rydzyk_fizyk 25.06.08, 07:16 Co ty tam wiesz chłopie. Przecież największym bohaterstwem za komuny było napisać doktorat powołujący się na dzieła Lenina. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
manfred211 Nadawł się na Donosiciela! 25.06.08, 08:04 Oczywiście na agenta się nie nadawał. Agent, to ktoś o wysokiej inteligencji i wykształcony - np .Władymir Putin. Wałęsa nadawał się znakomicie na Donosiciela. Jak się czyta te jego donosy, to widać, że świetnie się do tego nadawał. Nie jest problem z tym, czy ktoś nadawał się czy też nie, tylko czy był TW czy też nie. Dokumenty dowodzą niezbicie (pomimo ponad 3-ch lat starań Wałęsy na stanowisku prezydenta RP, żeby zatrzeć slady), że Wałęsa był aktywnym i cenionym informatorem SB o pseudo TW Bolek. Skandaliczna jest postawa Milczanowskiego, który kłamie w żywe oczy, że teczka Wałęsy była już niekompletna, co przeczy zarówno zapisom archiwalnym (przecież jeżeli jest spis treści, to jest jasne, że dokumenty były zgodne ze spisem treści!). Dopiero Wałęsa pousuwał te dokumenty. Dowodem na to sa wyrwane kartki i próby zmiany numeracji stron po powtórnym dostaniu przez Wałęsę zniszczonych wcześniej teczek! Komu Milczanowski chce zrobić wodę z mózgu! Jak ten koszmarny Milczanowski możeby być prawnikiem a nawet jak on w ogóle skończył prawo, skoro ma takie problemy z mówieniem prawdy? Może p. Milczanowski skończył "prawo" w wyższej szkole milicyjnej w Szczytnie?, to by wtedy mówiło samo za siebie. Spotkałem "prawników", legitymujących sie tą szkołą. Czy w tej Solidarności nigdy nie było uczciwych ludzi. Skąd się tam nabrało takich cudaków - jak Milczanowski? Nie dosyć, że żacierał z Wałęsą ślady jego agenturalności, to jeszcze publicznie łże w zywe oczy! Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb O co ta dyskusja? Wałęsa był TW, i co z tego? 25.06.08, 09:12 manfred211 napisał: > Oczywiście na agenta się nie nadawał. Agent, to ktoś o wysokiej > inteligencji i wykształcony - np .Władymir Putin. > Wałęsa nadawał się znakomicie na Donosiciela. Jak się czyta te jego > donosy, to widać, że świetnie się do tego nadawał. > > Nie jest problem z tym, czy ktoś nadawał się czy też nie, tylko czy > był TW czy też nie. Dokumenty dowodzą niezbicie (pomimo ponad 3-ch > lat starań Wałęsy na stanowisku prezydenta RP, żeby zatrzeć slady), > że Wałęsa był aktywnym i cenionym informatorem SB o pseudo TW Bolek. Kto to neguje? Nie ja. Mnie nie obchodzi jakie błędy Wałęsa NAJPIERW popełnił, mnie interesuje to, co osiągnął później. Odpowiedz Link Zgłoś
nieomylny Re: O co ta dyskusja? Wałęsa był TW, i co z tego? 25.06.08, 09:43 "Mnie nie obchodzi jakie błędy Wałęsa NAJPIERW popełnił, mnie interesuje to, co osiągnął później." Zgadzam się z tym. Problemem jest larum jakie podniosło głównie środowisko GW oraz dawnej Unii Wolności, próbując zdyskredytować wydaną książkę oraz ich autorów. Często przy tym stosując brudne chwyty jak wypominanie jednemu z autorów jego dziadka (Wyborcza zapomniała jak bardzo była oburzona "dziadkiem Tuska" w wykonaniu Kurskiego). Problemem jest to, że środowiska Michnika po raz kolejny wysyła przekaz do społeczeństwa, że jest za głupie żeby poznać prawdę o najnowszej historii Polski. Zabawna jest histeryczna obrona Wałęsy jako autorytetu ze strony osób, które kilkanaście lat temu mieszały go z błotem. Tu nie chodzi o Wałęse, Wałęsa jest raczej instrumentem w walce o to jak i czy będziemy poznawać najnowszą historię Polski. Nie trzeba dodawać, że gdyby podjąć decyzję w sprawie archiwów jak w Czechach czy Niemczech to od lat nie mielibyśmy już tego cyrku z lustracją, teczkami i agentami. Przeciwnicy lustracji cały czas uważają, że jak się zamiecie syf pod dywan to po pewnym czasie ktoś znowu zapyta co tak śmierdzi. O tym, że Wałęsa coś tam podpisał i napisał było wiadomo od dawna, Dobrze o tym wiedziały osoby, które próbują sprowadzić całą sprawę do manipulacji sfałszowanymi przez ubeków dokumentami w wykonaniu propisowskich pseudo historyków. Moim zdaniem był to głupi błąd młodości Wałęsy. Ze współpracy się później wycofał i był jednym ze współautorów przemian w Polsce. Należy mu się za to szacunek i miejsce w historii. Nie popieram natomiast robienie z niego żywego pomnika z urzędowym zakazem pytania o ciemne karty jego życia Odpowiedz Link Zgłoś
akurach1981 Re: O co ta dyskusja? Wałęsa był TW, i co z tego? 25.06.08, 10:30 naprawde watek agenturalny nie musi wplynac na wielkosc Walesy z lat 80-tych (chociaz niekoniecznie 90-tych, kiedy probowal niszczyc kompromitujace go materialy). Dlaczego Gazeta ma taki problem ze stanieciem twarza w twarz z tym problemem. Polecam: www.tvn24.pl/-1,1554962,wiadomosc.html www.rp.pl/artykul/153554.html o wczorajszym filmie z tvn-u pt. Trzech kumpli (film nalezy obejrzec obowiazkowo ;) ) pozdrawiam, ak Odpowiedz Link Zgłoś
akurach1981 Re: O co ta dyskusja? Wałęsa był TW, i co z tego? 25.06.08, 10:31 jeszcze jeden link do tej dyskusji 09:50, 25.06.2008 /PAP Dudek: Wałęsa zabrał także dokumenty o Lechu Kaczyńskim www.tvn24.pl/-1,1554966,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Pozostaja pytania o Wachowskiego, o kierunek 25.06.08, 13:18 zmian jaki wybral LW i ktory zadecydowal o dzisiejszym ksztalcie naszego kraju, ktory jak byl rzadzony w PRL-u przez pzpr-owska nomenklaturowa sprzedajna holote, tak pozostal w jej rekach za sprawa szabrownictwa mozliwego wlasnie dzieki "wsparciu lewej nogi" przez Prezydenta LW. Ogrom wysilku wlozony przez Prezydenta LW by nie dopuscic do lustracji (Nocna Zmiana), do publikacji archiwow, do "wyczyszczenia" wlasnych moglby swiadczyc, ze bedac prezydentem swoja wlasna przyszlosc jako nieskazitelnego bohatera narodowego przedkladal nad interesami kraju. To wlasnie ta "wybrana" niekoniecznie dobrowolnie strategia rzadzenia Prezydenta LW w ktorej watpliwej prowidencji szofer zostaje mianowany przez Prezydenta LW Ministrem Stanu zastepujac tych (Kaczynskich), ktorzy przyczynili sie do Jego wyboru na Prezydenta i z ktorymi laczyla LW wspolne lata opozycji nasuwa wiele pytan ktore pozostaja bez odpowiedzi tak dlugo jak sprawa Bolka nie zostanie roztrzygnieta jednoznacznie. Re: O co ta dyskusja? Wałęsa był TW, i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
hepowy Re: Nadawł się na Donosiciela! 25.06.08, 10:27 manfred211 napisał: > Nie jest problem z tym, czy ktoś nadawał się czy też nie, tylko czy > był TW czy też nie. Dokumenty dowodzą niezbicie (pomimo ponad 3-ch > lat starań Wałęsy na stanowisku prezydenta RP, żeby zatrzeć slady), > że Wałęsa był aktywnym i cenionym informatorem SB o pseudo TW Bolek. No prosze, "dokumenty dowodzą niezbicie". Ktore dokumenty? Te ktorych nie ma? Te ktore podobno zostaly zniszczone? Czyli wracamy do sprawdzonej retoryki pis'u, ze "brak dowodow jest najlepszym dowodem". > Skandaliczna jest postawa Milczanowskiego, który kłamie w żywe oczy, > że teczka Wałęsy była już niekompletna, co przeczy zarówno zapisom > archiwalnym (przecież jeżeli jest spis treści, to jest jasne, że > dokumenty były zgodne ze spisem treści!). No tym, to juz mnie zupelnie powaliles: "przecież jeżeli jest spis treści, to jest jasne, że dokumenty były zgodne ze spisem treści!". Jezeli ktos uzywa takich argumentow, to wybacz, ale ciezko jest traktowac go jako powaznego dyskutanta. Odpowiedz Link Zgłoś
starydziamdzia Re: Nadawł się na Donosiciela! 25.06.08, 10:30 ktoś taki jak manfred211 pisze:"Jak sie czyta te jego donosy,to widac,że swietnie się do tego nadawał" Bożesz Ty mój,a gdzie do cholery ty czytałeś te Jego donosy ? Czy jeszcze jeden "nawiedzony "pokroju Gontarczyka,pracocholik z IPN ukrywający sie pod 211? JEŻELI POPSIADASZ TAKI "DOSKONAŁY DOSTĘP DO "ZRÓDEŁ PRAWDY"zechciej podzielic się tą prawdą z niedowiarkami.Bo jesli tylko nawiedziła ciebie typowa polska ,przy całkowitym braku wiedzy w tym temacie hiperkompensacja ,to morda w kubeł !!!I romawiaj tylko z takimi ,których spotkałes legitymujących się szkoła /policyjną/ lub wąchających teczki w archiwach IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
nieomylny kolejny świetny świadek niewinności Wałęsy 25.06.08, 08:07 Cyrk w GW trwa nadal. "On się na agenta nie nadawał" - świetny argument, można teraz śmiało spalić IPN a archiwa zapieczętować na jakieś 250 lat żeby się komuś nie zachciało tam zaglądać. Pewnie tak samo odpowiedziałoby środowisko GW o Maleszce gdyby ich o niego zapytać zanim ten sam się przyznał (przyznał to trochę za dużo powiedziane) Odpowiedz Link Zgłoś
jocek1 [...] 25.06.08, 08:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jocek1 [...] 25.06.08, 10:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zarafi Re: czemu histerycy pisowscy tego nie napisali 25.06.08, 08:52 Może dlatego, że nie ma tu dokumentów, tylko opinia człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
whiskeyjack Re: czemu histerycy pisowscy tego nie napisali 25.06.08, 11:19 Ciesz sie, ze tym razem znalezli kogos, kto pod wlasnym nazwiskiem sie wypowiedzial - zazwyczaj GW podpiera sie w podobnych sprawach opiniami "Anonimowych Informatorow" ... Odpowiedz Link Zgłoś
gmsaxz Pismenty to tylko pismenty, wybaczmy im 25.06.08, 11:29 Pismenty to tylko pismenty, wybaczmy im. Robili w gacie razem ze swoimi wodzami gdy Wałęsa nadstawiał głowę a teraz mają kaca. Gadka szmatka Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 08:54 www.rp.pl/artykul/153554.html Zdolność autorek do zapędzenia w kozi róg nawet wytrawnego dyskutanta najlepiej widać w momencie rozmowy z Adamem Michnikiem, którego autorki dopadają na uniwersytecie w trakcie jego autorskiego spotkania. Autorki mają niezwykłą zdolność do zadawania najprostszych pytań, które oduczyliśmy się już stawiać. Michnik odpowiada, że wprawdzie Maleszka o lustracji pisał zgodnie ze stanowiskiem „Wyborczej”, ale w jego wypadku było to nieuczciwe, gdyż powodowane interesem osobistym. Na kolejne pytanie, że w takim razie ma znaczenie, kto kim był – co prowokuje oczywiście (niezadane przez autorki) pytanie o lustrację – nie umie odpowiedzieć. Znamienne, że sala wypełniona wielbicielami Michnika brawami nagradza właśnie przygważdżające go autorki filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
fagusp O w mordę, jestem kombatantem! 25.06.08, 09:10 >Widziałem takiego jednego skrzywdzonego w telewizji. Stał przy Jacku Kurskim. Jego z pracy nikt nawet nie zwalniał, tylko za pijaństwo przenieśli go z jednego wydziału na drugi.< Ja też walczyłem z komuną. W latach 84-89 regularnie, co najmniej dwa razy w tygodniu. I to zaciekle - co najmniej 0,7 litra na każdą bitwę. Jak sądzicie, czy Kaczyński przyzna mi jakiś order? W ostateczności przyjmę funkcję prezesa Orlen SA. Bo gbyby nie ja... Odpowiedz Link Zgłoś
kuma1 Jak partia J.K ma potwierdzać niewinność 25.06.08, 09:17 osobistego wroga wodza ,skoro to wódz posiada osobiście niby fałszywą deklarację współpracy.Tylko pytanie jest takie dlaczego jego wyrok sądowy ma być ważny,prawdziwy i uczciwy, inne w/g uznania w zależności czy są z nim czy przeciw,czy wyrażają opinię uzgodnioną z wodzem lub chociażby boją się wyrazić własnej. Otumanionych ,bezwolnych ,niemoralnych zuchów wysyła do dezinformacji i odwracania uwagi. Czy to nie nienasówa skojarzeń z dawnych lat. Odpowiedz Link Zgłoś
cli-ff Może i się nie nadawał 25.06.08, 09:20 Ale stworzył za swojej prezydentury warunki do kradzieży. Jedni kradli dokumenty państwowe, inni tytuły solidarnościowej gazety, a jeszcze inni majątek. Dzisiaj tworzą towarzystwo salonowe, bardzo zwarte, usiłujące wytworzyć wrażenie że było zupełnie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kuma1 Re: Może i się nie nadawał 25.06.08, 09:41 Reformę gospodarczą rozpoczął Rakowski,kontynuował Mazowicki wprawdzie Wałęsa umiejętnie potrafił zmienić rząd Olszewskiego ale był to wyjątkowo zły i szkodliwy rząd i zmienił go parlament.Na procesy gospodarcze nie miał wpływu.Po wyborach 1989 roku zlikwidowano cztery centralne hurtownie.Firmy z dnia na dzień straciły odbiorców.Zaczął się kapitalizm i wolny rynek i wszystkie z tym związane problemy.Wolność ma swoje prawa .Po komunie jeszcze dziś wszystkich nie znamy co widać po wynikach wyborczych i kto zasiada u szczytu.Jacy ludzie są wynoszeni do władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 09:35 Druga część tego filmu to lata 90. i próby dochodzenia prawdy. To też jest w jakimś sensie pana osobista historia, bo wchodził pan w lata 90. jako zdeklarowany przeciwnik lustracji. Tak było. A dlaczego? Jeśli człowiek z tak wielkim autorytetem jak Adam Michnik powiedział nam, że dokumenty sporządzane przez SB są "kupą gnoju", to przyjęliśmy to za pewnik. Nie było powodu, żeby mu nie wierzyć. Nie było też drogi sprawdzenia, czy aby Michnik i inni się nie mylą. Zadawano pytanie, czy warto niszczyć ludziom życie przez ujawnianie ich życiowych problemów, materiałów intymnych mogących ich skompromitować. Używano tego typu argumentów wymierzonych w lustrację. Nie było dyskusji. Jednak w pewnym momencie odrzucił pan takie rozumowanie. Napisał pan książkę "Tropem SB. Jak czytać teczki". Jak doszło do napisania tej książki i zerwania współpracy z "Gazetą Wyborczą", której przez lata był pan bardzo ważnym autorem? Moja konwersja zaczęła się jeszcze przed sprawą Maleszki i była wynikiem pojawiania się coraz to nowych nazwisk tajnych współpracowników, których nieskazitelność wydawała się do tej pory niepodważalna, za których Adam Michnik czy Helena Łuczywo ręczyli słowem honoru, o których mówili, że wiedzą, z kim ramię w ramię walczyli o wolność, i esbecja nie będzie im dyktowała ich oceny. Ale pojawiały się przypadki niepodważalne i oczywiste - jeden, drugi... piąty zdekonspirowany TW. Razem z tym padały argumenty Michnika przeciwko lustracji. I coraz mniej przekonywały mnie tezy o dzikiej lustracji, coraz mniej podobało mi się określanie ludzi, którzy chcą dochodzić do tej prawdy, jako "donosicieli". Tak jakby ich działanie było tożsame z donosami składanym na SB! Tak było do 1999 r. W 2001 r. przyszła sprawa Leszka, która mnie osobiście załamała. Coraz bardziej miałem poczucie uczestniczenia w jakimś kłamstwie, czułem się niestety elementem machiny nastawionej na to, by zohydzić lustrację bez względu na to, jaka jest o niej prawda. www.dziennik.pl/wydarzenia/article197850/Zdrada_Maleszki_rozbila_moj_swiat.html Odpowiedz Link Zgłoś
romaniewskipiotr Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 09:52 Wyborcza znów mąci. A maleszkę michnik zatrudniał przez lata, taki to zdolny był ten ketman Odpowiedz Link Zgłoś
atena_75 Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 10:00 "Wałęsa ugiął się w sytuacji niezwykle trudnej. Trudno go nawet dzisiaj tym obciążać. Pomimo wszystkich okoliczności współpraca z SB jest epizodem mało chwalebnym. Wałęsa potrafił zerwać tę współpracę i podjąć działalność, która po wielekroć odkupiła jego słabości. Kiedy nadeszła wolna Polska, Wałęsy nie tylko nie było stać na przyznanie się do wstydliwego fragmentu swojego życiorysu. Kłamał, kręcił i łamał prawo, aby ukryć prawdę na temat przeszłości.[...] Kiedy fakty te odsłoniła praca historyków IPN, Wałęsa zaczął grozić i straszyć. Czuje się pewnie, gdyż po jego stronie opowiedzieli się ci sami co zawsze wrogowie ujawnienia przed narodem prawdy o jego najnowszych dziejach. Dziś wzywają oni do zniszczenia IPN..." www.rp.pl/artykul/153554.html Odpowiedz Link Zgłoś
kuma1 A czy Wasze metody stosowane wobec Michnika 25.06.08, 10:02 są czyste.Czy nie przypominają filmów ubeckich.To że bronił Wałęsę,to że bronił swoich kolegów zasługuje na najwyższe zaufanie.To otwierając radio Wolna Europa sluchałem Michnika,Wałęsę Mazowieckiego ,KOR,Kartę,Kulturę itd. dawni dekownicy,przydupasy i kablarze nagle robią z siebie bohaterów.To że SB spaliła dokumentację Waszych donosów a pozostawiła falszywki na naszych bohaterów to nie znaczy że Wam pozwolimy wylewać na nich pomyje. Odpowiedz Link Zgłoś
atena_75 Re: A czy Wasze metody stosowane wobec Michnika 25.06.08, 10:06 Problem w tym, że tysiące uczciwych ludzi z opozycji zostało po 1989 wyrzuconych na margines życia politycznego. Ludzie, którzy na nich przez 20 lat donosili jak Lesław Maleszka pdeudonim "Ketman" byli wpływowymi redaktorami w największej gazecie, którzy kształtowali poglady Polaków np. pisząc o tym jak zła jest lustracja i, że archiwa trzeba zamknąć na wieki wieków amen. Odpowiedz Link Zgłoś
realista1000 Bóg odbiera rozum redakcji GW? Szkodzą Wałęsie! 25.06.08, 10:02 W swojej obrończej nadgorliwości tracą instynkt dziennikarski. Podają cechy dla których Wałęsa nie nadawał się na agenta: "Za wylewny jest, zaraz by się wygadał: że z kimś rozmawiał i o co pytali. On był krzykacz, zmieniał zdanie, był za, a nawet przeciw. Żeby być prawdziwym agentem, to trzeba mieć umiejętności. Słuchać, a nie samemu w kółko gadać jak on." PYTANIE: Czy z takimi cechami można być przywódcą kilkumilionowego ruchu oporu w zbrodniczym systemie komunistycznym? "...Zaraz by się wygadał..." - co mają teraz pomyśleć jego koledzy, którzy zobaczyli go w oknie komendy MO? Ludzie, opanujcie się i w swoim fałszu nie niszczcie do końca legendy, która i tak sama powoli się sypie. Lechu, błagam, PRAWDY, nie dla mnie, ale dla całego narodu, który stał wtedy za tobą, i dla przyszłych pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_adamski za to nadawał się na prezydenta - czyściciela akt 25.06.08, 10:26 Swoich własnych do tego.... Hahahahaha!!! Lech Wałęsa potwierdził, że wypożyczał i przeglądał archiwalne dokumenty na swój temat, zaprzeczył jednak, jakoby miał cokolwiek z nich usunąć. Były prezydent odniósł się do tez książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka - Zorientowałem się, że w tych dokumentach jest parę na mój temat, zorientowałem się, że widać podróbę i szybko to kazałem sekretarkom zakleić, opieczętować i wszędzie, gdzie możliwe, napisałem "nie otwierać" - powiedział b. prezydent. Lech Wałęsa twierdzi, że ktoś nie usłuchał jego zalecenia i otworzył kopertę. -Zobaczył to samo, co ja i wyrzucił papiery, rzucając podejrzenie na mnie. A przecież naiwnym byłbym człowiekiem, gdybym coś wyrzucił, a wcześniej zapieczętował i podpisał - powiedział Wałęsa. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Wałęsa na agenta się nie nadawał 25.06.08, 10:43 Polska ma więc dwie twarze: konformizmu, a nawet zdrady, ale również heroicznego oporu, który jak w wypadku Pyjasa mógł kosztować życie. Te dwie twarze ma również lider „Solidarności”, wielka figura polskiej historii Lech Wałęsa. Wałęsa ugiął się w sytuacji niezwykle trudnej. Trudno go nawet dzisiaj tym obciążać. Pomimo wszystkich okoliczności współpraca z SB jest epizodem mało chwalebnym. Wałęsa potrafił zerwać tę współpracę i podjąć działalność, która po wielekroć odkupiła jego słabości. Kiedy nadeszła wolna Polska, Wałęsy nie tylko nie było stać na przyznanie się do wstydliwego fragmentu swojego życiorysu. Kłamał, kręcił i łamał prawo, aby ukryć prawdę na temat przeszłości. Prawdopodobnie z tego powodu podejmował fatalne wybory polityczne. Kiedy fakty te odsłoniła praca historyków IPN, Wałęsa zaczął grozić i straszyć. Czuje się pewnie, gdyż po jego stronie opowiedzieli się ci sami co zawsze wrogowie ujawnienia przed narodem prawdy o jego najnowszych dziejach. Dziś wzywają oni do zniszczenia IPN, a więc powrotu do sytuacji z początku lat 90., kiedy wiedza historyczna dostępna była dla wybranych, w tym oczywiście dawnej nomenklatury, SB czy wywiadów ościennych mocarstw. www.rp.pl/artykul/153554.html Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Wałęsa na agenta się nie nadawał 25.06.08, 10:58 Wałęsa na agenta się nie nadawał A na prezydenta się nadawał? Odpowiedz Link Zgłoś
kwirszyll Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 11:34 Osobnik ten nadawal sie do bardzo malo co czego. W wiekszosci wypadku potrzebna jest jakas minimalna doza rozumu. Tego on nie m a. Jesli do czegos sie jednak biorac pod uwagae jego sylwetke psychiczna to kiepsko, kiepsko, ale dobrze prowadzony, mogl donosic. Tak, moim zdaniem, jego charakter, a wlasciwie jego skrzywienia psychiczne, nijako w naturalny sposob stwarzaly z niego klienta bezpieki, donosiciela. Tak uwazam, tak od dawno myslalem. Odpowiedz Link Zgłoś
yanhowah Re: Na agenta się nie nadawał 25.09.08, 03:58 ,,CHCIALBYM SIE CIEBIE SPYTAC GDZIE BYLI CI CO SIE WEDLUG CIEBIE NADAJA ,,WTEDY JAK TRZEBA BYLO NADSTAWIC GLOWE ,,A TY TAKI JESTES ZE SIE NADAJESZ (NIE POWIEN NA CO) GDZIE TY WYPIERDKU BYLES W TYM CZASIE JAK STRZELANO DO LUDZI,,,?????..CIEBIE BY NIE ZATRZELILI PRZECIEZ CO NAJWYZEJ DZIURE W PUSTEJ GLOWIE BYS MIAL I PRZECIAG,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Sami statki za bezcen dla Ruskich budowaliśmy." 25.06.08, 11:49 "Sami statki za bezcen dla Ruskich budowaliśmy." To zdanie w kontekscie obecnej sytuacji naszych stoczni, ktore bez radzieckiego rynku od 20 lat sa na naszym podatniczym garnuszku jest wystarczajacym powodem by uwazac powyzszy wywiad za subiektywne refleksje czlowieka nie potraficego odroznic rzeczywistosci od wlasnego chciejstwa. Skoro dzisiaj nie potrafia "za bezcen" sprzedac ich gdzie indziej to ten "bezcen" staje sie wymiernikiem tego co warta byla i jest ich produkcja i ich kompetencje. Wałęsa na agenta się nie nadawał Odpowiedz Link Zgłoś
grabarz_pis brednie i kalumnie piswskich historyków 25.06.08, 11:53 hańba, żeby tacy ludzie opluwali jednego z największych Polaków Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Wałęsa na agenta się nie nadawał 25.06.08, 11:53 Takie gno..ki jak Kurski nie powinny Wałęsie nawet butów czyścić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
giewont Najprostsza logika 25.06.08, 12:28 Kto skorzystał na zmianie ustroju? 1. Kosmopolityczne gangi /to słowa Oleksego/ które za ułamek wartości przejęły kilkaset miliardów dolarów. 2. Służby i ich agenci którzy za sutą prowizję to przeprowadzili. 3. Jakieś 10% którym się powiodło /a którzy nie byli agenturą/ 4. Jakieś 60% którzy mają lepiej niż za komuny. Stąd polityczne poparcie dla przemian. Z czego wynikają proste logiczne wnioski: 1. Wałęsa miał epizod współpracy z SB - wykorzystywano go żeby wątłą opozycję kontrolować i rozbijać. 2. W pewnym momencie uznano że będzie bardziej przydatny jako lider ruchu który doprowadzi do zmiany ustroju. 3. Jest prowadzony aż do dziś - ale dziś już jest zbędny i jego legendę można bez wielkiej szkody zatopić. Odpowiedz Link Zgłoś
guglielmo Re: Najprostsza logika 25.06.08, 12:42 1. Gratuluję autorytetu, na który się powołujesz - Oleksego. 2. Gratuluję znajomości nieznanej nikomu logiki, która pozwala z 4 wyssanych z palca zdań wyprowadzić jako wniosek logiczny inne 3 bzdurne zdania. Zwłaszcza, że w przesłankach nie ma słowa o Wałęsie i jego rzekomej współpracy bądź dowodach na nią - a wyciągnięte wnioski mówią o tej współpracy i to z detalami dotyczącymi zakresu i czasu. 3. Za takie "rozumowanie" powinni przyznawać "medal Kurtyki", tylko w IPN pod jego kierownictwem to się nazywa logiką i rzetelnym uprawianiem badan naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
krystin3 Re: Najprostsza logika 25.06.08, 21:32 > Kto skorzystał na zmianie ustroju? > 1. Kosmopolityczne gangi /to słowa Oleksego/ które za ułamek wartości przejęły > kilkaset miliardów dolarów. > 2. Służby i ich agenci którzy za sutą prowizję to przeprowadzili. > 3. Jakieś 10% którym się powiodło /a którzy nie byli agenturą/ > 4. Jakieś 60% którzy mają lepiej niż za komuny. Stąd polityczne poparcie dla > przemian. RACZEJ CI, KTÓRZY NIE PAMIĘTAJĄ TAMTYCH CZASÓW, BO BYLI JESZCZE W PIELUCHACH Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 12:38 Nie ma w jezyku ludzi cywilizowanych, ba, nawet w języku marginesu społecznego słów, które mogłyby określić metody michnikowej szmaty, którymi truje ona mózgi czytelników. Jest w wybiórczej wiele gnid, żadnej nie jest znany wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_prawizne Re: Na agenta się nie nadawał 25.06.08, 13:17 tom1003 napisał: > Nie ma w jezyku ludzi cywilizowanych, ba, nawet w języku marginesu > społecznego słów, które mogłyby określić metody michnikowej szmaty, którymi > truje ona mózgi czytelników. > ---------- po co ja czytasz??SB-PiS cie zmusza???jest jeszcze swierszczyk rydzyka i kaczynszczyzny, nie trac czasu na "michnikowe szmaty" czytaj arcydziela PiS-komuchow > > Jest w wybiórczej wiele gnid, > żadnej nie jest znany wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Gosc ma zelazne argumenty w rece, nie ma co 25.06.08, 13:36 smiechu warte, a skad on wiel jaki musi b yc agent? Moze sam byl. Nie wiem czemu maja sluzyc takie wywiady z solidarnosciowymi prostaczkami, arystokrata od siedmiu bolesci. Pewnie mamusia mu powiedziala ze porzadny swiat to byl wtedy jak jego dziadek chlopa na odlew po mordzie lal. Odpowiedz Link Zgłoś
kresowiak22 Wałęsa na agenta się nie nadawał 25.06.08, 13:55 Pisanie o Wałęsie tylko w oparciu o papiery SB bez opisu warunków pracy , warunków życia i jak się ludzie do nich przystosowywali,to tylko część prawdy.Historycy-teoretycy, z przywilejem pózniejszego urodzenia powinni pisać swoje książki razem z praktykami,którzy przeżyli tamte czasy. Odpowiedz Link Zgłoś