tomek854
31.10.03, 12:04
W tym co pisze Ewencja w watku o jemiolowej jest duzo racji. Pomyslalem
sobie, ze moze faktycznie za bardzo narzekam na SM.
Kiedy wyszedlem z wykladu, ktory zakonczyl sie wczoraj (czwartek) o 20 w
gmachu glownym UWr i wsiadlem do mojego zaparkowanego prawidlowo nieopodal
wejscia samochodu nie moglem wyjechac w kierunku ulicy wieziennej. Powod -
zastawione samochodami chodniki i jezdnia tak, ze zostalo ok. metra jezdni.
Kolezanka mowi "zadzwon na policje" ale ja zadzwonilem na SM. 986. Odbieraja
i mowia "bla bla bla centrum kierowania czymstam strazy miejskiej wroclawia".
Wiec wyjasniam jaka jest sytuacja i mowie ze to jest pod budynkiem glownym
uniwersytetu. Pan nie wie gdzie to moze byc. Tlumacze wiec, bo ze nie wiem,
jak nazywa sie ta uliczka ale chodzi mi o ta wiodaca wzdluz budynku od
Szermierza do baru "U Babci". Pan dalej nie wie gdzie to jest. Ja sobie
poszedlem dalej i znalazlem tabliczke "Wiezienna" Wiec mowie ze na ulczce od
Szermierza do Wieziennej, wzdluz budynku uniwersytetu. Pan dalej nie wie
gdzie to jest, ale za to mi wciska, ze to jest ulica jednokierunkowa i nie
wolno mi jechac tak jak chce. Ja na to zeto nie jest uliczka jednokierunkowa
bo ona jest slepa - dojezdza sie do Cafe Uni i dalej nie wolno, bo jest zakaz
kolo Szermierza. Pan dalej swoje. Postanowilem wytlumaczyc lopatologicznie i
mowie "Jedzie pan Grodzka, w taki sposob, ze ma pan Odre po prawej stronie-
wie pan jak" "Wiem" "MIja pan most uniwersytecki i po lewej ma pan gmach
glowny uniwersytetu, tak?" "Tak" Kiedy budynek sie konczy , skreca pan w lewo
i od razu drugi raz w lewo i to tam, juz pan wie gdzie to jest?" Okazuje sie
ze ta metoda podzialala. Pan wreszcie zajarzyl gdzie ja jestem. I myslicie,
ze wyslal patrol? Gdzie tam. Zaczal mi WMAWIAC, ZE W TYM MIEJSCU MNIE NIE
MOZE BYC, BO TAM JEST ROZKOPANE!!! No rece mi opadly, i mowie, jak rozkopane
to skad ja sie tam wzialem, przeciez jechalem tedy 2 h temu. Pan sie jeszcze
raz upewnil czy dobrze sie rozumiemy i dalej uparcie twierdzil ze tam sa
roboty drogowe. Ja sie juz kompletnie wscieklem, i ( za co przepraszam, no
ale swiety by nie wytrzymal) powiedzialem zeby sie chrzanil i zeby tylko
rzeczniczka nie dziwila sie w intenecie, ze nie lubi sie strazy miejskiej.
Rozlaczylem sie i za rada kolezanki zadzwonilem na 112
Rozmowa wygladala tak ze powiedzialem, ze na uliczce laczacej szermierza z
ul. Wiezienna jest tak zastawione ze nie mozna przejechac. Podalem nr rej.
jednego z pojazdow, pan powiedzial "Przyjalem, przekaze". Powiedzialem ze nie
moge czekac i ze wyjade tam od szermierza gdzie nie wolno. Pan na to, ze
oczywiscie, w takiej sytuacji moge tak zrobic. Wycofalem ale ze pod
Szermierzem pomimo poznej pory tez bylo napchane samochodami jak zwykle, (a
tam jest zakaz ruchu , nie tylko parkowania - kolejny przyklad kompetencji
SM) wyjechalem przez brame w glownym gmachu na Grodzka.
Moje refleksje:
1. Po co taka dluga nazwa Centrum Kierowania czegos costam cos itd. Nie
wystarczy "Straz Miejska, slucham?" Tak jest pod 112 - facet sie
przedstawil, powiedzial policja i tyle.
2. Moze ja jestem glupi i nie umiem wytlumaczyc. Ale SM musi byc
przygotowana, ze zgloszenia nie beda tylko od starych taksowkarzy znajacych
miasto na wylot, ale tez od przyglupow, dzieci albo turystow z innych miast.
Dlatego warto by bylo posadzic kogos bardziej blyskotliwego przy telefonie.
Tak,z eby latwo mogl domyslec sie o ktore miejsce chodzi. Zreszta ciekawe, ze
policjant zrozumial od razu.
3. W czasie zmarnowanym na rozmowe Straznik doszedl by z rynku spacerowym
tempem.
4. Nawet jezeli Straznik doszedl do wniosku, ze jade pod prad ulica
jednokierunkowa powinien wyslac patrol. Wlepil by 2 mandaty - mi za jazde pod
prad, a parkujacym za tamowanie ruchu. No chyba ze tamowac ulice
jednokierunkowe mozna.
5. Skoro ktos jest w Centrum Kierowania, to przydalo by sie, zeby wiedzial
mniej wiecej jakie knajpy sa na starowce - gdzie Wania, Gdzie Korek, Gdzie
Babcia a gdzie Szuflada na przyklad. No ale mogl nie pamietac o to nie mam
zalu.
6. Ale juz jezeli on wie lepiej niz ja, ze w miejscu gdzie stoje jest
wykopana dziura, to ja przepraszam... Dobrze ze ma wiadomosci o robotach
drogowych w miescie, ale fajnie by bylo, gdyby byly aktualne - wiem, ze
niedawno faktycznie byly w tym miejscu wykopki, ale wczoraj juz ich nie bylo.
Tydzien wczesniej tez nie.
7. Bede troche zlosliwy i powiem, ze jezeli Pani Dagmara jest przyzwyczajona
do takiego kierowania patrolami to przestaje sie dziwic, ze mi nie chciala
uwierzyc, kiedy powiedzialem, ze radiowoz policji przyjechal w 3 minuty
8. Ciekaw jestem czy w rezultacie mojego w koncu niepelnego zgloszenia ktos
wyslal patrol w okolice uniwersytetu... A moze Policja przekazala sprawe wam?
Ciekawe czy mieli problem z wytlumaczeniem o ktore miejsce chodzi...
Pani Dagmaro, jezeli uwaza Pani ze opisana przeze mnie sytuacja to jakies
oszczerstwo, to pewnie macie nagrane wszystkie zgloszenia na numer 986.
Prosze zapoznac sie z tym nagraniem, a w wolnej chwili moze i wrzucic na
siec, bo ja moge wszystkiego nie pamietac slowo w slowo...
Do tego jeszcze mam obserwacje z dzisiaj, bo jechalem na Oporow ulica
Solskiego. Tam przy drugim wejscu na cmentarz, gdzie jest takie polkole i
gdzie jest petla specjalnych autobusow powstal maly zator, bo jeden kierowca
wjezdzal na ta petle a jeden z niej wyjezdzal, a nie mogli sie minac bo
przeszkadzalo im seicento stojace w poprzek tego wjazdu z jednej a tabliczka
ze znakiem "Zakaz ruchu wszelkich pojazdow - nie dotyczy komunikacji
miejskiej" z drugiej. Zaznacze ze zaden z nich nie byl autobusem. Straznik
stal obok, ale reagowal malo zdecydowanie.
Zabawniej bylo jak wracalem - tam pod murem cmentarza miedzy wejsciem jednym
a drugim jest taki trawnik na ktorym zawsze wszyscy parkuja, a jest tam
calkowity zakaz. Pomimo ze naliczylem 5 straznikow pieszych, dwoch w ducato,
dwoch w polonezie i 4 na koniach nikt sie tym nie interesuje. Zeby bylo
smiesznie wlasnie w tym momencie (kilka minut po 9:00) dla ludzi jadacych w
kierunku oporowa ruch byl zatamowany, bo biala skoda favorit czekala, az
pasazer wysiadzie i odstawi na bok barierke i slupek od znaku z takimi
betonowymi kegomi - zeby zrobic miejsce do zaparkowania. 5 m dalej stalo
dwoje straznikow na koniach - facet przeodem do sytuacji a dziewczyna tylem.
Co zrobili? Facet szturchnal dziewczyne i pokazal jej ta zabawna sytuacje.
Ona sie usmiechnela i odwrocila spowrotem. Widocznie nie byli na sluzbie,
tylko przyjechali sobie na koniku po parku pojezdzic.
Przykro mi, ale w swietle tych zdarzen nie moge zostac fanem SM. Raczej
przekonuja mnie tylko o tym, ze SM powinno sie zlikwidowac a zaoszczedzone
pieniadze ( i tych ludzi, ktorzy sie do czegos nadaja) przekazac policji.
Mowila pani kiedys,ze w kazdej grupie znajdzie sie kilka czarnych owiec.
Tylko dlaczego jessli chodzi o SM ja zawsze trafiam tylko na tych kilku
niekompetentych burakow? To uraga zasadom prawdopodobienstwa. Chyba wiec
zlych straznikow jest wiecej.
Mimo wszystko pozdrawiam