Dodaj do ulubionych

Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca

16.09.08, 18:56
Zapytalabym sie ile kosztuje usluga i kazala ja wykonac i wystawic
sobie fakture czy co to sie tam wystawia, a nastepnie udala sie do
NFZ i upewnila sie ze placowka nie pobierze zaplaty za usluge, bo
juz takie przypadki byly.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.08, 21:28
      bredzisz i nie czytasz ze zrozumieniem. Nikt nie chce takiego
      pacjenta leczyć bo jest to skrajnie niebezpieczne aby dawać małemu
      dziecku antybiotyk domięśniowo lub dożylnie bez odpowiedniego
      przygotowania i zaplecza terapeutyczno-diagnostycznego.

      Małe dzieci mogą naprawdę zareagować bardzo różnie po podaniu
      antybiotyku, dlatego też wcale nie dziwię się ani lekarzom ani
      pielęgniarkom. Skoro nie mogą tego robić bo nie są odpowiednio
      przeszkoleni (to są dzieci! - zarówno prawidłowe wykonanie zastrzyku
      u dziecka jak i nadzór i szybkie rozpoznawanie objawów to podstawa, a
      jeszcze trzeba mieć gdzie i jak na nie zareagować). Jeżeliby coś
      złego się stało temu dziecku to od razu byłaby afera dlaczego
      postąpiono wbrew procedurom.

      Sama faktura i zwrot kosztów to tylko typowy problem - "żeby mieć za
      darmo wszystko, wszędzie i zawsze" a nikt tak naprawdę nie myśli o
      konsekwencjach. Efekt - durny komentarz pod ciekawym artykułem.
    • Gość: zembig Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 22:29
      Zastrzyk także dla dorosłej osoby nie jest prostą sprawą...
      mimo płacenia składek prawo do bezpłatnych iniekcji mam tylko w
      placówce, w której jestem zapisany. Tak zostałem poinformowany przez
      Panią doktór w przychodni. Jeśli mi to nie pasuje, to mogę sobie
      robić zastrzyki odpłatnie. Ale gdzie, jak i kiedy to już nikt mi nie
      powiedział. Natomiast dziecko i antybiotyk to już zupełnie inna
      sprawa. Wspólczuję rodzicom, bo nasz system opieki nad chorymi coraz
      częściej przyprawia mnie o zawroty głowy.
    • Gość: klex Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 22:49
      zamiast męczyć dziecko mogli zadzwonić np. do korczaka i dopytać się
      co i jak.
      zresztą... zamiast wydawać na paliwo taniej byłoby wynająć
      pielęgniarkę.
      niestety bezpłatna ,,służba,, zdrowia to fikcja
      • ewa9717 Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca 16.09.08, 23:07
        Co to znaczy, że lekarze nie palą się do leczenia małych pacjentów?
        Czyżby palili się tylko do leczenia blondyn z dużym cycem?
        • xyz-men Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca 17.09.08, 01:00
          Komuno, WRÓĆ!!!
          Za czasów tak przebrzydłego i nas biednych polaczków ciemiężonych ustroju coś
          takiego było by nie do pomyślenia. A teraz? W czasach szczęśliwości nikt palcem
          nie kiwnie bez oglądania się za zaplata.
          • Gość: wrc Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: 212.160.172.* 17.09.08, 06:53
            W "czasach szczęśliwości" nie potrzeba nam chorych i starych...
          • Gość: astra Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.171.18.98.crowley.pl 17.09.08, 07:16
            Dlatego bedziemy mieli kolejny cud i prywatyzacje szpitali, a co za tym idzie
            stana sie one przedsiebiorstwami nastawionymi wylacznie na zysk... By zylo sie
            lepiej oczywiscie... Komu pytam?
            • bnch Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca 17.09.08, 09:16
              Teraz szpitale nie są nastawione na zysk i działają w większości fatalnie. Jakoś
              przedsiębiorstwa, które świadczą najlepsze usługi są nastawione na zysk i klient
              na tym nie cierpi.
        • kklement Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca 17.09.08, 09:48
          ewa9717 napisała:

          > Co to znaczy, że lekarze nie palą się do leczenia małych
          pacjentów?
          > Czyżby palili się tylko do leczenia blondyn z dużym cycem?

          Pediatria bardzo różni się od reszty medycyny. Niektóre choroby
          tylko u dzieci występują, objawy pozosałych przeważnie się różnią,
          zupełnie inne dawkowanie leków, niektóre leki dla dorosłych u dzieci
          są szkodliwe, poza tym z dzieckiem trudno zebrać wywiad, a u
          dorosłych wywiad to podstawa. Jako student miałem czasem wrażenie,
          że pediatria jest gdzieś w połowie drogi do weterynarii ;) Jeśli
          ktoś na codzień zajmuje się tylko dorosłymi, to o leczeniu dzieci
          będzie mieć mgliste pojęcie. A szkody można narobić bardzo duże.
          Dlatego każdy woli, żeby dziećmi zajmowali się specjaliści od dzieci.

          Poza tym placówki medyczne mają z reguły kontrakty na leczenie
          dorosłych i za opiekę nad dzieckiem NFZ im nie zapłaci.
    • przedsesja Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca 17.09.08, 09:16
      to w Kolejowym jest pediatria? po co oni tam pojechali?
      • Gość: majka chyba tez w kolejowym jest pediatria IP: *.as.kn.pl 17.09.08, 10:01
        chyba w kazdym szpitalu jest pediatria
        • Gość: KJ Re: chyba tez w kolejowym jest pediatria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 10:27
          Tak właśnie wygląda stan wiedzy społeczeństwa o szpitalach- nie każdy ma
          pediatrię,co więcej są likwidowane oddziały w Korczaku. Każdy wrocławianin wie
          ,że właśnie Korczak to dziecięcy szpital. To po pierwsze. Po drugie - nie ma ani
          słowa o lekarzu pierwszego kontaktu ,czyli rodzinnym- to on powinien podjac
          dalszą opiekę nad dzieckiem
    • Gość: filkka Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.lanet.net.pl 17.09.08, 12:00
      To nawet nie chodzi o dzieci. W zeszłym roku przeprowadziłam się z chłopakiem do
      Wrocławia, było to akurat w terminie, kiedy miał mieć trzecią szczepionkę
      przeciwko żółtaczce. Mieliśmy skierowanie od lekarza z rodzinnej miejscowości
      oraz wykupioną szczepionkę, natomiast nikt we Wrocławiu nie chciał mu zrobić
      zastrzyku, był problem nawet z odpłatnym. Byliśmy w Szpitalu Wojskowym, na
      Wiśniowej i w kilku innych miejscach. Zlitowała się nad nami jakaś miła
      pielęgniarka z ośrodka zdrowia na Krynickiej. Chodząc od szpitala do szpitala od
      godz. 10:00, chłopak dostał szczepionkę dopiero w okolicach godz 18:30.
      Karygodne, tym bardziej, że chcieliśmy zapłacić za zastrzyk!!!!
      Od tego czasu korzystamy z wykupionej prywatnej opieki medycznej, jaką
      gwarantuje nam pracodawca. Za niewielką opłatę miesięczną mamy dostęp do
      wszystkiego, tyle że prywatnie. Szkoda mi tylko tych osób, które muszą nadal
      korzystać z usług "naszego kochanego NFZ". Oni niestety muszą nadal męczyć się z
      tymi urzędasami.
      Dla osób czepliwych, należymy do dolnośląskiego NFZ, więc nie można było
      powiedzieć, że zlecenie od lekarza nie obowiązuje we Wrocławiu.
    • Gość: Wiewióra Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 13:50
      Nieprzytomni rodzice!! To oni powinni być właściwie oskarżeni o narażenie życia
      dziecka... no kto to widział, żeby przez kilka godzin targać chore dziecko
      samochodem po całym mieście. Skąd oni się wzięli??
      Nawet w głębokiej komunie było wiadomo, że pielęgniarkę trzeba znaleźć samemu i
      zapłacić jej, żeby nawet 3 razy dziennie przychodziła aplikować leki, zastrzyki
      itp.
      A gdzie kontakt z lekarzem rodzinnym? Przecież on tez powinien wiedzieć, że
      dziecko ma przepisane zastrzyki, to trzeba zapisać w karcie dziecka!I w razie
      jakiś komplikacji być w stałym kontakcie.
      Rodzice przebudźcie się! To chodzi o zdrowie waszych pociech!
      • Gość: a Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 20:22
        1. rodzice mondrale zamiast robić z dzieciakiem peregrynacje po całym mieście zamówili by usługe pielegniarską w domu i nie było by potrzeby tracic czasu i nerwów
        2. skoro widzieli że dziecko ma przepisane zastrzyki i zbiliżą sie weekend to chtyba warto przedtem ustalić gdzie można zrobić zastryzk podczas weeknendu
        3. placówki medyczne mają płcone za okreslone usługi, i wykonywanie stałych iniekcji nie jest kontraktowane zarówno przez szpitale jak i pogtowie. Zatem dlczego placówka meyczna ma robic coś za darmo i jeszcze narażać się na odowoeidzialność. Utyskujacym forumowiczom zadam pytanko kto z was w ostanim czasie wykonał dla innego pracę i nie wzioł pieniędzy
        • Gość: M Re: Zastrzyk wbrew procedurom, z dobrego serca IP: *.static.korbank.pl 18.09.08, 09:46
          > 1. rodzice mondrale zamiast robić z dzieciakiem peregrynacje po całym mieście z
          > amówili by usługe pielegniarską w domu i nie było by potrzeby tracic czasu i ne
          > rwów

          Znajdz w niedzielę płatną pielęgniarkę.

          > 2. skoro widzieli że dziecko ma przepisane zastrzyki i zbiliżą sie weekend to c
          > htyba warto przedtem ustalić gdzie można zrobić zastryzk podczas weeknendu

          Antybiotyk podaje się z reguły w odstępach 8 godzinnych. Przez te 8 godzin to możesz sobie ustalić co najwyżej adresy szpitali.

          > 3. placówki medyczne mają płcone za okreslone usługi, i wykonywanie stałych ini
          > ekcji nie jest kontraktowane zarówno przez szpitale jak i pogtowie. Zatem dlcze
          > go placówka meyczna ma robic coś za darmo i jeszcze narażać się na odowoeidzial
          > ność. Utyskujacym forumowiczom zadam pytanko kto z was w ostanim czasie wykona
          > ł dla innego pracę i nie wzioł pieniędzy

          No cóż Twoja wyowiedź to co najmniej żenada. Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania lekarz ma prawo odmówić przeprowadzenia procedury medycznej? Jak będziesz mieć zawał lub udar też Ci odmówią bo nie mają podpisanej umowy z NFZ na te usługi.

          Sam byłem w sierpniu w dokładnie takiej samej sytuacji. Wracając z urlopu 2,5 letni syn zagorączkował i w piątek o godz. 21 wylądowaliśmy w szpitalu w Pile na oddziale pediatrycznym. Dodatkowo sprawę komplikował fakt, iż syn ma wadę serca HLHS. W niedzielę z rana wypisano dziecko ze szpitala (z dużą ulgą) i pojechaliśmy do Wrocławia. Lekarz zalecił kontynuację leczenia w warunkach domowych z iniekcjami przeprowadzanymi w warunkach ambulatoryjnych. Kiedy dostaliśmy receptę jako "doświadczeni" szpitalnie rodzice kilkukrotnie pytaliśmy lekarza, czy lek ten jest osiągalny w aptekach. Do głowy nam nie przyszło, że oprócz niemożności dostania tego leku będziemy mieć problem z wykonaniem zastrzyku. Podkreślam, że w szpitalach jesteśmy częstymi gośćmi. Wszędzie gdzie zgłosiliśmy się odmówiono nam pomocy (nawet na naszym macierzystym oddziale kardio ponieważ na dyżurze była pani dr alergolog sic!) .

          Dopiero w szpitalu przy ul. Kasprowicza trafiliśmy na lekarkę z powołania, która po kilkuosobowych konsultacjach zmieniła antybiotyk z domięśniowego na doustny (z tej samej grupy cefalosporyn III generacji) oraz przeprowadziła podstawowe badania aby sprawdzić gazometrię, saturację itd.





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka