angelo.pardi 20.02.09, 00:11 Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła istnienie mobbingu w Bibliotece Uniwersyteckiej. Szok! Co na to władze uczelni? Taka szacowna instytucja... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Judyta Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.chello.pl 20.02.09, 20:14 Władza z władzą trzyma! Ot co! Rektor wie i co robi? Nic! Tajemnicą poliszynela jest fakt, że mobbing w stosunku do niektórych osób pracujących w Bibliotece Uniwersyteckiej trwa od kilku lat ale nic w tej sprawie się nie dzieje. Kontrola PIP też nic nie da, bowiem Pan Rektor przyjął w tej sprawie punkt widzenia pań dyrektorek, które nie mają dobrego zdania o swoich pracownikach. Nawiasem mówiąc panie te, wykazują się ogromną ignorancją ale PR mają bardzo dobry. Cóż w dzisiejszych czasach nie liczy się kompetencja, wiedza ale ten nieszczęsny PR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarz Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 20.02.09, 21:35 Rektor wie o wszystkim od dawna, a dokumenty na potwierdzenie mobbingu i łamanie prawa przez dyrektorki ma od 2 miesięcy, ale wszystko chce zamieść pod dywan. Bibliotekarzy prosi o spokój, pokorę, ostudzenie emocji, a dyrekcji zezwala na zwalnianie pracowników. No cóż, musiała sobie pani dyrektor czymś zaskarbić przychylność JM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.09, 22:20 Rzeczywistość uniwersytecka jest bolesna. Zeby INNI (naukowi) mieli więcej, trzeba dać mniej szarakom (d. służba biblioteczna). Dyrektor BU dobra dla władz UWr. bo działą zgodnie z powyższym założeniem. Nikt nie zmieni takiej OK Pani Dyrektor, bo Rektor woli Jej zapłacić za to co robi (zamordyzm, mobbing) niż podwyższyć pensje bibliotekarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 26.02.09, 09:39 kasandra jest chyba bliska prawdy. Rzecz w pieniądzach. Dobry dyrektor Biblioteki, to taki, który zrealizuje skutecznie jej budżet - zdarzało się, że niższy niż minimalne potrzeby. I chyba nic więcej się nie liczy. To, że jest to biblioteka obarczona największym księgozbiorem zabytkowym, też nie gra roli i na ogół - w kontekście budżetowym jest to zupełnie ignorowane (tu polecam lekturę listu prof. Migoń w Przeglądzie Uniwersyteckim, Nr 9/2008). Ten fakt eksponowano i wzięto pod uwagę tylko podczas starań o budowę tego wielkiego betonowego pudła nad Odrą (ale już przy jego projektowaniu i budowie pominięto, przez co inwestycja zyskała szereg tragikomicznych cech). Finanse, dokładnie rzecz biorąc drastycznie okrojone nakłady na Bibliotekę, to jeden z głównych tak dogłębnie żałosnej jej kondycji. Bibliotekarzom płaci się jakieś głodowe pensje (ja np. po 20 latach zarabiam mniej niż połowa średniej krajowej), nie kupuje się książek (z tego samego powodu), więc wartość BU jako instytucji naukowej zgrabnie podążą w kierunku zera, w związku z tym maleje zainteresowanie publiki Biblioteką i tym samym motywacje do wydawania na nią pieniędzy i tak błędne koło się zamyka. Biblioteka już od dawna jest istytucją patologiczną i jej uwiąd postępuje niestety "od głowy", więc osobliwe praktyki między zarządem BU a jej pracownikami są dość naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 95.160.201.* 26.02.09, 22:27 Zaciekawiony odwołanie do Przeglądu Uniwersyteckiego odszukałem go (notabene na w cyfrowych zasobach Biblioteki Uniwersyteckiej) i przeczytałem miejscami nie wierząc własnym oczom w jakich warunkach przychodzi pracować bibliotekarzom Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Początkowo zamierzałem przytoczyć tu istotne dla tematu forum fragmenty, ale stwierdziłem że to należy przeczytać w całości. Tekst ten pozwala zrozumieć dlaczego w Bibliotece wdrożono zarządzanie przez mobbing a nie na przykład Zarządzanie Przez Cele. Przegląd uniwersytecki Nr 9/2008 Rada Biblioteczna funkcjonująca w Uniwersytecie Wrocławskim na zakończenie kadencji 2005–2008 czuje się zobowiązana do przekazania Władzom Rektorskim poniższej opinii na temat fundamentalnych spraw związanych z kondycją Biblioteki Uniwersyteckiej. I Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu jest instytucją nauki i kultury o wyjątkowym bogactwie unikatowych i cennych zbiorów historycznych, szeroko znanych w kraju i na świecie, wykorzystywanych w pracach naukowo- badawczych przez uczonych wielu specjalności. Dla studenckiej części społeczności akademickiej jest nieodzownym źródłem materiałów dydaktycznych. Jej użytkownikami są również przedstawiciele całego społeczeństwa. Wydaje się oczywiste, że także w ocenach i działaniach Władz Uczelni Biblioteka Uniwersytecka powinna zajmować miejsce godne jej rangi naukowej i kulturalnej. Niestety, te oczekiwania nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistej polityce Uczelni, a wszelkie próby uzyskania zrozumienia i konkretnych decyzji Władz Rektorskich mijającej kadencji na rzecz poprawy warunków funkcjonowania Biblioteki kończyły się fiaskiem. Głos Rady – stanowiącej przecież „organ opiniodawczy Rektora” – nie był brany pod uwagę, a powołanie Rady okazało się jedynie wypełnieniem formalnych wymogów Ustawy. Od kilku lat – co Władze Rektorskie doskonale wiedzą – zmniejszany jest sukcesywnie budżet Biblioteki (por. Załącznik nr 1). W roku 2007 był on o blisko 20% niższy od budżetu na rok 2005. Oznacza to nie tylko utrzymywanie na poziomie żenująco niskim i drastycznie odbiegającym od poziomu uposażeń w innych bibliotekach uniwersyteckich płac bibliotekarzy Biblioteki Uniwersyteckiej, lecz także załamanie w wypełnianiu statutowych zadań Biblioteki w tak podstawowym wymiarze działalności, jak gromadzenie zbiorów. Rok 2007 był piątym już kolejnym rokiem, w którym spadły kwoty przeznaczane na uzupełnianie zbiorów – źródłem ich pomnażania stają się jedynie dary i egzemplarz obowiązkowy, który pozwala na kompletowanie wyłącznie polskiej produkcji wydawniczej. Dramatyczne luki powstają w zasobach światowej – zagranicznej literatury. Nie jest sytuacją normalną, gdy w uniwersalnej bibliotece uczelnianej 75% zakupów dokonywanych jest przez biblioteki specjalistyczne (zakładowe) z budżetu jednostek naukowo -dydaktycznych, które nie mają możliwości i kompetencji do budowania kolekcji ogólnonaukowej, konsekwentnie uzupełnianej i konstruowanej. Ogromny wysiłek Pani Dyrektor Grażyny Piotrowicz i Zespołu zaowocował – na przekór wszystkim trudnościom – wielostronnym unowocześnieniem Biblioteki, która za pomocą nowych technologii umożliwia obecnie społeczności akademickiej dostęp do światowego piśmiennictwa naukowego, coraz łatwiejszy i sprawniejszy dostęp do informacji o zbiorach własnych i do samych tych zbiorów. Pasja i entuzjazm Pracowników nie mogą jednak zastąpić normalnych warunków funkcjonowania Biblioteki, tj. stałych i wystarczających finansowych podstaw działalności. Budżet Biblioteki powinien umożliwiać realizację działalności merytorycznej i takie opłacanie pracowników, by ich pensje nie były żałosną namiastką godziwej płacy. Jeśli Uniwersytet Wrocławski ma ambicje lokowania się w czołówce polskich szkół wyższych, wśród owych „flagowych” uniwersytetów, to nie może przedłużać procesu degradacji i niszczenia swojej „flagowej instytucji”, jaką jest Biblioteka Uniwersytecka. Rada Biblioteczna wyraża głęboką nadzieję, że w Władze Uczelni nowej kadencji zmienią radykalnie sposób postrzegania i traktowania Biblioteki Uniwersyteckiej jako instytucji warunkującej swoją kondycją – kondycję uprawianej w Uczelni nauki i dydaktyki. Zdaniem Rady nieodzowne jest wprowadzenie do budżetu Uczelni – jako osobnej, odpowiednio wysokiej kwoty – dotacji Uczelni na rzecz Biblioteki Uniwersyteckiej, która pozwoliłaby na funkcjonowanie tej placówki adekwatne do jej rangi, celów i zadań. Wysoce szkodliwe byłoby dalsze utrzymywanie status quo i milczące założenie, że sytuacja ciągłych niedoborów finansowych może trwać w nieskończoność. II Rada Biblioteczna, świadoma zarówno trudnej sytuacji finansowej Uczelni, jak i potrzeb Biblioteki wynikających z jej statutowej działalności, a także realizacji przedłużającej się budowy nowego gmachu, zgłasza wniosek, by Uniwersytet aplikował do Władz Miasta i Regionu na rzecz ich współodpowiedzialności za Bibliotekę Uniwersytecką. Regionalny – śląski – i lokalny – wrocławski – charakter historycznych i nowszych zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej czynią z niej wyjątkowej rangi bogatą skarbnicę zasługującą w pełni na status Dolnośląskiej Biblioteki Uniwersyteckiej. Zdaniem Rady bardzo korzystnym rozwiązaniem byłoby nadanie Bibliotece Uniwersyteckiej modelu analogicznego do niemieckich czy austriackich „Landes-und Universitäts-Bibliothek” (takie biblioteki funkcjonują np. w Dreźnie i Innsbrucku). Uważamy, że należy jak najszybciej podjąć działania na rzecz aprobaty dla tego projektu adresowane do lokalnych i regionalnych ośrodków władzy administracyjnej. III Rada Biblioteczna wyraża głębokie ubolewanie z powodu przedłużającego się protestu bibliotekarzy Biblioteki Uniwersyteckiej, który może przerodzić się w akcję strajkową. Strajk będzie oznaczać wymierne straty w postępach prac studentów i pracowników naukowych, skazę w postrzeganiu Uczelni przez użytkowników systemu biblioteczno- informacyjnego Uniwersytetu, a także przez całe lokalne środowisko. Niestety, brak zrozumienia Władz Rektorskich dla uzasadnionych postulatów płacowych bibliotekarzy, a równocześnie brak reakcji Pana Rektora Pacholskiego na kolejne pisma i osobiste przedstawianie tej trudnej sytuacji przez Przewodniczącą Rady i Dyrektor Grażynę Piotrowicz doprowadziły do nasilenia sporu, a co najgorsze – wywołały nieuzasadnione przeniesienie bardzo ostrego już konfliktu na poziom konfrontacji pomiędzy związkami zawodowymi a Dyrekcją Biblioteki. Oznacza to bardzo złe nastroje w Bibliotece, skonfliktowanie wewnętrzne zbiorowości pracowników i niesprawiedliwe oskarżenia kierowane pod adresem Dyrekcji. Promieniuje to daleko poza krąg samej Biblioteki i Uniwersytetu Wrocławskiego, a także nie pozostaje bez wpływu na jakość i tempo prac bibliotecznych. W obecnej sytuacji ten zaogniony spór jest już bardzo trudny do załagodzenia. Można było tego z pewnością uniknąć przy innym podejściu Pana Rektora Pacholskiego – jeśli nawet nie do meritum sprawy, to przynajmniej do trybu wzajemnego kontaktowania się przedstawicieli Władz Uczelni i Biblioteki. Rada Biblioteczna wyraża przekonanie i wielką nadzieję, że w nadchodzących latach uda się przywrócić zgodne współdziałanie Władz Uczelni, Dyrekcji i Zespołu Biblioteki oraz całej społeczności uniwersyteckiej, dzięki czemu sytuacja Biblioteki ulegnie zdecydowanej poprawie zgodnie z najlepszym interesem Uczelni, miasta i całego regionu dolnośląskiego. W imieniu Rady Bibliotecznej Prof. dr hab. Anna Migoniowa Przewodnicząca Rady Bibliotecznej Wrocław, 8 lipca 2008 r. Załącznik nr 1 Porównanie budżetów, ilości personelu i stanu zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu (BUWr), Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (BUW) oraz Biblioteki Uniwersytetu A. ZOSTAŁ OBCIĘTY PRZEZ LIMIT NA WIELKOŚĆ WYPOWIEDZI NA T Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 95.160.201.* 26.02.09, 22:33 Załącznik nr 1 Porównanie budżetów, ilości personelu i stanu zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu (BUWr), Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (BUW) oraz Biblioteki Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu (BUAM)* * dane dotyczące BUW i BUAM – dwóch bibliotek uczelnianych obsługujących podobnej wielkości uczelnie zaczerpnięto z Internetu Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu (BUWr.) Budżet: 2005 r. ------ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Logik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 18:51 Skoro budżet i dochody własne Biblioteki są takie skromne, to dlaczego finansuje ona ze ŚRODKÓW WŁASNYCH(patrz informator w katalogu komputerowym) WŁASNĄ BIBLIOTEKĘ CYFROWĄ. Chyba taniej i efektywniej jest działać w zespole? Większość bibliotek z regionu przystąpiło do Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka57 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 23:09 No własnie, dlaczego? Czyzby znów tylko ambicje Dyrekcji? Prawdą jest, że w zespole i taniej, i łatwiej. Czy obecna Dyrekcja BU wie, że powtarzanie tych samych czynności w kilku miejscach nie obniża kosztów? Wręcz przeciwnie! A może uważa, że skoro praca bibliotekarza jest tak marnie opłacana, to nie warto jej racjonalizować? Komputeryzacja miała wyeliminować powtarzalność czynności. Czy Dyrekcja BU to wie? BU eksploatuje rozbudowany zintegrowany system biblioteczny. Czy Dyrekcja BU wie, co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lonka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.superkabel.de 28.09.09, 22:39 Ech szkoda gadac wszedzie jaki smrod powstaje A dla odprezenia zapraszam TUTAJ bo dobry film zawsze byl lekarstwem na wszystko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok A kto odpowie za megakradzież z magazynów 07.03.10, 11:05 personel ukradł z magazynów kilkanaście tysięcy książek.......... Kto za to odpowie i dlaczego nadal jeszcze dyrektor i paru odpowiedzialnych nie wylecieli z roboty????? A kiedy zostanie oddana nowa biblioteka???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SzalonyKapelusznik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 18:45 Udowodnij że zwolnienie jakichkolwiek pracowników było związane z tzw. przez was "mobbingiem". Póki tego nie zrobisz to jest zwykłe pomówienie a jako takie podchodzi pod paragraf. Posty o rzekomym mobbingu piszą frustraci z przerostem ambicji, którzy nie spełnili się zawodowo. Nie muszę chyba wspominać, że ci biedni i mobbingowani pracownicy przychodzą do pracy na 12tą a wychodzą o 15tej. Całkowicie się opier... i jeszcze macie czelność pyszczeć. Za taką pracę u prywaciarza dostalibyście kopa w zad i tyle by was było widać. SzalonyKapelusznik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa p. Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 04.03.09, 19:50 To i Pani Dyrektor raczyła się wypowiedzieć. Jak zwykle w swoim stylu. No i ta pogarda dla pracowników - cecha charakterystyczna pani inżynier. A skąd to pseudo "Szalony Kapelusznik"? Że szalony to wiemy, ale kapelusznik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SalonyKapelusznik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 19:59 Nie Pani Dyrektor, bo jak sama stwierdziła dzisiaj, nie pochwala metod takich jak internetowe pomówienia. To, że BUWR jest niedofinansowana, ale to wcale nie znaczy że wszystkiemu jest winna dyrekcja. Pani dyrektor do najbardziej pracowitych nie należy, to wiemy wszyscy (wyjazdy za granice i tzw."chorobowe"), ale wy nie jesteście lepsi. Pytam uczciwie: o której do pracy przychodzi Gromadzenie, o której przychodzi ich kierownik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 78.8.138.* 04.03.09, 20:10 Zwolnienie pracownika miało pośredni związek z mobbingiem. Najpierw głośno powiedział co myśli (mnie się nie podobało, podobnie jak Twój post), potem był mobbingowany, a na koniec głupio się zachował, bo nie podpisał zakresu obowiązków. W końcu odbyła się sprawa w Sądzie Pracy. Dostał odszkodowanie x 2 pensja. Jest to marna wygrana (chyba już miał bardziej płatną pracę). Szkoda, że tak łatwo się poddał. Doszło do ugody. Gdyby się odwołał, w kolejnych instancjach tak łatwo by nie poszło. Dość prosta w treści wypowiedź i tak odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BibliotekarkaBU Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckiej IP: *.chello.pl 05.03.09, 00:19 Szalony Kapeluszniku! Jaki brak kultury wypowiedzi! Zejdź z tego forum - Twoje mmiejsce jest w Onecie i innych tego typu forach. Tu wypowiadaja sie ludzie kulturalni, twoje wypowiedzi jednoznacznie wskazują na to, ze nie mozna Ciebie zaliczyć do tego grona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka57 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 01:27 Anonimowosć wypowiedzi nie powinna kojarzyć się z brakiem kultury słowa. Proszę o tym pamiętać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 05.03.09, 15:34 > Udowodnij że zwolnienie jakichkolwiek pracowników było związane z tzw. przez wa > s > "mobbingiem". Póki tego nie zrobisz to jest zwykłe pomówienie a jako takie > podchodzi pod paragraf. Posty o rzekomym mobbingu piszą frustraci z przerostem W przypadku p. Kulika nie ma za bardzo czego dowodzić - pracował tu przecież kilka lat a działania w stosunku do niego podjęto bezpośrednio po sławnym wystąpieniu i nie były to bynajmniej próby przyznania mu jakiejś nagrody. Nie każdy otrzymuje w krótkim czasie 2 propozycje zmiany warunków pracy (jak się wczoraj dowiedziliśmy od samej dyrekcji) a na koniec jest zwalniany. Z tego co słyszałem, to nawet jakieś takie właściwie policyjne działania wobec nieboraka podjęto. Nie w nikam tu w sensowność jego wniosku, choć wielu go poparło przecież, jedna cała akcja raczej narobiła szkody tym, którzy ją podjęli. > Posty o rzekomym mobbingu piszą frustraci z przerostem > ambicji, którzy nie spełnili się zawodowo. Nie muszę chyba wspominać, że ci Mobbing wcale nie jest "rzekomy", stwierdziła to inspekcja PIP a potwierdziła wczoraj sama Dyrekcja - sam słyszałem jak mówiła, że była mobbowana. Jakby to śmiesznie nie brzmiało, tak zostało to sformułowane. Zatem, "Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckiej" był a może i nadal jest, nie wiadomo przecież co tam p. Czajkowska i ZZ knują :) Wątek jest dalej aktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JM Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 09.03.09, 14:55 No tak - 'fama crescit eundo'... Bez komentarza. Pan Kulik nie podpisał dwukrotnie karty obowiązków, a jak wcześniej było powiedziane na którymś zebraniu - zamiast wykonywać swoje obowiązki, robił w pracy inne różne rzeczy (e.g. grał na giełdzie)... Ale oczywiście wg niektórych nieudaczników pracujących w naszej BU Dyrekcja zawsze musi być 'tą złą i zawsze musi cos knuć':) Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do JM Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.09, 17:09 zebrania, zebrania i dużo gadania (za dużo gadania). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 09.03.09, 17:11 Żenada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ECHO Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.09, 20:38 "Frustraci, niespełnieni zawodowo" to osoby, które dzięki stosowanym przez kierownictwo BU szykanom nie potrafiły się podnieść. Kierownictwo popełnia przestępstwo wobec pracowników stosując zakazane metody i jeszcze się ze swoich "OFIAR" naśmiewa? Tego trochę za wiele ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ReSzalonyKapelusz Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.09, 20:42 Kierownictwo nie zna nowych metod zarządzania. Dawne autokratyczne rządy, zastraszanie etc. to już obecnie nie tylko przeżytek z innej epoki ale POWAŻNE NARUSZENIE PRAW PRACOWNICZYCH !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.14, 12:59 Powiem nieco o perypetiach w bibliotece na piasku. Pracownicy, poza drobnymi wyjątkami nieuprzejmi, obsługa osób wydających książki z magazynów opieszała i nie kumata. Pewien raz nie wydali mi książki, bo rzekomo nie potrafili przeczytać sygnatury. Kpina! Zawsze spieszyli się na przerwę, jakby pracownicy nie mogli wychodzić na nią osobno. Bez pardonu wyrzucali ludzi z czytelni. Pisząc pracę magisterską potrzebowałam kopie materiałów. Nie wiedziałam jaka rozdzielczość skanów będzie najbardziej optymalna. Kobieta tak mi doradziła, że w pracowni zapłaciłam 550 zł!!!! Pracownica pracowni, bardzo uprzejma kobieta (taka śniada z ciemnymi włosami) sama się złapała za głowę. Ponieważ ręcznie spisywałam wystawiane na deskach wrocławskich teatrów dzieła F. Schillera, wertowałam zbindowane w książkę plakaty teatralne i plakaty luzem. Te plakaty zbindowane to książka na ponad 1000 stron!!! Takich "przerobiłam" 10!!! Upomniano mnie, bym nie szeleściła kartkami, które częściowo były cienkie, jak bibuła. Ponadto naglił mnie czas. Nie mogłam przecież siedzieć miesiącami w bibliotece. Pewnego piątkowego dnia, kiedy od godz. 9tej do niemalże 13tej (bo potem miałam wykłady) zawsze siedziałam w bibliotece, pani bibliotekarka bez żenady czytała kolorowe czasopismo. To już szczyt chamstwa i brak elementarnej kultury. Skoro już nic nie miała do roboty, mogła chociażby surfować po internecie, co wyglądałoby na to, że pracuje. Takich to wywalać z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.02.14, 00:15 Gość portalu: Gość napisał(a): > Powiem nieco o perypetiach w bibliotece na piasku. Pracownicy, poza drobnymi > wyjątkami nieuprzejmi, obsługa osób wydających książki z magazynów opieszała i ni No, mamy kolejny głos w sprawie funkcjonowania BU, na Piasku. Należy to docenić, niewielu się na to zdobywa. Wprawdzie trochę przypomina inne, wcześniejsze (a nikt tu BU nie chwalił), więc czytelnik może być nieco zdezorientowany - może faktycznie wszyscy w tej BU są do bani? Z drugiej strony akurat w tym poście zarzuty są czasami dyskusyjne. Ale nie można wykluczyć, że jest to autentyczny głos sfrustrowanej czytelniczki. Zresztą, żyjemy przecież w kraju ludzi sfrustrowanych i gnębionych przez różne kompleksy. Narzekają wszyscy. Jednak od ludzi nauki wymagany jest pewien poziom etyczny. Normalny, wykształcony, znający realia życia w tych stronach obywatel przyjmuje raczej do wiadomości pewne ograniczenia i specyficzne cechy klimatu nastrojów społecznych lokalnie przeważających (vis maior). Może lepiej przejść do porządku dziennego nad różnymi niedogodnościami wynikającymi z powyższych nastrojów? W związku z powyższym, może warto brać pod uwagę, że ludzie, z którymi ma się do czynienia, mogą być sfrustrowani, z różnych powodów, i pragmatycznie nie pogłębiać tych frustracji tylko dążyć do rozluźnienia atmosfery, wprowadzić jakis element życzliwości (skoro go brakuje)? I próbować jednak uzyskać to, co formalnie się należy, raczej drogą uprzejmej perswazji? Zwłaszcza, że frustracje, w tak "frustrogennym" miejscu jak BU, czasem mogą być czasem usprawiedliwione. > Pewien raz nie wydali mi książki, bo rzekomo nie potrafili przeczytać > sygnatury. Kpina! ręcznie wpisane numerki nie zawsze są czytelne dla kogo innego niż ich autor. I jeśli nie są czytelne, mogą być usprawiedliwioną przeszkodą w realizacji rewersu. To chyba zrozumiałe. > Zawsze spieszyli się na przerwę, jakby pracownicy nie mogli > wychodzić na nią osobno. Bez pardonu wyrzucali ludzi z czytelni. Termin przerwy wypisany jest na tabliczce przy wejściu do czytelni i na portalu BU w Sieci, takie przerwy występują we wszystkich znanych mi czytelniach i skoro są przewidziane regulaminem, to nie jest sensownym zajęciem to kwestionować. > Pisząc pracę m > agisterską potrzebowałam kopie materiałów. Nie wiedziałam jaka rozdzielczość sk > anów będzie najbardziej optymalna. Kobieta tak mi doradziła, że w pracowni zapł > aciłam 550 zł!!!! Cennik też jest publicznie dostępny i nic nie zwalnia zamawiającego z odpowiedzialności za to co swoim podpisem potwierdził. Nawet niekompetencja doradzającego, który zapewne chciał dobrze (dlaczego miałby mieć jakieś niecne intencje?). Cennik (o ile się jakoś radykalnie nie zmienił odkąd widziałem go ostatni raz), ma formę tabelki z wyliczonymi konkretnie usługami i przypisanymi im cenami i te pozycje wpisuje się w zamówieniu, więc wiadomo też ile się zapłaci w konsekwencji. > Ponieważ ręcznie spisywałam wystawiane > na deskach wrocławskich teatrów dzieła F. Schillera, wertowałam zbindowane > w książkę plakaty teatralne i plakaty luzem. Te plakaty zbindowane to książka na > ponad 1000 stron!!! Takich "przerobiłam" 10!!! Wszyscy z pewnością doceniają poświęcenie dla nauki. > Upomniano mnie, bym nie szeleś > ciła kartkami, które częściowo były cienkie, jak bibuła. To zapewne był materiał zabytkowy, podlegający ochronie. Skoro przeglądanie tego faktycznie powodowało takie akustyczne efekty, to z pewnością musiał to być sygnał ostrzegawczy dla tych, którzy mieli doglądać prawidłowego użytku tak szacownych materiałów. Nawet jeśli w rzeczywistości nie troska o dobro zabytku nimi powodowała, to jednak dobrze, że reagowali - ostrożne obchodzenie się za zabytkami powinno być normą. > Ponadto naglił mnie czas. > Nie mogłam przecież siedzieć miesiącami w bibliotece. Sorry, ale to ile czasu badacz spędzi w bibliotece jest jego prywatną sprawą. Skoro zaś bada uważnie, to zrozumiałe, że musi na to poświęcić czasem sporo czasu. Tutaj można by mieć pretensje do personelu bibliotecznego tylko wtedy, gdyby łamał regulaminy i dobre obyczaje i wbrew nim utrudniał dostęp do materiałów. NB. w porządnej bibliotece takie materiały były zmikrofilmowane/ zdygitalizowane (stary, przemysłowy papier jest zwykle kruchy) i w ten sposób udostępniane. > Pewnego piątkowego dnia, > kiedy od godz. 9tej do niemalże 13tej (bo potem miałam wykłady) zawsze sied > ziałam w bibliotece, pani bibliotekarka bez żenady czytała kolorowe czasopismo. > To już szczyt chamstwa ... No ciekawe, kolorowe czasopismo to jednak jakaś literatura (nie wiemy jakie, więc trudno ocenić jego poziom, teraz nawet gazety są kolorowe -np. "Fakt"), to jednak może szlachetniejsze medium niz zasoby internetu? przynajmniej jakąś korektę to przechodzi. > Takich to wywalać z pracy. O ile dałoby się udowodnić, ze ci co czytają takie czasopisma zaniedbują swoje obowiązki, to z pewnością należałoby podjąć jakieś kroki dyscyplinarne. Aczkolwiek wywalenie z posady, to jednak trochę przesadna represja wobec kogoś, kto jednak siedzi tam gdzie trzeba, i we własciwym czasie, i (z grubsza) robi to, co przepisane. A co, jakby było to czasopismo z zasobu BU? Z powyższego morał taki - z pewnością godny rozważenia - że zanim skrytykujemy drzagę w cudzym oku, sprawdźmy, czy z naszego nie wystaje jakaś belka. A najlepiej - traktujmy bliźnich uprzejmie i z wyrozumiałością, nawet jeśli należą do tak upośledzonej kasty jak bibliotekarze (niedyplomowanych) na UWr. Tylko w takim przypadku ten świat ma szansę stać się trochę lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.14, 19:26 "Powiem nieco o perypetiach w bibliotece na piasku." Zacznijmy od języka polskiego. Otóż moja Pani korzystałaś z usług Biblioteki Na Piasku. Korzystając z niej tyle razy powinnaś to wiedzieć . Biblioteka Na Piasku to nazwa własna i powinno się ją pisać z dużej litery. I tak jest pisana na stronie internetowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Co do perypetii, perypetia (z gr. peripéteia "nagła zmiana") – zdarzenie wikłające lub zdecydowanie zmieniające kierunek akcji dramatycznej lub epickiej, stawiające bohatera utworu wobec nowych okoliczności i wpływające na jego losy. Otóż zgodnie z tą definicją zaczerpniętą z Wikipedii nie nastąpiło żadne zdarzenie zmieniające kierunek akcji - tak jak chciałaś i umiałaś skorzystałaś z zasobów Biblioteki Uniwersyteckiej. Nie spotkało cię nic co by dawało powód do wypowiedzi w takim tonie. Napisałaś pracę magisterską i powinnaś mieć szacunek do tego miejsca i ludzi, których wieloletnia praca dała ci materiały do pracy magisterskiej. Pracując w Bibliotece Uniwersyteckiej od wielu lat stale mam kontakt z czytelnikami. Są to przeważnie młodzi ludzie, mili, uprzejmi, przestrzegający regulaminu, taktowni, szanujący bibliotekarzy, starający się nie przeszkadzać innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.02.14, 20:45 > Pewien raz nie wydali mi książki, bo rzekomo nie potrafili przeczytać sygnatury. I mieli rację. Sygnatury trzeba pisać czytelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.14, 15:37 Za moich czasów przed wypożyczalnią na Szajnochy były zaciski z nie realizowanymi zamówieniami. Jak szukałem swojego to trafiały się zwroty nieczytelnych rewersów. Myślałem sobie nie raz co to za dureń tak bazgrze żeby drugi raz wypełnić rewers czytelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B.Student Studiowałem ładnych parę lat temu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.09, 22:41 i stwierdzam, że nie trzeba było być specjalnym bystrzakiem, by na pierwszy rzut oka potwierdzić epokowe odkrycie PiP. Wszyscy o tym wiedzą, nikt o tym nie mówi. Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Judyta Re: Studiowałem ładnych parę lat temu IP: *.chello.pl 20.02.09, 23:42 Obecnie Biblioteka to prywatny folwark Pań dyrektorek a zwłaszcza głównej, dla której Biblioteka to platforma do tzw. kariery. Biblioteka i bibliotekarze nic jej nie obchodzą o ile nie partycypują w przedsięwzięciu zwanym Biblioteka Cyfrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Judyto, rozumiem, że jesteś podwładną Pań Dyr.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.09, 23:56 tak wnioskuję po tonie Twych postów oraz znajomości realiów. No cóż. Mogę Ci współczuć, ale że nic to nie da napiszę truizm: zjawisko mobbingu nie istniałoby, gdyby ludzie nań narażeni nie pozwolaliby sobie na to. Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że to bujda na resorach, bo z czegoś trzeba żyć, ale szybko odpowiadam ALBO albo. Dopóki nie masz kredytu, dziecka lub nie jesteś śmiertelnie chory nie opowiadaj, że się nie da, że dyrektor, że rektor. Po prostu albo się zwolnij (co niechlubnie zaleca m.in. telefon zaufania, specjalnie do tego celu powołany) albo przeciwstaw ciemiężcom. To jedyna słuszna droga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Judyta Re: Do Piotra IP: *.chello.pl 21.02.09, 00:15 Jakie to proste - zwolnij się! to Twoja rada? Zgaduję, że zjawisko mobbingu nie jest Ci znane z autopsji, więc jakże łatwo udzielić takiej rady. A dlaczego to ja mam się zwolnić? Czyzby po to, by zrobić miejsce następnym ofiarom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Do Judyty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 00:26 A więc trafiłem bez pudła. Z autopsji? W moim przypadku Moja Droga to po prostu niemożliwe. Trzeba się zwyczajnie szanować. Znęcanie czy to fizyczne czy psychiczne uważam za podłość bez wyjątku na płeć. Ale nie bez kozery łatwiej mobbingować panie niż panów. Gdybyś dokładnie przeczytała mój poprzedni post, może dostrzegłabyś drugi wariant. Można, a nawet należy z tym walczyć. Jak? Wybacz, tego niestety nie podpowiem (nie wszystkie sposoby są w tym kraju legalne). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panie Piotrze! Panie Piotrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 13:37 Drogi Piotrze takie rady typu "proszę się zwolnić, bo jak nie to same Pana zwolnimy" słysza bibliotekarze tej Uczelni na codzień od Pań Dyr. Pytam zatem czy to nie jest samo w sobie mobbingiem? Mając kredyty na przeżycie bo pracując ponad dwadzieścia lat inaczej się nie przeżyje za 1500 na rękę i dwójkę dzieci na utrzymaniu nie jest łatwo powiedzieć pass...a zresztą musiałoby w takim razie zwolnić się ponad 200 osób! Czy nie łatwiej wymienić dwie? przyjaciel bibliotekarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Tym bardziej się dziwię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 13:48 że mniejszość dyktuje warunki większości. Jak już pisałem są inne metody walki z mobbingiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panie Piotrze! Re: Tym bardziej się dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 21:24 ok jakie? konkret! jeśli Rektor i Prorektor popiera je? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Tym bardziej się dziwię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 21:47 A co do tego (poza przymykaniem oczu) mają Rektor z Prorektorem? Z tego, co czytam to nie oni mobbingują biednych bibliotekarzy (a przynajmniej nie bezpośrednio). Czy ja muszę tłumaczyć dorosłym ludziom, jak się takie rzeczy załatwia? No proszę, litości. PS. Jak się nie ma szacunku do samego siebie, to trudno spodziewać się, że inni go okażą. Ta stara maksyma pasuje do tej sytuacji jak ulał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oj panie Piotrze Re: Tym bardziej się dziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 21:51 coś widzę że u Pana z konkretami kiepsko...już to Pan napisał oszacunku do siebie, o metodach /tylko jakich? skoro Rektor i Prorektor umywają ręce pośrednio stając się współwinnymi/ a co poza tym Pan mądry proponuje? Proszę doradzić niedojrzałym dorosłym bibliotekarzom bardzo chętnie skorzystają z Pana fascynujących porad! Bez urazy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Tym bardziej się dziw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 22:00 Jak widzę same oj, oj, oj to odechciewa mi się dalszej konwersacji. Bez urazy. Ja nie zajmuję się poradnictwem, tylko stwierdzam, że trzeba umieć zmierzyć się z problemem i własną słabością (gdyby było inaczej zjawisko mobbingu by nie występowało) i jeżeli nie ma nikogo, kto wstawiłby się za uciśnionymi, kończy się w praktyce iluzoryczna ochrona prawna, to zaczyna się co innego. A co? Nie zamierzam nikogo na forum publicznym namawiać do czegoś, czego -jakby to enigmatycznie ująć - ze świecą szukać wśród cywilizowanych metod XXI w. Ale ponieważ samego zjawiska mobbingu nie sposób traktować jako cywilizowanego, nie odnajduję powodu, by tak go traktować. Resztę, o fascynujący bibliotekarze, dopowiedzcie sobie sami. Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm...Panie Piotrze Re: Tym bardziej się dziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 22:19 Cóż widzę, że z Pana jeszcze jeden teoretyk bez podstaw praktycznych. Zatem faktycznie nasz dalszy dialog jest bezzasadny! Życzę aby Pana po 50tce nie dosięgnął taki los...bo czasem bywa on przewrotny. Proszę wtedy sobie przypomnieć naszą dzisiejszą dyskusję! Myślę, że jeśli tylko tyle miał nam Pan do powiedzenia to czas zakończyć tę wymianę zdań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Tym bardziej się dziw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 23:11 Teoretyk bez podstaw praktycznych? Wolne żarty :) Przypominam, że to nie ja użalam się nad swoim pracowniczym losem, bo nawet jeżeli w przeszłości którykolwiek z przełożonych próbował (a próbuje niemal każdy) wysondować, do jakich granic może się posunąć - otrzymywał ode mnie czytelny sygnał, co może, a czego nie powinien i o dziwo! alleluja! To działa. No, ale czegóż się spodziewać od osoby, która daje sobą poniewierać od początku swej "kariery" zawodowej i po pięćdziesiątce zaczyna się orientować, że coś może jest nie tak. Los nie bywa przewrotny, każdy jest jego kowalem - proszę o tym pamiętać, w końcu do emerytury jeszcze trochę zostało, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozczarowany Re: Tym bardziej się dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 11:12 Ano mają, bo jak wiesz Rektor może wszystko ...a skoro przyzwala na mobbing to dyrekcja jest bezkarna i dalej tak postępuje. Więc pozostaje się zwolnić, ale niby dlaczego? to jest poddanie się i pozostawienie problemu innym. To co wszyscy mamy się zwolnić, tak aby nie miała kim rządzić, przecież to absurd! A szacunek to bibliotekarze mają i do siebie i innych, w przeciwieństwie do władzy, która przed wyborami obiecywała wiele, a jak zwykle okazało się, ze to fałsz i obłuda. I tak postępują ludzie z tytułami profesorskimi, humaniści! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmobingowana Re: Panie Piotrze! IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 03.03.09, 15:54 Przez kilkanaście ostatnich lat w Wypożyczalni Miejscowej przewinęło się kilkadziesiąt(?) zdolnych, młodych osób. Dlaczego?, bo wolały odejść niż doświadczać prymitywnego mobbingu ze strony jednej niewyżytej starej panny: Basi K., która nienawidziła ludzi inteligentnych i ambitnych. "My tutaj orłów nie potrzebujemy"-oto dewiza pani Basi szefowej. No i tak sobie młodzi radzili i radzą z mobbingiem w Wypożyczalni, że odchodzą ze szkodą dla instytucji. Pani Dyrektor przy każdym odejściu pyta z jakiego powodu się odchodzi i każdy odpowiada zgodnie z prawdą. Widać łatwiej pozwolić odejść kilkunastu młodym niż zwolnić jedną Basię K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Panie Piotrze! IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 04.03.09, 08:49 Wiem o kim mowa. Niestety miałem okazję korzystać z Wypożyczalni Międzybibliotecznej i być obsługiwanym przez tę nadętą hrabiankę, której czytelnicy przeszkadzają. Zresztą byłem też świadkiem jak potraktowała pracownicę przy całej kolejce czytelników. Co za babsztyl!Ludzie w kolejce nie wiedzieli gdzie oczy podziać, bo tak nieprzyjemnym tonem ją zbeształa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pomorzanin Re: Judyto, rozumiem, że jesteś podwładną Pań Dyr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 15:11 UOKiK wypuścił żenującą reklamę dotyczącą zmowy cenowej. Sugeruje w niej donoszenie na umawiające się strony w rzeczonej kwestii, czyli o procederze uderzającym w konsumenta. Sam donos jest negatywną postacią zawiadomienia o jakiejś nieprawidłowości… Jednak czy w imię dobra wyższej wartości nie należy poświęcić dobro niższej wartości? Taki warunek nazywamy zasadą subsydiarności i nie powinna on btx sprzeczna z postrzeganiem lojalności społecznej wykreowanej w czasach okupacji czy przede wszystkim podziemnego obalania ustroju lat 80. Tym czasem PIP musi dostać „na talerzu” ( czyli pełne dane „donosiciela”) zawiadomienie o łamaniu Kodeksu Pracy, co niejednokrotnie hamuje i ogranicza działalność instytucji powołanej do ochrony prawa pracy. Nie nawołuję do donosicielstwa, ale też nie liczyłbym zatem za bardzo na skuteczność inspektorów PIP. My (inspektorzy) zrobimy pokontrolny raporcik, a pracownik niech sam kończy swój problem. Wszak szkoda naszej ciepłej posadki inspektora PIP za pracowniczą kaskę… a „nóż widelec” dyrekcja ma koneksje w wyższej instancji. Wszak miejmy nadzieję, że demokracja jest po stronie...(?) no właśnie po czyjej stronie, władzy czy racxji, a może prawdy? Tak,... tak Panie Inspektorze… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Studiowałem ładnych parę lat temu IP: 156.17.58.* 27.02.09, 17:59 > Obecnie Biblioteka to prywatny folwark [...] Biblioteka i bibliotekarze nic > jej nie obchodzą o ile nie partycypują w przedsięwzięciu zwanym Biblioteka Cyfr > owa. To chyba przejaw eskapizmu naszej dyrekcji. Chociaż z drugiej strony naszemu koledze z pracowni reprograficznej za ten pomysł należy się jakiś medal. To jednak bardzo uzyteczne przedsięwzięcie (bez Tomka K. pewnie by nie zaistniało) i - trzeba przyznać - jeden ważny problem załatwia jednak: udostepnianie możliwie szerokiej publiczności cymeliów i wydawnictw zagrożonych zniszczeniem (choć nie załatwia wszelkich innych, np. niszczenia tychże cymeliow i wydawnictw zagrożonych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.09, 09:36 Judyta, co to piszesz "władza z władzą..." jest zatrważające! Wnioskuję, że wielkim dobrodziejstwem dla mobbingowanych pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej są uprawnienia organów kontrolujących PIP, NIK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.09, 08:59 Czym spowodowany jest mobbing w Bibliotece Uniwersyteckiej? Jak nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manollo Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 11:07 Władze Uniwersytetu tolerują niestety to co się dzieje w BUWR, bo nie chcą mieć dodatkowych kłopotów związanych z wyborem nowego dyrektora.Pani dyrektor ma niezwykle umiejętności korzystnego przedstawiania siebie jako świetnego menedżera biblioteki, niestety nie przekłada się to na wymierne korzyści dla społeczności bibliotekarskiej.Korzyści to ma jedynie dyrektorka, która traktuje bibliotekę jak swój prywatny folwark. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 21.02.09, 12:45 I to chyba o dużą kasę, bo są to odpisy z grantów, a że do wykonywania zadań zmusza się pracowników, zlecając im więcej zadań do codziennych obowiązków, to inna sprawa. Oczywiście o pieniądzach nie ma mowy, najwyżej 150 zł raz na kwartał, żeby zamknąć buzię. Kto się wyłamuje, to wróg, a na takiego szuka się haków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 21.02.09, 13:06 I właśnie wyszukiwaniem tych haków zajmuje się głównie zastępca dyrektorki. Skąd my to znamy? Na każdego można coś znaleźć, nawet w takiej bibliotece. Każda próba dyskusji jest odbierana, jako personalny atak na majestat i zaczynają się podchody. Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmut To pewnie Mobby Dick IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.09, 13:55 a, moze tam pracuje Mobby Dick, i stad te zamieszanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: To pewnie Mobby Dick IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.09, 15:12 Mamy dyrektora, coś w rodzaju kapitana Ahaba i stąd wynik zamieszania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pracownik Przecież tak jest w każdym środowisku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 13:57 Jak czytam te wymianę zdań w powyższym wątku to zastanawiam się czy piszą to dorośli ludzie, czy może jeszcze niepełnoletni. Żale, utyskiwania na poziomie przedszkola "Bo ona jest zła", "On mi zabrał zabawki". Ludzie! To jest realne życie, człowiek człowiekowi wilkiem itede, itepe. Tak było, jest i będzie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, a tym bardzie inaczej. W końcu nie po to bibliotekarze tyle studiuję i czytają, żeby nie wiedzieć jak manipulować i uprzykrzać życie innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pomorzanin Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.09, 14:30 Chciałbym się dowiedzieć czy w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu dyrektor został wybrany dożywotnio.W zawiązku z tym, czy "aby" dzieci dyrektora nie będą dziedziczyły po nim tej funkcji? Jeżeli nie, to jest szansa na zmianę... (w przyszłym pokoleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smutna Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckiej IP: 195.205.8.* 21.02.09, 14:09 Władze jednej z większych uczelni w kraju zezwalają na mobbing bibliotekarzy, smutne to. Pozostanie tylko czekać, aż książki zostaną złożone na stosach i spalone, a pracownicy biblioteki zwolnieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.09, 15:46 Tak to jest- najpierw wszyscy z obłędem w oczach pchają się na jekieś chore kierunki typu etnologia, filozofia, europeistyka, stosunki międzynarodowe i inne nikomu do niczego nieprzydatne. Potem po skonczeniu studiów szuka się roboty i jest alternatywa- sklep spożywczy na osiedlu lub biblioteka uniwersytecka. Bardziej prestiżowo jest w bibliotece a kasa ta sama. Więc się wszyscy pchają do biblioteki, a tamtejsze kierowniczki, widząc taki tłok chętnych do roboty, nabierają manier egzotycznych kacyków i myślą, że z ludźmi można wszystko. Widać, że można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humanista Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 17:14 szanowny inżynierze, nie każdy może i chce takim inżynierem być. Właśnie pani dyrektorka takim inżynierem jest i to był błąd zatrudniać ją na takim stanowisku tutaj.Powinna wrócić tam skąd przyszła,(w domyśle -Politechnika), a jak chce karierę robić to niech zasili szeregi warszawskich włodarzy-tam się nadarzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.09, 20:22 Wrócę do tematu mobbingu w BU we Wrocławiu. Wszystkie środki formalne zostały wykorzystane. Mobbling jest karalny, na pewno Jego Magnificencja o tym wie. Współczuję tym bibliotekarzom, którzy będą dalej mobbingowani, bo ten proces będzie dalej trwał. Determinacja pań dyrektorek jest ogromna. PS. Szanowny inżynierze, poruszanym tematem jest mobbing w BU, a nie praca w sklepie. Czytaj, proszę tekst ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.09, 21:40 Czytaj ze zrozumieniem także mój post, drogi humanisto. Tam sklep spożywczy był elementem jadowitej ironii:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.09, 21:50 Teza mobbing jest karalny !!! Dowód protokół kontroli PIP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesorek Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 21:45 Wywodzę się ze środowiska uniwersyteckiego, ale z tej drugiej strony barykady. Tym bardziej jest mi smutno, że moi koledzy z samego czubka tego łańcucha pokarmowego /czyt. grono profesorskie/ tak podmiotowo traktują "swych braci mniejszych" /czyt. bibliotekarzy/! Otórz sam pmiętam jak na zebraniu przedwyborczym JM Rektor traktował sprawę biblioteki. Była to sprawa sztandarowa i w jego ustach prestiżowa....hm już wtedy zastanawiałem się jak długo te rozemocjonowane Panie bibliotekarki, które z takim żarem w sercach wspierały jego kampanię będą lobbowały na jego rzecz... cóż stało się tak jak przeczuwałem...i to jest smutne. Ale historia lubi się powtarzać. Już kiedyś to przerabiano, że na plecach tłuszczy wyjechał jeden elektryk, który później został elektem a w końcu pożal się Boże prezydentem...on również prędko zapomniał o tym co obiecywał, bo przecież to już nie potrzebne, bo już ciepło, dostatnio, przy korycie....gińcie naiwni i nie obiecujcie sobie, że któryś z nas zrezynuje choćby z jednej tysięcznej tego co ma aby obce nam dzieci miały lizaka więcej...smutne? prawdziwe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.media4.pl 22.02.09, 15:28 Takie rozczarowanie jest bardzo bolesne. Szarmancki i uroczy, ale już rektor, nie pamięta o swoich obietnicach. Do czego mu teraz potrzebny taki motłoch uniwersytecki, jak bibliotekarze. Pani dyrektor cały czas się skarży, że pracownicy chodzą po mieście w godzinach pracy, więc teraz sam prorektor ma podobno sprawdzać zeszyty wyjść. Podwładni nie pracują, protestują, żadna decyzja, zapadająca w zaciszu dyrektorskiego gabinetu podczas dyrektorskich sabatów, im się nie podoba. Pozostaje tylko współczuć pani dyrektor, jak może z takim elementem pracować. Dlatego jedynym sposobem na tę rozpasaną dzicz jest zamordyzm. Brawo panie rekorze, prawnik wie, jak należy postępować z raportami PIP też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymus Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.09, 17:16 Trzymajmy się faktów. IP dużo mówi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niedyplomowana Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 17:24 Rektor dotrzymał słowa. Jak tylko z budynków biblioteki zdjęto banery, dał bibliotekarzom podwyżki. Tak jak obiecał. Dawno bibliotekarze nie mieli tak dobrze jak teraz. Sprawy konfliktu w bibliotece muszą rozwiązać sami bibliotekarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *Fałsz* Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 16:53 >Rektor dotrzymał słowa. Jak tylko z budynków biblioteki zdjęto banery, dał bibliotekarzom podwyżki.> *Fałsz* Rektor Pacholski dał podwyżki w lipcu 2008 najniżej uposażonym pracownikom Uniwersytetu. Banery ściągnięto pod koniec sierpnia 2008. >Dawno bibliotekarze nie mieli tak dobrze jak teraz.> *Fałsz*. >Sprawy konfliktu w bibliotece muszą rozwiązać sami bibliotekarze.> *Fałsz* MUSZĄ? Brzmi jak wydane polecenie służbowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Judyta Re: Mobbing w BU we Wrocławiu - do Niedyplomowanj IP: *.chello.pl 23.02.09, 22:00 "Rektor dał podwyżki" - komu? A jakże - tym, co to dopiero przyszli do pracy bądź pracują kilka lat, natomiast Ci, co pracują po kilkanaście lub kilkadziesiąt lat dostali raptem po kilkadziesiąt złotych REGULACJI a nie podwyżki!!! (W CIĄGU OSTATNICH PIĘCIU lat!!!). Sytuujemy się jeżeli chodzi o płace w naszej Bibliotece na szarym końcu - wszystkie inne biblioteki uniwersyteckie płaca więcej! Nawet ekspedientki w sklepach po zawodówkach więcej zarabiają! Jego Magnificencja nie ma za grosz wstydu - kiedy była kampania wyborcza SAM osobiście zjawił się u nas i obiecał, że postara się zmienić naszą sytuację. Jako kandydat na Rektora obiecywał cuda - jak został rektorem nagle zapomniał o wszystkich obietnicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SzalonyKapelusznik Re: Mobbing w BU we Wrocławiu - do Niedyplomowanj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 21:51 Miękkie serce-twarda dupa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: 156.17.58.* 26.02.09, 15:31 > Rektor dotrzymał słowa. ... To jawnie prowokacyjny post. tak jak jeden z dyskutantów już napisał, podwyżkę (ca 100 PLN) to dał jeszcze rektor Pacholski. > Dawno bibliotekarze nie mieli tak > dobrze jak teraz. To jest chyba opinia J.M. - ponoć powiedział na spotkaniu ze związkowcami, że jest zadowlony z naszych zarobków. Dobre co? Odpowiedz Link Zgłoś
gabah Re: Mobbing w BU we Wrocławiu 05.03.09, 19:11 Piekło BUWr-em zwane Proces degradacji środowiska BUWr nie jest zjawiskiem nowym ani zaskakującym - trwa on od lat. Jego początki sięgają co najmniej wczesnych lat 90-tych. Po głośnych aferach z lat 80-tych, dotyczących kradzieży starych druków, a zakończonych kontrolą NIK-u, na lepsze zmieniło się to, że przestano wreszcie samowolnie wypożyczać cenne druki na zewnątrz. Na gorsze zaś to, że placówka przestała pełnić rolę inspirującą w podejmowaniu naukowych badań. Rozdawane obficie z klucza partyjnego (tym razem "solidarnościowego") awanse rzadko znajdowały pokrycie w rzeczywistości, a awansowane w ten sposób osoby czuły się bezpieczne i absolutnie bezkarne. Kierownictwo nie prowadząc żadnych badań, tym samym nie zachęcało do nich podwładnych. Intelekt spadł w cenie, podobnie jak publikacje. Zapanowało donosicielstwo, lizusostwo, przeciętność. To właśnie wtedy zaczęły się słynne "polowania na czarownice" i zaczęła obowiązywać zasada,że wszelkie chwyty są dozwolone. W wyniku takiej "polityki" kilka ambitnych osób straciło wtedy pracę i zatrudniwszy się gdzie indziej, z czasem udowodniło swą zawodową przydatność (dwie uzyskały doktorat, jedna habilitację). Ostatnim haniebnym czynem, który obarcza tak kierowniczkę Oddziału Starych Druków, Ewę K., jak i dyrekcję, jest sprawa dr Lucyny B. Osoba ta - zatrudniona w w/w oddziale - po powrocie z urlopu zdrowotnego (po bardzo poważnym zabiegu) nie powróciła na swe stanowisko, ale została "karnie" przeniesiona do Czytelni Głównej na podstawie opinii Ewy K. i przy gorącym aplauzie dyrekcji (że o głuchym milczeniu bibliotekarzy nie wspomnę). Ocena moralna tego czynu nie budzi mych wątpliwości (niemożność powrócenia do swego oddziału po bardzo poważnej chorobie, zatrudnienie osoby z doktoratem do ciężkiej pracy fizycznej i to wbrew wyrażonej na piśmie opinii lekarskiej), ale głębokie oburzenie wywołuje fakt, że osobie mającej spore kłopoty z wyrażaniem się w poprawnej polszczyznie (inne braki taktownie przemilczę) powierza się ważną funkcję, a co gorsza pozwala się upowszechniać oszczercze opinie (pisemne i ustne). To prawda, że ryba psuje się od głowy, bo głowa porządnie cuchnie, ale również nie pachną jej pozostałe części! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ardal Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 18:27 Jeżeli naprawdę jesteś profesorem, to powinieneś wiedzieć, że pisze się "otóŻ", a nie "otóRZ". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.dream.net.pl 03.04.09, 00:54 Szanowna Pani, niechże Pani, proszę, posłucha inżyniera i poprosi o prace w osiedlowym spożywczaku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sou-humanista Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.cdif.cable.ntl.com 21.02.09, 22:14 Panie Inżynierze, ja bym się zajął wyszukiwaniem ofert pracy, a nie pisaniem na forum GW, bo zdaje się, że w branży coraz bardziej krucho ;). Co do mobbingu, ja tu widzę jedną receptę - grupę. Nie od dziś wiadomo, że w kupie siła, jakkolwiek brzydko by to nie zabrzmiało. Dobry protest nie jest zły, a pani dyrektor będzie trudniej przeciwstawić się 30 zorganizowanym osobom, ślącym petycje tu i ówdzie, niż jednej osobie, którą łatwo zastraszyć, wyciągnąć haka itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.09, 22:26 Swięta prawda, tylko KUPĄ, kupy nikt nie ruszy. Do tego są przepisy antymobbingowe, które weszły od 1 stycznia br. Należy zajrzeć do najnowszego kodeksu pracy zwłaszcza art. 18 składający się z kilku dodanych do art. 18 numerków, mówiący w całości o zakazie dyskryminacji. Zgodnie z nowymi przepisami za skargi na monbbing pracodawca nie może NIKOGO ZWOLNIĆ.Gdyby nawet do tego doszło, łatwiej bedzie wygrać w sądzie przywrócenie do pracy w związku z mobbingiem ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreon Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.09, 22:49 Kodeks pracy od stycznia 2009 wprowadza zaostrzone przepisy antymobbingowe z których bez obaw należy skorzystać. Oto wymienione wyżej przepisy kodeksu pracy nowy art. 18 (fragmenty końcowe):Art. 18 3c. § 1. Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. § 2. Wynagrodzenie, o którym mowa w § 1, obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna. § 3. Pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku. Art. 18 3d. Osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów. Art. 183e. (15) § 1. Skorzystanie przez pracownika z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie może być podstawą niekorzystnego traktowania pracownika, a także nie może powodować jakichkolwiek negatywnych konsekwencji wobec pracownika, zwłaszcza nie może stanowić przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie przez pracodawcę stosunku pracy lub jego rozwiązanie bez wypowiedzenia. § 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do pracownika, który udzielił w jakiejkolwiek formie wsparcia pracownikowi korzystającemu z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Mój komentarz do art. 18 3c § 2. Chodzi tu o wszelkie premie i nagrody, które "należą się" zawsze tylko "wybranym" przyjaciółkom Pani Dyrektor od ploteczek przy herbatce, a nie szeregowym pracownikom. Szeroko pojęta DYSKRYMINACJA + MOBBING i mieści w sobie także nadmierne kontrole, wszelkie obraźliwe uwagi przy współpracownikach a także straszenie ZWOLNIENIEM z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikifor Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.09, 23:10 Nie należy się baĆ. mOBBING JEST zachowaniem zwierzęcym (ang. szarpać itp.). Gdy ktoś się boi szczekającego psa i ucieka, ten go dopada i gryzie. Gdy się pokarze siłę, szczekający KUNDEL robi się bardzo malutki i sam się boi. Ważne są podane już od 1 stycznia 2009 obowiązujące przepisy kodeksu pracy: "Równe traktowanie w zatrudnieniu" m. in.: Art. 18 3a. § 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy. § 2. Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z przyczyn określonych w § 1. § 3. Dyskryminowanie bezpośrednie istnieje wtedy, gdy pracownik z jednej lub z kilku przyczyn określonych w § 1 był, jest lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy. § 4. (10) Dyskryminowanie pośrednie istnieje wtedy, gdy na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium lub podjętego działania występują lub mogłyby wystąpić niekorzystne dysproporcje albo szczególnie niekorzystna sytuacja w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka przyczyn określonych w § 1, chyba że postanowienie, kryterium lub działanie jest obiektywnie uzasadnione ze względu na zgodny z prawem cel, który ma być osiągnięty, a środki służące osiągnięciu tego celu są właściwe i konieczne. § 5. (11) Przejawem dyskryminowania w rozumieniu § 2 jest także: 1) działanie polegające na zachęcaniu innej osoby do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu lub nakazaniu jej naruszenia tej zasady, 2) niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery (molestowanie). Art. 18, 3b. § 1. Za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2-4, uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 18 3a § 1, którego skutkiem jest w szczególności: 1) odmowa nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy, 2) niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą, 3) pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe - chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami. Art. 18, 3e. (15) § 1. Skorzystanie przez pracownika z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie może być podstawą niekorzystnego traktowania pracownika, a także nie może powodować jakichkolwiek negatywnych konsekwencji wobec pracownika, zwłaszcza nie może stanowić przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie przez pracodawcę stosunku pracy lub jego rozwiązanie bez wypowiedzenia. § 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do pracownika, który udzielił w jakiejkolwiek formie wsparcia pracownikowi korzystającemu z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bib-kasandra Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:19 Chodzi o kase. Przede wszystkim o kase! Do tego dochodzi chora (bardzo chora) ambicja. I jeszcze: kompleksy, ktore sprawiaja, ze pracodawca nie lubi pracownikow, ktorymi zarzadza (w przypadku BU nawet nie mozna powiedziec, ze kieruje, bo nie kieruje - ani pracownikami, ani biblioteka). I jeszcze: szukanie argumentow (czasem - niestety - hakow) do z gory ustalonej tezy. Czy mozna zarzadzac czyms, czego sie nie lubi? Widac mozna, i to z powodzeniem i... poparciem władz. Czy mozna skutecznie zarzadzac czyms, czego sie nie zna? Widac mozna... NIE! Nie mozna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa p. Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 24.02.09, 10:39 Mobbing w BUWr wynika z osobowości i charakteru dyrektorek. Niestety. Pieniądze tak jak wszędzie swoją rolę grają, ale nie tylko: chodzi o prestiż, karierę i poczucie władzy. Biblioteka i bibliotekarze to środki do realizacji tych celów. A zatem mamy pzedmiotowe traktowanie pracowników, skłócanie środowiska, wywoływanie konfliktów, nękanie, szukanie haków - tym zajmuje się dyrekcja BUWr w godzinach pracy i nie odnotowuje tego bynajmniej w dzienniczku pracy. Rektor wie o tym z raportu PIP, ale nie reaguje bo PR dyrekcji jest ogromny. A dyrekcja szaleje: wyrzuca z pracy, degraduje, udziela nagan, zastrasza. W ubiegłym roku wyrzucono bibliotekarza, który wysunął postulat odwołania dyrekcji. Tak wygląda w praktyce "możliwość" przeciwstawienia się mobbingowi. Wcześniej bibliotekarki, które miały inne zdanie niż dyrekcja w sprawach organizacji pracy otrzymały nagany. Przykładów takich działań jest w raporcie PIP znacznie więcej. Może więc JM Rektor dojrzy, że w raporcie PIP opisane są prawdziwe tragedie ludzi. Ile jeszcze takich tragedii potrzeba, żeby doczekać się reakcji Rektora? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarkaBU Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.chello.pl 03.03.09, 00:08 Problemem sa przede wszystkim psychopatyczne osobowości Pań Dyrektorek, ich chore zachowania. Jak poczytałam w "Przeglądzie Uniwersyteckim" peany na cześć Pani Głównej to miałabym ochotę życzyć prof. Migoniowej, aby została potraktowana kiedyś tak, jak traktowani są pracownicy w BU. Jedno jest pewne - wieloletnie zabiegi pijarowskie Pani Głównej dały taki efekt. Pani Główna przyszła do naszej Biblioteki w sytuacji, kiedy KOMPUTERYZACJA BYŁA JUZ FAKTEM (przyszła w VII 2002 roku, gdy komputeryzacja trwała od 1994 roku - od OŚMIU LAT) i bynajmniej nie jest jej zasługą STAN OBECNY. Jest oczywiste, ze rozwój komputeryzacji trwałby nadal, to dzieje się w każdej innej bibliotece i naprawdę nie jest to zasługa tej pani ale wynik pracy zespołu bibliotecznej braci, tak pogardzanej przez Panie Dyrektorki. To ci bibliotekarze tworzą tę bazę, opracowują zbiory a Pani dyrektor jeździ po konferencjach i PROMUJE SIEBIE. Słychać głosy, że na tych konferencjach nie mówi nic nowego a powtarza jak mantrę to samo. To staje się śmieszne, bo grono osób uczestniczących w tego typu konferencjach jest ograniczone. Biblioteka Cyfrowa to jest jej konik a i jesze GRANTY, GRANTY i JESZCZE RAZ GRANTy. Tu jest skuteczna - tylko jedno zasadnicze pytanie - co z tych grantów ma Biblioteka i jej pracownicy? A mają - corocznie zmniejszany budżet Biblioteki (bo przecież Pani Dyrektor pozyskuje środki!) - tylko pytam - co z tego ma Biblioteka? Czy nie jest tak, że tylko wąskie grono osiąga z tych grantów korzyści? Gdzie są te środki niby zasilające budżet Biblioteki? Bo pracownicy tego nie widzą - więc jak to jest z tymi osiągnięciami tej Dyrekcji - gdzie one są? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 22:25 czy nie czas już powtórzyć akcję "brudnych szmat"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.09, 22:46 Nie wiedziałem, że praca w bibliotece może być tak frustrująca. Większość wypowiadających się ma wyraźnie zryte berety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 10:19 Lubimy swoją pracę, ale gdybyś był tak nisko wynagradzany w prestiżowej uczelni, która uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu wyższych uczelni min.też dzięki osiągnięciom biblioteki cyfrowej, też frustracja by cię dopadła. Ale nigdy do tych frustracji finansowych nie dokładała się za kadencji poprzednich dyrektorów, tak nieprzychylna, wręcz stresująca atmosfera w pracy jak właśnie teraz za rządów nowej dyrekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 22.02.09, 15:09 Tej atmosfery i przekrętów nie wytrzymała nawet jedna z dyrektorek, odpowiadająca za zbiory specjalne na Piasku. Podała się do dymisji. I spotkała ją za to kara. Została zdegradowana, pracuje teraz w czytelni....podaje książki. Przynajmniej czytelnicy mogą liczyć na fachową obsługę. Podaje im książki i patrzy, czy nie wyrywają kartek sama pani doktor i w dodatku kustosz dyplomowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAROL Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.09, 16:53 Wszędzie, gdzie rządzą BABY jest niekompetentnie i nieprofesjonalnie za to działają prawa "buszu" typu MANIPULACJA, INTRYGI, MOBBING. Każda "KIEROWNICA" oszukuje pracowników chwali ich w zaciszu gabinetu, a na zewnątrz przetwarza informację tak, by deprecjonować zasługi pracowników. Na zewnątrz robi z NAS osoby TĘPE, niezaangażowane i mające roszczeniowe nastawienie do władzy. Takie przetworzone informacje mają JM Rektor , Senat etc. Pani Dyrektor uzyskała w listopadzie 2008 nagrodę REKTORA o czym napisali w Przeglądzie Uniwersyteckim z listopada lub grudnia 2008. Gdyby nie intrygi i kłamstwa (oraz zasada dziel i rządź , gdzie część zespołu to księżniczki otrzymujące za nic premie i nagrody, a część to wyrobnicy za "frajer"),żadna z KIEROWNIC nie ostałaby się na za wysokim dla niej stołku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka57 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 12:41 To nie tak! Płeć na stanowisku nie ma nic do rzeczy. Źle dzieje się tam, gdzie pracodawca, czy zarządzający wie mniej niz podlegli mu pracownicy. Cechy typowo kobiece (mniej elegancko - babskie) mogą mieć też panowie na stanowiskach. "Manipulacja, intrygi, mobbing" mają swoje źródło najczęściej w niekompetencji. Wiedza i doświadczenie nie spływa na nikogo w momencie awansu na stanowisko. Umiejętność kierowania zespołem nie jest cechą nabytą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 23.02.09, 14:26 Dziękuję, sądzicie, że obsługa była dotąd niefachowa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzepa Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 21:16 Bibliotekarze są w Polsce bardzo mało szanowani i jeszcze gorzej opłacani. Zeby dostać w miarę dobrą KASĘ trzeba zdać dość trudny (mitami obrosły) egzamin na bibliotekarza dyplomowanego. Nawet po zdaniu tego egzaminu bywa problem z uzyskaniem stanowiska (etatu)kustosza dyplomowanego, a bez stanowiska można się certyfikatem po zdaniu egzaminu państwowego... podetrzeć. Jedynym sposobem godnego zarobku i prestiżu jest być KIEROWNIKIEM lub DYREKTOREM biblioteki i to najlepiej DOŻYWOTNIO ! Dlatego osoby, które dzięki układom i sprzyjającym okolicznościom wlazły na te stołki, to zębami się trzymają i NISZCZĄ WSZELKĄ KONKURENCJĘ. Najgorzej mają osoby pracownicy zasłużeni, inteligentni i ambitni; im więcej osiągają, tym są bardziej stopowani. Urabia się im NAGANNE opinie i najnormalniej daje DUŻEGO KOOOOOPA z szacownej BU! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ReBUS Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 21:30 Czy ktoś słyszał, że jedna z Pań Dyrektorek popełniła PLAGIAT i wstrzymano jej przewód doktorski? Takie krążą pogłoski nie wiem na ile prawdziwe. To świadczyłoby o prezentowanym poziomie zachowań ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Prawo Parkinsona dla Biblioteki Uniwersyteckiej IP: 95.160.201.* 24.02.09, 00:08 Prawo Parkinsona dla Biblioteki Uniwersyteckiej Kiedy na przełomie lat 60 i 70 przez kolejne kilka lat korzystałem z Wypożyczalni Biblioteki Uniwersyteckiej, Czytelni Ogólnej, Czytelni Czasopism w Bibliotece panowała całkiem inna atmosfera niż opisywana na niniejszym forum. Cały wysiłek bibliotekarzy i dyrekcji wówczas był skoordynowany i skierowany na obsługę ogromnej masy studentów. Czytelnie były zapełnione a gdy przed sesją nie było już w nich miejsca zapełniała się nieistniejąca obecnie Czytelnia Nauk Politycznych na pierwszym piętrze. Czytelnia czasopism była większa i miała inna lokalizację niż obecnie. Niepowtarzalny i nieznany obecnie klimat stwarzało podczas wietrzenia czytelni sprzedawanie bułki z plasterkiem kiełbasy i herbatą Ulung do popicia ,w fajansowym kubku, w korytarzu na pierwszym piętrze. W tym okresie Biblioteka była niewątpliwie potrzebna Uniwersytetowi. Dyrekcja była starannie dobierana, kompetentna, a bibliotekarze byli pochłonięci wypełnianiem swojego powołania i sprawiali wrażenie szczęśliwych i zadowolonych ze swojej pracy. Ale było to aż a może tylko prawie pół wieku temu. Obecnie dyrekcja razi niekompetencją zawodową, organizacyjną, socjologiczną, skupia cały swój wysiłek na formalnej dyscyplinie z minionej epoki i rozgrywkach personalnych (każe co do minuty i godziny codziennie wypełniać dzienniczki pracy). Bibliotekarze wiecują, rozwieszają flagi, plakaty strajkowe i walczą o wyższe pensje. Gdzieś gubi się dobro czytelników. Uniwersytet postrzega Bibliotekę jako źródło zbędnych kosztów i zatrudnia dyrektorki z łapanki bez stopni naukowych ale dyspozycyjne. Są one na bakier z Regulaminem Uniwersytetu, Kodeksem Pracy, dobrymi obyczajami. Poprzedni dyrektor, pracownik naukowy z doktoratem, odszedł na emeryturę w siną dal pokazany na tle krajobrazu księżycowego terenu budowy nowej biblioteki. Powodem do chwały w oczach dyrektorek ma być katalog cyfrowy, biblioteka cyfrowa i nowe usługi komputerowe ale wygląda to jeszcze nader mizernie w stosunku do tego co posiada i może w sposób tradycyjny udostępnić Biblioteka. Budowa okazałego nowego gmachu odbywa się w atmosferze skandalu kryminalnego, który dotyka prorektora, dyrektora administracyjnego, asystenta rektora, kierowników i pracowników ważnych komórek Uniwersytetu. W tle padają pytania profesorów Uniwersytetu o celowość budowy ogromnego budynku nowej biblioteki. Tak jak u Parkinsona budowa okazałej siedziby ma miejsce gdy instytucja zwana biblioteką upada moralnie, jest targana skandalami, a w wielu oczach jest już niepotrzebna w dobie wszechogarniającego Internetu i elektronicznych nośników informacji. A mówiąc po naszemu jak zwykle ryba śmierdzi od głowy. Tolerowanie nieprzestrzegania prawa przez osoby funkcyjne przez Jego Magnificencję źle świadczy o stanie mojego Uniwersytetu. Serdeczne podziękowania dla Pań i Panów Bibliotekarzy z przełomu lat 60 i 70 za ich potrzebną i cichą pracę na rzecz braci studenckiej z tamtych lat. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego imienia ... nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.chello.pl 25.02.09, 21:52 Jestem absolwentem Uniwersytetu i nie mogę wyjść ze zdumienia, że w XXI wieku, w roku 2009 w bibliotece NAUKOWEJ bądź co bądź dzieją się takie rzeczy! Niesłychane... Najwyraźniej duch byłego patrona uczelni Bolesława Bieruta unosi się nad nią... I jak tu nie wierzyć w duchy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka57 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 21:18 To nie duch byłego patrona Uczelni osiadł w Bibliotece. To żywa materia. I nie unosi sie, ale siedzi za biurkiem. Nie chodzi, nie patrzy, nie wie, nie zna... Zwyczajnie: siedzi za biurkiem i zza biurka rządzi, wydaje polecenia (bywa - rozkazy), słucha tych, których słuchac chce, obraża, a czasem ośmiesza innych (zwykle nieobecnych). To prawda, aż trudno uwierzyć, że dzieje się to w instytucji o charakterze naukowym, (niby)kulturalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iustus Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.chello.pl 25.02.09, 22:42 Nie możecie zastrajkować? A może należy przywrócić Bolesława Bieruta w nazwie Uniwersytetu i wszystko się będzie dobrze komponowało z tym, co się dzieje na tej uczelni. Wszak historia kołem się toczy.... A może walec historii kiedyś przejedzie się po tych paniach Dyr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.static.tvk.wroc.pl 25.02.09, 23:58 Zastrajkować nie możemy, gdyż jak twierdzą Nasze Szanowne związki zawodowe, nie mamy takiego prawa. Potrzebna jest referendum wśród pracowników UWr. Udział musi wziąć co najmniej polowa ogółu pracowników, z tego 50% musi się opowiedzieć za strajkiem. W przybytku takim jak UWr. jest to niemożliwe, grono profesorskie nigdy nie poprze bibliotekarzy, bo mówiąc trywialnie - ma Nas gdzieś, otwarcie kilka lat temu postulowano na Senacie zamknięcie Biblioteki, gdyż Oni tzn. nasi uczeni szanowni z niej i tak nie korzystają SIC! Administracja pasjami życzy nam wszystkiego najgorszego. Całą organizacja uczelni jest skonstruowana wyłącznie po to ażeby napuszczać na siebie kolejne grupy: administrację na bibliotekarzy, studentów na profesurę, administrację i bibliotekarzy, doktorantów na profesurę itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iustis Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.chello.pl 26.02.09, 06:28 Musi być jakiś sposob, żeby zmienić wasza sytuację! Naprawdę nikt z grona uczonych nie jest w stanie wam pomóc? Spróbujcie dotrzeć do niektórych a może się uda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 156.17.58.* 26.02.09, 17:59 Gość portalu: Iustis napisał(a): > Musi być jakiś sposob, żeby zmienić wasza sytuację! Naprawdę nikt z grona > uczonych nie jest w stanie wam pomóc? Spróbujcie dotrzeć do niektórych a może > się uda? To już może lepiej doprowadzić do powołania mediatora, zaproponowaniego przez nfajw. Problemy Biblioteki są różnorakie a natura ich często fundamentalna. Może coś na ten temat napiszę, bo sytuacja chyba tego wymaga, na razie tylko mogę polecić artykuł p. Migoń w Przeglądzie Uniw. (9/2008), w którym poruszono wiele ciekawych, z tym związanych kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papkin Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 19:17 Aż uwierzyć nie mogę. Raport przez Państwową Komisję PIP napisany, Rektor poinformowany, rzesza pracowników pomimo zastraszenia wypowiada negatywne opinie o dyrekcji biblioteki....i nic, cisza - czyżby w naszym kraju, jak ktoś się wdrapie na stołek jest niedotykalny, nie weryfikowany. Przecież to widać "gołym okiem", że konflikt narasta, kobieta nie umie rozwiązywać sporów (co jest podstawową cechą menadżera) i w tej sytuacji wątpliwe, aby bibliotekarze się poddali. Oni nie mają właściwie nic do stracenia, w końcu dyrektorka swoją postawą zrazi nawet tych co jej w d.... włażą, bo zrozumieją, że statek się topi. Tu już nie ma co i z kim mediować tylko zmieniać....zmieniać ! Nie można strajkować ....a tzw. włoski strajk....tylko, że na tym stracą przede wszystkim studenci.....bo Ci pseudo naukowcy mają wszystko w d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka57 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 22:00 Panie Rektorze! Tu trzeba działać! Samo nic się nie rozwiąże! Za kilka lat (?) będzie oddany nowy gmach biblioteki. Jak w takiej atmosferze będzie możliwe przygotowanie Biblioteki do przeprowadzki i zorganizowanie nowej biblioteki - biblioteki na miarę XXI wieku. Bibliotekarze chcą pracować i potrafią pracować, ale chca zachować też godność. W tej Bibliotece i jej pracownikach tkwi duży potencjał. Trzeba go wydobyć z tego chaosu, krzyku, rozkazów, atmosfery zastraszania, "dyscypliny z minionej epoki". Pozycja na baczność nie pasuje do takiej instytucji. Panie Rektorze! Tu trzeba działać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mól biblioteczny Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 27.02.09, 10:52 Sytuacja mobbingu w Bibliotece Uniwersyteckiej to KOMPROMITACJA dla władz rektorskich. To niesłychane, że sprawa opisana w raporcie PIP, znana już od dawna środowisku bibliotekarskiemu, teraz podjęta publicznie na forach internetowych wciąż nie doczekała się rozwiązania ze strony Rektora. Przecież to nie jest XIX-wieczna fabryka, w której właściciel był panem i władcą absolutnym dla swych pracowników. Nie te czasy! Jak w takiej atmosferze można pracować? Nierozwiązanie sprawy dyrektorek teraz, będzie problem w przyszłości. Co to za instytucja, która toleruje takie podłe zachowania dyrekcji wobec pracowników? czy Rektor bedzie zwlekał, aż szykanowani przez dyrekcję bibliotekarze założą stowarzyszenie? Czy będzie czekał, aż sprawa zostanie rozwiązana "przez samych bibliotekarzy" z użyciem taczek? Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Mobbing ? to sprawa dla mediatora 26.02.09, 13:50 NFA - MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING nfamob.wordpress.com/ Mobbingowi w środowisku akademickim mógłby przeciwdziałać mediator, gdyby taka instancja została wprowadzona do systemu akademickiego. Do tej pory brak jest jednak niezależnego mediatora akademickiego dla rozwiązywania problemów w obrębie korporacji akademickiej, gdy w uczelniach amerykańskich, a także europejskich istnieją biura ‘University Ombudsman’. Zadaniem takiego mediatora (i zespołu) jest rozwiązywanie konfliktów wśród społeczności akademickiej, prowadzenie mediacji, zapobieganie mobbingowi itd. Postulat wprowadzenia mediatora wysuwany od kilku lat przez Niezależne Forum Akademickie, znalazł się w końcu w ministerialnych założeniach reformy nauki i szkolnictwa wyższego. Oby instancja mediatora akademickiego znalazła się w zatwierdzonych ustawach akademickich i wprowadzona do życia akademickiego. Jest niezwykle ważne aby środowisko akademickie otrzymało platformę, gdzie będą monitorowane zjawiska mobbingu i analizowane metody jego ograniczania m.in. za pomocą mediatora akademickiego. W tym celu powstaje ta witryna. nfamob.wordpress.com/2009/01/26/tytulem-wstepu/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Mediator? Szkoda czlowieka on tu nie pomoze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 21:40 Mobbing w tej instytucji to przedewszystkim kwestia mentalna. Poza dostawieniem komputerów organizacyjnie nic się w tej instytucji nie zmienia, pomijam fakt, że te komputery nie stoją tam gdzie mogą pojawić się czytelnicy – jeszcze by coś popsuli. Tam stoją najstarsze zabytki komputerowej techniki. No i tak samo jest z mentalnością. Gdyby jakiś mason wymiótł całą kadrę kierowniczą i dyrektorską a w wolnych wyborach bibliotecznych powołał nową, to mobbing w BU pojawił by się zaraz po tym jak następcy wygodnie rozsiedli by się na „folwarcznych” stołakach. Do tego wcale nie takich wygodnych stołkach, wręcz skromnych i twardych, aby pamiętać o trudnej i znojnej misji bibliotekarza i Biblioteki, która (oprócz przechowywania wiedzy) powołana została nie po to żeby sprawnie funkcjonować i poprawiać jakość swoich usług lecz po to żeby tracić (…)bo jesteśmy z założenia instytucją deficytową nie nastawioną na przynoszenie zysku(…). To całkiem niedawno usłyszałem na własne uszy. Pytanie czy nie można by tracić mniej zostało skontrowane natychmiast: „to nie odemnie zależy” (nie twierdzę że cała kadra kierownicza i pracownicza myśli takimi kategoriami więc z góry przepraszam, ale Ci inni chyba się nie obrażą, no chyba że nikt się nie obrazi…hmmm). No więc, wiadomo od kogo zależy. Zawsze się znajdą jacyś ONI o szczebel wyżej. Poprzednicy celnie stwierdzili, że chodzi o kasę. Brak kasy w połowie miesiąca raczej nie mobilizuje do efektywnej pracy, więc żeby coś z tego mieć to przynajmniej skoczy się po zakupy albo do urzędu, w końcu, „jaka płaca taka praca”. Czasem „folwarczny” kierownik jako dobry człowiek przymknie na to oko, ale jak dowie się ktoś wyżej to będzie bura, więc trzeba pokazać kto rządzi. Z założenia „folwarcznego" miało to być dyscypliną a nie mobbingiem. Obok brakującej kasy, brakuje jeszcze zmysłu do zarządzania, tworzenia jasnych procedur i eliminowania niepotrzebnych utrudnień. To też jest problem mentalny i dotyczy chyba większej części uczelni. Nie od dziś wiadomo że pionowy system zarządzania jest mało efektywny. Ta instytucja nie zna czegoś takiego jak „burza mózgów”, systemy zarządzania pracą, jakością itd. itp. Pracowników się nie szkoli bo przecież są fachowcami wysokiej klasy jak się czyta na stronach serwisu internetowego. Szkoda, że są zarządzni mobbingiem. Myślę sobie że aby było lepiej pod jakimkolwiek względem, będzie musiało się zmienić bardzo wiele. Najpierw trzeba wspólnie wyjść z socjalizmu, rozejrzeć się i znaleźć mądre cele do których warto zmierzać. Jest Biblioteka, są cenne zbiory, które warto promować, aby jeden bałwan z drugim nie zamykał biblioteki tylko dlatego że go to nie interesuje. No i są bibliotekarze, którzy czują tego bibliotekarskiego bluesa. To ogromny potencjał. Moze Uniwersytet Wrocławski skoro nie bardzo chce, to nie musi być właścicielem tego potencjału. W cywilizowanym kraju taki potencjal powinien sam sie obronic. Moze tak ogolnie mamy problem z cywilizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mediator? Szkoda czlowieka on tu nie pomoze IP: 156.17.58.* 27.02.09, 17:08 > Mobbing w tej instytucji to przedewszystkim kwestia mentalna. Poza Mediator jednak jak najbardziej by się przydał. Zważ, że J. (vice-)M., ktory podobno (znam to tylko ze słyszenia) początkowo się obruszył, że to zupackie metody (mam tu konkretnie na myśli sławną batalię o karną, drobiazgową sprawozdawczość na Piasku), ale w końcu nie potrafił wejść w rolę mediatora i stanął po stronie "władzy" (tak mu najwygodniej, można to rozumieć, to dyrekcja wiąże budżetowy koniec z końcem). A konflikt nie był banalny - po jednej stronie dyrekcja główna, po drugiej kierownicy oddziałów zbiorów specjalnych, którzy są kuratorami ważnych kolekcji i znają swoją robotę (nie wszyscy, co prawda) i mieli argumenty. Co do mentalności, to faktycznie, wychodzi na to, że w tej sferze niektórzy nie wydobyli się jeszcze z epoki cara Mikołaja (I.). Mediator to jednak instytucja z obszaru świata cywilizowanego i skoro władze Uniwersytetu nie są w stanie takiej roli spełnić w sytuacjach konfliktowych, to może być użyteczna. O ile by zadziałała - nie byłby to przecież łatwy kawałek chleba. > Poza dostawieniem komputerów organizacyjnie nic się w tej instytucji nie > zmienia, pomijam fakt, że te komputery nie stoją tam gdzie mogą > pojawić się czytelnicy – To jeszcze małe piwo, czytelnikom akurat takie wystarczą. Gorzej, ze te pozostałe, pracownicze komputery, zasadniczo poza funkcję maszyny do pisania dotąd nie wyszły (no i terminalu sieciowego do kontaktów ze światem), prawdziwa komputeryzacja dopiero przed nami. A tymczasem straszy się ludzi formatem MARC21. > (…)bo jesteśmy z założenia instytucją deficytową nie nastawioną na > przynoszenie zysku(…). To całkiem niedawno usłyszałem na własne uszy. > Pytanie czy nie można by tracić mniej zostało skontrowane Sorry, ale moim zdaniem nasz problem jest zupełnie inny - z powodu żałosnego ubóstwia Biblioteka nawet nie jest w stanie "tracić" mniej. No, nie ma co się oszukiwać, dochodowa nigdy raczej nie będzie. Już pisałem wcześniej dlaczego (mnóstwo starożytnych ksiąg), dlatego nie chce mi się powtarzać, w każdym razie BU powinna raczej "tracić" więcej, żeby jakoś funkcjonować (książki należy jednak kupować). Jak dużo powinna "tracić", tego (przypuszczam) nikt nie wie i podejrzewam, że nawet nie próbuje ustalić. Ale za to - w tym finansowym kontekście - mamy już prawie gotową, żelbetonową, i pewnie nie tanią w użytku Nową Bibliotekę. To wszystko jednak jest nieco surrealistyczne. > jest mało efektywny. Ta instytucja nie zna czegoś takiego jak „burza > mózgów”, systemy zarządzania pracą, jakością itd. itp. Żeby tylko na tym jej kłopoty polegały, to nie byłoby źle. > tego bibliotekarskiego bluesa. To ogromny potencjał. Moze Uniwersytet > Wrocławski skoro nie bardzo chce, to nie musi być właścicielem tego > potencjału. W cywilizowanym kraju taki potencjal powinien sam sie > obronic. Moze tak ogolnie mamy problem z cywilizacja. Ten fragment jest inspirujący i w części pokrywa się z niektórymi pomysłami p. prof. Migoń. Niewątpliwie przywrócenie pierwotnej koncepcji funkcjonowania naszej biblioteki, z epoki, kiedy ją zakładano (lata 1811-12, nawet nazywała sie wtedy Central-Bibliothek) - jako odrębnej, centralnej książnicy śląskiej (Bibl. Śląska taką nie jest, ani nie ma szans się nią stać) - nadałoby od razu sens jej egzystencji (bo jednak wielka wypożyczalnia dla studentów, to nie to samo :)). To mogłoby ją odmienić nie do poznania i pewnie najbardziej niemrawi bibliotekarze nabraliby wtedy wigoru i chęci do pracy. Tak, oderwanie się od Uniwersytetu i uzyskanie niezależnego uposażenia finansowego, to chyba najsensowniejszy pomysł na uratowanie naszej firmy. Tylko popatrzmy jak taka wizja jest odległa od smutnych realiów tej upadłej instytucji. A póki co liczyć możemy tylko na p. Czajkowską i komisję zakładową "S" w staraniach o naprawę BU. Przy całym szacunku dla ich starań o nasze sprawy - nie są to wielkie siły. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 21:50 Co na to media?! Wolą zajmować się Kaziem Marcinkiewiczem i jego lubą, niż problemami zwykłych inteligentów! Proponuję dać p. rektorowi na próbę 1500 zł i niech przez miesiąc utrzyma siebie i swoją rodzinę i zaspokoi swoje aspiracje. A gdzie solidaryzm społeczny? Dlaczego tak lekceważy się uczciwie i ciężko pracujących ludzi?! Należy im się przynajmniej dobre słowo, a pani dyrektor zapomniała, że powinna dbać i szanować swoich pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abssolwent Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 95.160.201.* 27.02.09, 23:35 Papkin napisał: "Aż uwierzyć nie mogę. Raport przez Państwową Komisję PIP napisany, Rektor poinformowany, rzesza pracowników pomimo zastraszenia wypowiada negatywne opinie o dyrekcji biblioteki....i nic, cisza." Ci co trafili na stronę internetową Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność": www.solidarnosc.uni.wroc.pl/news/pismo_do_Rektora.jpg mogą tam przeczytać pismo wystosowane do JM Rektora UWr prof. dr. hab. Marka Bojarskiego o poniższej treści: "W związku z zakończeniem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Bibliotece Głównej UWr (protokół kontroli nr 16259-5310-K033-Pt/2008) Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" UWr pragnie wyrazić zaniepokojenie skalą i rozmiarem bezprawnych działań podejmowanych przez Dyrekcję Biblioteki Głównej wobec pracowników. Ujawnione przez inspektora PIP fakty dotyczyły wielu osób na przestrzeni ostatnich lat. Wydaje się, że to właśnie te zdarzenia były Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZZ "S" IP: 95.160.201.* 28.02.09, 00:09 Papkin napisał: "Aż uwierzyć nie mogę. Raport przez Państwową Komisję PIP napisany, Rektor poinformowany, rzesza pracowników pomimo zastraszenia wypowiada negatywne opinie o dyrekcji biblioteki....i nic, cisza." Ci co trafili na stronę internetową Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność": www.solidarnosc.uni.wroc.pl/news/pismo_do_Rektora.jpg mogli tam przeczytać pismo wystosowane do JM Rektora UWr prof. dr. hab. Marka Bojarskiego o poniższej treści: "Wrocław 26.01.2009 W związku z zakończeniem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Bibliotece Głównej UWr (protokół kontroli nr 16259-5310-K033-Pt/2008) Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" UWr pragnie wyrazić zaniepokojenie skalą i rozmiarem bezprawnych działań podejmowanych przez Dyrekcję Biblioteki Głównej wobec pracowników. Ujawnione przez inspektora PIP fakty dotyczyły wielu osób na przestrzeni ostatnich lat. Wydaje się, że to właśnie te zdarzenia były i są głównym powodem napiętej sytuacji w Bibliotece. W takiej atmosferze pracy bardzo trudno oczekiwać od pracowników spokojnego czekania na realizację długofalowych działań zmierzających do poprawienia ich sytuacji, obiecanych na spotkaniach przedwyborczych i już zainicjowanych przez Pana Rektora. Uprzejmie prosimy o zapoznanie nas z działaniami jakie Jego Magnificencja zamierza podjąć w celu poprawy stosunków pracy w Bibliotece Głównej, usunięcia wskazanych w protokole nieprawidłowości i naprawienia skutków bezprawnych działań podejmowanych wobec pracowników przez Dyrekcję Biblioteki. Z poważaniem Przewodniczący KZ NSZZ "S" dr Andrzej Dąbrowski" Pismo zostało złożone do Biura Rektora w 27 stycznia br. czyli w miesiąc i kilka dni po przedstawieniu JM Rektorowi protokołu przez inspektora PIP'u. Dzisiaj minął miesiąc od złożenia tego pisma. Oby KZ otrzymał już ustną lub pisemną odpowiedź na ww pismo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOK Re: pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZ IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.09, 00:18 Niestety Solidarność uczelniana stwarza tylko pozory obrony biblioteki. Podobnie Społeczny Inspektor pracy, który z tego co słyszałem wszystko zamiata pod dywan i ma dzięki temu "szacunek" władz UWr i święty spokój. Jedyne lekarstwo jakie zna to zwolnić lub przenieść mobbingowanego pracownika zamiast walczyć o zmianę na stanowiskach kierowniczych. Mobbing w BU nie jest odosobnionym przypadkiem. Kierowniczka oddziału starych druków "Na Piasku" (Ewa K.) niekompetentna, niesamodzielna i prymitywna, od lat zwalnia zagrażające jej osoby. Mobbinguje, wydaje kłamliwe opinie o pracownikach. Mobbing występuje w różnym nasileniu w bardzo wielu bibliotekach wydziałowych i instytutowych. Miał nawet miejsce mobbing "oddolny" w stosunku do nieżyjącej obecnie kierowniczki Wydziału matematyki i informatyki, gdzie pracownice z tupetem - żony profesorów nie chciały słuchać poleceń, więc biedaczka pracowała sama. Przykłady można mnożyć. Walka o stołki nie omija bibliotek, więc w niektórych bibliotekach wydziałowych i instytutowych kierownicy w obawie przed konkurencją tępią bibliotekarzy dyplomowanych lub osoby z doktoratem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gem mobing IP: 156.17.58.* 02.03.09, 08:09 Niektórzy wykorzystują poważne sprawy do załatwienia własnych utarczek z przed lat! A co się tyczy p. E.K. to gorszej bredni nie można było już wymyślić!Żenada! Ale jak się komuś nie chce pracować tylko na zwolnienia łazi to czepia się wszystkiego i wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZ IP: 156.17.58.* 02.03.09, 17:04 > Niestety Solidarność uczelniana stwarza tylko pozory obrony biblioteki. Solidarność uczelniana uczelniana, zwłaszcza zaś nasza biblioteczna, z tego co widzę, robi co się da, więc proszę niesprawiedliwie oskarżać naszego jedynego sojusznika. Niestety komisja "S" ma skromniejsze możliwości niż np. J.M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruda Re: pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 20:10 Brawo Panie Janie! Jeśli ktoś będąc członkiem koła S się obija nie robiąc nic i przyjmuje tylko postawę roszczeniową niech przynajmniej zamilknie i nie robi nam kreciej roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100% Humanista Re: pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.12, 10:02 Przepraszam, że do rozmowy się włączam, ale ja tak z innej beczki - jako doktorant ciekawy jestem, kiedy w końcu będę mógł skorzystać z tej nowej pięknej i wciąż budowanej biblioteki uniwersyteckiej?? A dwa to chciałbym pozdrowić bardzo atrakcyjną pracownicę biblioteki na Szajnochy - brunetka, długie włosy, zawsze taka poważna, lat około 28-30. Aż chce się codziennie wypożyczać książki przy takiej Pani...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: pismo do JM Rektora od Komisji Zakładowej NSZ IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.09.12, 13:19 > Przepraszam, że do rozmowy się włączam, ale ja tak z innej beczki - jako doktor > ant ciekawy jestem, kiedy w końcu będę mógł skorzystać z tej nowej pięknej i wc > iąż budowanej biblioteki uniwersyteckiej?? Ona już jest zbudowana. Jeżeli zależy ci na jej walorach estetycznych "tej nowej pięknej" (de gustibus etc.), nie na książkach, to na razie chyba trzeba się w tej sprawie umówić pilnującym jej strażnikiem. Ewentualnie z inną kompetentną osobą. :-) Natomiast książki (i bibliotekarki) występują w dotychczas używanych budynkach. Nie wydaje się, żeby to uległo szybko zmianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stef Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.e-wro.net.pl 28.02.09, 21:14 Pracowałem w tej bibliotece i martwi mnie to co się w niej, a także wokół niej dzieje. A już zwłaszcza martwi niemaql zupełne desinteressement władz uczelni. Zobaczmój blog: stef.bloog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 28.02.09, 23:51 . Zachęcam wszystkich do przeczytania stef.bloog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.media4.pl 28.02.09, 23:57 DZIĘKUJEMY PANIE DYREKTORZE ZA SŁOWA WSPARCIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezstronny Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 11:41 Dotychczasowa dyskusja na Forum sprowadza się do skarg i krytykowania Dyrekcji. Teraz jednak należałoby się skupić na projektowaniu dalszych działań. Ostatnio Rektor powołał jakąś Radę pracowniczą, nie ustalając jednak jej zadań i uprawnień. Zajęcie się tym Rektor powierzył radczyni prawnej, p.Bernadzikowskiej. Czym członkowie Rady powinni się obecnie zająć? Porozumieć się z p.Bernadzikowską i dowiedzieć się, co ona właściwie robi, następnie przedłożyć jej (lub Rektorowi, gdyby ona się uchylała) nasze sugestie. W Statucie Uniwersytetu powinien znaleźć się paragraf poświęcony Radzie. Trzeba napisać ten paragraf, jak również regulamin Rady – jedno i drugie przy udziale jej członków (ten postulat trzeba przedstawić pani B., a w razie potrzeby – Rektorowi). Co powinien zawierać paragraf Statutu i regulamin? Można się tu oprzeć na dwóch ustawach, które wprawdzienie dotyczą instytucji takich, jak BU, ale mogą posłużyć nam za wzór. Art.27 „Ustawy z dnia 25 września 1981 r. o samorządzie załogi przedsiębiorstwa państwowego” brzmi następująco: „1. Rada pracownicza przedsiębiorstwa ma prawo występowania z inicjatywami, wnioskami i uwagami we wszystkich sprawach dotyczących przedsiębiorstwa. 2. Rada pracownicza przedsiębiorstwa ma prawo zwracania się do dyrektora przedsiębiorstwa z zapytaniem w sprawach stanu przedsiębiorstwa lub działalności organów przedsiębiorstwa. 3. Dyrektor przedsiębiorstwa ma obowiązek powiadomić radę pracowniczą przedsiębiorstwa o zajętym stanowisku w sprawie przedstawionej inicjatywy lub zgłoszonego wniosku oraz udzielić odpowiedzi na pytanie niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu dwóch tygodni.” – Oczywiście nie można tego zamieścić dosłownie w Statucie Uniwersytetu, styl można zmienić, ale treść powinna być, jak sądzę, właśnie taka. Z kolei zajrzyjmy do „Ustawy z dnia 7 kwietnia 2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji”. Art. 5: „Rada pracowników ustala z pracodawcą [u nas - z Rektorem] 1) zasady i tryb przekazywania informacji i przeprowadzania konsultacji; 2) tryb rozstrzygania kwestii spornych”. Można też wykorzystać art.13: „Pracodawca [u nas - Dyrekcja] przekazuje informacje w razie przewidywanych zmian lub zamierzonych działań oraz na pisemny wniosek rady pracowników”. Prawie dosłownie można by zamieścić w Statucie art.14: „Pracodawca [= Dyrekcja] prowadzi konsultacje z radą pracowników […] w celu umożliwienia osiągnięcia porozumienia pomiędzy radą pracowników a pracodawcą […] Rada pracowników oraz pracodawca [= Dyrekcja] prowadzą konsultacje w dobrej wierze oraz z poszanowaniem interesów stron”. Aby zaś członkowie naszej Rady się nie bali, można uwzględnić art.17: „Pracodawca [= Rektor na wniosek Dyrekcji] nie może bez zgody rady pracowników wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z pracownikiem będącym jej członkiem […] Pracodawca nie może bez zgody rady pracowników zmienić jednostronnie warunków pracy lub płacy na niekorzyść pracownika będącego członkiem rady”. Kilkakrotnie słyszałem opinię, że ta Rada – to fikcja, że ona niczego konkretnego nie załatwi. Być może. Ale skoro jest, to trzeba dać jej szansę, trzeba spróbować! Aby mogła działać efektywnie, muszą być spełnione następujące warunki: a) Rada musi mieć uprawnienia statutowe, respektowane przez Rektora i Dyrekcję, b) bibliotekarze muszą wszelkie problemy, jakie dostrzegają (i pracownicze, i organizacyjne, fachowe) komunikować członkom Rady, c) członkowie Rady nie mogą się bać ani starać się przypodobać Dyrekcji, d) działalność Rady nie może być wojną między nią a Dyrekcją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Dziękuję Panie Dyrektorze IP: 95.160.201.* 01.03.09, 08:07 Dziękuję Panie Dyrektorze, że zechciał Pan w kilkunastu zdaniach celnie i zwięźle skomentować co się w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu, a także wokół niej dzieje. Komentarz tym cenniejszy, że napisany ze znajomością rzeczy i aktorów tragifarsy rozgrywającej się w Bibliotece. Do tego co Pan w nim zaprezentował pasuje powiedzenie: „Poznać pana po cholewach”. Wyłaniający się z cytowanych na forum dokumentów, głosów dyskutantów obraz chorej rzeczywistości w Bibliotece zyskał nowe spojrzenie z punktu widzenia jej byłego Dyrektora. Dyrektora, który widział w pracownikach Biblioteki współpracowników w realizacji ambitnych zadań. Powyższe to nie tylko komplementy dotyczące treści wypowiedzi, ale moja deklaracja, że w pełni i w całości podzielam Pańskie stanowisko. Chciałem się konkretnie odnieść do poszczególnych zdań z Pańskiego blogu ale nie dają się one skopiować. A zatem prośba, jak uzna Pan to za stosowne, proszę o przeniesienie stosownego fragmentu z Pańskiego blogu dotyczącego Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu na niniejsze forum co pozwoliłoby na odniesienie do lub polemikę z konkretnymi sformułowaniami. Jako absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego jestem głęboko zaniepokojony i oburzony tym jak jest traktowana Biblioteka i bibliotekarze przez jej aktualnego włodarza i przez władze Uniwersytetu Wrocławskiego. Jednocześnie wyrażam mój szacunek dla cichej i niewidocznej na zewnątrz żmudnej pracy bibliotekarzy, która umożliwiła mi przed wielu laty zdobywanie wiedzy w murach Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa p. Re: Dziękuję Panie Dyrektorze IP: *.wroclaw.mm.pl 01.03.09, 12:30 W pełni zgadzam się ze słowami Pana Dyrektora. Raport PIP koncentruje się głównie na przypadkach mobbingu obecnej dyrekcji wobec pracowników, ale warto też wspomnieć o postawie pań dyrektorek wobec swoich podwładnych. A jest to postawa POGARDY. Tę właśnie postawę odczuwamy powszechnie w bibliotece. I to najbardziej boli. Wspomnę tylko o poniżających oskarżeniach o kradzieże papieru toaletowego, mnożeniu utrudnień przy odbiorze ekwiwalentów, prawdziwej batalii o wodę w czasie upałów. Jak Biblioteką może kierować dyrektorka pogaradzająca swymi pracownikami? Można przecież mieć tytuł magistra, a nawet inżyniera, ale posiadać całkowity brak umiejętności kierowania ludźmi. I tu jest sedno całej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Judyta Re: Dziękuję Panie Dyrektorze IP: *.chello.pl 01.03.09, 20:32 Dziękujemy Panie Dyrektorze! Pan wie, o co chodzi w pracy bibliotekarzy. Obecne kierownictwo nie MA ZIELONEGO POJĘCIA o co chodzi w pracy bibliotekarzy. Interesuje je tylko WŁASNA KARIERA, Biblioteka jest tylko platforma do bywania tu i tam, powtarzania w kołko tego samego (Biblioteka Cyfrowa) a reszta - nie interesuje Pań Dyr. Biblioteka to codzienna praca dla realnego czytelnika, ktory przychodzi do Biblioteki, by skorzystać z realnego ksiegozbioru (a nie wirutalnego) a tymczasem ten realny czytelnik dla Dyrekcji jest mało wazny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papkin Mobbing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 21:04 Chwileczkę tu się miesza kilka spraw na raz ! Przewijają się tu 3 wątki: - mobbing w bibliotece, czyli celowe, systematyczne, powtarzające się przez dłuższy czas zachowania dyrekcji BU naruszające godność osobistą bibliotekarzy - rażąco niskie uposażenie tej grupy zawodowej - brak lub coraz mniej środków finansowych z budżetu UW przeznaczonych na utrzymanie biblioteki, bibliotekarzy i zbiorów To wprawdzie jest powiązane - niemocą obecnego rektora, ale mam pytanie : Czy gdyby bibliotekarze i biblioteka otrzymali większe środki to skończyłby się mobbing w ich bibliotece ? Rektor jednak powinien zareagować na powstałą PATALOGICZNĄ sytuację, a następnie krok po kroku rozwiązywać w miarę możliwości finansowe problemy podległej mu jednostki. Przecież ludzie (notabene wykształceni ) nie mogą pracować w takich warunkach i za taką płacę!!!!!!!! Prędzej czy później – w powstałej sytuacji - to się rozpadnie. Jednak dziwi mnie milczenie środowiska bibliotekaskiego …………… Czyżby na takie traktowanie było przyzwolenie społeczne ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing IP: 156.17.58.* 02.03.09, 16:53 > - mobbing w bibliotece, czyli celowe, systematyczne, powtarzające > się przez dłuższy czas zachowania dyrekcji BU naruszające godność > osobistą bibliotekarzy Nie tylko dyrekcji (choć "afera sprawozdaniowa", to na swój sposób majstersztyk), ale i niektórych stowarzyszonych kierowników. Trudno powiedzieć czy to jest celowe, czy raczej jakiś nawyk, albo po prostu pochodna poziomu kultury osobistej. Z tym w BU, instytucji ubogiej duchem i ciałem jest róznie. Np. moja kierowniczka, próbując się wyzłośliwiać, pewnie nawet tego nie zauważała, więc, można by rzec, uprawiała mobbing mimowolnie, może nawet w dobrych (jej zdaniem) intencjach - czas przeszły stąd, że po kontroli inspekcji pracy zaczęła się jednak powstrzymywać. > To wprawdzie jest powiązane - niemocą obecnego rektora, ale mam > pytanie : Czy gdyby bibliotekarze i biblioteka otrzymali większe > środki to skończyłby się mobbing w ich bibliotece ? > j.w. - to jest raczej sprawa cywilizacyjna, więc gwarancji nie ma. Na pewno jednak byłoby łatwiej to znosić w okolicy średniej krajowej :) Rok temu w portalu Biblioteka 2.0 była nawet dyskusja, czy raczej próba dyskusji, na temat publikacji, w której zjawisko przeanalizowano (T. Hryniewicz, “Przesłanki efektywnego współdziałania i decydowania zbiorowego” (2003), post/blog nt.: "Google, czy … folwark?"), linki: www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355208 blog.biblioteka20.pl/?p=59 Badania prof. Hryniewicza dowodzą, że zwyczaje "z epoki cara Mikołaja I.", albo jeszcze dawniejszej, mocno są u nas utrwalone, chyba wręcz w ludzkiej podświadomości, więc nie można zbyt wiele sobie obiecywać. To są utarte, sprawdzone metody i jak widać, niektórzy bez zastanowienia je stosują. W zeszłym roku w BU nastąpiło pod wpływem optymizmu podwyżkowego ożywienie społeczne i przy tej okazji doszło do czegoś w rodzaju "trafiła kosa na kamień", tyle, że wobec postawy J.M., sytuacja została "znormalizowana", tzn. w końcu wypełniamy te pieprzone dzienniczki ku uciesze niektórych. Jeszcze jedno zajęcie bez sensu wiele w ogólnym pejzażu nie zmieni. No coż, dobry menedżer powinien być raczej w relacjach międzypracowniczych perfekcyjny, na tym m.in. polega sztuka sprawnego kierowanie zespołem, ale dobry menedżer kosztuje. > Rektor jednak powinien zareagować na powstałą PATALOGICZNĄ sytuację, > a następnie krok po kroku rozwiązywać w miarę możliwości finansowe > problemy podległej mu jednostki. > BU, w obecnej postaci, to przysłowiowe "5. koło u wozu" dla J.M. To nie jest kwestia niemocy akurat tego Rektora, ani kwestia niemocy w ogóle, to jest raczej niechęć do zajmowania się tą sprawą. Po to ma dyrektora, żeby jakoś tu koniec z końcem wiązał i bardzo wątpię, żeby bez jakiegoś impulsu z zewnątrz ktoś chciał się zajmować reformą Biblioteki. Stan jest taki, że prawdopodobnie nikt, albo mało kto jest tym zainteresowany. Z drugiej strony, bez zmiany postrzegania Biblioteki w społeczności akademickiej i szerzej, chyba nie ma szans, żeby podnieść pensje jej pracownikom do poziomu takiego, jaki panuje w cywilizowanym świecie. Biblioteka, z uwagi na wagę swoich zbiorów, powinna stać się w końcu przedmiotem zainteresowania społecznego, przynajmniej społeczności naszego regionu. Jej postrzeganie "od środka" jest różne w zależności, gdzie się pracuje, ale stąd, z Piasku, to na prawdę wygląda żałośnie, to jest właściwie degrengolada. W desperacji napisałem nawet epistołe do J.M. w sprawie drastycznego "zredukowania" (w wymiarze przestrzennym i funkcjonalnym) mojego oddziału, teoretycznie poważnej placówki, zajmującej się rękopisami, i zaniosłem ją do sekretariatu J.(vice-)M. jakieś 3 miesiące temu. Zero reakcji (szczerze mówiąc, w naszych realiach to może i dobrze, bo najbardziej realną odpowiedzią jest wypowiedzenie), choć chodzi o poważną dysfunkcję akademickiej przecież komórki. > > Przecież ludzie (notabene wykształceni ) nie mogą pracować w takich > warunkach i za taką płacę!!!!!!!! Spoko! mogą, jak widać, i ci co o tym decydują dobrze o tym wiedzą. > > Jednak dziwi mnie milczenie środowiska bibliotekaskiego ……… > 8230;… Czyżby > na takie traktowanie było przyzwolenie społeczne ? > O zainteresowaniu społeczeństwa już było. Część bibliotekarzy na pewno nie jest zainteresowana żadnymi zmianami - niektórzy zdają egzamin na tzw. dyplomowanego (ten egzamin, to instytucja sama w sobie, niezłe kuriozum) i po jakimś czasie zbliżają się do średniej krajowej, tak zasadniczo bezinwestycyjnie, po wykuciu jakichś tam tajemniczych formułek. Ale to nie jest sposób dla wszystkich (z różnych powodów). Nie wszyscy tutaj są głównymi żywicielami rodzin, to sfeminizowana firma i niektóre panie mogą sobie pozwolić na bezproblemową pracę za minimalne pieniądze. Tak to się z grubsza trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Zobacz blog: stef.bloog.pl IP: 95.160.201.* 01.03.09, 08:12 W przeglądarce internetowej wpisz stef.bloog.pl naciśnij Enter Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hero Cykory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.09, 18:12 Drodzy Forumowicze, chyba nie przestraszyliście się podróżek pań dyrektorek pod Waszym adresem w czasie wczorajszego walnego zebrania pracowników? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BibliotekarkaBU Re: Cykory? - Nie IP: *.chello.pl 05.03.09, 23:49 Panie zatrudnione na stanowisku dyrektora w BU dały prawdziwy popis swoich umiejętności! Czegóż tam nie było! Były niemal groźby pod adresem forumowiczów (czyt. policja namierzy sprawców), były tyrady na temat ciężkiej pracy (po godzinach i w domu) osoby zatrudnionej na stanowisku dyrektor. A ile niewdzięczności czarnej ze strony pracowników! O niewdzięczności ludzka! ja się tak staram - a Wy? Dość, że nie mam prawie z kim pracować, to jeszcze takie kłody pod nogi mi rzucają! A powinni być wdzięczni, bo przecież mozna pozwalniać ludzi a ja taka dobra jestem - maja pracę, więc powinni siedzieć cicho i nie podskakiwać. No ale wszystkich przebił chyba kolejny p.o.dyrektor - pan Ż. Jeszcze chwila a on zacznie decydować, kto może pracować a kto do odstrzału! Panie dyrektorki - nie boimy sie Was. Wy też jesteście zatrudnione na stanowisku jak my i nie widzę powodu, abyście to Wy nas miały zwalniać. Kiedyś w tej Bibliotece panowala inna atmosfera a pracowali W WIĘKSZOŚCI Ci sami ludzie co obecnie. Był SZACUNEK dla każdego pracownika a dziś? Buta, pycha, arogancja, lizusostwo w cenie i donosicielstwo również. To sa preferowane kierunki zarzadzania zasobami ludzkimi w Bibliotece. WSTYD I ŻENADA! Odpowiedz Link Zgłoś
gabah Re: Cykory? - Nie 06.03.09, 11:06 Przypomina mi to zupełnie przemówienie ostatniego szacha do irańskiego narodu, tuż przed odlotem (ostatecznym) do Stanów. Czyżby koniec tych pań był już bliski? Czego Wam, bibliotekarze, serdecznie życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Cykory? - Nie IP: *.static.tvk.wroc.pl 06.03.09, 17:05 Lepiej bym tego nie ujął! Dziękuję Pani za ten wpis! To zebranie to była żenada. Ton, postawa dyrektorek, obmawianie przewodniczącej związku, jak i samych związków, a najciekawsza odpowiedź do PIP-u, która napisał jeden z prorektorów, zapewne wprowadzony w błąd przez dyrektorki. Nie możemy jej niestety przytoczyć, gdyż Panie Dyrektorki oświadczyły, iż nie możemy jej dostać do rąk, bo zaraz "pobiegniemy z tym na Nasze forum" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Cykory? IP: 156.17.58.* 06.03.09, 18:12 > Drodzy Forumowicze, chyba nie przestraszyliście się podróżek pań > dyrektorek pod Waszym adresem w czasie wczorajszego walnego zebrania > pracowników? Pogróżek to nie słyszałem, ale nieco sie spóźniłem, to może dlatego. Co do wrażeń po zebraniu, to za bardzo nie ma o czym mówić, zdaje się, że nic ono nowego nie wniosło, dzienniczki dalej obowiązują. Chyba dlatego nikt o tym nie pisze. Niewątpliwie BU ma problem z zarządem. Co prawda odczytano jakieś fragmenty tego sławnego raportu PIP, przeplatając je dyrekcyjną apologią, ale nie wiem co z tego mogłoby wyniknąć? chyba protokół rozbieżności. Wesołe były kawałki o mobbowaniu dyrekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wakat Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.03.09, 11:02 Blog super. Wnikliwa analiza, trafna ocena, słuszny wyniosek. Nic dodać nic ująć. Zapraszam jak się zrobi wakat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doSukcesuBezPrzes Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 78.8.141.* 02.03.09, 17:17 Po wnikliwej analizie nasuwają się wnioski same. Wszystko co można było zrobić, zostało zrobione. Jeżeli władza zastosuje mobbing, obrazi itp. wnieść pozew do sądu (wzorów w internecie wiele, a jak nie, to skierować się do Biura Porad Obywatelskich - studenci JM Rektora udzielają darmowych porad, dadzą wzory pozwów), nie zapominając o wcześniejszym zgromadzeniu dowodów i świadków. Bibliotekarz biedny zwróci się do sądu o zwolnienie z kosztów sprawy, a że pracownik Biblioteki Uniwersyteckiej nie głupi, ma bardzo duże szanse na wygraną sprawę. Jedna, druga i kolejna sprawa na pewno wzbudzi duże zainteresowanie wysokiego sądu, pewnie i prokuratury. Sąd Cywilny i Sąd Pracy to krewniacy, a schronisko Brata Alberta może się wzbogaci. Rozważmy rodacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawnik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 19:12 Czy ktoś widział raport PIP i wie co on dokładnie zawiera ? Czy PIP potwierdził mobbing wobec konkretnych osób czy ogólnie potwierdził jego istnienie ? Bardzo ważna jest odpowiedź na te pytania, bo wtedy można udzielić konkretnej porady prawnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doSukcesuBezPrzes Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 78.8.141.* 02.03.09, 20:34 Kto mógł widzieć raport PIP? Ten, kto zwrócił się pisemnie do PIP. Pracownicy, którzy byli mobbingowani zwrócili/zwrócą się do prawników. Czy podejmą czynności prawne, to już ich decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 23:39 Skoro mowa o "raporcie" a nie "raportach", to albo PIP rozpatrywał jeden odosobniony przypadek, albo ujął kwestię ogólnie sygnalizując, że bibliotekarze w Uniwersytecie Wrocławskim są mobbingowani. PIP nie ma mocnych instrumentów do działania. Przeprowadzi z grubsza kontrolę i dalej trzeba się samemu zdecydować na ewentualne wystąpienie do sądu pracy czy powszechnego (sprawa cywilna lub karna) w zależności od stopnia i powodu szykanowania. Często powodem jest chęć pozbawienia lub niedopuszczenia kogoś do objęcia wyższego stanowiska. Mobber dopuszcza się pomówień, psucia opinii etc., a to może być podstawą do złożenia doniesienia o przestępstwie do Prokuratury. Należy również wziąć pod uwagę częstotliwość naruszeń godności (trwanie szykan minimum pół roku); zaświadczenia lekarskie (badania psychiatryczne lub psychologiczne wskazujące na depresję i obniżoną samoocenę w związku z mobbingiem) oraz inne dowody świadczące o mobbingu. Trzeba rozważyć czy indywidualna sprawa "ma szansę powodzenia" przed sądem. Ważne są dowody w postaci zeznań świadków, notatek własnych i służbowych (podpisanych przez współpracowników), nagrań(sąd może je dopuścić jako dowód w sprawie !). Czasem nagrywanie jest jedynym sposobem na uzyskanie dowodów. Można nagrywać, gdy w rozmowie uczestniczymy osobiście prowadząc dialog z rozmówcą. (Nagrywanie nie jest zgodne z prawem np. w czasie wykładu bez zgody wykładowcy !). Wiadomo, ze mobber będzie się "wypierał" i bronił nie przebierając w środkach. Zazwyczaj jest pewny, że inni pracownicy w obawie przed "zemstą" nie odważą się przeciwko niemu zeznawać. Innych mobber-kierownik "kupuje" dając im premie i nagrody za niewielki wkład w pracę, by świadczyli na jego korzyść. Obecnie zgodnie z art. 18 kodeksu pracy ani osoba skarżąca ani współpracownicy zeznający na jej korzyść nie mogą być w żaden sposób szykanowani. Praktyka i orzecznicza pokaże jak te przepisy sprawdzą się w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Salomon Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.09, 00:13 Może zanim ktoś odda SPRAWĘ do sądu warto spróbować złożyć pisemnie skargi do władz uczelni: Senatu oraz Komisji Dyscyplinarnej. Można też spróbować złożyć petycję (zebrać pod nią jak najwięcej podpisów)o zmianę na najwyższych stanowiskach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sojusznik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.09, 08:21 Akurat to, że Pani Główna, jak ją tu nazwano promuje zbiory elektroniczne, to mnie właściwie nie dziwi. Przez lata była kierownikiem informacji naukowej na Politechnice. Jak widać zajmuje się tym w czym czuje się pewnie, pracuje na swoim gruncie. Nie ma pojęcia o gromadzeniu, opracowywaniu zbiorów. Starodruki i zbiory XIX- wieczne są dla niej abstrakcją (służą tylko do promocji). Magazynowanie zbiorów, czy konserwacja to kosmos. Ona nie jest bibliotekarzem, więc większość czynności jest dla niej niezrozumiała i zbędna. Czy miała kiedyś kontakt z czytelnikiem w czytelni, wypożyczalni? To tylko mgr inż. - chyba po informatyce. Zdała egzamin na dyplomowanego i to otworzyło jej drzwi do zajmowanego stanowiska. Nie ogarnia całości, promuje jedną ścieżkę rozwoju biblioteki i do tego nie potrafi pracować z ludźmi, nie radzi sobie z emocjami. Chyba czas na zmianę - dla dobra placówkii ludzi tam pracujących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Re: Mobbing w Bibliotece Uniwersyteckiej IP: 78.8.138.* 03.03.09, 17:13 Bibliotekarze szukają pomocy gdzie się da. A może... studia podyplomowe dla pań dyrektorek w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Może to jest rozwiązanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajacek Re: Mobbing w Bibliotece Uniwersyteckiej IP: 78.8.136.* 03.03.09, 20:19 prosz, żeby daleko nie szukać! >>>> www.zpsie.politologia.wroc.pl/kapital/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dawny pracownik BU ktoś przebrał miarę IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.03.09, 19:32 Witam, Pracując tyle lat w BU a jednocześnie opuściwszy ją wiele lat temu (w międzyczasie miałem przecież różne prace i zajęcia) pozwoliło mi wyrobić sobie pogląd na temat ludzi pracujących w bibliotece. Są to ludzie bardzo skromni i pracowici, skrupulatnie gromadzący wszelkie dane na temat książek. Nawet ówczesne spory i kłótnie, w porównaniu z tym co przeszedłem później wydają się miłą wymianą poglądów. Jestem poruszony, że tego rodzaju ludzie zdecydowali się podnieść głowę. Oznacza to, że ktoś przebrał miarę. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 przyczyny 02.03.09, 21:44 Pracowalam kiedys pare lat w nie mniej szacownej naukowej bibliotece i też bylam świadkiem mobbingu. Mnie sie zdaje, ze poziom stresu jest w bibliotekach zbyt niski - ludzie musza sobie podniesc, bo inaczej zwariują. Ja z biblioteki z nudow ucieklam do szkoły, w dodatku podstawowej, wielgachnej, na blokowisku - i to byla najlepsza zawodowa decyzja w moim zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suma Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 193.59.173.* 03.03.09, 11:52 Podzielę się małą refleksją. Od pewnego czasu śledzę różne fora na których poruszane są dramatyczne, chyba tak należy określić, sprawy nieprawidłowości, mobbingu i bezprawia w bibliotekach. Polecam uwadzę wątki na EBIB: życzliwe aktualności BN czy skandal w bibliotece (GBL). Wynika z nich, że bibliotekarze apelują do wszelkich możliwych instancji i ministerstw (w przypadku BN nawet do Sejmu) i wszystko to bezskutecznie. Wmawia się im, że wszystko jest ok i proszę się uspokoić. Przepraszam czy my może żyjemy w jakimś afrykańskim państwie? Czy to tak ma wyglądać polska demokracja? Nasi rodzice obalili komunizm po to by zakrólowały układy, wygodnictwo i szemrane interesy? Wymienione przykłady sugerują, że to tylko wierzchołek góry. O ilu przypadkach jeszcze nie wiemy. Chyba najwyższy czas aby środowisko skonsolidowało swoje siły i nawet jeżeli będzie walić głową w mur to może przynajmniej zrobi w nim rysę a moze i jakaś ciegiełka, jakiś kamień pęknie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suma Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 193.59.173.* 03.03.09, 11:57 Podzielę się małą refleksją. Od pewnego czasu śledzę różne fora na których poruszane są dramatyczne, chyba tak należy określić, sprawy nieprawidłowości, mobbingu i bezprawia w bibliotekach. Polecam uwadzę wątki na EBIB: życzliwe aktualności BN czy skandal w bibliotece (GBL). Wynika z nich, że bibliotekarze apelują do wszelkich możliwych instancji i ministerstw (w przypadku BN nawet do Sejmu) i wszystko to bezskutecznie. Wmawia się im, że wszystko jest ok i proszę się uspokoić. Przepraszam czy my może żyjemy w jakimś afrykańskim państwie? Czy to tak ma wyglądać polska demokracja? Nasi rodzice obalili komunizm po to by zakrólowały układy, wygodnictwo i szemrane interesy? Wymienione przykłady sugerują, że to tylko wierzchołek góry. O ilu przypadkach jeszcze nie wiemy. Chyba najwyższy czas aby środowisko skonsolidowało swoje siły i nawet jeżeli będzie walić głową w mur to może przynajmniej zrobi w nim rysę a moze i jakaś ciegiełka, jakiś kamień pęknie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wk... Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 00:07 Żyjemy w czymś podobnym - bo w państwie post-PRLowskim, a biblioteki wydają się być jedną z ostatnich jego ostoją. To jest faktycznie zdumiewające - jakby istniały dwie wersje rzeczywistości: rzeczywistość właściwa, która jest jak z Orwella i patiomkinowska wieś wyczarowywana przez beneficjentów tego stanu rzeczy i naiwniaków gadających o bibliotekach jako "organizacjach wiedzy", etc. Tę druga sprzedaje się w ramach PR i na różnych konferencjach i w publikacjach, a pierwsza po prostu sobie jest. Najgorsze, że takie układy jakoś promują różne dziwne i patologiczne, byle dobrze umocowane osobistości o wielu twarzach. A w bibliotekach jest tylu świetnych, nieskażonych układzikami ludzi. Tyle że dzięki różnym "technikom zarządzania" są trzymani w cieniu, wrzucani w anonimowość a jak zagrożą jakiejś umocowanej miernocie to i szykanowani. Mają być pokorni i i cicho robić na jakiegoś cwaniaczka, który musi się wykazać zapożyczoną kreatywnością by przetrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stef Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.171.19.238.static.crowley.pl 04.03.09, 11:40 Biblioteki jako organizacje wiedzy, sprawnie zarządzane, w których bibliotekarzy się bardziej godnie wynagradza i szanuje, też są, choć być może należą do rzadkości. Poza tym na konferencjach naukowych zwykle mowa jest o sytuacjach modelowych, a rzadziej o realnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wala Pracoholiczka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 78.8.137.* 05.03.09, 19:53 A ja tam się na nic nie skarżę i za nic mam wszystkie mobbingi, bo od kiedy nastała Nasza Kochana Pani Dyrektor nic już nie muszę robić, wychodzę kiedy zechcę, przeważnie już w ogóle nie wracam. Jasne, że czasem się nudzę, gdy trzeba z godzinkę posiedzieć. To wtedy kwiatki podleję, biurko na mokro przetrę i oderwę miłą rozmową koleżeństwo od pracy. W ten sposób nikomu nie wchodzę w paradę i wszyscy mnie lubią, a szefowa mi idzie na rękę, do niczego nie przymuszając. I jest super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SZOK!!! Mobbing w B i b l i o t e c e - a jak to nazwać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 17:46 Myślałam, że straszenie pracowników zwolnieniami, krzyczenie na podwładnych, plotkowanie o nich z kim się da (nowy pracownik, firma zewnętrzna), a niejednokrotnie oczernianie ich, organizowanie zebrań na których potępia się działaczy związkowych (jak w stanie wojennym element antysocjalistyczny) to bajka rodem ze stanu wojennego, albo z jakiegoś zapyziałego zakładu prywatnego, w którym szaleje prymitywny właściciel. Niestety nie, to XXI wiek i bardzo szacowna instytucja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BibliotekarkaBU Re: Mobbing w B i b l i o t e c e - a jak to naz IP: *.chello.pl 06.03.09, 23:09 Takie zachowanie to cecha ludzi prymitywnych, którzy obsesyjnie nie znoszą mądrzejszych od siebie, bądź wiedzących więcej od nich. To wynik kompleksów - jak się wie niewiele albo prawie nic to brak wiedzy nadrabia się pokazywaniem, kto tu rządzi. A wiadomo im mniejsza wiedza, tym większy ładunek 'ja wam pokażę kto tu rządzi". Ten neostalinowski tandem trzyma ludzi "za pysk" i nikt im nie podskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podwładna Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: 78.8.137.* 06.03.09, 11:19 Witaj Czarny Piotrusiu, domyślam się, kim jesteś. Nie będę komentować twoich wypowiedzi, bo to już dno do n-tej potęgi, w dodatku nie na temat. Takiego koncertu chamstwa jak żyję nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rebeka Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.09, 19:54 Na FORUM znalazła się obraźliwa wypowiedź kierowana imiennie pod adresem Pani Lucyny B., mającej stopień naukowy doktora oraz olbrzymi dorobek naukowy. Sposób w jaki pisząca wylewa zawiść z powodu osiągnięć Pani Lucyny B. wskazuje na MOBBERKĘ (kobietę), która nie mogąc dogonić "LENIWEJ" koleżanki posiadającej najwyższy opublikowany dorobek i stopień naukowy, obraża ją i poniża TERAZ także publicznie. Proponuję, by Pani Lucyna zgłosiła to do Prokuratury. Przy dzisiejszym stanie techniki można dotrzeć do osoby łamiącej regulamin forum, z której komputera wyszły obraźliwe teksty i równocześnie poznamy mobberkę Pani Lucyny B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 06.03.09, 20:06 Drogie Panie. Podawanie czyjegoś nazwiska oraz nabijanie się z jego choroby to chamstwo i mam nadzieję, że Pani LB jak wyzdrowieje, co daj jej Boże, poda was do sądu o naruszenie dóbr osobistych. Tym czasem same sobie wystawiacie świadectwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.09, 21:26 To już jest obłęd. Niewłaściwe zarządzanie instytucją, mobbing pracowników i do tego frustracja spowodowana niskim uposażeniem. Po zebraniu z pracownikami szum w głowie, przeplatają się sformułowania typu inspektor nieuprawniony, XX firmuje swoim podpisem projekt pewnego pana, bo ten pan nie może mieć dwóch projektów. Zastanawiam się czy wolno było odczytać pokontrolny protokół PIP wymieniając nazwiska w nim umieszczone. W jakim celu prowadząca zebranie mówiła, że pani X temu jest winna, to zrobiła i tamto (X nieobecna zresztą, ale wymieniona w protokole PIP). Łamanie dobrych obyczajów, obowiązujących przepisów stało się w BU normą. Smutne to, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proanty Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 21:39 słuchajcie ludzie obserwuję to forum od pewnego czasu....to naprawdę robi się już nudne....ile można wałkować temat, a i tak niczego to nie zmieni....chyba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.09, 21:46 Proanty traktuję Twój post jak prośbę, aby napisać coś pozytywnego. Proszę uprzejmie. Paniom Dyrektorkom obecnym i byłej z okazji Dnia Kobiet wszystkiego najlepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proanty Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 21:50 dzięki....zawsze to światełko w tunelu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTYPRO Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.09, 13:00 Czy ta "WŁADZA" zasługuje na "kwiatki"? Kobiety które poniżają, ośmieszają, blokują awans zawodowy czy ograniczają w podnoszeniu kwalifikacji, szykanują dążąc do wyeliminowania z zespołu pracowniczego tych, którzy mając potencjał i chęci do rozwoju zawodowego, mogą stanowić "zagrożenie" pozycji "WŁADZY" dostaną za to "kwiatek"? PRACA powinna dawać albo PIENIĄDZE, albo SATYSFAKCJĘ z przyjemności jej wykonywania. W przypadku BU brak pieniędzy powinna choć trochę kompensować SATYSFAKCJA, że KADRA ZARZĄDZAJĄCA rozumie i DOCENIA swoich pracowników, oraz ich trud. Obecna KADRA zarządzająca jest do pilnej WYMIANY. Kierownictwo łamie PODSTAWOWE PRAWA PRACOWNICZE wynikające z kodeksu i regulaminu pracy. Mobbinguje, różnicuje pracowników na "wyrobników" (zwykle bez premii i nagród) oraz "księżniczki" (od picia kawy, podlewania kwiatków etc. "niezbędnych" w BU czynności, wcześniejszego wychodzenia bez konkretnych potrzeb i konsekwencji). Kierownik łamie prawo pracy już wówczas, gdy nie dba o dobrą atmosferę w pracy i NIE PRZECIWDZIAŁA Mobbingowi. Gdy wykorzystuje swoją pozycję i mobbinguje lub nierówno traktuje podwładnych POPEŁNIA PRZESTĘPSTWO obligujące pracodawcę - UNIWERSYTET - do ODSZKODOWANIA za naruszenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaWa Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.09, 11:32 Jedną z przyjętych metod mobbingu jest urabianie solidnemu pracownikowi opinii osoby KONFLIKTOWEJ, którą należy wyeliminować z zespołu tylko na tej "podstawie". Odbywa się to nawet w sposób bezprawny na podstawie "nieformalnych ankiet" części pracowników widzących w solidaryzmie z "WŁADZĄ" szansę na premie czy awanse. Należy podkreślić, że prawo pracy wymaga wyłącznie JAWNEGO działania i w razie wywołania konfliktu można NIEZWŁOCZNIE udzielić pracownikowi nagany. Od każdej nagany pracownik ma ustawowe prawo ODWOŁYWANIA SIĘ. Nawet słusznie nałożona na pracownika kara po roku nienagannej pracy powinna zostać usunięta z akt personalnych. Jeżeli kierownictwo nie postępuje zgodnie z prawem pracy gromadząc przez lata nieformalne "opiniotwórcze dokumenty" w oparciu o pomówienia współpracowników czy kierowników działów, narusza prawo pracy! PIP w ankiecie dotyczącej badania zjawiska mobbingu w zakładach pracy w pkt. 5 ankiety umieścił pytanie: "Czy w okresie swojego zatrudnienia w tutejszym zakładzie pracy PRZEŁOŻENI lub WSPÓŁPRACOWNICY mówili PANU/i, że jest Pan/i osobą o trudnym, KONFLIKTOWYM charakterze lub wręcz zaburzonej osobowości, psychice itp. ?" Kto został poddany tego typu manipulacji, ma jeden z argumentów wskazujących na stosowany wobec niego mobbing. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaWa c.d. Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.09, 11:59 Myślę, że kierownictwo czasem nie zdaje sobie sprawy iż łamie prawo. Najlepiej byłoby wprowadzić OBOWIĄZKOWE SZKOLENIE dla KIEROWNIKÓW WSZYSTKICH JEDNOSTEK BU i bibliotek zakładowych w zakresie prawa pracy ze szczególnym uwzględnieniem obowiązujących przepisów. Takie szkolenie powinni prowadzić prawnicy lub inspektorzy pracy znający problem od strony zarówno obowiązujących przepisów, jak też praktyki orzeczniczej i bardzo bogatej doktryny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Była pracownica Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 195.205.8.* 08.03.09, 18:47 Uważam, że szkolenia nie zmienią sytuacji BUWr. Wszystko zależy od charakteru człowieka. Tym paniom szkolenia nie zmienią charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stef Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 06.03.09, 22:14 Bardzo brzydka to wypowiedź, na którą ta dziewczyna absolutnie nie zasługuje. Nie każdy, kto ma doktorat musi szukać pracy poza biblioteką. Było nie było uniwersytecką, naukową. Tacy ludzie, odpowiednio wykorzystani, zgodnie z predyspozycjami, gdzie mogliby zrobić wiele dobrego i spełniać się zawodowo, powinni być chlubą biblioteki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oburzony Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.joanitow.finemedia.pl 07.03.09, 14:44 Forum dobra rzecz. Jesteś mobingowny, chcesz nagłośnić sprawę- wypowiadasz się oczywiście nonimowo. Ale są pewne granice, których przekraczać nie wolno. Wymienianie nazwisk jest ewidentnym naruszeniem dóbr osobistych, a to podlega karze. Ale ty jesteś bezkarny, skryty tchórzliwie pod pseudonimem, możesz zatem podać do publiczbnej wiadomości personalia podwładnwego?, współpracownika?, zmieszać go z błotem, postawić pod pręgierzem, naśmiewać się z jego stanu zdrowia, bo jesteś anonimowy. Możesz w ten sposób pognębić osobę, do której masz osobiste animozje. Twój list jest klasycznym prykładem mobbingu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stef Re: Mobbing w BU we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 07.03.09, 16:37 Niestety, na forach, także zawodowych, np. EBIB, to jest dość powszechna ptaktyka. Mnie się ona kojarzy z westernowym strzałem w plecy. Gorszej ujmy dla kowboja już nie ma Odpowiedz Link Zgłoś