Dodaj do ulubionych

Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe

25.03.09, 23:44
Praktycznie wszystkie przejazdy przez torowiska we Wrocławiu to leje po
bombach. Plac 1 maja, Wróblewskiego, Grabiszynska z Hallera....
Obserwuj wątek
    • Gość: studentPWR Chciecie zobaczyć dziury? Zapraszamy na Ołtaszyn IP: 217.96.115.* 26.03.09, 02:57
      Pisanie o tym, że są gdzieś dziury na jakimś kolejowym przejeździe
      jest oczywiście uzasadnione, bo generalnie stan naszych dróg jest
      jaki jest...

      ALE!

      Zapraszam na przejażdżkę ulicą Grota-Roweckiego aby się przekonać, co
      to na prawdę znaczą DZIURY. Albo Zwycięską. Albo Parafialną. Albo
      Strachowskiego. Albo Kutrzeby. Albo dowolną inną drogą w tym okręgu,
      wliczając drogi czysto osiedlowe (np. obrońców Poczty).
      To, co tam się dzieje woła o pomstę do nieba.

      I nie mówię o korkach na skrzyżowaniu Zwycięska - Ołtaszyńska, które
      się tworzą codziennie, a w których w godzinach szczytu jadąc od
      strony miasta traci się ok. 15-20 minut (co ciekawe, sygnalizacja
      była w tym miejscu już przez jakiś czas, ale została zabrana, nie
      wiadomo do końca dlaczego).

      I nie mówię o remoncie ulicy Zwycięskiej, który polegał nie na
      remoncie ulicy ani na jej poszerzeniu, ale na budowie chodnika, z
      którego prawie nikt nie korzysta.

      Ulica Strachowskiego była w remoncie i niedawno została otwarta...
      ale nie zgadniecie jak. Jej połowa jest w stanie takim, w jakim była
      wcześniej, natomiast druga połowa jest drogą GRUNTOWĄ. Dokładnie tak
      - jeździ się tam po ziemi z kamieniami, która przeradza się w błoto
      przy teraźniejszej pogodzie. Przy takim natężeniu ruchu jaki jest w
      tamtym rejonie (trzeba pamiętać że pomimo wszystko przejeżdżają
      tamtymi ulicami dziesiątki tysięcy osób), nie trzeba mówić chyba, że
      jest ona nieprzejezdna.

      Ja sam urwałem już w tej na tych drogach oponę oraz straciłem jeden
      amortyzator - jadąc zawrotną prędkością podróżną 15-20 kmh.

      Jestem sam? Nie - w miejscu gdzie urwałem oponę, dziura jest tak
      duża, że gdy pojawiłem się na tym miejscu następnego dnia, zauważyłem
      nie dwa, nie trzy a sześć kołpaków, które leżały na poboczu, a które
      odpadły w tym właśnie miejscu.
      Jestem sam? Nie - MPK na liniach 113 oraz 612 na tych trasach
      zniszczyło już kilka nowych autobusów Mercedes Citaro, które -
      przypominam - mają zaledwie pół roku! Powybijane amortyzatory,
      pourywane miski olejowe, zniszczona elektronika... nie wierzycie? Pół
      minuty poszukiwań w google i traficie na np. fora o komunikacji
      miejskiej, gdzie znajdziecie dokładniejsze dane.

      W porównaniu do stanu tych dróg, plac Wróblewskiego czy ul.
      Grabiszyńska to wzór perfekcji - na prawdę.

      A kończąc chciałbym jeszcze podkreślić, że to właśnie na w tym
      rejonie w ostatnim czasie została wybudowana duża ilość nowych
      mieszkań - ilość samochodów jakie przybyły w tym rejonie śmiało można
      liczyć w tysiącach (tym bardziej, że ilość linii autobusowych w tym
      rejonie woła o pomstę do nieba). Szkoda tylko, że plany tego nie
      uwzględniają, robotnicy wykonują swoją robotę tak jak wykonują,
      urzędnicy problemu nie widzą - bo przecież mają stare dane, a płacą -
      jak zwykle - Bogu ducha winni użytkownicy dróg, którzy przecież
      potulnie płacą podatki, a od Państwa dostają takie kwiatki.
      • Gość: HIHIHI To nie na temat kolego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 07:51
        Pomyliłeś torowiska, tu mowa wyłącznie o tych należących do PKP-PLK! Że dziury w
        drogach to wiemy, ale tu chciała się autorka zająć czymś innym. Czytajcie ludzie
        ze zrozumieniem, plisss!
        • kolejar Re: To nie na temat kolego! 26.03.09, 08:03
          Gość portalu: HIHIHI napisał(a):
          Czytajcie ludzie ze zrozumieniem, plisss!

          A Ty czytaj posty innych ludzi, jeśli - jak tu - były tylko dwa... Ja to
          napisałem już! A Ty się usiłujesz wymądrzać. Plagiat!!!
          • Gość: Postek Re: To nie na temat kolego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 08:30
            A Ty masz kompleksy kolejar? Nie można napisać tego co sie mysli, choc mysli się
            podobnie? Szkoda miejsca koleś na żale ;)
    • kolejar Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe 26.03.09, 03:07
      ultra3m napisał:

      > Praktycznie wszystkie przejazdy przez torowiska we Wrocławiu to leje po
      bombach. Plac 1 maja, Wróblewskiego, Grabiszynska z Hallera....

      To nie na temat. Torowiska tramwajowe są miejskie - nie PKP-PLK SA.
      A na temat, to PKP-PLK SA najbardziej teraz interesuje instalowanie tzw. tarcz
      ostrzegawczych przejazdowych, czyli urządzeń ostrzegających maszynistę o
      niesprawnym, niezamkniętym przejeździe (wtedy ograniczenie do 20 km/h i trąbić,
      trąbić!!!). Wypadki na przejazdach to problem ŚWIATOWY, ostatnio na pierwszym
      miejscu w UE. Bruksela daje kasę na poprawę bezpieczeństwa. Ale ToP (te tarcze
      przejazdowe) niewiele u nas dają, bo Panowie Kierowcy zwykli światła
      ostrzegawcze i znaki "stop" ignorować, objeżdżać samoczynne półrogatki, a pełne
      często wyłamywać ciężarówami. Potem giną ludzie - także w pociągach niestety...
      • Gość: Doombringer Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 09:54
        Jeśli chodzi o poprzeczną to akurat mam wgląd na sam przejazd bo mieszkam 50 metrów od niego. To, że są dziury to jedno ale jak widzę autko wpadające na przejazd 80km/h aż iskty lecą a gość nie zwalnia to czasem nie dziwota że zawieszenie nie wytrzymuje. Ja staram sie nie przejeżdźać przez ten przejaz a jeśli już to żeczywiście z prędkością 5 km/h lub mniej. Jeśli chodzi o ten konkretny przejazd to mam jeszcze dokładkę do artykułu. Brak przejść dla pieszych przez ulicę i praktycznie przez przejazd. zastanawiam się kiedy ktoś zostanie rozjechany prze samochód bo się pośliżnie na tych wybojach. Mnie prawie się udało. Dodatkowo płyty pod którymi zbiera się woda po deszczu i idąc można zaostać ochlapanym błotem a kierowca nie ma gdzie uciec żeby temu zapobiec. Współczuję kierowcom, którzy przyjeżdżają na giełdę w niedziele.
        OT
        A swoja drogą mam prośbę do niedzielnych kupców którzy tłumami walą na giełde na poprzecznej aby nie parkowali na parkingu osiedlowym zalmując miejsca mieszkańcom i na trawniku przy wjeździe na ten parking. Kiedyś ktoś wyjeżdżając z parkingu zostanie zabity bo wszyscy po przejechaniu tego tragicznego przejazdu rozpędzają sie ile wlezie a przy takim parkowaniu nic nie widać jak sie z parkingu wyjeżdża.
        Sorka za OT ale musiałem poruszyć ten temat.
    • Gość: czajkowskiego Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.chello.pl 26.03.09, 11:43
      jest jeszcze jedenm wątek tego artykułu a mianowicie zamykanie tego przejazdu na 10 minut przed przejazdem pociągu co powoduje, że auta stoją nawet na krzywoustego i zastanawiam czy sterujący tymi szlabanami nie są przypadkiem kompletnymi idiotami czy lubią poprostu denerwować kierowców?
      • kolejar Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe 26.03.09, 11:55
        Gość portalu: czajkowskiego napisał(a):
        zastanawiam czy sterujący tymi szlabanami nie są przypadkiem kompletnym
        i idiotami czy lubią poprostu denerwować kierowców?

        To pomyśl sobie: na jakiej podstawie dróżnik przejazdowy zamyka szlaban, skąd
        wie, że ma nadjechać pociąg?
        Proszę o odpowiedź, potem określenia "idiota".
        • Gość: Doombringer Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 12:43
          Dróżnik dostaje cynk o wyjechaniu pociągu z poprzedniej stacji lub od dróznika pomiędzy stacjami na jakims wężle. problem w tym, że przejazd jest zamknięty tak często ze korki potwafia być gigantyczne. Jeden z przykładów gdzie sam stałem. przejechał towarowy. otworzyli przejazd na 2 minuty po czym zamknęli. mnie to wystarczyło żeby pod prąd pojechac na parking. akurat ze stacji do głównego ruszała osobówka. zanim zebrałem manatki z auta i doszedłem do bramy miełem wrażenie dejavu. zajęło mi to niecałe 5 minut a znów widziałem osobówkę do głównego wjeżdżającą na peron. gdyby stła może zasanawiałbym się czy nie mam przywidzeń ale ona właśnie wjeżdzała czyli to druga w ciągu 5 minut. Ale przejezdu nie otworzyli. A teraz sytuacja: jedzie osobowy do głownego i staje na stacji sołtysowice. czemu przejazd jest zamykany jak pociąg ledwo ruszył z psiego pola? Przecież i tak zatrzyma się na sołtysowicach to dlaczego prze 5 minut wszyscy czekają? Raz czekałem na mrozie prze 30 minut bo akurat na przeciwko stał radiowóz. gdyby nie to przeszedłbym 5 raazy zanim ktoś łaskawie otworzył. I na koniec 2 sytuacje sprzed kilku dni. karetni i staż pożarna. Zazwyczaj jadą najkrótrzą trasą żeby być jak najszybciej. Przyjechała na sygnale straż pożarna w ilości 1 wóz. i stał 10 minut. gdyby paliło się moje mieszkanie to widziałbym przed śmiercią jak strażacy bezradnie patrzą jak palę się żywcem. Karetka. Nieraz zdarzało się, że "R"ka na sygnale czekała po 10 minut żeby przejechać. tylko raz zdarzyło się, że dróżnik się zlitował. z tego co pamiętam to mózg może przeżyc najwyżej 4 minuty bez tlenu tak więc zastanawiam sie ile osób przybyło na cmentarzach prze zamknięty przejzad. Nie licze jednej osoby która została rozjechana przez osobówkę ze 2 lata temu.
          Jeszcze jedno dlaczego w środku nocy kiedy nikogo przed i na przejeździe nie ma pociągi trąbią budząc ludzi? Czy to jest złosliwość?
          • Gość: Arkon Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.chello.pl 26.03.09, 14:10
            To wszystko prawda, niestety. Sam wiele razy stałem długo przed zamkniętymi
            rogatkami i... rogatki są podnoszone do góry- nie ma żadnego pociągu.
            Bezpieczeństwo jak najbardziej, jednak w większości przypadków "jakość pracy"
            rogatek jest skandalem i kpiną.
            A wracając jeszcze do mojego przedmówcy, to proponuję mu powtórzenie nauki
            pisania i czytania. Czytając jego tekst można się tylko domyślać, że został
            napisany w języku polskim.
            I każde nowe zdanie zaczyna się z dużej litery.
            • Gość: TSK Odp. Arkon IP: *.as.kn.pl 26.03.09, 14:35
              Pragnę zwrócić uwagę, że pociągi również defektują, zatem jak nietrudno się domyśleć gdy przejazd został zamknięty dla takiego pociągu, który zatrzymał się z przyczyn technicznych lub wypadku zostanie następnie otwarty.
              To jest jeden z przykładów, a przyczyn jest jeszcze wiele innych.
              Wystarczy troszkę pomyśleć, a nie bezwiednie smarować błotem innych!
              • Gość: Arkon Re: Odp. Arkon IP: *.chello.pl 27.03.09, 15:58
                Może obowiązuje jakaś przyzwoitość i szacunek dla innych użytkowników dróg
                wszelakich.
                Jednak kolej to państwo w państwie, jak zawsze zresztą.
                Przykładów można znaleźć wiele, i dopiero zacząć obrzucać błotem.
                Np. pijani dróżnicy, skandaliczne warunki podróżowanie wskutek ograniczania
                ilości pociągów, przejazdy w stanie rozkładu to dopiero wierzchołek góry lodowej.
          • Gość: TSK Odp. Doombringer IP: *.as.kn.pl 26.03.09, 14:24
            Drogi kolego Doombringer, powiem Ci krótko i na temat nie wgłębiając się w szczegóły techniczne:

            1. Przejazd na ulicy Poprzecznej nie jest obsługiwany przez dróżnika. Jak sam trafnie określiłeś dróżnik jest na szlaku, zaś przejazd znajduję się w stacji.

            2. Maszynista nie "trąbi" dla własnego widzi mi się lecz stosuje się do wskaźników, tak samo jak kierowca samochodu ma się zastosować do znaków drogowych. Czy to oznacza,że jak jest noc to wszelkie znaki są już nie ważne? Zatem nie ma tu żadnej złośliwośći zapewniam!

            3. Owszem, gdy pociąg przyjmowany jest od stacji Wrocław Psie Pole rogatki muszą być bezwzględnie zamknięte, pomimo tego, że zatrzymuje się przed przejazdem. Tak stanowi regulamin i chodzi tu tylko i włącznie o bezpieczństwo.

            4. Linia o której mowa jest znacznie obciążona ruchem kolejowym, więc co się z tym wiąże przejazd jest "wiecznie zamknięty". Z punktu widzenia kierowców wygląda to tak, że są złośliwie trzymani i za ten czas 100 razy by przejechali. Pociąg, to nie samochód który rozpędza się kilka sekund i hamuje 30m. Droga przebiegu dla pojazdów kolejowych musi byc przygotowana dużo wczaśniej, a szczególnie dla ciężkich pociągów towarowych. Maszynista takiego pociągu już na stacji Wrocław Nadodrze widzi, że nie ma zezwolenia na wjazd do Sołtysowic i rozpoczyna hamowanie co wiąze się z jego opóźieniem jak i innych pociągów jadących za nim więc reakcja łańcuchowa.
            Co do możliwośći choć chwilowego przepuszczenia kilku pojazdów drogowych w krótkiej przerwie między pociągami nie jest to praktykowane ze względu na niską kulturę kierowców. Ponowne zamknięcie jest bardzo utrudnione i czasochłonne gdzie czerwone światła na sygnalizatorze oznaczajją dla nich nie "Stój" tylko gaz do dechy i slalom gigant!
            • real_mr_pope Re: Odp. Doombringer 26.03.09, 18:40
              > 1. Przejazd na ulicy Poprzecznej nie jest obsługiwany przez
              > dróżnika. Jak sam trafnie określiłeś dróżnik jest na szlaku, zaś
              > przejazd znajduję się w stacji.

              Co za różnica jak nazywa się osoba, która opuszcza rogatki? Coś to
              zmienia czy po prostu bronisz dobrego imienia dróżników?

              > 2. Maszynista nie "trąbi" dla własnego widzi mi się lecz stosuje
              > się do wskaźników, tak samo jak kierowca samochodu ma się
              > zastosować do znaków drogowych. Czy to oznacza,że jak jest noc to
              > wszelkie znaki są już nie ważne? Zatem nie ma tu żadnej
              > złośliwośći zapewniam!

              Podejrzewam, że jestes fachowcem. Z ciekawości więc i dla
              uzupełnienia wiedzy zapytam, jakie to wskaźniki nakazują niektórym
              maszynistom 'trąbić' a innym przejechać bez 'trąbienia'?

              > 3. Owszem, gdy pociąg przyjmowany jest od stacji Wrocław Psie Pole
              > rogatki muszą być bezwzględnie zamknięte, pomimo tego, że
              > zatrzymuje się przed przejazdem. Tak stanowi regulamin i chodzi tu
              > tylko i włącznie o bezpieczństwo.

              W takim razie regulamin ten jest niejasny. Bo raz rogatki opuszczane
              są na minutę przed przyjazdem, innym razem na 5 minut. Co o tym
              decyduje?

              Ja do przejazdu na Poprzecznej mam inny zarzut. Często zdarza się,
              że obsługujący rogatki (bo to nie dróżnik) zamyka pieszych na
              przejeździe, tak że potem pozostaje przejście pod szlabanem albo
              przeciskanie się. Pieszy jest tak samo związany przepisami krd jak
              kierowca a przechodzenie pod opuszczonym szlabanem jest
              niedozwolone. Ponieważ widzę, że rozmawiam z fachowcem (a
              przynajmniej osobą znającą temat) proszę o wyjaśnienie mi czy to
              regulamin zezwala na zamknięcie pieszego na przejeździe, czy też za
              takim działaniem kryje się przekonanie, że pieszy jakoś sobie
              poradzi?
              • kolejar Re: Odp. real mr pope 26.03.09, 20:27
                real_mr_pope napisał:
                jakie to wskaźniki nakazują niektórym
                > maszynistom 'trąbić' a innym przejechać bez 'trąbienia'?

                Jeszcze raz - nie piszcie głupot, zanim nie przeczytacie wszystkich postów na
                temat. Ale Ci powtórzę:
                Wskaźnik W6 nakazuje podanie sygnału Rp1 "Baczność", tj. jeden długi ton
                gwizdawką lub syreną pojazdu trakcyjnego. Niepodanie tego sygnału może
                spowodować dochodzenie służbowe i utratę premii, jeśli oczywiście nie dojdzie do
                wypadku.
                A Ty sobie myślisz, że mechanicy tak dla jaj sobie trąbią?
                ZROZUMIANO?
                Przeczytałeś niechlujnie jedną wypowiedź i bredzisz Waść. Jak chcesz innych
                wyjaśnień, to przeczytaj pozostałe posty kolegów, których tu nazywasz
                "fachowcami" i moje, a resztę sobie dokombinuj własnym intelektem. I przestań
                złośliwie nudzić leniu! Do lektury zrzędo zezgredziała!
                • real_mr_pope Re: Odp. real mr pope 27.03.09, 07:42
                  > A Ty sobie myślisz, że mechanicy tak dla jaj sobie trąbią?

                  Myślę, że nie trąbią sobie dla jaj i stąd moje pytanie jakie wskaźniki jednym
                  trąbić nakazują, a innym nie. Twoje posty nie wyjaśniają tego, a mój intelekt
                  podpowiada mi, że jednak niektórzy maszyniści ryzykują dochodzenie służbowe i
                  utratę premii. Słusznie?

                  > których tu nazywasz "fachowcami"

                  Nie "fachowcami" tylko fachowcami. Bez tych śmiesznych znaczków i bez ironii.

                  > Do lektury zrzędo zezgredziała!

                  Na żadne z moich wątpliwości odpowiedzi NIE MA. Przeczytałem wszystkie posty i
                  jakoś nie mogę dostrzec wyjaśnień dlaczego osoby od rogatek zamykają pieszych na
                  przejściach.
          • kolejar Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe 26.03.09, 15:17
            Gość portalu: Doombringer napisał(a):

            > Dróżnik dostaje cynk o wyjechaniu pociągu z poprzedniej stacji...

            Prawidłowa odpowiedź. Od najbliższego dyżurnego ruchu dostaje. Więc idiotą jest
            dyżurny, jeśli powiadamia dróżnika 10 minut przed odjazdem pociągu z jego
            stacji. Inaczej, kiedy jedzie pośpieszny lub towarowy bez zatrzymania na
            Sołtysowicach lub Nadodrzu - wtedy zapowiedź idzie odpowiednio z Psiego Pola lub
            podg. WP3 (Łąki). Jak dróżnikowi zapowiedzą dwa pociągi po kolei, to się boi
            otworzyć, bo nie ma pewności, kiedy nadejdzie drugi, a kalkulować za ciężko dla
            takiej baby lub dziada. Jedna tak otworzyła pomiędzy pociągami i wtedy naraz
            nadjechali krakowski "Anglik" EU06 120 km/h z osobowym i Janusz Kulig swoim
            super-autkiem... Pamiętasz, co się stało?
            Tak więc przy cholernie długim oczekiwaniu wchodzą w rachubę dwie sytuacje:
            1. pociąg strasznie się wlecze, bo np. wredny skład towarowy, źle hamulce
            luzują, coś się stało itp.;
            2. dyżurny ruchu ma pociąg w peronie, ludzie wsiadają i wysiadają - do odjazdu
            daleko, a on już zapowiada dróżnikowi, bo podał semafor zawczasu nie myśląc o
            realnej sytuacji - brak wyobraźni, idiotyzm.
            Jeśli chodzi o trąbienie, to przed przejazdami są wskaźniki zwane W6, co oznacza
            "podać sygnał Rp1 Baczność". I znów są dwie przyczyny trąbienia, a właściwie jedna:
            1. mechanik nie widzi z daleka, czy coś jest w rejonie przejazdu, czy nie, bo
            noc - tym bardziej w nocy;
            2. jak nie zatrąbi, to jakiś buc może napisać raport i majster będzie miał
            dochodzenie, obetną mu premię.
            No i tak to jest, ale... W ramach modernizacji instalują czujniki do
            automatycznego zamykania rogatek. Na razie jednak linia do Oleśnicy jakoś nie
            figuruje jeszcze w planach. Takich problemów już nie powinno być na E59 na
            Poznań i E30 w stronę Opola i Legnicy.
            A w ogóle cała Grupa PKP SA to DZIADY!!! Osobny temat.
            • kolejar Re: Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe 26.03.09, 15:22
              Drobne sprostowanie - nie zakumałem dobrze, o który przejazd chodzi (która to ta
              Poprzeczna). Więc, jak jest w stacji Sołtysowice, to nieco zmienia moje
              wyjaśnienia. Ale tylko troszkę w szczegółach - generalnie podtrzymuję, a zresztą
              widzę, że inni koledzy wszystko dobrze opisali.
    • Gość: irpol Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.as.kn.pl 26.03.09, 16:49
      Na Poprzecznej ten przejazd w tym stanie istnieje od wojny i
      nic,prędzej zlikwidują jeżdżące tędy pociągi i zaleją tory asfaltem
      niż zrobią remont,bo tędy vipy nie jeżdżą...
    • Gość: kener Nie ma mocnych na przejazdy kolejowe IP: *.as.kn.pl 26.03.09, 16:52
      Na placu św.Macieja jadąc od strony Trzebnickiej jest mnóstwo dziur
      i wyrw, od miesięcy i co?Nic,dziur przybywa...a służby miejskie
      szykują się do euro i do wyborów ...poprostu skandal.
    • Gość: Znudzona Kolejar - tu było o nawierzchni tylko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:25
      A Ty wykłady z kolejnictwa i zarządzania ruchem oraz sygnalizacji to sobie
      zostaw na forum o kolejnictwie. O nic-nie-róbstwie kolei w sprawie jakości
      przejazdów rozmowa miała być. Zresztą i tak do władz kolejowych to wszystko nie
      dociera i to jest największy problem tego kraju. Że nikt nie reaguje na zwróconą
      mu uwagę.
    • twardokesek I nie bedzie mocnych, poki sie nie sprywatyzuje. 27.03.09, 09:06
      Kolej, poczta, sluzba zdrowia, szkolnictwo i jeszcze pare pomniejszych obszarow, to jest czysty komunizm. Nawet gorszy, niz 20 lat temu, bo dawno zbankrutowany. Poki sie tego nie sprywatyzuje, nie wprowadzi konkurencji na zasadach rynkowych, poty klient nie bedzie najwazniejszy, a pieniedzy na inwestycje bedzie po prostu zawsze brakowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka