    • Gość: tak sobie piszę Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.07, 16:39
      RCKiK pracuje od pn do pt do 18. Jakby ktoś naprawdę chciał oddać krew bez
      problemów zdąży, nawet jeśli kończy o 16. A jak ktoś nie zdąży jest jeszcze sobota.
      • Gość: saviola Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: 89.174.34.* 05.08.07, 17:37
        Zgadzam sie mozna by czyms zastapic czekolady i nawet jakas drobna suma byloby to korzytsne dla dawcow i wielu ludzi by to zachecilo. Nie uwazam ze ida honorowego krwiodastwa wiaze sie tylko z brakiem czerpania korzysci materialnych, kazdy kto oddaje krew robi to z mysla o ludziach ktorzy tego potrzebuja warto pomyslec o dawcach i stworzyc nowy system nagradzania "dawwcow zycia"
        • Gość: eskel Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.07, 18:28
          Saviola, wez Ty sie zastanow zanim cokolwiek napiszesz!! JAKAKOLWIEK suma
          niszczy ducha oddawania krwi...kazdy, kto chociaz raz oddal, wie jakie to
          fantastyczne uczucie, ze mozna bylo komus pomoc...ja sam akurat bilety oddaje
          znajomym, z czekolad zjem moze jedna, bo reszte tez rozdaje, a jak dorzuca
          jakies miesko w puszcze, to dostaja to biedni na ulicy...wazniejsza jest
          atmosfera samego oddawania i uczucie spelnionego obowiazku (dla wiekszosci
          bedzie to pusty frazes, ktorego i tak nie zrozumieja)
          jestem dumny z tego, ze oddaje krew i nie chce za to kasy...czekolady, wedline i
          bilety wole oddac, bo sie bardziej przydadza potrzebujacym, niz jakies skromne
          grosze, ktore gdybym oddal na ulicy, to by pewnie zostaly przepite
          • Gość: saviola Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: 89.174.34.* 05.08.07, 19:48
            Eskel a masz inne ciekawe pomysly na przyciagniecie ludzi???
            My dawcy nie mamy byc grupa mala ma nas byc duzo duzo wiecej w sobote oddalo krew 69 osob a ciekawe ile w tym czasie robilo zakupy 5-10tys???
            Zamiast sie skupiac na krytyce wykorzystaj energie na cos konstruktywnego, zaproponuj pomysl zeby ;udzi przyciagnac, a to ze dawcy dostaje pieniadze nie jest niczym nowym w Europie.
            • Gość: kde44 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.ikatel.pl 05.08.07, 19:55
              prawdę mówiąc nie wydaje mi się dobrym pomysłem stawianie autobusu przy Pasażu
              Grunwaldzkim. Jest to mało estetyczne, kojarzy się niezbyt higienicznie, ludzie
              trafiają tam w środku dnia i często w pośpiechu między jednym a drugim centrum
              handlowym. Poza tym kolejka...

              RCKiK czerpie zyski z tego, co dadzą dawcy, mogłoby sie trochę bardziej
              zastanowić nad promocją. Możliwości jest wiele - nie tylko "apele" i autobusy.
              Pomysł z kasą jest kontrowersyjny, ale jeśli kogoś przyciągnie, to ok. Jakieś
              punkty za doprowadzonego chętnego, też niezłe. Trzeba trochę fantazji.
          • wielki_czarownik Ten polski romantyzm... 05.08.07, 21:40
            Nie będziemy płacić, bo to zabija ducha, blebleble... A krwi od lat brakuje. Gratuluję rozsądku.
            • Gość: gosc Re: Ten polski romantyzm... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.07, 10:53
              jasne, tylko że w Polsce chyba się domyślasz komu by najbardziej zależało na
              tych niewielkich kwotach? Dla zdrowych, dobrych dawców, którzy w tej chwili nie
              oddają krwi, to nie będzie żadna zachęta. A sam bym nie chciał dostać krwi od
              kogoś, kto przy wywiadzie coś zataił, bo akurat mu trochę brakowało na flaszkę,
              więc został "honorowym" krwiodawcą. Takie płacenie za krew to by było coś w
              stylu naszego polskiego becikowego. Można by było ewentualnie robić jeszcze
              większe akcje społeczne, albo jeśli bardzo brakuje: KREW za KREW. Dostałeś? to
              za jakiś czas Ty, albo ktoś z rodziny niech odda chociaż jedną jednostkę.
              • wielki_czarownik To krwi się nie bada???? 06.08.07, 11:03
                Wystarczy płacić tylko za tą, która przejdzie badania i już.
              • fiufiu28 Re: Ten polski romantyzm... 06.08.07, 11:17
                > jasne, tylko że w Polsce chyba się domyślasz komu by najbardziej zależało na
                > tych niewielkich kwotach?

                Obawiam się, że możesz, niestety, mieć rację. Z drugiej zaś strony krew jest
                badana. Nie sądzę, żeby w USA czy w Niemczech nie było tego typu problemów.
                Trzeba by zapytać lekarza, ale nie wydaje mi się, żeby badanie przpuściło krew
                mniej wartościową, skoro już przy lekkich niedoborach żelaza odsyła się dawców
                do domu. Alkohol tak na logikę więcej wypłukuje.

                A co do hasła "Krew za krew" to tak, ino mało, mało... Lepiej zapobiegać niż
                robić wielkie akcje, bo ktoś umiera...
                • Gość: gosc Re: Ten polski romantyzm... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.07, 11:55
                  owszem krew sie bada. tylko w tej pierwszej probie przed pobraniem sa to
                  podstawowe badania.
                  samo pobranie krwi jest droga impreza i szkoda jesli potem bedzie 80% odrzut.
                  chyba lepsze jest swiadome oddawanie w imie pomocy blizniemu.
                  spoleczenstwa, o ktorych piszesz sa bardziej przyzwyczajone do bezinteresownej
                  pomocy. tam dzieci w szkole sie ucza, ze zycie w pewnej czesci polega na tym,
                  zeby sie dzielic z innymi. to fakt, maja tez zdecydowanie lepsze akcje promocyjne.
                  a krew za krew nie traktowalbym jako akcji w patowej sytuacji, tylko stalego
                  "obowiazku" tych, ktorzy krew otrzymali.
          • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 09:52
            > JAKAKOLWIEK suma niszczy ducha oddawania krwi...

            Absurd, czekolady i napoje też kosztują.

            > kazdy, kto chociaz raz oddal, wie jakie to
            > fantastyczne uczucie, ze mozna bylo komus pomoc...

            To prawda, ale wciąż jest nas ZA MAŁO i o to tu chodzi. Zasadniczo popieram
            Twoje podejście, szlachetne zresztą, ino zbyt wiele się napatrzyłam i naczytałam
            o losach ludzi, których nie uratowano, bo w danym momencie brakowało krwi i
            nasłuchałam od znajomych lekarzy o konserwach kupowanych za granicą.

            Moim zdaniem rozsądny system bonusowy plus zróżnicowane godziny otwarcia plus
            kampania społeczna to klucz do sukcesu. Proponuję wykorzystać w tym celu np.,
            popularne polskie seriale - niech ich bohaterowie pokażą, że oddawać warto,
            niech rozmawiają. To nie jest dowcip!
            • Gość: olo a może autobus na osiedla? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 12:01
              na osiedlowym festynie, na odpuście proboszcz zachęci.... po pierwsze - wyjść
              do ludzi. i uświadamiać, informować
    • Gość: autor Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.07, 20:22
      Centrum jest czynne od 7.30-18.00, a w soboty do 12. Wiec chyba pozostaje tylko
      pobieranie nocą, jeżeli to jest za mało!
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 09:36
        Hmm, ja pracuję od 8 do 18:30. W soboty od 9 do 14.

        Nikt się nie domaga jakichś kosmicznych godzin otwarcia. Wystarczyłobu dwa razy
        w tygodniu przesunąć godziny, np. zamiast 7:30-18 zrobić 9:30-20:00. Na przykład.
        • Gość: kde44 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.ikatel.pl 06.08.07, 12:29
          myślę, że nawet jeden dzień w tygodniu z odmiennymi godzinami otwarcia by
          wystarczył - otwieramy o 10, zamykamy o 20.30. W końcu moznaby nawet
          przeprowadzić taki eksperyment i sprawdzić jak by to działało.
    • Gość: Ewa Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 20:53
      Wg mnie ideą oddania krwi drugiemu czlowiekowi, jest czysta chec jemu pomocy.
      Zadne pieniadze i nic materialnego nam nie "podziekuje" to jest honorowe
      oddanie krwi.
      Popatrzny tez na to, ze kiedys mozemy my potrzebowac krwi, i co?Szukanie
      daawcy, a dawca powie,ze chce 100zl. I musi isc do pracy i ogolnie nieeeeee, co
      dalej?Postawcie sie w polozeniu rodzicow dzieci chorych na nowotwory...Ku
      przestrodze. Czekolady rozdaje, dnia wolnego nie biore, i jakos chodze i zyje,a
      pracuje sporo godzin dziennie.
      Dla chcacego nic trudnego.
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 09:42
        Ewo, nie chodzi o pazerność. Żaden dawca - przynajmniej ja takich nie znam - nie
        odmówi oddania krwi potrzebującemu, a tym bardziej nie będzie "żądał sumy".
        Chodzi o to, żeby nie dopuścić do powstawania sytuacji, kiedy krwi brakuje, bo
        np. nie ma studentów.

        Potrzebna jest poważna kampania na rzecz uświadomienia społeczeństwa, a tego nie
        załatwi, niestety, autobus w centrum handlowym. Zastanów się sama, ile znasz
        osób, które potencjalnie mogłyby zostać dawcami, a nimi nie są? To najczęściej
        kwestia niedoinformowania, strachu itp.

        Poza tym można przecież postawić sprawę odwrotnie, np.: za oddanie krwi jest 10
        zł, nie chcesz - nie bierz, pójdzie na fundusz taki czy siaki.
    • Gość: biscotti Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:47
      no cóż... nazwa honorowe krwiodawstwo mówi sama za siebie, choć dla niektórych
      moż to brzmieć jak archaizm. Nie szukajmy więc korzyści gratyfikacji
      wynikających z aktu oddania krwi, zresztą wątpię, żeby honorowy ddawca
      decydował się na ten gest dla kilku marnych czekolad. A wydaje mi się że każdy
      głoś w sprawie promocji zjawiska krwiodawstwa jest słuszny i każdą akcję nalezy
      popierać. krwi w szpitlach naprawdę brakuje i to nie tylko dla maluchów, choć
      to z pewnością najbardziej przemawia do potencjalbnego dawcy. 70 osób w centrum
      miasta w sobotę decyduje się oddać krew, czy to dużo czy mało. no cóż gdyby nie
      ta akcja to możec siedzieli by w domu, jeździli na rowerze lub wyruszyli na
      podbój sklepów, itp. a teraz RCKIk wzbogaciło się bądź co bądź o parę
      życiodajnego płynu. Respect dla dawców
      • Gość: skrzypce1 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.hsd1.fl.comcast.net 06.08.07, 01:53
        Co kraj to obyczaj. Oddaje krew od wielu juz lat w Stanach Zjednoczonych. Trzy
        razy do roku moja krew oddawana jest dla dzieci chorych na bialaczke. Nie
        otrzymuje za to zadnych dni wolnych od pracy ani wynagrodzenia. Jedynie po
        oddaniu krwi dostaje t-shirt i cos do picia. Pracowac musze. Czasami bywa tak,
        ze w godzinach pracy moge pojechac i oddac krew, ale tylko jezeli szpital
        poprosi o to moja firme.
        Kilka lat temu bylem we Wroclawiu podczas akcji oddawania krwi w Rynku, mimo,
        ze bylem w stanie udokumentowac moj status krwidawcy w USA, panie odmowily
        wziecia mojej krwi. Powodem byl brak zameldowania w Polsce. A szkoda, bo
        potrzeby sa duze i zza oceanem i w Polsce.
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 09:47
        Gratyfikacja a zachęta to dwie rożne kwestie. Znam mnóstwo przypadków dawców
        niemieckich, którzy w latach "chudych" oddawali za tych 10 euro, a po otrzymaniu
        umowy o pracę oddaje honorowo.

        Oczywiście, że każdy dawca się liczy. Ale trzeba też walczyć o to, żeby dawcy
        nie byli jednorazowi, pokazać, że to ważne, żeby oddawać prznajmniej 3 razy w roku.

        Troszkę odbiegając od tematu: ciekawa jestem, ilu honorowych krwiodawców z tego
        forum figuruje jednocześnie w bazie dawców szpiku kostnego, a jeśli nie
        figurują, to dlaczego?
      • Gość: kde44 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.ikatel.pl 06.08.07, 12:46
        ja zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak protestujecie przeciwko pieniężnej
        gratyfikacji/zachęcie. Nie mówimy o alkoholikach i narkomanach, którzy masowo
        zaczną oddawać krew, bo oni i tak raczej nie przejdą wstępnych badań -
        ostatecznie pewnie wywiadu lekarskiego, jeśli lekarz będie w miarę przytomny.

        co w tym złego, że ktoś z mniejszą ilością pieniędzy dostanie jeszcze kasę na
        lody dla dziecka?! dla niektórych nawet te czekolady to niezła zachęta i trudno
        mi zrozumieć, dlaczego ktoś miałby potępiać oddanie krwi, jeśli osoba oddająca
        jest zadowolona z tego, że dostanie za to trochę czekolad, które skonsumuje sam
        lub da swoim dzieciom...

        A tak btw, mnie bawiłoby więcej gadżetów typu kalendarzyk, breloczek, naklejka
        na samochód itp ;).
    • Gość: Abraxas Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.07, 10:35
      Co do godzin otwarcia centrum to się zgodzę. W tygodniu nie mam szans żeby się
      wyrobić czasowo a w sobotę z reguły mam spirytus zamiast krwi ;) Ale z racji
      tego że tym razem akcja odbywała się w niedzielę postanowiłem się wybrać
      pierwszy raz i nie mogę żałować. Miła atmosfera, lekka rozmiękczająca faza przez
      pół dnia, no i satysfakcja :) Jeden minus to spora kolejka, gdyby autobus miał
      więcej stanowisk do poboru myślę że znalazłoby się więcej chętnych, szczególnie
      przypadkowych którzy o akcji wcześniej nie wiedzieli, a tak odstraszyć mogła
      spora kolejka.
    • Gość: kriss Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: 62.233.164.* 06.08.07, 13:33
      Super - gratulacje!

      www.fototel.pl/
    • Gość: jolkot Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.as.kn.pl 06.08.07, 16:32
      Tak czytam i mi żal.
      Kilka lat temu przy okazji badań do banku szpiku kostnego okazało się że jestem
      nosicielem wirusa żółtaczki. Dla mnie to lepeij bo wiem że muszę obserwować co
      się dzieje i byc czujnym. Ale z drugiej strony dyskwalifikacja boli. Może jktos
      wolałby ŻYĆ z moim wirusem a nie umrzeć zdrowszym. I co??? Dylemat z którym
      borykam się juz trochę i przy każdej takiej dyskusji ściska mnie w dołku....
    • Gość: Wojtek Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 17:13
      "Aż 156 osób (...)". Ja w piątek 27 lipca byłem w stacji na Czerwonego Krzyża
      jako 217, a za mną jeszcze kilkanaście osób. Bez grzmienia GW...
    • Gość: kasia Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 22:40
      A nie uważacie, że w tej sprawie, jak i w sprawie dawców organów
      dużo mógłby zdziałać kościół? Co by nie patrzyeć jednak jakaś część
      ludzi liczy się ze zdaniem kościoła. Wiem, że (szczególnie w sprawie
      organów) zaczęto coś w tym celu robić ale to ciągle za mało. Uważam,
      że choćby w ramach ogł9oszeń duszpasterskich, jeśli nie kazania
      możnaby co tydzień przypominać, że oddawanie krwi to jest jedna z
      najpiękniejszych form pomocy. Że to jest oddawanie części siebie,
      poświęcanie się dla drugiej osoby tak jak Jezus poświęcił się dla
      każdego z nas itp. Myślę, że takie cotygodniowe "przypominanie"
      ruszyłoby sumenia wielu ludzi. A potem możnaby np ogłosić że w
      niedzielę któregośtam dnia miesiąca po każdej mszy można oddać krew
      w najbliższej przychodni. Myślicie, że by nie zadziałało?
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 23:57
        Uważam, że to wspaniały pomysł.
    • Gość: Ewa Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 22:50
      Jestem honorowym dawca krwi i jestem zarejs.w banku szpiku, bo chce
      ratowac zycie innych ludzi, i wierze WIERZE,ze jakbym JA
      potrzebowala krwi albo nie daj Boze spziku znalazl by sie dawca.
      Godziny dla mnie nie graja roli, bo mam 15dni wolnych w miesiacu, a
      drugie 15 pracuje, wiec mnie to rybka. Ale rozumiem was, mozna by
      pracowac do 20 od. np.: 9 jeden dzien w tygodniu (urzad miejski
      kiedys w srody pracowal od 8,45 - 16,45 oo ile jeszcze dalej tak nie
      ma).
      I nigdy nie wezme zlamanego grosza za swoja krew, i na zachecie sie
      nie konczy, bo wiele ludzi na swiecie to amterialisci, ja bym non
      stop robila zrywy narodowe tak sie rodza krwiodawcy, akce w liceach,
      na studiach, biale weekendy itd. Ale nie pieniadz...:(
    • renne79 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 06.08.07, 23:31
      Zmiana godzin otwarcia stacji krwiodawstwa jest niezbędna, gdyż np. ja pracuję w
      tych godzinach, na wolne nie mogę sobie pozwolić, więc takie weekendowe akcje są
      dla mnie jak znalazł. Szkoda, że tylko latem.
      Jeśli chodzi o PIENIąDZE to za oddaną krew "Od tego roku honorowi dawcy mogą
      odliczyć od swojego dochodu wartości przekazanej krwi.(...) W tej chwili to 130
      zł za litr pobranej krwi. Jeśli zatem ktoś odda 450 ml krwi, będzie miał do
      odliczenia 58,5 zł." Uważam, że satysfakcja, bilety, czekolady i teraz jeszcze
      zwrot z podatku to naprawdę dużo. Prawdziwy honorowy dawca odda krew za darmo i
      nie będzie marudził. Świadomość uratowania komuś życia jest wystarczającą
      zapłatą. A może jutro ja będę potrzebowała pomocy???

      Pozdrawiam tych, którym wystarcza satysfakcja :-D
      • fiufiu28 Re: Honorowi krwiodawcy w Pasażu Grunwaldzkim 07.08.07, 00:03
        Ależ ja nikomu nie odmawiam przywileju bycia honorowym krwiodawcą, sama takim
        jestem. Jest problem, bo krwi jest mało, więc szukamy wspólnie rozwiązań. Nie
        widzę powodu, dla którego nie miałyby powstać stacje prywatne. Byłby po prostu
        wybór. A skoro system ten działa w innych krajach, to może po prostu warto się
        zastanowić.

        Notabene (to akurat do postu wyżej), obawiam się, że sama wiara w to, że jak
        będę potrzebować krwi mojej grupy, to znajdzie się dobra dusza, w momencie
        krytycznym może po prostu nie wystarczyć. Nie każdy może czekać na krew, a od
        momentu oddania do możliwości przetoczenia mija cenny czas...

        Pozdrawiam!

        PS To dobry pomysł z tym odliczeniem od podatku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka