Dodaj do ulubionych

Kierowca HAM

26.08.03, 19:13
Dzisiaj o godzinie 17:12 jadąc 134 numer boczny 8030 na przystanku na
ul.Grabiszyńskiej/Stalowa miało miejsce takie zdarzenie : Ludzie sobie
wysiadaja i wsiadają jak na każdym przystanku nagle pewien pan podchodzi do
przednich drzwi autobusu aby do niego wsiąść a kierowca hamsko mu je zamyka
przed samym nosem ale to nie wszystko.Kierowca widząc biegnącą kobiete i
meżczyzne z przystanku tramwajowego zamknął drzwi kiedy oni już byli przy
autobusie i odjechał skręcając w prawo na zielonej strzałce.Nowmalnie ja bym
tego kierowce ukatrupił i dał mu tylko połowę pensji jaka dostaje.Przecież on
jeździ dla ludzi a nie dla siebie.Poprostu KIEROWCA HAM !!!!!
Obserwuj wątek
    • misiu_uszatek W takim razie ja mam gorącą prośbę do pana KK 26.08.03, 22:34
      Proszę przekazać tę wiadomość jako reklamację do MPK. Mam wrażenie, że rozmowa
      z kierowcą (o ile nie skończy się to na poklepaniu po ramieniu) zadziała
      dyscyplinująco. Jeżeli jest to człowiek obdarzony instynktem samozachowawczym,
      napewno wyciągnie właściwe wnioski w dzisiejszych czasach, gdy tak trudno o
      pracę. Pozdrawiam.
      • sebcat Re: W takim razie ja mam gorącą prośbę do pana KK 27.08.03, 00:53
        Oj kierowca tez czlowiek rozrywki potrzebuje:)))) No ale z tym zamukaniem drzwi
        ludzom przed oczami to jest lekka przesada. Czasem to ktos podleci jak juz
        kierowca nie patrzy w lusterko no to wtedy jest w pelni usprawiedliwiony.

        Ja przytocze inny przyklad, wracalem do domci wyjatkowo wczesna pora i udałao
        mi sie jeszcze zalapać na ostatnie zjazdówki. Wskoczyłem sobie na Dubois do
        jakiejś solówki. ze mna jeszcze malzenstwo zulerskie z tylu siedzialo i jeden
        facet z przodu. Jak to zwykle na zjazdówkach zasówamy 70 i patrzymy czy ktos z
        pasazerów szykyje sie do wyjscia jak nie to jedziemy dalej. Skrzyzowanie z
        Kleczkowska, miajmy przystanek i nagle slyszę ( tu dialog Kierowca i Żul):
        ż: h...ju stój
        k: a nie laska ku....wa wstac jak chcesz wysiasc
        z: zamknij sie bo ci ku...wa za...bie
        k:"kierowca przytrzasnł zula drzwiami ruszyl o poł metra"
        z: no co ku...wa
        k: wyp...dalaj

        I pojechalismy dalej. Na miejscu kierowcy tez bym zula opieprzyl. Zachlane to
        takie ze nawet nie jest wstanie dojsc do drzwi na czas. Ja nigdy nie wracam tak
        zebym nie mógł wstac i czekać przy drzwiach. Pić trzeba ale chodzić tez.
        • kmi_jr Re: W takim razie ja mam gorącą prośbę do pana KK 05.09.03, 19:08
          sebcat napisał:

          > I pojechalismy dalej. Na miejscu kierowcy tez bym zula opieprzyl. Zachlane to
          > takie ze nawet nie jest wstanie dojsc do drzwi na czas.

          O ile ja wiem, to u nas kierowca ma obowiazek sie zatrzymac na kazdym
          przystanku (jesli nie jest na zadanie) i otworzyc drzwi. Chyba, ze wprowadzimy
          kazdy przystanek n/z (i odpowiednio wyposazymy autobusy w przyciski).
          Ja oczywiscie jestem za tym drugim rozwiazaniem. Ale niestety jest inaczej i to
          zul mial racje i kierowca nie mial prawa odezwac sie do niego wulgarnie. Zul
          tez.
    • szoppracz1 Znany numer wrocławskich kierowców... 27.08.03, 07:13
      Znany numer wrocławskich kierowców i tramwajarzy...

      P.S.
      Zorganizujmy na forum przyspieszony kurs ortografii.
      • krzysztof_kiniorski Re: Znany numer wrocławskich kierowców... 27.08.03, 10:16
        Oczywiście, przekażę MPK relację na temat zachowania kierowcy. Jednak ze
        względu na potencjalną potrzebę wzywania świadka zajścia, proszę o przesłanie
        danych osobowych i adresu korespondencyjnego na mój adres:
        kkiniorski@zdik.wroc.pl . Gwarantuję, że ani dane personalne, ani adres nie
        zostaną wykorzystane do niczego innego, jak tylko do wyjaśnienia tej sprawy.
        Pozdrawiam
        KK
    • sailor_wroc Re: Kierowca CHAM 27.08.03, 10:37
      CHAM...
      • krzysztof_kiniorski Re: Kierowca CHAM 27.08.03, 15:23
        sailor_wroc napisał:

        > CHAM...
        A może kudi_wrockowi chodziło o angielską szynkę :)
        Pozdrawiam
        KK
        • misiu_uszatek Re: Kierowca CHAM 27.08.03, 17:14
          ...Też brałem pod uwagę taką ewentualność panie Krzysztofie :) Pozostaje
          ustalić jaki związek miał krnąbny kierowca autobusu z szynką. Można przytoczyć
          kilka przykładów:

          1. Kierowca zamknął pasażerowi drzwi przed nosem w efekcie swojego silnego
          zaaferowania związanego z ekstatycznymi doznaniami, towarzyszącymi spożywaniu w
          tym czasie kanapki z szynką. Ot co. (na temat spożywanych w tym samym czasie
          napojów wolę nie deliberować ;) );
          2. Pan i pani, którzy biegli (ale nie dobiegli) do autobusu, spieszyli się po
          uzyskaniu poufnej informacji, że gdzieś na mieście "rzucili" szynki;
          3. Pan kierowca wydał się opisującej zdarzenie pasażerce tak apetyczny
          wizualnie i zapachowo, iż jedynym wiernie oddającym te wrażenia zabiegiem
          lingwistycznym było porównanie do szynki;
          4. Pasażerka oburzona zachowaniem kierowcy postanowiła czym prędzej przesiąść
          się do tramwaju i pomknąć po szynach (zdrob. szynkach) do domu;

          W ten sposób można by brnąć dalej. Ja jednak powstrzymam się w obawie o
          niepohamowanie mojej wybujałej wyobraźni :) Może ktoś z forumowiczów ma swoją
          własną wersję tych wydarzeń? Pozdrawiam wszystkich amatorów szynek- zarówno
          tych wędzonych, jak i konserwowych.



          • sebcat Re: Kierowca CHAM 27.08.03, 17:37
            Ja lubie szynke :)))
            • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 27.08.03, 18:15
              sebcat napisał:
              > Ja lubie szynke :)))

              Pod warunkiem, że nie jest to Spiced Ham (czyli w skrócie
              SPAM) ;^)
          • krzysztof_kiniorski Re: Kierowca CHAM 28.08.03, 10:54
            misiu_uszatek napisał:

            > ...Też brałem pod uwagę taką ewentualność panie Krzysztofie :) Pozostaje
            > ustalić jaki związek miał krnąbny kierowca autobusu z szynką. Można
            przytoczyć
            > kilka przykładów:
            >
            > 1. Kierowca zamknął pasażerowi drzwi przed nosem w efekcie swojego silnego
            > zaaferowania związanego z ekstatycznymi doznaniami, towarzyszącymi spożywaniu
            w
            >
            > tym czasie kanapki z szynką. Ot co. (na temat spożywanych w tym samym czasie
            > napojów wolę nie deliberować ;) );
            > 2. Pan i pani, którzy biegli (ale nie dobiegli) do autobusu, spieszyli się po
            > uzyskaniu poufnej informacji, że gdzieś na mieście "rzucili" szynki;
            > 3. Pan kierowca wydał się opisującej zdarzenie pasażerce tak apetyczny
            > wizualnie i zapachowo, iż jedynym wiernie oddającym te wrażenia zabiegiem
            > lingwistycznym było porównanie do szynki;
            > 4. Pasażerka oburzona zachowaniem kierowcy postanowiła czym prędzej przesiąść
            > się do tramwaju i pomknąć po szynach (zdrob. szynkach) do domu;
            >
            > W ten sposób można by brnąć dalej. Ja jednak powstrzymam się w obawie o
            > niepohamowanie mojej wybujałej wyobraźni :) Może ktoś z forumowiczów ma swoją
            > własną wersję tych wydarzeń? Pozdrawiam wszystkich amatorów szynek- zarówno
            > tych wędzonych, jak i konserwowych.

            5. Autobus prowadziła szynka. Do tego angielska, nie znająca polskich warunków
            i zachowań. (Stało się tak na skutek efektu cieplarnianego oraz interwencji UFO
            w Wylatowie). Gwałtowne zachowanie pasażerów usiłujących (o, zgrozo!) wsiąść do
            autobusu, potraktowała tak, jak w Wielkiej Brytanii traktuje się gwałtowne
            zachowania - jak próbę zamachu terrorystycznego na tradycyjną angielską flegmę.
            6. Autobus był wyrzeźbiony z szynki, podobnie jak kierowca, przez angielskiego
            artystę. Biegnący pasażerowie nie zauważyli tego faktu, usiłowali wbic do
            środka i odbili sie miękko od szyunkowego bloku.
            7. Kierowca jechał do szynku (w dowolnym tłumaczeniu na ang. "pub") i się tak
            śpieszył, że aż drzwi mu się same zamykały przed nosami nadbiegających
            passendżerów.
            Pozdrawiam
            KK
            • tomek854 Re: Kierowca CHAM 01.09.03, 20:18
              krzysztof_kiniorski napisał:

              > misiu_uszatek napisał:
              >
              > > ...Też brałem pod uwagę taką ewentualność panie Krzysztofie :) Pozostaje
              > > ustalić jaki związek miał krnąbny kierowca autobusu z szynką. Można
              > przytoczyć
              > > kilka przykładów:
              > >
              > > 1. Kierowca zamknął pasażerowi drzwi przed nosem w efekcie swojego silnego
              >
              > > zaaferowania związanego z ekstatycznymi doznaniami, towarzyszącymi spożywa
              > niu
              > w
              > >
              > > tym czasie kanapki z szynką. Ot co. (na temat spożywanych w tym samym czas
              > ie
              > > napojów wolę nie deliberować ;) );
              > > 2. Pan i pani, którzy biegli (ale nie dobiegli) do autobusu, spieszyli się
              > po
              > > uzyskaniu poufnej informacji, że gdzieś na mieście "rzucili" szynki;
              > > 3. Pan kierowca wydał się opisującej zdarzenie pasażerce tak apetyczny
              > > wizualnie i zapachowo, iż jedynym wiernie oddającym te wrażenia zabiegiem
              > > lingwistycznym było porównanie do szynki;
              > > 4. Pasażerka oburzona zachowaniem kierowcy postanowiła czym prędzej przesi
              > ąść
              > > się do tramwaju i pomknąć po szynach (zdrob. szynkach) do domu;
              > >
              > > W ten sposób można by brnąć dalej. Ja jednak powstrzymam się w obawie o
              > > niepohamowanie mojej wybujałej wyobraźni :) Może ktoś z forumowiczów ma sw
              > oją
              > > własną wersję tych wydarzeń? Pozdrawiam wszystkich amatorów szynek- zarówn
              > o
              > > tych wędzonych, jak i konserwowych.
              >
              > 5. Autobus prowadziła szynka. Do tego angielska, nie znająca polskich
              warunków
              > i zachowań. (Stało się tak na skutek efektu cieplarnianego oraz interwencji
              UFO
              >
              > w Wylatowie). Gwałtowne zachowanie pasażerów usiłujących (o, zgrozo!) wsiąść
              do
              >
              > autobusu, potraktowała tak, jak w Wielkiej Brytanii traktuje się gwałtowne
              > zachowania - jak próbę zamachu terrorystycznego na tradycyjną angielską
              flegmę.
              > 6. Autobus był wyrzeźbiony z szynki, podobnie jak kierowca, przez
              angielskiego
              > artystę. Biegnący pasażerowie nie zauważyli tego faktu, usiłowali wbic do
              > środka i odbili sie miękko od szyunkowego bloku.
              > 7. Kierowca jechał do szynku (w dowolnym tłumaczeniu na ang. "pub") i się tak
              > śpieszył, że aż drzwi mu się same zamykały przed nosami nadbiegających
              > passendżerów.
              > Pozdrawiam
              > KK

              Super.

              A jak Pan ma tyle czasu, to mozna prosic o odpowiedz na moje posty?
              • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 01.09.03, 21:21
                tomek854 napisał:
                > A jak Pan ma tyle czasu, to mozna prosic o odpowiedz na
                moje posty?

                A ty w czasie, w którym czekasz na odpowiedź przeczytaj
                netykietę.
                • tomek854 Re: Kierowca CHAM 05.09.03, 21:35
                  svarte_sjel napisał:

                  > tomek854 napisał:
                  > > A jak Pan ma tyle czasu, to mozna prosic o odpowiedz na
                  > moje posty?
                  >
                  > A ty w czasie, w którym czekasz na odpowiedź przeczytaj
                  > netykietę.


                  Po co, ja ucze sie od najlepszych i zwyczajem svarte_sjela odpowiem, ze nbie
                  przeczytam, bo uwazam ze jest KRETYNSKA :))))

                  Ale moze faktycznie mnie ponioslo, przepraszam.
    • misiu_uszatek Re: Kierowca HAM 27.08.03, 22:13
      Nie wiedziałem, że wśród męskiej części forumowiczów takie szynkojady :) JA też
      lubię szynkę.
      ...No ale co na to panie? Nie lubimy mięska? ;)
      • nadja99 Re: Kierowca HAM 28.08.03, 15:15
        misiu_uszatek napisał:

        > Nie wiedziałem, że wśród męskiej części forumowiczów takie szynkojady :) JA
        też
        >
        > lubię szynkę.
        > ...No ale co na to panie? Nie lubimy mięska? ;)

        ja bardzo lubię szynkę..:> Ale wracając do tematu to zrozumiem takie
        zachowanie kierowcy jedynie późno wieczorem kiedy jest zmęczony itp. Mnie
        natomiast spotkało coś miłego : pewnego razu, gdzieś ok. godziny 22 miałam
        zamiar przejść przez przejście na Rogowskiej koło działek ale zauważyłam
        autobus 134 i się zatrzymałam się myśląc: " przynajmniej oszczędze kierowcy
        niepotrzebnego postoju" a tu niespodzianka zatrzymał sie tuż przede mną i
        jeszcze uśmniechnął ...odrazu poczułam się jakoś dziwnie, bo to rzadkość jak
        kierowca się zatrzymuje, by przeszła jedna osoba :)
        • svarte_sjel Re: Kierowca HAM 28.08.03, 15:41
          nadja99 napisała:
          > jeszcze uśmniechnął ...odrazu poczułam się jakoś
          dziwnie, bo to rzadkość jak
          > kierowca się zatrzymuje, by przeszła jedna osoba :)

          E tam rzadkość. Często tak jest, a najczęściej wtedy, gdy
          chcę, żeby mi jak najszybciej zniknął z przejścia (bo za
          nim taka ładna dziura).
    • kudi_wrocek Re: Kierowca HAM 27.08.03, 22:16
      zwacacie uwage na pisownie zwacajcie uwage na zachowanie kierowców a nie :)
      • koneser Re: Kierowca CHAM 28.08.03, 00:11
        Ja kiedys zostalem porwany przez motorniczego na zajezdnie, gdzie jeden z pracownikow uznal za stosowne uderzyc mego kolege. Naszą winą bylo zapalenie papierosa w zupelnie pustym wagonie. Inny motorniczy swego czasu uznal za stosowne zatrzymac tramwaj, wysiasc i obic przechodnia na chodniku (nie wiem w czym mu zawinil). W tym chamowidle niema rzeczy niemozliwych. Insza inszosc ze pasazerowie czasami sa jeszcze gorsi.
        • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 28.08.03, 09:51
          koneser napisał:
          > wnikow uznal za stosowne uderzyc mego kolege. Naszą
          winą bylo zapalenie papiero
          > sa w zupelnie pustym wagonie. Inny motorniczy swego czasu

          No to się wam należało.
          • koneser Re: Kierowca CHAM 29.08.03, 00:11
            svarte_sjel napisał:
            > No to się wam należało.
            Rozumiem ze regularnie bijesz swoich pasazerow. No coz niech ci ziemia lekką bedzie.
            • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 01.09.03, 17:28
              koneser napisał:
              > Rozumiem ze regularnie bijesz swoich pasazerow. No coz

              Nie miewam pasażerów
              • tomek854 Re: Kierowca CHAM 01.09.03, 20:17
                svarte_sjel napisał:

                > Ale za cpanie w autobusie to bym zatłukł.

                Ale cpun to przynajmniej sam sie truje, a palacz truje tez innych

                Btw: kiedys w wiatach byly nalepione zakazy palenia a teraz nie ma...
                • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 01.09.03, 21:23
                  tomek854 napisał:
                  > Ale cpun to przynajmniej sam sie truje, a palacz truje
                  tez innych

                  Zalezy jakie "dragi" zażywa. Nikotyna to
                  najpopularniejszy ciężki narkotyk... Jak ktoś sobie
                  wstrzykuje świństwa to jego sprawa.

                  > Btw: kiedys w wiatach byly nalepione zakazy palenia a
                  teraz nie ma...

                  Chamstwo pozrywało...
              • koneser Re: Kierowca CHAM 02.09.03, 23:04
                svarte_sjel napisał:

                > Nie miewam pasażerów
                • svarte_sjel Re: Kierowca CHAM 03.09.03, 09:38
                  koneser napisał:
                  > No to gosci, klientow, dzieci nie wazne jestes
                  dresiarzem i chamem bo zgadzasz

                  Misiu kochany. Przegiąłeś w tym momencie pałę.

                  > sie i uwazasz za sluszne uzycie przemocy. A przeciez

                  Nie. Ale nie zamierzam się użalać nad kimś, kto zachowuje
                  się BARDZO chamsko (palenia w miejscu publicznym nie
                  można inaczej nazwać niż skrajnym chamstwem).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka