misiu_uszatek
02.07.03, 01:04
Sprawa dotyczy estakady w ciągu obwodnicy śródmiejskiej i przedstawia się
następująco. Panowie robotnicy zainstalowali pośrodku pasa zieleni dzielącego
dwie jezdnie od strony Muchoboru Małego ogrodzenie metalowe, tak, aby kochani
i wielce pomysłowi piesi oraz rowerzyści nie skracali sobie drogi lecz
udawali się na przeznaczone do tego przejścia. Niestety "operatywność"
Polaków nie zna absolutnie żadnych granic: kiedy ostatnio zjeżdżałem z
estakady, zauważyłem jak pan w średnim wieku po obejściu końcówki ogrodzenia
przygotowywał się do "morderczego trawersu" w poprzek jezdni na
swoim "wyczynowym" Wigry. No po prostu szlag mnie trafia, kiedy obserwuję
takie przejawy bezmyślności. Toż to stwarzanie prawdziwego zagrożenia życia
nie tylko swojego ale i kierowców. Jak taki rower wpadnie do wnętrza pojazdu,
zabije kierowcę i pasażera. Moje pytanie i jednocześnie gorący apel: CZEMU
NIE DOROBIONO TEGO OGRODZENIA DO KOŃCA, TJ. JESZCZE 2-3 SKRZYDEŁ??? TAKA
OSZCZĘDNOŚĆ PRZY PŁOCIE, KTÓRY ZBUDOWANY JEST Z KILKUDZIESIĘCIU TAKOWYCH
ELEMENTÓW? KOSZT KOREKTY BĘDZIE Z PEWNOŚCIĄ ZNIKOMY, A PRZEDE WSZYSTKIM
POZWOLI UNIKNĄĆ NIEBEZPIECZNEGO WYPADKU, KTÓRY PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ MUSIAŁBY
WYDARZYĆ SIĘ W TYM MIEJSCU. BARDZO PROSZĘ O ZAINTERESOWANIE SIĘ TĄ SPRAWĄ.