aussie1inc
09.01.12, 22:05
Tak sie zastanawiam, ile ofiar ma na swoim sumieniu ten niesamowicie postepowy, lewicowy rzad Fidela Castro? O niesamowitej nedzy narodu kubanskiego nie ma co mowic, bo to nieodlaczny wyznacznik wprowadzania socjalizmu i nedza musi byc tam gdzie socjalizm, bo to nieodlaczni towarzysze.
Salvadore Allende chcial wprowadzic w Chile dokladnie to, co Castro na Kubie. Korzystal z tych samych wzorow, oplacany byl przez Zwiazek Sowiecki, a doradcami byli Kubanczycy. Gdyby nie akcja gen. Pinocheta w Chile byloby dokladnie tak samo, jak na Kubie czyli tzw. postepowa nedza. Pinochet pogonil komunistow i zostawil kwitnacy gospodarczo kraj, wiec teraz mowi sie o nim dyktator, bandyta, zbrodniarz itd. O Castro dzis malo kto mowi, bo przekazal wladze bratu, jest nieszkodliwym staruszkiem, a przede wszystkim chcial dobrze. A ze nie wyszlo...