Dodaj do ulubionych

Wszyscy chcą studiować psychologię

08.07.09, 21:24
ostateczna lista przyjętych na UWr będzie dopiero 27 lipca a na PWr 18
września. W przyszłym tygodniu będą tylko wyniki I naboru a na obu uczelniach
są one 3 etapowe. Ludzie składają podania na kilka kierunków na raz na różnych
wydziałach. Także na mniej obleganych po pierwszym naborze zostaje czasem
połowa miejsc:P
Obserwuj wątek
    • szpr Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 08.07.09, 21:57
      90% moich znajomych co kilka lat temu skonczyli psychologie nie pracuje w
      zawodzie...
      • Gość: marmod Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.07.09, 22:08
        Sami psycholodzy sie znalezli - powinni zamknac wydzialy "bezrobotne"
        potem jest lament - jestem po studiach a nie ma pracy dla mnie a na politechnike
        to nie ma komu isc.
        powiem wam ze politechnika nie jest taka straszna jak sie zdaje, matematyke i
        fizyke mozna polubic, a ile praktycznej wiedzy.
        • Gość: ! Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 80.50.233.* 10.07.09, 13:40
          co za bzdura...na wiosce daja psychologom 3 tys. z wejscia.
          sa czesci kraju,np.pn-wschod GDZIE NIE MA PSYCHOLOGOW.

          PO PROSTU ZA MALO MIEJSC KORPORACJA PSYCHOLOGOW ZROBILA NA UCZELNIACH
          • ifinity Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 19.09.09, 16:21
            Pomylka. Na wioskach potrzebuja Psy-hologow, a nie psychologow do
            hodowli i ukladania psow. Wiec moze chodzi tu o psychologow dla
            zwierzat, psychologow dla inwentarza. Psychologia zwierzat jest
            jedna ze specjalizacji duzych klinik dla zwierzat domowych w USA,
            przewaznie dla kotow i dla psow, gdzie glowny nacisk kladzie sie na
            behawioryzm (uwarunkowania zachowawcze). I tu by sie przydaly
            zwierzetom poglady profesora Poliszczuka z wydzialu socjoligi na prl-
            owskim uniwerku w Wroclawiu, ktory nalegal ze "czlowiek jest
            zwierzeciem stadnym". Z drugiej znow strony psychoanalityk Sigmund
            Freud przekonywal usilnie, ze "czlowiek to kal formujacy zboczeniec,
            czychajacy aby zgwalcic matke i zabic ojca" Dlatego tez Freud
            krolowal na wydzialach psychologii i psychiatrii na uczelniach
            sowieckich. Byl "naukowa" podpora rezimow komunistycznych. No bo
            wniosek byl taki, ze jezeli slawny Psychoanalityk uwaza czlowieka za
            bydlaka, ktory sam sie nie potrafi kontrolowac, to koniecznoscia
            jest dyktatura mysli jak i fizycznych odruchow. W tych rezimach
            kladziono wlasnie nacisk na czlowieka jako "zwierzecia" stadnego.
            Indywidualizm uwazano za patologie, z czym sie obecnie osiadly w
            Kanadzie profesor Poliszczuk w pewnym sensie zgadza. Nie zgadza sie
            z narzucaniem kajdanow i okowow jednostce. No ale wszystko zaczyna
            sie od koncepcji do pozniejszego wdrazania i praktykowania.
        • Gość: eit Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 89.167.27.* 10.07.09, 17:40
          Po psychologii nawet jeśli nie pracujesz w swoim zawodzie to jest spora szansa, ze pracę znajdziesz, gdyż takie wykształcenie daje trochę możliwości. Nie jest to więc tak do końca kierunek produkujący bezrobotnych.

          Co do politechniki to nie rozumiem jaki jest sens zmuszać ludzi do studiowania tam. To, że coś nie jest straszne to chyba za mało, żeby studiować. Człowiek nie powinien wybierać mniejszego zła, tylko to co naprawdę lubi i chce robić.
      • Gość: głupik Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.e-wro.net.pl 09.07.09, 07:59
        Potwierdzam. Jedynna czynna psycholożka dojeżdża do roboty godzinę
        dziennie do jakiejś chebzi.
        • Gość: ekonom :) a kto zna normlanego psychologa? IP: *.e-wro.net.pl 09.07.09, 14:56
          ja znam samych outsiderów i dziwaków po psychologii. niestety wychodzi na to że
          mature kończy teraz "pokolenie emo"
          • Gość: eit Re: a kto zna normlanego psychologa? IP: 89.167.27.* 10.07.09, 17:34
            Teraz, czyli przynajmniej 5 lat temu?
    • kadykianus Pseudonauka ma powodzenie 08.07.09, 22:22
      Nic dziwnego. Prawdziwa nauka wymaga myślenia i pracy by coś zrozumieć a na psychologii tłucze się kotka za pomocą młotka. Może za wyjątkiem psychologii społecznej, która bada zjawiska masowe uważam psychologię za wróżbiarstwo. Taka pogadanka.
      • ethebor Re: Pseudonauka ma powodzenie 09.07.09, 22:03
        Dodałby neuropsychologię, ale to chyba w Polsce nauka prawie nieznana.
        • ritsuko Re: Pseudonauka ma powodzenie 10.07.09, 09:56
          Neuropsychologia nieznana w Polsce? U mnie na uczelni już na
          studiach można pracować w laboratorium, do tego jest specjalność z
          neuro. Widać jakie pojęcie o psychologii mają ludzie z forum.
          Kliniczna, sądowa to pewnie też pseudonauki?
          Ale przecież tak łatwo powtarzać zasłyszane głupoty :)
          • Gość: misiak Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 14:10
            neuropsycholog MUSI być lekarzem - zapraszam na wydział lekarski AM we Wro,
            specjalizacja już jest - można 'wybrać' po 6 latach katorgi na ciężkich studiach
            dodatkowe 3 (albo 5, bo nie wiem) specjalizacji.

            Jak ktoś myśli, że neuropsychologię 'zrobi' po stażu w labolatorium to mu
            gratuluję - tytułu technika neuropsychologii...

            Wszyscy by chcieli nie wiem co za nic-nie-robienie. Po psychologii jest praca?
            Na zachodzie nie ma (znaczy jest, ale dla garstki najlepszych, w dodatku z
            plecami), na wschodzie być może - tam się nie orientuję. Co do samej psychologii
            - zamknąć ten kierunek (a przynajmniej ograniczyć liczbę miejsc do 30-40 na rok)
            i wywalić tę bandę imprezowiczów na zbity pysk. Moje sąsiadki akurat studiują
            'osławioną' psychologię społeczną ze specjalizacją kliniczną i biznesową (każda
            inaczej wybrała).

            Jak wygląda ich życie? Impreza obowiązkowo czwartek-piątek-sobota czasem też
            niedziela. Od poniedziałku do środy pracują albo przyjmują znajomych na
            'herbatce' do późnych godzin nocnych.

            Praktycznie nie umieją nawet napisać CV (ostatnio u mnie były po prośbie, bo się
            dosyć lubimy), obsługiwać komputera.

            Się pytam - o jakich studiach my tu mówimy?
            I wam się 'zachciewa' neuropsychologii, gdzie trzeba znać nie tyle co całą
            anatomię i fizjologię mózgu (na wydz. lekarskim to jest osobny, jednoroczny
            przedmiot egzaminacyjny, naprawdę ciężki) ale też wszelkie zaburzenia (tych jest
            od groma) i jeszcze POWIĄZAĆ to logicznie z uszkodzeniem. Ja tego nie potrafię,
            chociaż neurologię właśnie zdałem. To mnie przerasta. A 'wy' chcecie to osiągnąć
            przez 5 lat bimbania sobie na studiach i 5 lat w labolatorium... dobre sobie.
            Myślę, że tu pomógłby psychiatra.
            Jakby ktoś rzeczywiście chciał zostać neuropsychologiem (zapotrzebowanie ogromne
            - każdy szpital chce mieć przynajmniej jednego na etacie, nieźle płacą, do tego
            prywatny gabinecik i kasa leci), to zapraszam na akademię medyczną. Tu was
            nauczą studiować albo wywalą po pierwszym roku.

            Psycholodzy to super kumple do imprez, ale nie wiem, czy ich wykształcenie
            powinno nazywać się 'wyższym'...
            • ritsuko Re: Pseudonauka ma powodzenie 10.07.09, 14:25
              Gratuluję sąsiadek, ale jakich sobie znajomych dobieramy to jedno, a
              to, że chyba Ci się pomyliła neurologia z neuropsychologią, to
              drugie. Poczytaj czym dokładnie neuropsychologia jest i kto może się
              nią zajmować, a zanim się zaczniesz nastepnym razem się wypowiadać
              to powiedz mi wcześniej ile macie psychologii na medycynie?
              • Gość: Mwaruwar Do misiaka IP: *.autocom.pl 10.07.09, 14:57
                Albo cos Ci sie pomyliło, albo nie do końca wiesz o czym piszesz :). Nawet wiki,
                która często nie jest do końca precyzyjnym źródłem, precyzuje to dość konkretnie
                i kategorycznie, nie mówiąc już o innych.

                Zas Twoja wypowiedź o koleżankach z psychologii nosi piętno niemałej
                stereotypizacji i etykietowania. Co jeśli Ci powiem, że wiele moich koleżanek ze
                studiów spokojnie i w cuglach poradziłoby sobie na medycynie? Uwierzysz, czy tez
                niezbyt :) ?

                PS Fajnie też wspierasz nią mit ciężko zakuwającego medyka, gdzieś tam w tle
                podkreślając (jak wielu technicznych), wyższość swojego kierunku/trybu/wymagań
                studiów.
                • Gość: misiak Re: Do misiaka IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 15:10
                  dobrze, że przynajmniej uznajesz, że wiki jest 'niepełna' dlatego zapomnijmy o
                  niej i nie poruszajmy w dyskusji. Zresztą opierasz się na źródle, które samo
                  twierdzi, że "Neuropsycholodzy pracują na uczelniach i w instytutach badawczych
                  zajmując się badaniami nad relacją między mózgiem a umysłem, jak i w służbie
                  zdrowia, zajmując się diagnostyką i rehabilitacją procesów poznawczych." Czyli
                  albo robisz pracę naukową (i do tego rzeczywiście nie trzeba tytułu lekarza),
                  albo jesteś lekarzem... Gdzie nie przeczytałeś ze zrozumieniem? Tylko mi nie
                  mów, że w szpitalu niekoniecznie musi pracować lekarz (vide psycholodzy w
                  szpitalach i ich wykształcenie).

                  Może i moje koleżanki idealnie wpisują się w stereotyp studiujących psychologię.
                  Mam pecha, że trafiłem na idealne reprezentantki, to chcesz powiedzieć?

                  Widziałem dosłownie trzy przypadki, jak ludzie z psychologii zaczynali na
                  medycynie, bo psychologia to za mało, trzeba być psychiatrą. Po pierwszym roku
                  wszyscy zrezygnowali.

                  Może i poradziliby sobie w cuglach z nauką i ryciem, nie przeczę. Ich dobija to,
                  że praktycznie muszą się przez 6 lat uczyć rzeczy niepotrzebnych, dla nich
                  niewartościowych i dlatego odpuszczają. Nie są w stanie zrozumieć, po co muszą
                  umieć taką histologię czy embriologię czy chociażby historię medycyny, skoro tak
                  naprawdę interesują się wyłącznie psychologią/psychiatrią. Dlatego moja
                  odpowiedź brzmi 'niezbyt'.

                  'Mit ciężko zakuwającego medyka' - wypraszam sobie, ja nie 'zdrowie publiczne'
                  czy inne medycyno-pochodne studia. Nawet pielęgniarki (nie ubliżając oczywiście
                  pielęgniarkom) uczą się więcej od psychologów i to w ciągu 3 lat. Jak uważasz,
                  że nie ryjemy 'ciężko' to weź sobie do ręki chociażby książki egzaminacyjne z
                  biochemii (drugi rok) i spróbuj rozwiązać test (mogę ci dostarczyć chociażby
                  zeszłoroczne). Zobaczysz, jakich szczegółów należy się nauczyć, gdzie tkwią haki
                  w pytaniach, to może zmienisz zdanie. Nawet jeśli poradzisz sobie z tym
                  przedmiotem, to pamiętaj, że oprócz niego jest jeszcze masa innych, które też
                  należy umieć gorzej lub trochę gorzej ;) Może wtedy będziesz widział ogrom nauki
                  (często bezcelowej, przyznaję) i ten 'mit' przestanie w twych oczach uchodzić za
                  'mit'.
                  • Gość: Mwaruwari Drogi Misiaku IP: *.autocom.pl 10.07.09, 15:21
                    Z Twoich wypowiedzi aż biją takie oto przekonania między wersami "Ja mam
                    trudniejszy kierunek studiów", "mój jest znacznie cięższy i bardziej pożądany",
                    "ludzie studiujący ze mną są bardziej wartosciowi, mniej się obijają itp."ergo
                    "ja jestem lepszy i mam prawo patrzeć na was z góry".

                    Wiesz co? Mi by było wstyd gdybym coś takiego napisał...
                    • Gość: misiak Re: Drogi Misiaku IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.09, 13:30
                      może i wstyd, ale taka prawda...

                      co ja mam zrobić, aby wasz kierunek również był uznawany za 'elitarny' czy też
                      'bardzo wymagający i nikt z ulicy nie ma szans, żeby się dostać'? Mam wam
                      naprawić system, czy to sami studenci przypadkiem nie powinni świadczyć o
                      poziomie na danym kierunku?

                      BTW
                      Daleko mi do patrzenia 'z góry' jak to określiłeś. Raczej bulwersuje mnie to, że
                      przez większość ludzi na wielu kierunkach student oznacza mniej-więcej
                      bezrobotny obibok, który chce 5 lat wytrwać na imprezach i dostać za to papier.
                      Jak napisałem, akurat mam znajomych na psychologii i uważam w sporej części, że
                      są to wartościowi ludzie, którzy mają ciekawe poglądy. Nie zmienia to jednak
                      mojego przekonania, że albo nie powinni studiować albo powinni studiować coś
                      innego...
                      Innymi słowy - fajni i inteligentni ludzie, ale jednak nie dokońca dobrzy
                      przyszli psychologowie. A studia i tak skończą i tak.

                      A interpretacja między wierszami to akurat wymysł raczej twój, gdyż jako 'durny
                      medyk' staram się pisać wprost, popierając wypowiedzi argumentami (czego w tej
                      dyskusji bardzo brakuje). Oczywiście można interpretować 'stanowisko'
                      przeciwnika na wiele różnych sposobów, w tym akurat psycholodzy są dobrzy ;),
                      ale nie zmienia to faktu, że w dyskusji odnosimy się do dyskusji, a nie 'między
                      wierszami zawartych przekonań, stanowisk'...

                      Staram się tu cały czas wytłumaczyć mój stosunek DO takich a innych studiów
                      (akurat padło na psychologię), a nie do tego, że jeden lepszy a drugi gorszy.
                      Raczej chodzi mi w dyskusji o to, o co autorowi - wraz z tworzeniem i
                      powiększaniem kierunków a'la wydziały gier i zabaw spada jakość edukacji. Innymi
                      słowy łatwiej byłoby przebić się w grupie 30-40 osób osobom wybitnym, które
                      miałyby szanse być docenione, niż w grupie 150 osób. Jednak to sami studenci są
                      sobie winni celowo wybierając te kierunki, które chociaż modne i popularne, w
                      dużej części nie dają niczego poza papierkiem (ani wiedzy ani doświadczenia).
                      Proszę się do tego ustosunkować.
              • Gość: misiak Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 14:59
                rozwalasz mnie tym komentarzem ;)
                Owszem neuropsychologią MOŻE się zajmować NIE LEKARZ, ale pod opieką/kontrolą
                lekarza, to raz. Nigdy nie może być tak, że szukanie zaburzeń w mózgu
                (tomografia, MRI, w ostateczności punkcja) to domena LEKARZY i nikt bez wiedzy
                medycznej nie powinien podejmować decyzji w sprawie diagnostyki tych zaburzeń.
                Być może masz DAR, potrafisz stwierdzić na podstawie objawów jakie dokładnie
                uszkodzenie/zaburzenie struktury wywołuje jakie objawy. Mimo to, aby potwierdzić
                szkodzenie musisz wykonać badania. A nie wykonasz tych badań sam. Musisz
                poprosić o to lekarza. Bez tego twoja 'diagnoza' jest niepewna i zawsze taka
                pozostanie. Owszem - miesza mi się neurologia z neuropsychologią - a to dlatego,
                że granica jest bardzo płynna pomiędzy tymi specjalizacjami. Jak napisałem
                specjalizacja JUŻ jest, wcześniej rolę neuropsychologów spełniali albo
                psychiatrzy kliniczni albo neurolodzy. Tego nie zmienisz, to fakty z przeszłości.

                Co do sąsiadek masz rację - nie musiałem ich 'lubić' i po prostu je 'olać',
                jednak poznałem już kilkunastu/dziesięciu ich znajomych, którzy reprezentują
                podobny poziom wiedzy i chociażby 'oczytania'. A skoro mogę spokojnie pogadać z
                ludźmi w moim wieku, w dodatku mieszkającymi naprzeciwko, to niby dlaczego nie?
                Nie chcę się wypinać na kogoś tylko dlatego, że wybrał taki kierunek studiów a
                nie inny.

                Psychologii na medycynie wbrew pozorom mamy dużo
                Na pierwszym roku pierwsze zderzenie - pół roku psychologii 'praktycznej' czyli
                przełamywanie barier, uczulenie na kilka ważnych spraw, przekazywanie złych
                wiadomości, radzenie sobie ze stresem.

                Na drugim roku np. fizjologii uczył mnie psychiatra (to nie żart, robił doktorat
                łączący obie specjalności).

                Na trzecim roku poradnie genetyczne i co za tym idzie 'kurs rozmowy z
                rodzicami', gdy dziecko ma np. zespół Downa. Uczulenie na występowanie rodzinne.
                Przekazanie informacji w taki sposób, aby 'to nie była wina wyłącznie matki/ojca'.

                Na czwartym roku pierwsze poważne zdrzenie z interną - szkolenie w rozmowie z
                ludźmi o różnym stopniu wykształcenia i z różnych warstw społecznych. Dotarcie z
                informacją w sposób treściwy, by zrozumiały. Szkolenia w zbieraniu wywiadu
                (zapytaj obcą osobę, np. księdza, zakonnicę o seks, i niech ci odpowie SZCZERZE,
                panie psychologu).

                Na piątym roku mamy psychiatrię, w tym zajęcia w poradni chorób psychicznych,
                gdzie pracują, uwaga, psycholodzy. Do tego neurologia i objawy naprawdę różnych
                zaburzeń (lekarze kierują na neurologię chorych psychicznie właśnie po to, by
                wykluczyć przyczynę 'organiczną', pod pojęciem lekarze rozumiem zarówno lekarza
                rodzinnego jak i psychiatrę/psychologa).

                Na szóstym roku kontynuacja psychiatrii oraz egzamin zarówno z niej, jak i z
                psychologii.

                Czy to mało? Dodam, że można po studiach zostać zarówno psychiatrą jak i
                psychologiem, ale wymaga to dodatkowego treningu (specjalizacja).

                Wiem, że to nie jest 'cała' psychologia, jaką wam się wykłada. Przedstawiłem też
                tylko 'ramowy' program zajęć, który każdy z nas ma obowiązek rozszerzać o
                fakultety. Do wyboru jest również kilka dziedzin psychologii (jeśli kogoś
                interesuje to droga wolna, przewidziane również zajęcia międzyuczelniane).

                Jeśli uważasz, że to 'mało', bo wy 5 lat kręcicie się w 'temacie' to powiem ci,
                że to wcale niemało, bo istotne jest przełożenie zdobytej wiedzy na praktykę. Do
                tego zawsze możesz porozmawiać z psychologiem jak człowiek interesujący się
                problemem i możesz być niemal pewny, że uzyskasz odpowiedź.

                Co do mnie, to chodziłem np. na fakultet 'psychologiczny', gdzie były
                przedstawiane najciekawsze przypadki chorych z ciężkimi psychozami. Tych chorych
                trzyma się w zamknięciu. Wątpię, aby na twojej uczelni cokolwiek takiego było
                możliwe. Dlatego polecam najpierw samemu się zastanowić nad napisaniem
                'wrednego' komentarza podważającego słuszność mojej wcześniejszej wypowiedzi i
                nie podając żadnego argumentu (totalna bezczelność z twojej strony, moim zdaniem).

                A co do tego, że nie 'oczytałem się' czym dokładnie jest neuropsychologia, to
                musisz mi wybaczyć. Mam ważniejsze rzeczy do roboty i nie mam zamiaru otwierać
                olbrzymiej książki i jej czytać od deski do deski. Wystarczy mi wytłumaczenie,
                jakie podał prowadzący.
                Dlatego też wiem, że skoro on to mówił do przyszłych lekarzy i właściwie
                zdefiniował to jako następną możliwą specjalizację, to nie wyobrażam sobie, aby
                ktoś bez kompetencji lekarza mógł nosić taki sam tytuł. Chyba, że w skład
                'specjalizacji' po studiach wchodzą zajęcia na AM. Rozumiem, że nie wszystkie,
                bo po co ci wiedzieć cokolwiek o wątrobie czy płucach czy kościach, no ale
                wykształcenie medyczne z zakresu neurologii taka osoba musi posiadać, a i tak
                nie będzie 'równa' lekarzowi specjaliście, bo ich wiedza będzie się diametralnie
                różnić w części zagadnień.
                • Gość: Mwaruwari Do misiaka II IP: *.autocom.pl 10.07.09, 15:11
                  i nikt nie deprecjonuje Twojego kierunku studiów, tak jak uczyniłeś to z grubej
                  rury Ty w stosunku do psychologii, zaznaczając - na szczęście - że nie do końca
                  wiesz czego sie na psychologi uczy :). Dobre przynajmniej i to.
                  • Gość: Mwaruwari i - na koniec - do Misiaka III IP: *.autocom.pl 10.07.09, 15:13
                    Opowiem Ci historyjke, taką metaforyczną, z wczoraj. Znajoma (ani lekarz, ani
                    psycholog, ani inżynier), pisze mi, że nie rusza się z domu, bo są malarze i
                    malują jej mieszkanie,a ona - i tutaj clue - uwielbia patrzeć jak ludzie robią
                    coś, czego on a absolutnie nie potrafi.

                    No i chyba tyle...
                  • Gość: misiak Re: Do misiaka II IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 15:14
                    lubię dyskusje zakończone celnym komentarzem. Twoje uwagi wezmę sobie 'do serca'
                    przyjmując jednocześnie do wiadomości twoje stanowisko w tej sprawie. Proponuję
                    koniec wymiany poglądów, zgoda?
                • Gość: eit Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: 89.167.27.* 10.07.09, 17:55
                  Pamiętam jak na pierwszym roku studiów była dziewczyna, która ukończyła wcześniej medycynę. Prosiła Panią Doktor o zwolnienie z zajęć "bilogiczne PODSTAWY zachowań" i otrzymała odmowną odpowiedź, gdyż Pani Doktor stwierdziła, że to co miała na medycynie jedynie w niewielkim stopniu uwzględnia to co obejmuje przedmiot...
                • Gość: lilyn Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: 79.139.5.* 05.09.09, 22:00
                  taki patetyczny, długi komentarz i tyle gadania bez sensu. Bo jeśli
                  nie orientujesz się w sprawie możliwości neuropsychologa, którym
                  można zostać po studiach psychologicznych i nie chiało Ci się
                  pogłębiac tematu to daruj sobie wypowiedzi co i do kogo w jakiej
                  mierze należy.
            • Gość: sero Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 15:08
              przykro wiedzieć że żyją jeszcze tacy ograniczeni ludzie, naprawde przykro
            • iwpal Re: Pseudonauka ma powodzenie 12.07.09, 21:59
              >>>Gość portalu: misiak napisał(a):
              > neuropsycholog MUSI być lekarzem - zapraszam na wydział lekarski AM we Wro,>
              specjalizacja już jest - można 'wybrać' po 6 latach katorgi na ciężkich
              studiach> dodatkowe 3 (albo 5, bo nie wiem) specjalizacji. <<

              Neuropsycholog MUSI BYĆ PSYCHOLOGIEM, a później skończyć "STUDIA SPECJALIZACYJNE
              W DZIEDZINACH MAJĄCYCH ZASTOSOWANIE W OCHRONIE ZDROWIA" (aktualnie 5 lat
              specjalizacji jednolitej, dawniej I.st.psycholog kliniczny - 2 lata, później
              IIst.neuropsychologia 3 lata) www.cmkp.edu.pl/index3.html

              Neuropsycholog bada FUNKCJE, a nie mózg, między innymi za pomoca metod
              testowych, do uzywania których konieczny jest tytuł mgr psychologii i zaden
              dyplom lek.med nie daje prawa do zawodowego używania testów
              psychologicznych/neuropsychologicznych.
              Lekarz moze skonczyć specjalizacje z neurpsychologii, jezeli skończy również
              psychologię i nabędzie odpowiednie uprawnienia z tym związane.
              Nie ma sensu kłócić sie kto więcej sie uczy i na jakich studiach - ważne jest
              to, co sie potem z tą wiedzą dzieje (ciekawe, ze tyle samo głupich lekarzy jak i
              psychologów chodzi po świecie ;-)).
              • Gość: Anka Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.bb.sky.com 19.09.09, 15:47
                Dzieki za post Iwpal - czytam watek jakies dwa miesiace pozniej ale
                wlasnie ten fragment chcialam dodac - mialam kiedys na zajeciach
                lekarza ktory robil zajecia z neuro. A czlowiek i tak uczy sie cale
                zycie, wiec studia czy nie to i tak tylko poczatek :)
        • Gość: Mwaruwari Nie tyle nieznana IP: *.autocom.pl 10.07.09, 10:24
          co jest to bardzo trudna i wymagająca wyrzeczeń ścieżka. Ok. 5 lat dodatkowej
          specjalizacji/stażu po ukończeniu studiów. Kto wie, czy nie najcieższa droga z
          tych możliwych po ukończeniu psycchologii.
          • pamejudd Ty się dziecko dobrze czujesz? 10.07.09, 10:30
            Rozumiem, że pewnie się dopiero dostałeś na psychologię (ew. jesteś studentem wczesnych lat), ale czy musisz takie idiotyzmy wypisywać publicznie?
      • ludwikowiec Fajnie znać twoje zdanie. 10.07.09, 10:05
        Jeszcze fajniej wiedzieć że ono nic nie znaczy;)
      • Gość: Loos Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.chello.pl 10.07.09, 12:42
        Zjawiska masowe bada np. socjologia, a nie psychologia społeczna. Współczesna
        psychologia to nauka empiryczna, w której bardzo dużą wagę przywiązuje się do
        modelu badawczego, specjalisto od metodologii nauk. Mam wrażenie, że miałbyś
        trudności z odróżnieniem jakiejkolwiek nauki od wróżbiarstwa.
        • kadykianus Re: Pseudonauka ma powodzenie 10.07.09, 21:57
          Nie obrażaj mnie. Odróżniam psychologię społeczną od socjologii.
          • Gość: Loos Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.chello.pl 10.07.09, 23:15
            Nie, nie odróżniasz. Napisałeś, że psychologia społeczna bada zjawiska masowe,
            co jest nieprawdą i w dodatku typowym błędem ludzi, którzy mają o tym blade
            pojęcie i udają, że jest inaczej. Piszesz, że psychologia to wróżbiarstwo,
            podczas gdy właściwie postęp w całej współczesnej psychologii osiąga się poprzez
            rzetelne badania empiryczne, których wyniki poddaje się pod reżim statystyczny.
            Wybacz, ale wątpię byś miał cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek nauką.
      • Gość: sero Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 15:02
        bo widzisz, psychologia potrafi tak zmaniupulować twój ograniczony móżdżek, że
        wydaje ci się, że na ciebie "nic nie działa" - psychologia wpływu społecznego,
        psychologia reklamy, psychologia pracy... no nic... żyj sobie dalej w bajce :]
        • kadykianus Re: Pseudonauka ma powodzenie 10.07.09, 22:20
          Naprawdę polecam Ci seks. Twoje życie seksualne to pogorzelisko. Twój post jest pogardliwy, choć nie wiesz, z kim rozmawiasz. Polecam Ci szczególnie gejowski seks sado-masochistyczny. Gdy Master z tobą skończy, będziesz tak wyżyty, że nie poznasz, jak bardzo zmieniły się na lepsze twoje posty. Lepiej się poczujesz. A psychologia to naprawdę nie nauka. Poza psychologią wpływu społecznego (czyli p. społeczną) ale o tym napisałem wcześniej.

          • Gość: Mwaruwari Drogi Kadykianusie IP: *.autocom.pl 11.07.09, 08:49
            Popełniłeś popisowe harakiri, udowadniając, że nie masz pojęcia o czym piszesz.
            Tak w kwestii przedmiotu zainteresowania psychologii społecznej, jak i w kwestii
            Twojego stosunku do psychologii w ogóle. Zastanawiam się na co Ci była taka
            autokompromitacja na publicznym forum, a skompromitowałeś się bezdyskusyjnie,
            kilkukrotnie i do tego mocno.

            Po prawdzie przypominasz mi moją siedmioletnią podczas tej rozmowy kuzynkę,
            która pierwszy raz przyjechała do miasta jednego z największych w Polsce, z
            rozwiniętą siecią połączeń tramwajowych, z miasta poniżej 100 000 mieszkańców i
            uparcie, zażarcie twierdziła, że ona już wiele razy jeździła "trombajem", choć
            rzecz jasna jeździć nim wcześniej nie mogła.

            A ten Twój post, który cytuję poniżej skłania mnie do postawienia pewnej
            hipotezy: otóz wydaje się być mocno projekcyjny; tak jakby odsłaniał Twoje
            skryte pragnienia. Jak to rzekła Zygmunt Freud, niezwykle mądry człowiek, który
            miał jednak mnóstwo racji: "słaba frustracja to represja, silna równa się
            argesji". Zważywszy na Twoje marzenia o tym sado-macho seksie, Twoja może być
            niezwykle silna. Ewentualna, zjadliwa odpowiedź na ten post tylko chyba tą
            hipotezę potwierdzi, choć - co oczywiste, wymaga ona dokładniejszego zbadania :)

            > Naprawdę polecam Ci seks. Twoje życie seksualne to pogorzelisko. Twój post jest
            > pogardliwy, choć nie wiesz, z kim rozmawiasz. Polecam Ci szczególnie gejowski
            > seks sado-masochistyczny. Gdy Master z tobą skończy, będziesz tak wyżyty, że ni
            > e poznasz, jak bardzo zmieniły się na lepsze twoje posty. Lepiej się poczujesz.
            > A psychologia to naprawdę nie nauka. Poza psychologią wpływu społecznego (czyl
            > i p. społeczną) ale o tym napisałem wcześniej.
            >
            • kadykianus Re: Drogi Kadykianusie 18.07.09, 19:23
              Te pragnienia realizuję w życiu, bo w moim jest seks i jestem wyżyty. Jeśli
              czegoś nie możesz zmierzyć to nie jest nauką. Zachowania, które bada psychologia
              społeczna mogą być opisane pewnymi regułami o charakterze statystycznym.
              Interpretacja snu o białym delfinie jako o tęsknocie za seksem z synem młynarza
              nauką nie jest :)
      • Gość: kdnfd Re: Pseudonauka ma powodzenie IP: *.centertel.pl 24.02.10, 17:01
        chybaś oszalał, człowieniu. pojęcia nie masz o psychologii i chyba
        zazdrościsz tym, którzy się te studia dostali:)
      • Gość: Ir odp IP: *.play-internet.pl 24.02.11, 19:51
        Wróżbiarstwo to przepowiednia przyszłości. Psychologia to praca nad człowiekiem tu i teraz, żeby ta przyszłość była lepsza. Od wróżki dostajesz gotową wizję przyszłości, do której - siłą perswazji wróżki - się dostosowujesz, wierzysz w to, co do Ciebie mówi i jak ciele zaczynasz postępować zgodnie z jej przepowiednią - potwierdzając zjawisko samospełniającego się proroctwa. Psychologia oprócz tego, że nie podaje gotowych recept na zmianę, to jeszcze zmusza Cię to wysiłku całościowej pracy nad sobą. Przyjmij proszę koncepcję psychologii jako pomocy człowiekowi - bo kiedy ty nie wiesz, co ze sobą zrobić, możesz udać się do psychologa, żeby pomógł Ci siebie ustrukturalizować. I nie wiem, czemu uważasz, że psychologia społeczna jest lepsza niż np. psychologia kliniczna, która posiada szereg sukcesów. Być może trafiłeś na "złych" ludzi, którzy z psychologii robią coś, co jej założeniem nie jest. Wierzę w Ciebie i w Twoją zmianę zdania - bo naprawdę nie jest słuszne. :)

        Pozdrowienia.
    • Gość: hjgffkjf Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 22:26
      A potem wychodzi pełno takich pseudo-magistrów którzy skończyli studiowanie
      "gier i zabaw" pokroju psychologii i wielki lament że nie brakuje w kraju ludzi
      używających mózgu
      • Gość: hjgffkjf Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 22:27
        Errata:
        i wielki lament że brakuje w kraju ludzi używających mózgu
    • Gość: Piotrek I potem zdziwienie, że coraz więcej psycholi :) IP: *.bluel.net 08.07.09, 23:12
      skoro kształcą się na potęgę...
    • moharp Wszyscy chcą studiować psychologię 09.07.09, 08:04
      Niech najpierw postudiują rynek pracy. Ci co nie wiedzą na jakie
      studia pójść to idą na psychologię, a później zasilą szeregi
      bezrobotnych. Niech od razu nauczą sią jak działa kasa fiskalna w
      markecie. Darmozjady
      • Gość: f_sou Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.chello.pl 09.07.09, 08:52
        Jak dobrze, że - oprócz takich wnikliwych analityków rynku pracy jak moi przedmówcy (zapewne po PWr) - mamy w kraju absolwentów "humanów", którzy ze swoją wiedzą - psychologiczną, socjologiczną, politologiczną, filologiczną etc. - nie mają co prawda konkretnego fachu, ale za to mogą startować z powodzeniem na różne stanowiska. I są cenieni za wszechstronność na rozmowach kwalifikacyjnych. Mili przedmówcy, kryzys dotknie/dotknął każdego segmentu rynku, wiedza techniczna nie jest panaceum, zaś "płynność" humanów dopinguje do życiowej zaradności jak mało co :).
        • Gość: arti Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.de.ibm.com 09.07.09, 09:16
          masz sporo racji. ale czy nie widzisz dysproporcji w ilosci kandydatow na studia
          "lansu i bansu"(oczytwiscie nie wszystkie kierunki i uczelnie) a na studia
          techniczne? nikt nie twierdzi ze psychologowie, marketingowcy etc. nie sa
          potrzebni. ale nie w takich ilosciach!!! moim zdaniem duuuza czesc osob idzie na
          studia humanistyczne bo te sa po prostu latwe(oczywiscie idzie tez sporo
          zapalencow ktorych wybrany kierunek naprawde interesuje). a dzisiaj w pl jest
          atmosfera ze "kazdy musi skonczyc studia". mnie osobiscie najbardziej denerwuje
          narzekanie osob po studiach humanistycznych ze nie ma pracy w zawodzie a pensje
          sa niskie.
          • Gość: historyczka Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.09, 11:38
            >moim zdaniem duuuza czesc osob idzie n
            > a
            > studia humanistyczne bo te sa po prostu latwe

            A moim zdaniem duża część idzie na studia humanistyczne, bo w szkole
            przedmioty humanistyczne są lepiej wykładane niż ścisłe. Wielu
            bardzo dobrych studentów polonistyki, historii, filologii oobcych
            zostaje nauczycielami (o ile są wolne miejsca). A mało jest bardzo
            dobrych absolwentów matematyki, fizyki i inforamtyki, którzy będą
            pracowali za takie pieniądze, bo mają mnóstwo lepszych ofert. I
            nauczycielami zostają przeciętniacy. Liceum kończyłam 6 lat temu.
            Mój profesor od fizyki nie miał nawet tytułu magistra. Od
            informatyki też. Od matematyki miała, ale właściwie to nie lubiła
            uczyć. W podstawówce jeszcze gorzej, z wyjątkiem matmy, bo nawet na
            olimpiadzie wojewódzkiej byłam 2 razy - nauczycielka potrafiła
            wytłumaczyć i zachęcić. Za to humaniści i w podstawówce i w lo byli
            świetni i z powołaniem podchodzili do swojej pracy. Co poradzę, że
            się dzięki nim zakochałam w historii? Kto miał mnie zachęcić do
            nauki fizyki, skoro podstawowych wiadomości nie potrafili wyłożyć.
            Też bym wolała być ścisłowcem i skończyć budownictwo...
            • nick_do_pyskowania Co poradzę że się zakochałam w historii 10.07.09, 21:23
              Gość portalu: historyczka napisał(a): "A moim zdaniem duża część
              idzie na studia humanistyczne, bo w szkole przedmioty humanistyczne
              są lepiej wykładane niż ścisłe. Wielu bardzo dobrych studentów
              polonistyki, historii, filologii oobcych zostaje nauczycielami (o
              ile są wolne miejsca). A mało jest bardzo dobrych absolwentów
              matematyki, fizyki i inforamtyki, którzy będą pracowali za takie
              pieniądze, bo mają mnóstwo lepszych ofert."

              Bardzo celna uwaga. Ale to tez rzuca swiatlo na poziom
              dziennikarstwa, przeroznych rzecznikow, urzednikow, etc.
              Skoro "mozna" im oferowac malo kasy, bo to "nikogo nie obchodzi", ze
              idioci komunikuja nam decyzje naszych waaaadcow, opisuja
              rzeczywistosc czy przewracaja papierki w urzedach, to kto przy
              zdrowych zmyslach bedzie humanistom oferowal wieksza kase?

              "I nauczycielami zostają przeciętniacy. Liceum kończyłam 6 lat temu.
              Mój profesor od fizyki nie miał nawet tytułu magistra. Od
              informatyki też. Od matematyki miała, ale właściwie to nie lubiła
              uczyć. W podstawówce jeszcze gorzej, z wyjątkiem matmy, bo nawet na
              olimpiadzie wojewódzkiej byłam 2 razy - nauczycielka potrafiła
              wytłumaczyć i zachęcić. Za to humaniści i w podstawówce i w lo byli
              świetni i z powołaniem podchodzili do swojej pracy. Co poradzę, że
              się dzięki nim zakochałam w historii? Kto miał mnie zachęcić do
              nauki fizyki, skoro podstawowych wiadomości nie potrafili wyłożyć.
              Też bym wolała być ścisłowcem i skończyć budownictwo..."

              Polecam historie fizyki lub matematyki...;-)
        • Gość: hahaha Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.07.09, 09:22
          Rzeczywiście! Humany nadają się do wszechstronnej pracy... w jednej robocie
          informatyk, w drugiej, kible sprzątają, a kolejnej zarządzają (a jak!) zespołem
          inżynierów itp...
          Po psychologii to można iść do kruka na windykacje za 800zl /mc a nie bredzić o
          tej otwartości umysłu.
      • Gość: Ala Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 79.175.192.* 09.07.09, 17:46
        oooo, ktoś tu nie lubi psychologów... a może się po prostu biedactwo
        nie dostało na te studia i musiało pójść pracować do sklepu? Pewnie
        obsługa kasy fiskalnej w małym palcu :)
      • s.e.w.a Najlepszy zawód inżynier 10.07.09, 12:13
        Po psychologii nie ma pracy, zaś po studiach technicznych przebierasz w ofertach
        , jeszcze się o Ciebie zabijają.
        Tylko nie wszyscy kończą studia inżynierskie po to aby wymieniać żarówki,
        wkręcać śrubki czy latać z wiadrem po budowie, do tego wystarczy że ktoś wogóle
        używa głowy (tylko warunek do myślenia a nie innych czynności ;-)
        W mediach "trąbią" że brakuje inż., tylko ciekawą pracę niestety ciężko znależć,
        a nie każdemu wystarczają czynności wspomniane powyżej.
      • Gość: Ir Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.play-internet.pl 24.02.11, 19:54
        A psychologów się naprawdę w wielu placówkach potrzebuje. Tutaj inne czynniki wchodzą w grę: konsekwentna i efektywna nauka i oczywiście wiara we własne możliwości oraz szukanie tej pracy. Główny problem jest taki, że u ludzie rodzi się dziwny mechanizm, że im się należy, a nie że trzeba poszukać.
    • Gość: arti Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.de.ibm.com 09.07.09, 09:08
      a pozniej placz i lament ze "mam wyzsze wyksztalcenie" a jedyna praca jaka moge
      znalezc to kasa w biedronce (albo zmywak w uk). psychologia to fajny kierunek
      ale jako hobby!!!
      • Gość: stefan Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.as.kn.pl 09.07.09, 09:24
        psychologowie to idiocie...mam problem z psychiką od 5 lat próbuje spotkać osobę
        z wykształceniem która by mi pomogła...no i usłyszałem tylko że mam sobie poradzić..
        • ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 09:59
          A gdzie szukałeś pomocy jesli mogę zapytać?
          • Gość: tajjest Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 80.50.233.* 10.07.09, 13:44
            PRZECIEZ TEGO KIERUNKU NIE MA PN-WSCHODNIEJ POLSCE!!!
            to na jakiej podstawie ktos mowi ,ze nie ma pracy.....

            ja nie znam osoby po pedagogice,psychologii,dziennikarstwie bez pracy.

            Zna, po kierunkach politechnicznych,prawie i administracji,jezykach obcych
    • Gość: kic Jako psycholog po U Wr IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.09, 09:24
      spośród moich znajomych ze studiów ok 70-80% pracuje w zawodzie. Zrezygnowali w
      większości ci, którym psychologia nie leżała i po prostu skończyli studia bez
      zamiaru jej uprawiania. Myślę, że tak jest na większości kierunków, więc po co
      ten jad u poprzedników?
      • Gość: Ala Kwaśne winogrona... IP: 79.175.192.* 09.07.09, 17:49
        Wiele osób chciałoby ukończyć psychologię, ale nie tak łatwo się na
        te studia dostać. A jak ktoś sfrustrowany, bo odpadł w trakcie
        selekcji to wiadomo... kwaśne winogrona.
        • Gość: Chris "modne kierunki" IP: *.hsd1.nj.comcast.net 09.07.09, 17:55
          Marketing, prawo, socjologia, psychologia no i OCHRONA SRODOWISKA!!!!
          • Gość: Ala Re: "modne kierunki" IP: 79.175.192.* 09.07.09, 18:01
            oraz nieustająco ekonomia..
          • Gość: esterka Re: "modne kierunki" IP: 212.160.240.* 10.07.09, 11:11
            Może i to prawo jest modne ale z tych co idą niewielu je kończy. Na
            moim roku startowało 1200 osób obecnie na 3 jest 200. dyplom zgodnie
            ze statystyka otrzyma około 120. A jak cos się stanie to ten
            przemądrzały inzynier popędzi do prawnika. Bo całe nasze życie jest
            prawem czy to sie komus podoba czy nie.
            • Gość: misiak Re: "modne kierunki" IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 14:19
              dlatego przyszli lekarze lubią się bawić w towarzystwie przyszłych adwokatów ;)

              Całe życie jest prawem, pacjent może cię zaskarżyć za 'nieodpowiedni' wygląd -
              czyt. pognieciony fartuch i 'wory' pod oczami, a media zaraz zrobią z ciebie
              alkoholika i nikogo tak naprawdę nie interesuje, że po prostu dziecko płakało
              całą noc, a fartuch się wymiął, bo przypadkiem 'ładnie' go nie złożyłeś... :)

              Dlatego cenię prawników - za ich życiowy spryt potrzebny do ukończenia studiów -
              umieją myśleć i skutecznie kombinować, jak takie pozwy oddalić bez rozpoczynania
              kosztownej rozprawy. Także - prawo może i popularne, ale tam _jeszcze_ działa
              sito zwane sesją.
              • Gość: f_sou Re: "modne kierunki" IP: *.chello.pl 11.07.09, 19:22
                @ misiak - na prawie działa sito zwane sesją? Owszem - tak, jak na całym UWr. To mit, że na dziennych "humanach" nie trzeba się uczyć, a piątka wpadnie do indeksu sama. Osobiście nie widzę ŻADNEJ różnicy między trudną sytuacją absolwenta psychologii, który po ukończeniu studiów musi zainwestować w kursy doszkalające, prywatne szkoły itd. itp., a sytuacją absolwenta prawa, który rozpoczyna "zabawę" z aplikacją. W kwestii Twoich znajomych - wysuwasz argument pt. "Tato, a Marcin powiedział...". Ludzie jak ludzie, spotkasz takich również na Polibudzie. Czytając posty przeciwników humanów, mam wrażenie, że powinno powstać przysłowie "Przepracowany jak student Politechniki". Hm.
                Z pozdrowieniami
                • Gość: misiak Re: "modne kierunki" IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.09, 13:37
                  dzięki za poprawę humoru z tym przysłowiem. Akurat się przydało, bo trochę
                  smutny byłem.

                  A co do tzw. przeciwników humanów - nie miałbym nic przeciwko humanistom, gdyby
                  a) było ich mniej, tzn tyle ile w danym rejonie potrzebuje rynek + dajmy na to
                  10% na eksport (studenci z drugiego końca polski oczywiście w domyśle będą
                  pracować tam, skąd pochodzą)
                  b) na tych studiach i po tych studiach przystosowanie do pracy i zdobyte
                  doświadczenia niemal gwarantowałyby pracę zarówno w Polsce jak i za granicą bez
                  żadnych kursów doszkalających i innych 'dupereli'.
                  c) przestali się oni tak ciskać, że pracy nie ma, że nie pracują w zawodzie, że
                  mało zarabiają, że nie mogą zrealizować się zawodowo nawet na odpowiednim
                  stanowisku (wszystko dałoby się załatwić, gdyby było mniej psychologów na rynku
                  i więcej ofert pracy).

                  Jednakowoż odnoszę wrażenie, że humaniści żyją w innym świecie niż właśnie
                  'technicy', a to dlatego, że dla humanistów życie samo ma podawać rozwiązania na
                  tacy, zapewniać godne życie i ciekawą pracę przy minimalnym wysiłku własnym.
                  Techniczni jakoś tak bardziej z głową do tego podchodzą pomimo, że jak sam
                  zauważyłeś nieco cynicznie, nie przepracowują się na studiach.
                  • Gość: kaczor Re: "modne kierunki" IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.09, 20:04
                    a.> A co do tzw. przeciwników humanów - nie miałbym nic przeciwko humanistom, gdyby
                    > a) było ich mniej, tzn tyle ile w danym rejonie potrzebuje rynek + dajmy na to
                    > 10% na eksport (studenci z drugiego końca polski oczywiście w domyśle będą
                    > pracować tam, skąd pochodzą)
                    > b) na tych studiach i po tych studiach przystosowanie do pracy i zdobyte
                    > doświadczenia niemal gwarantowałyby pracę zarówno w Polsce jak i za granicą bez
                    > żadnych kursów doszkalających i innych 'dupereli'.
                    > c) przestali się oni tak ciskać, że pracy nie ma, że nie pracują w zawodzie, że
                    > mało zarabiają, że nie mogą zrealizować się zawodowo nawet na odpowiednim
                    > stanowisku (wszystko dałoby się załatwić, gdyby było mniej psychologów na rynku
                    > i więcej ofert pracy).
                    >
                    > Jednakowoż odnoszę wrażenie, że humaniści żyją w innym świecie niż właśnie
                    > 'technicy', a to dlatego, że dla humanistów życie samo ma podawać rozwiązania n
                    > a
                    > tacy, zapewniać godne życie i ciekawą pracę przy minimalnym wysiłku własnym.
                    > Techniczni jakoś tak bardziej z głową do tego podchodzą pomimo, że jak sam
                    > zauważyłeś nieco cynicznie, nie przepracowują się na studiach.


                    az tak sie tym przejmujesz?
    • tentutaj Wszyscy chcą studiować psychologię 09.07.09, 09:55
      Za darmo wszyscy chcą wszystko i można by na tym skończyć. Jestem za tym aby
      studia były płatne, był rozbudowany system stypendialny (wszystkie pieniądze
      wyrzucane na tak zwaną edukację powinny znaleźć się w tym systemie) i każdy
      mógł wyskrobać sobie taką rzepkę jaka mu się wyśniła.
      • Gość: Hacios Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 11:01
        A jakbyś akurat nie miała pieniędzy razem z 5 osób które tak samo dobrze rzepke
        wyskorobały sobie i w sumie powinno Ci się to stypendium należeć ale akurat mogą
        rozdać na Twój próg punktowy 5 stupendiów to Ty jako ta 6 osoba z radością
        zrezygnujesz w wykształcenia przecież - świetny pomysł! Ale mam jeszcze lepszy -
        Kononowicz na prezydenta - niech w ogóle zlikwidują system edukacji.
    • Gość: jezzi Zero zaskoczenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 10:48
      Nie wiem, czym pani profesor się dziwi: przecież przez ostatnie 2 lata na
      psychologię była kompletnie chora rekrutacja w której trzeba było zdać 2
      przedmioty z 3: matematyka, biologia, historia czyli przedmioty których z reguły
      się nie łączy (bo nie można z nimi się dostać na inne studia). To nie dziwne, że
      kiedy zmieniono rekrutację i teraz liczą się wszystkie dowolne zdawane
      przedmioty, kandydatów jest więcej.

      Do przedmówców - możecie jechać na socjologię, marketing etc. ale na psychologię
      to się najpierw spróbujcie od tego roku dostać, to pogadamy. To przydatne
      wykształcenie i na bank pomaga na rynku pracy etc. Aha, ja sam jej nie studiuję
      jakby co.
      • Gość: Ala Wreszcie głos rozsądku a nie zawiści IP: 79.175.192.* 09.07.09, 18:00
        Wydaje mi się, że selekcja i tak jest za słaba. Nie każdy
        osobowościowo nadaje się do tego zawodu i potem są takie "kwiatki".
        A na uczelniach płatnych jak SWPS czy na studiach wieczorowych
        Uniwersytetów psychologie studiowac kazdy może [byle by płacił
        regularnie]. Ale jeśli traktowac te studia jako poszerzenie wiedzy i
        inwestycję w rozwój własny to popieram.
        • Gość: nie ala Re: Wreszcie głos rozsądku a nie zawiści IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.07.09, 19:50
          zdecydowanie za słaba ta selekcja skoro przepuściła zadowoloną z siebie i nadętą Alę
          • Gość: Al Re: Wreszcie głos rozsądku a nie zawiści IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.10, 15:51
            Ala studiuje pewnie wieczorowo na Uniwerku, bo tam rzeczywiście nie ma selekcji
            i biorą wszystkich. Na swps, o którym wspomina, jest selekcja. To chyba jedyna
            niepubliczna szkoła wyższa, która selekcjonuje kandydatów.
    • Gość: flavros Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 10:55
      No właśnie, odnośnie rekrutacji, od tego roku jest tak, że biorą pod
      uwagę wszystkie przedmioty zdawane na maturze. Ja chcę poprawić maturę
      i za rok startować na psychologię. Planuję (jeżeli warunki rekrutacji
      się nie zmienią...) wybrać jakieś dodatkowe przedmioty, maksymalnie ile
      się da (5?) właśnie pod rekrutacje na psychologię. Pytanie do ludzi
      ubiegających się o przyjęcie w tym roku: Czy teraz jest to częsta
      praktyka? Chcę mniej więcej ocenić swoje szanse za rok.
      • Gość: chello Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.09, 15:25
        dodatkowe tylko 3 maksymalnie!!!Nie dziwota,że poprawiasz
        maturę.Brak ci nawet wiedzy odnośnie samej procedury maturalnej,aż
        strach pomyśleć jaką "wiedzą"chcesz się popisać...
        Uczniowie coraz mniej się uczą,rząd chce chwalić się ilością
        (rosnącą!)os,ob z maturą,więc tak zaniża kryteria,żeby to
        osiągnąć ,ze cudem jest taka duża ilość studentów.
        Tylko jak to zwykle bywa ILOŚĆ NIE IDZIE W PARZE Z JAKOŚCIĄ!!!
        • Gość: flavros Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 18:20
          Nie bulwersuj się tak, maturę zdawałem 3 lata temu, od tego czasu
          zostały wprowadzone zmiany i też od 3 lat studiuję dziennie na
          Uniwersytecie Wrocławskim na wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii.
          Skoro ty nie masz zamiaru "popisać się wiedzą" na temat o jaki pytam,
          to lepiej w ogóle nie zabieraj głosu jako odpowiedź na moje pytanie.
      • Gość: zezol Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 92.70.145.* 09.07.09, 20:44
        zdawalem 6 przedmiot, ale i bez tego bym sie dostal - do takiego
        wniosku dochodze po przejrzeniu listy rankingowej..
        jakos malo tych punktow ludkowie naskrobali ..
        jednakze zdawac dodatkowe przedmioty polecam
    • Gość: Angela wszyscy chcą jechac na 100denciaka :) IP: *.chello.pl 09.07.09, 12:52
      kto nie był ten powinien, bez 100denciaka
      nie jest się prawdziwym studentem )

      www.100denciak.pl - obóz studencki

      • Gość: Chris Czesne naprawi wszystko IP: *.hsd1.nj.comcast.net 09.07.09, 14:19
        Niech rzad wraz z izba handlowa/Lewiatanem stworzy liste kierunkow
        ktore sa najbardziej deficytowe na Polskim rynku pracy.
        Zawody "techniczne" beda tam dominowaly. Psychologia, socjologia,
        historia sztuki i inne kierunki preferowane przez przyszle Polskie
        nianie i sprzataczki ktore beda robily kariere w Londynie,
        Sztokholmie i Brukseli powinne byc platne.
        • pamejudd A kolega co studiował? 10.07.09, 10:24
          Bo widzę, że kolega pisze z USA... I co, teraz się biega ze szczotką?
        • Gość: Maciek Re: Czesne naprawi wszystko IP: 212.160.240.* 10.07.09, 11:15
          Tylko to co na liście dzisiaj za dziesięć lat okaże się niewypałem.
          Jesli dxzisiejsi inzynierowie myslicie, ze zawsze będzie popyt na
          wasze usługi to możecie się zdziwić. Bo rynek sie zmienia szybciej
          niz przewidywania. I nagle okaże się że informatyków jest więcej niz
          marketingowców i nikt ich nie chce.
          • Gość: nick Re: Czesne naprawi wszystko IP: 87.204.169.* 10.07.09, 12:25
            bzdura, to system afrykański, gdzie do jednego sklepu nagania 10
            osób, najważniejszy jest własny przemysł, a nie sprzedaż chińskiego
            badziewia
      • Gość: bora jak wszyscy to byloby z 55 000 osob na 1 miejsce IP: *.devs.futuro.pl 09.07.09, 16:29
        czyli jednak nie wszyscy
    • sokolasty Wszyscy chcą studiować psychologię 09.07.09, 14:59
      Wszyscy chcą studiować psychologię

      Super, niech studiują. Im mniej inżynierów, tym lepiej dla mnie :D
      • Gość: f_sou Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.chello.pl 09.07.09, 21:33
        Witam ponownie,
        @ stefan - słabo szukasz :).
        @ sokolasty - humaniści są nam potrzebni m.in. po to, aby przeprowadzać nieco bardziej zaawansowane rozumowanie niż Twoje - jednozdaniowe :)).
        @ arti - db psycholog jest jak db inżynier - może wykręcić potężną kasę, wystarczy, że znajdzie sobie odpowiednie pole do działania. Na przykład problemy seksualne przemęczonych inżynierów :).
        Z pozdrowieniami, fsou
        • ethebor Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 09.07.09, 22:01
          Do tego raczej trzeba być psychoterapeutą, co oznacza lata dodatkowej pracy po
          studiach. Poza tym na ogół uważa się, że psycholog w tej roli zawsze będzie
          gorszy od psychiatry (zawsze to lekarz specjalista, inna odpowiedzialność, może
          przepisywać leki...).

          Gość portalu: f_sou napisał(a):
          > @ arti - db psycholog jest jak db inżynier - może wykręcić potężną kasę, wystar
          > czy, że znajdzie sobie odpowiednie pole do działania. Na przykład problemy seks
          > ualne przemęczonych inżynierów :).
          > Z pozdrowieniami, fsou
          • ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 10:03
            What? Psycholog gorszy od psychiatry jako terapeuta? Pierwsze
            słyszę :) Przeważnie jakoś działa się na zasadzie współpracy z
            psychiatrą (farmakoterapia+psychoterapia) i tyle
            • Gość: Mwaruwari Wywyższanie psychiatry nad psychologa IP: *.autocom.pl 10.07.09, 10:28
              w kwestiach skuteczności terapeutycznych jest kolejnym "katarynkowym" mitem. W
              dużekj psychiatrii (psychozy) leczenie farmakologiczne sprawdza się lepiej,
              natomaist w małej - nerwice, zabrzenia osobowości, PTSD, Tourette i tym podobne
              wyraźnie skuteczniejsza jest terapia. Z depresjami może być z grubsza pół na
              pół. Oczywiście to znaczne uproszczenie.
              • Gość: Loos Re: Wywyższanie psychiatry nad psychologa IP: *.chello.pl 10.07.09, 13:12
                No cóż, niezupełnie. Każde z wymienionych przez Ciebie zaburzeń wymaga jakiejś
                formy psychoterapii. Z pewnością także ciężkie psychozy. Rozwiniętych zespołów
                paranoidalnych samymi lekami się nie załatwi. Poza tym w schizofreniach,
                parafreniach etc. zaburzonych jest wiele sfer funkcjonowania. Sam powrót do
                społeczeństwa wymaga psychoterapii. Nie bardzo rozumiem idei porównywania
                skuteczności leczenia farmakologicznego i psychoterapii. W cywilizowanych
                krajach jest to tandem. Leczyć ciężką depresję samymi lekami albo samą
                psychoterapią to nieporozumienie. Podobnie w przypadku ciężkich nerwic.
        • sokolasty Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 09:54
          Gość portalu: f_sou napisał(a):

          > Witam ponownie,

          > @ sokolasty - humaniści są nam potrzebni m.in. po to, aby przeprowadzać nieco b
          > ardziej zaawansowane rozumowanie niż Twoje - jednozdaniowe :)).


          Czyli wodolejstwo? :p
          • sokolasty Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 09:56
            *

            Nie można edytować postów, więc trzeba dopisywać nowe.

            [cycat]
            @ sokolasty - humaniści są nam potrzebni m.in. po to, aby przeprowadzać nieco bardziej zaawansowane rozumowanie niż Twoje - jednozdaniowe :)).[/cycat]


            W moim pierwszym poście były dwa zdania. Słabo z liczonkiem :p
          • Gość: f_sou Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.chello.pl 11.07.09, 18:59
            @ sokolasty - wiem, że jeśli idzie o liczenie i kalkulowanie, mogę na Tobie polegać :).
            @ wentyl77 - udało mi się doczytać Twój wywód do końca i powinieneś mi za to - oraz innym forumowiczom - podziękować.
            @ ooo - miło, że w środowisku "cip" znalazł(a) się ktoś ponad to towarzystwo :>. Chyba zbyt mało czasu poświęcasz na swoje drogie studia, skoro doceniasz jedynie społeczną i nie zdążyłaś się zorientować, że psychologia ma metody, teorie i instrumentarium, które - odpowiednio zastosowane - przynoszą realne wyniki.
            @ arti - a jak się pracuje w IBM oddział Niemcy? :-). Wnioskuję, że w Polsce pracodawcy oferowali "standardowe" stawki?
            @ koldbrann - brawo za trafną, nomen omen, diagnozę!
            Z pozdrowieniami, fsou
        • Gość: pani inzynier Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.rz.uni-karlsruhe.de 10.07.09, 10:16
          Tak, tez kiedys chcialam studiowac psychologie, ale na szczescie w ostatnim
          momencie wybralam politechnike (i to nie dlatego, ze na psychologie sie
          nie dostalam). Dziekuje teraz sobie samej za ten wybor- praca konkretna, a przy
          tym daje duze pole do popisu. Aktualnie robie doktorat poza granicami kraju, na
          zarobek nie narzekam. Zycze wszystkim psychologom, przyszlym i obecnym,
          szczescia w poszukiwaniu pracy- bedzie im potrzebne.
        • Gość: misiak Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 14:24
          > @ arti - db psycholog jest jak db inżynier - może wykręcić potężną kasę, wystar
          > czy, że znajdzie sobie odpowiednie pole do działania. Na przykład problemy seks
          > ualne przemęczonych inżynierów :).

          polecam takiego 'spacjalistę' poprosić o receptę na viagrę ;)
          Na pewno pomoże potokiem słów.

          A co do zawodu wywołanego wybranym zawodem i wiążących się z nim konsekwencji
          (np. brak kobiet w wieku odpowiednim do założenia rodziny) to akurat psycholog
          ma pole do popisu. Linia argumentów powinna się zacząć od jakże elokwentnego 'bo
          ty złe studia wybrałeś'...

          A tak na poważnie to przed 30 r.ż nie spotkałem żadnego furiata, że mu seks nie
          idzie z politechniki. To humaniści ciągle mają depresję, że w życiu im nie
          wyszło, a inżynierowie auto już mają (na kredyt, ale zawsze).
    • Gość: sochi Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 01:02
      ludzie, skąd w was tyle jadu? co jest takiego w tym artykule, co każe nienawidzić wszystkich humanistów? oni - o dziwo - też są potrzebni. z tego co się orientuję państwo nie szkoli ich na potęgę, wystarczy porównać z liczbą miejsc na jakimś kierunku na politechnice. studia humanistyczna, dla osób chcących się uczyć, są naprawdę wspaniałą okazją do rozwoju i porzeszania horyzontów. nie chodzi jedynie o wiedzę ale i o świadomość.

      co do tego, czy psychologia to czarnoksięstwo: kiedyś, może. ale teraz kiedy obrazowanie mózgu nie sprawia problemów, przy licznych eksperymentach, z pomocą neuronauki, kognitywistyki, wszystko zaczyna być klarowne. i w dużej części te magiczne przepowiednie okazują się prawdziwe. nie warto też kojarzyć tego kierunku z osobą terapeuty. wydaje mi się, że dużo osób po psychologii zajmuje się czymś innym, i nie mam na mysli stanowiska przy kasie.

      (tak, studiuję psychologię. dziennie, nie w wyższej szkole bicia piany)
      • Gość: Mwaruwari Pierwsza bzdura IP: *.autocom.pl 10.07.09, 10:06
        to taka, że psychologia jest nauką stricte humanistyczną. Zapraszam tych
        wszystkich durni (inne słowo nie przychodzi mi na myśl), dajmy na to do
        zagłebienia się w psychologię poznawczą.

        Drugi przezabawny argument o "wyższości" umysłu scisłego nad "humanistycznym".
        Ja jestem pełen szacunku dla inzynierów - szczególnie tych o profilu
        konstruktorskim. Dla informatyków - szczególnie (choć jak w przypadku
        inzynierów, nie tylko) programistów. I teraz, jeśłi jeden taki dureń z drugim
        naśmiewa się z terapeutów, którzy też psychologami są, którzy zajmują się
        "naprawieniem" wielkoroć bardziej skomplikowanej niż jakakolwiek maszyna w
        rodzaju silnika samochodowego, przekładni, czy turbiny, jaka jest ludzki umysł,
        gdzie nie żadnej tego rodzaju powtarzalności jak w urzadzeniu technicznym, gdzie
        każdy człowiek musi być traktowany jako odmienna całość, a praca z nim dzieje
        się od podstaw, to niech tak dureń, jeden z drugim, odpowie sobie, jaką laurkę
        wystawia sam sobie, pisząc takie pogardliwe rzeczy rzeczy o filozofach, czy też
        psychologach.

        O innych dziedzinach psychologii (sport, reklama, organizacja, właściwie cała
        reszta) i ich ważności nie wspomne, zeby wspomnianych nie kompromitować bardziej.
        • ritsuko Re: Pierwsza bzdura 10.07.09, 10:15
          Dodaj do tego spec. z psychometrii i jesteśmy w domu :)
        • Gość: Mwaruwari I więcej IP: *.autocom.pl 10.07.09, 10:16
          Taki durak jeden z drugim, pełni przekonania o własnej wyższości (ciekaw jestem
          skąd się biorącej), pieją wniebogłosy swoje prawdy. Bynajmniej nie objawione, bo
          powtarzają je jak katarynka, czy inna papuga. Prawdy to prześmiewcze i obraźliwe
          nawet, o czym już przed chwila wspomniałem. Duracy ci nie znają chyba
          zasadniczej, fundamentalnej ludzkiej wartości, jaką jest szacunek dla drugiego
          człowieka. nieważne, czy w bezpośredniej rozmowie, czy na forum internetowym.
          Zapewne to tacy ludzie, którzy np. wszystkich wyjeżdżających na zachód w
          poszukiwaniu lepszego życia i pracy wrzucaja do wora z napisem "nieudacznik".
          Dla których byc może wzorem postępowania w życiu jest znane wszystkim nam
          powiedzenie "po trupach do celu", dla których korporacyjne gry i układy są
          kolejnym wzorem do nasladowania, dla których przejście z pogardą obok
          cierpiącego, lub żebrzącego człowieka jest powodem do dumy. Tacy właśnie być
          może przeciwnicy "humanistów" jak dotąd objawili się w komentarzach do tego
          artykułu.

          Nie chce szufladkować (o stereotypach, generalizowaniu itp. też na szczęście na
          psychologii uczą), bo nie znam tych ludzi, przypuszczam tylko wstępnie po tym co
          piszą i jak piszą, ale...na ta chwilę nie pozdrawiam.
      • Gość: like Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 10:08
        klarowne ?
        jak np. pozytywne myslenie, które - jak ostatnio pokazał eksperyment
        _naukowy_ - wywiera efekt odwrotny od zamierzonego?

        są studia i studia - psychologia to fajne studia umożliwiające
        nacieszenie się zyciem studenckim a jak się już nacieszycie to nie
        martwcie się o prace - w moim gabinecie lekarskim zawsze jest cos do
        podania i pozamiatania, kochani.
        • Gość: szi Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:15
          jeśli chodzi o imprezy, to akurat jest kiepsko ;P przy takiej ilości chętnych, na studia dostają się ludzie, którzy chcą się uczyć i to właśnie robią. dzięki temu są dobrzy w tym co robią i mają potem pracę. to o czym piszesz to raczej domena prywatnych uczelni, których poziom generalnie pozostawia wiele do zyczenia.
        • Gość: misiak Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.09, 14:29
          w moim _przyszłym_ prywatnym gabinecie też znajdzie się robota dla sekretarki,
          która umiejętnie wyczuje chwilę podania herbatki z melisą dla znerwicowanych
          pacjentów/ich rodzin ;)
          • Gość: Mwaruwari A to juz Misiaku jest obraźliwe IP: *.autocom.pl 10.07.09, 15:31
            > w moim _przyszłym_ prywatnym gabinecie też znajdzie się robota dla sekretarki,
            > która umiejętnie wyczuje chwilę podania herbatki z melisą dla znerwicowanych
            > pacjentów/ich rodzin ;)

            dla ludzi, którzy na nerwice cierpią - często jest to cierpienie większe, niż w
            przypadku wielu chorób somatycznych. I jeszcze bardziej dla terapeutów, którzy -
            będąc w grupie osób o największym ryzyku wypalenia zawodowego, podejmują się
            pracy z takimi ludźmi.

            Za chwilę być może napiszesz, że tylko żartowałeś. Ale przynajmniej ja już w to
            nie uwierzę. Być może masz takie zajęcia na medycynie jak etyka pracy lekarza
            (powinny być chyba na 5 lub 6 roku z tego co pamiętam). Więc jeśli je masz, lub
            będziesz miał, zacytuj swoją wypowiedź prowadzącemu.

            Ja czuję, wystarczyły mi te słowa, że omijałbym Twój gabinet łukiem bardzo
            szerokim...
      • ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 10:13
        Zgadzam się z Tobą, zwłaszcza, że większość ludzi piszących tu ma
        pojęcie o psychologii marne- typowy stereotyp z filmów- psycholog=
        psychoterapeuta, kozetka, notatnik itp.
        Psychologia jest tak szaroką nauką, że jest mnóstwo możliwości-
        wspomniane przez Ciebie neuro i kognitywistyka (cały czas się
        rozwijają i wielu widzi tu przyszłość psychologii), poza tym
        psychologia sądowa, kryminalna (biegli zawsze będą potrzebni, w
        Polsce jest też tendencja by iść w stronę zachodu, coraz więcej osób
        zajmuje się profilowaniem), społeczna (po której niemal wszystko
        można robić- od badań, przez szkolenia, po techniki sprzedaży),
        psychometria już nawet nie wspominając o psychologii mediów, rynku i
        w zarządzaniu. Każdy jest w stanie znaleźć swoją działkę a nie
        wszytskie są tak popularne :)
        (tak studiuję [właściwie kończę] psychologię, zaocznie, na prywatnej
        uczelni)
        • Gość: kra Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 12:09
          ritsuko napisała:

          > (tak studiuję [właściwie kończę] psychologię, zaocznie, na
          >prywatnej uczelni)

          Wprowadzili już zaoczne studia psychologiczne? To bardzo smutne...
          • Gość: ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 83.3.34.* 10.07.09, 13:05
            Będąc jeszcze na pierwszym roku, kiedy chciałam ponownie podjąć
            leczenie, to DOKŁADNIE to samo usłyszałam od pewnej pani psycholog
            (zapewne po dziennych na publicznej uczelni). Zabawne, bo problemem
            były zaburzenia łaknienia i ciężko tu mówić o wysokim poczuciu
            własnej wartości u osoby z ED. A ta Pani skutecznie mi pokazała tym
            tekstem i paroma innymi, ze jestem nikim, powinnam iść i nie
            zawracać jej głowy. Full profesjonalizm :)
            Tak więc są dobrzy i tragiczni psychologowie niezaleznie od trybu
            studiów...
            Ale dziękuję za podsumowanie. Na szczęście moi wykładowcy mają o
            mnie na tyle dobre zdanie, że ich nie obchodzi to, że jestem
            zaoczna, ale to, że jestem zaangażowana. Wbrew pozorom różnic
            programowych specjalnie dużych nie ma...
      • Gość: arti Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 10:14
        > ludzie, skąd w was tyle jadu? co jest takiego w tym artykule, co każe nienawidz
        > ić wszystkich humanistów?
        bez przesady. wypowiedzi sa moze troche zbyt "ostre" ale ja nie dopatruje sie w
        nich nienawisci. raczej wypowiedzi sa "kpiarskie"
        >oni - o dziwo - też są potrzebni.
        przeciez nikt nie pisze ze humanisci (w tym psycholodzy) nie sa potrzebni tylko
        uczelnie "produkuja" ich stanowczo za duzo.
        z tego co się orien
        > tuję państwo nie szkoli ich na potęgę, wystarczy porównać z liczbą miejsc na ja
        > kimś kierunku na politechnice.
        z tym nie jest tak rozowo. uczelnie panstwowe dostaja dotacje za "glowe"
        studenta. tak wiec jest duzy nacisk na przyjmowanie coraz wiekszej ilosci
        osob(oczywiscie kosztem jakosci ksztalcenia).
        studia humanistyczna, dla osób chcących się uczy
        > ć, są naprawdę wspaniałą okazją do rozwoju i porzeszania horyzontów. nie chodzi
        > jedynie o wiedzę ale i o świadomość.
        do poszerzania wiedzy i horyzontow nie sa potrzebne studia. do "poszerzania
        horyzontow" jest cos takiego jak hobby(chyab ze traktujesz studia jak hobby, ale
        pozniej nie narzekaj ze nie mozesz znalezc pracy w zawodzie, albo praca jest
        kiepsko platna).
        > co do tego, czy psychologia to czarnoksięstwo: kiedyś, może. ale teraz kiedy ob
        > razowanie mózgu nie sprawia problemów, przy licznych eksperymentach, z pomocą n
        > euronauki, kognitywistyki, wszystko zaczyna być klarowne. i w dużej części te m
        > agiczne przepowiednie okazują się prawdziwe. nie warto też kojarzyć tego kierun
        > ku z osobą terapeuty. wydaje mi się, że dużo osób po psychologii zajmuje się cz
        > ymś innym, i nie mam na mysli stanowiska przy kasie.
        a mozesz napisac czym sie zajmuje? czy do tych stanowisk potrzeba studiow
        psychologicznych ktore jednak kosztuja?
        > (tak, studiuję psychologię. dziennie, nie w wyższej szkole bicia piany)
    • struggler Kłamstwo!!! 10.07.09, 10:18
      KŁAMSTWO!!!
      Zarejjestrowałem się na Politechnice Wrocławskiej na budownictwo i
      mechatronikę. Na mechatronikę zostałem przyjęty, a na budownictwie jestem na
      liście rezerwowej. Najbardziej oblegane jest budownictwo. Na oba kierunki są
      identyczne zasady rekrutacji.
      • Gość: Mwaruwari Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psychologów IP: *.autocom.pl 10.07.09, 10:21
        jest to oczywista nieprawda. Zapotrzebowanie na terapeutów jest mniej więcej tak
        ogromne, jak na lekarzy specjalistów,a droga w latach podobna do uzyskania
        specjalizacji prawniczej, jak radca, czy adwokat (na szczescie nie uwikłana w
        taką hermetyczność środowiska i układy). A terapeuta to tylko jedna z dziesiątek
        dróg zawodowych możliwych do obrania po psychologii. Nie mylmy ilości chętnych
        na dane studia z faktyczną ilością je kończących.
        • pamejudd Hmmm... widzę że kolega psycholog "umi" czytać.. 10.07.09, 10:27
          ...ze zrozumieniem.


          Gratulujem!
        • Gość: arti Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 10:29
          > jest to oczywista nieprawda. Zapotrzebowanie na terapeutów jest mniej więcej ta
          > k
          > ogromne, jak na lekarzy specjalistów,
          mozesz to poprzec jakimis konkretami? np podaj link z ofertami pracy dla
          psychologow/terapeutow. ja twierdze ze zapotrzebowanie jest znikome. udowodnij
          ze tak nie jest.
          a droga w latach podobna do uzyskania
          > specjalizacji prawniczej, jak radca, czy adwokat (na szczescie nie uwikłana w
          > taką hermetyczność środowiska i układy). A terapeuta to tylko jedna z dziesiąte
          > k
          > dróg zawodowych możliwych do obrania po psychologii.
          mozesz podac konkretne zawody w ktorych akurat ktos po psychologii swietnie sie
          sprawdzi?jak dla mnie to "humanistyczny" belkot.
          Nie mylmy ilości chętnych
          > na dane studia z faktyczną ilością je kończących.
          mozesz podac liczby? ile osob zaczyna a ile konczy psychologie? z tego co wiem
          na wiekszosci studiow humanistycznych aby zostac skreslonym z liczby studentow
          trzeba "zlozyc podanie do dziekana z uzasadnieniem".
          • Gość: fb Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.labtd.com 10.07.09, 10:50
            przykładowe prace dla psychologa, w których wyższe wykształcenie jest często
            wymagane, a psychologiczne - przydatne:
            HR
            szkolenia (dla szkół, dla firm, aktywizacja bezrobotnych, niepełnosprawnych -
            jest sporo programów unijnych dofinansowujących tego typu działalność)
            konsultant np. do spraw dotacji unijnych (wiedzę o i nich może zdobyć psycholog
            dzięki własnej działalności, patrz wyżej, i kontaktom ze znajomymi którzy tym
            właśnie się zajmują)
            szeroko pojęta "reklama" - firmy badawcze, domy mediowe, agencje reklamowe - tak
            tak, psychologia rozwija kreatywność
            szkoła - jako psycholog, pedagog bądź nauczyciel przedmiotu psychologia;
            uczelnia (skoro wszyscy chcą studiować psychologię to w końcu ktoś ich musi
            uczyć ;) a bardziej serio, psychologia jako jeden z przedmiotów jest na wielu
            kierunkach - i naprawdę podstawy psychologii się przydają w życiu zawodowym)
            to tak pierwsze co mi przyszło do głowy. ze wszystkich tych rzeczy "da się
            wyżyć", a jeśli się jest dobrym, to i nieźle zarobić. Ale po technicznych
            studiach chyba też trzeba być dobrym;P
            • Gość: arti Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 11:06
              > przykładowe prace dla psychologa, w których wyższe wykształcenie jest często
              > wymagane, a psychologiczne - przydatne:
              > HR
              zgoda. tyle ze z reguly panie hr zajmuja sie administracja, czesto sa obecne na
              rozmowach kwalifikacyjnych(ale z reguly ich rola sprowadza sie do rozmowy z
              kandydatem o jego oczekiwaniach finansowych, sprawdzenie umiejetnosci
              poslugiwania sie jezykami obcymi etc.) do tych czynnosci nie potrzeba studiow z
              psychologii(zreszta czesto w hr sa ludzi po np ekonomii).ale generalnie
              ok-pytanie ile jest wakatow w dzialach hr.
              > szkolenia (dla szkół, dla firm, aktywizacja bezrobotnych, niepełnosprawnych -
              > jest sporo programów unijnych dofinansowujących tego typu działalność)
              szkolenia ale tylko "soft skills"(negocjacje, autoprezentacja etc.) tutaj
              rzeczywiscie mozna sie jakos "odnalezc".
              > konsultant np. do spraw dotacji unijnych (wiedzę o i nich może zdobyć psycholog
              > dzięki własnej działalności, patrz wyżej, i kontaktom ze znajomymi którzy tym
              > właśnie się zajmują)
              zupelnie 0 zwiazku z psychologia. dzieki wlasnej dzialalnosci takie umiejetnosci
              moze zdobyc kazdy(historyk, geograf etc.).
              > szeroko pojęta "reklama" - firmy badawcze, domy mediowe, agencje reklamowe - ta
              > k
              > tak, psychologia rozwija kreatywność
              troche tak. chociaz wiem ze w reklamie, mediach pracuja ludzie roznych zawodow,
              moga te zawody wykonywac rownie dobrze jak psycholog.
              > szkoła - jako psycholog, pedagog bądź nauczyciel przedmiotu psychologia;
              > uczelnia (skoro wszyscy chcą studiować psychologię to w końcu ktoś ich musi
              > uczyć ;) a bardziej serio, psychologia jako jeden z przedmiotów jest na wielu
              > kierunkach - i naprawdę podstawy psychologii się przydają w życiu zawodowym)
              > to tak pierwsze co mi przyszło do głowy.
              tutaj ok
              ze wszystkich tych rzeczy "da się
              > wyżyć", a jeśli się jest dobrym, to i nieźle zarobić. Ale po technicznych
              > studiach chyba też trzeba być dobrym;P
              jak sie jest dobrym to ze wszystkiego mozna wyzyc. ewentualnie mozna zarobkowo
              zajmowac sie czyms innym (wlasna dzialalnosc) a prace w zawodzie wyuczonym
              traktowac jako hobby(tak robi np spora grupa nauczycieli dla ktorych praca w
              szkole to pasja, hobby).
          • Gość: Mwaruwari Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.autocom.pl 10.07.09, 11:41
            Czyżbyś również był zdeklarowanym i niereformowalnym zwolennikiem wyższości
            tego, co "ścisłe" nad tym, co "humanistyczne"? Musze Cie zmartwić, a może
            pocieszyć, kto wie ;) ? jak to powiedziała dość znana w środowisku psychologów
            Pani profesor: "żadna dyskusja nie jest w stanie zmienić ludzkich przekonań".

            > > jest to oczywista nieprawda. Zapotrzebowanie na terapeutów jest mniej wię
            > cej ta
            > > k
            > > ogromne, jak na lekarzy specjalistów,
            > mozesz to poprzec jakimis konkretami? np podaj link z ofertami pracy dla
            > psychologow/terapeutow. ja twierdze ze zapotrzebowanie jest znikome. udowodnij
            > ze tak nie jest.

            Nie udowodnię Ci tego żadna statystyką, bo takowych nie posiadam. Ale możesz to
            sprawdzić empirycznie i udać się do jakiegoś prywatnego gabinetu, prywatnego lub
            państwowego ośrodka terapeutycznego z pytaniem o terminy.

            Inną sprawą są pieniądze z NFZ na kontrakty dla terapeutów vs. dla lekarzy,
            postrzeganie pomocy psychologicznej często w opozycji do tej lekarskiej i
            zapewne wiele innych elementów, które tutaj rzutują. W skrócie: przekonanie
            społeczne - często bardzo mocno nieuzasadnione - jest takie: jak trwoga to pędzi
            się do lekarza, nie do dietetyka, na basen, czy do psychologa. Dlaczego tak się
            dzieje? Można by napisać pewnie tomy. Ale wystarczy też zobaczyć reklamy w TV.
            Zalew Apapów, etopiryn, Rennie i tym podobnych cudów. Jesteśmy kulturą
            nowoczesnej, "inzynieryjnej społecznie" medycyny. Nie odmawiam wielu jej
            zdobyczom ogromnej wartości, ale gdybyśmy np. dostrzegli w ilu nowotworach
            najważniejszym czynnikiem jest ten psychogenny...To tylko jeden z wielu
            przykładów jakie przychodzą mi na myśl.

            > a droga w latach podobna do uzyskania
            > > specjalizacji prawniczej, jak radca, czy adwokat (na szczescie nie uwikła
            > na w
            > > taką hermetyczność środowiska i układy). A terapeuta to tylko jedna z dzi
            > esiąte
            > > k
            > > dróg zawodowych możliwych do obrania po psychologii.
            > mozesz podac konkretne zawody w ktorych akurat ktos po psychologii swietnie sie
            > sprawdzi?jak dla mnie to "humanistyczny" belkot.

            Konkretne zawody już dostałeś w innym poście. Mógłbym do nich sporo dopisać,
            tylko po co? Zapewne jest tak, że osoba z naprawdę dobrą znajomością psychologii
            w praktyce, nie obarczona do tego swoimi problemami (głównie natury
            osobowościowej), poradzi sobie znakomicie na wszystkich tych stanowiskach gdzie
            ma się do czynienia z ludźmi. Czynniki merytoryczne/znajomości określonej branży
            są oczywiście równie istotne. Zresztą i tam gdzie projektuje się i eksploatuje
            maszyny. Chyba że pytasz o zawody stricte psychologiczne. Wtedy takie pytanie
            mozna zadać co do każdego wykształcenia/kierunku studów.

            > Nie mylmy ilości chętnych
            > > na dane studia z faktyczną ilością je kończących.
            > mozesz podac liczby? ile osob zaczyna a ile konczy psychologie? z tego co wiem
            > na wiekszosci studiow humanistycznych aby zostac skreslonym z liczby studentow
            > trzeba "zlozyc podanie do dziekana z uzasadnieniem".

            Absolutnie nie jest to prawdą. Inna sprawa, że zapewne trudniej skończyć
            uczelnię techniczną, przynajmniej na niektórych kierunkach.
          • Gość: fb Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.labtd.com 10.07.09, 11:44
            Gość portalu: arti napisał(a):
            > mozesz podac liczby? ile osob zaczyna a ile konczy psychologie? z tego co wiem
            > na wiekszosci studiow humanistycznych aby zostac skreslonym z liczby studentow
            > trzeba "zlozyc podanie do dziekana z uzasadnieniem".


            dane z mojego rocznika:
            kandydatów: ponad 2600
            przyjętych: ok. 250 (dzienne+wieczorowe)
            ukończyło: 150-180 (trudno mi powiedzieć bo sama broniłam się po terminie)
            zakładając, że połowa kandydatów i tak nie chciała studiować psychologii tylko
            zdawała tam bo tak, bo są dwa świadectwa, to i tak daje jakieś...14%

            Aby zostać skreślonym ze studiów humanistycznych nie trzeba pisać podania,
            wystarczy nie pojawiać się na uczelni ponad 2,5 roku - sprawdzone (na jednej z
            filologii) ;)
            Z drugiej strony, na technicznych można być skreślanym praktycznie co semestr za
            oddanie indeksu dzień po terminie, po czym być reaktywowanym za darmo po jego
            przyniesieniu (też sprawdzone, choć to już nie przeze mnie)

            co do psychologów pracujących w poradnictwie, w tym terapeutów, moim zdaniem
            (które popieram 2 latami praktyk w instytucjach "od pomagania")zapotrzebowanie
            jest ogromne, ale stanowisk pracy nie ma, a jeśli są, to płatne po prostu
            żałośnie. A na poradę w prywatnym gabinecie wielu potrzebujących po prostu nie
            stać. Oczywiście pozostaje jeszcze problem "kto może założyć gabinet pod szyldem
            >>terapeuta<<" i jak to wpływa na ocenę zawodu terapeuty (terapeuta powinien
            skończyć kilkuletni kurs i prowadzić własne terapie nadzorowane przez superwizora)
            • Gość: arti Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 12:05
              >bo są dwa świadectwa, to i tak daje jakieś...14%
              cale 14%? na moim kierunku studia nie skonczylo jakeis 50%
              > Aby zostać skreślonym ze studiów humanistycznych nie trzeba pisać podania,
              > wystarczy nie pojawiać się na uczelni ponad 2,5 roku - sprawdzone (na jednej z
              > filologii) ;)
              bez komentarza.
              • Gość: Mwaruwari Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.autocom.pl 10.07.09, 12:09
                > bez komentarza.

                A jednak niech będzie jakiś: u mnie było tak, że nie złożenie indeksu w terminie
                bez pojawienia się z wyjaśnienaiami na piśmie->czekamy miesiąc->skreślenie.

                Na pierwszym roku nie zdanie 2 egzaminów w sesji w pierwszym drugim terminie -
                nieodwołalne skreślenie, żadnych odstępstw. Innych "możliwości" nie znam, ale
                raczej na pewno istniały/istnieją
                • Gość: arti Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 13:01
                  zeby nie byc goloslownym podaj prosze nazwe uczelni i tryb studiowania.
                  • Gość: Mwaruwari Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.autocom.pl 10.07.09, 14:59
                    Rozumiem arti, że nie wierzysz w to co piszę? Ok, zróbmy tak, ja odpowiem Ci na
                    to pytanie, a w zamian Ty odpowiesz mi na to, które już Ci zadałem: mianowicie,
                    czy jesteś zdeklarowanym zwolennikiem wyższości tego co "ścisłe", nad tym co
                    "humanistyczne", ok?
                    • Gość: arti Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 15:19
                      nie jestem przeciwnikiem zadnym zwolennikiem ani przeciwnikiem "scislowcow" czy
                      "humanistow"(chociaz w dzisiejszych czasach humanista nazywa sie osoba nie
                      majaca pojecia o matematyce, dla humanista to osoba bardziej w znaczeniu
                      renesansowym). jestem przeciwnikiem kretynizmow w polskim systemie edukacji. a
                      jednym z takich kretynizmow jest "produkcja" tysiecy "humanistow"(psychologow,
                      pedagogow etc.) ktorzy w wiekszosci koncza pozniej na zmywaku w uk - swoja droga
                      dziwne ze w pl nie prowadzi sie badan ile osob(procentowo) po jakim kierunku
                      studiow pracuje w zawodzie.
                      PS. mam wielu znajomych ktorzy studiowali/studiuja na uj, uwr, uw i widzialem ze
                      za duzo pracy w studia nie wkladali. oczywiscie nie generalizuje ze wszyscy ale
                      jednak roznica jest znaczaca jesli porownamy uczelnei techniczne i uniwerki.
                      • Gość: Mwaruwari Zatem IP: *.autocom.pl 10.07.09, 18:02
                        uczelnia to UJ, tryb zarówno stacjonarny dzienny, jak i wieczorowy.
                • Gość: fb Re: Uczelnie nie "produkują" zbyt wielu psycholog IP: *.labtd.com 10.07.09, 13:02
                  ja tak do końca nie uważam psychologii za naukę humanistyczną - a że studiowałam
                  też na prawdziwie humanistycznym kierunku to mam porównanie. Psychologia,
                  podobnie jak socjologia, jest nauką społeczną. Gdyby była typowo humanistyczna
                  to skąd statystyka i biologiczne podstawy zachowania? u mnie też 2 nie zdane
                  egzaminy po pierwszym semestrze powodowały skreślenie z listy i właśnie wtedy
                  odpadło najwięcej ludzi a większość z tych, którzy zostali, dostudiowali do końca.
                  A co do porównania między różnymi studiami. Coś za coś. Trudno się dostać i
                  trudno wylecieć (psychologia), łatwo się dostać łatwo wylecieć (niektóre
                  kierunki na Politechnice). Myślę, że ostateczny stosunek absolwentów do ilości
                  kandydatów na studia jest zbliżony.
                  A że więcej ludzi się pcha na studia "humanistyczne" to inna sprawa, i moim
                  zdaniem wynika to w części z rażąco niskiego poziomu nauczania przedmiotów
                  ścisłych na etapie podstawówki, gimnazjum i szkoły średniej. Dla "humanistów z
                  powołania" jest miejsce na rynku pracy, a dla osób które poszły na humanistyczne
                  aby nie mieć matematyki nie zawsze.
    • Gość: fb psychologia-ok, ale nie jako pierwszy kierunek! IP: *.labtd.com 10.07.09, 10:35
      psychologia jest fajna ale nie jako pierwszy kierunek studiów! skończyłam w tym
      roku psychologię - nie powiem, przyjemnie było, psychologia w jakiś sposób
      poszerzyła moje horyzonty, teraz nawet mam pracę w zawodzie, z której jestem
      zresztą bardzo zadowolona :)... z drugiej strony zastanawiam się, czy jakbym
      poszła na studia techniczne, nie byłabym teraz równie zadowolona z pracy, za
      którą dostawałabym 2* tyle, a przy tym od 3-4 roku studiów miałabym praktyki, a
      potem pracę w zawodzie, zamiast utrzymywać się ze stypendium i pracy na kasie
      albo mycia kibli w UK - a nie wiem jak inni wypowiadający się w tej kwestii, ja
      NAPRAWDĘ robiłam obie te rzeczy, a więc...ludzie zastanówcie się czy nie wolicie
      mieć najpierw normalnej pracy a potem studiować sobie psychologio-podobne rzeczy
      dla przyjemności :) no chyba, że wasi rodzice będą was utrzymywać do końca
      studiów...
      • Gość: arti Re: psychologia-ok, ale nie jako pierwszy kierune IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 10:40
        nareszcie jakas rozsadna wypowiedz.
    • wentyl77 Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 10:36
      Większość z tych kandydatów to neurotyczne baby, same mające
      problemy z psychiką i nadzieję, że studia pomogą im w autoterapii
      swych zastarzałych kompleksów.

      Właściwym postępowaniem wobec kandydatów powinna być długa rozmowa
      rozpoznawczo-kwalifikacyjna, która pozwoliłaby wykryć typy
      neurotyczne, zanim tacy delikwenci zostaliby dopuszczeni do
      egzaminów, a potem - do ew. wykonywania zawodu.

      Jak myślicie - dlaczego tacy ludzie pchają się drzwiami i oknami na
      psychologię? Bo wcześniej sami nie zostali zdiagnozowani, lub
      lekarze nie byli im w stanie pomóc.

      Lekarze, z których większość to także neurotyczne toksyczne baby,
      które kiedyś zostały błędnie dopuszczone do zawodu. Koło nerwicy
      zamyka się i to co obserwujemy to niestety dalszy ciąg tego procesu.
      • Gość: fb Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.labtd.com 10.07.09, 11:03
        wentyl77 napisał:

        > Większość z tych kandydatów to neurotyczne baby, same mające
        > problemy z psychiką i nadzieję, że studia pomogą im w autoterapii
        > swych zastarzałych kompleksów.


        prawda.
        Ale skoro jest kilkunastu-kilkudziesięciu kandydatów na jedno miejsce, to takie
        osoby w większości odpadają. A większość absolwentów psychologii to w
        miarę inteligentni ludzie, do tego albo z pasją, pragnący pomóc innym
        wykorzystując swoją wiedzę, albo na tyle przedsiębiorczy, aby sobie poradzić po
        nie zawsze dobrze wybranych, ale jednak użytecznych studiach. Co widzę po sobie
        i znajomych.
        Inna sprawa, czy gdybym miała wybierać teraz studia, to bym wybrała
        psychologię...o tym pisałam, ale jak szłam na studia miałam 19 lat i masę
        nierealistycznych pomysłów ;)
      • Gość: ooo Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 81.210.18.* 10.07.09, 11:09
        one się pchają, bo im się coś wydaje...i wszystkie będą wielkimi terapeutkami.

        jestem inżynierem i pracuję w zawodzie. od trzech lat studiuję zaocznie
        psychologię. to, co tam widzę i czego muszę słuchać, jest czasami tak śmieszne,
        że aż żenujące. czasami sama nie wierzę w to, co słyszę...
        te cipy zafiksowane na studiach psychologicznych są śmieszne w tych swoich
        mądrych wywodach. każda udaje oryginalną i taką otwartą na ludzkie problemy,
        pełną empatii i zrozumienia. rzygać się chce.

        skończę pewnie te studia, bo za dużo pieniędzy już w nie włożyłam, żeby teraz
        zrezygnować, ale jedno mogę powiedzieć. psychologia, to jak dla mnie żadna nauka
        (poza psychologią społeczną, która ma ręce i nogi), to takie wróżenie z fusów,
        żadnych konkretów, żadnych punktów odniesienia, opieranie się na dyrdymałach,
        gdzie w przypadku większości zaburzeń wszystko można racjonalnie wytłumaczyć,
        bez używanie tej pseudonauki.
        • Gość: antek cwaniak Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 194.5.134.* 10.07.09, 12:16
          A co Ty własciwie robisz na tych studiach? Forma autobiczowania czy
          co?
          • Gość: ooo Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 81.210.18.* 10.07.09, 12:51
            właściwie, to nie wiem.
            myślałam, że to będzie ciekawe, czegoś fajnego się dowiem itd.
            owszem, są przedmioty, które mi odpowiadają i są ciekawe, np. neuropsychologia,
            ale to jest ta część psychologii, która ma podłoże w nauce, i nie czerpie swoich
            teorii z wróżbiarstwa.
        • Gość: anna Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 12:48
          To o czym piszesz, to rczej specyfika studiów zaocznych w szkole
          prywatnej. Ja najpierw skończyłam dzienną psychologię w uczelni
          publicznej, a później zaoczną informatykę w szkole prywatnej. I
          właśnie te drugie, niby techniczne studia były przechowalnią i
          wylęgarnią pracowników sklepów/zmywaka w UK. Poziom żenujący, na 3
          roku studiów zaimponowałam koledze używając skrótu klawiszowego! 90
          % osób podchodziło do egzaminów opierając się wyłacznie na sciągach
          wydrukowanych wcześniej na komputerze. Ściągi pochodziły od
          poprzednich roczników, więc nikt nawet nie zadał sobie trudu
          przygotowania ich.
          Z tej perspektywy moje studia psychologiczne zaczęły jawić mi się
          jako ambitne i wymagające, chociaż w trakcie studiów na brak wolnego
          czasu nie narzekałam ;-) A pracuję właśnie jako psycholog,
          informatyka była dla mnie tylko poszerzeniem horyzontów.
          • Gość: ooo Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 81.210.18.* 10.07.09, 13:02
            możliwe, że jest tak jak piszesz.
            swoje studia zaoczne traktuję raczej jako rozrywkę.
            jestem nimi rozczarowana i w tej chwili bardziej odpychają, niż przyciągają.
            kończyłam na uczelni państwowej studia dzienne, kierunek budownictwo, więc nie
            ma nawet co porównywać, bo specyfika studiów zupełnie inna.
            pewnie "dzienna" psychologia jest inna, więcej możliwości w rozwoju
            zainteresowań związanych z kierunkiem studiów itd. i może nie ma aż tylu
            "domorosłych pań psycholożek, którym się coś wydaje".
            • Gość: anna Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:23
              Ja swoje informatyczne studia zaoczne też traktowałam jako rozrywkę,
              ale zdecydowana większość przyszła tam po prostu "kupić" sobie
              dyplom. Nawet nie było z kim tam porozmawiać, jak szliśmy razem na
              piwo to opowieści moich kolegów z roku koncentrowały się wokół tego
              kto więcej wódki wypił na ostatniej imprezie ;-/. Było kilku fajnych
              facetów, którzy już pracowali w zawodzie, mieli dużą wiedzę i
              chciali tylko uzupełnić wyształcenie, ale zdecydowana większość
              doskonale się realizowała pracując w jakieś hurtowni w pobliskim
              miasteczku (dla wyjaśnienia: nie widzę nic złego w pracy w hurtowni,
              tylko po co w takim razie zapisywac się na studia, które się potem
              totalnie olewa)
              Tymczasem na dziennej psychologi było naprawdę dużo sensownych osób.
              Ponieważ na miejsce było 16 chętnych, a egzamin wstępny składał się
              m.in. z rozmowy kwalifikacyjnej, to chyba najbardziej nawiedzone
              osoby zostały odsiane w toku rekrutacji ;-). Z moich najbliżych
              koleżanek wszystkie obecnie pracują w zawodzie, chociaż bezpośrednio
              po ukończeniu studiów nie było o to łatwo, i niektóre musiały dłużej
              poszukać pracy lub zacząć od stażu.
              A tak przy okazji, w czasch jak studiowałam (skończyłam w 2001),
              ŻADNA szanująca się uczelnia nie prowadziła psychologii w trybie
              zaocznym.
              • Gość: ooo Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 81.210.18.* 10.07.09, 13:53
                i nadal żadna szanująca się uczelnia (patrz np.UW, czy UJ) nie prowadzi
                psychologii w trybie zaocznym, co najwyżej wieczorowym.
                sama "robię" te studia w Warszawie na SWPS i sądzę, że dzienne niewiele się
                różnią od zaocznych. taka sobie szkółka dla dzieci bogatych rodziców (patrząc na
                znajomych, którzy właśnie na tej uczelni skończyli psychologię w trybie dziennym
                i niewielu z nich pracuje lub kształci się nadal w tym kierunku).
                • Gość: Jurek Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.09, 11:01
                  Studiowałem zaocznie psychologię w swps w Warszawie (wcześniej skończyłem
                  dzienne SGH), po drugim roku przeniosłem się do Wrocka i muszę Ci powiedzieć, że
                  o ile w stolicy jest to rzeczywiście szkółka, to we Wrocku zaoczne studia nie
                  różnią się poziomem wymagań od dziennych - jest tu nie tylko znacznie ciekawiej,
                  ale i wymagania są znacznie poważniejsze. W sumie, jestem z tej zmiany naprawdę
                  bardzo zadowolony. Studia na psychologii w swps wrocek uważam za ciekawsze (i
                  nie łatwiejsze!) od moich dziennych z ekonomii na sgh w Warszawie.
            • ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 14:17
              Przeczytałam te wasze teorię i pojawił mi się uśmiech na twarzy :).
              ooo- robisz wrażenie jakbyś nie studiowała psychologii, ale sobie
              najwyżej poczytała o niej w gazecie pokroju "Charakterów". Wróżenie
              z fusów? Nienaukowe podejście? Miałaś metodologię czy psychometrię?
              Tu nie ma domysłów (domysły to owszem możesz mieć na HMP, filozofii
              czy wprowadzeniu, ale od tego są, zeby Cię zapoznać z historią tej
              nauki), a psychoterapia, gdzie domysłów może trochę być jest tylko
              jednym odłamem.
              Poza tym psycholog nie równa się terapeuta. Może masz totalnie
              niekumatych ludzi na roku, bo u mnie już po pierwszym roku chyba
              wszyscy zdążyli sobie zdać sprawę z tego, że psycho to coś więcej
              niż kozetka i potakiwanie.
              Poszłam na studia z autentycznej pasji, wcześniej chcąc nie chcąc
              psychika ludzka mnie zaciekawiła, miałam podstawy już idąc na studia
              (rok po maturze szkoła medyczna). W trakcie studiów zaczęłam się
              angażować w nowe rzeczy, bardzo mnie wciągnęła psychologia sądowa i
              w tym kierunku rozwijam się i planuję dalej iść. Studiuję zaocznie,
              ale w niczym mi to nie przeszkadza poza tym, że czasem muszę trochę
              się nagimnastykować, zwolnić z pracy, opracować w domu, zagadać do
              wykładowcy.
              I jestem z siebie dumna, bo może łatwiej by było posiedzieć i
              ponarzekać, że mam mniejsze mozliwości rozwoju niż na dziennych, ale
              ja wolałam spróbować inaczej...
              • Gość: anna Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 15:15
                Ok, pewnie że bywają na zaocznych studiach osoby, które potrafią
                samodzielnie pracować i mają jako tako poukładane w głowie ;-)
                Zazwyczaj są to osoby które z daną dziedziną miały już coś wspólnego
                i chcą podnieść kwalilikacje. Niestety z moich (i zapewne ooo)
                obserwacji wynika, że takich osób jest zdecydowana mniejszość.
                Tymczasem prawie każda prywatna szkoła uruchamia teraz zaoczny
                kierunek typu: psychologia, pedagogika, a nawet "psychopedagogika".
                I niestety ich absolwenci poźniej desperacko szukają pracy w
                zawodzie, nie mając tak naprwdę zielonego pojęcia o tym, na czym ta
                praca miałaby polecać. Właśnie z tego powodu powstała opinia na
                temat całkowitej neprzydatności tego rodzaju studiów.
                Zresztą ostatnio widziałam przykład na własne oczy: po ogłoszeniu,
                że poszukuję do pracy pracownika socjalnego, CV nadesłało
                kilkadziesiąt osób po różnego rodzaju studiach pedagogicznych z
                prywatnych uczelni. Te CV z miejsca poszły do kosza - żadna z tych
                osób nie miała wymaganych na to stanowisko kwalifikacji, ale
                najwyraźniej wysyłają swoje oferty gdzie się da.
                • Gość: ritsuko Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 83.3.34.* 10.07.09, 16:10
                  Z tego co się orientuję, to z niepublicznych uprawnienia do
                  kształcenia na kierunku Psychologia w Polsce mają tylko SWPS, WSB i
                  WSFiZ. Poza tym w ograniczonym stopniu Koźmiński (kierunek
                  Psychologia w Zarządzaniu). Czy trzy uczelnie to tak dużo?
                  • Gość: Jurek Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.09, 11:05
                    Psychologia w zarządzaniu na Koźmińskim to nie KIERUNEK a specjalność na
                    zarządzaniu. Radzę bardzo uważać na to, czy uczelnia ma prawo do prowadzenia
                    kierunku PSYCHOLOGIA, czy to jest specjalność (często są jakieś specjalności
                    typu psychopedagogika" (ki czort?) na pedagogice i to rzeczywiście jest nic nie
                    warte a także głupie i nudne.
              • Gość: ooo Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.chello.pl 10.07.09, 19:36
                pewnie, że miałam psychometrię, metodologię, logikę...
                tylko,co z tego, jak 90% studentów psychologii nic z tego nie wynosi i
                kompletnie tego nie rozumie.
                btw. bardziej przemawia do mnie np. logika matematyczna.
      • Gość: szi Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:28
        szczerze mówiąc, też tak myślałam! i byłam bardzo mile zaskoczona, że tak nie jest. porównując do mojego towarzystwa gimnzjalno-licealnego, to ludzie na psychologii są naprawdę w porządku :) jak mówią nasi wykładowcy apropo takich osób: "po studiach nie będzie lepiej, będzie... inaczej"
        • Gość: Marchewa Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 19:51
          Tak jest dziwnie utarte w Polsce że jak ktoś studiuje psychologię to
          musi miec problemy, a prawda jest taka że takie osoby (z problemami)
          najczęściej odpadają , często tez poprotu odchodzą z własnej woli.
          Znam ludzi z óżnych "środowisk" inzynierskich czy lekarskich i jak
          narazie to ci studiujący medycynę sa najbardziej pokręceni z
          tysiącami problemów. Najczęsciej znajomi z psychologii przyznają sie
          otwarcie że maja z czymś probelm np. z kontaktami z rodzicami, ale
          problemy ma każdy a psycholodzy chyba potrafia sie do tego przyznac
          najszybciej bo wiedza że nie ma sensu od tego uciekać tylko to jakoś
          rozwiązać. A co do trudności tych studiów to powiem tak: Jak moja
          znajima prozła na ten kierunek to wykładowcy mówili że ze 200
          przyjętych wiecej niż 50-60 osób ich nie skończy, sama mówiła że
          takie rzeczy opowiadaja żeby zbudowac wizerunek że niby trzeba sie
          uczyć.
          Ale w praniu sie okazało że uczyc sie trzeba a juz po drugim roku
          odpały 3 grupy czyli jakieś 40 osób juz nie wspomne o przesiewce na
          pierwszym gdzie odpadło 50 osób lub też zrezygnowało... teraz na 3
          roku jest ok 100 osób chyba a to tak naprawde dopiero początek ,
          wiem bo mój były chłopak skończył psychologie wiec co nieco mi
          opowiedział. Sam o sobie nie mówi "psycholog" bo zajmuje sie pracą w
          korporacji prędzej menadźer itp.
          A co do studiów zaocznych to nie wiem czy to dobry pomysł bo
          studenci na studiach dziennych maja wiecej czasu do nauki i duzo
          materiału a w trybie zaocznym chyba trudno to ogarnąć i przekazać
          studentowi. Z reszta wydaje mi sie że studia wieczorowe i dzienne
          niczym sie nie róźnią bo moja znajoma studiowała wieczorowo i miała
          identycznie jak mój Ex studiujący dziennie tylko, że nie miała chyba
          w-fu i coś było z angilskim ale nie wiem co :)
    • Gość: baburiba Wyuczą się nlp i wszyscy wszystkich przebzykają IP: *.acn.waw.pl 10.07.09, 10:59
    • buroka Taaa wszyscy 10.07.09, 11:39
      najbardziej oblegany to jest aktorski na filmowce a nie jakas tam psychologia
    • Gość: hag_aga Wszyscy chcą studiować psychologię IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.09, 11:56
      dla niezorientowanych i wszystkich tych, którzy się boją psychologów - bo
      "pewnie ciągle mnie analizują i rozszyfrowują". Psychologia jest nauką
      empiryczną, opartą na ścisłych regułach metodologicznych i statystycznych. To
      już nie są freudowskie domysły pokanapowe, ale zupełnie bezwględne treści: każdy
      proces mentalny da się obecnie za pośrednictwem wskaźników pośrednich przełożyć
      na konkretne cyfry, zanalizować w SPSS, zinterpretować i obalić lub potwierdzić
      hipotezę. Nie ma w tym magii i czarów. Nawet myślenie tych, którzy krytykują
      psychologię i psychologów jest czymś materialnym (niestety) i na stałe zapisane
      w neuronach czy neurotransmiterach i będzie trwać, trwać być może do końca ich
      dni. Chyba że doznają przebłysku inteligencji.
    • ateus77 Dobrze kombinują młodziaki 10.07.09, 12:17
      Dobrze kombinują młodziaki. W naszym syfiastym jaskiniowym
      kapitalizmie więszkość ludzi ma nerwice albo/i depresję. Armia
      psychologów się przyda.
    • poxipol1 Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 12:34
      prawda jest taka ze wiekszosc ludzi kotrzy chca studiowac psychologie niewiele
      o niej wie, uwaza ze po psychologii beda umieli kierowac zyciem innych,
      odgadywac ukryte mysli, pragnienia itd. w ogole nie biora pod uwage zastosowan
      leczniczych psychologii i swego rodzaju misji jaka ona niesie, wydaje sie ze
      ten kierunek bedzie zawsze skazany na tak duze powodzenie ale nigdy nie da to
      w efekcie rzeczy oddanych psychologow chcacych pomagac ludziom z problemami,
      wiekszosc z nich skonczy w reklamie, marketingu doradztwie biznesowym, co
      uwazam jest tym czym prawdziwy psycholog nie powinien sie zajmowac, gdyz w
      wiekszosci jest to wykorzystywanie wiedzy dosc "wrazliwej" przeciwko ludziom w
      celu zaspokojenia materialnych potrzeb kilku jednostek

      na szczescie uniwerki wiedza o tym i staraja sie nie dopuszczac tak duzej
      liczby osob do studiowania tego kierunku, inajczej skonczylby on jak
      zarzadzanie i marketing
    • koldbrann Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 12:42
      czytając pełne agresji, jadu i tajonych frustracji wypowiedzi na forach dochodzę
      do wniosku, że w naszym kraju potrzeba psychologów jak mało kogo. odrobina
      terapii - jak pozbyć się kompleksów, chęci bezinteresownego dokuczania bliźnim,
      pesymizmu, jak trzymać emocje na wodzy ... i od razu w polskim internecie i na
      ulicach zrobi się przyjemniej :)
    • raveness1 Re: Wszyscy chcą studiować psychologię 10.07.09, 13:43
      Przyszli psycholodzy, gdy po ukonczeniu studiow wysla 1000 CV bez
      odpowiedzi, przynajmniej sami sobie poradza z wlasna frustracja. A
      tak musieli by placic w poradniach...
    • Gość: !!!! Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 80.50.233.* 10.07.09, 13:48
      Przyszlosc miec beda osoby po naukach
      medycznycy-stomatologia,medycyna,psychologia-----ale tu jest LIMICIK MIEJSC,STAD
      TAKIE ZAWALENIE I ZATAMOWANIE RYNKU.Pedagogika też!!!!

      ZARZADZANIE---też bedzie praca
      budownictwo tez jest praca.
      telekomunikacja,dziennikarstwo,nauki przyrodnicze,weterynaria,a nawet zwykla
      chemia.....

      pracy nie ma i nie bedzie po:prawie-tu prace miec bedzie garstsa w zawodzie
      (reulowanie),administracji,wiekszosci politechnicznych

      i ta tendencja sie nie zmienia od lat!!

      • Gość: / Re: Wszyscy chcą studiować psychologię IP: 80.50.233.* 10.07.09, 13:51
        moze jeszcze rachunkowosc,finanse,podatki to tak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka