Gość: ek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
28.07.03, 01:51
Anarchia na drodze
Poniedziałek, 28 lipca 2003r.
WROCŁAW W tym tygodniu minister infrastruktury odrzuci protesty przeciwników
obwodnicy autostradowej. - To najdroższy odcinek drogi w Polsce - mówi
Zbigniew Kotlarek, z-ca dyr. generalnej dyrekcji dróg.
Dyrektor Wydziału Rozwoju Regionalnego w urzędzie wojewódzkim Janusz
Jurgielaniec zapewnia: - Wszystkie protesty zostaną odrzucone.
W ministerstwie infrastruktury też mówią: - Dokumenty poszły już do
departamentu prawnego, będą czekały na podpis ministra.
Ale i ta decyzja również będzie najprawdopodobniej zaskarżona. Sprawa trafi
do NSA, na szczęście obowiązuje już ustawa, która narzuci szybkie
rozpatrywanie spraw autostrad.
- NSA ma trzy miesiące na rozstrzygnięcie - mówi wiceprezydent Wrocławia,
Sławomir Najnigier. Dwa razy już Naczelny Sąd Administracyjny uchylał decyzję
o lokalizacji obwodnicy. Co będzie jeśli zrobi tak i tym razem?
- Będzie to świadczyło to, że państwo jest w stanie anarchii - mówi
wiceprezydent. - Że prawo nie pozwala wykonywać funkcji państwowych.
Bez szczęścia
Do tej pory szczęścia nie mieliśmy. Już dwa razy NSA uchylał decyzje o
lokalizacji obwodnicy. Pierwszy raz w listopadzie 2000 roku NSA uchylił
decyzję prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Znalazł trzy
uchybienia. Po pierwsze, samochody jeździłyby po terenie cmentarza. A według
prawa, z cmentarzem przez 40 lat od ostatniego pochówku, nie można nic robić.
W tym wypadku cztery dziesięciolecia nie minęły. Drugim uchybieniem była
niewystarczająca ilość wariantów przebiegu autostrady, a trzecim
niedotrzymanie terminu odwołania, jakie złożyło wrocławskie małżeństwo.
Sprawa wróciła do UMiRM, urząd rozpatrzył ją ponownie i znów wydał decyzję o
lokalizacji. Cmentarz ominięto. Na trasie obwodnicy stała szkoła podstawowa,
szkoła zniknie. Tyle, że tę decyzję NSA ponownie uchylił. Tym razem
stwierdził, że decyzja powinna zostać wydana przez urząd wojewódzki, a nie
UMiRM.
Na szczęście, nie oznaczało to wszczęcia całego postępowania od początku.
Projektu nie zmieniano.
Będziemy płacić
Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że obwodnica ta będzie płatna. - Ale
tylko dla ruchu tranzytowego - zastrzega dyr. Janusz Jurgielaniec. Oznacza
to, że płacilibyśmy tylko na dwóch wjazdach: na węźle Pawłowice i Magnice.
Jeśli chcielibyśmy skorzystać z obwodnicy do komunikacji wewnątrzmiejskiej,
wjechać na nią na którymkolwiek z innych węzłów, nikt nie weźmie od nas
złotówki. Sprawy płatności mogą się jeszcze zmienić. Być może, kiedy będziemy
płacić nowy podatek na budowę autostrad, nie będziemy musieli płacić za
wjazdy na nie.
Zapłacimy za wjazd
W tej chwili przez Wrocław przejeżdża 26 tys. samochodów na dobę. Po
wybudowaniu obwodnicy liczba ta zmaleje o połowę. Obwodnica ma kosztować 1
miliard 600 milionów zł. Będzie miała 27 kilometrów, a z łącznikami ponad 32
km. Obwodnica będzie płatna dla samochodów wjeżdżających na dwóch węzłach:
Magnice i Pawłowice. Jeśli będziemy chcieli wjechać na którymś z 6
pozostałych węzłów, nic nie będziemy płacili. Kto będzie finansował budowę?
Gdy zaczniemy budowę, będziemy już w Unii, a obwodnica będzie leżała w ciągu
autostrady A4, łączącą Niemcy ze Wschodem. Z uzyskaniem pieniędzy, wg. dyr.
Jurgielańca nie powinno być problemów. Jesienią wojewoda powinien przystąpić
do wykupu gruntów pod autostradę. Ma to kosztować ok. 280 mln. zł. Jednak
gminy, przez teren których autostrada przechodzi zadeklarowały, że przekażą
grunty bezpłatnie. A to zredukuje koszty o 100 mln.
Marcin Gąsiorowski - Gazeta Wrocławska