Dodaj do ulubionych

O Polakach i Polityce hańby

20.05.08, 17:54
O stosunku oficjalnej Polski do Polaków na Białorusi

Poniżej zamieszczamy apel Związku Polaków na Białorusi do premiera Polski
Donalda Tuska, który obrazuje rzeczywisty stosunek oficjalnej Polski wobec
Polaków na Wschodzie, świadcząc jednocześnie o nadal znaczących tam wpływach
wstecznych sił i działaczy (podpułkownik KGB T. Gawin, A. Stelmachowski i im
podobni). Jest to bodaj że jedyny tak hańbiący przypadek w cywilizowanym
świecie stosunku państwa wobec swoich rodaków poza granicami.

138 działaczy – Polaków,
objętych zakazem wjazdu do Polski, a tym samym – i do pozostałych krajów
Europy– jest hańbą Polski w XXI wieku.
Ryszard Maciejkianiec.
Grudzień, 2007.
Grodno,
dnia 3 grudnia 2007r.
Pan Donald TUSK
Prezes Rady Ministrów
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa
Szanowny Panie Premierze,
Społeczne Zjednoczenie „Związek Polaków na Białorusi” jest niezależną
organizacją społeczno-kulturalną, która powstała dzięki zjednoczeniu Polaków,
obywateli Republiki Białoruś. Za główny swój cel obraliśmy odrodzenie
świadomości narodowej oraz rozwój szkolnictwa polskiego. Swoją działalność ZPB
realizuje zgodne ze Statutem organizacji, który został zarejestrowany w
Ministerstwie Sprawiedliwości RB zgodne z wymogami prawa międzynarodowego.
Organizacja nie ingeruje w żaden sposób w sprawy polityczne, bowiem działamy
praktycznie na terytorium Białorusi w interesach jej obywateli i nie wchodzimy w
konflikty międzynarodowe. Organizujemy szereg przedsięwzięć: festiwale piosenki
polskiej, święta narodowe, dni kultury polskiej, zawody sportowe, wycieczki
krajoznawcze, a także przez swą działalność odradzamy tradycje narodowe,
sprzyjamy rozwojowi szkolnictwa polskiego, w miarę możliwości organizujemy
kolonie dla dzieci polskiego pochodzenia i inne. ZPB od wielu lat wydaje
tygodnik „Głos znad Niemna” oraz kwartalnik „Magazyn Polski”.
Pragniemy pracować w ścisłym kontakcie z Macierzą, która tak wiele poczyniła dla
naszej organizacji.
Mamy spory dorobek w ww. pracy. Niemniej jednak mamy wiele trudności, które po
rozłamie w naszej organizacji, do którego doszło w marcu 2005 roku w Grodnie,
nękają ZPB, co szkodzi społeczności polskiej na Białorusi. Utrzymanie Domów
Polskich jest wręcz w stanie krytycznym - utrzymują się z wynajmu lub działają
sezonowo. W Porozowie wyposażenie Domu Polskiego zostało wywiezione przez
konsula generalnego RP w Grodnie. W Oszmianie materiały budowlane zostały
rozkradzione. W Witebsku pieniądze zatrącono na remont gmachu, który nie jest
własnością ZPB. W Nowogródku budowy nie ukończono.
Szkolnictwo polskie na Białorusi wymaga wielkiego wysiłku. Mamy brak
podręczników, szczególnie do przedmiotów ścisłych, na 5-6 uczniów przypada jeden
podręcznik, od ponad 10 lat nie mieliśmy przedruków podręczników wydanych na
Białorusi, nie ma wypracowanych programów nauczania, w planach nauczania
polskiego nadal nie ma miejsca na język polski jako przedmiot itd.
Wymienione trudności można rozstrzygnąć w porozumieniu Ministerstw Edukacji RP i
RB. Dana propozycja ze strony Ministerstwa Edukacji RB była zgłoszona w kwietniu
i listopadzie 2007r. stronie polskiej, lecz Ministerstwo Edukacji RP odmówiło
przyjęcie delegacji białoruskiej.
Placówki dyplomatyczne RP na Białorusi ignorują naszą działalność, chociaż
zapraszamy ich przedstawicieli na wszystkie przeprowadzane przez ZPB
przedsięwzięcia. Od ponad dwóch lat idzie podział Polaków na Białorusi, a
wprowadzenie w życie Karty Polaka może jeszcze bardziej pogłębić ten podział.
Sportowcy, zrzeszeni przy ZPB, nie mogą brać udziału w zawodach sportowych w
Polsce, chociaż w poprzednich latach odnosili imponujące sukcesy w Igrzyskach
Polonijnych. Dzieciom z Homla w kwietniu 2007r. odmówiono w udziale w festiwalu,
a także w koloniach w Polsce. Odmawia się przyjazdu zespołom z Polski na nasze
zaproszenia. Mamy przykłady nagonki na korespondentów polskich, którzy rzetelnie
przedstawiali sytuację Polaków na Białorusi w mediach polskich.
Członkowie ZPB są traktowani przez placówki dyplomatyczne RP na Białorusi jako
osoby, nazwiska których są na indeksie państwa polskiego, których pobyt na
terytorium Polski jest niepożądany ze względu na zagrożenie dla porządku
publicznego i obronności kraju. Zakaz wjazdu (pierwsze zaczęto wydawać w maju
2005r.) na terytorium Polski, m.in. – dyrektorzy oraz nauczyciele szkół polskich
w Grodnie i Wołkowysku, prezesi oddziałów ZPB, dyrektorzy Domów Polskich,
redaktorzy pism związkowych, sportowcy oraz młodzież.
Do wymienionych osób należy Apoloniusz Woliński, 1921r. urodzenia, który został
odznaczony Krzyżami Zasługi 1939r., Walki w 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki,
Krzyżem Harcerskim, Medalami Obrońcy Warszawy, Forsowania Odry i Nysy, Medalami
Zwycięstwa i Odznaką Grunwaldu. Jest na Białorusi pełnomocnikiem Światowego
Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Honorowym Członkiem ZPB. W maju 2006r.
otrzymał zakaz wjazdu do Polski.
Podobny los spotkał Leonardę Rewkowską – prezes Rejonowego Oddziału ZPB w
Słonimiu. Wieloletnia i oddana działaczka sprawom odrodzenia polskości na
Białorusi, założycielka szkoły społecznej, biblioteki polskiej, zespołów
artystycznych, inicjatorka odnowienia Polskiego Cmentarza Żołnierzy Wojska
Polskiego w Słonimiu. Leonardę Rewkowską (całe życie przepracowała jako
nauczycielka) w dzieciństwie los zarzucił z matką i siostrami do Kazachstanu.
Odznaczona Medalem Komisji Edukacji Narodowej RP, Medalem Pro Memoria, Krzyżem
Sybiraka, oznaką „Zasłużona dla kultury polskiej”, Honorowy Członek ZPB.
Listę osób, które mają zakaz wjazdu do Ojczyzny historycznej, można przedłużać
do 174 osób.
Nie mamy wątpliwości, że lista została sporządzona przez ppłk. służb specjalnych
ZSRR Tadeusza Gawina przy udziale osób mu sprzyjających.
W sprawie łamania naszych praw oraz naruszeń Konstytucji RP, Europejskiej
Konwencji Praw Człowieka niejednokrotnie zwracaliśmy się do Prezydentów RP
Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Lecha Kaczyńskiego, premiera Kazimierza
Marcinkiewicza (list udostępniono T. Gawinowi), marszałków: Senatu RP – Bogdana
Borusiewicza, Sejmu RP - Marka Jurka, Senatu i Sejmu RP, Ministra Spraw
Zagranicznych, Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.
W październiku 2006r. zwracaliśmy się do Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z
prośbą o zezwolenie na odwiedzenie grobów bliskich nam osób 1 listopada, lecz
odpowiedzi nam nie udzielono.
Wymienione osoby i instytucje ciągle nas ignorują.
Nie możemy pozwolić na takie traktowanie Polaków, wieloletnich i oddanych
członków Związku Polaków na Białorusi. Uważamy takie działania wobec nas za
dyskryminacje polityczną i obywatelską. Podjęta akcja przez stronę polską w
ewidentny sposób narusza nasze podstawowe ogólnoludzkie prawa, poniża naszą
godność, zakłóca normalny tryb pracy organizacji – realizacje celów i zadań
statutowych, przeszkadza w życiu publicznym danej społeczności, uniemożliwia
kontakty rodzinne, co jest niezgodne z duchem i literą praw Unii Europejskiej, a
w konsekwencji może doprowadzić do zaniku ruchu odrodzenia polskości i dalszego
rozwoju szkolnictwa polskiego na Białorusi.
Z wejściem Polski do Unii Europejskiej szereg spotkań o charakterze
międzynarodowym odbywa się w kraju nad Wisłą, lecz Związek Polaków na Białorusi
z powodu ww. przyczyn wziąć w nich udziału nie może.
Prosimy o stworzenie komisji do zbadania zaistniałej sytuacji i odwołanie
hańbiącej decyzji zbiorowej wobec Polaków – obywateli Białorusi na podstawie
art.48 ust.1 pkt.1 ustawy o cudzoziemcach z dnia 13.06.2003r. / Dz.U. № 128 poz.
1175 z 2003 roku.
Z wyrazami szacunku i nadzieją na zrozumienie

W imieniu Zarządu Głównego ZPB

Prezes ZPB Józef ŁUCZNIK
Obserwuj wątek
    • lot_nad_gniazdem_tawro Właśnie, jest jednak zgrzyt i problem w relacjach 26.05.08, 00:18
      Najświeższa informacja, odnośnie sprawy wokół ZP na Białorusi w Naszym Dzienniku :
      NASZ DZIENNIK marzec 2008-05-25

      Jak wynika z naszych informacji, w odniesieniu m.in. do Białorusi pełnomocnictwa
      w sprawie wydawania dokumentów niezbędnych do uzyskania Karty Polaka dostanie
      tylko jeden Związek Polaków, kierowany przez prezes Andżelikę Borys. Zdaniem
      działaczy ruchów kresowych, mamy tu do czynienia z kontynuacją polityki premiera
      Włodzimierza Cimoszewicza, polegającą na dzieleniu Polaków na "dobrych" i
      "złych" pod pretekstem walki z reżimem prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

      Jednym z kryterium przyznania przez konsula Karty Polaka jest zaświadczenie o
      zaangażowaniu w działalność polonijną przez jedną z polskich organizacji na
      Wschodzie. I tutaj pojawia się problem. Czy niewpisanie niektórych organizacji
      na tę listę będzie dzieleniem ich na lepsze i gorsze? Czy Polacy do nich
      należący nie poczują się dyskryminowani? - Dobrze gdy jest na Litwie jeden
      związek Polaków, ale gdy są dwa lub trzy, a na Ukrainie ponad setka, co wtedy?
      Musi być jakaś wizja konsolidacji organizacji polskich na Wschodzie, bo
      istnienie Karty Polaka i opiniowanie przez lokalny Związek Polaków jej
      otrzymania z założenia pociąga za sobą kreowanie nowej rzeczywistości. Na
      Białorusi ma wydawać zaświadczenia Związek Polaków, ale który? Czy tylko jeden,
      skoro są dwa, a dodatkowo istnieje tam bardzo prężna Macierz Szkolna? Na
      Ukrainie opiniować mają podobno 3 związki z ponad setki? Jest to sprawa istotna,
      ponieważ Związek Polaków, który otrzyma taki placet, będzie miał w
      rzeczywistości władzę opiniowania wizy dającej szansę na pracę w Polsce, przez
      co jego pozycja niewątpliwie wzrośnie w lokalnej społeczności - komentuje ten
      problem dr Robert Wyszyński, dyrektor Instytutu Kresowego.
      Jak nas poinformowała Monika Chomiuk z Centrum Informacyjnego Rządu, lista
      organizacji uprawnionych do wystawiania zaświadczeń potwierdzających aktywne
      zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej lub polskiej
      mniejszości narodowej została przygotowana przez Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych. - Projekt Obwieszczenia Prezesa Rady Ministrów w sprawie wykazu
      tych organizacji został przygotowany w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i
      rozesłany do konsultacji międzyresortowych. MSZ zaproponowało, aby na Białorusi
      organizacją uprawnioną do wystawiania zaświadczeń był Związek Polaków na
      Białorusi (z władzami wybranymi 12-13.03.2005 r.). Organizacja ta została
      wpisana do projektu wyżej wymienionego obwieszczenia, w którym znalazły się
      następujące organizacje zaproponowane przez MSZ: Federacja Organizacji Polskich
      na Ukrainie, Związek Polaków na Ukrainie, Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi
      Lwowskiej - dodaje.
      Mamy więc sytuację, w której tylko nieliczne organizacje polskie będą miały
      prawo wydawania zaświadczeń o zaangażowaniu w działalność polonijną na
      Wschodzie. Czyni to rząd Platformy Obywatelskiej, który przy okazji uchwalania
      przez Sejm ustawy o Karcie Polaka oskarżał Prawo i Sprawiedliwość o dzielenie
      Polaków na lepszych i gorszych. Jednak, jak przyznają działacze polonijni, rząd
      Kazimierza Marcinkiewicza nie był wcale lepszy i realizował politykę
      zapoczątkowaną jeszcze przez premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Zdaniem
      Agnieszki Boguckiej, byłej doradczyni premiera ds. organizacji pozarządowych w
      rządzie Jerzego Buzka, działaczki ruchów kresowych i specjalistki od spraw
      wschodnich, zapis o tym, żeby na Białorusi organizacją uprawnioną do wystawiania
      zaświadczeń był tylko Związek Polaków na Białorusi kierowany przez Andżelikę
      Borys jest niezwykle groźny. - Ten podział ruchu związkowego jest pomysłem
      Cimoszewicza i ludzi z nim związanych. Jednakże zaskoczeniem dla nas, ruchów
      kresowych, było także to, że tego rodzaju politykę podtrzymał premier Kazimierz
      Marcinkiewicz. W przypadku sytuacji politycznej na Białorusi trzeba zwrócić
      uwagę na to, że to, co robi prezydent Łukaszenko, jest niezależne od nas, ale
      szczególnie bolesny jest fakt, że niszczenie ruchu polskiego na Białorusi
      wychodzi z Polski. Mamy tu do czynienia z jedynym od początku okresu powojennego
      takim przypadkiem, kiedy Polska dzieli ruchy związkowe na lepsze i gorsze. Jest
      to po prostu nie do przyjęcia. A o tym, że nie ma "dobrych" i "złych" na
      Wschodzie, niech świadczy ostatni przypadek z Józefem Porzeckim, wiceprezesem
      Związku Polaków na Białorusi, który jako zastępca Andżeliki Borys okazał się w
      Polsce z jakichś powodów persona non grata - twierdzi. Według Boguckiej, nie
      jesteśmy w stanie z naszej strony tych ludzi oceniać lub dzielić na lepszych i
      gorszych, ponieważ są to bardzo skomplikowane sprawy.
      Również Tomir Sołtan, przewodniczący Prezydium Rady Naczelnej Federacji
      Organizacji Kresowych jest oburzony nieuprawnionymi przypadkami dyskryminacji
      naszych rodaków przez polskie władze. - Zakaz wjazdu do Polski powinien dotyczyć
      urzędników białoruskich, represjonujących polską mniejszość narodową i tych
      Polaków, którzy szkalują państwo i Naród Polski. Natomiast zakaz wjazdu z powodu
      przynależności do Związku Polaków na Białorusi kierowanego przez pana Józefa
      Łucznika jest niedopuszczalny. To haniebna, tragiczna pomyłka. Powinien być jak
      najszybciej cofnięty - uważa. Jego niepokój wzbudza sytuacja, gdyby podobne
      praktyki były stosowane przy przyznawaniu Karty Polaka. - Karta Polaka stwierdza
      przynależność do Narodu Polskiego, a nie takie lub inne poglądy polityczne i
      społeczne, czy też przekonanie, jakimi drogami należy dążyć do odrodzenia
      polskości na Kresach - zauważa Sołtan.
      Jacek Dytkowski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka