imie_jaszczomp 03.09.10, 15:40 Tiaaaa, nic - tylko machać szabelką. Przeciwników mielibyśmy z głowy, bo umarliby ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
antropoid Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 15:48 Na czym to niby miała polegać ta "asertywność" i "aktywność" Polski na arenie międzynarodowej wg. Lecha Kaczyńskiego? Chyba tylko na boczeniu się, zrażaniu do siebie i wypinaniu tyłka na partnerów z UE, oraz trzymaniu sztamy tylko z Litwą i Gruzją, bo akurat jej przywódcy przyjaźnili się z pis-prezydentem. A w ogóle - czy GW już nie ma na kogo się powoływać - tylko na "Fakt"? Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 15:50 Może to i było machanie szabelką, ale taką plastikową - z odpustu... Odpowiedz Link Zgłoś
123jna Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 15:58 A co, Warzesze marzy sie wojenka? Ma szanse wstapic do Gromu i w saldaty do Afganistanu. Ten biedny czlowiek nadal nie rozumie, ze Polska jest krajem europejskim nie Euro-Azja jak Rosja i nasz prezydent nie macha szabelka ani bronia atomowa. Nie stawia takze stopy na karku podwladnych bo ich nie ma. Sa tylko obywatele. Nawet USA zmienia sie w duchu europejskim. Polowa Polski (na ogol przesiedlency z kresow) nie rozumie Europy i teskni za wschodnia nachejeczka - to masochisci, kochajacy podporzadkowanie sie ubostwionemu wladcy. Warzecha (choc nazwisko jakby Slaskie - tu mamy Rzesze Niemiecka jako wzorzec dla Warzechy) jest anachroniczny. Moze zawsze wyemigrowac do Rosji, popisuje sie rosyjskim wiec ma tam jakies koligacje - hatkärlek do Rosji jak mowia Szwedzi (nienawisc-milosc). Niech lepiej opusci ten nasz biedny kraj, ktory po nim plakac nie bedzie (wiekszosc) Odpowiedz Link Zgłoś
wels5 Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 16:24 Jak ktoś bardzo zapalczywy szabelka macha, to może sobie przypadkowo obciąć koniec swojego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
joris Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 16:52 Polityka Lecha Kaczynskiego to przyklad polityki wyznaczanej na kanapie podczas imienin mamusi lub cioci. Odpowiedz Link Zgłoś
joris Re: Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 16:53 On nie machal szabla a dziecinna szabelka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Re: Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 23:55 > On nie machal szabla a dziecinna szabelka!!! Moim zdaniem to on machał plastykowym nożem takim z baru pokrzykując "jesteście miękcy jak ten nóż!". ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czargi Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 17:32 Warzecha to pismak wyjątkowo głupi,chociaż stara się usilnie tworzyć wrażenie że jest wyjątkowo mądry.Szabelka w ręku takiego psychola to podobnie jak w ręku byłego prezydenta obrazek śmieszny i trochę grożny/ ale tylko trochę/ bo nikt tego nie traktuje poważnie tak jak zamachu na siebie. Trzeba być wyjątkowo odpornym na wiedzę żeby pisać że mrzonki o mocarstwie jest polityką realną i że robiło to mocne wrażenie na Putinie,którego zmusi się do postawy"ruki po szwam". Odpowiedz Link Zgłoś
miroskom Warzecha - dzielny wojownik 03.09.10, 19:33 Warzecha - pierdziecha, ten to by się nawojował. Dzielny PIS-owski pachołek z "opiniotwórczego" Faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlekawa Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 20:15 Komu tęskno, to tęskno. Głównie publicystom IV RP. Mnie i większości Polaków nie tęskno, bo wybraliśmy Komorowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
thorn5 Re: Tęsknota za prezydentem, który macha szablą 03.09.10, 20:24 A co ten bolszewik ma do polityki zagranicznej Polski??? Odpowiedz Link Zgłoś
tow_rydzyk Polakow rekolekcje z historii 04.09.10, 01:19 Po upadku PRL-u i Zwiazku Radzieckiego polscy jak i rosyjscy politycy zaprzepascili ogromna szanse na ulozenie normalnych, partnerskich stosunkow miedzy naszymi narodami. Po 1989 roku nasza krotkowzroczna polityka zagraniczna byla prawie calkowicie zdominowana budowaniem "RELACJI" z USA i Zachodem. Z PRL-u odziedziczylismy kompletnie zdemonizowany obraz Rosji jako “Ziemi Nieludzkiej” (o ile pamietam termin wprowadzony do polskiej historiografii przez Jozefa Czapskiego). Ciekawe, ze nasi dziennikarze i historycy nigdy nie odwazyliby sie uzyc takiego przymiotnika wobec Niemiec. Innymi slowy wybiorcza znajomosc i powazne luki i uproszczenia w prezentowaniu historii najnowszej (zwlaszcza epoki PRL-u) mlodszemu pokoleniu jest rezultatem uzaleznienia od naszych nowych uwarunkowan i kalkulacji geopolitycznych. Fenomen PRL-u mozna najlepiej zrozumiec poprzez pryzmat stosunkow polsko-rosyjskich. Dlaczego stosunki z Rosja byly, sa i beda dla Polski tak wazne? Krotka odpowiedz odnajdziecie w starym madrym przyslowiu finskim : “Szukaj przyjaciol blisko a wrogow daleko”. Przytaczam to porzekadlo nie przypadkowo bowiem Finowie podobnie do Polakow mieli burzliwe i krwawe stosunki ze swoim olbrzymim wschodnim sasiadem. Jednakze tu roznice sie koncza. Mimo pewnych zbieznosci natury geopolitycznej w przeciwienstwie do nas Finowie nie byli na hitlerowskiej liscie narodow/ras przeznaczonych do stopniowej eliminacji (Hitler planowal calkowite zakonczenie “odpolszczania” Ostland-ow do 1955 roku). Nigdy nie wolno nam Polakom o tym zapominac ! Polecam naszym politykom zapoznanie sie z : “Mein Kampf” i “Rozmowami przy stole” Hitlera, tworczoscia Rosenberga, Dziennikami Goebbelsa, Hansa Franka czy Rudolfa Hoessa: ktore jednoznacznie nakreslaly “przyszlosc” dla “slawischen Untermenschen” na Wschodzie w ramach realizacji tzw. “Lebensraum”. Nic w dziejach ludzkosci nie jest porownywalne do OFICIALNEJ RZADOWEJ RASISTOWSKIEJ DOKTRYNY LUDOBOJSTWA I MASOWEJ PRZEMYSLOWEJ EKSTERMINACJI LUDZI przez III Rzesze. To niemoralne porownywac ofiary K.L.Auschwitz z ofiarami zbrodni Stalina. Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnia. Jednakze skladajac kwiaty w Katyniu polskim ofiarom NKWD pamietajmy o milionach Rosjan, ktorzy mieli odwage aby sie stalinizmowi sprzeciwiac. Spoczywaja oni w zbiorowych mogilach rozsianych po calej Rosji... nie tylko w Katyniu. Z drugiej strony anty-hitlerowcow w III Rzeszy (tzn. wsrod Niemcow i Austriakow note bene narodu, ktory po wojnie po arcymistrzowsku wmowil calej Europie i swiatu, ze tak jak wiekszosc sasiadow III Rzeszy zalicza sie do jej ofiar) nawet po 1944 roku mozna ze swieczka szukac. Badzmy szczerzy; tzw. Konferencja w Jacie (Uklad Monachijski numer 2), po ktorej sprzedano Polske Stalinowi jest nie tylko radzieckim/rosyjskim problemem moralnym. Ekscesy CZESCI (gwalty i grabieze) podpitych i zdemoralizowanych brutalnoscia wojny zolnierzy radzieckich nigdy nie byly czescia doktryny Armii Czerwonej. Bylo to po prostu karygodne zaniedbanie dyscypliny i regulaminow wojskowych niedostatecznie karane przez dowodztwo. “Wojna” na Zachodzie to wakacje w porownaniu z bezwzglednoscia Frontu wschodniego. Stalin jak i wiekszosc jego dowodcow nie liczyl sie ze stratami ludzkimi, traktujac swoich zolnierzy jak przyslowiowe mieso armatnie. Slal nie dozywionych, nie wyszkolonych i nie dozbrojonych cywilow prosto na linie frontu do walki z doskonale wydrylowana, zaopatrzona i juz bojowo doswiadczona nazistowska maszyna wojenna majac za plecami oddzialy zaporowe NKWD. Szanowany przez prostych zolnierzy rosyjskich gen. Rokossowski - dla nas Polakow nadal “zdrajca”- byl pod tym wzgledem szlachetnym wyjatkiem. O traktowaniu przez hitlerowcow rosyjskich jencow wojennych gorzej od bydla i to wcale nie lepiej od Zydow nawet nie warto wspominac. Pierwsze eksperymenty z masowym gazowaniem ludzi przeprowadzono w K.L.Auschwitz wlasnie na jencach radzieckich. Porownywanie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 z tzw "okupacja" radziecka PRL-u jest tendencyjnym wypaczeniem faktow. Jak mozna wysuwac takie analogie wiedzac, ze zyja jeszcze ludzie, ktorzy tamta rzeczywistosc doskonale pamietaja? Spojrzmy na siebie. Nasz kler zyl za komuny jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza hierarchia koscielna mieszkala w palacach, rozbijala sie zachodnimi wozami i miala dostep do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa koscielnego na leb i szyje bilo tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni ksieza i nawet niektorzy luminarze opozycji z Panem Walesa na czele przez lata zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a pozniej - tak jak tow.Wielgus - lali krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z “Wujka” czy Jerzego Popieluszki. W 1980/81 Jaruzelski nie potrzebowal Ruskich. Nasz Narod masochistycznie gloryfikujacy rodzima martytologie/wiktymologie przyzwyczajony jest do obelg i kopniakow od obcokrajowcow a tymczasem w 1981 zostalismy powaleni na kolana przez naszych braci Polakow, co bylo i jest bolem szczegolnie dotkliwym. Prawda jest smutna, niemalze trywialna, nastrojem przywolujaca “Wesele” Wyspianskiego: do stlumienia naszego plomiennego narodowego zrywu w 1981 wystarczyly ZOMO-wskie gumowe paly i sikawki. Ten opluwany rezim jakos nigdy nie mial klopotow z rekrutacja wielotysiecznej armii ZOMO-wcow badz co badz tych samych prostych polskich chlopakow wierzacych katolikow uczeszczajacych na niedzielne msze, przystepujacych do komunii swietej i chodzacych do spowiedzi. Oni byli naszymi szkolnymi kumplami i sasiadami. Tak chcialbym wiedziec gdzie dzisiaj sa tysiace tych bylych weteranow ZOMO? ”Jaka partie popieracie, panowie? Czy rozpoznajecie na ekranach telewizyjnych swoje byle ofiary, ktore palowaliscie z takim animuszem za troche lepsze racje zywnosciowe? A moze rozpoznajecie swoich bylych rozkazodawcow? Kiedy zamierzacie zorganizowac zjazd weteranow ZOMO ? W koncu powiedzcie jak wy rozumieliscie/rozumiecie definicje patriotyzmu?. Wszyscy, nawet nasi historycy cierpia na zbiorowa amnezje w tej kwesti. Temat jednostek ZOMO jakby za sprawa czarodziejskiej rozdzki zniknal z naszej swiadomosci narodowej. Przypominam, ze mowimy tutaj o tysiacach jesli nie setkach tysiecy naszych rodakow, o ktorych istnieniu po 1989 zaginal wszelki sluch. Przypomnijcie sobie naszych znajomych w RFN rodem ze Slaska, ktorzy w 1944/45 witali wkraczajacych Sowietow jako Polacy a w latach 70/80-ych pozegnali Polske jako etniczni Niemcy na podstawie odnalezionych na strychu i zakurzonych (raczej skrzetnie odkurzonych) dokumentow potwierdzajacych ich “koniunkturalne” pochodzenie. W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, ktorzy po stanie wojennym ze wszystkich mozliwych krajow przyjmujacych emigrantow wybrali rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie kontynuowali swoja walke o wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie sie w zwiazkach zawodowych bylo zabronione. Delikatnie im to wytknalem. Obruszyli sie na mnie. “Twoj mlodzienczy idealizm mozesz sobie wsadzic do d..py. Daj czarnuchom wladze i zobaczysz jak rozpie...dola ten kraj”. Przypomnialy mi sie wtedy slowa zelaznego kanclerza: “wystarczy dac Polakom wladze i sami sie wyniszcza”. Wysmiewanie PRL-owskiego cyrku "w okupowanym przez Rosjan" kraju (nawet na ekranach oficjalnej tv) byla tak powszechna, ze nawet owczesne wladze machnely na nia reka. Stosunkowo duzej jak na tamte czasy swobody slowa i bogactwa zycia kulturalnego mogly nam pozazdroscic nie tylko pozostale baraki obozu socjalistycznego ale rowniez niektore kraje zachodnie. Walka PRL-owskiej cenzury z tzw. “literatura drugiego obiegu” przypominala walke z wiatrakami. Odpowiedz Link Zgłoś
tow_rydzyk Polakow rekolekcje z historii - dokonczenie 04.09.10, 01:23 Wiekszosc parlamentarzystow dzisiejszej RP posiada dyplomy i tytuly naukowe zdobyte na "komunistycznych" uczelniach, na ktore dostala sie z pomoca “punktow za pochodzenie” do czego jednak zaden sie nie przyzna. Wielu z tzw. “represjonowanych” (wlaczajac sp. prezydenta Kaczynskiego) robilo kariere naukowa. Tworzenie mitow i przeginanie historii to w jedna to w druga strone na zamowienie kolejnych elit politycznych oportunistycznie wPiSujacych sie do zmieniajacych sie kontekstow geopolitycznych jest wysoce niemoralne. Nawet - z zalozenia niezalezna - instytucja jak IPN ulegl naciskom politycznym. Nasze mlodsze pokolenie jest gotowe uwierzyc, ze przed 1989 roku czekalismy na zaglade w gettach albo obozach koncentracyjnych, w atmosferze masowych ulicznych lapanek-zdejmujac czapki przed patrolami zoldakow sowieckich. Nie chce umniejszac naszych cierpien i upokorzen w PRL-u: sluchanie tej glupawej PZPR-owskiej nowomowy, karmienie nas przyprawiajaca o mdlosci propaganda z jednoczesnym zagluszaniem “Radia Wolna Europa” i “Glosu Ameryki”, nieustanne kolejki, strajki o zniesienie podwyzek cen, smrod gazu lzawiacego. Nie sposob zapomniec o tych okrutnych, ciagnacych sie bez konca nocach godziny milicyjnej, ktore mnie wiecej od sierpnia 1982 roku zaowocowaly niespotykanym w historii Narodu Polskiego przyrostem naturalnym. Te 45 lat okupacji radzieckiej przetrwalismy kosztem wielu innych wyrzeczen: brakowalo kielbasy zwyczajnej, papierosow, papieru toaletowego ale mimo wszystko pomyslmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich zolnierzy poleglych na naszych ziemiach. Chyba to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do naszych dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu, Chorzowie czy nawet w Poznaniu. Zapytacie o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek. Szukajcie odpowiedzi u naszych ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow. Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci, litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie scenariuszem balkanskim. Fakt, ze w smolenskiej katastrofie, ktorej mozna bylo uniknac starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katyniu jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. W ramach leczenia sie ze slowianskich kompleksow nadal dzielnie i zamaszyscie wywijaja oni szabelka w strone Rosji co przypomina szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastraw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Przypominam, ze mowimy o kraju w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja... Kazdy narod ma ciemne plamy w swojej historii. Jako Polak rowniez chcialbym przeprosic narod Hiszpanii za “nasze wyzwalanie Polski” pod Samosierra. Haitanczykow za podobne pranie napoleonskich brudow i to bynajmniej nie w ime Wolnosci Waszej i Naszej. Przepraszam Braci Czechow za odebranie im Zaolzia-ktore mozna tylko porownac do kopania lezacego podobnie jak wyczyn Stalina 17 wrzesnia 1939 wobec konajacej Polski. Przepraszam moich zydowskich wspolobywateli za “szmalcownikow”, za Jedwabne i rowniez za to za nie stanalem w ich obronie w 1968. (Za Pogrom Kielecki to zapewne nie powinnismy nikogo przepraszac bowiem byla to prowokacja polskich komunistow, z ktorych – o dziwo - wiekszosc to byli przeciez polscy Zydzi. Tak jak i wy do dzisiaj probuje sie doszukac w tej tezie logiki.) Przepraszam wielkich polskich poetow Juliana Tuwima I Boleslawa Lesmiana za naszych wspolobywateli, dla ktorych ich poezja “smierdziala czosnkiem”. Przepraszam za sanacyjny (ND-cki) apartaheid na polskich uczelniach II RP. Przepraszam za Polakow, ktorzy pamietajac o Bermanach i Rozanskich celowo zapominaja o tysiacach gwiazd Dawida na nagrobkach cmentarzy wojskowych zolnierzy polskich pod Falaise, Tobrukiem czy Monte Cassino. Posmiertnie przepraszam Nigeryjczyka Maxwella, ktorego policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany polski pilkarz Emanuel Olizabebe. Spojrzmy na siebie Rodacy zanim chwycimy sie szabli i zaspiewamy bojowe piesni... P.S. Cieszy mnie, ze Pan redaktor czyta moje artykuly... Odpowiedz Link Zgłoś
123jna Re: Polakow rekolekcje z historii - dokonczenie 04.09.10, 09:28 Czesciowo zgadzam sie z Panem, ale Rosja i carska i sowiecka byla i nadal czesciowo jest "nieludzka ziemia", nawet dla swoich. Tak dlugo jak dlugo mowi sie "u nas mnogije ludzi" i tylko wzrusza sie ramionami jak gina ludzie (teatr, szkola ostatnio) tak dlugo bedzie.Nie ma tam szacunku dla jednostki, kolektyw nadal jest wazniejszy. Rodzina mojej mamy zginela tam podczas rewolucji, matka i jej mlodsza siostra wrocily w 1920 r. z Odessy do Polski. Polscy zolnierze szukali tam "polskich dzieci", tylko matak (miala 13-lat) pamietalaz, ze jest z Warszawy, ciotka mowila juz tylko po rosyjsku. Trzech braci, ojca i 2 siostry z dziecmi "zagineli" w Rosji. Dziadek i wujkowie musieli byb rosyjskimi soldatami a babka z corkami pojechala do Petersburga po odbior odszkodowania za utrate majatku spowodowana zabrania do wojska meskiej czesci rodziny, stare, warszawskiej rodziny. Juz ta rodzina nigdy sie "nie odbudowala". Wybuchla rewolucja, zakonnice i ksiezy z internatu mamy na oczach dzieci zostali zamordowani. Dzieci wyedzono i tak jako bezprizornyje wedrowala przez Rosje az do Odessy. Spotykaly po drodze dobrych i zlych Rosjan. Mimo, ze rodzina im tam zginela, nie mialy tak strasznej nienawisci do tych ludzi, jak np. ja. Ale rozumiem, ze musimy moze nie "zostac przyjaciolmi" ale dobrymi sasiadami. Czekac az ta nieludzka ziemia sie zmieni. Trwac to bedzie jeszcze wiele pokolen. Nawet my mamy takich ludzi w Polsce (na ogol z Kresow) ktorzy nie cenia jednostki tylko kolektyw. Tez chca "nieludzkiej zmieni" w Polsce. do nich naleza Kaczynscy, Rydzykowie, Glodzie itp. To prawie polowa narodu, wezmy sie za nia, wyedukujmy ja. Tak zrobili Szwedzi ze swym nardodem. Nikt w Polsce nie wie, ze pierwszym rasista byl lekarza Rezius Anders, ktory byl takze pierwszym dyrektorem Karolinska Institutet w Sztokholm. Wpadl na pomysl pomiaru czaszek i usystematyzowania ludzi wedlug lepszej czy gorszej rasy. Polacy (Slowianie) byli wedlug niego ta gorsza. Gobineau korespondowal z nim, dwor angielski i nazisci niemieccy przyjezdzali na nauki do Sztokholmu (do jego syna, kontynuatora). Do dzis Szwedzi maja w sobie (juz pewnie nieswiadoma) pogarde i wyzszosc wobec Slowian - wyjatek Czesi bo "zniemczeni". Ale mimo to maja dobra marke w swiecie bo probowali i zmienili sie. Polityczna poprawnosc, zle rozumiana (pejoratywnie) w Polsce do tego sie wlasnie przyczynila. Gdyby istniala w kraju nie bylo by gwizdow podczas obchodow swieta Solidarnosci. Szwedzi wstydza sie byc "nieokrzesanymi", "ciemnymi" chca - i sa - progresywnymi, postpeowymi. I Tak jest. Teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Polska racja stanu 04.09.10, 01:23 Jest wspieranie Ukrainy i innych krajów które się wyrwały spod panowania Rosji. Rosja bez Ukrainy już nie jest mocarstwem. Jak pokazuje historia Polska była wtedy silna gdy Rosja była słaba i podzielona. A przez takie tuskowe nic nie robienie grozi nam to co od czasów rozbiorów zagrażało Polsce, że Rosja i Niemcy będą się dogadywać ponad naszymi głowami w sprawach Polski, czego najlepszym dowodem jest rurociąg bałtycki, który nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego tylko polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś