Dodaj do ulubionych

Studenci UWr powtórzą wybory elektorów

18.03.08, 21:10
A kja sie pytam, czy przewodniczący to jest pierwszy tydzień we
władzach samorządu, że nie zna procedury zmiany zapisów regulaminu?
Szczerze mówiąc, chyba nawet nie wie, gdzie to sprawdzić. Tia.....
rzeczywiście może się czuć jak za czasów PRL... zmienia regulamin w
trakcie wyborów i ustawia wybory, jak mu sie podoba, albo jak podoba
sie....(nie śmiem przypuszczać nawe..ale...władzy?) Tak. Przeciez to
czysty PRL
Obserwuj wątek
    • Gość: heh zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 21:26
      znajdźcie mi studenta, który powie - to jest "mój samorząd", a ustawianie
      wyborów to klasyka przeca..

      młodzi sie uczą szybko, a potem - ho! - i do polityki, do wielkiego świata!

      "takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"?

      fuj!
      • Gość: obserwator Re: zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 21:35
        czy jest szanasa ze ktos przypilnuje samorzad podczas tych wyborow?
        jaka jest szansa ze znow nie bedzie przekretow? wymysla sobie ze
        kandydatow mozna zglaszac w niedziele miedzy 8:00 a 8:15 i tylko oni
        sie zglosza i beda jedynymi kandydatami?
        • kapitanka Re: zgadzam się 18.03.08, 21:46
          To studenci powinni przypilnować, aby wybory odbyły się zgodnie z
          przepisami, a jeśli procedury będą złamane, albo terminy nie do
          spełnienia, to studenci powinni składać protesty i pisać do
          Uczelnianej Komisji Wyborczej. Jęsli ludzie za granicą mogli się
          postarać, aby w wyborach wygrała partia, którą popierają, to
          studenci tu na miejscu też mogą pilnować swoich spraw. Tym bardziej,
          że samorząd studencki to nie tylko imprezy i 1 darmowe piwo, ale to
          duże pieniądze w rękach władz samorządu, który, jeśli mu się na to
          pozwoli - chętnie będzie dbał o własne prywatne interesy. A jak się
          ma takie pieniądze do dyspozycji i dużą grupę ludzi, którch powinien
          obchodzić los tych pieniędzy, a nie obchodzi, to pokus jest wiele.
        • Gość: Samorzadna Komu potrzebna samorządność IP: *.adm.uni.wroc.pl 19.03.08, 08:47
          Swojego samorządu muszą sobie studenci pilnować sami, a nie szlochać po forach,
          że ktoś im ten samorząd i te wybory ustawia.
          Przewodniczący SS jest rozbrajający. Jak za PRL-u się czuje, bo mu nie
          pozwolili zmienić ordynacji w czasie wyborów i w ścisłym gronie w jeden dzień
          sprawnie mianować elektorów :))).

          Profesura nieprzyjazna jakaś i się denerwuje. Pewnie, że się denerwuje, bo ponad
          dwadzieścia podkomisji wyborczych dało radę wybrać elektorów, a samorząd rady
          nie dał.
          No i w trybie pilnym cały senat rzucił robotę i przygalopował na Uniwersytet ,
          aby zmieniać statut uczelni (GW nie dostrzegła, ze tu nie o prostą zmianę
          kalendarza chodziło!) i zapewnić studentom reprezentację w Kolegium Elektów,
          której własny samorząd ich pozbawił. Czy całe to zamieszanie na studentach
          jakieś wrażenie zrobiło? Czy teraz zgłoszą choćby jednego nowego elektora spoza
          listy przygotowanej przez samorząd? Chyba nie dadzą rady, bo święta idą.
          Wesołego Alleluja!
      • kapitanka Re: zgadzam się 18.03.08, 21:39
        Studenci nie identyfikuja sie z samorządem, bo i samorząd juz od
        dłuższego czasu troskliwie dba o to, aby czasem nie zechciało im sie
        identyfikować. A to zapobiegawczo przysyła na wydział tylko jeden
        plakat wyborczy o wyborach do władz samorządu i na dodatek wisi on w
        miejscu takim, aby studenci czasem go nie zobaczyli, albo stosuje
        inne tego typu chwyty, co to mają pokazać, że przecież wymogi
        formalne zostały spełnione. Teraz już chyba przestał nawet dbać o
        wymogi formalne...bo i po co? A swoją drogą takie dziwne manewry
        można zauważyć też u aktualnego rektora. Zastanawiam się, jak
        rozumieć sformułowanie umieszczone na plakacie o mającym sie odbyć
        pierwszym zamkniętym posiedzeniu kolegim elektorów, że Uczelniana
        Komisja Wyborcza w imieniu rektora zaprasza na to spotkanie. Co
        rektor, nieukrywający zresztą zamiaru boju o posadę, ma do
        Uczelnianej Komisji Wyborczej? A może ja czegoś tu nie jestem w
        stanie zrozumieć?
        • krl11 Re: zgadzam się 18.03.08, 22:00
          Kapitanko, by zrozumieć, wystarczy przeczytać zasady wyborów
          Rektora: Pierwsze zebranie elektorów zwołuje rektor na wniosek UKW.
          Widać więc, że Rektor postapił tu raczej skromnie, nie eksponując
          tego faktu (że to on zwołuje).
        • Gość: Samorządna Trzeba czytac, to pomaga rozumiec IP: *.adm.uni.wroc.pl 19.03.08, 11:21
          Nie wiem, jakie formy kurtuazyjne zawiera plakat, ale wiadomo, co ma Rektor do
          posiedzenia elektorów - patrz zał nr 4 do Statut UWr, par 9, p.1:
          Pierwsze posiedzenie Uniwersyteckiego Kolegium Elektorów zwołuje Rektor na
          wniosek przwodniczącego UKW.

          Kolejne posiedzenia zwołuje już przew. Kolegium Elektorów wybrany na tym
          pierwszym posiedzeniu.

          A statut dostępny w BIP :)))
      • Gość: Leglista Re: zgadzam się IP: *.218.148.131.telsat.wroc.pl 18.03.08, 21:47
        Panowie studenci to co nazywacie kompromisem zywo przypomnia
        kompromis PIS w sprawie traktatu lizbońskiego.
        Chcieliście po prostu zrobić przekręt i wam nie wyszło.
        Jak śmiecie zwracać się do powaznych profesorów, którzy słusznie
        mają was za przekręciarzy w taki sposób. Ten cały szef samorządu to
        jakiś niewychowany buc, który akurat nadaje się do zamiatania ulic a
        nie do studiowania.
        Moim zdaniem studenci w ogole nie powinni miec elektorów, skoro nie
        umieją ich uczciwie wybrać.
        Umieją tylko opowiadac, że ich profesorowie nie lubią. Nie łudżcie
        się dzieci. Takimi jak wy nie watro sobie zawracać głowy -
        nawet "nielubieniem". jest naprawdę dość zdolnych i pracowitych
        studentów.
        Mam nadzieje, że ten chamowaty student przeprosi publicznie
        profesora Marcinkowskiego.
        • kapitanka Jeśli kogoś nazywasz chamem, rób to kulturalnie. 18.03.08, 21:54
          Nei wiem, czy przewodniczący jest chamem i nie zmierzam tego
          roztrząsać. Niewątpliwie jest facetem zadufanym w swoje możliwości,
          ale też nieumiejącym realnie oceniać rzeczywistości. Tu stawka idzie
          o dużą kasę. Fotel rektora, to nie tylko pensja samego rektora, to
          również łaska lub niełaska dla samorządu, to często być, albo nie
          być dla przewodniczącego. Co do studentów, jako całości, to nie
          dziwię się, że mają gdzieś cały samorząd, jesli ten samorząd ich nie
          reprezentuje. Studenci zniechęcili się, bo i nie widzą, że mają na
          cokolwiek realny wpływ.Przyznaję racje z porównaniem do Lizbony :)
        • Gość: humanista do legalisty IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.08, 21:59
          do "legalisty": Jesli Twoim zdaniem studneci nie powinni miec
          elektorow to pretensje kieruj do Sejmu, ktory takie prawo uchwala w
          ustawie prawo o szkolnictwie wyzszym, a nie do uczelni, czy
          studentow. Widac, ze jakis profesorski beton z Ciebie. Studenci
          muszą móc decydowac o swoich sprawach!
          • Gość: student UWr Re: do legalisty IP: *.magma-net.pl 18.03.08, 22:39
            A czy humanista zdaje sobie sprawe, jak do tej pory "wybierani" byli elektorzy?
            Otoz byli "namaszczani" i dostawali odpowiednie instrukcje :) Nie jest to jakaś
            straszna tajemnica. Tyle warte są te wybory :\
          • Gość: Jotka Re: do legalisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 09:27
            Czytaj dziecko ze zrozumieniem - "legalista" napisał, że samorząd powinien być
            pozbawiony elektorów jako kara za "przekręty", a nie, że studenci w ogóle i
            nigdy nie powinny mieć swoich elektorów. Poza tym, jeśli uważasz, że "legalista"
            to profesor, to choćby elementarny szacunek do osoby starszej powinien
            kulturalną osobę powstrzymać od określeń typu "profesorski beton". Bycie
            studentem trochę wyróżnia i zobowiązuje - choćby do krzty kultury.
        • Gość: samorzadowiec Re: do kapitanki IP: *.as.kn.pl 18.03.08, 22:00
          bzdura z tym pilnowaniem przez samych studentów. cały widz polega na
          tym ze w czasie liczenia głosów przez Studencką Uczelnianą komisję
          Wyborczą w pomieszczeniu mogą być tylko... członkowie komisji.
          Mężowie zafania mogą tylko siedzieć przy urnie w czasie głosowania.
          A wybory trwają kilka dni i na noc urna wraca do pomieszczenia
          samorządu. Nie ma też kontroli nad ilością kart wyprodukowanych
          (odbitki na kserze samorządu z pieczątką samorządu). czyli w każdej
          chwili można w nocy powyciagać głosy z urny albo popodmieniać je w
          czasie liczenia, zamieniając karty. Raz jeden "opozycja" się
          zawzięła i załatwiła że karty na prawie miały być podbijane
          dodatkowo pieczątką dziekana, którą miałby mąż zaufania z ramienia
          dziekana. To uniemożliwiłoby dodrukowanie kart i dlatego UKW na to
          absolutie się nie zgodziła. Wybory powinna przeprowadzać "duża"
          Uczelniana Komisaj Wyborcza (są dwie: "duża" - organizująca całe
          wybory - w jej skład wchodza profesorowie i doktorzy oraz "mała" -
          tylko studencka) i wtedy nikt by sobie nie pozwolił na żadne wałki.
          A tak nawet jak "duża" UKW ma nadzór nad "małą" to i tak nadzór ten
          jest iluzoryczny (przew. "małej" mówi na koniec szefowi "dużej" że
          wszystko było ok). Tak to wygląda.
          • krl11 Re: do kapitanki 18.03.08, 22:05
            Nieprawda. Zgodnie z par. 19 Regulaminu UKW SS, w czasie liczenia
            głosów w lokalu moga przebywac wyłącznie członkowie UKW SS jak i
            powołani Mężowie Zaufania.
            • kapitanka Re: do kapitanki 18.03.08, 22:35
              co do par. 19 zgoda - nie wczytywałam się niestety w ten regulamin.
          • Gość: humanista zmowa inforamtykow! IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.08, 22:11
            A nie zastanowił Was fakt, że prof. Marcinkowski kreujący się na
            ostatniego sprawiedliwego to koleś rekotra Pacholskiego? Tak samo
            jak szef Uczelnianej Komisji Wyborczej prof. Jurek! Mamy trzech
            sympatycznych panów z Wydziału Matematyki i Informatyki. Oczywiście
            to wszystko przypadek, a wszystkiemu winni są studenci, plamy na
            słońcu i Jozin z Bazin..

            Ludzie! tu gra się toczy o grubą kasę! Studenci to pionki, a ich
            rękami sprawę chcą rozgrywac profesorowie i realizować swoje chore
            ambicyjki. Wiszą mi te wybory bo nawet jak studenci wybiorą swoich
            elektorow to i tak wszystko rozegrają profesorowie i układziki
            między wydziałami. Pewnie nowy rektor jest już dawno nieoficjalnie
            wybrany, a gawiedź tego nie wie i nakręca się ochłapami informacji..
            No i pewnie jest nim prof. Pacholski dzięki wsparciu kolegów z
            wydziału.
            • kapitanka Re: zmowa inforamtykow! 18.03.08, 22:33
              To oczywiście jest zastanawiające, ale trzeba też wziąć pod uwagę,
              że na samym Wydziale Mat-inf są podziały. Nie wszyscy życzyliby
              sobie znów tego samego rektora. Zgoda co do tego, że tu chodzi o
              dużą kasę, jako że rektorowanie to nie tylko dodatek funkcyjny. Co
              do tego, że studenci to pionki, to zgoda częściowa. Po prostu obecne
              władze samorządu spowodowały, że tak się stało. Idą po najmniejszej
              linii oporu wiedząc, że jeśli wybiorą tych, co trzeba, to będzie
              przyzwolenie na kasę i przymykanie oka na to, czego nei chcieliby
              pokazywać. "nawet jak studenci wybiorą swoich
              > elektorow to i tak wszystko rozegrają profesorowie i układziki
              > między wydziałami" - tu niezupełnie się zgadzam. Gdyby rektorowi
              nie zależało na spolegliwych elektorach studenckich, to nie byłoby
              ciągłego zamieszania z wyborami elektorów studenckich. Jak by nie
              patrzeć, na ok. 200 elektorów, studenci maja ich chyba 38. Zatem
              jest kogo przekonywać. Nie wiem, czy pamiętasz checę z samorządem z
              pro. Gabryjelskiej? Jeśli studenci by się nie liczyli, to wszystkim
              byłoby jedno, kogo wybiorą na elektorów.
              • Gość: humanista Re: zmowa informatykow! IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.08, 23:18
                Ale Pacholski, Marcinkowski i Jurek, czyli trzej amigos z Wydziału
                Matematyki i Informatyki nie chcieli powtórzenia wyborów wśród
                studentów. Nie chodziło im o żadną sprawiedliwość! Chcieli wykosić
                studentów w ogóle! Informatycy głosowali na Senacie przeciw
                powtórzeniu wyborów wśród studentów!

                To co teraz gada Marcinkowski w mediach zaprzecza temu co robił i
                jak głosował na Senacie! Schizofrenia, czy polecenie pryncypała?
                Sami zgadnijcie czyim jest pachołkiem!

                Prof. Marcinkowski to ogólnie niezłe ziółko - drugi Antoś
                Macierewicz, który wszędzie węszy afery. A merytoryczny poziom
                dyskusji jaki prezentuje jest niebezpiecznie zbliżony do rynsztoka.
                Z resztą, niedługo za swoje niedawne wypowiedzi odpowie przed sądem.
                • Gość: załamana do humanisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 00:10
                  Błagam, nie kompromituj nas, albo zacznij się inaczej podpisywać. Czachara chciał ukręcić na wyborach spory numer i to nie pierwszy w swojej historii. Każdy student wie kim on jest i ile może. A jeżeli jest nadzieja, że mu się noga podwinie, to tylko się ciepło na sercu robi i wiara w ład świata powraca. A nóż może jeszcze prokuratura kiedyś zaprosi na kawkę i dłuższe posiedzonko.

                  Marcinkowski co by nie mówić nie przejmuje się niczym i każdą patologię nazywa po imieniu. Tak było za zamieszania lustracyjnego, tak jest i teraz. Siły sprawczej nie ma żadnej, bo wiadomo, że tylko układając się z kim trzeba można wypłynąć. Za to chce się z niego zrobić oszołoma i drugiego Korwina Mikke.

                  A z Pacholskim było inaczej? Też go mieli za jakiegoś dziwaka profesorka, co chciał świat zmieniać. I co? Zostałby rektorem? W życiu. Już pewna pani sobie tapetę wybierała do gabinetu i gdyby się sprawa nie rypnęła, to wszystko byłoby po jej myśli. A że miała pecha (że też kilku mafiozów jeszcze takiego pecha nie miało), to stanowisko trzeba było oddać nikomu.
                  • Gość: Szulc Re: do humanisty IP: *.chello.pl 19.03.08, 00:40
                    bzdury bzdury bzdury

                    a jak taka załamana to do roboty a nie na forum się wymądrza a w życiu robi swoje

                    co jeden to lepszy Werter na tym forum - tylko gdzie przez cały rok jesteście

                    internetowi pieniacze i wirtualni zbawiciele świata...
                • Gość: weredyk Re: zmowa informatykow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 17:40
                  Humanista był na Senacie, czy mu tę informacje z głosowania ktoś
                  przekazal? A moze humanista ma humanistycznego kandydata i celowo
                  rozsiewa plotki?
                  Jesli jednak zasady logiki nie są mu całkiem obce, niech pomyśli:
                  po co miałby się pozbawiac kandydat na rektora 38 szabelek, które są
                  ponoć do kupienia?
                  Inna sprawa, ze moze być i taki kandydat, który głosów studenckich
                  kupować nie chce. Z powodu zasad. Tak bywa, drogi humanisto...
                  A prof. Marcinkowski - jest jaki jest: zawsze mówi, co myśli. Nie
                  trzeba sie z nim zgadzac i forma jego wypowiedzi nie musi sie
                  podobać, ale w opowieści, ze cos zrobil, czy powiedział na polecenie
                  zwierzchniości, to uwierzyc moze tylko ktos, kto go całkiem nie
                  zna :)))
            • Gość: samorządna Gra o kasę IP: *.adm.uni.wroc.pl 19.03.08, 08:54
              Drogi humanisto, skończ ten interesujący wątek skoro go zacząłeś. Ile tej kasy,
              za co i dla kogo :))). Z plotek (bo ja wiedzy na ten temat nie mam) wnioskuje,
              ze nie jest to bynajmniej kasa dla prof. Jurka czy Marcinkowskiego :)))
              • Gość: humanista Re: Gra o kasę IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.08, 08:59
                kasa za posadki rektora, prorefkotra i dziekana. Oj sporo zarabiają
                a i sporo mogą..
                • Gość: Pytia do humanisty Re: Gra o kasę IP: *.adm.uni.wroc.pl 19.03.08, 15:02
                  Jakoś konkretów brak w Twoich doniesieniach. kasę moj drogi to by chcieli dostać
                  studenci. A nad resztą pomyśl :)))
                  • Gość: insider PRAWDA O KASIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 15:15
                    co wy nie wiecie jak bylo; pacholski chcial uwalic studentom wybory i nie robic
                    nowych; chcial to kupic w senacie ale nie mial kasy ze soba; marcinkowski jego
                    stary kumpel zgodzil sie glosowac na kredyt, mial obiecane czterysta zlotych;
                    chmielewskiemu podobno pacholski obiecal szescset ale zaplaci mu dopiero jak mu
                    jurek odda ten tysiac co mu obiecal zaplacic za fuche szefa ukw; ci ludzie
                    naprawde mysla tylko o kasie ; hanba hanba hanba.
                    • Gość: weredyk o kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 17:45
                      :), no tak skoro jak donoszą media, pensje profesorów są takie
                      zalosne, to faktycznie stawki, które podajesz powinny wystarczyć :)))
          • kapitanka Re: do samorządowca 18.03.08, 22:14
            Wiem, jak to wygląda i pamiętam sytuację z podbijanymi kartami.
            Mówiąc, że studenci sami powinni przypilnować, miałam na myśli to,
            że powinni patrzeć na ręce samorządowi nie tylko w czasie wyborów,
            choć wtedy szczególnie. Jeśli każdy student, który zauważy, że coś
            nie tak, będzie o tym krzyczał, będzie protestował, to po jakimś
            czasie będą efekty. Nieuczestniczenie studentów w wyborach i ich
            niechęć do pełnienia jakichkolwiek funkcji, poczynając od
            reprezentacjji studentów na radzie wydziału, jest jak najbardziej na
            rękę takiemu samorządowi, jaki jest na uniwerku. Nie mówię tu o
            studentach, którzy autentycznie angażują się w wybory, chodzą na
            nudne rady, ale jak na radzie staje sprawa planu stuidiów, to
            potrafią coś powiedzieć i nie boją się zaprotestować. Tacy też są na
            szczęście. Jednak sami nie dadzą rady. Nawet wtedy, gdy wesprze ich
            dziekan.:(
            • Gość: żona.zaufania o mezach zaufania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 22:59
              Tratatata. Ktos napisal (do kapitanki):

              -> Zgodnie z par. 19 Regulaminu UKW SS, w czasie liczenia
              -> głosów w lokalu moga przebywac wyłącznie członkowie UKW SS jak i
              -> powołani Mężowie Zaufania.

              tylko ze na meza zaufania moze byc powolana tylko osoba na ktora zgadzaja sie
              WSZYSCY KANDYDACI. Wystarczy ze kandydat ogonczachary sie nie zgodzi i juz nie
              ma zadnych mezow zaufania.
              • kapitanka Re: o mezach zaufania 18.03.08, 23:03
                no to może do skutku powoływać kolejnych mężów zaufania?
              • Gość: Szulc Re: o mezach zaufania IP: *.chello.pl 19.03.08, 00:45
                a kij ma dwa końce - inny kandydat może się nie zgodzić na kogoś od Czachary ---
                i jak to się dzieje że się jednak wybierają ??

                komentujecie tak jak Wyborcza pisze - chcecie widzieć i widzicie jeden kij końca!
                • Gość: Logik Re: o mezach zaufania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 00:50
                  Tak tyle że jak nikt się nie zgodzi na nikogo to w ogóle nie będzie mężów
                  zaufania i wtedy w takiej sytuacji korzysta ten kto wybierał komisję wyborczą,
                  która pozostaje poza kontrolą. Można blokować przecież każdego męża zaufania,
                  jeśli tylko nie jest nasz. Nie na tym polega funkcja męża zaufania, żeby musiała
                  na niego godzić się komisja. On jest po to żeby ją kontrolować kolego.
            • Gość: działacz Re: do samorządowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 23:13
              Co do sytuacji z podbijaniem kart i protestami na prawie. Dziekan Bojarski i
              duża grupa studentów (nie tylko z prawa, ale i z fizyki czy socjologii)złożyła
              masę protestów do UKW na przebieg wyborów organizowanych przez kolegów Marka Cz.
              W efekcie jednak UKW stwierdziła tylko, że były nieprawidłowości, ale nie
              anulowała wyników. Czyli "zaradni" samorządowcy dostali premię za wadliwie
              zorganizowane wybory. Tym razem widać pewną zmianę. Anulowano zwałkowane wybory,
              a wypowiedź prof. Marcinkowskiego zasługuje na najwyższą aprobatę. Jednakże
              konieczne będzie pilnowanie tych kolesi z samorządu na każdym kroku, bo tak
              łatwo od koryta nie będą chcieli się oderwać. Trzymam kciuki za tych studentów,
              którym będzie się chciało coś w tej sprawie zrobić. Profesor M. ma rację -
              konieczny będzie jakiś nadzór, a Marek Cz. swoją wypowiedzią o PRL po prostu się
              ośmiesza. Właśnie w PRL nie było żadnego prawdziwego nadzoru społeczeństwa nad
              wyborami. Poza tym co by szkodziło panu Markowi Cz., gdyby w sali podczas
              liczenia głosów przebywał z nim przedstawiciel "dużej" UKW i mężowie zaufania (w
              większej liczbie niż 1 wskazany przez wszystkich kandydatów - bo taki mieli
              kiedyś pomysł nasze wspaniałe chłopaki) albo żeby głosy były liczone na
              wydziałach zamiast być transportowane w tajemniczych okolicznościach z jednego
              końca miasta na drugi? Co do manier Marka Cz. to nic mnie w tym zakresie nie
              zdziwi, nie ma sensu żeby profesor Marcinkowski zniżał do tego poziomu.
              • Gość: pan_kotek buahahahaha! IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.08, 23:28
                ty ziomus kiedys widziales marcinkowskiego? :P :P no chyba nie
                bardzo ;P nikt sie do nikogo nie zniza, on i czachra sa rownie
                pogrzani. marcinkowski ma swoj chory swiat i swietnie sie tam bawi ;P
                • Gość: bodzio Re: buahahahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 23:41
                  odczepcie sie od Marka, to spoko ziomuś. Jak trzeba to zrobi niezłą imprezkę i
                  piwko każdemu postawi i koncerty fajne robi w WZ.
                  • Gość: antymarus Re: buahahahaha! IP: *.as.kn.pl 19.03.08, 00:05
                    wiadomo ze w wz. to zawsze byla "ulubiona" knajpa Jacusia - patrona
                    mareczka a dzis, pardon, dyrektora AMW. Tam tez zachapal sie i
                    Mariuszek Diakowski i kolezka Skrzynski
            • Gość: Szulc Re: do samorządowca IP: *.chello.pl 19.03.08, 00:43
              to już rusz tyłek i startuj do komisji wyborczej, i siedź przy urnie i aparat i
              kamerę w ręku - wszystkie wałki takie oczywiste tylko nigdy nie udowodnione.

              studentom się nie chce ? -
              • Gość: Włodek Włodarski Re: do samorządowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 00:52
                Zróbcie wybory tak ja zrobiłem a będziecie mi mogli wiązać sznurowadła u butów!
          • Gość: Szulc Re: do kapitanki IP: *.chello.pl 19.03.08, 00:36
            no ładną masz wiedze jak się wałki robi SAMORZĄDOWCU - jedziecie po innych a
            sami specjaliści na forum :)
          • Gość: Czytanki Re: do kapitanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 17:21
            Niestety tak to wcale nie wygląda! Komisji wyborczych jest ponad
            dwadziescia, a nad nimi wszystkimi dopiero UKW, w której też zasiada
            przedstawiciel studentów a nie sami profesorowie. Wśród tych
            dwudziestu paru komisji jest komisja nadzorujaca wybory w grupie
            studentów.
            Kto ciekaw niech sobie te komisje policzy.
            Regulamin Wyborów dla studentów ustala Samorzad Studencki. Jesli ten
            rgulamin jest zgodny ze ststutem uczelni i ustawą o szkolnictwie, to
            nikomu w niego mieszać sie nie wolno. Nawet gdyby profesorowie
            bardzo chcieli to nie mogą organizowac studentom wyborów :)))
    • Gość: _ja_ Studenci UWr powtórzą wybory elektorów IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 19.03.08, 09:54
      Zachowanie prof. Marcinkowski jest niegodne tego tytułu, zakres jego słownictwa ogranicza się jedynie do wyzwisk, przekleństw, oszczerstw.Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów,ale nie w tak prostacki, nieprofesjonalny sposób.

      Każdy, kto miał z nim styczność wie o czym mowa.

      Profesorze Marcinkowski!!! Warto, żeby wiedział Pan o tym, że od 1989 roku czasy PRL-u minęły, żyjemy w wolnym kraju, w którym studenci mają swoje prawa...heh w PRL-u był Pan w Radzie Wydziału, nie wiem czy jest się czym chwalić. Czy tak trudno Panu rozstać się z PRL-em i jego ideologią? Serdecznie tego Panu zyczę.
    • Gość: Master Degree Studenci UWr powtórzą wybory elektorów IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 19.03.08, 20:08
      witam. wszyscy tutaj jada po studentach, ale to ,że niektórzy przedstawiciele
      profesorow w Uczelnianej Komisji Wyborczej są jednocześnie elektorami ze swoich
      wydziałów już nikogo nie rusza. Gdyby to były wybory do samorządu zostaloby to
      wytkniete i uznane jako skandal. Jak osoba pełniąca kontrolę nad poprawnością
      wyborów może być jednocześnie elektorem ,a zwłaszcza jej przewodniczący notabene
      z wydziału macierzystego obecnego Rektora.

      Studenci bleee a profesorowie poza wszelkim podejrzeniem.
    • Gość: Juliusz Cezar Prof.J.Marciinkowski "prawie" jak profesor. IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 19.03.08, 20:36

      Wiedza to nie wszystko, a szlachectwo zobowiazuje. Pamietajmy ze domena kazdego
      dobrego profesora są styl i zasady. Panie profesorze z pańską erudycja i
      elokwencją nie poszalałby pan nawet na gimnazjalnym konkursie krasomówczym.

      Obciach i żenada

      Bez poważania
      • Gość: promotor marka Re: Prof.J.Marciinkowski "prawie" jak profesor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 21:26
        Żenujące jest to, że studenci siedząc w akademikach zamiast się uczyć ślęczą nad
        komputerami i myślą co by tu jeszcze napisać na profesora którego nie lubią.
        Jest oczywiste, że piszą to osobiście dotknięci słowami profesora, bo zabolały
        ich te słowa prawdy. Dotąd było wszystko fajnie, układy z Maroniem, Konopka i
        Gruby wszystko załatwiali i nikt o nic nie pytał. Ale te czasy się
        skończyły.Rektor P. zaczął pilnować porządku, przestało być łatwo i przyjemnie.
        Boli co obozowicze?
        • Gość: iks Re: Prof.J.Marciinkowski "prawie" jak profesor. IP: *.PARAWANOWIEC.ds.uni.wroc.pl 20.03.08, 08:24
          Ja z takimi opiniami o profesorze się spotkałem... jednak w zdecydowanej
          przewadze u byłych już studentów.

          Styl, miejsce i czas sugerują, że powyższe oskarżenia pisała jedna osoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka