Dodaj do ulubionych

Zimno na Marchewkowej

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.04, 21:37
Czy dziennikarze cos pokręcili czy to jest prawda ?? - aż nie chce mi się
wierzyć - czy ktoś w końcu może powiedziec jaka jest prawda ?
Jesli to prawda - to dlaczego syndyk jest tak nieludzki - tylko że
dziennikarze wszystko zawsze napiszą aby byc na czołówce i zgarnąc kasę -
takie same hieny jak syndyk !!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Zmarznięta Re: To wszystko prawda!!!! IP: *.w3cache.pl / *.pl 05.01.04, 21:51
      Niestety, ale tak właśnie wygląda nasze "piekiełko" na Marchewkowej.Pani syndyk
      miała wynająć serwis do kotłowni, ale na to nie było czasu, trzeba było się
      zająć licytowaniem naszych mieszkań. Teraz jesteśmy zdani na łaskę, a raczej
      niełaskę ( gdyż p.syndyk jest na nas obrażona na nasze protesty pod jej domem )
      pani syndyk. Nie odbiera od nas telefonów, więc jest problem z uzyskiwaniem
      klucza od kotłowni. Od serwisanta właśnie się dowiedziałam, ze jeżeli w
      kotłowni nie wymieni się kilku rur ( które podobno p.syndyk zamawia pod
      Warszawą - oby się wyrobiła przed końcem zimy...), to lada chwila nieparzysta
      część Marchewkowej nie będzie miała ogrzewania. Ale to nie zmartwienie pani
      syndyk..."Pozdrawiamy zimno" Panią syndyk, przy kolejnym przetargu proszę nie
      zapomnieć o zmarzniętych mieszkańcach mieszkań, które chce Pani sprzedać...
      Dobrze zorientowana mieszkanka.
    • Gość: Zmarznięta Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 05.01.04, 22:00
      Niestety, ale to prawda. Pani syndyk nie odpowiada na nasze telefony, nie raczy
      ich odbierać. Jesteśmy zdani na łaskę, a raczej niełaskę ( gdyż jest obrażona
      za demonstracje pod jej domem )pani syndyk. Pani syndyk jest zajęta
      licytowaniem znaszych mieszkań i zapomniała, że piece gazowe wymagają serwisu.
      Jest to też potrzebne dla bezpieczeństwa mieszkańców mieszkających w budynkach
      przylegających do kotłowni.BNiestety serwisant ( przez nas zreszta
      załatwiany ), który dzisiaj ustawiał piec powiedział, że bez wymiany kilku rur
      ( które podobno p.syndyk zamawia pod Warszawą - może zdąży przed końcem zimy...)
      ten piec lada chwila przestanie grzać. A tylko jeden kocioł jest
      sprawny. "Pozdrawiamy zimno" Panią syndyk, i mamy nadzieje, że przy następnej
      licytacji mieszkań na Marchewkowej może nie zapomni, że mieszkają w nich
      zmarznięci ludzie.
      Dobrze zorientowana zmarznięta mieszkanka.
      • Gość: j.s Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.04, 22:23
        witam.jestem dziennikarze telewuizyjnym który chcialby sie zająć ta sprawa..
        jesli to mozliwe to prosze o jakis kontak.. naim@poczta.onet.pl - PILNE
        • Gość: mirek Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.04, 22:43
          O - Pan dzienikarz się znalazł - zrobi materiał tylko i wyłącznie dla kasy
          swojej oczywiscie !!!!!!
          • Gość: Neo[EZN] Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 00:33
            To jest moim zdaniem przykład zbyt prostego myślenia. Kasa, kasą w końcu
            reporter to też człowiek i ma prawo zarobić, nie? Oprócz tego odrobina
            rozgłosu w tej sprawie raczej wyjdzie na dobre niż na złe - ileż to razy po
            interwencji dziennikarskiej nagle coś zaczynało "działać". Niektórzy mają
            jakiś uraz do dziennikarzy.
            • Gość: P.S. Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 02:50
              Trudno mieć dobry stosunek do dziennikarzy, gdy czyta się takie bzdury. Nie
              wiem, skąd ten człowiek pobiera informacje, ale z całą pewnością nie jest to
              źrodło wiarygodne. Czy ktoś rozsądny uwierzy, że syndyk złośliwie zabiera
              klucze od kotłowni i wyjeżdża z nimi w nieznanym kierunku? W sumie mogliby
              jeszcze napisać, że syndyk zakradł się i podstępnie zepsuł kotły. Kiedyś jeden
              z mieszkańców stwierdził, że syndyk się nad nim znęca i wyłącza światło na
              osiedlu. Zastanawiam się, czy ta paranoja w ogóle ma jakieś granice?
              • Gość: fanka p.s. Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 13:23
                Niestety to nie są wymysły,że pani syndyk złośliwie zabiera klucze.Jej
                pracownicy udzielają takich informacji....Jak wytłumaczyć brak reakcji na
                prośby przekazania klucza firmie zarządzającej,która mogłaby interweniować w
                podobnej sytuacji.Czy to nie jest złośliwe?Troszeczkę dobrej woli ze strony
                pani syndyk i może ludzkich odruchów(to nic nie kosztuje!!!)Nie życzę pani
                syndyk aby jej dziecko tak marzło jak nasze i spało w dresach ,pod stertą
                koców.A ta paranoja to reakcja na czyny pani syndyk i nie będzie miała granic
                jeżeli pani sydyk dalej będzie tak postępowała...
                • Gość: P.S. Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 19:45
                  Urządzenia techniczne mają to do siebie, że czasami się psują. Może też są
                  złośliwe? Pół biedy, gdy zepsuje się coś, co można łatwo kupić. Tutaj akurat
                  jest gorzej. Elementy grzejne, które przestały funkcjonować, zostały już dawno
                  zamówione. Niestety, nikt ich nie sprzeda od ręki i należy po prostu jeszcze
                  kilka dni poczekać. Żadna firma zarządzająca w tym nie pomoże, inni serwisanci
                  też.
                  Bardzo Pani współczuję, taka nienawiść jest wykańczająca o wiele bardziej niż
                  zimno. I po co?
                  • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 06.01.04, 20:12
                    Doskonale Pani wię, ze nie chodzi o elementy grzejne które nagle przestały
                    funkcjonować. Od dawna nie funkcjonowały, a Pani gdy została syndykiem Pontusa
                    doskonale o tym wiedziała.Podobno od dwóch miesięcy szuka Pani serwisu, a z tym
                    nie ma większego kłopotu, trzeba tylko chcieć serwisowi płacić.
                    Co się zaś tyczy czekania to przy prognozie pogody (dla ul.Marchewkowej):salon
                    14stopni, kuchnia 16 stopni,łazienka jakieś 13 - jest chyba dużym nietaktem z
                    Pani strony mówienie o złośliwości mieszkańców ? Kto tu właściwie jest
                    złośliwy ?
                    • Gość: P.S. Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 22:57
                      Coś się chyba Panu pomyliło. To nie ja pisałam o złośliwości mieszkańców, tylko
                      mieszkańcy o mojej. Jedyna "złośliwość", jaka pojawiła się w moich
                      wypowiedziach, to złośliwość rzeczy martwych (za takowe chyba się Pan nie
                      uważa).
                      Jeżeli elementy grzejne "nie funkcjonowały", jak to był Pan uprzejmy określić,
                      to proszę wytłumaczyć fakt, że jednak było ciepło. Czyżby cud?
                      Gdy zostałam wyznaczona syndykiem Pontusa, dowiedziałam się, że w ogóle taka
                      firma istnieje. A że Pontus posiada elementy grzejne, z którymi jest coś nie
                      tak, zdecydowanie później.
                      Co do "nietaktów", proponuję najpierw przeczytać wszystkie zamieszczone na tym
                      forum posty mieszkańców, także poprzednie wątki. "Nietakt" to wyjątkowo łagodne
                      określenie ...
                      Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim (i sobie też), aby te piece udało się jak
                      najszybciej naprawić.
                      • Gość: matka z dzieckem Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 23:34
                        A ja Pani życzę aby Pani dziecko nigdy nie zmarzło tak jak moje wczorajszej
                        nocy i proszę się nam nie dziwić.Jak można patrzeć na dziecko, które marznie
                        we własnym mieszkaniu?Ja uczciwie na nie zapracowałam.Płakać mi się chce...To
                        jest okropne uczucie a Pani nawet nie stara się nas zrozumieć.Ja wczoraj od
                        Pani pracownicy dowiedziałam się,że klucz jest w biurze i tylko Pani może go
                        wydać, to proszę zrozumieć naszą reakcję.Panowie z IMPRO czekali tu na Pani
                        pracownika od godziny, a gdyby mieli klucz piece "chodziłyby" już w sobotę!
                      • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 07.01.04, 16:02
                        Nie, nie pomyliło mi się...A kotły grzały, ponieważ pogoda była łaskawa i nie
                        było temperatur poniżej 10 stopni. Przy tych temperaturach jeden kocioł nie
                        wytrzymuje. Ponieważ termostat stale wskazuje za niską temperaturę, więc kocioł
                        chodzi cały czas, jak nie wydala przełącza się na drugi-obecnie całkowicie już
                        zepsuty. Oczywiście Pani nie mogła przewidzieć, że temperatura w zimie będzie
                        tak bardzo minusowa i zepsute urządzenie ( czytaj:kocioł )może być potrzebne...
                        A pan Hampel podobno Panią uprzedzał, ze na jednym sprawnym kotle nie da rady
                        orzewać dwóch budynków. Po co więc żale na mieszkańców, oni tylko chcą godnie
                        mieszkać, a nie jak menele w slamsach. Chce Pani pooglądać nasze mokre ściany i
                        grzyb, który się na nich gnieździ ? Oczywiście, napisze Pani, że to nie ona
                        budowała osiedle, ale ma Pani wpływ na to czy jest ono ogrzewane. Klucz był u
                        Pani, ale my nie mogliśmy się z Panią skontaktować, ponieważ nie odbiera Pani
                        telefonów. Gdyby był klucz, nie byłoby teraz całego tego gadania...
                        • Gość: GOSC Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 16:15
                          TA PANI SYNDYK JAK NIE WIE CO POWIEDZIEĆ I ZROBIC TO NIE ODBIERA TELEFONOW .
                          I ODBIERAC NIE BEDZIE !!! TAKĄ MA METODĘ ! ZEBY NIE BRAC ODPOWIEDZIALNOSCI.
                  • Gość: lelek Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 23:39
                    ale jakoś ten piec Inpro uruchomiło, to dlaczego nie można było tego zrobić
                    dwa dni wcześniej(brak dostępu do kotłowni) i nie chodzi tu akurat o zamówione
                    elementy (cieszymy się, że pani je zamówiła)
          • Gość: j.s Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.01.04, 08:48
            ok podaj namiary kase wysle do ciebie..no problem... i tak jestem nadziany bo
            pastwioe sie nad losem beidnych...no wiec odwagi!!!
      • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.04, 22:36
        Współczuję wam, Marchewkowcy, ale IMHO jeżeli Pani Syndyk jest na Was obrażona,
        to chyba nie za protesty pod jej oknami, ale chociażby za nazywanie jej "kurwą"
        na łamach tego forum.
        Swoją drogą protestować chyba należałoby pod oknami sprawcy całego zamieszania -
        czyli właściciela Pontusa.
        • Gość: Zmeczony Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.04, 22:45
          Gonzales chyba nie rozumie calej sprawy. Teraz to Urbanowicz jest
          pod "ochrona" i mozna jedynie zaspiewac mu piosenke na dobranoc. Teraz rzadzi
          P.syndyk i to ona moze podjac "wlasciwa" decyzje a nie Urbanowicz. Gonzales
          chyba mysli ze wplyw na Urbanowicza ma jakies przelozenie na decyzje p.
          syndyk. Moze wie cos co by sie przydalo w postepowaniu karnym!!!
          • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 06:44
            Gonzales rozumie całą sprawę, ale podobnie jak zapewne znakomita większość
            Wrocawiam jest sprawą Marchewkowej po prostu zmęczony.
            To, że Urbanowicz jest pod ochroną, nie oznacza, że nie można "umilić mu
            życia". Natomiast dalsze "umilanie życia" pani syndyk wywołuje i w dalszej
            wywoła skutek odwrotny.

            > P.syndyk i to ona moze podjac "wlasciwa" decyzje a nie Urbanowicz.
            "Właściwa decyzja" oznacza, że stracą banki a nie mieszkańcy - bo o to tak
            naprawdę chodzi - kto ma stracić :).

            >Moze wie cos co by sie przydalo w postepowaniu karnym!!!
            Jasne, wyzywanie pani syndyk od kurew jest publicznym lżeniem i jako takie jest
            ścigane. Poza tym z Twojego postu wnioskuję, że jest dopuszczalna forma
            nacisku. Współczuję.
            I pozdrawiam.
            • Gość: XSI Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 08:32
              > Gonzales rozumie całą sprawę, ale podobnie jak zapewne znakomita większość
              > Wrocawiam jest sprawą Marchewkowej po prostu zmęczony.
              > To, że Urbanowicz jest pod ochroną, nie oznacza, że nie można "umilić mu
              > życia". Natomiast dalsze "umilanie życia" pani syndyk wywołuje i w dalszej
              > wywoła skutek odwrotny.

              GONZALESIE!!! JEŻELI JESTEŚ TAK ZMĘCZONY TĄ SPRAWĄ (DOT. UL. MARCHEWKOWEJ) TO
              DLACZEGO TYM SIĘ INTERESUJESZ? A MOŻE JESTEŚ Z RODZINY P. SYNDYK? CZY PRAWDA
              TAK BOLI?
              • Gość: robert Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 09:58
                gonzales jezeli jestes zmeczony sprawa marchewkowej to ic spac jezeli cierpisz
                na samotnosc to umow sie z p.syndyk i razem sie przespijcie i przestan wlazic w
                tylek syndyk chyba ze masz w tym jakis cel ciekawe co ty na naszym miejscu bys
                zrobil
                • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 14:00
                  Co bym zrobił? Przede wszystkim zorganizowałbym się w formie jakiegoś
                  stowarzyszenia.
                  A jeżeli opinia, że przede wszystkim potrzeba wam dyplomacji a nie wulgaryzmów
                  to włażenie w dupę pani syndyk, to tym bardziej współczuję.
                  Poza tym, ciekawe, ile osób na formu to "Marchewkowcy", a ile to osoby pod nie
                  podszywający się?
                  • Gość: ROBERT Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 15:17
                    czlowieku jakie stowarzyszenie chyba umarlych poetow a tak pozatym to ty
                    naprawde nic nierozumiesz dlatego daj sobie siana chlopczyku
                    • Gość: Gonzales A ty się zajmij pracą urzędniczyno... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 16:28
                      bo póki co, to siedzisz w pracy i utrzymują cię podatnicy, więc nie załatwia
                      swoich prywatnych spraw.
                      Nota bene, patrząc na twoje IP już wiem, skąd tyle wiesz o "dymaniu" ludzi -
                      nauczyłeś się w swojej instytucji.

                      > czlowieku jakie stowarzyszenie chyba umarlych poetow

                      Może być, dobry urzędnik, to...
                      • Gość: obserwator Re: A ty się zajmij pracą urzędniczyno... IP: *.w3cache.pl / *.pl 06.01.04, 18:02
                        Nie wszyscy pracują w godzinach rannych jak sądzi Gonzales, który nota bene też
                        w tych godzinach odpisuje. Czyżby też w godzinach pracy? A tak poza tym jeżeli
                        ktoś chce ubliżać innym to może wybrać sobie mniej dramatyczną sytuację.
                        Gonzales pisał, że jest już zmęczony Marchewkową, więc może czas by przestał
                        się wymądrzać i nie wygłaszał morałów, które niczego nowego nie wnoszą do
                        sprawy...
                        • Gość: Gonzales Re: A ty się zajmij pracą urzędniczyno... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 18:50
                          Odpisuję w godzinach pracy - to fakt, z tym, że odpisuję jako przedsiębiorca,
                          a nie urzędnik państwowy; zatem zachodzi subtelna różnica. Nie wszyscy pracują
                          rano - to prawda, ale logowanie się z IP nfz.* sugeruje, że w tej pracy się
                          przebywa.
                          Nie uważam, abym ubliżał komuś w większym stopniu aniżeli ubliża się mnie. Poza
                          tym sugeruję przyglądać się nieco baczniej dyskusji - cały najazd na moją osobę
                          rozpoczął się od mojego apelu, aby nie ubliżać Pani Syndyk - bo to do niczego
                          sensownego nie prowadzi.
                          Co do niczego nie wnoszących morałów - obawiam się, że na tym etapie trudno
                          wygłosić opinię, która wniesie cokolwiek konstruktywnego do sprawy.
                          Niemniej jednak nie mam zamiaru uczestniczyć w dyskusji, gdzie dominują
                          argumenty jednej strony, która uzurpowała sobie prawo do mieszania z błotem
                          wszystkich [mój casus nie jest przecież jedyny], którzy ośmielają się mieć inne
                          zdanie na temat sytuacji, w której się znaleźli. To w całej sprawie jest
                          najbardziej męczące.
                          • Gość: beata Re: A ty się zajmij pracą urzędniczyno... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 23:24
                            To jeżeli to tak Cię człowieku męczy to nie dyskutuj z nami tylko wejdż na
                            jakiś czat i tam znajdziesz "zmęczonych" i innych , którzy chetnie z Tobą
                            porozmawiają a nam daj spokój.Mam nadzieję, że więcej się nie będziesz
                            pojawiał.Pozdro!!
            • Gość: wrocławianin Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 13:48
              NIE WYPOWIADAJ SIĘ,ŻE WIEKSZOSĆ WROCŁAWIA JEST ZMĘCZONA MARCHEWKOWĄ. WIELE
              OSÓB IM WSPÓŁCZUJE. A TY PODOBNIE JAK TA SYNDYK NIE MASZ UCZUĆ. NAJLEPIEJ
              WYPROWADZ SIĘ Z WROCŁAWIA!!!!!!!!!!!!
              • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 13:56
                Współczucie nie wyklucza zmęczenia. A dlaczego mam się wyprowadzać? Bo ośmielam
                się mieć inne zdanie? Nie przesadzaj facet.
              • Gość: Gość Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 16:01
                Ta Pani syndyk rzeczywiście nie ma uczuć ani wyzszych ani nizszych.
                Jeśli ktoś jest zmeczony Marchewkowa, szczegolnie gonzles to niech zamieni sie
                mieszkaniem ze mna z Marchewkowej. Zobaczymy jak bedzie wtedy sie zachowywać.

    • Gość: Robert Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 08:31
      dzienikarze w tej sprawie pisza cala prawde to syndyk jest taka madra trzeba ja
      wystawic z golym tylkiem na mroz moze wtedy zrozumie co to znaczy miec 14
      stopni w mieszkaniu i zacznie cokolwiek robic w sprawie kotlowni
    • Gość: JAN U. Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 11:41
      WSZYSCY MIESZKANCY TO JEDNA RODZINA URBANOWICZ SPRZEDAJE A SYNDYK ICH DYMA
      • Gość: ROBERT Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 12:22
        MY MARZNIEMY NA MARCHEWKOWEJ A P.SYNDYK SPEDZAJAC SYLWESTRA W EGIPCIE WYGRZEWA
        SWOJE POSLADKI A SWOJA DROGA TAKA WYCIECZKA KOSZTUJE CIEKAWE KOMU SPRZEDA
        MIESZKANIE ZEBY SIE WYCIECZKA ZWRUCILA
        • Gość: zmarznięta Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.04, 12:32
          Robercie, o czym Ty mówisz 14 stopni to gorąc jak w Egipcie u p.syndyk. A 10-
          11 stopni na parterze i na ostatniej kondygnacji to nie łaska...
          Pozdrawiamy zziębnięte sąsiadki z małymi dziećmi...
          • Gość: ROBERT Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.nfz / 82.160.7.* 06.01.04, 12:46
            PRZEPRASZAM DROGIE SASIADKI TO TA NISKA TEMPERATURA MI ZASZKODZILA NIESTETY NIE
            STAC MNIE NA EGIPT JAK P.SYNDYK BO MUSZE DOGRZEWAC MIESZKANIE PIECYKIEM A TO
            KOSZTUJE
        • Gość: Gość Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 16:07
          Nikomu, ponieważ ma kasy jak lodu.
          • Gość: Janosik Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 20:10
            Ciekawy z nas naród: jeśli jest nam źle to obrażamy wszystkich którzy mają inne
            zdanie od naszego jedynego słusznego i właściwego. Wszyscy to kurwy,
            przydupasy, złodzieje......Prawda nie jest istotna bo przecież to my jasteśmy
            poszkodowani i wszyscy robią nam na złość. A jeśli nie to wypierd.... byle nam
            było dobrze. Myślę, że syndyk na pewno wam będzie pomagał ile tylko sił mu
            wystarczy a może jeszcze coś dołoży z własnej kieszeni. ZACZNIJCIE MYŚLEĆ.
            Wyzwiskami jeszcze nikt nikomu nie pomógł. Nie neguję tego, że macie ciężką
            sytuację i szczeże wam współczuję ale to was nie upoważnia do wyzwisk.
            Opamiętajcie się trochę bo naprawdę nikt Wam nie będzie chciał pomóc i będą Was
            omijać szerokim łukiem.
            I pozdrowienia dla Gonzalesa, którego wypowiedzi są bardziej wyważone niż
            wszystkie Wasze razem wzięte.
            • Gość: Gość- znawca Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 00:32
              Skąd to przekonanie, ze pani syndyk będzie pomagać..., a jeszcze nawet dołozy
              z własnej kieszeni?
              No chyba, że panu dołożyła. Ona nas oszukuje, co innego robi, co innego mówi, a
              jeszcze co innego myśli. Czy jest to uczciwe? To my wynajęliśmy ekspertów i
              zrobiliśmy plan spłacenia długów upadłej firmy. Tylko gdyby zastosować nasze
              rozwiązanie to ta Pani zarobi na czysto ,,tylko'' 60 tys zł. Ale takie
              rozwiązanie jej nie interesuje.
              Panią syndyk interesuje tylko jej rozwiązanie -czyli SPRZEDAŻ NASZYCH MIESZKAŃ
              I ZAROBEK NA CZYSTO OD 140 DO 230 TYSIĘCY ZŁOTYCH /to jest 5 PROCENT WARTOŚCI
              MASY UPADŁOSCIOWEJ./
              Wnioski nasuwają się same !
              Dbanie o budynki należy do jej obowiązków,a za serwis musiałaby zapłacić! Tylko
              po co? A unikanie rozmów i brak kontaktu z nami to normalka, okłamała nas tym,
              że ma swój plan- o którym my nic nie wiemy, w gazecie mówi że wiemy, ale lepiej
              żeby o tej rozmowie dziennikarz nie pisał. Czy ma coś do ukrycia? GW 13-14
              grudnia 2003r tytuł "Mam swój plan" . Czy to nie wystarczy do wyciągnięcia
              wniosków?,że dobro mieszkańców jest obce pani syndyk, liczą się tylko jej
              korzyści.

            • Gość: Zmęczony Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.01.04, 14:23
              Radzę przejrzeć wypowiedzi bo o jakichś kurwach itp. to pisałeś TY (Janosiczku)
              i właśnie ten wychwalany przez Ciebie Gonzales. Nie zdziwiłbym się gdyby to
              była ta sama osoba. Poza tym o jakiej prawdzie człowieku piszesz. My właśnie
              chcemy dotrzeć do prawdy a nie kształtować ją jak co niektorzy na własny
              użytek. A to że jesteśmy poszkodowani to fakt i na jak na razie nikt w pierd..
              nie dostał i zapewne nie dostanie. Takie wypowiedzi jak Twoja służą tylko
              zaognieniu dyskusji. Dlatego stawiam że masz związek albo z P.Urbanowiczem albo
              z p. syndyk i robisz to po to żeby oczernić ludzi którzy zostali oszukani i
              pokazać ich w takim świetle żeby zatuszować oszustwo i skierować dyskusję na
              inne tory. To jest oczywiście postępowanie godne naszej władzy (SLD) dlatego
              sądze że kończyliście te same "szkoły". Na szczęście powoli wasza rasa się
              kończy, bo staliście się tak bezczelni w swoich praktykach że nawet Wam samym
              się to niepodoba. Do usłyszenia w lepszym świecie.
              • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 15:15
                Dziękuję za ciepłe słowa - pomimo zimna, które niewątpliwie panuje w Twoim
                mieszkaniu ;). Zapewniam Cię, że moja osoba nie jest tożsama z osobą Janosika -
                którego, nota bene, również pozdrawiam.
                O ile dobrze pamiętam, to nie pisałem o żadnych kurwach, co mi imputujesz. Po
                pierwsze, nie używam takiego słownictwa na rozmaitych forach, pod drugie zaś,
                nie mam podstaw, aby za kurwę uważać Panią Syndyk.
                Piszesz, że chcecie dotrzeć do prawdy. Super. Tylko, docierając do prawdy
                trzeba przy okazji zadbać o swój wizerunek - a wasz jest coraz gorszy. I
                obawiam się, że nie pomoże nawet Pani Jaworowicz, która zrobi o Was program.
                Jak to już zostało sformułowane przy okazji innego wątku - "Marchewkowcy" [lub
                osoby pod "Marchewkowców" podszywające się] zdążyli swoim wypowiedziami obrazić
                wszystkich dookoła - nawet najbardziej im życzliwych, którzy ośmielili się mieć
                inne zdanie na temat dociekanej "prawdy". Szkoda, że tej bezsensownej agresji
                nie skierowaliście przeciwko - na przykład - zamkom chroniącym dostępu do
                kotłowni. Przynajmniej mielibyście cieplej.
                • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 16:42
                  No i po co znowu ta ironia Gonzalesie w sprawie marznięcia ? Czy mieliśmy
                  włamywać się do kotłowni, która nie jest naszą własnością ? O ile prościej jest
                  zadzwonić do Pani syndyk i poprosić o udostępnienie klucza. Tak tez
                  uczyniliśmy, tylko Pani syndyk nie odbiera od nas telefonów (dwa dni
                  dzwonienia). Daj sobie wiec spokój z ironią, jeżeli nie masz nic więcej do
                  powiedzenia.
                  Widzę, że mimo wypowiedzi sprzed kilku dni, dalej aktywnie śledzisz nasze losy
                  choć podobno jesteś tym zmęczony.
                  • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 17:14
                    > No i po co znowu ta ironia Gonzalesie w sprawie marznięcia ?

                    Ironia za ironię.

                    > ile prościej jest
                    > zadzwonić do Pani syndyk i poprosić o udostępnienie klucza. Tak tez
                    > uczyniliśmy, tylko Pani syndyk nie odbiera od nas telefonów (dwa dni
                    > dzwonienia).

                    O wiele prościej. Ale jeżeli jest zimno, a w mieszkaniu są małe dzieci, to
                    takie radykalne rozwiązanie jest chyba nienajgorsze?

                    > Widzę, że mimo wypowiedzi sprzed kilku dni, dalej aktywnie śledzisz nasze
                    losy
                    > choć podobno jesteś tym zmęczony.

                    Oczywiście, że śledzę Wasze losy i kibicuję Wam z całego serca. Co więcej, mam
                    nadzieję, że cała sprawa zakończy po Waszej myśli.
                    Zmęczenie - jak najbardziej. Najbardziej męcząca jest przeciągająca się
                    niepewność co do dalszych losów [a tutaj pierwsze skrzypce odgrywa Pani Syndyk].
                • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 16:46
                  A jeżeli chodzi o nasz wizerunek, nie martw się tym, postaramy się sami o niego
                  zadbać. I myślę, że nie jest tak źle z tym wizerunkiem. Opieram się na tym co
                  słyszę na temat naszej sprawy od postronnych ludzi. Pozdrawiam i życzę
                  wytrwałości w krytykowaniu naszych poczynań. My się krytyki nie
                  boimy.Przynajmniej ja.
                  • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 17:20
                    Cóż, wbrew Twoim intencjom pomartwię się trochę o ten wizerunek. Chciałem
                    zauważyć, że opinie o ludziach a opinie o sprawie to zupełnie dwie różne
                    kwestie.
                    Poza tym, jeżeli coś krytykuję, to nie robię tego z czystej złośliwości. Po
                    prostu, przyjęta przez Was strategia ataku na Panią Syndyk jest po prostu
                    nieskuteczna. Brakuje Wam zorganizowania, przemyślanych i zaplanowanych
                    działań. I to piszę jako postronny człowiek.
                    Również pozdrawiam.
                    • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 17:56
                      Czy strategia jest skuteczna czy też nie, to czas pokaże. A wydaje mi się, że
                      ta strategia nie ma na celu ataku na Panią syndyk. Mieszkańcy mają prawo nie
                      zgodzić się z jej postępowaniem ( chociażby w sprawie ogrzewania )i ją
                      krytykowac. A że ona to w ten sposób odbiera...Pani syndyk też nie jest dłużna
                      i krytykuje mieszkańców,że nie zgodzili się przyjąć aktu notarialnego
                      obciążonego 900 tyś długiem hipotecznym dewelopera.
                      A jeżeli chodzi o przemyślane decyzje i zorganizowanie, to bardzo byś się
                      zdziwił jak bardzo się mylisz. Ale jeśli znasz sposób na wyjście z tej patowej
                      sytuacji, to ja osobiście chętnie posłucham tzw. dobrych rad i jeżeli
                      rzeczywiście będą dobre to je zastosujemy. Pozdrawiam.
                      • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 18:14
                        Proszę - oto przykład. W dzisiejszej Gazecie jest informacja o prosteście pod
                        kancelarią syndyka w czasie kolejnej licytacji. Niestety - zbyt późno
                        poinformowano policję, zatem demonstracja siłą rzeczy ograniczała się do 15
                        osób.
                        Co do skuteczności strategii - póki co jest beskuteczna. Syndyk jak próbował
                        tak próbuje sprzedać mieszkania, w dodatku "umila" życie mieszkańcom.
                        Co do tzw. dobrych rad - cóż, w chwili obecnej trudno już o jakieś formy
                        zorganizowania [czas], ale powołanie stowarzyszenia - czy też innego podmiotu
                        skupiającego zagrożonych mieszkańców nie było chyba głupim rozwiązaniem. Do
                        tego wybranie kancelarii prawniczej, do reprezentowania przed syndykiem i
                        innymi organami. Do tego ustalenie jakiejś strategii medialnej. No i
                        wykorzystanie tego, że sprawa jest precedensowa w skali kraju...
                        • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 18:44
                          Prawnik jest, stowarzyszenie -nie ma z tym problemu, tylko nie wiem w czym to
                          stowarzyszenie ma nam pomóc. Sprawa nie jest precedensowa, ponieważ wypełnienie
                          umów wzajemnych z art 39 juz było stosowane w Polsce np.w Poznaniu a obecnie w
                          Warszawie. We Wrocławiu ten art też się stosuje, tylko nie u nas...Więc o jakim
                          precedensie mówisz. A jaki to przykład niezorganizowania, niezawiadomienie
                          policji na czas. Po prostu nie wszyscy mogą zawalać pracę by wszystko załatwiac
                          na czas ( a jest tego dużo ), musimy pracowac by spłacać nasze kredyty
                          mieszkaniowe. Jakoś nie za dużo rad, a co do ich skuteczności to tym bardziej
                          kiepsko.
                          • Gość: Gonzales Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 19:25
                            Stowarzyszenie pomaga chociażby w ten sposób, że mieszkańcy występują jako
                            jeden podmiot, a nie kilkadziesiąt.
                            Co do precedensu - nie wiem jak miało to miejsce w Warszawie czy Poznaniu, ale
                            to chyba pierwszy przypadek, kiedy tak bezwględnie mieszkańców chce się wywalić
                            na bruk.
                            Co do policji - skoro ludzie mają czas na protestowanie, to chyba nie ma
                            problemu z zawiadomieniem - na czas policji? Ta druga czynności jest chyba o
                            wiele mniej czasochłonna, aniżeli ta pierwsza, prawda?
                            Rad nie ma za dużo - owszem, ale to tylko to, co wymyśliłem na gorąco. Co do
                            skuteczności - cóż, dopóki nie spóbujesz, to się nie przekonasz. Aczkolwiek
                            jest już lekko za późno, aby je wprowadzić w życie. Poza tym wymyślanie
                            rozwiązań to - mimo wszystko - Wasza działka, a wypowiedzi podobne do mojej
                            można traktować co najwyżej w ramach wskazówek.
                            • Gość: mieszkaniec Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 19:49
                              My oczywiście wymyślamy rozwiązania, ale skoro słyszymy krytykę naszych działań
                              ( nie Ty pierwszy nas krytykujesz ), to chcielibyśmy też usłyszeć, jakie inne
                              rozwiązania widzą w naszej sytuacji oponenci. Po raz kolejny okazuje się,że
                              krytykować łatwo,ale postawić się na naszym miejscu trochę trudniej. Czego
                              oczywiście nikomu, nawet największemu wrogowi nie życzę...
                              • Gość: Gonzales Niewiarygodne, ale... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 20:24
                                ...prawie osiągnęliśmy konsensus..
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: mieszkaniec Re: Niewiarygodne, ale... IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 20:54
                                  Ja też pozdrawiam.
                                • Gość: mieszkaniec Re: Niewiarygodne, ale... IP: *.w3cache.pl / *.pl 08.01.04, 20:59
                                  ...szkoda tylko, że z p.syndyk nie tak łatwo o konsensus...Pzdr.
    • Gość: spacerowicz Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 07.01.04, 20:34
      A ja bym sie chcial dowiedziec od mieszkancow, jak to jest mozliwe, ze czesc
      lokatorow ma akty wlasnosci?
      • Gość: mieszkanka Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 22:36
        Faktycznie połowa osiedla ma akty własności,ponieważ prezes nie zastawił ich
        mieszkań pod zastaw kredytu.A kredyt ten dostał w momencie jak już część
        mieszkań sprzedał(ja np.kupiłam mieszkanie 6 m-cy przed tym cholernym kredytem
        przy pomocy agencji nieruchomości)Potem obiecywano spłatę itd.Aż w końcu upadł
        i mogliśmy podpiywać akty z obciążeniem(800 tys.)Bałam się takiego
        obciążenia...
        • Gość: Ciekawy Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 23:09
          Nie do końca zrozumiałem twoją wypowiedź. Jeśli kupiłaś mieszkanie 6 miesięcy
          przed kredytem to nad czym się zastanawiałaś przez te pół roku, co Ci
          przeszkadzało podpisać akt przez okres pomiędzy kupnem a wzięciem kredytu przez
          prezesa.
    • Gość: Gość @ odp. Mirek Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 08:56
      Dziennikarze nic nie pokręcili Szanowny Panie ! To są normalne działania Pani
      syndyk, która ludżmi się wcale nie interesuje tylko tym - ile na nich może
      zarobić. A może zarobić i to dużo bo jest to kwota od 140 tys. zł do 230 tys.
      zł. pzdr@
      • Gość: syndyk Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 22:10
        Fajnie by było gdyby syndyk zarabiał tyle ile tak zgrabnie wyliczyliście.
        Niestety jest to dalekie od prawdy.
        Ok 240 tys. jest to najwyższe wynagrodzenie przyznane w historii wrocławskiego
        sądu i dotyczyło upadłości, której wartość bilansowa (bo od tej wartości liczy
        się wynagrodzenie, więc z punktu widzenia wynagrodzenia syndyka nie ma
        znaczenia jak dalej potoczą się losy tej upadłości i cała teoria mówiąca o tym,
        że syndyk więcej zarobi jak sprzeda mieszkania jest totalną bzdurą na potrzeby
        mediów)była kilkadziesiąt razy wyższa niż wynika z informacji o Pontusie.
        Wynagrodzenie syndyka za przeprowadzenie tej upadlości wyniesie max 30-40 tys.
        co po podzieleniu na miesiące pracy da jakieś 2-3 tys/miesiąc (brutto).
        Tak więc dajcie sobie spokój z tą teorią spiskową.

        • Gość: Zmęczony Re: Zimno na Marchewkowej IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.01.04, 11:02
          BEZ KOMENTARZA!!!
        • Gość: mieszkaniec Re: odpowidź Pani syndyk IP: *.w3cache.pl / *.pl 09.01.04, 19:14
          Ja niestety zarabiam 1300 zł netto. Z czego więc, według Pani mam dopłacić 15
          tyś. by upadłość była "sprawiedliwa" dla wszystkich wierzycieli ?
          Skoro ten zawód taki niewdzięczny i mało opłacany, to przecież ma Pani
          inną "fuchę", po co więc trzymać się tego co nie przynosi, ani dochodów, ani
          splendoru, a jeszcze wrogów można sobie narobić...?
          Może więc czas zabrać się do pracy, bo średnia na miesiąc spada..
          Proszę przestać bronić Urbanowicza, i zrobić "użytek" z wiedzy oraz dowodów
          jakie Pani posiada, może w związku z tym przynajmniej tych wrogów będzie mniej..
          • Gość: P.S. Re: odpowidź Pani syndyk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.04, 02:00
            W naszym okręgu syndyków jest ponad 100 i prawdopodobnie jeden z nich jest
            autorem wypowiedzi, do której chciał się Pan ustosunkować. Niemniej jednak
            zgadzam się z większością twierdzeń z tamtego postu. Wynagrodzenia syndyków
            określa sąd i raczej nie są one tak wysokie, jak piszą w gazetach. Dlatego też
            wyliczanie, jak wielki interes zrobi syndyk na sprzedaży składników masy
            upadłości, jest bez sensu.
            Co do dalszych losów tej upadłości, teraz sami będziecie decydować. Niedługo na
            wniosek mieszkańców zostanie powołana Rada Wierzycieli. Znajdą się tam
            przedstawiciele wszystkich poszkodowanych: banku, budżetu, podwykonawców i
            dostawców, no i oczywiście mieszkańców. Bardzo szybko okaże się, czy ci
            inni "będą ludźmi" (jak to już ktoś napisał na forum) i zrezygnują ze swoich
            pieniędzy...
            Serdecznie pozdrawiam całą swoją wielką "rodzinę": Gonzalesa, Janosika i
            wszystkich tych, którzy już zrozumieli, o co tu naprawdę chodzi. Dziękuję.
            • Gość: mieszkanka Re: odpowidź Pani syndyk IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.04, 13:32
              A co z wiedzą na temat machlojek z wyprowadzeniem pieniędzy przez Urbanowicza?
              Nie ma Pani zamiaru zrobić z tego użytku ? Dalej twierdzi Pani, że to LKS
              system wybudował to osiedle, więc należy mu się uznana przez Panią tak wielka
              wierzytelność ? Co innego mówiła Pani niedawno. A swoją drogą ciekawe, za jaki
              okres czasu prezes nie wystawiał faktur z firmy LKS System, skoro nazbierało
              mu się tyle kasy, chyba osiedle przy Marchewkowej jest trochę za małe na tą
              ilość pieniedzy jaką zgłosił ?
              • Gość: P.S. Re: odpowiedź do Mieszkanki IP: *.net.kdp.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.04, 17:01
                LKS i PONTUS mają roszczenia wzajemne. Problem jest szerszy i z oczywistych
                względów nie powinien być rozpatrywany na tym forum. Jeżeli rzeczywiście chce
                Pani na ten temat porozmawiać, a zakładam, że tak jest i że ten post nie jest
                tylko kolejną próbą generowania wzajemnych nieporozumień, serdecznie zapraszam
                do siebie. Tu nie ma nic do ukrycia. Do tej pory spotykałam się i rozmawiałam z
                każdym mieszkańcem Marchewkowej, który wyraził taką chęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka