Dodaj do ulubionych

Dzień bez Samochodu we Wrocławiu

IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 21.09.03, 21:09
Dlaczego na nielegalną formalnie imprezę przyjeżdża trzy razy
więcej osób niż na Dzień bez Samochodu zorganizowany przez
władze?

Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciek Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:42
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...

      A o co chodzi, możesz rozszerzyć myśl?

      • Gość: Rafis Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 21.09.03, 22:01
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Gość portalu: Rafis napisał(a):
        >
        > > Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...
        >
        > A o co chodzi, możesz rozszerzyć myśl?

        polityka ech ta polityka...
        >
    • Gość: Rob-35 Kto nie lubi wrocławskich ROWERZYSTÓW ??? IP: *.eko.wroc.pl 21.09.03, 22:03
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > Dlaczego na nielegalną formalnie imprezę przyjeżdża trzy razy
      > więcej osób niż na Dzień bez Samochodu zorganizowany przez
      > władze?
      >
      > Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...

      Momencik! Podczas czerwcowego Dnia Bez Samochodu organizowanego
      przez KRW (a tak naprawdę przez jedną osobę - Radka Lesisza,
      który przez dwa tygodnie harował) było 5 razy więcej
      rowerzystów, 5 razy więcej atrakcji, 5 x sympatyczniej...
      Rangę imprezy podniosła nawet obecność Prezydenta Dutkiewicza.

      Czy miasto wtedy pomogło w organizacji??? Na trzy dni przed
      imprezą łaskawie zgodziło się ją sfinansować - wszystko wisiało
      na włosku, jednak impreza się udała.

      I tu chyba leży rower pogrzebany... To źle, że impreza się
      udała! Przecież miała się podobno NIE UDAĆ. A tu taki klops.
      Jeden człowiek robi imprezę, załatwia nawet druk plakatów i
      ulotek i produkuje jingiel radiowy. Media są poinformowane,
      wszystkie gazety o tym piszą...
      ...w efekcie przyjeżdża sporo ludzi i wszyscy są zadowoleni.

      No właśnie: czy aby wszyscy?

      Tym razem Europejski Dzień Bez Samochodu był imprezą
      municypalną, organizowaną oficjalnie przez władze miejskie.
      TAK BYŁO, JEST I BĘDZIE W CAŁEJ EUROPIE:

      www.22september.org
      "...The European Mobility Week and "In town without my car!"
      initiatives arose from a finding: today almost 40% of the
      transport sector's CO2 emissions are produced by the use of
      private cars in cities.

      A switch to more efficient and cleaner forms of transport would
      contribute to a reduction of traffic congestion, air pollution,
      traffic related diseases and noise.

      Awareness raising, promotion of changes in behaviour and
      involvement of citizens are the key words for the development
      of a sustainable and efficient urban transport.

      By joining the initiatives, local authorities show how much the
      improvement of the quality of urban life concern them."

      Przetłumaczę tylko ostatnie zdanie:
      "Przyłączając się do tych inicjatyw, lokalne władze pokazują na
      ile troszczą się o poprawę jakości życia w mieście".

      No więc jak to jest? Władze Wrocławia wyceniły swoją troskę na
      raptem 1000 PLN ????!!!!

      Tyle właśnie kosztowało 'odbębnienie' tej nikomu niepotrzebnej
      imprezy.

      A ile kosztowały zabiegi Biura Prasowego UM, odpowiedzialnego
      za promocję w mediach, aby żadne, broń Boże, media nie
      dowiedziały się o Dniu Bez Samochodu??? Nie było dziennikarzy
      ani Słowa Polskiego, ani Gazety Wrocławskiej, ani Wieczoru
      Wrocławia...

      Czego nie ma w mediach, tego nie ma w świadomości mieszkańców.
      Czy władze miejskie chcą zamknąć tę naszą świadomość w klitce
      ogródków piwnych, w "magicznej obwodnicy, która rozwiąże
      wszystkie problemy komunikacyjne"?

      Ja nie znam odpowiedzi na powyższe pytanie...

      Nie mogę zrozumieć, kto i z jakiego powodu tak zawzięcie
      zapiera się przed pozytywnymi zmianami?

      Nie było mediów? Nie będzie wstydu?
      pl.indymedia.org/pl/2003/09/2670.shtml
      Pozdr
      Rob-35
    • woo-cash Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu 21.09.03, 22:13
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > Dlaczego na nielegalną formalnie imprezę przyjeżdża trzy razy
      > więcej osób niż na Dzień bez Samochodu zorganizowany przez
      > władze?
      >
      > Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...

      No cóż... Jakby to powiedzieć. Jeśli informacja o tej imprezie, adresowana w
      dużej mierze do rowerzystów, jest publikowana np. w ramkach reklamowych w
      tramwajach... Hmmm... Jakby to powiedzieć...

      Bez sensu, Panowie Możnowładcy, BEZ SENSU! Ja tramwaje odwiedzam niekiedy zimą.
      Gdyby nie działania Koalicji "Rowerowy Wrocław" i grupy dyskusyjnej
      rowerzystów, to również nie wiedziałbym o całej imprezie.

      Cała ta zabawa sprawia wrażenie działania WYŁĄCZNIE pod publiczkę. Była jakaś
      kamera, jakaś TV, gdzieś powiedzą, że Wrocław dołączył do czołówki europejskich
      miast, organizujących... bla, bla, bla... Znów ludzie dowiedzą się post factum,
      iż takie zdarzenie miało miejsce.

      Liczba osób, które pytały mnie podczas przejazdu, o co w ogóle chodzi i co to w
      ogóle jest była zatrważająca. Nie dało się na pewno nic więcej już zrobić?
      Jakoś tego nagłośnić?

      No tak... Tylko po co...

      Do zobaczenia na następnej Masie Krytycznej. Tam przynajmniej zawsze wiadomo, o
      co komu chodzi: rowerzystom o ich prawa, Miastu o to, aby wytępić rowerzystów.
      Przynajmniej intencje każdej strony są klarowne.

      Pozdrawiam,
      Woo.
      • Gość: Rafis Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 21.09.03, 22:28
        tak mała ilosć osób pokazuje ilu rowerzystów jest zainteresowanych takimi
        działaniami :)
        wychodzi na to , że niewielu.Coś czuje, że ktos tu próbuje przekonac opinie
        publiczną, że to on a nie miasto robi lepsze show więc rola miasta powinna
        ograniczyc się jedynie do przekazania mu kasy :)
        Te święto zostało wyraźnie zbojkotowane przez "koalicje" w celu jak wyżej.

        pzdr.
        • Gość: Rob-35 Twoje słowa dowodzą PRAWDZIWYCH Intencji władz... IP: *.eko.wroc.pl 21.09.03, 22:54
          To Biuro Prasowe było odpowiedzialne za promocję.


          Ma ono znacznie większe możliwości działania niż
          koalicja kilku organizacji pozarządowych.

          Dlaczego w wielu innych miastach współpraca lokalnych
          władz z 'pozarządowcami' była bardziej cywilizowana?

          Dlaczego władze zbojkotowały własną imprezę?

          Piszesz: "mała ilość osób pokazuje ilu rowerzystów jest
          zainteresowanych". Przyznaj, że 1000 złotych wydane
          na imprezę zdecydowanie świadczy o tym, na ile MIASTO
          JEST ZAINTERESOWANE TAKIMI DZIAŁANIAMI.

          Kolejność jest prosta: najpierw się finansuje, organizuje
          a potem są tego efekty. Odwrotnie robili tylko geniusze
          gospodarki socjalistycznej.

          Rob-35

          PS. Koalicja, jak sądzę, zbojkotowała jedynie taką
          'formułę współpracy':
          - Koalicja wypełnia czas imprezy, daje pomysły i pracuje z darmo
          - Urząd wybiera pomysły jak zechce i realizuje lub nie, co mu się
          podoba i robi wedle własnego widzimisię "imprezę na miarę naszych
          możliwości" (słomiany MIŚ rodem z socjalizmu czasów Barei stojący
          na placu Wolności dobrze podsumowuje ten tym myślenia, niestety)
        • woo-cash Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu 22.09.03, 11:15
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          > Coś czuje, że ktos tu próbuje przekonac opinie
          > publiczną, że to on a nie miasto robi lepsze show więc rola miasta powinna
          > ograniczyc się jedynie do przekazania mu kasy :)
          > Te święto zostało wyraźnie zbojkotowane przez "koalicje" w celu jak wyżej.

          No cóż... Pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze. Nie jestem aktywnym
          uczestnikiem żadnej formalnej grupy pro-rowerowej. O Masie Krytycznej
          dowiedziałem się z Internetu i od tamtej pory uczestniczę w niej w miarę
          regularnie. Podobnie, jak we wszystkich tego rodzaju imprezach.

          Wydaje mi się postawiony powyżej zarzut dalece nieuzasadniony. To właśnie
          dzięki liście mailingowej Koalicji dowiedziałem się o Tygodniu Mobilności i o
          akcji organizowanej przez Miasto.

          Przyznaję, nie obeszło się bez utyskiwań, iż Miasto zabrało się za organizację
          zbyt późno, że brakuje chęci współpracy. Nie zmienia to jednak faktu, iż nikt
          nie nakłaniał do bojkotu akcji.

          Jeśli to Miasto było organizatorem, to dlaczego nie dowiedziałem się o imprezie
          od organizatora, tylko, jak próbujesz dowodzić, od "bojkotującej koalicji"?

          Pozdrawiam,
          Woo.
      • Gość: lola Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.03, 01:46
        Przecież to jakaś bzdura!!!! Wrocław nie jest miastem rowerzytów!!!!!
        W poniedziałek (czyli dniu bez samochodu) wybrałam się w "rajzę" rowerem.
        W mojej okolicy przy sklepie mięsnym i spożywczym nie
        możliwości "zaparkowania", jadę do fotografa na pl. Grunwaldzki (tylko chodniki
        i przemarsz po schodach) - też brak stojaków na rowery, jade na pl.
        Dominikański. Jazda dookoła aby znaleźć dwa poczwórne (zajęte) stojak. I
        kolejka. Kto wyjedzie i zostawi po sobie wolne miejsce?
        Nie ukrywajmy. Kradną na każdym miejscu. Ale dlaczego nie można liczyć na
        stojaki dla rowerów. Są dla samochodów postoje (czasem bezpłatne przez 1 godz. -
        a co z rowerzystami?
        pozdrawiam. stara rowerzystka
    • Gość: ROBERT Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.igo.wroc.pl 22.09.03, 08:36
      Paranoja! Co to było? Kilkadziesiąt osób brało udział w "przejeździe" po
      Wrocławiu! A gdzie reszta (nie mówię wszyscy)? Więcej było gapiów z rowerami niż
      samych uczestników "przejazdu". Dlaczego w cudzysłowiu? Bo trasa wiodła
      bocznymi uliczkami (poza pl. Dominikańskim). Czy ktoś nie mógł zorganizować
      przejazdub np: Świdnicka, Powstańców,Ślężna,Piłsudskiego, Dominikański,
      Grunwaldzki, Jedności, Bema, Grodzka, Kazimierza np.? Ludzie stojący przy
      trasie nawet nie wiedzieli o co tutaj chodzi. Czy to jakiś protest? Z kimś się
      solidaryzujecie? Z jakiej to okazji? Tak, tak. Takie pytania zadawali ludzie.
      WŁADZE MIASTA POWINNY SIĘ Z TEGO WYTŁUMACZYĆ, Z PANEM PREZYDENTEM NA CZELE.


    • Gość: STrup Tak sobie czytam te wasze posty.... IP: *.chem.uni.wroc.pl 22.09.03, 10:35
      ... i widzę wzajemne pretensje oraz brak zrozumienia, połączone z kompletnym
      brakiem CHĘCI porozumienia się.
      Zaznaczam, że jeżdżę sobie jna rowerze niedzielnie (a więc doceniam ścieżki
      rowerowe - gdzie są), na codzień używam samochodu, bo się inaczej nie da, więc
      w jakiś sposób reprezentuję i spaliniarzy, i bezszelestnych, ekologicznych
      jednośladowców.
      Otóż inkryminowana wpadka z Dniem bez Samochodu została zawiniona przez obie
      mało szanujące sie strony:
      1. Władze zmarginalizowały akcję, nie nagłaśniając jej i organizując raczej
      byle jak, można to potraktować jako typowe odbębnienie na użytek
      sprawozdawczości i punktu dla kreowania określonego (ale dlaczego fałszywego?!)
      wizerunku i miasta, i jego władz.
      2. Anarchizująca frakcja rowerzystów (tzn. ci od Masy Krytycznej i innych
      podobnych) olała akcję władz, no bo to nie ich akcja. Nie dało sie tego
      potraktować jako ręki wyciągniętej na zgodę?

      W ogóle żałuje, że Dzień bez Samochodu nie został potraktowany przez wszystkich
      poważniej. Na Górnym Śląsku MPK było dla spaliniarzy za darmo, w Brukseli czy
      Paryżu w ogóle do centrum wjechać się nie dało, zaś widok takiego miasta bez
      samochodów jest czymś naprawdę ciekawym. Przy okazji można byłoby podyskutować
      nt. bezpłatnych parkingów na obrzeżach (mamy takie? Gdzie, gdzie?) z porządnym
      transportem do centrum, np. na kształt darmowych linii do centrów handlowych
      (tam można a tu nie? A to niby dlaczego?), co na pewno odciążyłoby znacznie
      centrum.
      A może coś perwersyjnego, np. spotkanie z komitetem protestacyjnym z Maślic?
      Ciekawe, jak prof. Boć tłumaczyłby się ludziom ze swojego egoizmu postawiony
      przed wrocławianami twarzą w twarz?
      Proponuję zatem zawieszenie broni oraz PORZĄDNE przygotowanie (razem? Dałoby
      się?) Dnia bez Samochodu w przyszłym roku. Takie, żeby innym polskim miastom w
      pięty poszło. To na pewno przysporzy nam (miastu, władzom, wrocławskim
      cyklistom) sławy i szacunku.

      • Gość: Rob-35 SIEDMIU KRASNOLUDKÓW na rowerach? IP: *.eko.wroc.pl 23.09.03, 23:17
        > ... i widzę wzajemne pretensje oraz brak zrozumienia, połączone z kompletnym
        > brakiem CHĘCI porozumienia się.

        Środowiska ekologiczne od 1999 roku namawiają władze Wrocławia do udziału w
        Europejskim Dniu Bez Samochodu. Najpierw Prezydent Zdrojewki ignoruje
        zaproszenie, następnie prezydent Huskowski ignoruje zaproszenie, teraz pojawia
        się wiceprezydent Najniger

        > 1. Władze zmarginalizowały akcję, nie nagłaśniając jej i organizując raczej
        > byle jak, można to potraktować jako typowe odbębnienie na użytek
        > sprawozdawczości i punktu dla kreowania określonego (ale dlaczego
        > fałszywego?!) wizerunku i miasta, i jego władz.

        Marginalizowanie obywateli Wrocławia jeżdżących na rowerach...
        ...to marginalizowanie obywateli Wrocławia.

        > 2. Anarchizująca frakcja rowerzystów (tzn. ci od Masy Krytycznej i innych
        > podobnych) olała akcję władz, /.../

        Znaczna większość NIE WIEDZIAŁA NIC O AKCJI. Nie dano im szansy!
        Na Masę Krytyczną przyjeżdzają co miesiąc i nie potrzebują specjalnego
        zaproszenia, bo MASA jest akcją cykliczną i nie musi być nagłaśniana.

        > /.../ no bo to nie ich akcja. Nie dało sie tego
        > potraktować jako ręki wyciągniętej na zgodę?

        Co? Brak zaproszenia to ręką wyciągnięcta na zgodę????

        Czy logiczny jest taki wniosek: "anarchizujący dziennikarze wrocławskich gazet
        olali akcję władz, bo to nie była akcja dziennikarzy" ???

        Sam słyszałem, jak ktoś z mediów dzwonił do konkurencji z pytaniem: "czemu Was
        tu nie ma?". Usłyszał: "nie dostaliśmy zlecenia, nic nie wiemy".

        Czy powiesz: "niedobrzy dziennikarze olali oficicjalną imprezę władz" ???
        Czy może raczej: "Biuro Prasowe Urzędu Miasta dobrze spełniło swój obowiązek"?

        > /.../ w Brukseli czy Paryżu w ogóle do centrum wjechać się nie dało, /.../

        Wrocław leży w Europie tylko na mapie. Mentalność mamy póki
        co "ćwierćeuropejską" :-(((

        > Proponuję zatem zawieszenie broni oraz PORZĄDNE przygotowanie (razem? Dałoby
        > się?) Dnia bez Samochodu w przyszłym roku.

        Razem! Oczywiście że razem. Dla dobra całego Wrocławia.

        > Takie, żeby innym polskim miastom w pięty poszło.

        Powinno być tak:
        1. Europejski FESTIWAL ROWEROWY
        2. Masa gości zagranicznych oraz teatrów ulicznych
        3. Mnóstwo dodatkowych atrakcji: koncerty, wystawy, cyrk na kółkach
        4. Rowerowe delegacje ze wszystkich miast partnerskich Wrocławia
        5. Reprezentacje rowerowe wszelkich środowisk i największych wrocławskich firm
        6. Wszystkie lokalne osobistości na dwóch kółkach, młodzież szkolna i studencka
        7. Odsłonięcie rozsianych po mieście kilku oryginalnych pomników "krasnoludka
        na rowerze" i zorganizowanie "przejazdu-sztafety" od pierwszego do ostatniego.
        Na przykład SIEDMIU KRASNOLUDKÓW :-))) 'Ojcem chrzestnym' każdego Krasnoludka
        byłby jakiś zaproszony gość zagraniczny...

        > To na pewno przysporzy nam (miastu, władzom, wrocławskim cyklistom)
        > sławy i szacunku.

        Wystarczy wzajemny szacunek i satysfakcja z pozytywnych efektów.

        Pozdr
        Rob-35
        • Gość: STrup Re: SIEDMIU KRASNOLUDKÓW na rowerach? IP: *.chem.uni.wroc.pl 24.09.03, 09:42
          Gość portalu: Rob-35 napisał(a):
          > Powinno być tak:
          > 1. Europejski FESTIWAL ROWEROWY
          > 2. Masa gości zagranicznych oraz teatrów ulicznych
          > 3. Mnóstwo dodatkowych atrakcji: koncerty, wystawy, cyrk na kółkach
          > 4. Rowerowe delegacje ze wszystkich miast partnerskich Wrocławia
          > 5. Reprezentacje rowerowe wszelkich środowisk i największych wrocławskich firm
          > 6. Wszystkie lokalne osobistości na dwóch kółkach, młodzież szkolna i
          studencka
          > 7. Odsłonięcie rozsianych po mieście kilku oryginalnych pomników "krasnoludka
          > na rowerze" i zorganizowanie "przejazdu-sztafety" od pierwszego do ostatniego.
          > Na przykład SIEDMIU KRASNOLUDKÓW :-))) 'Ojcem chrzestnym' każdego Krasnoludka
          > byłby jakiś zaproszony gość zagraniczny...
          >
          > Rob-35

          JESTEM ZA!!!!
          • Gość: Rob-35 Re: SIEDMIU KRASNOLUDKÓW na rowerach? IP: *.eko.wroc.pl 24.09.03, 13:54
            > JESTEM ZA!!!!

            To jest nas już dwóch :-)))

            Kto się przyłączy? Może urząd Miejski?
            Biuro Promocji Miasta? Prezydent Wrocławia?

            ...no i w końcu "last but not least" Wrocławianie :-)))
    • Gość: szimi_trial Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 11:11
      a gazety pisza ze pokazy trialu były dennne!!! no jak to ... ;-
      P...
      • Gość: queer Re: Dzień bez Samochodu we Wrocławiu IP: *.kointech.com.pl 22.09.03, 12:52
        napisaly ze wypadly blado, to nie to samo. Blado bo byles tylko ty wprawdzie
        jak zawsze w formie ale nie miales publiki bo nikt jej nie zaprosil. Muzyczka
        tez podkrecilaby atmosfere a tak to blado czyli cicho i niemrawo, niemal
        niewidocznie czyli szkoda. Tymczasem konkursy dla dzieci w ogóle nie wypadly
        blado bo calkiem wypadly z programu imprezy bo nikt nie zaprosil dzieci...

        ta notka w gazecie tez wypada blado, bo nie odnotowuje wszystkiego i upraszcza,
        czyli rozmywa obraz.

        zreszta jaka impreza taka notka

        queer
    • k4free Dzień z Samochodem w Warszawie 22.09.03, 13:24
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > Dlaczego na nielegalną formalnie imprezę przyjeżdża trzy razy
      > więcej osób niż na Dzień bez Samochodu zorganizowany przez
      > władze?
      >
      > Bo raczej nie chodzi tu o rowery i ścieżki...

      wiadomosci.poprostu.pl/?id=1064134100&row=967047726
      Wygląda że Wrocław ma bliżej do Wawy niż do Berlina i Pragi Czy to dlatego, że
      tu rządzi Platforma a tam Pisuar?
      Prezydunio Wawy Kaczynski (PiS) dyszy nieprawoscia i jest niesprawiedliwy dla
      rowerzystów Wawy a we Wrocku platfusy (PO) są nastawione antyobywatelsko do
      cyklistów? To chyba jakas zmowa pod przyszłą koalicję. Czeka nas państwo w
      którym rządzi "Policja i Surowość" we współpracy z "Pralnią Oligarchii".
    • Gość: Rob-35 Kilka gorzkich słów... IP: *.eko.wroc.pl 22.09.03, 19:50
      Relacja i komentarz:

      www.rowery.uni.wroc.pl/news/0033.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka