Dodaj do ulubionych

Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach

13.01.09, 15:16
Prawda leży jak zazwyczaj pośrodku!
Progi są dobrym narzędziem uspokajania ruchu. Znacznie lepszym od antyzatok,
pachołków, kwietników.
Zaparkowane samochody, strefa 30 lub zamieszkania, ciasnota nie powstrzymają
każdego pirata drogowego. Progi owszem!
Zupełnie inna sprawą jest ich konstrukcja. W naszym mieście jest ona na
żenująco niskim poziomie.
Najgorsze, jakie znam są na Kozanowie. Po prostu szczyt agresji. Tempo
przejazdu 5km/h, łup w zawieszeniu nawet najbardziej komfortowego auta.
Z drugiej strony są "hopki" na Muchoborze Małym czy na Czekoladowej.
Także te w Smolcu konstrukcyjnie są ok. Tylko czy muszą występować w szczerym
polu?
Jak zwykle wystarczy chwilę pomyśleć.
Obserwuj wątek
    • Gość: borys Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.wro.vectranet.pl 13.01.09, 15:26
      A na drukarskiej gdzie w strefie 30 kierowcy potrafią mwyciągnąć i 80 nie można
      doprosić się o progi. Poza tym progi mają zabezpieczać dzieci w okolicach ciągów
      pieszych na osiedlach i tu jestem "za". Na moim osiedlu (okolice Komandorskiej)
      brak progów powoduje że strach jest czasmi przechodzić z dzieckiem przez
      osiedlowe uliczki i nie chodzi tu o prędkość tylko lecz także o zwracanie uwagi
      na pieszych..
      • Gość: q Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 08:46
        Mieszkam na Drukarskiej już ponad rok i było dla mnie szokiem, że tu jest strefa. Tu praktycznie nikt nie jeździ z dozwoloną prędkością. Zresztą przydałyby się tu też światła, albo zmiana organizacji ruchu na skrzyżowaniu z Kamienną. Sam widziałem ze 3 stłuczki w tym miejscu, a bynajmniej nie stoją na tej krzyżówce po 5 godzin dziennie.
        • Gość: Włodek z Poznania ostrzeżenie dla Wrocka IP: *.icpnet.pl 14.01.09, 13:03
          Wraz ze wzrastającą szybko zamożnoscią Wrocław zaczyna mieć problemy samochodowe
          jak inne polskie miasta. Już nie korki przez zaniedbaną za komuny infrastrukturę
          drogową, ale przez przyrost samochodów, zwiększenie mobilności, pracę w innej
          części miasta niż się mieszka itd, oraz przez ambicję by jechać samochodem, a
          nie komunikacją miejską.
          I teraz musicie podjąć strategiczną decyzję, czy chcecie być miastem
          europejskim, czy podążyć drogą Warszawy, miasta dla kierowców samochodów, miasta
          wiecznie zakorkowanego. Paradoksalnie zdawałoby się, najbardziej prosamochodowe
          miasto świata z najbardziej wyrafinowanymi i najbardziej intensywnymi
          inwestycjami drogowymi jakim jest Los Angeles jest też jednym z najbardziej
          zakorkowanych miast na świecie. Z tego co się okazało paradoksem, w latach
          70-tych wykształciła solidnie opracowana dziedzina nauki o komunikacji. I mniej
          więcej od tego czasu wszystkie miasta na zachodzie zaczęły kombinować jak nie
          zapraszać do centrów miast kolejnych samochodów, zaczęły tworzyć restrykcje
          zamiast ułatwień dla kierowców. Ale jakoś w Warszawie tego się nie dostrzega po
          dziś dzień.

          Natomiast w Polsce Kraków już w połowie lat 90-tych stworzył konsekwentną strefę
          zamykaną dla ruchu samochodowego, czyli organizowaną tak, by tego ruchu nie
          ułatwiać, by kwartały wyciszać, zniechęcać kierowców od opuszczania głównych
          zatłoczonych ulic i przemykania uliczkami osiedli mieszkalnych. I progi są
          jednym z elementów takiego programu. Później Poznań od 98 wprowadził taka
          komplesową koncepcję współprojektowaną przez krakowskich urbanistów, ale po
          czterech latach nasz nieszczęsny prezydent zaczął ją rozmontowywać. Wobec oporów
          społecznych nie udało mu się jeszcze całkowicie.

          Jeśli jednak Wrocław ulegnie presji (wewnętrznej każdego z wyborców wytworzonej
          iluzją wskutek braku wiedzy) dowiezienia swoich 4 liter w każde miejsce
          samochodem, to straci główny atut jaki ma wobec rozwoju urbanistycznego na
          przyszłość, czyli najwyższą z czołowych aglomeracji gęstość zaludnienia w
          obszarach centralnych i najmniejsze rozlanie aglomeracji. Podczas gdy Poznań,
          Warszawa i Kraków mają tylko 65-70% mieszkańców w samym mieście, we Wrocławiu
          jest ich 80-85%. Warszawa, Poznań, Kraków, czy Łódź bez ustawy aglomeracyjnej
          się uduszą (Warszawa pewnie nie, gdyż dostanie kolejne dofinansowanie z kasy
          centralnej), to Wrocław takiej ustawy niemal nie potrzebuje. Dlatego twórzcie
          ludziom dobre warunki do mieszkania w mieście, a nie warunki do jeżdżenia po
          mieście zmuszając do wynoszenia się dla lepszych warunków z dala od miasta.
          • Gość: zajna Re: ostrzeżenie dla Wrocka IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 13:41
            Bardzo ciekawy i wartościowy post. :)

          • Gość: Jurek Re: ostrzeżenie dla Wrocka IP: *.chello.pl 14.01.09, 21:08
            Bardzo chętnie będę jeździł do pracy komunikacją miejską. Mieszkam we Wrocławiu
            i pracuję we Wrocławiu. Do pracy mam niecałe 15 km. Przy dobrym układzie jadę
            samochodem do 25 minut. Komunikacją tą trasę zaliczam w ponad 1,5 godziny plus
            jeszcze 2 kilometry na piechotę. Chcąc nie chcąc jazda samochodem jest dla mnie
            przymusem.
            • Gość: wroclawjacek Auto ma sens gdy jedzie IP: *.e-wro.net.pl 15.01.09, 01:52
              Bardzo chętnie będę jeździł do pracy komunikacją miejską. Mieszkam
              we Wrocławiu
              i pracuję we Wrocławiu. Do pracy mam niecałe 15 km. Przy dobrym
              układzie jadę
              samochodem do 25 minut. Komunikacją tą trasę zaliczam w ponad 1,5
              godziny plus
              jeszcze 2 kilometry na piechotę. Chcąc nie chcąc jazda samochodem
              jest dla mnie
              przymusem.
              ***
              Ty masz daleko do pracy
              Inni maą przedszkole na końcu miasta.
              Ktos inny nie moze jeżdzic rowerem bo mu się garnitur pognie a
              przebieranie w pracy jazmuje ponad minutę.
              Inny raz w miesiącu musi kupować na Bielanach .
              każdy cos musi
              Tak naprawdę jakby auto było droższe to dało by sie żyć bez niego.
              Jakby wlepiali mandaty za złe parkowanie to dla świętego spokoju
              połowa by zrezygnowała z auta.
              Jakby dać preferencje KM tak aby autem jechało się 2-3 razu dłużej
              to też okazałoby się że auto to nie jest organ.
          • Gość: wroclawjacek Re: ostrzeżenie dla Wrocka IP: *.e-wro.net.pl 15.01.09, 01:08
            Podpisuję się rękoma i nogami .
            Najwyższy czas, skoro tchórze z magistratu czekają aż miasto
            stanie , abyśmy się jakoś zorganizowali i rozpoczęli kampanię
            antysamochodową.
            Co miasto dotąd zdzialało?
            Zaoszczędziło na klimatyzacji w autobusach.
            Nie realizuje uchwały RM o wyłaczaniu kolejnych ulic z ruchu
            samochodowego
            Wycofało się z uchwały zakazu wjazdu TIRow do centrum.
            Opóźniło wprowadzenie projektu rowerów miejskich.
            Nie potrafi się dogadać z PKP odnośnie biletów aglomeracyjnych i
            budowy przystanków
            Odstąpiło od realizacji zapisów Koncepcji Budowy Tras Rowerowych z
            2004 r
            Wycofało się z budowy parkingów wielopoziomowych wokół centrum.
            Opóźnia dokończenie Obwodnicy Śródmiejskiej i mostu na wschód od
            Mostu Grunwaldzkiego.
            Nie wprowadza wzorem innych miast buspasów.
            Ustawia sygnalizację świetlną preferując ruch aut kosztem innych
            użytkowników drogi.
            Nie prowadzi żadnej kampanii antysamochodowej w zamian obiecując
            topić coraz więcej kasy w poszerzanie dróg zapewne licząc na to że
            liczba aut w mieście będzie świadczyć o zamożności mieszkańców itd.
            Prezydent już sie wyniósł z miasta bo tu od dawna coraz gorzej się
            żyje.Miała to byc cena za to ze się będzie dobrze jeździć a jak
            widac to mżonka.
        • manhu Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 15:06
          > widziałem ze 3 stłuczki w tym miejscu, a bynajmniej nie stoją na tej krzyżówce
          > po 5 godzin dziennie.
          No właśnie! Ludzie to kretyni i po to są potrzebne progi (tak samo jak konieczna likwidacja zielonych strzałek).

          Twój wynik to nic, bo ja widziałem 4 stłuczki w 8 minut w 3 dni, tzn. przechodzę koło skrzyżowania i widzę miejsce ok. 1 minutę. Za kilka godzin wracam i znowu 1min.
          • Gość: wroclawjacek wypadki są potrzebne bo zmniejszają liczbe głupców IP: *.e-wro.net.pl 15.01.09, 02:05
            > Twój wynik to nic, bo ja widziałem 4 stłuczki w 8 minut w 3 dni,
            tzn. przechodz
            > ę koło skrzyżowania i widzę miejsce ok. 1 minutę. Za kilka godzin
            wracam i znow
            > u 1min.

            Niezły wynik.
            U mnie aparat leży włączony na oknie bo gdy słyszę pisk opon to od
            razu robie zdjęcia na gorąco .Chę mieć taka serię przed i w trakcie
            wypadku.
            Moj rekord w innym miejscu gdzie przewidywalem wypadek to czekalem 3
            minuty. Na innym skrżyzowaniu czekałem kilkanaście sekund.
            Czasem robię zdjęcia zanim ludzie dobiegną .
            Czesto mnie pytają czy robilem fotki w trakcie wypadku.
            Pamiętam raz zdziwienie kobiety gdy odpowiedzialem ze owszem
            zrobiłem kilka fotek bo wiedzialem ze dojdzie tu do wypadku.
        • Gość: melek Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.e-wro.net.pl 14.01.09, 21:09
          >Mieszkam na Drukarskiej już ponad rok i było dla mnie szokiem, że
          >tu jest strefa. Tu praktycznie nikt nie jeździ z dozwoloną
          >prędkością.
          Obódź się , w całym Mieście nikt nie respektuje stref uspokojonego
          ruchu.
          W cąłym mieście nikt nie respektuje ograniczenia do 50km/ h to
          dlaczego mieliby jeździc 30km/h na Drukarskiej ?
          Uratowałem pewnie co najmniej jedno życie bo namówiłem Zdik do
          zalepienia asfaltem głębokich dziur w przejsćiach dla pieszych bo ci
          przewracali się tam uciekajac przed rozpędfzonymi autami.



          > Zresztą przydałyby się tu też światła, albo zmiana organizacji
          >ruchu na skrzyżowaniu z Kamienną.
          Przydałoby sia karac kierowców to by miasto zarobiło zamiast wydawać
          kasę na światła.
          Na Kamiennej przed tym skrzyżowaniem jest ograniczenie do 40km/h i
          znak Uwaga droga dzieci do szkoły. Na drukarskiej jest 30km/h i co z
          tego ?



          > Sam widziałem ze 3 stłuczki w tym miejscu, a bynajmniej nie stoją
          >na tej krzyżówce po 5 godzin dziennie.
          3 stuczki ?
          Bywają dni ze są tu 3 stłuczki dzienie ( byc moze więcej , 3 to ja
          widziale).
          Trudno to nazywać stłuczkami , mam foty z dachowań .Mam foty ze
          skrzyżowania usłanego wrakami z różnych wypadkow.Zanim usuną jedne
          wraki to są już następne. Ostanio jedno auto leżało tu 2 miesiące bo
          włascicielowi nie oplacalo się go zabierać. To nie stuczki.
          A spowolnienie jazdy ma sens. Przed laty gdy zywopłot byl wyższy a
          jeździlo się szybciej trup tu scielił się gesto (szczególnie piesi).
          Zresztą niedlugo znow będa trupy bo ostanio kierowcy zaczęli
          parkowac na przejściach lub tuż przed nimi.
          Zatem prosimy o więcej progow. Światła spowalniaja jazdę i zabierają
          czas pieszym . W efekcie i piesi i kierowcy wjeżdżają na czerwonym .
          Koszt świateł jednej nitki na Kamiennej założonych kilka miesięcy
          temu to chyba 350 000 zł a nikt ich nie wzbudza przyciskiem.
          Przepisy zabraniają na głównych drogach zakladac progi ale
          prawdopodobnie one bardzo by zmniejszyly wypadkowość.


    • Gość: tomo Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.09, 15:44
      Hehe, uśmiałem się czytając ten artykuł. Oto dlaczego:
      1.
      "Nie trzeba nikogo przekonywać, że samochody sunące gęsiego w korku z prędkością
      5-20 km/h i dodatkowo kluczące licznymi objazdami, gdzie zmagać się muszą z
      zaparkowanymi nierzadko chaotycznie autami, nie stanowią dla nikogo zagrożenia"

      A co gdy korka nie ma? Jaka jest wtedy prędkość ekspercie? 56-113? Może inna?

      2.
      "Brytyjczycy udowodnili, że nadmiar progów jest szkodliwy z wielu powodów:
      wzrasta zanieczyszczenie powietrza, hałas, samochody przyspieszają i hamują,
      same przy tym bardziej się zużywając, maleje rozsądna płynność ruchu, w którym
      przecież także mieszkańcy tych stref sami uczestniczą."

      Kosmici udowodnili, że jak są progi to jest bezpieczniej dla pieszych.

      3.
      "Samochodów jest obecnie przynajmniej dwukrotnie więcej niż jeszcze kilka lat temu"

      No to już jest chyba abstrakcja jakaś. Równie dobrze można powiedzieć, że jest
      ich cztery razy więcej niż kilkanaście lat temu!

      • mitchharris Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o ciszę 13.01.09, 16:34
        tomo odezwał się jak przedszkolak

        1) Fakt swtierdzony statystycznie że aut jest 2-3 razy więcej niż 10,5 lat temu,
        widacto także gołym okiem
        2) Ktoś udowodnił i przebadał, każdy to wie z praktyki więc mieszanie w
        odpowiedź kosmitów jest idealnie na Twoim szczeniackim poziomie
        3) Paplasz jako samochodo-fob, widocznie sam nie jeździsz gdybyś jeździół
        cokolwiek byś zrozumiał pajacu
        • Gość: fakir Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz IP: *.chello.pl 13.01.09, 16:37
          ilość inwektyw odwrotnie proporcjonalna do merytorycznej strony wypowiedzi...
          • mitchharris Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz 13.01.09, 16:47
            Gość portalu: fakir napisał(a):

            > ilość inwektyw odwrotnie proporcjonalna do merytorycznej strony wypowiedzi...

            oh to dramat fakirku. te inwektywy jak "przedszkolak"... to kropne, musze pójść
            do spowiedzi i omijac nadwrażliwców. I progi
            • Gość: fakir Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz IP: *.chello.pl 13.01.09, 17:13
              idź idź i nie potknij ie o te progi...
              • nroht Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz 13.01.09, 18:15
                predzej sie potknie o glupote niektorych
            • Gość: zdegustowany Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 19:29
              Oby jak najwięcej progów, ignorancie.
              • Gość: zajna Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 11:46
                Frustraci bez aut i tyle... Ja osobiście kiedy tylko widzę prób zwalniający,
                wjeżdżam jednym kołem na chodnik lub jadę tuż przy krawężniku gdzie próg jest
                niższy.

                Uważam, że zarządca drogi powinien być zalewny pozwami o zniszczone zawieszenia
                itp. Gdyby musiał słono płacić za wszystkie szkody wyrządzone kierowcom, na
                pewno zastanowiłby się dwa razy czy warto przychylić się do wniosku
                zacietrzewionych mieszkańców.

                Ze specjalnymi pozdrowieniami dla wszystkich mieszkańców z Czekoladowej,
                Parandowskiego, Ulanowskiego, Januszewickiej, i wielu innych ulic "progowych"
                Wrocławia. Obyście sami kiedyś rozwalili sobie auto na progu zwalniającym, albo
                wjechali w tył, komuś kto przed nim nagle zahamował.
                • Gość: slawo Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.nsn-inter.net 14.01.09, 12:42
                  jakie odszkodowania? Należy wprowadzić ograniczenie prędkości do
                  30km/h i nikt sobie samochodu nie uszkodzi.
                  • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 13:36
                    Bzdura. Jadąc 30 km/h lub nawet wolniej można sobie naprawdę solidnie zniszczyć
                    auto. Wszystko zależy od wysokości progu i rodzaju/marki samochodu. Jeśli ktoś
                    ma dość niskie zawieszenie, np w jakimkolwiek usportowionym samochodzie (i nie
                    mam tu na myśli takich aut jak porsche i ferrari), nawet jadąc 10 km/h ma duże
                    szanse rozwalić podwozie albo zderzak. W związku z powyższym, za każde
                    uszkodzenie auta przy prędkości poniżej dopuszczalnej, powinien płacić zarządca
                    drogi. No chyba, że stawiając znak "strefy", ZDiK uznaje 30 km/h za prędkość
                    maksymalną pomiędzy progami, a tak naprawdę sugeruje jeżdżenie 10 km/h...
                    • pavle Re: Frustraci bez aut i tyle... 14.01.09, 13:48
                      > za każde uszkodzenie auta przy prędkości poniżej dopuszczalnej,
                      > powinien płacić zarządca drogi.

                      To zgłoś. Jak udowodnisz, że jechałeś zgodnie z PoRD i uszkodziłeś, to wygrasz.
                      Jak biegli orzekną, że jechałeś za szybko, to zapłacisz koszta procesowe.

                      > No chyba, że stawiając znak
                      > "strefy", ZDiK uznaje 30 km/h za prędkość maksymalną pomiędzy
                      > progami, a tak naprawdę sugeruje jeżdżenie 10 km/h...

                      Prawo o Ruchu Drogowym mówi o jeździe z prędkością dostosowaną do warunków na
                      drodze. Oczywiście, że ograniczenie (30) to prędkość maksymalna, a nie nakazana.
                      • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 22:57
                        > To zgłoś. Jak udowodnisz, że jechałeś zgodnie z PoRD i uszkodziłeś, to wygrasz.
                        > Jak biegli orzekną, że jechałeś za szybko, to zapłacisz koszta procesowe.

                        Jasne, że zgłoszę, jeśli tylko mi się to kiedyś przydarzy. Zgodnie z PoRG jadę
                        zawsze jeżeli dostosowuję prędkość do warunków panujących na drodze i nie
                        przekraczam dozwolonej prędkości. Jednym słowem, jeżeli jadąc 30 km/h rozwalę
                        podwozie w moim aucie na wysokim progu, to dostanę odszkodowanie. Na drogę
                        sądową powinno występować jak najwięcej poszkodowanych, żeby ogólna suma
                        odszkodowań była wysoka i w efekcie wpłynęła na ograniczenie ilości lub
                        obniżenie progów.

                        > Prawo o Ruchu Drogowym mówi o jeździe z prędkością dostosowaną do warunków na
                        > drodze. Oczywiście, że ograniczenie (30) to prędkość maksymalna, a nie nakazana

                        Oczywiście, że maksymalna dozwolona. Ale skoro jest dozwolona na odcinku 500
                        metrów na przykład, to jest dozwolona i bezpieczna dla auta (przy założeniu
                        normalnych warunków pogodowych) na każdym metrze tej durnej drogi - również tam
                        gdzie jest próg.
                    • Gość: wroclawjacek Progiem we frustrata w sportowym autku IP: *.e-wro.net.pl 15.01.09, 02:41
                      >Bzdura. Jadąc 30 km/h lub nawet wolniej można sobie naprawdę
                      >solidnie zniszczyć
                      >auto.
                      Pewnie że mozna , zależy głownie od głupoty kierowcy.


                      >Wszystko zależy od wysokości progu i rodzaju/marki samochodu.
                      Też, ale głownie od głupoty .
                      Zresztą czesto marka i rodaj samochodu idzie w parzez głupotą.


                      > Jeśli ktoś
                      >ma dość niskie zawieszenie, np w jakimkolwiek usportowionym
                      >samochodzie (i nie
                      >mam tu na myśli takich aut jak porsche i ferrari)
                      No tak skoro ktoś ma usportowione auto to musi nim jeździć po
                      mieście tak jak powinno się usportowionym autem jeździć.


                      > nawet jadąc 10 km/h ma duże
                      >szanse rozwalić podwozie albo zderzak.
                      Cóż są tacy co po pijaku auto rozwalą i przy 5 km/h .
                      Czy tym autkiem pojechalbyś po wertepach ?
                      Dlaczego się nim pchasz do miasta które broni się
                      przed "usportowanymi" autami. Czy ulice są do uprawiania sportow
                      samochodowych ?
                      Czy wiesz ze ulice kotre wymieniales leżą w strefach uspokojonego
                      ruchu ?
                      Jak ci sie nie podoba to zmień miasto lub auto.



                      W związku z powyższym, za każde
                      uszkodzenie auta przy prędkości poniżej dopuszczalnej, powinien
                      płacić zarządca
                      drogi.
                      ****
                      BZudy gadasz. Nie masz nawet pojęcia że tobie nie wolno jeżdzić z
                      prędkością dopuszczalną bo to prędkość maksymalna.
                      Z tego co piszesz to zarządca zawsze powinien placić jeśli tylko nie
                      przekroczyłes prędkosci maksymalnej.
                      Przecię ty pisales że jeździsz jednym kołem po chodniku .
                      To moze wyplaca ci połowe odszkodowania.


                      > No chyba, że stawiając znak "strefy", ZDiK uznaje 30 km/h za
                      >prędkość
                      >maksymalną pomiędzy progami, a tak naprawdę sugeruje jeżdżenie 10
                      >km/h...
                      No wreszcie cos zaczynasz rozumieć.
                      Zdik Sugeruje abyś zmienił drogę jeśli nie musisz tamtędy jeździć.
                      Po co cię pchasz równoległymi drogami do Powstańcow Sl.
                      (Januszewicka, Ulanowskiego) ?
                      Coś mi się zdaje ze nie lubisz stać w korkach.Jakby na tych ulicach
                      nie było progów to więcej takich mądrych by było.


                • Gość: . Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:52
                  > Ja osobiście kiedy tylko widzę prób zwalniający, wjeżdżam jednym kołem na
                  chodnik...

                  Kretynów nie sieją. Sami się rodzą.
                  • Gość: ere Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 21:33
                    > > Ja osobiście kiedy tylko widzę prób zwalniający, wjeżdżam jednym
                    kołem na
                    > chodnik...
                    >
                    > Kretynów nie sieją. Sami się rodzą.


                    Próg MA zwolnić auto, a nie psuć zawieszanie czy powodować
                    zwolnienie do 5 km/h!
                    Więc wystarczy jak będzie niski i tylko na 1 koło (na środku), wtedy
                    lepiej się to pokonuje.
                    Nie potrzeba przyspieszać z 5 na 30, tylko jedziemy płynnie.

                    Sam jesteś kretynem jak nie rozumiesz tego, że tak lepiej dla
                    wszyskich.
                  • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 22:48
                    Skończonym kretynem jest osoba, która dobrowolnie godzi się na niszczenie
                    swojego mienia. Ja nie pozwolę niszczyć swojego auta i dlatego zawsze pojadę po
                    chodniku jeśli próg spowalniający jest zbyt wysoki.

                    Co więcej nie można mi zarzucić przekroczenia prawa, bo Kodeks Ruchu Drogowego
                    nie wyklucza jeżdżenia po chodniku lub poboczu, na przykład w celu ominięcia
                    przeszkody.
                    • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 17:09
                      > Co więcej nie można mi zarzucić przekroczenia prawa, bo Kodeks
                      Ruchu Drogowego
                      > nie wyklucza jeżdżenia po chodniku lub poboczu, na przykład w celu
                      ominięcia
                      >
                      przeszkody.

                      PoRD, który tępaku nazywasz uparcie jakimś tam kodeksem nie
                      przewiduje też, żeby takich debili jak ty lać w takich przypadkach
                      po ryju...
                      • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 19:53
                        1. Kodeks drogowy to ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r, ostatnio zmieniono go
                        ustawą z dnia 7 marca 2007 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym. Potocznie
                        i tak nazywa się to dalej kodeksem ruch drogowego i tyle.

                        2. Kodeks karny przewiduje całkiem ciekawe sankcje za znieważanie. To tak a
                        propos "tępaka" i "debila".

                        3. Co do twojego zamiaru "lania po ryju", to jestem niemal pewien, że grzecznie
                        spuścił byś wzrok gdybym tylko wysiadł z auta i pokicałbyś szybciutko do domku
                        nie oglądając się za siebie :)
                        • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 20:10
                          > 2. Kodeks karny przewiduje całkiem ciekawe sankcje za znieważanie.
                          To tak a
                          > propos "tępaka"
                          i "debila".

                          Jest tak piękna kwestia w filmie "C.K. Dezerterzy", kiedy kapitan,
                          którego gra Zapasiewicz mówi do lejtnanta, którego gra Pokora: "Pan
                          się nadaje najwyżej do sądu dla ludożerców". To były jeszcze
                          delikatne słowa, ja bym dosadniej nazwał sądy dla takich ludzi jak
                          ty...

                          > 3. Co do twojego zamiaru "lania po ryju", to jestem niemal
                          pewien, że grzecznie
                          > spuścił byś wzrok gdybym tylko wysiadł z auta i pokicałbyś
                          szybciutko do domku
                          > nie oglądając się za siebie :)

                          W piśmie to wy wszyscy jesteście mocni, ale jak przyjdzie co do
                          czego, to spieprzacie jak trusie przed lisem. Już nieraz podczas
                          jazdy na rowerze miałem do czynienia z takimi "królami szos".
                          Najpierw taki trąbi, potem przeklina przez okno, a jak człowiek go
                          kulturalnie zaprosi na męską wymianę poglądów, to... Szkoda gadać.
                          Czyżby auto było u was przedłużeniem penisa...?
                          • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 20:59
                            > Jest tak piękna kwestia w filmie "C.K. Dezerterzy", kiedy kapitan,
                            > którego gra Zapasiewicz mówi do lejtnanta, którego gra Pokora: "Pan
                            > się nadaje najwyżej do sądu dla ludożerców". To były jeszcze
                            > delikatne słowa, ja bym dosadniej nazwał sądy dla takich ludzi jak
                            > ty...

                            Brak związku.

                            > W piśmie to wy wszyscy jesteście mocni, ale jak przyjdzie co do
                            > czego, to spieprzacie jak trusie przed lisem. Już nieraz podczas
                            > jazdy na rowerze miałem do czynienia z takimi "królami szos".
                            > Najpierw taki trąbi, potem przeklina przez okno, a jak człowiek go
                            > kulturalnie zaprosi na męską wymianę poglądów, to... Szkoda gadać.
                            > Czyżby auto było u was przedłużeniem penisa...?

                            Ja akurat nie tylko w piśmie jestem mocny. Ale nie sprowadzajmy dyskusji do
                            poziomu przedszkola. Powiem tylko tyle, że uwzględniając statystykę i moje
                            gabaryty, gdybyś mi chciał przylać lub zniszczyć auto, to by się to dla Ciebie
                            skończyło nieciekawie.
                            • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 21:14
                              > Ja akurat nie tylko w piśmie jestem mocny. Ale nie sprowadzajmy
                              dyskusji do
                              > poziomu przedszkola. Powiem tylko tyle, że uwzględniając
                              statystykę i moje
                              > gabaryty, gdybyś mi chciał przylać lub zniszczyć auto, to by się
                              to dla Ciebie
                              > skończyło
                              nieciekawie.

                              Widzę, że dalej walczysz wirtualnie. Sorry, ale twoje naciskanie
                              klawiszy nie robi na mnie wrażenia. Wszyscy wiedzą, że do tego nie
                              potrzeba wielkich gabarytów...
                              • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 21:27
                                1. No właśnie już nudzi mnie ta dyskusja, ale wiem że na trola to jedyna metoda
                                :) Ktoś Ci w końcu musi "ostudzić" ten bojowy nastrój.
                                2. Do naciskania na klawisze potrzeba bardzo małych gabarytów ale to niewiele
                                zmienia w naszej dyskusji. Napisałeś że takich jak ja biłbyś "po pysku", więc
                                informuję Cię grzecznie, że raczej nie dałbyś rady i finał :) Swoją teorię
                                opieram na znajomości swoich gabarytów i statystyki. Czego tu nie rozumiesz?
                                • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 21:38
                                  > 1. No właśnie już nudzi mnie ta dyskusja, ale wiem że na trola to
                                  jedyna metoda
                                  > :) Ktoś Ci w końcu musi "ostudzić" ten bojowy
                                  nastrój.

                                  Coś ci się chyba pomieszało we łbie biedny człowieku. Trollem to ty
                                  prędzej jesteś, bo prezentujesz poglądy rodem z średniowiecza, a
                                  studzić to sobie możesz herbatę na
                                  balkonie...

                                  > 2. Do naciskania na klawisze potrzeba bardzo małych gabarytów ale
                                  to niewiele
                                  > zmienia w naszej dyskusji. Napisałeś że takich jak ja biłbyś "po
                                  pysku", więc
                                  > informuję Cię grzecznie, że raczej nie dałbyś rady i finał :)
                                  Swoją teorię
                                  > opieram na znajomości swoich gabarytów i statystyki. Czego tu nie
                                  rozumiesz?

                                  Naujpierw naucz się czytać, a potem się wypowiadaj. Nie miałem
                                  nikogo konkretnego na myśli, a ty bardziej ciebie (nie schlebiaj
                                  sobie). A co do gabarytów, to widzę że dalej brniesz w ślepą
                                  uliczkę. Ale chwal się dalej, może ktoś to przeczyta i będzie się
                                  ciebie
                                  bał... ;P
                                  • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 21:44
                                    > Coś ci się chyba pomieszało we łbie biedny człowieku. Trollem to ty
                                    > prędzej jesteś, bo prezentujesz poglądy rodem z średniowiecza, a
                                    > studzić to sobie możesz herbatę na
                                    > balkonie...

                                    Gadaj zdrów. Wystarczy wpisać twojego nick'a w wyszukiwarce i od razu widać w
                                    jaki sposób prowadzisz różne dyskusje. Ciagle tylko inwektywy i obrażanie
                                    przeciwnika. Trol jak się patrzy :)

                                    > Naujpierw naucz się czytać, a potem się wypowiadaj. Nie miałem
                                    > nikogo konkretnego na myśli, a ty bardziej ciebie (nie schlebiaj
                                    > sobie). A co do gabarytów, to widzę że dalej brniesz w ślepą
                                    > uliczkę. Ale chwal się dalej, może ktoś to przeczyta i będzie się
                                    > ciebie bał... ;P

                                    Ja się nie chwalę. Nie jestem jakoś specjalnie dumny ze swojej postury, czy coś
                                    w tym stylu. Nie mam jednak zamiaru czytać spokojnie, jak ktoś nawołuje do bicia
                                    kierowców. Wolę poinformować delikwenta, że to się może dla niego źle skończyć.
                                    • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 21:54
                                      > Gadaj zdrów. Wystarczy wpisać twojego nick'a w wyszukiwarce i od
                                      razu widać w
                                      > jaki sposób prowadzisz różne dyskusje. Ciagle tylko inwektywy i
                                      obrażanie
                                      > przeciwnika. Trol jak się patrzy :)

                                      Nadużywasz pewnych pojęć gościu. Ciągle to ja ślę inwektywy tylko w
                                      kierunku ludzi skretyniałych, którzy zwykłe bzdury piszą. Poczytaj
                                      wszystkie moje wypowiedzi z ostatnich dwóch lat i napisz to tutaj (w
                                      formie odszczekania), ile razy obraziłem np. internautów stale
                                      odwiedzających forum rowerowe. Czekam z
                                      niecierpliwością...

                                      > Ja się nie chwalę. Nie jestem jakoś specjalnie dumny ze swojej
                                      postury, czy coś
                                      > w tym stylu. Nie mam jednak zamiaru czytać spokojnie, jak ktoś
                                      nawołuje do bici
                                      > a
                                      > kierowców. Wolę poinformować delikwenta, że to się może dla niego
                                      źle
                                      skończyć.

                                      Ależ o tym to ja też już parę razy pisałem! Coś niewyraźnie
                                      przeczytałeś wszystkie (?) moje wypowiedzi. Ileż to razy ja już
                                      chciałem się zmierzyć z jakimś agresywnym samochodziarzem, ale
                                      jeszcze nigdy żaden nie podniósł rękawicy. Ale może to i dobrze...?
                                      • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 22:14
                                        1.Człowieku, nie chce mi się czytać twoich postów nawet z zeszłego tygodnia.
                                        Przeczytałem pierwsze kilka z dwóch czy trzech ostatnich dni - taka próba
                                        losowa. W każdym niemal była jakaś inwektywa. Uogólniam zatem na własny rachunek
                                        ocenę dla Ciebie i piszę żeś trol :)

                                        2.Jeśli chcesz się z kimś bić, to zapisz się na jakiś sport walki. Trzeba być
                                        naprawdę ograniczonym, żeby proponować ustawki przez net. Może zamiast gadać
                                        bzdury i się puszyć na necie spróbuj kiedyś "dawania po ryju" kierowcom w realu.
                                        Masz wielkie szanse skończyć na komisariacie lub w szpitalu. Już za pierwszym
                                        razem trafisz zapewne na większego od siebie, kierowca wyjmie jakąś pałkę,
                                        zadzwoni na policję albo po prostu wysiądzie z auta z dwoma kolegami. Daj sobie
                                        zatem spokój i tłum frustracje, zamiast wylewać je na forum.
                                        • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 23:18
                                          Gość portalu: zajna napisał(a):

                                          > 1.Człowieku, nie chce mi się czytać twoich postów nawet z zeszłego
                                          tygodnia.
                                          > Przeczytałem pierwsze kilka z dwóch czy trzech ostatnich dni -
                                          taka próba
                                          > losowa. W każdym niemal była jakaś inwektywa. Uogólniam zatem na
                                          własny rachune
                                          > k
                                          > ocenę dla Ciebie i piszę żeś trol :)

                                          Nie chce ci się czytać? Bo w ogóle ich nie czytałeś kłamczuszku!
                                          Wczoraj nie było żadnych inwektyw, napisałem jeno dwa ogólne posty!
                                          Uogólniaj więc lepiej sobie swoje chore wyobrażenia, może w czymś ci
                                          to pomoże, np. w łagodnym przejeżdżaniu progów
                                          spowalniających...

                                          > 2.Jeśli chcesz się z kimś bić, to zapisz się na jakiś sport
                                          walki. Trzeba być
                                          > naprawdę ograniczonym, żeby proponować ustawki przez net. Może
                                          zamiast gadać
                                          > bzdury i się puszyć na necie spróbuj kiedyś "dawania po ryju"
                                          kierowcom w
                                          realu

                                          Odłóż kieliszek albo nie machaj już więcej stuffów, bo zaczynasz już
                                          konkretnie bredzić. Ciężko takie bzdury tłumaczyć, ale sporo ludzi
                                          to czyta, więc chciałbym sprostować raz na zawsze, że bić się nie
                                          lubię, nikogo prze net do bójek nie zapraszam, ale w realu miałem
                                          już parę razy taką sytuację, że goście z syndromem wściekłego
                                          samochodziarza coś do mnie wykrzykiwali, ale w momencie mojego
                                          zejścia z roweru i próby nawiązania cywilizowanej rozmowy nagle
                                          odjeżdżali. I z kim tu się było
                                          bić...?

                                          > Masz wielkie szanse skończyć na komisariacie lub w szpitalu. Już
                                          za pierwszym
                                          > razem trafisz zapewne na większego od siebie, kierowca wyjmie
                                          jakąś pałkę,
                                          > zadzwoni na policję albo po prostu wysiądzie z auta z dwoma
                                          kolegami. Daj sobie
                                          > zatem spokój i tłum frustracje, zamiast wylewać je na forum.

                                          Nie zmieniaj tematu trusiu. Progi ci nie wyszły, bo większość
                                          potwierdziła, że w naszym post-komunistyczno-rustykalnym
                                          społeczeństwie spełniaja one jednak swoją rolę, to próbujesz jechać
                                          po mnie. Niedoczekanie twoje, właśnie mija 20 lat jak jeżdżę autem
                                          (prawie cała Europa i USA również), od jakiegoś czasu po Wrocku
                                          poruszam się praktycznie tylko rowerem i przenigdy nie miałem
                                          żadnych problemów z tym związanych. Ale jak czytam brednie
                                          wypisywane przez takich jak ty, to sorry, ale nóż mi się w kieszeni
                                          otwiera. Wtedy dociera do mnie, że jako społeczeństwo musimy jeszcze
                                          przejść bardzo długą drogę do cywilizacji...
                                          • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 23:52
                                            > Nie chce ci się czytać? Bo w ogóle ich nie czytałeś kłamczuszku!
                                            > Wczoraj nie było żadnych inwektyw, napisałem jeno dwa ogólne posty!
                                            > Uogólniaj więc lepiej sobie swoje chore wyobrażenia, może w czymś ci
                                            > to pomoże, np. w łagodnym przejeżdżaniu progów
                                            > spowalniających...

                                            Przeczytałem, przeczytałem :) Lubię sprawdzić z kim mam do czynienia. Wpisz
                                            sobie swój nick w wyszukiwarkę i sprawdź po trafności wyników lub od
                                            najnowszego. Pojazdy i bluzgi. Przejrzyj na oczy koleś! Siejesz zamęt i się
                                            zacietrzewiasz.

                                            > Odłóż kieliszek albo nie machaj już więcej stuffów, bo zaczynasz już
                                            > konkretnie bredzić. Ciężko takie bzdury tłumaczyć, ale sporo ludzi
                                            > to czyta, więc chciałbym sprostować raz na zawsze, że bić się nie
                                            > lubię, nikogo prze net do bójek nie zapraszam, ale w realu miałem
                                            > już parę razy taką sytuację, że goście z syndromem wściekłego
                                            > samochodziarza coś do mnie wykrzykiwali, ale w momencie mojego
                                            > zejścia z roweru i próby nawiązania cywilizowanej rozmowy nagle
                                            > odjeżdżali. I z kim tu się było
                                            > bić...?

                                            Oj kłamczuszek :) Mam ci koniecznie wkleić post w którym napisałeś, że PoRD nie
                                            zabrania "lać po ryju" kierowców? Albo ten gdzie się chwalisz jak usiłowałeś się
                                            bić z "samochodziarzami" ale uciekali? Jaki z tego wniosek? Awanturnik z Ciebie,
                                            albo internetowy fantasta :) Stawiam na to drugie oczywiście.

                                            > Nie zmieniaj tematu trusiu. Progi ci nie wyszły, bo większość
                                            > potwierdziła, że w naszym post-komunistyczno-rustykalnym
                                            > społeczeństwie spełniaja one jednak swoją rolę, to próbujesz jechać
                                            > po mnie. Niedoczekanie twoje, właśnie mija 20 lat jak jeżdżę autem
                                            > (prawie cała Europa i USA również), od jakiegoś czasu po Wrocku
                                            > poruszam się praktycznie tylko rowerem i przenigdy nie miałem
                                            > żadnych problemów z tym związanych. Ale jak czytam brednie
                                            > wypisywane przez takich jak ty, to sorry, ale nóż mi się w kieszeni
                                            > otwiera. Wtedy dociera do mnie, że jako społeczeństwo musimy jeszcze
                                            > przejść bardzo długą drogę do cywilizacji...

                                            Jeśli Ci się nóż w kieszenie otwiera, to współczuje Ci podejścia do życia. Może
                                            się zacznij leczyć ze swoich frustracji i reagowania agresją na argumenty
                                            adwersarza? Skończ juz dyskusję skoro brakuje Ci argumentów dotyczących meritum
                                            i ciągniesz już tylko ad personam. Nie masz też po co uderzać w nutę mędrca (20
                                            lat doświadczenia) ani światowca (USE i UE) bo to na nikim nie robi wrażenia.
                                            Mentalnie jesteś dalej mieszkańcem małej cichej wioski, który nie lubi jak obcy
                                            jeżdżą po jego drodze i zakłócają spokój na jego ulicy :)

                                            • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 16.01.09, 09:02
                                              > Przeczytałem, przeczytałem :) Lubię sprawdzić z kim mam do
                                              czynienia. Wpisz
                                              > sobie swój nick w wyszukiwarkę i sprawdź po trafności wyników lub
                                              od
                                              > najnowszego. Pojazdy i bluzgi. Przejrzyj na oczy koleś! Siejesz
                                              zamęt i się
                                              >
                                              zacietrzewiasz.

                                              To są twoje chore wyobrażenia, nie podałeś żadnego konkretnego
                                              przykładu ani nie odpowiedziałeś, czy obraziłem kiedykolwiek stałych
                                              uczestników forum rowerowego, np. Romana albo Artka. I możesz
                                              wystukiwać w wyszukiwarce cuda, a nic takiego nie znajdziesz, bo
                                              kategorycznie i chamsko odnoszę się tylko do chamów. Z ludźmi
                                              kulturalnymi piszącymi merytorycznie wymieniam się poglądami w
                                              identyczny sposób. Inaczej mówiąc zawsze zwracam się do moich
                                              adwersarzy ich językiem, tak jak w Czechach rozmawiam po czesku, a w
                                              Niemczech po niemiecku, ot i tyle.
                                              Dotarło...?

                                              > Oj kłamczuszek :) Mam ci koniecznie wkleić post w którym
                                              napisałeś, że PoRD nie
                                              > zabrania "lać po ryju"
                                              kierowców?

                                              A zabrania? Jak mi znajdziesz w PoRD, że jednak zabrania, to się
                                              publicznie pokajam. A tak na poważnie, to przeczytaj uważnie ten
                                              post i spróbuj jednak zrozumieć jego figurę retoryczną. Chyba, że to
                                              dla ciebie zbyt
                                              trudne...?

                                              Albo ten gdzie się chwalisz jak usiłowałeś si
                                              > ę
                                              > bić z "samochodziarzami" ale uciekali? Jaki z tego wniosek?
                                              Awanturnik z Ciebie
                                              > ,
                                              > albo internetowy fantasta :) Stawiam na to drugie oczywiście.

                                              Gdzie coś takiego napisałem, kłamczuszku? Nigdy z nikim nie
                                              zamierzałem się bić, naucz się czytać człowieku! Ja jestem spokojny
                                              pan w średnim wieku, do tego noszę okulary i biję się tylko wtedy,
                                              kiedy nie mam już wyjścia. Ale nigdy mi się to jeszcze nie zdażyło
                                              na drodze, choć parę razy myślałem, że do tego dojdzie. I tu -
                                              czytaj UWAŻNIE - chciałbym ci zaręczyć, że dlatego nie doszło, bo
                                              kolesie w autach, którzy ZAWSZE PIERWSI mieli do mnie jakieś
                                              pretensje, po chęci nawiązania jakiegokolwiek kontaktu, choćby
                                              słownego, zawsze uciekali w popłochu. Dlatego uważam, że egzamin na
                                              prawo jazdy powinien zawierać bardzo szeroko pojęte badania
                                              psychiatryczne, gdyż wielu ludzi po prostu nie nadaje się mentalnie
                                              i psychicznie do prowadzenia aut. Tacy jak ty również, chwalenie się
                                              jeżdżeniem po chodnikach albo ostentacyjne przyspieszanie do 60 km/h
                                              po przejechaniu progu świadczy o tym
                                              dobitnie...

                                              > Jeśli Ci się nóż w kieszenie otwiera, to współczuje Ci podejścia
                                              do życia. Może
                                              > się zacznij leczyć ze swoich frustracji i reagowania agresją na
                                              argumenty
                                              >
                                              adwersarza?

                                              Jeśli nie znasz potocznych polskich określeń, to nie mamy o czym
                                              gadać. Świat nie jest czarno-biały. Naprawdę myślisz, że noszę
                                              realny nóż w kieszeni? Oj, ciężko ci musi być w życiu człowieku. A
                                              co do agresji, to lepiej, żeby jej było trochę na tym forum niż na
                                              drogach, tych osiedlowych z progami
                                              również...

                                              Skończ juz dyskusję skoro brakuje Ci argumentów dotyczących
                                              meritum
                                              > i ciągniesz już tylko ad
                                              personam.

                                              Równie dobrze mógłbym zwrócić się z podobną prośbą do
                                              ciebie...

                                              Nie masz też po co uderzać w nutę mędrca (20
                                              > lat doświadczenia) ani światowca (USE i UE) bo to na nikim nie
                                              robi wrażenia.

                                              Masz wyraźne problemy z odczytywaniem moich intencji. Ja tylko
                                              prostuję bzdury, które mi wmawiasz i staram ci się uświadomić, że
                                              jestem takim samym kierowcą jak ty. Znam takich co jeżdżą 50 lat i
                                              nie mieli stłuczki, więc czemu piszesz, że ja uderzam w nutę mędrca?
                                              Po prostu jeżdżę 20 lat autem i nie dorabiaj do tego żadnej
                                              ideologii...

                                              > Mentalnie jesteś dalej mieszkańcem małej cichej wioski, który
                                              nie lubi jak obcy
                                              > jeżdżą po jego drodze i zakłócają spokój na jego
                                              ulicy :)

                                              Gó... wiesz o mojej mentalności, nie umiesz czytać, a do tego
                                              kłamiesz jak z nut. Przeczytaj jeszcze raz wszystkie posty i zobacz
                                              jak się miotasz w tych swoich wypowiedziach. I żebyś już więcej
                                              farmazonów nie wypisywał, powtarzam ostatni raz tłustym drukiem: NIE
                                              INTERESUJE MNIE KOMPLETNIE, KTO I JAK CZĘSTO JEŹDZI PO MOJEJ ULICY.
                                              BYLE ROBIŁ TO ZGODNIE Z PRZEPISAMI. CZY WRESZCIE DO CIEBIE TO
                                              DOTARŁO CZŁOWIEKU???
                                              fantasto...

                • Gość: wroclawjacek Frustrat w autku sie trzęsie na progu i nie tylko IP: *.e-wro.net.pl 15.01.09, 02:27
                  > Frustraci bez aut i tyle...
                  KAżdy wie że kierowanie autem powoduje ogromne frustracje.
                  Od ilu aut masz autko . Ja nie pamiętam ile aut mialem . Wiem ze
                  miałem dwie syrenki a potem to zminialem auta aby pojeżdić każda
                  marką.
                  Uważam ze progi to ratunek dla miasta jeśli chodzi o bezpieczenstwo
                  pieszych.

                  >Ja osobiście kiedy tylko widzę prób zwalniający,
                  > wjeżdżam jednym kołem na chodnik
                  NO i kto tu jest frustratem?
                  A moze ty po prostu prawko za łapowkę zrobiles i nie znasz
                  przepisow ?
                  Wlaśnie dla takich matolow co jeżdża po chodnikch i podobnie głupio
                  na jezdni się zachowują sa progi.







                  > Uważam, że zarządca drogi powinien być zalewny pozwami o
                  zniszczone zawieszenia
                  > itp.
                  A moze o spoźnienie i zwiazane z tym straty ?


                  > Gdyby musiał słono płacić za wszystkie szkody wyrządzone
                  kierowcom, na
                  > pewno zastanowiłby się dwa razy czy warto przychylić się do wniosku
                  > zacietrzewionych mieszkańców.
                  Ważniejsi od mieszkańćow są zacietrzewieni kierowcy spoza osiedla.




                  > Ze specjalnymi pozdrowieniami dla wszystkich mieszkańców z
                  >Czekoladowej,
                  Rozjechano Czekoladową w dwa lata więc musieli sie bronić.


                  > Parandowskiego, Ulanowskiego,
                  Aleś se objazd znalazła przecie tam trudno się wyminać

                  > Januszewickiej,
                  A co skrócik i omijanie korkow na Powstaców ?
                  A mozę cigłazy przeszkadzają aby nie jeździć po trawnikach ?
                  Taki głaz nie pzowala twoją metoda jeżdżęnia po chodniku omijac
                  progów.

                  > i wielu innych ulic "progowych"
                  > Wrocławia.
                  Znaczy ze wszedzie zgłupieli ?

                  > Obyście sami kiedyś rozwalili sobie auto na progu zwalniającym, alb
                  > o
                  > wjechali w tył, komuś kto przed nim nagle zahamował.
                  I to auto z przodu niech będzie Twoim.
                  W ten sposob skończa sie Twe udręki.
                  Wieszże nie wolno gwałtownie hamowac ani najeżdąć na innych ?
                  Wiesz po co wyobraźnia na drodze ?
                  Auto to taka zbroja dla ludzi bez wyobraźni.
                  progi są po to aby z głupców wytrząść głupotę lub skierować ich na
                  ulice gdzie nie zagrażają pieszym.


                  • Gość: zajna Re: Frustrat w autku sie trzęsie na progu i nie t IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 12:55
                    Naprawdę zgrzewa mnie twoja opinia w tym temacie :) Skoro komuś wolno budować
                    przeszkody na drodze, to mnie wolno je omijać.
                  • Gość: zajna Re: Frustrat w autku sie trzęsie na progu i nie t IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 13:20
                    1. Jakie to ma znaczenie od ilu lat mam auto?
                    2. To, że ktoś jest "z osiedla" nie daje mu żadnych praw w stosunku do kierowcy
                    "spoza osiedla". Mentalność małej zabużańskiej wiochy z Ciebie wychodzi. Każdy
                    ma prawo jeździć gdzie mu się podoba.
                    3.Co do głazów masz rację. Na szczęście nie da się ich postawić nigdzie indziej
                    niż na trawie (tak jak na Januszewickej).
                    4. Jeśli jadę droga publiczną i trafiam na nieoznakowaną przeszkodę, to hamuje.
                    Niestety ktoś może wtedy we mnie uderzyć z tyłu. Mam po prostu nadzieję, że
                    jeśli już mi się to przydarzy, to winę poniesie osoba odpowiedzialna (poprzez
                    zbieranie podpisów, pisanie wniosków itp) za postawienie tej przeszkody na mojej
                    drodze.
                    5. Korków nie lubię i będę je objeżdżał zawsze, bo mam do tego prawo. Jak Ci się
                    nie podoba ze ktoś jeździ twoją drogą to zapłać za mieszkanie na ogrodzonym osiedlu.
                • Gość: fakir Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.chello.pl 15.01.09, 07:34
                  chłopie oprzytomnij - posiadanie auta obecnie to nie jest luksus - natomiast jak
                  pokazuje wczorajszy dzień jest to coraz częściej najwolniejszy środek lokomocji
                  (szkoda że czasami nie ma innego wyjścia i trzeba z niego korzystać).. Do tego
                  najniebezpieczniejszy dla innych użytkowników ruchu
                  • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 13:23
                    Ja nie uważam, że to luksus. Po prostu nie wiem czemu, podobno w majestacie
                    prawa, utrudnia się życie kierowcom i niszczy ich własność.
                    • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 17:12
                      Gość portalu: zajna napisał(a):

                      > Ja nie uważam, że to luksus. Po prostu nie wiem czemu, podobno w
                      majestacie
                      > prawa, utrudnia się życie kierowcom i niszczy ich
                      własność.

                      Luksus może i nie, ale na pewno nie jest to jakiś przywilej. W
                      dupach się samochodziarzom poprzewracało...
                      • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 19:55
                        Komu? Masz jakieś wypaczone poglądy, człowieku. Dla pieszego jest chodnik, a dla
                        samochodu ulica. Pogódź się z tym.

                        Jesteś doskonałym potwierdzeniem tytułu tego wątku.
                        • g625 Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 20:10
                          > Komu? Masz jakieś wypaczone poglądy, człowieku. Dla pieszego jest
                          chodnik, a dl
                          > a
                          > samochodu ulica. Pogódź się z tym.

                          dokładnie. a na osiedlu, gdzie jest strefa ruchu uspokojonego, dla
                          wszystkich.

                          proponuję, abyś zaczęła parkować w końcu na ulicach.
                        • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 20:17
                          > Komu? Masz jakieś wypaczone poglądy, człowieku. Dla pieszego jest
                          chodnik, a dl
                          > a
                          > samochodu ulica. Pogódź się z tym.
                          >
                          > Jesteś doskonałym potwierdzeniem tytułu tego
                          wątku

                          Jak chcesz sobie szybko pojeździć, to wybierz się na autostradę.
                          Osiedla, gdzie mieszkają ludzie, nie są zobligowane do budowania na
                          swoim terenie jakichkolwiek przelotówek dla maniaków motoryzacji.
                          Pogódź się z tym człowieku i zrozum, że inaczej już w twoim życiu
                          nie będzie. Progi buduje się po to, żeby ruch samochodów ograniczyć
                          do maksimum, nikt nigdzie nie powiedział ani nie napisał, że autem
                          trzeba wszędzie dojechać, a zwłaszcza z prędkością 100 km/h...
                          • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 21:01
                            Całe miasto to jedno wielkie osiedla jak dla mnie. Co maja powiedzieć mieszkańcy
                            Sienkiewicza, Wyszyńskiego, Kazimierza Wielkiego? Może też mają budować progi?
                            Jak chcesz spokoju to jedź na wieś.
                            • czechofil Re: Frustraci bez aut i tyle... 15.01.09, 21:18
                              > Całe miasto to jedno wielkie osiedla jak dla mnie. Co maja
                              powiedzieć mieszkańc
                              > y
                              > Sienkiewicza, Wyszyńskiego, Kazimierza Wielkiego? Może też mają
                              budować progi?
                              > Jak chcesz spokoju to jedź na wieś.

                              Przykro mi, ale jesteś w zdecydowanej mniejszości. Nie ja progi
                              wymyśliłem, nie ja je budowałem, mało tego, nie jestem ich
                              wielbicielem (sam też posiadam auto). Ale znając życie i
                              naszych "kierowców" nie widzę innego wyjścia i nie o spokój tu
                              przede wszystkim chodzi, a o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów,
                              którzy na wąskich, osiedlowych drogach nie mają żadnych szans w
                              starciu z rozpędzonymi idiotami w autach...
                • Gość: fakir Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.chello.pl 15.01.09, 07:37
                  z pozdrowieniami dla mieszkańców Czekoladowej nie trafiłeś. Właśnie ostatnio
                  potrącono tam pieszego i kierowca ociekł z miejsca zdarzenia.. Bez progów pewnie
                  byłby trup...
                  • Gość: zajna Re: Frustraci bez aut i tyle... IP: *.acn.waw.pl 15.01.09, 12:57
                    Pozdrawiam ich raz jeszcze :)
        • Gość: wro-cek Re: Nie budujcie nam.. głupków uprasza się o cisz IP: *.media4.pl 13.01.09, 22:34
          Mitchharris to chyba jakiś osiedlowy rajdowiec, który nie zauważył,
          że sam też jest pieszym.
    • Gość: fakir Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.chello.pl 13.01.09, 15:44
      nie zgadzam się z wypowiedzią tego pana co najmniej w kilku punktach. Progi są
      niezbędne? Dlaczego

      - korki nie są przez 24 godziny - ich "ochronne" działanie kiedyś się kończy

      - zawsze się znajda kierowcy którzy bez wymuszenia nie będą przestrzegać
      dozwolonych prędkości...

      - i co najważniejsze - modne stało się omijanie osiedlowymi uliczkami zapchanych
      głównych arterii - co by się n nich działo bez tych progów mam okazję
      zaobserwować kolo siebie...

      a stłuczki i wypadki są dalej - tylko w innych godzinach - co z kolei obserwuje
      w pracy np na ul .Strzegomskiej
      • g625 Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 15:59
        zamiast progów, lepsze są właśnie zwężenia, ronda, itd:

        www.ipt_lodz.toya.net.pl/publ/pub_4/TB_20070914.htm
        www.pps.org/transportation/info/trans_articles/livememtraffic
        a najbardziej polecam to:

        historia.arch.p.lodz.pl/rehtrans.html
        en.wikipedia.org/wiki/Shared_space
        www.pps.org/transportation/info/trans_articles/balancing_peds_and_veh
        icles
        courses.umass.edu/latour/2007/hand/index.html
        • czechofil Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 16:26
          Kiedyś miałem mieszane uczucia co do tych progów, ale po śmierci
          ojca mojego sąsiada, który jadąc na rowerze został potrącony przez
          debila, który w strefie (i to pod szkołą) na Rumiankowej jechał 100
          km/h, zostałem gorącym zwolennikiem progów spowalniających. Niedługo
          potem zamontowano je na naszym osiedlu i ludzie wreszcie przestali
          bać się wypuszczać dzieci na ulicę. Czasem jeszcze jakiś kretyn
          zerwie wydech albo uszkodzi miskę olejową na progu (ostatnio
          widziałem taki obrazek przed w/w szkołą), ale na takich to patrzy
          się co najwyżej z politowaniem. Niestety, ale z bezmyślną hołotą w
          autach można w tym kraju radzić sobie tylko w ten sposób. Jak
          dojrzejemy jako społeczeństwo do zgodnego i prawidłowego
          funkcjonowania komunikacyjnego (za jakieś 100 lat?), to będzie można
          pomyśleć o zdjęciu progów spowalniających...
          • Gość: stefcia Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 16:41
            oczywiscie lepszym i bardziej cywilizowanym elementem sterowania ruchuem w
            miejscach gdzie wymaga on uspokojenia sa wyspy jednostronne, zwezenia i
            anty-zatoki. Bez narazania podwozia, bez tych wstrzasow i stukow jako kierowca
            staję, czekam, przepuszczam po czym skrecam kierownice i jadę. 100% zgody z
            autorem listu. Powyzsze wypowiedzi sa psychopatyczne, wygladaja jak glosy
            zacietrzewionych wielbicieli Radia Maryja, tryskaja jadem i nienawiscia (do
            samochodow). Ciekawe ilu z wAs hipokryci samemu jezdzi autami i z ręka na sercu
            nigdy nie klnęło na te piekielne progi ??? Ilu z Was?
            • mlodywroclaw.pl Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 17:38
              Mam odwrotne zdanie - zarówno jako kierowca, jak i mieszkaniec
              (kiedy mogę, rezygnuję z samochodu) zdecydowanie wolę progi niż
              zwężenia. Te ostatnie korkują ulice (proponuję np. w godzinach
              szczytu przejechac przez ul. Szkocką na Muchoborze). Natomiast progi
              po prostu spowalniają ruch. Nie trzeba czekac, aż przejadą ci z
              naprzeciwka, tylko po prostu zwolnic.
            • sajm Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 21:27
              ja klne, bo są źle zrobione, jadąc 30km/h samochód łupie jak na
              głebokiej dziurze. I tylko dlatego na nie klnę. Bo tam gdzie ich nie
              ma (np na sokolej czy jastrębiej) strefa 30 i skzyzowania
              równorzędne nie daja zupełnie nic...
            • annika.h stefcia ,weź głęboki oddech a potem drugi 13.01.09, 22:28
              mniej mi przeszkadzają progi na wąskich uliczkach niż baba jadąca dzisiaj
              Klecińską ok.35/h lewym pasem bo za 7 km skręcała w lewo.Mieszkam w spokojnej
              części Kleciny,(czytaj ekstra zadupiu)gdzie co jakiś czas w lecie okoliczne
              ziomy organizowały sobie wyścigi ciasnymi uliczkami,a dzieciaki pryskały im w
              panice spod kół.Zamontowano progi ,skończył się osiedlowy survival.I temu mają
              one służyć.A mieszanie do całej sprawy psychozy sugeruje ,że nie bardzo wiesz
              ,co to słowo znaczy.
            • Gość: Mati Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 12:38
              Ja jeżdżę i nigdy nie kląłem. Przynajmniej w Wawie, gdzie na progi
              trafiam tylko na uliczkach osiedlowych, tam wystarcza ledwie trochę
              zwolnić. O ile ktoś umie chociaż poprawnie obsługiwać samochód, nie
              jest to żaden wysiłek. Nie wiem, jak w innych miastach, może tam się
              kładzie progi też na ulicach poza osiedlami.
            • Gość: . Próg progowi nierówny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:57
              Nie ma co generalizować - są progi i progi. W mojej najbliższej okolicy mam
              przykłady zarówno perfekcyjnego spowalniacza, jak i koszmarnego braku wyobraźni.
              Pierwszy z nich jest płaski, wyoblony i nie stanowi żadnego zagrożenia, a jednak
              skutecznie zmusza do przyhamowania. Za to drugi wygląda jak rządek cegieł
              ułożony w poprzek drogi i podjeżdża się pod niego tak samo, jak pod średni
              krawężnik...
          • Gość: stop idiotom Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 17:05
            szkoda że to ciebie pompkofilu nie potrącił. Ty też musisz przez te
            progi przejeżdzać, no chyba że łamiesz przepisy i jeździsz po
            chodniku. Zresztą może się zainteresujesz dlaczego przygłupy twojego
            pokroju jeżdzą po zmroku na rowerze bez świateł?? Ostatno znaleźć
            dwupedałowca po zmroku z lampką z tyłu i z przodu graniczy z cudem.
            Pal licho jak takiego idiot przejade płakać po nim nie będą ale
            czemu za naprawę samochodu mam płacić z własnego AC??
            • Gość: fakir Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.chello.pl 14.01.09, 00:29
              a dlaczego w jednym wątku mieszasz rożne sprawy? Argumentów na dyskusje brakuje
              to zmieniamy kierunek i nawijamy o d.... Maryni?
          • Gość: slawo wiecej progów = bezpieczniej, czyściej, przyjaźnie IP: *.nsn-inter.net 14.01.09, 11:54
            wielu kierowców to hołota bez wyobraźni, progi skutecznie ich
            powstrzymują przed zabijaniem rowerzystów i przechodniów
      • Gość: even Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 16:44
        wobec tego wykopmy czarcie zapadki na osiedlowych ulicach także. Modne stanie
        się omijanie ich balonem w powietrzu u ikłopot z głowy panie "inteligentny"
        pracowniku ze Strzegomskiej...
        • Gość: fakir Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.chello.pl 13.01.09, 17:24
          drogi osiedlowe nie służą do ruchu tranzytowego,ba, nie służą nawet tylko do
          ruchu samochodowego, ale o ty tak łatwo zapomnieć no nie?
          i ciężko pamiętać że na takich uliczkach samochód ma prawo poruszać po
          ustąpieniu wszystkim innym pierwszeństwa. (a konkretnie w strefie zamieszkania,
          ba tam większość dróg osiedlowych się znajduje)
    • lunaglass Progi to jest syzyfowa robota. 13.01.09, 17:44
      Ci co będą jechać ostrożnie pojadą tak z progami czy bez. Natomiast idioci
      jeżdżący 80km/h po osiedlach, skoro nie dbają o życie człowieka to i nie będą
      dbać o samochód więc nie zrobi to na nich żadnego wrażenia. Progi to tylko
      utrudnianie życia zwykłym kierowcom, psucie samochodów i nerwów.
      • sajm Re: Progi to jest syzyfowa robota. 13.01.09, 21:32
        a tu się mylisz, zobacz jak zakochani są w
        swoich "tuningowanych"samochodach najagresywniejsi kierowcy...
      • Gość: kierowca Re: Progi to jest syzyfowa robota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 11:39
        No niestety nie ma innego bata na debili drogowych.
        Dopoki wsiochy beda przesiadac z furmanek na zdezolowane golfy czy
        co nowo bogatsi w wypasionych terenowkach dopoty nalezy stosowac
        bariery dla tych bezmozgowcow.
        To jest jedyna skuteczna metoda, choc wielu normalnych /zwanych
        przez tych pierwszych frajerami/ jest to uciazliwe.
        Wartosc zycia okolicznych mieszkancow jest wyzej warta niz ekstaza
        matolow.
        Czy taki przypadek mogl na dluzej pochamowac bezmozgowca.
        Bylem swiadkiem jak taki myslacy wyprzedzal mnie na progach przy
        ograniczeniu 30 km, po chwili byl zabawny widok jak w jego
        samochodzie boczne przednie szyby zlozyly sie w mak.
        Leb wytrzymal udezenie a szyby nie.
    • mlodywroclaw.pl Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 17:50
      Niedawno zamontowano progi przed moim domem. Zrobiło się dużo
      bezpieczniej - pomimo strefy tempo30 i równorzędnych skrzyżowań
      kierowcy notorycznie łamali ograniczenie prędkości, a nawet jego
      wielokrotności.
      Inna sprawa, że wiele zależy od wykonania progów; te obok mnie można
      dośc spokojnie przejechac z prędnością 30-40km/h - najwyżej mocniej
      zahuśta. Natomiast w tym samym czasie na moim osiedlu progi pojawiły
      się w kilku miejscach i o niektóre samochód wręcz uderza. Stąd
      frustracje wielu kierowców.
      Progi pewnie nie byłyby potrzebne, gdyby kierowcy zgodnie z
      przepisami parkowali na ulicy. Ale wolą je łamac i zatrzymują się na
      chodnikach. A straż miejska i policja nie reagują. Mają ważniejsze
      sprawy na głowie.
      • filkka_w Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 20:20
        Młody wrocławianinie, u nas też zamontowali próg na drodze pod oknami, efekt jest taki, że częściej budzę się w nocy słysząc gwałtowne hamowanie lub po prostu hałas spowodowany uszkodzeniami samochodów. Notorycznie widzimy ludzi, którym odpadają w tym miejscu tłumiki lub którzy w inny sposób uszkadzają swoje samochody.
        Ruch może i się spowolnił, ale w efekcie jest większy hałas, a bezpieczeństwo moim skromnym zdaniem zmalało, bo duża liczba kierowców objeżdża sobie próg parkingiem lub chodnikiem!
        O zgrozo teraz to już w ogóle muszę uważać żeby nie potrącił mnie jakiś samochód stojąc na chodniku.
    • cancro Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 18:39
      Nie rozumiem! Czyżby "osiedlowe uliczki" nie służyły do jeżdżenia? To po cóż są utwardzone. Zerwać asfalt, postawić znaki "zakaz ruchu" i po kłopocie. Ciekawe, co powiedzieliby wtedy ich mieszkańcy - przecież sami z nich korzystają jako kierowcy. Trzeba ponosić konsekwencje własnych wyborów - wybrałeś mieszkanie w mieście, to licz się z rożnymi niedogodnościami. Nie odpowiada ci mieszkanie w mieście - sprzedaj dom i kup sobie leśniczówkę.
      Niestety, w naszej umiłowanej Ojczyźnie wszystko stoi na głowie. Przypuszczam, że wobec małej skuteczności progów w najbliższym czasie na osiedlowych uliczkach wkrótce zostaną zamontowane radary.
      • Gość: Antoni Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.chello.pl 13.01.09, 19:19
        Oczywiście, że nie służą do takiego samego jeżdżenia co np. obwodnica,
        sorry, mają służyć do dojazdu do osiedla, to chyba jasne? Skoro nie
        sposób postawić policjanta z suszarką na każdym winklu, no to z
        chuliganami za kierownicą trzeba sobie radzić inaczej. Chyba, że
        chciałbyś żeby pod Twoją leśniczówką odbywały się wyścigi motocyklowe?
        • Gość: wwb Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 08:40
          Typowy przykład polskiej mentalności. "Trzeba sobie radzić"
          Zadzwoniłeś na policję, jak zobaczyłeś takiego chuligana? Zeznawałeś
          przeciwko niemu? Zrobiłeś kiedykolwiek cokolwiek, żeby go pociągnąć
          do odpowiedzialności? Czy cicho siedzisz w domku i udajesz ważniaka,
          bo popierasz progi zwalniające. A one za ciebie rozwiążą problem. A
          g... rozwiążą, bo chuligan pojedzie sobie pościgać się gdzie
          indziej. Ale ty masz sumienie czyste, bo postawiłeś próg.
          • pavle Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 14:01
            > A g... rozwiążą, bo chuligan pojedzie sobie pościgać
            > się gdzie indziej.

            No, właśnie, o to mniej-więcej chodzi!

            Sugerowanie że indywidualna walka ze sprawcami problemów jest lepsza od
            niedrogiego, sprawdzonego rozwiązania systemowego, to jakiś kiepski żart.
        • Gość: KTM Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.centertel.pl 15.01.09, 01:12
          Człowieku, na moim KTMie przjeżdżam taki próg nawet setką i mnie to
          nie rusza, wręcz przeciwnie niezła frajda z wyskoków! Nie tędy
          droga. Proponuję człowieka idącego z chorągiewką przed każdym
          samochodem.
    • Gość: mm12 progi tak, ale nie co 10 metrow jak na ul. beyzyma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 19:29
      kiedyś na ul. O.Beyzyma były chyba ze 4 progi. Akurat w tych miejscach, w których należałoby zwolnić. Teraz na odcinku ok. 100 metrow jest ich około 15. Dwójki się nie da wrzucić! Co za głupi to nakazał zmienić? Za karę powinien mieszkać w smrodzie spalin autobusowych i ryku silników!!!
      • Gość: Dionizy Jestem zadowolony z progów-poprawa bezpieczenstwa! IP: *.as.kn.pl 13.01.09, 20:25
        Mam odmienne zdanie i twierdze ze progi są potrzebne i poprawiają
        bezpieczenstwo na osiedlach.Obserwuje to na swoim osiedlu.Odkad
        mieszkancy pobudowali progi nie było zadnej stłuczki ani jazdy z
        nadmierną prędkoscią co było wczesniej normą.Apeluje do mieszkancow
        gdzie nie ma jeszcze progów,a jest zagrozone zycie ludzkie do budowy
        owych progów.To naprawde zwieksza bezpieczenstwo.
        • daros31 Re: Jestem zadowolony z progów-poprawa bezpieczen 13.01.09, 20:45
          No i to tylko potwierdza teorię, że progi są rozwiazaniem dobrym o
          ile są stosowane z umiarem. Na moim osiedlu liczba progów wydawała
          się zadowalająca, nawet udawało się je przejechać bez uszkodzenia
          samochodu. Ostatnio niestety spółdzielnia postanowiła nas
          uszczęśliwić dodatkowymi atrakcjami w postaci metalowych progów
          (krótkich i wysokich), których nie da się przejechać bez efektownego
          łoskotu i masakrowania zawieszenia. Każdy kto miał okazję trafić na
          to cudo inżnierii ruchu drogowego wie o czym piszę.
          Innym "genialnym" pomysłem jest wybudowanie 15 progów na odcinku 900
          m ulicy Terenowej (zabudowa znajdują się na odcinku góra 500 m).
          Sądzę że artykuł miał piętnować taką właśnie nadgorliwość, a nie
          ideę progów w ogóle.
          • Gość: autor Re: to miał właśnie na celu list IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 00:13
            pietnowac nadgorliwość czyli głupoptę. Z wypowiedzi widzę że Ty jeden pojąłeś o
            co chodzi. Brawo

            autor listu
          • Gość: . Re: Jestem zadowolony z progów-poprawa bezpieczen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:05
            > Sądzę że artykuł miał piętnować taką właśnie nadgorliwość, a nie ideę progów w
            ogóle.

            Niestety nie wszyscy to pojęli i przystąpili do typowej wojny "forumowej", dzie
            nie ma rozsądnego umiaru, a jedynie "wszystko albo nic" czy "białe albo czarne".
            • Gość: szmatan Re: Jestem zadowolony z progów-poprawa bezpieczen IP: 91.198.246.* 15.01.09, 11:38
              bo od tego jest internet - od anonimowego obrzucania się bluzgami, oraz
              wymieniania porno, a nie jakichś dyskusji :D
        • Gość: tetsujin Jak zwykle nadmiar prowadzi do debilizmu! IP: 148.81.27.* 14.01.09, 11:21
          No po prostu cudownie! Jest bezpiecznie, gdy są progi co 10 - 15m. Czujecie się
          tacy bezpieczni na tych uliczkach. I teraz w głębi osiedla jest pożar, albo musi
          tam dojechać karetka. Pal licho, że jadą ponad dwa razy dłużej. Ale weź i rób
          masaż serca, defibrylacje, tracheotomię itp. gdy karetka podskakuje jakby
          jechała po schodach.
          A Ty drogi pacjencie pojedź tak ze złamaną nogą, lub ręką. Wyjdziesz ze szpitala
          i pierwszy będziesz rozwalał nadliczbowe progi.
    • jacek.killman Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 21:57
      Progi zwalniające są dobrym rozwiązaniem mającym na celu uspokojenie
      ruchu, ale nie wszędzie można je stosować. W zasadzie - tylko na
      drogach najniższych kategorii i to przy zachowaniu licznych
      ograniczeń, np. w przypadku kursowania linii autobusowych, przy
      skrzyżowanich i przejściach dla pieszych. W ostatnim okresie
      obserwuję pewne zmęczenie progami. Ci sami mieszkańcy którzy
      domagali się progów, obecnie zaczynają narzekać na negatywne ich
      konsekwencje - hałas i próby ominięcia chodnikiem (tak, tak!) co nie
      prowadzi do poprawy bezpieczeństwa. Lepszymi rozwiązaniami w wielu
      sytuacjach są inne urządzenia spowalniające ruch, np. ronda -
      pinezki, azyle dla pieszych, zwężenia i tzw. szykany. Jesteśmy jako
      kraj na samym początku wprowadzania tego typu rozwiązań, niestety.
    • brzezozka Niestety sa debile którzy montują progi 13.01.09, 22:45
      o które zahacza podwozie nawet pchanego samochodu, dla niekumatych te progi sa
      cholernie wysokie jak zapora a nie próg
    • Gość: Candlekeep Jacy kierowcy, takie drogi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 22:57
      Cóż, gdyby to był normalny kraj, to takie progi nie byłby potrzebne.
      Ale że tu jest kraj kretynów, to i trzeba tworzyć bariery dla
      kretynów, typu "próg zwalniający" albo inne elektroniczne pastuchy.
      Przykro to pisać, ale tak niestety jest. Cóż z tego, że 95%
      kierowców to normalni, przyzwoici ludzie? Wystarczy, że na
      osiedlowej uliczce znajdzie się jeden kretyn w tuningowanym golfie i
      akurat on zabije jakieś bawiące się na podwórku dziecko - tylko
      dlatego, że zamiast przepisowych 30-tu, jechał co najmniej 80 km/h.
      Naprawdę się nie dziwię, że właściciele posesji wolą budować progi
      zwalniające...
      • Gość: kaczoland atakuje Re: Jacy kierowcy, takie drogi? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 14.01.09, 03:25
        Cóż, gdyby to był normalny kraj, to takie progi nie byłby potrzebne.
        --------------------------------------------------------------------
        Coz... od dosyc dawna mieszkam (i jezdze...poznalem przynajmniej
        kilkanascie stanow) w USA (czy to normalny kraj?)i takie "progi"
        spotykam bardzo czesto - zazwyczaj na drogach osiedlowych oraz
        przed szkolami.
    • joghurt1 Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 13.01.09, 22:59
      Ja mam niestety przyjemność mieszkać w budynku usytuowanym parę metrów od progu
      i powiem Wam krótko nikomu tego nie życzę. Non stop słyszę pisk hamowania, albo
      mocniejsze stuki z zawieszeń aut. Jeden raz nawet facet z golfa urwał
      zawieszenie... Wolałbym już chyba, żeby progu nie było bo kto tego nie ma na co
      dzień to nie zrozumie. Problem nie jest w progach, które jak dla mnie zwykle są
      niepotrzebne, tylko w kulturze jazdy i skutecznym egzekwowaniu przepisów. Każdy
      kto był w np. krajach Skandynawskich czy w Anglii/Irlandii wie jaki tam jest
      szacunek dla pieszych i ograniczeń prędkości. To nie wzięło się z powietrza
      tylko z wysokich kar i odpowiedniego uświadamiania kierowców. Kolejny problem to
      oznakowanie dróg. Czy aby na pewno sensowne jest w dzisiejszych czasach często i
      gęsto 40km/h? W Poznaniu np. w mieście na obwodnicach spotykałem ograniczenia do
      90/100 km/h, a dlaczego we Wrocławiu na szerokiej dwupasmowej jezdni jest 40/60
      km/h? Spotkałem się też z sytuacją, że drogowcom nie chciało się remontować
      nawierzchni (poza terenem zabudowanym), więc dawali stopniowo ograniczenia
      prędkości z 50 na 40, aż na koniec 30 i wtedy wzięli się dopiero do pracy. Jak
      widać temat rzeka...
      • Gość: . Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:08
        > Ja mam niestety przyjemność mieszkać w budynku usytuowanym parę metrów od
        progu i powiem Wam krótko nikomu tego nie życzę. Non stop słyszę pisk hamowania...

        Więc co by było BEZ tego progu? Syrena karetki?
    • Gość: mruk Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 23:24
      ja w progach, a właściwie w ich namnażaniu, widzę skłonność do
      nadregulacji kolejnej sfery publicznej; progi na moim osiedlu są
      o.k., progi gdzieś indziej to "debilizm"; a wyważone opinie to jak
      czterolistna koniczynka na łące; jakie to nasze...
      pozdrowienia ponad podziałami!
      • mitchharris Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 00:18
        otóż to. Ktoś mieszka koło progu - masakra. Kto inny narzeka że xłe, źle
        wykonane, za gęsto... więc jednak problem jest. Mam wrażenie że obrońcy progów
        to idealiści - marzyciele. Państwo posługują się mglistymi argumentami, że komuś
        zginął ojciec, potrącono dziecko... Ile, kiedy i gdzie? Mitomania jest
        powoływana na obronę dowolnej bzdury, dowolnej pochrzanionej idei. Są dziry na
        które narzekają wszyscy, są i progi pełniące tę samą funkcję ale dewoci udają,
        że te drugie są święte. Współczuję naprawdę
        • Gość: Hm... Jest tylko kilka haczykow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 02:17
          1)jak ktos bardzo chce,to od progu do progu spokojnie rozpedzi sie
          do 60-80km/h.
          2)U mnie na ulicy jakies pol roku temu postawili progi.No i
          super.Tyle,ze przejezdzam przez nie na polsprzegle na jedynce-jak
          juz wrzuce jedynke,to przywalam zawieszeniem,tak wiec,predkosc-
          ok.5km/h.To aby napewno o to chodzi w progach...? /nie mam auta
          klasy RS,to raptem ford mondeo.../
          3)Wszystko pieknie,tylko ich k... nie widac!!Co z tego,ze jade
          przepisowo,25-30km/h skoro i tak przywale w niewidoczny prog?Gdybym
          nie pamietal,gdzie one sa,to bym sie regularnie dziwil.Jak
          ktos "nowy" jedzie ulica,nawet normalnie-i tak przywali.Najwieksza
          tragedia jest zima i nocami.Jakos miesiac temu ktos wpadl na
          genialny pomysl oznakowania progow-zrobil krotkie biale paski na
          samym szczycie progu-totalnie niewidoczne,nic sie nie zmienilo...
          4)Nie wiem jak pacholki,ale antyzatoki to pomylka-one sprawiaja,ze
          jest jeszcze niebezpieczniej.Debile,ktorzy zapieprzaja tuningowanymi
          maluchami po prostu robia sobie miedzy nimi...slalom!!Nie tak
          dawno,na oltaszynie gosc minal mnie moze o 10cm-na liczniku mial na
          oko jakies 60-70km/h...

          Podsumowujac-progi moga byc,tylko na boga-to ma byc prog,a nie
          cholerna barykada!!Poza tym-jak juz jest,to fajnie byloby,gdyby ktos
          raczyl to oznaczyc...
          • Gość: gość Re: Jest tylko kilka haczykow... IP: *.chello.pl 14.01.09, 06:04
            Na drogach osiedlowych progi są konieczne! Większość kierowców nie
            przestrzega ograniczeń ruchu, jest bardzo niebezpiecznie dla ludzi,
            szczególnie dzieci a także dla zwierząt-szczególnie kotów i tych
            bezpańskich, ale hołubionych przez mieszkańców, i domowych-
            wypuszcznych przez właścicieli.Nauczmy się, że zwierzęta żyją wśród
            nas i chcą żyć! Niestety-najwięcej ich ginie pod kołami samochodów!
          • Gość: . Re: Jest tylko kilka haczykow... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:22
            > Podsumowujac-progi moga byc,tylko na boga-to ma byc prog,a nie cholerna
            barykada!!Poza tym-jak juz jest,to fajnie byloby,gdyby ktos raczyl to oznaczyc...

            I o to właśnie chodzi. O racjonalne użycie narzędzia, jakim jest próg.
    • wilszcza Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 08:30
      Budujcie! Budujcie! i jeszcze raz Budujcie!!! To jest jedyny sposób na tych,
      dla których żadne inne ograniczenie nie istnieje a jest ich wielu. Progi nie
      są do patrzenia czy też "opatrzenia się".
      • Gość: ja Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.171.18.98.static.crowley.pl 14.01.09, 09:00
        wilszcza napisał:

        > Budujcie! Budujcie! i jeszcze raz Budujcie!!! To jest jedyny sposób na tych,
        > dla których żadne inne ograniczenie nie istnieje a jest ich wielu. Progi nie
        > są do patrzenia czy też "opatrzenia się".

        Oj jak mi Cię żal...
      • Gość: rAFAL Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 23:06
        A jeździsz autem? Wystarczy ze trzeba uważać żeby nie urwać lusterek progi co
        kawałek zbedne...


        politykaspoleczenstwo.blox.pl/html
    • Gość: wwb Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 08:34
      Progów jest za dużo, są często w głupich miejscach. Taki Muchobór
      mały to w ogóle jakieś kuriozum i przykład debilizmu i pieniactwa
      mieszkańców. Progi połączone z wysepkami powodują idiotyczne,
      kompletnie niepotrzebne tarasowanie ul. Szkockiej. Wiara w to, że
      dzięki progom ktoś nie zginie jest nieprawdopodobnie naiwna.
      Nauczcie lepiej dzieci przechodzić przez ulicę - widzieliście
      ostatnio w telewizji (chyba wiadomości polsatu to były) dwie
      kretynki co wbiegły wprost pod samochód, bo nie chciało im się
      kaptura odsunąć i popatrtzeć na jezdnię? Próg by im raczej nie
      pomógł, szczególnie że samochody jechały po śniegu bardzo wolno.
      Współczuję kierowcy - gdyby nie było tam monitoringu już miałby
      pewnie dwa lata w zawieszeniu, lincz sąsiadów i etykietkę bandyty.
    • jabo23 Przywiązać kretynów za jaja do własnych progów... 14.01.09, 08:48
      ale tak żeby nie mogli się uwolnić bez rozebrania progu - i po
      problemie!
      • czechofil Re: Przywiązać kretynów za jaja do własnych progó 14.01.09, 09:24
        Powtarzam - progi nie są ideałem, często wręcz są zbudowane w sposób
        idiotyczny i faktycznie trzeba się przez nie przetaczać 5 km/h,
        chociaż w strefie jest 30 km/h. Ale tu jest pole do popisu dla rad
        osiedli, a nawet jakiejkolwiek oddolnej inicjatywy mieszkańców. Na
        mojej ulicy początkowo też zrobili progi, przez które można było
        bezpiecznie przejechać tylko terenówką, ale po interwencji paru
        mieszkańców ich profil został natychmiast złagodzony. Teraz mamy
        spokój, nikt nie jeździ po wąskiej, zastawionej autami uliczce
        osiedlowej (prosta mająca 400 m) 60-80 km/h, także będę dalej
        uparcie twierdził, że nie ma innej rady na piratów drogowych, którzy
        nie są w stanie respektować praw obowiązujących w cywilizowanym (mam
        taką nadzieję) społeczeństwie...
    • kate.walker Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 10:31
      Mam nadzieję, że są zwolennicy progów, którzy chcieliby, żeby
      wioząca ich karetka pogotowia podskakiwała co chwilę podczas gdy się
      ich reanimuje...
    • 2rosomak4254 Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach 14.01.09, 10:58
      Wszystkie samochody o trochę wyższym zawieszeniu niz standardowe a
      przede wszystkim samochody terenowe, przez te progi przejeżdżają z
      dowolna predkością, bo nie stanowią dla nich wystarczającej
      przeszkody. A więc progi te nie spełniają swojej roli a budowane są,
      bo pewnie znowu jakaś "zaprzyjażniona" firma musi zarobić. W wielu
      miatach obserwuję coraz częstsze akcje demontowania na ulicach zbyt
      gęsto postawionych progów, co świadczy, że jakaś
      inna "zaprzyjażniona" firma po tych co budują i biorą za to
      pieniądze demotuje te progi i bierze za to pieniądze. Może ktoś w
      końcu zainteresuje się tymi przekrętami i wyrzucaniem publicznych
      pieniędzy w "błoto", czyt, do czyichś kieszeni.
      • swinton Jezeli progi sa zrobione z wysepek to 14.01.09, 12:39
        z doswiadczenia (w Wlk.Brytanii) wiem ze mozna je pokonywac
        bezpiecznie albo ok 20-25km/h albo powyzej 65 km/h. Niestety te
        ktore ida na cala szerokosc to tylko 20 lub nizej.
        Jako osoba nie lubiaca progow przy ich pokonywaniu od czasus do
        czasu puszczam silnik na pelne obroty.

        PRECZ Z PROGAMI.

        Z ciekawostek - w Meksyku tez lokalni robia progi. Tanio i
        skutecznie - klada kamienie. A ze w nocy ich nie widac to inna
        sprawa.
      • Gość: 4x4 Re: Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.amrlcmta01.tx.dh.suddenlink.net 14.01.09, 17:48
        I bzdury piszesz bo pewnie w zyciu terenowym nie jechales. Owszem,
        terenowe maja wyzsze zawieszenie ale i duzo twardsze, wiec maly
        nawet prog przy wiekszej szybksci niz pelzajacego slimaka odczuwasz
        tak ze klekocza ci zeby. Ten sam prog w osobowym czujesz jako
        bujniecie.
    • guru133 O ile się orientuję, to progi spowalniające 14.01.09, 11:20
      kładzie się jedynie na ulicach wewnątrzosiedlowych i to głównie po
      to żeby niedowarzeni szaleńcy za kierownicą nie powodowali wypadków,
      bo po tych ulicach często biegają dzieciaki i tego faktu nic nie
      zmieni i poruszanie sie po nich powinno odbywać się ze szczególną
      ostrożnością.
      • welcometopoland Re: O ile się orientuję, to progi spowalniające 14.01.09, 13:54
        guru133 napisał:

        > kładzie się jedynie na ulicach wewnątrzosiedlowych i to głównie po
        > to żeby niedowarzeni szaleńcy za kierownicą nie powodowali wypadków,
        > bo po tych ulicach często biegają dzieciaki i tego faktu nic nie
        > zmieni i poruszanie sie po nich powinno odbywać się ze szczególną
        > ostrożnością.

        GRUBO sie MYLISZ :)
        We wiochach wokol duzych miast rowniez bo wzrasta ruch gdyz nie ma po prostu
        4-pasmowych drog dojazdowych
    • polsz debilny naród 14.01.09, 11:52
      z jednej strony płaczemy na dziurawe drogi, że nierówno, że nie da się jechać a
      z drugiej stawiamy progi gdzie się da
    • Gość: obGG Re: Progi to genialne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 12:38
      Dobre są też ronda,ale łatwiej zbydować rondo w pobliżu kościoła.Trochę z innej
      beczki,ale całkiem w temacie:mania budowania schodów do wejścia.Nawet w
      okolicy,w ktorej nie było nigdy powodzi buduje się czsto długie schody do
      wejścia,jakby nie można było wejść z poziomu ulicy(jest nawet hipermarket w
      którym na parterze nie ma żadnego sklepu,a na piętrze w lecie ciepło,he he).I co
      się rzuca szczególnie zimą i po deszczu:schody są przepięknie gładkie błyszczące
      i śliskie-jedzie się po nich nawet w dobrych butach.Także przy
      poczcie,księgarni,sklepach.
    • Gość: slawo Budujcie progi przed każdym przejściem dla pieszyc IP: *.nsn-inter.net 14.01.09, 12:46
      Progi są doskonałym rozwiązaniem zwiększającym bezpieczeństwo
      pieszych i rowerzystów.
      Kolejnym elementem powinny być radary rejestrujące prędkość i
      uruchamiające czerwone światło w razie jej przekroczenia.
    • ralfx Do autora listu: 14.01.09, 12:48
      Szanowny Panie.
      Również jestem kierowcą. Nierzadko pokonuje tylko po Wrocławiu ponad 100km
      dziennie i trudno z Panem częściowo się nie zgodzić. Ale.
      Jest pewne "ale". A dotyczy interpretacji przez Pana Kodeksu Drogowego.
      Napisał Pan:"Metodą na ograniczenie zapału kierowców do wciskania pedału gazu
      jest przecież sama "strefa 30", wymuszająca pierwszeństwo przejazdu dla
      każdego uczestnika ruchu z prawej strony".
      Niestety jest Pan w błędzie. Bardzo poważnym błędzie bo taka interpretacja
      znaku może skończyć się dla Pana oby tylko uszkodzeniem pojazdu.
      Znak drogowy zakazu B-43 bo tym mówimy, oznacza tylko i wyłącznie, że wjeżdża
      Pan w strefę ograniczonej prędkości do lub równej np 30km/h (nierzadko 40km/h
      lub innej) i informuje Pana o tym, że umieszczone w strefie urządzenia i
      rozwiązania wymuszające powolną jazdę takie jak np progi spowalniające o czym
      pisze Pan w liście mogą nie być oznakowane znakami ostrzegawczymi. I tyle i aż
      tyle.
      Znak B-43 nic nie mówi o tym, że pierwszeństwo mają pojazdy z prawej strony.
      Ano mają pierwszeństwo z prawej strony jeśli przed skrzyżowaniem nie ma
      żadnego znaku np ostrzegawczego A-6a, A-6b, czy informacyjnego D-1 (w każdym
      przypadku na drodze z prawej czy lewej powinien być umieszczony znak A-7).
      Bardzo często zdarza się, że ww znaki informacyjne i ostrzegawcze jednak
      znajdują się w "strefie" - przykładem może być ulica Czekoladowa od strony ul.
      Karmelkowej. Tam wjeżdża Pan w strefę (chyba 40km/h).
      To tyle jeśli chodzi o "douczenie" Pana z Przepisów Ruchu Drogowego i
      interpretacji znaków.
      Ale dobrze, wręcz chwała Panu za to, że jeśli jest Pan ww strefie i nie ma
      innych znaków informacyjnych i ostrzegawczych ustępuje Pan pierwszeństwa
      pojazdom nadjeżdżającym z prawej strony bo tak jak pisałem na forum
      Polskapresse (artykuł o stłuczkach) 80% kierowców (śmiem już twierdzić, że
      jednak 90%) nie zna Kodeksu Drogowego (dotyczy to, o zgrozo również Policji).
      Przyjmijmy, że określenie "strefa" oznaczać będzie na tym forum pierwszeństwo
      z prawej strony.
      Jeśli chodzi zaś o same progi..
      Niestety, jesteśmy narodem jakim jesteśmy, praktycznie bez żadnej kultury
      jazdy i zachowania się w ruchu zarówno w mieście jak i poza miastem (większość
      kierowców powinno się wysyłać do Danii i Norwegii na szkolenia). Policję mamy
      jaką mamy niestety i z premedytacją nazwę ich (dotyczy to prewencji i
      szczególnie "drogówki") nierobami- jako podatnicy utrzymujemy ich i ich
      rodziny. Może dożyje czasów, kiedy Policja weźmie się do pracy tak jak
      uczyniono to u naszych południowych sąsiadów i zacznie pouczać ze skutkiem
      kierowców. W ciągu jednego roku prawo jazdy straciło tam [w Czeskiej
      Republice] 12% kierowców! Za co? Za brawurę, nie przestrzeganie przepisów,
      jazdę po alkoholu itp. Reszta kierowców się nauczyła i próba wyłamania się
      kosztuje już minimum 1200Kc (ok 190zł).
      Strefy.
      Za przykład podam Panu wielokrotnie wspominaną na forach skrzyżowania w
      strefach: Ołtaszyńskiej z Malinową, Końską, Ożynową; Turniejowej z Aliancką,
      Żołnierską, Tenisową, Rumiankowej z Zagłoby (tu jest próg) Komeńskiego,
      Kmicica itd itd.
      Proszę wybrać się w te rejony i zobaczy Pan, że jednak przydadzą się tam progi
      bo innego "bata" na kierowców nie ma. Kierowcy wyprzedzający się przed i na
      skrzyżowaniach, kierowcy autobusów PKS i ciężarówek jeżdżący nagminnie ponad
      60km/h (osobiście zmierzyłem narażając się na kolizję - kierowca autobusu z
      PKS Kamienna Góra osiągnął prędkość przy skrzyżowaniu z Żołnierską ponad
      70km/h!!!) Oczywiście zapraszam Policję z fotoradarami ale w nieoznakowanych
      pojazdach lub ustawienie tam przenośnych fotoradarów. Mogę zagwarantować
      przychód rządu 3-5 mln zł w ciągu pierwszego miesiąca.
      Ale to trzeba chcieć. W ciągu pół roku na drogach w naszym kraju będzie
      bezpieczniej o 70-80%. Ale Policja tego nie chce bo im się nie chce - czy się
      stoi czy się leży pensja się należy. Łatwiej złapać rowerzystę i statystyka
      miesięczna osiągnięta wg zamierzonej i wytyczonej przez Komendanta normy.
      Także progi muszą powstawać tak długo, tak gęsto, aż nauczymy się przestrzegać
      przepisów i kultury czego wszystkim użytkownikom życzę(a tego to na pewno nie
      dożyję w tym kraju).
      Już czekam na słowa krytyki na forum:)
      • ib_k Re: Do autora listu: 14.01.09, 13:06
        ralfx napisała:
        > Już czekam na słowa krytyki na forum:)

        A mogą być słowa uznania? Podoba mi się to co pan napisał i zgadzam się z pana stanowiskiem w tej sprawie
      • pavle Re: Do autora listu: 14.01.09, 14:19
        Bardzo wyważona i rozsądna odpowiedź. Jedna uwaga:

        > Ale Policja tego nie chce bo im się nie chce - czy się
        > stoi czy się leży pensja się należy. Łatwiej złapać rowerzystę
        > i statystyka miesięczna osiągnięta wg zamierzonej i wytyczonej
        > przez Komendanta normy.

        Proszę wziąć pod uwagę, że przeciętny "krawężnik" ma znikomy wpływ na ogólną
        politykę "firmy", jaką jest Policja. To musi przychodzić
        z góry, pewnie jeszcze wyżej niż od komendanta.
        • ralfx Re: Do autora listu: 14.01.09, 15:24
          zgadzam się, tylko jak wysoko ta "góra" sięga?
          Ale temat Policji i Straży Miejskiej to oddzielny temat.
      • Gość: . Re: Do autora listu: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:32
        > Już czekam na słowa krytyki na forum:)

        Eeee, zaraz tam krytyki. Krytykować będą fanatycy (są po OBU stronach dyskusji).
      • Gość: szalony_ivan Re: Do autora listu: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.09, 15:04
        Muszę przyznać, że jest Pan w mniejszości jeśli chodzi o tak wnikliwą znajomość
        kodeksu drogowego - podawanie numerów znaków, to już naprawdę podchodzi pod
        brawurę :)

        Jeśli chodzi o moje stanowisko, to progi jak najbardziej są potrzebne. Teraz
        dużo młodych, nie doświadczonych kierowców nie przestrzega przepisów. Potrafią
        jechać 100km/h w strefie, robiąc przy tym nie lada hałas, dzięki tłumikowi itd..
        Na szczęście większość z nich ma obniżone zawieszenia i spotkanie z progiem przy
        takiej prędkości kończy się zazwyczaj wizytą w warsztacie lakierniczym. Tylko
        tak można ich nauczyć bezpiecznej jazdy.
        • ralfx Re: Do autora listu: 14.01.09, 15:14
          bez przesady - po prostu interesuję się tym i przeglądam znaki - zapewniam, samo
          wchodzi w głowę:). No i czytam raz na jakiś czas kodeks bo dosyć dużo jeżdżę po
          Polsce i doświadczam "absurdów drogowych".
          Jeśli chodzi o młodych kierowców, nie tylko młodych - brawura kończy się po
          konkretnym wypadku, poważnej kolizji lub zwyczajnie - dojrzeniu do pewnych sytuacji.
          • Gość: autor Re: Autor odpowiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 17:25
            dziękuję za polemikę. Z tym że chodziło mi dokładnie o to: skrzyżowanie bez
            żadnego znaku jest skrzyżowaniem równorzędnym. Także w strefie 30 km/h. Znak
            (symbolu nie podam) ostrzegawczy z "X" sugerujący równorzędne skrzyżówanie jest
            tylko emfazą tej zasady. Więc nie ma co prostować - każde skrzyżowanie w strefie
            czy poza nią bez oznakowania typowego "Pierwszeństwo / Ustąp pierwszeństwa" jest
            więc skrzyżowaniem równorzędnym

            A propos - chyba troszkę się przleiczam z tą wiarą w kierowców bo właśnie
            przypomniałę sobie co się dzieje na skrzyżowaniach z wyłączoną sygnalizacją gdy
            znakiem informującym jest (dla jednej osi ruchu) "Koniec pierwszeństwa
            przejazdu" - okazuje się że dla wielu oznacza to początek "Ustąp pierwszeństwa" :))

            Jeszcze jedno: równorzedne skrzyżowanie jest bardzo dobre. Argument , że ktoś
            gna i nie patrzy na znaki jest zwyczajnie głupi. Będą gnali dopóki nie spowodują
            wypadków, nie trafia do Sadów i fama nie poniesie wieści znajomym. To nie ma nic
            wspólnego z racjonalnością. Ci co przejeżdzają na czerwonym i wymuszają
            pierwszeństwo robią to i będą robić nawet jesliby znaki urosły do rozmiarów 2x2
            metry, trabiły, krzyczały i strzelały. Więc obowiązująca zasada organizacji
            ruchu na skrzyżowaniu po prostu obowiązuje a jak ktos ja łamie naraża swe życie
            i zdrowie (Tylko z wąłsnej winy!) więc nie widze związku z tezą, że jest to
            "niewystarczające" lub "nic nie daje"
    • Gość: slawo Rozwiązaniem jest ograniczenie prędkości do 40km/h IP: *.nsn-inter.net 14.01.09, 12:50
      wtedy jazda rowerem byłaby w miarę bezpieczna
      • Gość: zajna Re: Rozwiązaniem jest ograniczenie prędkości do 4 IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 13:37
        Najlepiej niech w ogóle zabronią używać aut. Żałosne podejście do sprawy..
        • Gość: slawo Re: Rozwiązaniem jest ograniczenie prędkości do 4 IP: *.nsn-inter.net 14.01.09, 14:01
          Masz rację zakaz poruszania się samochodami po centrum byłby jeszcze
          lepszy, tak się robi w krajach cywilizowanych, np. w Szwajcarii.
          Nam niestety bliżej do Bangladeszu, tam królują samochody.
          • Gość: . Re: Rozwiązaniem jest ograniczenie prędkości do 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:34
            Ale spróbuj wytłumaczyć takiemu nabywcy stuningowanego golfa-nówki, że nie może
            nim podjechać wszędzie, gdzie mu się zamarzy - toż potraktuje to jak osobistą
            obrazę.
            • Gość: zajna Re: Rozwiązaniem jest ograniczenie prędkości do 4 IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 23:00
              Moim zdaniem nawet posiadacz dwudziestoletniego "malucha" ma prawo podjechać pod
              swoje mieszkanie lub dom. Co jeśli mieszka akurat na Szewskiej? Może ty też
              parkuj sobie rowerek 500 metrów od domu i idź ten kawałek na piechotę...
    • Gość: Al Nie budujcie nam progów na wszystkich ulicach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.09, 13:43
      U nas na usiedlu na Muchoborze Wielkim są 3 progi zwalniające.
      Prędkość właściwie zawsze ograniczam do zera, i wręcz dwójka nie
      wystarcza, i trzeba na pierwszy bieg wrzucić, nie wiem czy to
      prędkość 5 czy 0km/h ale amortyzatory mam do wymiany(akurat nie jest
      to wina tylko progów). Chcę tylko powiedzieć że progi mamy za
      bardzzo spowalniające, i ich liczba jest za duża. Dwa progi są
      oddalone w niewielkiej odległosci(przed wyjściem i za wyjściem z
      klatki) i uważam że jeden w zupełności by wystraczył zamiast tych
      dwóch. Ale raczej wątpię aby to kiedykolwiek zmieniono.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka