Dodaj do ulubionych

Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych

25.07.08, 20:38
Racja jest ewidentnie po stronie oszukanych kandydatek. Nie ma racji
pani Stypułkowka, że "dziekani mieli prawo wybierać tych
kandydatów, których chcieli". Nie mieli tego prawa. Przede wszystkim
zgodnie z Ustawą to nie dziekani o tym decydują, tylko wydziałowe
komisje rekrutacyjne. Poza tym te komisje muszą działać zgodnie z
wcześniej ogłoszonymi zasadami rekrutacji, a nie według własnego
widzimisię. Tu widać jasno, że komisje złamały te zasady. Wobec tego
kandydatki powinny odwołać się od negatywnej decyzji do uczelnianej
komisji rekrutacyjnej, a jeśli ta nie uwzględni ich odwołania, mogą
odwoływać się dalej do sądu (administracyjnego), gdzie sprawę z
pewnościa wygrają. A sąd powinien zasądzić na ich korzyść dodatkowe
odszkodowanie. Tak, by uczelnia nauczyła się, że nie wolno pomiatać
ludźmi.
Cała sprawa to kompletna kompromitacja Politechniki. Nawet
zakładając, że Gazeta coś pokręciła (a na to nie wygląda),
wypowiedzi pani Stypułkowskiej sa same w sobie kompromitujące.
Porażająca niekompetencja.

Kandydatkom zaś radzę: czy w świetle takiego jawnego oszustwa na
pewno chcecie studiować na takiej uczelni ? Może lepiej wybrać
Uniwersytet ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Popieram! Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych IP: 78.131.132.* 25.07.08, 21:01
      Popieram!
      • Gość: as Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.08, 21:20
        Piękne kwiatki! Ciekawe, jakim kryterium kierowano się w wyborze
        kandydata. Urodą, majątkiem, długością włosów... a może przyjęto
        krewnych i znajomych królika.Interesujące, że na innych uczelniach
        nie badają, czy kandydat chce, czy nie chce studiować, tylko biorą
        pod uwagę liczbę punktów.
    • berloo Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 26.07.08, 08:00
      Artykuł odrobinę przekłamuje niektóre fakty. Po pierwsze nie ma mowy o żadnej uldze w opłatach rekrutacyjnych. Na PWr od zawsze podanie na jeden wydział = jedna opłata, dwa wydziały = podwójna opłata, itd... W ramach jednego podania można wybrać kilka kierunków oferowanych przez wydział w kolejności "chęci" studiowania na nim.

      Jeśli dobrze zrozumiałem, wydział chemiczny brał pod uwagę jedynie kierunek "pierwszego wyboru" a pozostałem olewał. Nie jest więc prawdą to, że "nie liczyły się punkty" - liczyły się, ale tylko na kierunek, który został wybrany jako "pierwszy". Jest to rzeczywiście dziwna i niespotykana na innych wydziałach sytuacja. Z drugiej jednak strony w ogólnouczelnianym regulaminie rekrutacji nie jest napisane ile kierunków kandydat może wybrać i w jaki sposób ma być na nie kwalifikowany. Pytanie tylko brzmi: W jakim celu kandydaci wybierali po kilka kierunków? Podejrzewam, że odwołania zostaną pozytywnie rozparzone i w przyszłym roku nikt nie będzie już w ten sposób eksperymentować.
      • krl11 Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 26.07.08, 10:06
        berloo napisał:

        >Z drugiej jednak strony w ogólnouczelnianym regulaminie rekrutacji
        nie jest
        > napisane ile kierunków kandydat może wybrać i w jaki sposób ma być
        na nie kwalifikowany.

        No i co z tego, że nie jest napisane na ile kierunków kandydat może
        się zapisać ? Fakty są takie, że kandydatki zapisały sie na kilka
        kierunków na tym samym wydziale i były kwalifikowane na każdy z tych
        kierunków. Tyle, że na kierunkach "drugiego wyboru" były
        kwalifikowane PO tych kandydatach, którzy dany kierunek preferowali,
        niezależnie od liczby punktów (wskaźnika rekrutacji). Tymczasem
        zgodnie z Ustawą Senat Uczelni ma obowiązek ustalić właśnie
        jednoznaczne zasady kwalifikacji. Zasady te są ogłoszone i komisja
        rekrutacyjna ma prawo kwalifikować kandydatów wyłącznie zgodnie z
        tymi zasadami, w ramach tych zasad. Każde inne działanie jest
        niezgodne z prawem. A zasady te mówią, że w przypadku kandydatów,
        którzy zgłosili się na dany kierunek studiów jedynym kryterium przy
        układaniu listy rankingowej jest współczynnik rekrutacyjny. Więc
        sprawa jest jasna i jednoznaczna.
        Ponadto przy tak jednoznacznym złamaniu prawa przez wydziałową
        komisję rekrutacyjną sprawa nie powinna się skończyć po prostu na
        uwzględnieniu odwołania kandydatek (jeśli jeszcze chcą studiować na
        tej uczelni), lecz dodatkowo ukarana dyscyplinarnie powinna być
        wydziałowa komisja rekrutacyjna.
        • berloo Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 26.07.08, 21:25
          Tak, skażmy ich na 5 lat ciężkich robót... Uważam, że mocno przesadzasz. Jestem ciekawy, kim jesteś, że w tak stanowczy sposób przedstawiasz swoją wykładnię regulaminu rekrutacji? Moim zdaniem sprawa nie jest w dostateczny sposób uregulowana przez ten regulamin a uczelnia może teraz dowolnie go sobie interpretować i odwracać kota ogonem.

          Zgadzam się, że postępowanie władz wydziału chemicznego jest co najmniej niemądre. Z drugiej jednak strony taki sposób rekrutowania to nowość na PWr i wątpię w to, że kandydaci nie byli o tym uprzedzani. Jak już wcześniej pisałem, w artykule pojawia się kilka niedomówień/skrótów myślowych. Znając porażająco wysoki stopień ignorancji wśród dziennikarzy, podejrzewam, że całą historia biednych kandydatek nie jest do końca prawdziwa.
          • krl11 Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 27.07.08, 06:18
            Swoją opinię wyrażam zakładając, że artykuł przedstawia sytuację
            zgodnie ze stanem faktycznym (a w przypadku GW to nie zawsze
            prawda). Jednak niektóre fakty są niepodważalne: kompromitująca
            wypowiedż pani Stypułkowskiej. I wypowiedź pana Czumy, rzecznika
            prasowego PWr. Bo to są cytaty. No więc obie te wypowiedzi źle
            świadczą o ich autorach. O wypowiedzi pani Stypułkowskiej już
            pisałem wyżej. Teraz pan Czuma: pan Czuma uważa, że tak jak za
            dawnych dobrych czasów uczelnia może uwzględniać odwołania
            kandydatów w zależności od swojej dobrej woli, by "sprostać
            oczekiwaniom kandydatów na studia". Kiedyś tak było, były
            różne "miejsca rektorskie" przewidziane dla takich sytuacji. I było
            wiele przekrętow z tym związanych (np. w Gdańsku). Ale nowa ustawa
            Prawo o szkolnictwie wyższym zmieniła to. Obecnie jedynym powodem
            uwzględnienia odwołania może być złamanie prawa, tzn. złamanie w
            procesie rekrutacji ogłoszonych wcześniej zasad rekrutacji. Proszę
            zapoznać się z Ustawą, to nie boli. Pan Czuma najwidoczniej o tym
            nie wie...
            Możliwe, że Wydzialowa Komisja Rekrutacyjna nieświadomie popełniła
            błąd, możliwe, że po prostu przy ustalaniu rankingu zastosowała
            wadliwy algorytm i stąd wynikły błędy. Ale odpowiedzi oficjalnych
            przedstawicieli Uczelni, którzy próbują tuszować sprawę, to już
            działanie świadome.
            • berloo Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 27.07.08, 09:47
              krl11 napisał:

              > Prawo o szkolnictwie wyższym zmieniła to. Obecnie jedynym powodem
              > uwzględnienia odwołania może być złamanie prawa, tzn. złamanie w
              > procesie rekrutacji ogłoszonych wcześniej zasad rekrutacji. Proszę
              > zapoznać się z Ustawą, to nie boli.

              To znaczy, że niejedna uczelnia łamie prawo. Co powiesz na sytuację, gdy kandydat składa odwołanie twierdząc, że nie wiedział o tym, że na podaniu może wybrać więcej niż jeden kierunek (wybrał tylko jeden). Odwołanie zostało rozpatrzone pozytywnie. To jest sytuacja z rekrutacji w 2007 (nie na PWr).

              Chyba rzeczywiście będę się musiał zapoznać z tą ustawą bo do tej pory sądziłem, że uczelnie jako w pełni autonomiczne jednostki mogą (prawie) wszystko.
              • krl11 Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 27.07.08, 11:06
                berloo napisał:

                > To znaczy, że niejedna uczelnia łamie prawo. Co powiesz na
                sytuację, gdy kandyd
                > at składa odwołanie twierdząc, że nie wiedział o tym, że na
                podaniu może wybrać
                > więcej niż jeden kierunek (wybrał tylko jeden). Odwołanie zostało
                rozpatrzone
                > pozytywnie. To jest sytuacja z rekrutacji w 2007 (nie na PWr).

                Rzeczywiście, to odwołanie było całkowicie bezpodstawne i prawo
                zostało złamane. Proszę przeczytać Art. 169 Ustawy Prawo o
                szkolnictwie wyższym, zwłaszcza ustępy 2 i 8.
                Z łamaniem prawa to jest tak, że dopiero wtedy się je ściga, gdy
                narusza czyjeś interesy.
                Jest też jeszcze jeden wymóg prawny powszechnie lekceważony przez
                polskie uczelnie. Zgodnie z Art. 169.2 Ustawy Senat powinien ustalić
                warunki i tryb rekrutacji oraz podać je do wiadomości publicznej nie
                później niż do dnia 31 maja roku (kalendarzowego) poprzedzającego
                rok akademicki, którego rekrutacja ta dotyczy. Uczelnie tylko
                częściowo wywiązują się z tego obowiązku: podają kryteria rekrutacji
                ale nie podają limitów przyjęć. Tzn. limity przyjęć na poszczególne
                kierunki czy studia są w najlepszym razie uchwalane przez Senaty w
                okolicach maja roku kalendarzowego, w którym ma miejsce rekrutacja
                (czyli o rok za późno), i tylko niekiedy są ogłaszane publicznie.
                Np. PWr ich nie ogłasza. Tymczasem oczywiste jest (wynika też z
                innych przepisów Ustawy), że limit przyjęć na określone studia jest
                jednym z elementów warunków i trybu rekrutacji i powinien być
                ogłoszony publicznie.
                • berloo Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 27.07.08, 11:57
                  Podawanie limitów przyjęć z tak dużym wyprzedzeniem jest nierealne. Z tego co wiem żadna uczelnia ich nie podaje. Ustalana jest po prostu liczba miejsc na danym kierunku zajmują je kandydaci z najlepszymi wynikami. Podawanie wcześniej limitów punktów jest niewykonalne ponieważ trudno wcześniej przewidzieć jak trudna będzie matura i jaki poziom będą prezentować kandydaci. Ustalenie progów może skutkować tym, że (np. w sytuacji, w której matura z matematyki okazała się prostsza niż zwykle) uczelnia musiałaby przyjąć na studia o wiele więcej osób niż ma miejsc. W drugą stronę może to zadziałać tak, że zbyt wysoki próg nie pozwoli wypełnić niektórych kierunków. Takie sytuacje nie byłyby korzystne ani dla uczelni ani dla studentów, dlatego uważam, że obecne zasady są dobre (można mieć jedynie pretensje, że zwykle nie podaje się planowanej liczby miejsc - ale z drugiej strony, jaką korzyść ma kandydat z takiej informacji).Jeśli ustawa nakazuje podawanie z góry progów punktowych, to w tym miejscu jest to bubel prawny i dobrze, że uczelnie nie przestrzegają tego przepisu.
                  • estrellita_brillante Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 29.07.08, 00:35
                    Gwoli uściślenia:

                    limit przyjęć = liczba miejsc na kierunku
                    limit przyjęć to nie to samo co próg punktowy ;)

                    Zgadzam się, że nieogłoszenie przez uczelnię limitu przyjęć w
                    określonym terminie przed rozpoczęciem rekrutacji jest
                    niedopełnieniem obowiązku
          • krl11 Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 27.07.08, 06:42
            berloo napisał:

            > Tak, skażmy ich na 5 lat ciężkich robót... Uważam, że mocno
            przesadzasz.

            To Ty przesadzasz z tymi 5 latami. Ja pisałem tylko o karze
            dyscyplinarnej.
    • Gość: Łoś Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.08, 18:16
      System rekrutacji na politechnice jest beznadziejny, przede wszystkim liczy się
      ilość nie jakość, bo za ilością idą pieniądze. Po drugie jest niesprawiedliwy,
      bo jak można porównać świadectwa ze szkoły średniej o bardzo wysokim poziomie z
      jakąś wiejską szkółką (nie obrażając żadnej szkółki, ale takie są niestety realia).
      Kiedyś były egzaminy wstępne i to był jedyny miarodajny sprawdzian wiedzy
      kandydatów. Wszyscy pisali to samo i nie było problemu, bo jeśli ktoś się nie
      dostał na studia to tylko dlatego że oblał egzaminy. Oczywiście zaraz odezwą się
      tacy co powiedzą, że wszystkim trzeba dać szanse, ale przecież studia nie są
      obowiązkowe i dlaczego to robić kosztem tych co chcą studiować a nie robić
      zadymy na Juwenaliach i przebumelować 5 lat. Akurat transformacja ustrojowa od
      1989 r. zniszczyła dobry system kształcenia, bo to co teraz jest to polega na
      przepychaniu delikwenta przez 5 lat studiów, bo podnosi on statystyki, chociaż
      jak później pomyśle, że zostaje on inżynierem czy lekarzem to włosy na głowie
      się jeżą.
      • berloo Re: Za ulgi w opłatach na końcu listy przyjętych 26.07.08, 21:12
        O jakim porównywaniu świadectw piszesz? Przy rekrutacji brane pod uwagę są TYLKO wyniki matury (na wydziale architektury jest dodatkowo egzamin z rysunku). Jak może wiesz, matura jest taka sama w całej Polsce i jest sprawdzana poza szkołą. W porównaniu ze starymi maturami obecne dają bardziej wiarygodne wyniki. Sprawa jest więc prosta - absolwenci renomowanych szkół zdają lepiej maturę niż uczniowie "wiejskich szkółek". I to właśnie ludzi po tych renomowanych szkołach studiują i robią burdy na juwenaliach.

        Co do zniszczenia dobrego systemu kształcenia, to nie wiem - za młody jestem żeby porównywać. Faktem jest, że materiał np. matematyki jest od lat sukcesywnie okrajany (a wyniki wszelkich testów/matur matematyczno-przyrodniczych wcale się nie poprawiają). Inna sprawa, że w tym "dobrym systemie kształcenia" tytuły dostało wieku idiotów, więc nie jestem pewny czy wtedy nie było więcej tego przepychania.

        W przyszłości postaraj się bardziej orientować w tematyce, o której piszesz.
    • Gość: absolwent Naczelny Sąd Administracyjny IP: *.ukonline.co.uk 27.07.08, 20:23
      Jeśli tym osobom nie uda się dostać na studia mimo wszystkich odwołań, polecam
      Naczelny Sąd Administracyjny. Jeśli rzeczywiście złamano zasady rekrutacji
      powinien on przyznać rację pokrzywdzonym.

      Każdy nieprzyjęty na studia (niezależnie od przyczyn) ma prawo do tej drogi
      odwoławczej.

      Sam to kiedyś testowałem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka