Dodaj do ulubionych

Równość dla wybranych

14.12.05, 21:54
Socjologia to taka troche szemrana nauka (zaraz oberwie mi sie po lbie!!). Nie
zebym negowal naukowosc socjologii ale jak widac, kazdy socjolog moze rozwija
swoje teorie i w zasadzie nie wiadomo, jak sprawdzic ktora z nich jest
poprawna. Co do artykulu to wypadaloby dodac ze w przypadku Polski istnieje
zawor bezpieczenstwa ktorym jest mozliwosc wyjazdu najbardziej energicznych i
mobilnych ludzi do pracy w UE. Jesliby ci ludzie, z natury najbardziej aktywni
i przedsiebiorczy, byli ograniczeni tylko do terytorium Polski wtedy zapewne
ich niezadowolenie i pragnienie zmian mogloby spowodowac duze napiecia w
strefie socjalnej spoleczenstwa. Podobnie inne kraje uzywaja podobnych
mechanizmow do pozbycia sie najbardziej aktywnych i przez to niezadowolonych
grup obywateli-patrz Meksyk, Indie i Chiny.
Obserwuj wątek
    • merrigold ja bym jednak nie wylkuczala 15.12.05, 03:50
      mozliwosci rewolucji albo innych zaburzen spolecznych. Mysle, ze beda oe
      globalne, bo podobne problemy obserwuje sie tez w innych krajach, choc Pl jest
      skrajnym przypadkiem regresu spolecznego do czasow niemal noeo-feudalnych.
      • wan4 Re: ja bym jednak nie wylkuczala 15.12.05, 07:48
        "by ideologia równych szans mogła dziś w Polsce"

        to to jest ideologia????
        A ja gupi myślałem, że idea...

        Gdybyśmy wszystkie zasoby topione obecnie w Polsce na dofinansowywanie
        nierentownych przedsiębiorstw państwowych (ponad 20mld/rok) przeznaczyli na
        opracowanie i wdrożenie efektywnego systemu edukacji, od przedszkola do
        uniwersytetu... Czy to utopia? Nie sądzę, pod warunkiem, że nasze podatki
        szłyby na dofinansowywanie utalentowanych młodych obywateli, wg jasnych i
        prostych reguł, a nie instytucji! Te powinny być prywatene i wzajemnie
        konkurować, to warunek konieczny aby system był efektywny i tani.

        Podobnie system naboru do pracy w państwowej administracji powinien być oparty
        o kryteria obiektywne i realizowany w otwartych konkursach. Podobnie
        późniejszego awansu. To nie jest utopia, to kwestia dobrych, logicznych
        rozwiązań (ale od podstaw, zakładając najpierw uzdrowienie systemu prawnego,
        który musi stać na straży przestrzegania przyjętych rozwiązań prawnych)
        • sam_sob Re: ja bym jednak nie wylkuczala 15.12.05, 09:01
          wan4 napisał:
          >
          > Gdybyśmy wszystkie zasoby topione obecnie w Polsce na dofinansowywanie
          > nierentownych przedsiębiorstw państwowych (ponad 20mld/rok) przeznaczyli na
          > opracowanie i wdrożenie efektywnego systemu edukacji, od przedszkola do
          > uniwersytetu... Czy to utopia? Nie sądzę, pod warunkiem, że nasze podatki
          > szłyby na dofinansowywanie utalentowanych młodych obywateli, wg jasnych i
          > prostych reguł, a nie instytucji! Te powinny być prywatene i wzajemnie
          > konkurować, to warunek konieczny aby system był efektywny i tani.
          >
          > Podobnie system naboru do pracy w państwowej administracji powinien być
          oparty
          > o kryteria obiektywne i realizowany w otwartych konkursach. Podobnie
          > późniejszego awansu. To nie jest utopia, to kwestia dobrych, logicznych
          > rozwiązań (ale od podstaw, zakładając najpierw uzdrowienie systemu prawnego,
          > który musi stać na straży przestrzegania przyjętych rozwiązań prawnych)


          Proste rozwiązania jeszcze raz okazują się najlepsze, chociaż nie do wdrożenia
          z powodu wrodzonego lenistwa, lub braku materialnego zainteresowania?
    • grzegorzlubomirski W USA czy w Europie liberalny egalitaryzm? 15.12.05, 14:38
      W ostaniej swoje ksiazce Andre Compte-Spontville napisal ze obecnie w dalszym
      ciagu najlepsza gwarancja zostania milionerem jest sie nim urodzic.

      Na temat egalitaryzmu i sprawieldliwosci spolecznej niech sobie ten z bozej
      laski profesur troche poczyta Rawlsa.

      Stek bzdur jak przystalo na polskiego "naukowca", ktorzy zawsze malpuja
      zakurzone pomysly z zachodu, to juz Turcy maja lepszych.

      Ten "socjolog" podnieca sie faktem ze wiekszosc Amerykanow ma nadzieje zostac
      milionerami, tylko ile z nich zostaje (mniej niz 0.5 % populacji) czyli ze
      nadzeija matka glupich. Rownie dobrze mogliby liczyc na to wygraja na loterii
      lub w kasynie.

      Takiej bezmyslnosci godnej apologetow z konca 19 wieku spodziewalbym sie u
      jakiegos tepego polityka a nie u naukowca, nço ale coz takie czasy.
      • jaroslaw.borawski Re: W USA czy w Europie liberalny egalitaryzm? 15.12.05, 16:47
        A co za roznica, czy tymi milionerami zostana czy nie jesli sa szczesliwi z
        powody tego, ze wydaje im sie ze maja szanse zostac nimi w przyszlosci. Mi sie
        zawsze wydawalo, ze czlowiek dazy do maksymalizacji szczescia i nie kazdy
        mierzy je pieniadzach.
    • koua Re: Równość dla wybranych 15.12.05, 17:19
      Z profesorka wyziera komuszysko...

      biedak nie moze zrozumiec, ze w kapitalizmie dzieci milionerow maja wieksze
      szanse od dzieci biedakow

      w socjalizmie szanse maja jedynie dzieci apartczykow - czyli zdrajcow, oprawcow,
      mordercow i zlodziei, a pozostali nie maja nic oprocz horru.

      Jedz pan panie profesorze wykladac do korei polnocnej. Dorzucie ci sie na bilet
      w jedna strone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka