Śląsk sprowadzony na ziemię

IP: *.nat.tvk.wroc.pl 23.03.09, 22:53
"Gdyby Śląsk wygrał ostatnie spotkania z Odrą Wodzisław i Polonią Warszawa..."

Bez przesady. Który klub wygrywa wszystko? Grajmy i starajmy się wygrywać a
miejsce przyjdzie samo. Ostatnio za bardzo skupiamy się na miejscu jakie
zajmujemy. Dobrze że wróciliśmy na ziemię. Piłkarze niech się dalej starają i
niech pamiętają że są beniaminkiem i każdy mecz muszą grać na 100% swoich
możliwości.
    • Gość: mike Re: Śląsk sprowadzony na ziemię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 23:36
      Szkoda tego meczu szczegolnie z Polonia
      Moim zdaniem mecz ten jednak pokazal ze Slask potrzebuje napastnikow z
      prawdziwego zdarzenia...
      • Gość: mahlas Re: Śląsk sprowadzony na ziemię IP: *.tktelekom.pl 24.03.09, 07:47
        chyba raczej rozgrywajków
    • Gość: Paweł To jeszcze nie jest drużyna na puchary IP: 78.8.140.* 24.03.09, 01:00
      Wysokie miejsce w tabeli. Niewielka (mimo porażki z Polonią) strata
      punktowa do czołówki. Ale nie popadajmy w skrajny optymizm. Uważam,
      że ank skład, ani gra Śląska nie pretendują go do gry w pucharach.
      Oczywiście może tak się zdarzyć, że zajmieny jedno z czołowych
      miejsc w tabeli (faworyci masowo gubią punkty) i będzie okazja do
      pokazania się w Europie. Ale czy taki występ przyniesie chwałę
      naszemu klubowi? Szczerze wątpię.
      Jak na dłoni widać, że gra Śląska oparta jest na dyspozycji kilku
      liderów. Gdy ich zabraknie (Sztylka, Dudek, Łukasiewicz), lub mają
      słabszy dzień (Mila, bracia Gancarczykowie) to niema komu pociągnąć
      gry. Jeśli do tego pierwsi stracimy bramkę to zaczyna się bicie
      głową w mur. Brakuje wartościowych zastępców tj. piłkarzy zdolnych
      wziąść ciężar gry na siebie i pociągnąć gdy drużynie "nie idzie".
      Dlatego uważam, że "sprowadzenie Śląska na ziemię" może pomóc tej
      drużynie.
      Trzeba sprowadzić do Ślaska, lub wychować samemu prawdziwych
      napastników, mających w każdym meczu ciąg na bramkę, absorbujących
      uwagę obrońców, umiejących ustawić się w polu karnym. Może się komuś
      narażę, ale twierdzą, że od czasów Sybisa w Śląsku brakuje takich
      piłkarzy.
      Ponadto Śląsk musi bardzo dobrze opanować różne warianty gry. Trzeba
      mieć wiele pomysłów (i potrafić je zastosować) jak zagrać z drużyną,
      która co chwilę fauluje i przez cały czas muruje swoją bramkę. Bez
      tego wszystkiego częściej będą się zdarzać takie mecze jak z
      Polonią.
      Kibicuję Śląskowi już ponad 30 lat. Marzę o drugim w historii tytule
      Mistrza i grze w pucharach. Ale jednocześnie sądzę, że jeszcze zbyt
      wiele nam brakuje, żeby bez wstydu pokazać się w Europie.
      Trzeba dać Tarasiowi jeszcze trochę czasu. Niech zbuduje WIELKI
      ŚLASK.
      • Gość: Raf Re: To jeszcze nie jest drużyna na puchary IP: 201.232.58.* 24.03.09, 01:17
        Wcale nie wydaje mi sie Pawel ze po pierwsze brakuje wartosciowych
        zastepcow vide meczw Poznaniu gdzie gralismy bez 5-ciu podstawowych,
        w tym wspomnianego Mili, dwa z calym szacunkiem ale to ofensywna gra
        Slaska jest wymieniana jako druga obok poznaniakow atrakcyjna gra w
        lidze wiec z gra jest w porzadku, trzy to ci pilkarze w wiekszosci
        sa bez sukcesow w przeszlosci wiec to najlepsza okazja aby taki
        osiagnac i zdobyc te powolania o ktorych braku mowi Sebastian w
        artykule. Wez pod uwage ze kazda druzyna ma jakies braki a jezeli
        widzi w tym przyczyne slabej gry to tylko demotywuje sie. Nie
        nabierajmy tez przesadnych kompleksow wobec Europy.
        • Gość: Raf Re: To jeszcze nie jest drużyna na puchary IP: 201.232.58.* 24.03.09, 01:38
          Poza tym nie zgadzam sie z tytulem artykulu... To tak jakby marzenia
          przerosly mozliwosci, a to nie jest tak, Slask stac na zwyciestwa,
          potrzeba wiecej wiary, skoro wygral z Wisla, zremisowal z Lechem bez
          5-ciu to wcale nie jest zle, tyle meczow zremisowalismy ze
          wystarczylo wiecej zimnej krwi np Gdansku i co wtedy bysmy mowili?
          Warto walczyc do konca, a jezeli przegramy to z nami ktos z troji
          faworytow, bo mistrz moze byc tylko jeden.
        • Gość: Paweł Re: To jeszcze nie jest drużyna na puchary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 16:26
          Nie do końca się z Tobą zgadzam co nie oznacza, że nie szanuję
          Twojej opinii.
          Jeśli chodzi o mecz w Poznaniu to wynik bardzo cieszy, ale trzeba
          pamiętąć, że Lech miał wielką przewagę, a Śląsk miał szczęście (w
          sporcie szczęście też jest potrzebne).
          Generalnie mówiąc Śląsk ładnie gra w meczach z przeciwnikiem
          grającym "do przodu". Znacznie gorzej wygląda sprawa gry
          z "murarzami własnej bramki". Właśnie to trzeba poprawić. Zresztą
          atak pozycyjny jest bolączką wszystkich naszych drużyn łącznie z
          reprezentacją.
          Piszesz o atrakcyjnej grze ofensywnej. Zgodzę się z tym, ale z
          jednym warunkiem - musimy strzelić pierwszą bramkę. Później
          faktycznie gra Śląska jest ładna. Jeśli jako pierwsi tracimy bramkę
          to jest bardzo ciężko i nie zawsze udaje sie odrobić straty.
          Na koniec chcę zaznaczyć, że to co już zrobił Śląsk w tym sezonie
          jest godne podziwu. Widać rękę Tarasia i oby tak dalej.

          Pozdrawiam wszystkich normalnych, którzy do dyskusji o sporcie nie
          potrzebują obelg, ...
          • Gość: Raf Re: To jeszcze nie jest drużyna na puchary IP: 201.232.56.* 24.03.09, 21:48
            Hm, nie sadze aby w meczu w Poznaniu gospodarze mieli az tak wielka przewage, a
            Slask mniej szczescia, bo to my mimo wszystko mielismy wiecej klarownych
            sytuacji, a poznaniacy tylko strzal w poprzeczke zza pola karnego, ktory nam
            zagrozil, jedynie przy pilce byli dluzej. Co do odrabiania strat to np w
            Bialymstoku dwukrotnie sie udalo, w Zabrzu sie udalo, a do meczu z Polonia
            mielismy zaledwie 3 porazki czyli tyle co lider, a w kilu remisowych meczach
            zabrakla jednego decydujacego udzerzenia co klade na karb niedojrzalosci niz
            braku umiejetnosci.
    • Gość: Jack Moja ocena IP: *.centertel.pl 24.03.09, 10:03
      Moim zdaniem Rysiu niepotrzebnie zrezygnował z ustawienia z piatka
      zawodników w 2 linii i jednym napastnikiem. Kiedy z przodu był tylko
      Tomek Szewczuk, spisywal sie znakomicie, potrafił przyjąć piłkę pod
      presją, swietnie pokazywał sie Sebkowi do zagrań i po strąceniach
      pilek, od razu wychodził na wolną pozycję. Momentalnie przesuwali
      sie do przodu Janek Gancarczyk i Krzysiek Ostrowski i mieliśmy taką
      klasyczną grę ze szpicą.Dzieki temu ze była 5 zawodników w środku
      pola była to jedna z najwartosciowszych drugich linii w lidze.
      Natomiast odkąd Taraś zmienił ustawienie na 4-4-2 po to aby zrobić
      miejsce na boisku dla tego fajtłapy "Łudki" to się wszystko
      rozsypalo. Tomek Szewczuk nie może sie odnaleźć, w środku pola Sebek
      wikła się w pojedynki, zamiast "dawać piły" tak jak kiedyś, Jasiu
      Gancarczyk nie jest właściwie wykorzystywany i tak to wygląda. Nie
      rozumiem tylko jednego: Rysiu slynął z dobrych uderzeń z wolnych,
      karnych, dlaczego nie umie nauczyć tych naszych grojków, pewnego
      egzekwowania jedenastek. Przecież to trzeba wyćwiczyć, strzelanie do
      znudzenia aż się wyrobi automatyzm, tak jak u Gerarda z Liverpoolu,
      trafia 100/100.
      • kisiek_77 Re: Moja ocena 24.03.09, 21:25
        Moim zdaniem,dajmy czas tej druzynie.Na puchary przyjdzie czas.Hej
        Slask
    • Gość: ten co wie Solorz nie będzie właścicielem Śląska !!!!!! IP: *.lanet.net.pl 24.03.09, 23:00
      Będzie co najwyżej większościowym udziałowcem, a to duża różnica !!!
Pełna wersja