Gość: trop
IP: 217.30.155.*
25.04.01, 16:54
Wracając z dużych europejskich miast a nawet ostatnio z Warszawy szlag trafia
człowieka jak wsiada do brudnych, głośnych i powolnych tramwajów i autobusów.
Czy nie fajniej by było zejść w upał i wrocławski zaduch do chłodnej stacji
metra np gdzieś przy dworcu głównym i w przeciągu 20 minut dotrzeć np na Nowy
Dwór, a nie tłoczyć się w zapchanym ikarusie przez 40 minut, który zatrzymuje
się co kilka metrów