Dodaj do ulubionych

Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej?

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 22:48
To nie jest moja wypowiedź !!! W żadnym wypadku nie mówiłam,
że "chciałabym pracować szybciej, ale się nie da". Nikomu też
nie obiecywałam załatwić czegokolwiek w ciągu tygodnia ani w
żadnym innym czasie. Nie można obiecywać czegoś, co od nas
absolutnie nie zależy. Jeśli autor nagrywał przeprowadzoną ze
mną rozmowę telefoniczną, proponuję przesłuchać to nagranie
jeszcze raz, przeprosić i więcej takich rzeczy nie robić.
Obserwuj wątek
    • Gość: pinin Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 08:35
      A może Pani zamieszka w bloku przy ul. Marchewkowej? Zapraszamy
      na jeden tydzień - oczywiście ze swoją rodziną (córeczka bardzo
      mile widziana). Ciekawe, czy Pani i rodzinie będzie miło rano
      wstać i myć się w lodowatej wodzie oraz przebywać w bardzo
      nisiej temperaturze? Może to na Pani zrobi jakieś wrażenie!
      Pani traktuje tą sprawę bardzo luźno. A to bardzo przykre.
    • Gość: pinin Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? - DO P. SYNDYK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 14:21
      Czy przyjmuje Pani zaproszenie?
    • Gość: Ojciec chorych dzieci Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 13.10.03, 16:27
      To nie jest pani wypowiedź? A to bardzo przykre, bo oznaczałoby
      że ma Pani choć odrobinę ludzkich uczuć w sobie. Bardzo mi
      przykro, że tacy ludzie w naszym kraju podejmują tak ważne
      decyzje jak choćby danie ludziom ciepła na zimę, bo dobrze Pani
      wie że wiele zależy właśnie od Pani. Moje dzieci będą również
      Pani wdzięczne jeśli podpisze się jednak Pani pod tą wypowiedzią.
      • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 21:29
        Gość portalu: Ojciec chorych dzieci napisał(a):

        > To nie jest pani wypowiedź? A to bardzo przykre, bo oznaczałoby
        > że ma Pani choć odrobinę ludzkich uczuć w sobie. Bardzo mi
        > przykro, że tacy ludzie w naszym kraju podejmują tak ważne
        > decyzje jak choćby danie ludziom ciepła na zimę, bo dobrze Pani
        > wie że wiele zależy właśnie od Pani. Moje dzieci będą również
        > Pani wdzięczne jeśli podpisze się jednak Pani pod tą wypowiedzią.

        Wbrew temu, co się Panu wydaje, to nie syndyk jest dysponentem ciepła na
        Marchewkowej. Problem polega na tym, że jedna instytucja nie może dogadać się z
        drugą - od razu zaznaczam, że nie reprezentuję żadnej z nich. Wygląda na to, że
        obie nie darzą tego osiedla sympatią (w przypadku innych osiedli zachowują się
        zupełnie inaczej).
        Właściwie dlaczego uważa Pan, że nie chcę, by na Marchewkowej było ciepło?
        Proszę podać choć jeden powód, bo ja na razie nie widzę żadnego...

        Co do wypowiedzi, po prostu nie lubię, gdy ktoś przekręca moje słowa. To raczej
        nie jest naganne. Mam prawo zaprotestować, gdy ktoś przypisuje mi wypowiedzi,
        które nie są moje. Nawet jeśli z czyjegoś punktu widzenia są pozytywne.

        Z pozdrowieniami
        Anna Łukaszun
    • Gość: zmarznieta Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 21:10
      Kobieto, zamiast machać rzęsami, zrób wreszcie coś! Jesteś
      niekompetentna, brak Ci wiedzy, nie wspominając już o chęci do
      podjęcia działań. "Nie wiem", "nie wiedziałam"- to nie są żadne
      wytłumaczenia. Jak sie czegoś nie wie, to się trzeba
      dokształcić. Bycie syndykiem nie polega na załatweianiu spraw
      rękoma innch. Trochę operatywności w załatwianiu spraw by się
      przydało i samodzielnego myślenia i działania. Chyba, że
      kalkulacje, ile będzie można zarobić zabierają cały czas, to
      przepraszam, proszę liczyć dalej. Tylko jednak mimo wszystko,
      prosze nie zapominać o ludzkim aspekcie tej sprawy!
      • Gość: manio Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 22:17
        Co do wypowiedzi , odnośnie tego kto jest dysponentem ciepła to
        zgadzam się z tym, że nie jest to Pani. Problem polega na tym ,
        że to właśnie Pani ,jako syndyk masy upadłościowej sp.Pontus
        może podpisać nową umowę o dostarczanie gazu na ul.
        Marchewkową . Jako mieszkańcy zobowiązaliśmy się pokryć
        wszelkie koszta niezbędnych odbiorów, i wydaje mi się że bedzie
        to kwestia tygodni (maksymalnie) i będziemy mieli ciepłą wode ,
        tym bardziej ,że z wiadomości uzyskanych z gazowni , gaz został
        ponownie wyłączony na Pani polecenie, i równie szybko może być
        ponownie włączony. I nie ma tu chyba żadnego znaczenia fakt czy
        jakie kolwiek instytucje darzą nas sympatią czy nie chyba że to
        jest właśnie Pani sposób działania!
        • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 22:43
          Gość portalu: manio napisał(a):

          > Co do wypowiedzi , odnośnie tego kto jest dysponentem ciepła to
          > zgadzam się z tym, że nie jest to Pani. Problem polega na tym ,
          > że to właśnie Pani ,jako syndyk masy upadłościowej sp.Pontus
          > może podpisać nową umowę o dostarczanie gazu na ul.
          > Marchewkową . Jako mieszkańcy zobowiązaliśmy się pokryć
          > wszelkie koszta niezbędnych odbiorów, i wydaje mi się że bedzie
          > to kwestia tygodni (maksymalnie) i będziemy mieli ciepłą wode ,
          > tym bardziej ,że z wiadomości uzyskanych z gazowni , gaz został
          > ponownie wyłączony na Pani polecenie, i równie szybko może być
          > ponownie włączony. I nie ma tu chyba żadnego znaczenia fakt czy
          > jakie kolwiek instytucje darzą nas sympatią czy nie chyba że to
          > jest właśnie Pani sposób działania!

          Gaz został włączony polecenie dyrektora Potocznego, a nie moje. Gdybym mogła
          wydawać takie polecenia, nie byłoby problemu. Podjęcie pozytywnej decyzji o
          włączeniu gazu do celów rozruchowych zajęło Gazowni ponad 2 tygodnie. Teraz
          znowu się zastanawiają. W czwartek mówili, że włączą następnego dnia. Złożyłam
          im wtedy wszystkie potrzebne dokumenty. Na żądanie p. Witkowskiej (osoby, która
          miała przygotować umowy) napisałam oświadczenie, że pozwolenie na użytkowanie
          dostarczę niezwłocznie po jego otrzymaniu. Wszystko bylo O.K. Niestety, w
          piątek Gazownia z nieuzasadnionych przyczyn zmieniła zdanie. Podobno zadzwonili
          do PINB i dowiedzieli się (telefonicznie!!!), że tamci się nie zgadzają. Innym
          dostarczają gaz bez pytania o jakiekolwiek zgody. Przykładowo, osiedle na
          Goleszan ma gaz od dwóch dni, a do tej pory nie uzyskało nawet pozwolenia na
          budowę. I gdzie ta sympatia ???
      • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 22:22
        Gość portalu: zmarznieta napisał(a):

        > Kobieto, zamiast machać rzęsami, zrób wreszcie coś! Jesteś
        > niekompetentna, brak Ci wiedzy, nie wspominając już o chęci do
        > podjęcia działań. "Nie wiem", "nie wiedziałam"- to nie są żadne
        > wytłumaczenia. Jak sie czegoś nie wie, to się trzeba
        > dokształcić. Bycie syndykiem nie polega na załatweianiu spraw
        > rękoma innch. Trochę operatywności w załatwianiu spraw by się
        > przydało i samodzielnego myślenia i działania. Chyba, że
        > kalkulacje, ile będzie można zarobić zabierają cały czas, to
        > przepraszam, proszę liczyć dalej. Tylko jednak mimo wszystko,
        > prosze nie zapominać o ludzkim aspekcie tej sprawy!

        A może pisząca te słowa ma jakiś cudowny pomysł? Najłatwiej jest krytykować, a
        zwłaszcza anonimowo. Obawiam się, że wiedza, wykształcenie, kompetencje,
        samodzielne myślenie i co tam sobie jeszcze Pani wymyśli, nic nie pomogą na
        prosty fakt, że Gazownia nie chce uruchomić gazu i już. Do konkurencji nie
        można się zwrócić, bo takowej nie mają.
        Swoją drodą zadziwiające, ile nienawiści jest w tej wypowiedzi. Autorka kieruje
        swoją złość tam, gdzie najbliżej. Jest źle, więc wszystkiemu winien jest
        syndyk. Bo przecież syndyk jest po to, by naprawić to, co inni zepsuli. Tylko
        dlaczego robi to tak powoli? Należy syndyka pogonić. A potem rozliczyć. Jest
        zimno? Co też ten syndyk sobie myśli? Powinien odkręcić kurek i będzie ciepło.
        Nie chce? A to świnia. Wymienić syndyka !!! Może następny będzie robił to, co
        do niego należy...
        Pozdrawiam i życzę, by nie trafiła Pani na kolejnego syndyka. Może nie
        zrozumieć.
    • Gość: ciepły Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 22:26
      MOŻE TO WSZYSTKO PANIĄ PRZERASTA I CZAS POSZUKAĆ SOBIE INNEGO
      ZAJĘCIA ( MOŻE BARMANKA ) TAM NIE TRZEBA DUŻO MYSLEĆ . BO
      MYŚLENIE CZYBA NIE JEST PANI MOCNĄ STRONĄ . TYLKO KTO UTRZYMA
      PRYWATNĄ SZKOŁĘ I AMERYKAŃSKIEGO "DODGA" OTO JEST PYTANIE
      P.S. PEWNIE DUŻO PALI JAK NA POLSKIE WARUNKI !!!!!!!!!!!
      Z "GORĄCYMI" POZDROWIENIAMI Z UL. MARCHEWKOWEJ!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 23:10
        Gość portalu: ciepły napisał(a):

        > MOŻE TO WSZYSTKO PANIĄ PRZERASTA I CZAS POSZUKAĆ SOBIE INNEGO
        > ZAJĘCIA ( MOŻE BARMANKA ) TAM NIE TRZEBA DUŻO MYSLEĆ . BO
        > MYŚLENIE CZYBA NIE JEST PANI MOCNĄ STRONĄ . TYLKO KTO UTRZYMA
        > PRYWATNĄ SZKOŁĘ I AMERYKAŃSKIEGO "DODGA" OTO JEST PYTANIE
        > P.S. PEWNIE DUŻO PALI JAK NA POLSKIE WARUNKI !!!!!!!!!!!
        > Z "GORĄCYMI" POZDROWIENIAMI Z UL. MARCHEWKOWEJ!!!!!!!!!!!!!!!

        Chciałby Pan zająć moje miejsce? Będzie okazja, żeby poćwiczyć myślenie. Można
        się też wykazać ... Od czasu do czasu trzeba odpowiedzieć na parę głupich
        pytań, ale tak poza tym jest w porządku. Nieważne, że inni oskarżą Pana o całe
        zło świata, prześwietlą życie prywatne, naplują na Pana i całą rodzinę. Ale na
        wszelki wypadek ukryją się za jakimś pseudonimem, bo nie mają odwagi przyznać
        się do swoich wypowiedzi.
        Pozdrawiam równie gorąco.
        Syndyk
        P.S. Bardzo dużo pali. Tylko to zupełnie nie ta marka. Zawsze myślałam, ze
        mężczyźni znają się na samochodach...
    • Gość: zimny Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 23:50
      Pani Syndyk,

      dziwi sie pani naszym wypowiedziom na forum (najlatwiej
      krytykowac, itd. itp.), a jak pani mysli, skad biora sie takie
      emocje u nas? Wszyscy dookola, w tym instytucje, ktore wg pani
      nie chca kiwnac w nasza strone palcem lub kiwaja nim przez dwa
      tygodnie, wlasnie pania oskarzaja o niedotrzymywanie terminow,
      czy wrecz o "nic nierobienie" w sprawie ciepla na Marchewkowej.
      Pani twierdzi inaczej, ma pani takie prawo, ale dlaczego wszyscy
      inni wskazuja na pania jako przyczyne naszych problemow w tej
      materii?
      Naprawde kazdy z nas ma dosc juz zycia w takich warunkach. Zatem
      niech sie pani nie dziwi temu, ze puszczaja nam juz nerwy. Wiele
      spraw musielismy lub musimy zalatwiac lub prowadzic sami, a pod
      nogami coraz wieksze klody, w tym od pani.
      Anonimowo? Chyba nie spodziewa sie pani, ze ktos sie przedstawi
      na forum, a potem bedzie mu pani "uprzyjemniac" zycie. Ooo, co
      to to nie. Z drugiej strony moze pani dzieki forum poznac
      prawdziwe opinie mieszkancow naszego osiedla, jesli ma to dla
      pani jakiekolwiek znaczenie...

      Pozdrawiam i zycze CIEPLEJ nocy.
      • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 01:13
        Gość portalu: zimny napisał(a):

        > Pani Syndyk,
        >
        > dziwi sie pani naszym wypowiedziom na forum (najlatwiej
        > krytykowac, itd. itp.), a jak pani mysli, skad biora sie takie
        > emocje u nas? Wszyscy dookola, w tym instytucje, ktore wg pani
        > nie chca kiwnac w nasza strone palcem lub kiwaja nim przez dwa
        > tygodnie, wlasnie pania oskarzaja o niedotrzymywanie terminow,
        > czy wrecz o "nic nierobienie" w sprawie ciepla na Marchewkowej.
        > Pani twierdzi inaczej, ma pani takie prawo, ale dlaczego wszyscy
        > inni wskazuja na pania jako przyczyne naszych problemow w tej
        > materii?
        > Naprawde kazdy z nas ma dosc juz zycia w takich warunkach. Zatem
        > niech sie pani nie dziwi temu, ze puszczaja nam juz nerwy. Wiele
        > spraw musielismy lub musimy zalatwiac lub prowadzic sami, a pod
        > nogami coraz wieksze klody, w tym od pani.
        > Anonimowo? Chyba nie spodziewa sie pani, ze ktos sie przedstawi
        > na forum, a potem bedzie mu pani "uprzyjemniac" zycie. Ooo, co
        > to to nie. Z drugiej strony moze pani dzieki forum poznac
        > prawdziwe opinie mieszkancow naszego osiedla, jesli ma to dla
        > pani jakiekolwiek znaczenie...
        >
        > Pozdrawiam i zycze CIEPLEJ nocy.

        Nie dziwię się niczyjemu zdenerwowaniu. Nie dziwię się wielu gorzkim słowom.
        Prawdopodobnie reagowałabym dokładnie tak samo.
        Ale dziwię się tak dużemu ładunkowi nienawiści, dziwię się też, jak
        niesprawiedliwi potrafią być niektórzy ludzie.
        Dziwię się wypowiedziom, z których jasno wynika, że ktoś nie ma o sprawie
        zielonego pojęcia, a kreuje się na autorytet.
        Dziwię sie wreszcie totalnej dezinformacji. Gdy się chce znać odpowiedź na
        jakieś pytanie, może łatwiej by było po prostu zapytać. Wszyscy znają adres i
        telefon. Naprawdę tak trudno zadzwonić?
        Co do anonimowości, moje uwagi dotyczyły wyłącznie tych, którzy przy tej okazji
        próbują mi naubliżać. Jest pewna różnica pomiędzy rzetelną krytyką, a zwykłym
        chamstwem. Jeśli ktoś tego nie rozumie, powinien się jeszcze długo uczyć. W
        każdym razie mam nadzieję, że tego rodzaju osób nie ma zbyt wiele, dlatego też
        ciągle jeszcze chce mi się coś robić ...

        Pozdrawiam wszystkich i życzę, by wspomniane instytucje zrobiły coś poza
        obietnicami!

        Syndyk
    • Gość: Zmarznięci Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.tfl.pl / 10.71.0.* 14.10.03, 09:10
      Pani Syndyk, proszę zatem powiedzieć (zakładając, że jest tak
      jak Pani mówi - że chce Pani doprowadzić do włączenia
      ogrzewania)jak długo przyjdzie nam jeszcze czakać na wznowienie
      przez zakłąd gazowniczy dostawy gazu? Jakie są formalne
      przeszkody i jak je zamierza Pani pokonać? Jaki jest Pani plan
      działania w tym zakresie?
      • Gość: Zmarznięci Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.tfl.pl / *.tfl.pl 14.10.03, 16:52
        Pani syndyk, czy już pani nie odpowiada na pytania?
    • Gość: piko Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 15:29
      Pani Syndyk, proszę o informację dlaczego na naszej ulicy
      Marchewkowej zostało wyłączone oświetlenie osiedla. Czy my
      żyjemy w średniowieczu? Ciekawe, czego nas Pani jeszcze
      pozbawi? To Pani Syndyk wychodzi najlepiej. A może, Pani lubi
      taki sport - znęcanie się na oszukanych mieszkańcach (tak jak
      Pan Urbanowicz).
      • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 21:07
        Gość portalu: piko napisał(a):

        > Pani Syndyk, proszę o informację dlaczego na naszej ulicy
        > Marchewkowej zostało wyłączone oświetlenie osiedla. Czy my
        > żyjemy w średniowieczu? Ciekawe, czego nas Pani jeszcze
        > pozbawi? To Pani Syndyk wychodzi najlepiej. A może, Pani lubi
        > taki sport - znęcanie się na oszukanych mieszkańcach (tak jak
        > Pan Urbanowicz).

        Naprawdę sądzi Pan, że syndyk wyłączył na osiedlu oświetlenie? A może
        studzienkę kanalizacyjną też Panu zatyka? Proponuję oskarżyć go jeszcze o
        powódź, gradobicie i wojnę w Iraku. I tak się nie wykręci ...
    • inny_syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? 14.10.03, 15:42
      Tak sobie czytam te wiadomości i jednego tylko nie rozumiem:
      Dlaczego Pani Syndyk tak się stara ratować tych, którzy ją oczerniają i robią
      jej na złość.
      Jakaś taka nadmiernie humanitarna jest.
      Powinna za takie zachowania zmienić politykę i zamiast ratować kogoś na siłę,
      to, całkowicie zgodnie z prawem, eksmitować mieszkańców nie mających aktów
      notarialnych, a mieszkania wystawić na przetarg.
      W końcu po co wysilać się dla kogoś, kto tego i tak nie docenia.

      • Gość: Zdesperowany Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.10.03, 16:47
        Jakie to proste kopnąć w du.. obywatela w majestacie prawa. Potem panowie
        politykowie, dziwią się że w Polsce nie ma wykwalifikowanych rąk do pracy, bo
        kto mądry to spieprz.. z tego kraju. Czy wypowiadając te słowa zna Pan całą
        sprawę. Popełniono przestępstwo i nikt nie ściga winowajcy (tu również mogłaby
        wykazać się p. syndyk). To jest KARYGODNE. A Pan/Pani wypowiada się tak jakby
        obywatel był gównem do spuszczenia w ubikacji. Po co się wysilać dla kogoś kto
        nie docenia pomocy - jak Pan śmie wypowiadać tego typu sentencje jako osoba
        publiczna, kim Pan/Pani jest do cholery wyrocznią na życie i nieżycie ludzi.
        Pan/Pani zdaje sobie sprawę co czeka większość z nas. Być może część z nas
        wyląduje na ulicy przez tego rodzaju urzędnicze decyzje, to życzę Panu/Pani
        żeby ten nowo powstały margines społeczny tak Panu/Pani w ciemnej uliczce
        wpier... żeby nastąpiła zmiana frontu URZEDNICZYN tego kraju. Czujecie się
        Bogami czy co? Gdzie jest do cholery sprawiedliwość społeczna o której tak dużo
        się mówi? A może w naszym kraju to się nazywa KORUPCJA i ŁAPÓWKARSTWO? TO
        SKANDAL. Nasz kraj produkuje właśnie takich nieczułych urzędników którzy
        stanowią o losie ludzkim, a potem zastanawiają się skąd tyle bandytów się
        bierze. Odpowiedź chyba jest prosta. WSTYD i HAŃBA!!!!
        • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 20:29
          Gość portalu: Zdesperowany napisał(a):

          Popełniono przestępstwo i nikt nie ściga winowajcy (tu również mogłaby
          > wykazać się p. syndyk).

          Ściganiem przestępców nie zajmuje się syndyk, lecz prokurator. Postępowanie
          upadłościowe nie jest postępowaniem karnym. Z tego, co wiem, w sprawie
          Marchewkowej jest prowadzone dochodzenie. Aktualnie zajmuje się tym Prokuratura
          Okręgowa.
          Jedyne, co może zrobić w tym temacie sąd upadłościowy, to wszcząć postępowanie
          o zakaz prowadzenia działaności przeciwko byłemu zarządowi upadłej spółki.
          • Gość: Zdesperowany Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 21.10.03, 09:20
            Gość portalu: Syndyk napisał(a):
            > Jedyne, co może zrobić w tym temacie sąd upadłościowy, to wszcząć
            postępowanie
            > o zakaz prowadzenia działaności przeciwko byłemu zarządowi upadłej spółki.
            Sprawdziłem w prawie upadłościowym i okazuje się że może jeśli chodzi o osoby
            fizyczne to w istocie tak jest, ale polecam lekturę "Rozdział V
            Bezskuteczność i zaskarżanie czynności upadłego" prawa upadłościowego. Okazuje
            się że pewnych rzeczy nie może nawet zrobić nikt inny jak syndyk (art.57 § 1)
      • Gość: lokator Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.03, 20:40
        Jak pan jest syndykiem to przykro mieć z panem doczynienia jest pan kompletnym
        durniem . Przez takich urzędników-idiotów jak pan nasz kraj właśnie tak
        wygląda jak wygląda . Musiałby pan pomieszkać trochę z zimną wodą i bez
        ogrzewania no i jeszcze po ciemnku wracać do domu to może by pan zmienił
        zdanie. Ale tacy jak pan mieszkają w wielkich domach i najlepszych dzielnicach
        i nie spałacacie kradytów za mieszkanie które można starcić przez jakiegoś
        złodzieja Urbanowicza .
        • inny_syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? 14.10.03, 22:51
          Gość portalu: lokator napisał(a):

          > Jak pan jest syndykiem to przykro mieć z panem doczynienia jest pan
          kompletnym
          > durniem . Przez takich urzędników-idiotów jak pan nasz kraj właśnie tak
          > wygląda jak wygląda . Musiałby pan pomieszkać trochę z zimną wodą i bez
          > ogrzewania no i jeszcze po ciemnku wracać do domu to może by pan zmienił
          > zdanie. Ale tacy jak pan mieszkają w wielkich domach i najlepszych
          dzielnicach
          > i nie spałacacie kradytów za mieszkanie które można starcić przez jakiegoś
          > złodzieja Urbanowicza .
          Jak by Pan/Pani się zastanowiła nad tym co napisałem to pewnie by się udało
          wyciągnąć właściwy wniosek:
          aby jakoś wybrnąć z tej trudnej sytuacji niezbędna jest bardzo dobra współpraca
          z syndykiem, który usiłuje wam pomóc choć wcale nie musi.
          Jak zamiast pomagać syndykowi będziecie mu przeszkadzać to do niczego dobrego
          nie doprowadzi.
          Widzę jednak, że to co napisałem zamiast sprowokować pozytywne myślenie
          wywołało jedynie wyzwiska - a szkoda...

          • Gość: mieszkanka Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.zeto.wroc.pl 15.10.03, 18:24
            Jeżeli Pan uważa, że nie pomagamy p.syndyk, to jest pan w błędzie.Długo trzeba
            by opisywać, ile z naszej strony pomogliśmy p.syndyk, żeby tylko ułatwić pracę.
            Nie żądamy wdzięczności, o nie, ale chociaż odrobina zrozumienia by się tutaj
            przydała, i trochę więcej przedsiębiorczości ze strony p.syndyk. Nie wymagamy
            cudów, ale by włączono nam gaz, potrzebne jest tylko pismo p.syndyk z prośbą o
            warunkowe dopuszczenie do użytkowania kotłowni. Przecież można się powołać na
            dobro społeczne, względy technologiczne ( przecież nawet budowy są ogrzewane,
            bez pozwoleń, a tu chodzi o ludzi i ich mieszkania, które niszczeją od
            wilgoci )- trzeba tylko dobrej woli... A tej niestety ze strony p.syndyk, jak
            wszystko na to wskazuje, nie ma...
            Niestety ten, kto ma ciepło, nie zrozumie rozgoryczenia ludzi, którzy muszą żyć
            w takich warunkach z małymi dziećmi, w myśl powiedzenia, że syty głodnego nie
            zrozumie, a punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Mamy nadzieję, że
            kiedyś sytuacja się odwróci, i szanowni syndycy będą mogli
            pokosztować "prawdziwego życia".
            Zimne pozdrowienia od rozgoryczonej mieszkanki.
            • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 19:31
              Gość portalu: mieszkanka napisał(a):

              > Jeżeli Pan uważa, że nie pomagamy p.syndyk, to jest pan w błędzie.Długo
              trzeba
              > by opisywać, ile z naszej strony pomogliśmy p.syndyk, żeby tylko ułatwić
              pracę.
              >
              > Nie żądamy wdzięczności, o nie, ale chociaż odrobina zrozumienia by się tutaj
              > przydała, i trochę więcej przedsiębiorczości ze strony p.syndyk. Nie wymagamy
              > cudów, ale by włączono nam gaz, potrzebne jest tylko pismo p.syndyk z prośbą
              o
              > warunkowe dopuszczenie do użytkowania kotłowni. Przecież można się powołać na
              > dobro społeczne, względy technologiczne ( przecież nawet budowy są ogrzewane,
              > bez pozwoleń, a tu chodzi o ludzi i ich mieszkania, które niszczeją od
              > wilgoci )- trzeba tylko dobrej woli... A tej niestety ze strony p.syndyk, jak
              > wszystko na to wskazuje, nie ma...
              > Niestety ten, kto ma ciepło, nie zrozumie rozgoryczenia ludzi, którzy muszą
              żyć
              >
              > w takich warunkach z małymi dziećmi, w myśl powiedzenia, że syty głodnego nie
              > zrozumie, a punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Mamy nadzieję, że
              > kiedyś sytuacja się odwróci, i szanowni syndycy będą mogli
              > pokosztować "prawdziwego życia".
              > Zimne pozdrowienia od rozgoryczonej mieszkanki.

              Szanowna "Mieszkanko"

              Z tą pomocą to nie jest do końca tak, jak Pani pisze. Jeżeli nawet mieszkańcy
              coś zrobili, to wyłącznie dla siebie. Zresztą konkretnych rzeczy nie znalazłoby
              się na tej liście zbyt wiele. Być może niektórzy po prostu mają wrażenie, że
              coś robią... Z tego, co oberwuję, cała ich energia skupia się na obwinianiu
              syndyka.
              Gdyby problem pozwolenia na użytkowanie sprowadzał się do mojego podpisu, gaz
              byłby już od dwóch miesięcy. Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Co do
              szczegółów, proszę zwrócić się do p. Jacka Orłowskiego, któremu wczoraj drogą
              e'mailową przekazałam wszystkie aktualne informacje.
              A tak przy okazji. Słyszałam, że mieszkańcy Marchewkowej mają internetową listę
              dyskusyjną. Czy osoby, które się tym zajmują, nie mogłyby stworzyć drugiej
              takiej listy, tym razem z udziałem syndyka. Myślę, że byłoby wtedy mniej
              nieporozumień. Poza tym na takim forum można zamieszczać aktualne informacje ...

              Z pozdrowieniami
              Anna Łukaszun
              • oneiros Kilka konkretnych odpowiedzi (długie) 16.10.03, 13:59
                Pani Syndyk a' propos dostawy ciepła: gazownia utrzymuje zupełnie co innego niż Pani - wedle najlepszej wiedzy mieszkańców wystarczyłby podpis syndyka, aby popłynął gaz - jakże mamy się nie bulwersować dysponując takimi informacjami? Jeśli jednak, zgodnie z wczorajszą wypowiedzią w TV, gaz popłynie, to można tylko pogratulować skuteczności... choć nierychliwej (rzeczony dokument o pozwoleniu można było uzyskać już dawno, a o jego istnieniu informowali właśnie ci "wredni" mieszkańcy, którzy tak Pani przeszkadzają.

                Postronnym świadkom a' propos świętego oburzenia Pani Syndyk i jej życzliwości - łatwo tak się zachowywać na wirtualnym forum. Niestety, w świecie rzeczywistym spotykaliśmy się do tej pory ze zgoła odmiennym podejściem (ze szczególnym uwzględnieniem przedstawiciela Pani Syndyk). Jeśli jednak ta dyskusja jest znakiem zmian na lepsze - należy się tylko z tego cieszyć. Tyle tylko, że mieszkańców Marchewkowej oszukiwano już tyle razy, że nie mają powodu, by zaufać komukolwiek.

                innemu_syndykowi - "Pani Syndyk tak się stara ratować tych, którzy ją oczerniają i robią jej na złość" - proszę dać mi przykład, co takiego do tej pory zrobiła Pani Syndyk, żeby nas ratować? Bo samymi słowami zimą się nie ogrzeję... nie zamieszkam też na forum GW po tym, jak stracę mieszkanie. Nie zna Pan absolutnie sprawy, więc nie wie, że mieszkańcy od dłuższego czasu współpracują z Panią Syndyk... i jakoś nic z tego nie wynika

                Pani Syndyk - "ściganiem przestępców nie zajmuje się syndyk, lecz prokurator" - owszem, ale Pani mogłaby mu pomóc i zwrócić uwagę na nieprawidłowości w upadłej firmie i finansach upadłego... rozumiem, że takiej uczciwej pomocy polskie prawo zabrania?

                Pani Syndyk - "jeżeli nawet mieszkańcy coś zrobili, to wyłącznie dla siebie" - a niby dla kogo mieli zrobić?! Dla upadłego - złodzieja, który ich okradł? Litości! A tak w ogóle to wiele informacji, np. dotyczących upadłego, odbiorów etc. jest przydatnych właśnie dla Pani. Że już nie wspomnę, że w Pani interesie jest włączenie ogrzewania - bo przestanie niszczeć dobro, które w części należy do masy upadłościowej. Z Pani słów wynika, że my z założonymi rękom czekamy na rozwiązanie - tymczasem wielu z nas od długiego, długiego poświęca życie rodzinne i pracę zawodową, aby walczyć o sprawę swoją i innych mieszkańców. A co Pani zrobiła od czasu zostania Syndykiem? Pytam bez złośliwości, skoro już się rozliczamy, to naprawdę przydałaby się nam taka wiedza. Swoją drogą, ciekawe od kogo dowiedziała się Pani o poufnej liście dyskusyjnej przeznaczonej dla MIESZKAŃCÓW MARCHEWKOWEJ?
                • Gość: Syndyk Re: Kilka konkretnych odpowiedzi (długie) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 23:18
                  oneiros napisał:

                  > Pani Syndyk a' propos dostawy ciepła: gazownia utrzymuje zupełnie co innego
                  niż
                  > Pani - wedle najlepszej wiedzy mieszkańców wystarczyłby podpis syndyka, aby
                  po
                  > płynął gaz - jakże mamy się nie bulwersować dysponując takimi informacjami?

                  A na jakim to dokumencie syndyk miałby się podpisać, żeby popłynął gaz? Może
                  mnie Pan oświeci. Bo ja jakoś tego dokumentu nie widziałam. Gazownia też nie
                  żąda na niczym mojego podpisu.


                  > Pani Syndyk - "ściganiem przestępców nie zajmuje się syndyk, lecz
                  prokurator" -
                  > owszem, ale Pani mogłaby mu pomóc i zwrócić uwagę na nieprawidłowości w
                  upadłe
                  > j firmie i finansach upadłego... rozumiem, że takiej uczciwej pomocy polskie
                  pr
                  > awo zabrania?


                  O tak, należy syndykowi wymyślić jeszcze parę zajęć. Żeby się przypadkiem nie
                  nudził. Przecież wieczorami może trochę posiedzieć w biurze, przeanalizować po
                  kolei całą księgowość (od razu z kilku lat, przecież to najlepiej zrobic
                  kompleksowo), wystąpić do innych firm o duplikaty wszystkich brakujących
                  dokumentów, zrobić audyt prawny i podatkowy (bo moze ktoś podpisał jakiś
                  dokument bez stosownego upowaznienia,)rozliczyć wszystkie ostatnio prowadzone
                  budowy (bo przecież na Marchewkowej firma mogła zuzyć mniej materiałów, niz
                  rzeczywiście kupiła). Jak nie starczy wieczorów, to jeszcze można nocą ...

                  > dowiedziała się Pani o poufnej liście dyskusyjnej przeznaczonej dla
                  MIESZKAŃCÓ
                  > W MARCHEWKOWEJ?

                  Wiele mieszkańcow do mnie dzwoni, praktycznie codziennie odbieram około
                  kilkunastu telefonów. Nie pamietam, kto mówił o tej liscie, mam wrażenie że
                  Pani Kasia Szawlińska. Co w takich dyskusjach może być strasznego, że uważa je
                  Pan za ściśle poufne? O ile wiem, możliwość dopisania się tam jest na stronie
                  internetowej dotyczącej osiedla. Ja nie prosiłam, żeby mnie "tam" dopisać.
                  Zaproponowałam jedynie stworzenie forum, na ktorym mieszkańcy mogliby zadawać
                  mi pytania, a ja w miarę szybko udzielałabym odpowiedzi. Forum Gazety
                  Wyborczej, z ktorego teraz gościnnie korzystamy, nie jest chyba najlepszym
                  miejscem do tego typu rozmów.
                  • oneiros Agresja... 17.10.03, 10:30
                    Pani Syndyk,

                    ... a podobno to mieszkańcy są agresywni... ale proszę, wystarczy zadać kilka konkretnych pytań - i jak się Pani unosi... Oczywiście świętym oburzeniem, jasne. Nie zaszkodziłoby jednak spojrzeć na to z innej strony np. naszej - gazownia twierdziła, że musi Pani najpierw rozwiązać poprzednią umowę - więc wedle mojej najlepszej wiedzy faktycznie rzecz się rozbijała o 1 podpis. Pani utrzymuje, że nie jest to prawdą i że gaz powinien być. Do wczoraj go nie było... zobaczymy dzisiaj.

                    Pisze Pani, że ma za dużo zajęć... cóż, za te pieniądze wielu Panią by chętnie wyręczyło, ale mniejsza z tym - w końcu to Pani ma kwalifikacje (taką przynajmniej mam nadzieję). Mówi Pani, że ma mnóstwo pracy... ale z naszej perspektywy nie widać, aby na Marchewkowej się cokolwiek zmieniło. Zapytałem Panią, co Pani zrobiła - nie otrzymałem odpowiedzi. Z Pani wypowiedzi osoby postronne mogą wywnioskować, że rzucamy Pani kłody pod nogi - cóż więc (jeszcze) powinniśmy wedle Pani zrobić?

                    Kasię Szawlińską znam i wiem, że na pewno Pani o liście na Topice nie powiedziała - jeśli ta sugestia jest kolejną próbą skłócenia mieszkańców, to jest ona żałośnie śmieszna. A czemu uważam listę za poufną? Otóż trzeba być naiwnym, aby sądzić, że interesy mieszkańców i syndyka są całkowicie tożsame - owszem, są zbieżne, ale - tak jak np. w politce - choć dwa obozy chcą doprowadzić do konsensusu, to dyskusje w ich obrębie są poufne dla obozu przeciwnego... czy ja naprawdę muszę to tłumaczyć jak dziecku? Przecież Pani to rozumie... Co do nowej listy dla Pani, to nie leży to w mojej gestii.

                    Szkoda, że nie odniosła się Pani do reszty moich wypowiedzi... może w końcu dowiedzielibyśmy się czegoś ciekawego...

                    Pozdrawiam i życzę, aby po zakończeniu tej upadłości mogła Pani mie tylko spoojnie, ale z dumą patrzeć w lustro,

                    zmarznięty oneiros
    • Gość: Wawiak Upadłość developera - ogrzewanie??? IP: *.tfl.pl / 10.71.0.* 14.10.03, 16:10
      Ludzie, jak czytam wasze wypowiedzi to szczerze mówiąc włos
      misię jeży... Jak rozumiem żądacie od syndyka aby wam włączył,
      czy też doprowadził do włączenia ogrzewania? W 1999 roku
      zapłaciłem 163000 PLN za mieszkanie w War-Inweście. Jak się
      okazało takich jak ja było ok 1000 osób. I co? No i powstało
      zaledwie kilkadziesiąt mieszkań - bez pozwolenia na budowe, bez
      odbioró, bez pozwolenia na użytkowanie, bez wody, bez prądu,
      bez gazu i bez prawa własności... Kilkanaście rodzin mieszka od
      3 lat i co? A gdzie blisko 1000 mieszkańców którzy nie mają
      nawet ścian? Fundamentów? I setki tysięcy złotych w kredytach?
      Ludzie, macie o co walczyć, ale nie w ten sposób, nie dopuśćcie
      do sytuacji w której się poróżnicie z syndykiem. Z tego co
      pisze to chce pomóc, jeśli pisze szczerze. Nie wiem czy wy
      macie prawo włąsności czy nie, ale wnioskuję ze nie macie,
      skoro żądacie od syndyka włączenia ogdzewania. Bo jesli nie to
      przecież i tak nikt nie kupi mieszkania z lokatorem, bez
      ogrzewania... A zatem czy warto iść na udry??? Co zatem stoi na
      przeszkodzie aby nie włączyć ogrzewania, przecież chyba
      bedziecie placic....
      Mimo wszystko w tym waszym nieszczęściu jest kupa szczęścia
      Pani syndyk szkoda, że my nie mamy takiego syndyka (tfu, tfu -
      żeby nie zapeszyć).
      • Gość: mieszkaniec Re: Upadłość developera - ogrzewanie??? IP: *.iitd.pan.wroc.pl 16.10.03, 11:50
        No właśnie, taka jest niestety polska rzeczywistość. Zapłacisz, a nie masz.
        Też sprawa bardzo, bardzo przykra. Absolutnie nie chcemy sie z syndykiem
        różnić, wprost przeciwnie, chcemy z Pania współpracować. Tylko dziwna to jest
        współpraca, kiedy Pani Syndyk chce naszymi rękoma pracować, niewiele wnosząc.
        Przedfstawiliśmy jej dokładnie całą sytuację, przekazaliśmy wszystkie przez
        nas posiadane, a zdobywane z dużym trudem dokumenty, żeby nie musiała ich
        szukać i żeby nie traciła czasu. Samo negocjowaliśmy z producentem piecy
        wydanie duplikatów dokumentów, żeby mozna było zrobić odbiory technicze.
        Dokumenty te dostaliśmy. Pani Syndyk nic z tym nie zrobiła, to zrobiliśmy
        odbiór kotłowni przez Urząd Dozoru Technicznego, zdobyliśmy projekty kotłowni,
        zatrudniliśmy firmę, która kotłownie doprowdzi do odbioru. Negocjowaliśmy z
        władzami miasta zakup kotłowni przez Miejskie Przedsiebiorstwo Cieołownicze,
        Pani Syndyk nie miała czasu nawet złożyć władzom miasta stosownej oferty, sami
        tego nie możemy już zrobić. Dostała od nas zapewnienia, że wszystkie koszty
        będziemy pokrywać i dalej nic. Więc jak sam Pan widzi, nie chcemy "iść na
        udry" z Syndyk. Czy dalej chce mieć Pan takiego syndyka jak my? Pozdrawiam i
        zyczę powodzenia.
        • Gość: Syndyk Re: Upadłość developera - ogrzewanie??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 22:45
          Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

          > No właśnie, taka jest niestety polska rzeczywistość. Zapłacisz, a nie masz.
          > Też sprawa bardzo, bardzo przykra. Absolutnie nie chcemy sie z syndykiem
          > różnić, wprost przeciwnie, chcemy z Pania współpracować. Tylko dziwna to jest
          > współpraca, kiedy Pani Syndyk chce naszymi rękoma pracować, niewiele wnosząc.
          > Przedfstawiliśmy jej dokładnie całą sytuację, przekazaliśmy wszystkie przez
          > nas posiadane, a zdobywane z dużym trudem dokumenty, żeby nie musiała ich
          > szukać i żeby nie traciła czasu. Samo negocjowaliśmy z producentem piecy
          > wydanie duplikatów dokumentów, żeby mozna było zrobić odbiory technicze.
          > Dokumenty te dostaliśmy. Pani Syndyk nic z tym nie zrobiła, to zrobiliśmy
          > odbiór kotłowni przez Urząd Dozoru Technicznego, zdobyliśmy projekty
          kotłowni,
          > zatrudniliśmy firmę, która kotłownie doprowdzi do odbioru. Negocjowaliśmy z
          > władzami miasta zakup kotłowni przez Miejskie Przedsiebiorstwo Cieołownicze,
          > Pani Syndyk nie miała czasu nawet złożyć władzom miasta stosownej oferty,
          sami
          > tego nie możemy już zrobić. Dostała od nas zapewnienia, że wszystkie koszty
          > będziemy pokrywać i dalej nic. Więc jak sam Pan widzi, nie chcemy "iść na
          > udry" z Syndyk. Czy dalej chce mieć Pan takiego syndyka jak my? Pozdrawiam i
          > zyczę powodzenia.

          Czy człowiek, który to napisał, dobrze się zastanowił? A może pomyliły mu się
          osiedla. Pierwsze słyszę, żeby jakiś mieszkaniec "zrobił odbiór kotłowni przez
          Urząd Dozoru Technicznego". Jestem bardzo ciekawa, jak to technicznie
          wyglądało. Poszedł do UDT i podał się za syndyka? A może mamy juz dwa odbiory:
          jeden na mój wniosek, a drugi na wniosek tego mieszkańca? Jeszcze bardziej
          intrygujące jest "zatrudnienie firmy, ktora kotłownie doprowadzi do odbioru".
          Na moje zlecenie zajmowało się tym Przedsiębiorstwo INPRO Sp. z o.o. W takim
          razie która firma wykonywała to na zlecenie owego mieszkańca? Bo wygląda na to,
          że były dwie. Nie wspomę już o tzw. negocjacjach z władzami miasta na temat
          zakupu kotłowni. I co szanowny mieszkaniec wynegocjował? Targował się o cenę? A
          w czyim imieniu to robił? Kto go do takich negocjacji upoważnił? Bo o ile wiem,
          kotłownia jest składnikiem masy upadłości i jedyną osobą, która może ją
          sprzedać, a tym samym cokolwiek w tej sprawie negocjować, jest syndyk. A z
          tego, co i kiedy syndyk robi, rozlicza się wyłącznie przed sędzią-komisarzem, a
          nie przed mieszkańcem osiedla, które kiedyś wybudowała upadła
          spółka. "Mieszkaniec" według przepisów prawa nie jest nawet uczestnikiem
          trwającego postępowania upadłościowego, ponieważ do dzisiaj nie złożył swojej
          wierzytelności.
          Napisałam to wszystko w liczbie pojedynczej, ale z kontekstu wynikało, że tych
          bohaterów, co to wszystko zrobili zamiast syndyka, jest więcej. Jeśli kogoś
          uraziłam, serdecznie przepraszam. Nie chodziło mi o te kilka osób, które
          rzeczywiście starają się mi pomóc (tak, istnieją). Nie chcę po prostu
          przeczytać za jakiś czas, ze jakiś mieszkaniec sprzedał np. nieruchomość masy
          upadłości, inny zawarł ugodę z dłużnikiem, a jeszcze inny sporządził
          konkurencyjną listę wierzytelności.

          Pozdrawiam Wszystkich Szanownych Mieszkańców i czekam na polemikę. Może ktoś ma
          inne zdanie. Może dalej uważa, że syndyk jest po to, by mu pomagać...

          P.S. Stosowną propozycję dla Gminy Wrocław, którą autor mi tak wypomina,
          złożyłam już 23.09.2003 (potwierdzenie otrzymania z tą datą jest do wglądu w
          moim biurze). Jak się nie wie, to nie należy takich rzeczy pisać.
    • Gość: Jestem z wami Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.tfl.pl / 10.71.0.* 14.10.03, 16:18
      27 rodzinom z wybudowanego właśnie bloku przy ul.Teresy w
      Krakowie grozi eksmisja. Lokatorzy kupili mieszkania, a mimo to
      nie są ich właścicielami. Deweloper ogłosił upadłość i nie
      przekazał im aktów własności.

      Rok temu nadzór budowlany cofnął pozwolenie na budowę
      kamienicy. Powodem były błędy urzędników. Od tego czasu
      rozpoczęły się problemy. Deweloper, spółka BSM, najpierw nie
      przekazał lokatorom aktów własności, a w kwietniu br. ogłosił
      upadłość. Teraz mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia. "Mieszkamy
      tu na dziko. Mamy klucze, a nie jesteśmy właścicielami
      mieszkań" - mówi pani Anna. "Prawo w tym kraju nie chroni ludzi
      w sytuacji takiej jak nasza. Czujemy się oszukani" - dodaje.

      Przedstawiciele upadłej spółki BSM twierdzą, że nie mogli
      przekazać lokatorom aktów własności bo złamali by prawo. Jak
      mówi były wiceprezes firmy Paweł Kaźmierczak, nadanie własności
      nie jest możliwe w sytuacji gdy pozwolenie na budowę jest
      cofnięte. Kaźmierczak powołuje się przy tym na opinie ekspertów
      nadzoru budowlanego. "Wszyscy zgodnie orzekli, że byłoby to
      nielegalne" - dodaje.

      Decyzje urzędników spowodowały, że formalnie kamienica nie
      istnieje mimo, że jest prawie ukończona. Teraz wszystko zależy
      od syndyka, który dysponuje mieniem upadłej spółki. Mecenas
      Emilia Kądzioła zapewnia, że zrobi wszystko by lokatorzy mogli
      zamieszkać w kamienicy przy Teresy zgodnie z prawem. Jak to
      zrobić? Tego na razie nie wiadomo. Na decyzję w tej sprawie
      trzeba będzie czekać przynajmniej 2 miesiące. Przez ten czas
      syndyk musi bowiem obliczyć ile jest wart majątek upadłej
      spółki. Dopiero potem można zdecydować co zrobić z lokatorami.
      Mec. Kądzioła przyznaje, że sprawa jest bardzo trudna i
      skomplikowana.

      Tymczasem według zarządu spółki BSM, sprawa byłaby załatwiona
      gdyby nie opieszałość urzędników. Nadzór budowlany prowadzi
      bowiem postępowanie w tej sprawie. Gdyby go zakończył,
      lokatorzy wiedzieli by czy mogą legalnie zamieszkać w
      kamienicy. "Od roku nie ma żadnych decyzji. Budowa jest cały
      czas wstrzymana, a co 2 miesiące syndyk otrzymuje postanowienia
      o jej dalszym wstrzymaniu" - mówi Anna Rachtan-Tworek z zarządu
      BSM.

      Lokatorzy mogą tylko czekać. "W tym mieszkaniu miała mieszkać
      moja mama. Ale ponieważ jest starszą osobą, boję się ją
      przeprowadzić. Nie wiadomo bowiem czy nie trzeba będzie się
      stąd wynieść" - podsumowuje jedna z mieszkanek.
    • Gość: Jo Upadłość IP: *.tfl.pl / 10.71.0.* 14.10.03, 16:23
      Gazeta Wyborcza Poznań, Marta Tylenda, wtorek, 5 sierpień 2003r.

      Po kilkanaście tysięcy złotych dodatkowo zapłacić muszą klienci
      Developera, którzy kupili od firmy mieszkania, ale nie zdążyli
      podpisać aktów notarialnych, ponieważ Developer ogłosił
      upadłość. Po upadku spółki jej majątek przejął syndyk. Ten na
      początku lipca wystawił na sprzedaż prawie 90 nieruchomości po
      Developerze, w tym mieszkania w blokach i domy szeregowe w
      Tulcach. Choć mieszkańcy stanęli do przetargu, obawiali się, że
      ktoś może przebić ich ofertę. Wiadomo już, że mieszkania kupią
      w większości ich obecni lokatorzy. Część z nich nie wzięła
      jednak udziału w przetargu, ponieważ uważa to za bezprawie.
      Mieszkańcy, którzy złożyli oferty kupna, zapłacą po 200 zł za m
      kw. swoich lokali.


      • Gość: Zasada Re: Upadłość IP: *.tfl.pl / 10.71.0.* 14.10.03, 16:26
        Gdy developer pada...

        ...a syndyk nie chce kontynuować budowy, pozostaje ci jedynie
        wpisać się na listę wierzycieli. Klienci, którym syndyk
        wypowiedział umowy, trafiają zwykle do VI grupy zaspokajania
        roszczeń, daleko za wierzycielami uprzywilejowanymi, np.
        bankami i fiskusem. Pół biedy, jeśli upadły developer ma jakiś
        majątek. Z jego sprzedaży syndyk może chociaż w części spłacić
        wierzycieli. Fatalnie, gdy poza milionowymi długami bankrut nie
        zostawił ani grosza.
    • Gość: SPOKÓJ DAJMY SPOKÓJ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 20:26
      Czy nie lepiej dać spokój emocjom?

      Pani Syndyk, jaka jest szansa,że w najbliższych dniach będziemy
      mieli ogrzewanie? Czy może Pani coś na ten temat powiedzieć?
      Słuchałam różnych opinii na ten temat, ale proszę o Pani słowa.
      To prawda, że jesteśmy już zmęczeni tą całą sytuacją. Sama Pani
      przyznaje, że mamy do tego prawo, że Pani prawdopodobnie też by
      podobnie reagowała. Przed nami jeszcze wiele trudności. Mnie ta
      cała sytuacja przeraża. Ale chciałabym móc myśleć nad tym co
      jeszcze można zrobić w normalnych, cywilizowanych warunkach - w
      cieple. Ja i mój mąż możemy wiele zrozumieć ale nasze zmarznięte
      dziecko niestety nie.

      Dlatego proszę wszystkich mieszkańców o rozsądek w ferowaniu
      wyroków, a Panią o rzetelną wiedzę i informację, zgodną z Pani
      deklaracją o chęci pomocy.

      Czy mamy sznsę na ciepło? Pani Syndyk co stoi na przeszkodzie?
      Pozdrawiam i liczę na Panią.

      • Gość: Syndyk Re: DAJMY SPOKÓJ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 20:55
        Gość portalu: SPOKÓJ napisał(a):

        > Czy nie lepiej dać spokój emocjom?
        >
        > Pani Syndyk, jaka jest szansa,że w najbliższych dniach będziemy
        > mieli ogrzewanie? Czy może Pani coś na ten temat powiedzieć?
        > Słuchałam różnych opinii na ten temat, ale proszę o Pani słowa.
        > To prawda, że jesteśmy już zmęczeni tą całą sytuacją. Sama Pani
        > przyznaje, że mamy do tego prawo, że Pani prawdopodobnie też by
        > podobnie reagowała. Przed nami jeszcze wiele trudności. Mnie ta
        > cała sytuacja przeraża. Ale chciałabym móc myśleć nad tym co
        > jeszcze można zrobić w normalnych, cywilizowanych warunkach - w
        > cieple. Ja i mój mąż możemy wiele zrozumieć ale nasze zmarznięte
        > dziecko niestety nie.
        >
        > Dlatego proszę wszystkich mieszkańców o rozsądek w ferowaniu
        > wyroków, a Panią o rzetelną wiedzę i informację, zgodną z Pani
        > deklaracją o chęci pomocy.
        >
        > Czy mamy sznsę na ciepło? Pani Syndyk co stoi na przeszkodzie?
        > Pozdrawiam i liczę na Panią.
        >

        Szansa jest bardzo duża. Ale nie mogę obiecać tego, co nie zależy ode mnie. Na
        pewno kilka osób musi wykazać dobrą wolę. Jeżeli nie uda się to w ciągu
        najbliższych 2-3 dni (może się udać nawet jutro), problem będzie poważniejszy.
        Nie napiszę tutaj, co chcę zrobić, bo jest to forum publiczne i nie wiem, kto
        przeczyta. W każdym razie proszę o chwilę cierpliwości...

        Podaję także mój adres e'mail: anna@kdp.net.pl
        Jeśli ktoś do mnie napisze, postaram się w miarę szybko odpowiedzieć.

        Anna Łukaszun


        • Gość: Operatywny wyjście IP: przegub:* / 192.168.4.* 16.10.03, 12:37
          Pozdrawiam Panią Syndyk.
          Nie jest to ironiczne, ale prawdziwe. Chciałbym Pani
          zaproponować współprace w doprowadzeniu do kiepskiej sytuacji
          (chociaż już jest) pewnego przedsiębiorstwa. Taka osoba jak Pani
          przyda się. Doświadczenie przede wszystkim. Nie liczę na
          wykształcenie bo takowe można sobie kupić. Liczę na brak Pani
          operatywności - to determinuje mój wybór. Na pewno więcej
          Pani "wyciągnie" niż z jakiegoś osiedla. Zresztą i tak się Pani
          z nimi "liczy". Mam jedno zastrzeżenie, całą sprawę będzie
          musiała Pani sama doprowadzić do końca. To nie będzie trudne.
          Mnie rozliczają z wyników, a Panią, cóż... Jakoś damy radę, w
          końcu jest Pani,PANIĄ SYNDYK!!!
          • Gość: operatywny Re: wyjście IP: przegub:* / 192.168.4.* 16.10.03, 12:44
            Troche mnie poniosło pisząc to, ale w takiej sytuacji nie byłoby
            nikomu do śmiechu. Dlatego tyle w tym ironii. Szkoda, że tak to
            wygląda (działanie z Pani strony).
            Liczę na to, że Pani mnie zadziwi i załatwi ciepło na tym
            osiedlu. Widzę w tym ludzkie oblicz.
            Mam nadzieję, że to Panią jakoś mobilizuje,(chyba)
            Pozdrawiam
            • Gość: Syndyk Re: wyjście IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 23:29
              Gość portalu: operatywny napisał(a):

              > Troche mnie poniosło pisząc to, ale w takiej sytuacji nie byłoby
              > nikomu do śmiechu. Dlatego tyle w tym ironii. Szkoda, że tak to
              > wygląda (działanie z Pani strony).
              > Liczę na to, że Pani mnie zadziwi i załatwi ciepło na tym
              > osiedlu. Widzę w tym ludzkie oblicz.
              > Mam nadzieję, że to Panią jakoś mobilizuje,(chyba)
              > Pozdrawiam

              Bardzo mi przykro, ale ja jakoś nie widzę owego "ludzkiego oblicza" w piszącym
              te słowa. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to zdanie "niektórych ludzi już
              się nie da uratować". Nie wiem, co Pan chciał osiągnąć przez takie teksty.
              Czyżby jakiś pozytywny efekt? Bo kogo jak kogo, ale Pana na pewno nie
              chcę "zadziwić"...
    • Gość: Marchewa Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.03, 18:53
      I cóż, Pani Syndyk, miało byc ciepło, a dalej marznę. Plany
      wykąpania sie w pachnących olejkach też nie zostaną
      zrealizowane. I co Pani na to, droga Aniu? Co tym razem staneło
      na przeszkodzie, aby uruchomic kotłownie? Przecież pokazywała
      Pani wczoraj cudem uzyskane pismo, w którym ponoć stoi czarno na
      białym, że wszystko jest w porządku. Czyja tym razem zła wola
      uniemożliwiła wznowienie dostaw gazu? A może jednak da sie Pani
      przekonać, że nie wszystko jest w porządku i trzeba parę spraw
      załatwić i doprowadzic do końca. Zabrakło podparcia ze strony
      mieszkańców i doradcy? A droga wydaje sie byc prosta. Rozwiązuje
      Pani umowę z Gazownię dotyczącą firmy Pontus, podpisuje nową,
      jako Syndyk, zanosi do E.Gduli dokumenty z odbioru technicznego,
      uzyskuje opinie o braku zagrożenia ze strony kotłowni, taki
      świstek przedstawia sie w gazowni, a tam już wysyłają
      specjalistę, który otworzy dopływ gazu do naszych kotłowni, a
      potem to już Karaiby na Marchewkowej, ciepło w domu, wilgoć
      niknie, ręce nie grabieją, jak sie myje naczynia czy wykonuje
      podstawowe czyności higieniczne. No i może wreszcie spełnia sie
      moje marzenia o pachnącej, relaksującej kąpieli. Pozdrawiam
      serdecznie i życzę szybkości działania.
      • Gość: Grzyb Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.03, 20:18
        czyli kolejny tydzien stracony na wytykanie, kto jest winien, a
        kto nie.
        Pani Syndyk, coz udalo sie zrobic przez ten tydzien? Kto tym
        razem zawalil? Jutro znowu piatek, a dla mieszkancow perspektywa
        kolejnego upojnego weekendu spedzonego w zawilgoconych i
        niedlugo zagrzybialych niewiadomoczywlasnych czterech scianach...
        • Gość: Syndyk Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 21:55
          Jedynym dysponentem gazu we Wrocławiu jest Dolnośląska Spółka Gazownicza Sp. z
          o.o. Od wczoraj posiadają juz wszystkie dokumenty, które chcieli otrzymać. W
          czwartek 09.10.2003 r. złozyłam wnioski o zawarcie umów o sprzedaż gazu (tak
          nawiasem mówiąc, to nieprawda, że syndyk musi tam cokolwiek rozwiązywać).
          Proszę teraz im zadać pytanie, dlaczego nie ma gazu.
          • Gość: Marchewa Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.03, 00:10
            Pani Syndyk, złożyła Pani wszystkie dokumenty, a żadnych rezultatów nie ma.
            W "Gazowni", twierdzą, że nie mają kompletu dokumentów, ani zgody z
            Inspektoratu. Czemu Pani twierdzi, że nie trzeba rozwiązywać umów? Nie ma już
            PONTUSA, czyli umowy sa nie ważne, teraz Pani jest dysponentem majątku , a
            raczej tego co pozostało, firmy.Mimo przekształcen,jakie miały
            miejscew "Gazowni", umowy były ważne i na ich podstawie płaciliśmy faktury
            wystawiane na PONTUSA kiedy gaz był. No cóż, mam nadzieję, że nie czeka nas
            kolejny weekend bez ogrzewania i ciepłej wody, bo zapowiadają dośćniskie
            temperatury.
    • oneiros Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? 17.10.03, 13:45
      Pani Syndyk,

      jest piątek... ciepła nadal nie ma... temperatura na dworze spadła poniżej zera... czeka nas lodowaty weekend... myjemy się w wodzie podgrzanej w garnku. W XXI wieku!

      Może zamiast szukać jakiś sztuczek proceduralnych, po prostu zabrała by się Pani za przeprowadzenie odbiorów kotłowni?! Czyżby to było zbyt ciężkie? Nie ma Pani na to czasu? Od sierpnia?!

      Wiem, wiem - powoływanie się na jakieś tajemnicze pisma jest mniej czasochłonne - pozornie, bo jak na razie wymiernych wyników to nie dało. Jest też mniej kosztowne - ale przecież mieszkańcy deklarowali się z pomocą!

      Łatwo wszystko zrzucić na wrednych urzędników, ale syndyk miał dużo tego chłodnego czasu, aby choćby zacząć odbiory!

      Pytam uparcie: dlaczego nie można doprowadzić do normalnego odbioru kotłowni, bez powoływania się na tricki proceduralne? I proszę o konkretną odpowiedź, a nie jakieś ogólniki.

      chłodno pozdrawiam,

      przemarznięty oneiros
    • Gość: ktoś Sprostowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.03, 14:18
      Piszę w dwóch sprawach, bo widzę, że dyskusja wkracza już w etap
      fantazjowania. A zatem:

      1) Apel do współmieszkańców: proszę Was wszystkich, zachowajcie
      odrobinę zdrowego rozsądku. Jaki sens ma wypisywanie na forum
      oczywistych bzdur? Chodzi mi o 2 wypowiedzi. Pierwsza to sprawa
      odbioru UDT, przedstawiona przez 'mieszkańca'. Człowieku! taka
      twoja wypowiedź świadczy o tym, że ty akurat niewiele robisz we
      wspólnej sprawie i nawet nie zdajesz sobie sprawy, co kto może
      zrobić. pragne cię poinformować, że gdybyśmy mogli SAMI zrobić
      odbiór UDTu, to byłby on gotowy już w czerwcu! Druga wypowiedź -
      wyłączenie prądu (oświetlenia ulicy). Aż się boję komentować, bo
      ktoś tu chyba popadł w totalną paranoję. Oświetlenie parkingu i
      klatek schodowych to ten sam licznik energii! Zatem jeżeli na
      klatce się świeci a na parkingu nie, to chyba nie
    • Gość: ktoś Sprostowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.03, 14:18
      Piszę w dwóch sprawach, bo widzę, że dyskusja wkracza już w etap
      fantazjowania. A zatem:

      1) Apel do współmieszkańców: proszę Was wszystkich, zachowajcie
      odrobinę zdrowego rozsądku. Jaki sens ma wypisywanie na forum
      oczywistych bzdur? Chodzi mi o 2 wypowiedzi. Pierwsza to sprawa
      odbioru UDT, przedstawiona przez 'mieszkańca'. Człowieku! taka
      twoja wypowiedź świadczy o tym, że ty akurat niewiele robisz we
      wspólnej sprawie i nawet nie zdajesz sobie sprawy, co kto może
      zrobić. pragne cię poinformować, że gdybyśmy mogli SAMI zrobić
      odbiór UDTu, to byłby on gotowy już w czerwcu! Druga wypowiedź -
      wyłączenie prądu (oświetlenia ulicy). Aż się boję komentować, bo
      ktoś tu chyba popadł w totalną paranoję. Oświetlenie parkingu i
      klatek schodowych to ten sam licznik energii! Zatem jeżeli na
      klatce się świeci a na parkingu nie, to chyba nie jest to
      złośliwe wyłączenie prądu tylko awaria? Nie? Postarajcie się,
      ludzie, mysleć, zanim naskrobiecie coś, przez co osoby postronne
      będą nas postrzegały jako bandę rozwydrzonych paranoików!!!! To
      na pewno nie wyjdzie nam na dobre.

      2) Pani syndyk: moze częściowo ma Pani rację (nie jestem w
      stanie tego sprawdzić na 100%), ale odrobina elestyczności w
      działaniu mogłaby bardzo pomóc. Czy nie możnaby, w sprawie umowy
      z gazownią o dostarczanie gazu, zrobić tak jak chce gazownia
      (tj. rozwiązać starą umowę, zawrzeć nową)? Pani ma inne zdanie
      na temat ważności dotychczasowej umowy i byc moze to Pani ma
      rację, ale co szkodzi dostować się do ich stanowiska? Nic to nie
      kosztuje, a zamiast tygodniowych kłotni, jeden problem byłby
      rozwiązany. Co do PINB - dlaczego nie można złożyć wniosku o
      warunkowe (tymczasowe) dopuszczenie kotłowni do użytkowania na
      podstawie odbioru UDTu i powołując się na inne, stare odbiory,
      ze zobowiązaniem do ich powtórzenia? Nie oszukujmy się - brak
      odbioru kotłowni przez sanepid nie stwarza zagrożenia dla
      użytkujących kotłownie, a na pewno nie większe, niż 6 stopni w
      mieszkaniu. A PINB deklaruje również pewną elestyczność w tym
      temacie. Może to Pani ma rację i na podstawie ostatnio
      uzyskanego dokumentu te kotłownie powinny być dopuszczone do
      użytkowania, ale ile kosztuje złozenie pisma z dołączonym
      odbiorem UDT do PINB? Ten odbiór i takie pismo i tak prędzej czy
      później tam MUSZA trafić. Koplejna rzecz - zakup kotłowni przez
      MPEC. Tutaj zgadzam sie z mieszkańcem, a Pani chyba troszeczkę
      przesadziła. Doskonale zdaje sobie Pani sprawe, że to my
      spowodowaliśmy, że miasto zainteresowało sie Marchewkową i
      obiecało nakłonić MPEC do zakupu kotłowni. I MPEC jest skłonne
      to zrobić. Natomiast Pani, wykorzystując fakt, że miasto chce
      nam pomóc, postanowiła nieźle zarobić i sprzedać kotłownie po
      cenie kilkakrotnie przekraczającej ich wartość. Niestety nie
      może się to udac, gdyż MPEC na pewno nie zechce przepłacić i
      cała ta inwestycja MUSI być opłacalna, aby w nią wejść. Poza tym
      MPEC niechętnie będzie kupował 'budowę kotłowni'
      zamiast 'kotłowni' i myslę, że Pani o tym wie (ja mam tą
      informację bezpośrednio od źródła). Dlatego nie rozumię,
      dlaczego te kotłownie jeszcze nie działają. To się masie
      upadłościowej w ogóle nie opłaca - kotłownie są mniej warte a
      pozostały majątek niszczeje. Czy Pani zadaniem, jako syndyka,
      jest bezmyslne zmniejszanie i marnowanie majątku upadłej firmy?
      Pisze Pani, że nie ma czasu na śledzenie przestępstw
      popełnionych przez właścicieli Pontusa. Pani syndyk! Pracuje
      Pani nad tą sprawą od 2,5 miesiąca. Czym jest Pani tak bardzo
      zapracowana? Wedlug mnie zrobiła Pani na razie tyle: bilans
      otwarcia, odbiór kotłowni przez UDT, rozpisanie kilku przetargów
      na majątek Pontusa i wymiana kilku (kilkunastu) pism z urzędami,
      gazownią, itp. A co z Pani sumieniem? Nie dręczy Pani, że oszust
      i złodziej nie odpowie za swoje przestepstwa i bedzie nadal
      oszukiwał ludzi, mimo że Pani może temu zapobiec? Czy to nie
      jest ukrywanie informacji o popełnieniu przestępstwa?

      pozdrawiam i życze miłego weekendu

      lokator z Marchewkowej
      • Gość: Syndyk Re: Sprostowanie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 21:24
        Gość portalu: ktoś napisał(a):

        > Czy nie możnaby, w sprawie umowy
        > z gazownią o dostarczanie gazu, zrobić tak jak chce gazownia
        > (tj. rozwiązać starą umowę, zawrzeć nową)? Pani ma inne zdanie
        > na temat ważności dotychczasowej umowy i byc moze to Pani ma
        > rację, ale co szkodzi dostować się do ich stanowiska? Nic to nie
        > kosztuje, a zamiast tygodniowych kłotni, jeden problem byłby
        > rozwiązany.

        Tu naprawdę nie chodzi o umowę. Umowa to sprawa drugorzędna. Na pewno nie jest
        to przyczyną braku ogrzewania.

        Co do PINB - dlaczego nie można złożyć wniosku o
        > warunkowe (tymczasowe) dopuszczenie kotłowni do użytkowania na
        > podstawie odbioru UDTu i powołując się na inne, stare odbiory,
        > ze zobowiązaniem do ich powtórzenia? Nie oszukujmy się - brak
        > odbioru kotłowni przez sanepid nie stwarza zagrożenia dla
        > użytkujących kotłownie, a na pewno nie większe, niż 6 stopni w
        > mieszkaniu. A PINB deklaruje również pewną elestyczność w tym
        > temacie. Może to Pani ma rację i na podstawie ostatnio
        > uzyskanego dokumentu te kotłownie powinny być dopuszczone do
        > użytkowania, ale ile kosztuje złozenie pisma z dołączonym
        > odbiorem UDT do PINB? Ten odbiór i takie pismo i tak prędzej czy
        > później tam MUSZA trafić.

        Nie mozna złożyć wniosku o coś, co już mamy, ponieważ będzie on
        bezprzedmiotowy. Zgadzam się jednak, że odbiory trzeba zrobić i cały czas to
        realizuję (większość już mam).
        PINB pomimo deklaracji nie był i nie jest elastyczny. A szkoda...


        Koplejna rzecz - zakup kotłowni przez
        > MPEC. Tutaj zgadzam sie z mieszkańcem, a Pani chyba troszeczkę
        > przesadziła. Doskonale zdaje sobie Pani sprawe, że to my
        > spowodowaliśmy, że miasto zainteresowało sie Marchewkową i
        > obiecało nakłonić MPEC do zakupu kotłowni. I MPEC jest skłonne
        > to zrobić. Natomiast Pani, wykorzystując fakt, że miasto chce
        > nam pomóc, postanowiła nieźle zarobić i sprzedać kotłownie po
        > cenie kilkakrotnie przekraczającej ich wartość. Niestety nie
        > może się to udac, gdyż MPEC na pewno nie zechce przepłacić i
        > cała ta inwestycja MUSI być opłacalna, aby w nią wejść. Poza tym
        > MPEC niechętnie będzie kupował 'budowę kotłowni'
        > zamiast 'kotłowni' i myslę, że Pani o tym wie (ja mam tą
        > informację bezpośrednio od źródła). Dlatego nie rozumię,
        > dlaczego te kotłownie jeszcze nie działają. To się masie
        > upadłościowej w ogóle nie opłaca - kotłownie są mniej warte a
        > pozostały majątek niszczeje. Czy Pani zadaniem, jako syndyka,
        > jest bezmyslne zmniejszanie i marnowanie majątku upadłej firmy?


        Po pierwsze: negocjacje polegają na tym, ze sprzedający chce jak najwięcej
        uzyskać, a kupujący jak najmniej zapłacić.
        Po drugie: syndyk działa w interesie masy, a nie swoim.
        Po trzecie: uruchomienie kotłowni nie ma nic wspólnego z jej ewentualną
        sprzedażą.


        > Pisze Pani, że nie ma czasu na śledzenie przestępstw
        > popełnionych przez właścicieli Pontusa. Pani syndyk! Pracuje
        > Pani nad tą sprawą od 2,5 miesiąca. Czym jest Pani tak bardzo
        > zapracowana? Wedlug mnie zrobiła Pani na razie tyle: bilans
        > otwarcia, odbiór kotłowni przez UDT, rozpisanie kilku przetargów
        > na majątek Pontusa i wymiana kilku (kilkunastu) pism z urzędami,
        > gazownią, itp. A co z Pani sumieniem? Nie dręczy Pani, że oszust
        > i złodziej nie odpowie za swoje przestepstwa i bedzie nadal
        > oszukiwał ludzi, mimo że Pani może temu zapobiec? Czy to nie
        > jest ukrywanie informacji o popełnieniu przestępstwa?

        Nic nie wiem o jakoby popełnionych przestępstwach. Upadłość to sprawa
        gospodarcza.
        Żaden przepis prawa upadłościowego nie nakłada na syndyka obowiązku rozliczania
        się przed "mieszkańcem". Jeżeli udzielam jakichkolwiek informacji, wynika to
        wyłącznie z dobrej woli.

        > Także pozdrawiam
        >
        > Syndyk
    • Gość: Uradowana mieszkanka Re: Kiedy będzie ciepło na Marchewkowej? IP: *.zeto.wroc.pl 23.10.03, 11:44
      I doczekaliśmy się wreszcie ciepła na Marchewkowej. Dziękujemy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka