Dodaj do ulubionych

coś dla ochłody...

15.07.09, 19:38
. Lemoniada
składniki :

-Sok. z cytryny,
-2 łyżki pokruszonego lodu,
-2 łyżeczki cukru
-woda sodowa do uzupełnienia.
- 2 wisienki koktajlowe
- 1 plasterek cytryny i pomarańczy

sposób przyrządzenia :
Do szklanki wrzucamy skruszony lód, wlewamy sok z cytryny i
dosypujemy cukier.Dokładnie mieszamy i wypełniamy wodą
sodową.Dekorujemy plasterkiem pomarańczy , wisienką i plasterkiem
cytryny . Podajemy w wysokiej szklance ze słomką.

2. Zimny koktajl
składniki :
- 3łyżki kakao
- 1 szklanka mleka
- 30 dkg lodów czekoladowych
- szczyptę cukru waniliowego
- świeże owoce - według uznania
- 2 łyżki alkoholu np wishy czy rumu
-wisienki koktajlowe

Wszystkie składniki dokładnie wymieszamy mikserze. Przekładamy do
pucharków. Przybieramy owocami .

3. Boula


Składniki:

20dkg poziomek,
60dkg truskawek,
1 butelka czerwonego wina,
30dkg cukru,
0.5 l wody mineralnej,
50 g czystej wódki.

Owoce zasypujemy na całą noc cukrem. Następnego dnia wlewamy wino
wódkę i delikatnie mieszamy. Następnie wlewamy wodę mineralną
ponownie mieszamy. W dni upane podajemy w wysokich szklankach z
kostkami lodu smile
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: coś dla ochłody... 15.07.09, 20:13
      a ja proponuję dla ochłody...trochę wody.na początku czerwca byliśmy w Dębkach,
      woda brrrrrr
      http://images48.fotosik.pl/144/9e2293d9f0359c38med.jpg
      http://images44.fotosik.pl/144/244c244a229a295bmed.jpg
      http://images41.fotosik.pl/139/ad857724e170dbfcmed.jpg
      • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 15.07.09, 20:24
        W czerwcu w Dębkach była młodsza córka,a na początku sierpnia jedzie starsza
        z dziećmi.Muszę przypomnieć ,aby wzięła aparat.Chociaż sobie pomarzę.wink

        Popijam muszyniankę,gdzie ja tam butelka.big_grin big_grin
        • dede43 Re: coś dla ochłody... 16.07.09, 08:27
          Ja byłam wówczas z wnukami w Międzywodziu. Wiem coś o zimnie. I miło to teraz
          wspominać, gdy na oknem 30 stopni.
          • misia007 Re: coś dla ochłody... 16.07.09, 11:02
            Pani magister w aptece dziś poleciła mi na taką duszną, upalną pogodę ,
            .....gorącą zieloną herbatę.Ciekawe!!!
            • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 16.07.09, 14:21
              Ja też teraz piję gorącą herbatę,co prawda nie zieloną, tylko liptona
              jak się napiję gorącego to się lekko spocę i jest mi zaraz chłodniej.
              może o to chodzi?http://i28.tinypic.com/2rr17xx.gif

              Znaleione w internecie
              Najlepszy sposób na opalanie się: spryskiwacz do kwiatków napełniony wodą. W ten
              sposób uzyskamy ten sam efekt co przy poceniu się. Woda zabierze ciepło ciału i
              wyparuje. Można też dolać do spryskiwacza trochę olejku do ciała. No i fajnie
              jest też zmoczyć ręcznik, na którym się leży.

              Najlepszy napój: dużo wody i …gorąca herbata. Nie wiem, jak to działa, ale po
              wypiciu herbaty jest chłodniej niż po wypiciu czegoś z lodówki.

              Najlepszy sposób na chłodne mieszkanie: srebrne żaluzje lub rolety. Ciemne
              zasłony nagrzewają się bardzo szybko od słońca natomiast srebrne – odbijają
              światło .
              • misia007 Re: coś dla ochłody... 16.07.09, 18:40
                Rolety mamy, kremowe na balkonie, świetnie zdają egzamin.Pragnienie gasi i to
                bardzo przyjemnie arbuz.Uwielbiam taki schłodzony z lodówki.No i wentylator
                można sobie puścić.Ja mam zresztą labę bo kończymy remont..Normalnie to bym
                siedziała z Natalią (wnuczka) w piaskownicy.W słońcu oczywiście, dzieci to lubią!!!
                • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 16.07.09, 19:11
                  Też lubię schłodzony arbuz,bo ciepły to nie ma smaku.Ja już do
                  słońca się nie nadaję,a moje wnuki mają 12 i 14 lat,więc na szczęście już jestem
                  wolna,http://i32.tinypic.com/23vj7sm.gif ale i tak prawie codziennie
                  są u mnie.Dzisiaj jeden nawet spał.Córka mieszka też na Mokotowie.
                  • misia007 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 10:42
                    No to masz z głowy ja debiutuję w roli babci, na stałe od września bo córka
                    wraca do szkoły.Mała ma rok i dwa miesiące i jest....bardzo energiczna.Trochę
                    się boje jak to będzie ale....i się cieszę!!1
                    • agat-a52 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 11:06
                      Na upalne dni tylko herbata z mięty, lub zielona. W weekendy, gdy nie pracujemy jeździmy nad jezioro. Leżaki i pływanie. Ochrona przed komarami vit B. Lubimy dobre czeskie, lub niemieckie piwo. Ja jednak z dodatkiem soku, ale ale ja się ograniczam, bo podobno tuczy, a szkoda deformować figurę. Lody też bardzo tuczące. W mieszkaniu częsty, chłodny prysznic. Mam też kupioną w TV-markecie saunę i to powoduje, że nigdy nie jestem spocona, bo nadmiar wody z organizmu wyparuje podczas siedzenia w saunie, po niej chłodny prysznic i lekki nawiew z wentylatora.
                    • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 11:17
                      Dasz radę Misiu,ja też dużo pomogłam z mężem córce,bo jeszcze studiowała,jak bocian przyniósł niespodziankę,potem praca.Parę
                      ładnych lat zajmowaliśmy się wnuczkami.Teraz już nie dałabym rady,ale Ty jesteś dużo młodsza,to sił więcej masz. http://i31.tinypic.com/icpnah.gifWiem jakie to jest obciążenie.http://i25.tinypic.com/xe3p0j.gif
                      • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 11:23
                        Agata...jak ja bym wzięła saunę,a potem zimny prysznic i pod wentylator,to bym
                        chyba wykorkowała.http://i31.tinypic.com/icpnah.gif
                        Wzięłam z rana chłodny prysznic i głowę też umyłam chłodną wodą i na razie jest
                        dobrze,nie pocę się.http://i31.tinypic.com/icpnah.gif
                        • agat-a52 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 12:28
                          Jagusiu
                          To Ty jesteś taka delikatna jak mój zdrowo wyglądający mąż. On mnie podziwia i stara się walczyć z moją {jak on określa} głupotą. On miałby zaraz atak korzonków i anginę ropną. Ja jeszcze dodam, że jak biorę prysznic, to okna mam nie całkiem zamknięte, a mąż w obawie przed zawianiem dociska tak mocno, że pewnie kiedyś wypchnie to okno na zewnątrz. Wentylator musiałam kupić taki stojący i jak klimatyzator, żeby go żaden podmuch nie liznął.
                          • jaga_22 Re: coś dla ochłody... 17.07.09, 20:20
                            Agatko...niby nie jestem taka chorowitka,bo w zimie ani razu nie chorowałam,ale się pilnuję,bo już w moim wieku ciężko i długo
                            się choruje.Za to mam zawsze okno otwarte w sypialni,nawet jak jest duży mróz,to lekko uchylone. big_grin
                    • dede43 Re: Misiu 17.07.09, 17:36
                      Głowa do góry. Wychowywałam dwójkę bliźniąt córci przez prawie 3 lata, aż poszły
                      do przedszkola. Zaczęłam, gdy miały niecałe 7 m-cy. Dziś maja 5 lat i są wspaniałe:
                      http://i31.tinypic.com/t8lq4p.jpg
                      To nasz czerwiec br w Międzywodziu.
                      • misia007 Re: Misiu 17.07.09, 18:50
                        Dzięki za wsparcie, normalnie bym o tym nie myślała ale do mojej przyjaciółki
                        przyjechały 3 wnuczki z Waszyngtonu.Są dopiero 1,5 tygodnia a ona.....wygląda
                        jak własny cień.No tyle,ze ma je praktycznie całą dobę.Moja córka pracuje jak to
                        nauczyciele kilka godzin dziennie , no a mój mąż co drugi dzień jest w
                        domu.Praktycznie mieszkam w parku,teren zabaw blisko, będzie dobrze.Problem
                        tylko z podnoszeniem malej i wózka bo po operacji kolana mogę tylko dżwigać do 2
                        kg.Szczerze to bardzo się cieszę, że będę miała tak bliski kontakt z Natalią w
                        tak ważnych dla niej latach.
                        • jaga_22 Re: Misiu 17.07.09, 20:14
                          Będzie dobrze Misiu big_grin.Mi też się szykuje wnusia na Boże Narodzenie u syna,ale po pierwsze to już nie dam rady ze względu na kręgosłup,
                          a po drugie to za daleko na Żoliborz.Będą musieli sobie jakoś radzić.
                          • misia007 Re: Misiu 17.07.09, 20:32
                            Gratuluję , no wiem,ze to trzecie już wnuczę ale chyba za każdym razem przeżywa
                            się to...jak przy pierwszym.Oto nasza Nati
                            http://images44.fotosik.pl/122/794890e366b5400bm.jpg
                            • misia007 Re: Misiu 17.07.09, 20:33
                              dede śliczne te twoje dziewczynki.
                              • jaga_22 Re: Misiu 17.07.09, 20:46
                                Bardzo się cieszę,bo bardzo lubię właśnie takie małe dzieci,starsze
                                to już są przemadrzałe.wink No i mówią,że to będzie dziewczynka,a ja jeszcze wnusi
                                nie mam i zazdroszczę.Nie wiem czy można wierzyć badaniom,ale na pewno na 100%
                                to nie.wink mam przykład u Agatki. big_grin big_grin
                                • misia007 Re: Misiu 17.07.09, 20:51
                                  No to rozumiem,ze czekasz z niecierpliwością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka