Gość: jolkot
IP: *.ssk.com.pl
16.12.03, 12:13
Uważam że takie schronisko ma sens tylko wtedy gdy ktoś ratujący konia
podejmie się utrzymania go do końca życia. Z wielkim hukiem opowiada się o
tych wielkich dobroczyńcach, którzy wyłożyli okrągłą kwot by konik nie trafił
do rzeźni. A potem cisza i tylko wzmianki a to nie ma na wodę a to n a
karmę.
Chwila moment jak ktoś chce być dobroczyńcą niech to zrobi odpowiedzialnie.
Taki koń może sobie potem życ długie lata. Na jakie życie skazuje się tę żywą
istotę bez zapewnionego źródła uterzymania? Na poniewierkę, głód, pragnienie?
No a do właścicieli schroniska to mam tylko jedno pytanie chcecie dostać,
kupić, wydzierżawić 100 hektarów ziemii KTO zapłaci podatek gruntowy, KTO
zapewni odpowiednie utrzymanie koni?