jemioluszka4
11.07.08, 00:37
Zawsze, gdy takie historie się zdarzają -niezależnie od tego, czy w
Kościele, czy też nie -linczuje się człowieka w ogóle nie
wysłuchując jego racji.Emocje biorą górę, mamy na kogoś 'haka' -
zwłaszcza, gdy go nie lubimy(a tu nie lubimy Kościoła, prawda?)i
kamienie lecą.
A przecież do wrzesnia mamy jeszcze mnóstwo czasu na decyzję.Tylko,
że słowo sie rzekło, dobre imię naruszone.Trochę jak z prof.
Miodkiem. Ktoś bierze za to odpowiedzialnosć?Panie Wsocki, czy to
jest właśnie 'wolność prasy'?