Dodaj do ulubionych

Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ...

30.07.08, 16:23
I to jest właśnie typowe myślenie p... urzędasów: "Procedury zostały zachowane".

Nie ważne jest ludzkie życie, ważne są PROCEDURY. Pacjent umarł? OK, byle zgodnie z przepisami.

Jeśłi zawinili lekarze w pierwszym szpitalu - powinni za to odpowiedzieć. Ale jeśli nawet oni zawinili, a dzieciaka można było uratować gdyby durne babsko natychmiast wysłało karetkę - to babsko takze powinno za to siedzieć.

Jeśli LEKARZ mówi, że jest sytuacja zagrożenia życia i jedynym wyjściem jest X., to durna dyspozytiorka NIE MA PRAWA TEGO KWESTIONOWAĆ. A jeśli to czyni - powinna beknąć.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Umrzeć zgodnie z procedurą 30.07.08, 16:26
      puuchatek napisał:

      > I to jest właśnie typowe myślenie p... urzędasów: "Procedury zostały zachowane"
      > .

      *********************************

      A my twierdzimy, że żadna procedura nie została zachowana, skoro człowiek zmarł,
      mimo, że można było go uratować.

      • abnegat.ltd Typowe bredzenie. 30.07.08, 16:57
        Typowe bredzenie znawcow z Gazety i forum.
        1. Pacjent byl w szpitalu. Tam powinien zostac zaopatrzony. W jaki
        sposob transoprt R mial mu uratowac zycie- nie pojmuje.
        2. Dla wszystkich "specow"- popatrzcie z laski swojej na mape. Z
        Sacza do Krynicy i z powrotem potrzeba z poltorej godziny jazdy. PO
        CO to dziecko mialo byc wozone- moze mi to ktos wyjasnic?
        3. Jezeli lekarz w Krynicy stwierdzil zagrozenie zycia dziecka
        ktoremu nie mogl pomoc na miejscu- dlaczego nie wezwali kogos kto
        mogl? Albo nie wyslal go transportem lotniczym do Krakowa?
        4. Pluc jest latwo. Zeby uzywac mozgu - trzeba go miec.
        5. A tytul artykulu dowodzi ze autor dostal polecenie- robimy afere.
        Kolejne Gazetowe chamstwo.
        • manhu Re: Typowe bredzenie. 30.07.08, 20:22
          > 1. Pacjent byl w szpitalu. Tam powinien zostac zaopatrzony. W jaki
          > sposob transoprt R mial mu uratowac zycie- nie pojmuje.
          Chodzi o to, że akcja przez urzędasów trwała aż 4 godziny, a gdyby się dyspozytorka nie droczyła to trwałoby to zaledwie 3godz 45minut.
          • abnegat.ltd Re: Typowe bredzenie. 30.07.08, 21:21
            To nawet nie tak. Ja nie bronie dyspozytorki. Zrobila to co miala zrobic zgodnie
            z procedurami. Po prostu pogotowie nie jest od transportow miedzyszpitalnych.
            Pogotowie ma ratowac ludzi w stanie zagrozenia zycia ktorzy znajduja sie poza
            szpitalem. W szpitalu jest caly zespol- chirurg, anestezjolog; ma kto ratowac
            pacjentow.

            Ten dzieciak juz byl w szpitalu. Nigdzie na swiecie nie wysyla sie niestabilnego
            pacjenta. Nie wiem co go zabilo- mozna sie tylko domyslac. Ale pacjent przed
            wyslanie ma byc zdiagnozowany i zaopatrzony.

            A moje pytanie jest bardzo proste- w jaki sposob wozenie dziecka przez poltorej
            godziny mialo by go uratowac? Bo miedzy wierszami jest jak byk napisane ze
            zatrzymal sie w czasie transportu. WYSLANY ZE SZPITALA zatrzymal sie w czasie
            transportu. Zadne pietnascie minut czy dwie godziny tego nie zmienia.

            Pozwol ze zacytuje z artykulu: "Nie umiem powiedzieć, dlaczego w szpitalu w
            Krynicy nie wykonano koniecznego zabiegu." Koniec cytatu.
            Gdzies tam jeszcze jest kilka innych pytan o opieke, nadzor i inne rzeczy- juz
            mi sie nie chce tego powtarzac.

            No to moze szanowna dziennikarzyna z Gazety zmienila by tytul troche? A moze
            poczekac chwile na wynik oficjalnego sledztwa zanim powywiesza sie w tym kraju
            wszystkich pogotowiarzy z dyspozytorkami?

            PS. Thiery- jak bys mogl sie powstrzymac; od inwektyw i plucia sa watki ponizej.
            • przest_org_platnych_slugusow_l Re: wredne, glupie POlactwo, gdyby byl dzieciak le 31.07.08, 01:10
              karza, swini dyrektora albo czeski skoczek to by zaraz zawiezli helikopterem
    • xho.spe Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ... 30.07.08, 16:28
      Drugi człon nazwiska pani dyrektor jest w pełni adekwatny do jej
      wypowiedzi i stosunku do sprawy. Nie ma to jak dobry d.pochron.
      Następna dla której procedury są ważniejsze od rannego dzieciaka.
      Ręce opadają...
      • stawonog transport 30.07.08, 16:52
        Niestety ludzie umieraja, na to nie ma rady. Szkoda, że tak się
        stało, natomiast w szpitalu powiatowym uratowac go byloby rzecza
        niemozliwa przy tych obrazeniach, rozpoznanie ich zajmuje niestety
        czas- nikt nie jest cudotworca. Szkoda dzieciaka, ale tak czy
        inaczej nie przezylby tego, chyba ze zaraz po wypadku trafilby na
        kardiochirurgie- a takiego szczescia nie ma nikt.
    • amazjasz Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, .. 30.07.08, 16:45
      puuchatek napisał:
      > I to jest właśnie typowe myślenie p... urzędasów: "Procedury zostały zachowane"
      > .
      >
      > Nie ważne jest ludzkie życie, ważne są PROCEDURY. Pacjent umarł? OK, byle zgodn
      > ie z przepisami.
      Właśnie po to są procedury żeby było jak najmniej miejsca na dyskrecjonalne
      decyzje, i po to żeby taki "chłopek roztropek" jak ty nie miał nic w tej sprawie
      do gadania. Procedury są skuteczne kiedy odpowiednio się je stosuje. Chłopak
      zmarł bo został przygnieciony bramką, skąd pomysł, że koniecznie musiał z tego
      wyjść? jak chcieli cudownego ozdrowienia trzeba było śmigłowcem na jasną górę i
      do JPII się pomodlić.
      • ladne_sny Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 16:55
        a nie pomyslales, ze zmarl, poniewaz raz, ze za dlugo wiezli go tymi
        karetkami w rozne miejsca, a dwa,z e w tych miejscach nie bylo
        odpowiedniego lekarza? procedury mowia tez, zeby w tak naglych
        przypadkach wzywac smiglowiec i transportowac rannych do lepiej
        wyposazonych w sprzet i fachowcow placowek. ale coz, w administracjach
        zazwyczaj pracuja tluki.
        • tazega_99 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 16:59
          Tłuki z administracji nie umywają się do tłuków z forów. Natęż się teraz i
          spróbuj pomyśleć: skąd mieli wiedzieć tak od ręki że to przypadek wymagający
          interwencji kardiochirurga? Od tego spanikowanego dzieciucha co dzwonił na
          pogotowie i mówił że "stan jest krytyczny" jak z chłopakiem był dość normalny
          kontakt?
          • thiery od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotowie i 30.07.08, 17:05
            dysozytorka, aby podjac dzialania i jak najszybciej zapewnic
            transport do miejsca gdzie bedzie zapewniona fachowa pomoc i opieka!
            a co mial wiecej powiedziec ten dzieciak cwoku?? mial dokonac pelnej
            analizy i wywiadu co sie stalo i co jest uszkodzone????
            ona jest i byla od tego jak d... od srania aby podjac natychmiastowe
            dzialania jak najszybciej, a nie belkotac (tak jak i ty), "a co
            bedzie jak bedzie wypadek"! wlasnie byl wypadek, a kwoka nie zrobila
            nic!
            • xtrin Re: od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotow 30.07.08, 17:10
              thiery napisał:
              > dysozytorka, aby podjac dzialania i jak najszybciej zapewnic
              > transport do miejsca gdzie bedzie zapewniona fachowa pomoc i opieka!

              Problem w tym, że nawet najlepsza dyspozytorka nie jest jasnowidzem.
          • cillian1 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 17:28
            Kolego, jak nie wyleczysz grypy też umrzesz, więc przestań pieprzyć o "dobrze
            wykonanej robocie" Wszyscy krzyczą o 3 minutach, jak wtedy nadejdzie pomoc jest
            olbrzymia szansa na zdrowie. Może by i zmarł w szpitalu. Ale jej argumenty są
            śmieszne i nie na miejscu! "Jak wyślę jedyną karetkę, to po kiego mam siedzieć w
            pracy..." Podobno lekarz ją przekonywał, że R jest potrzebna... Ale już prawda
            się zaciera. Tak więc dali d..y a teraz boją się i tyle
            • nessie-jp Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 22:21
              > śmieszne i nie na miejscu! "Jak wyślę jedyną karetkę

              Chwileczkę, to w końcu z powodu nieudolności szpitala JEDYNA karetka służyła do
              wożenia chorych między szpitalami? A gdyby zdarzył się w tym czasie jakikolwiek
              inny wypadek, to nie byłoby komu pojechać? Bo szpital metodą spychologii pozbył
              się pacjenta i przekazał go
    • tazega_99 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 16:56
      Procedury są ważne, bo bez procedur wszyscy by bełkotali jak ten nastolatek co
      nie umiał powiedzieć na którą część ciała spadła koledze bramka. Dzięki
      procedurom ludzie wiedzą co robić, także w stresie. I dlatego ważne jest, żeby
      je zachowywać.

      A w ogóle czego chcecie od dyspozytorki? Macie problemy z czytaniem? Przecież
      jest napisane że wysłała karetkę. Dwa razy, w tym drugi raz właśnie naginając
      procedury bo szpital nie zapewnił lekarza - ale poszła szpitalowi na rękę. Jakoś
      nie widziałem w tym artykule żeby to szpital domagał się transportu lotniczego,
      więc czego w ogóle chcecie od pogotowia? Skąd wytrzasnęliście informację że
      dyspozytorka kwestionowała to, co mówi lekarz?

      Ech, przygłupy forumowe. Przeczytacie podkręcony dla sensacji tytuł i już
      wszystko wiecie. A resztę sobie wymyślicie.

      A do mnie, znając życie, zaraz ktoś napisze że jestem dyspozytorem pogotowia z
      Krynicy, bo się wam w głowach nie będzie mieściło że można myśleć przy czytaniu,
      a nie brać gotowe osądy z artykułu :->
    • charlie11 Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla ludzi 30.07.08, 16:59
      Czysta, bezmozgowa komuna. Zycie ludzkie jest warte tylko tyle na
      ile wycenia je normatywy
      • tazega_99 Re: Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla l 30.07.08, 17:00
        A coś z sensem spróbowałbyś napisać?
        • abnegat.ltd ...nie wymagaj cudow... 30.07.08, 17:01
        • charlie11 Re: Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla l 30.07.08, 17:08
          Miejmy nadzieje, ze ani ty ani nikt z twojej rodziny nie bedzie
          musial osobiscie doznawac "zachowania procedur" znajdujac sie na
          jakims wiejskim pogotowiu
          • tazega_99 Re: Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla l 30.07.08, 17:21
            Też mam nadzieję że nie będę musiał nigdy korzystać z pomocy pogotowia. Ale
            gdyby, to wolałbym żeby ono stosowało procedury, a nie kombinowało ad hoc co by
            tu zrobić, kogo wsadzić do karetki, czy jechać na bombach czy może oszczędzić
            wachy, gdzie zawieźć i czy kazać mi płacić czy pisać na NFZ. Tak, bajtlu, te
            rzeczy są uregulowane procedurami, na które tak tu różne młotki plują. Dalej ci
            się procedury nie podobają?
            • charlie11 Re: Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla l 30.07.08, 17:33
              Czyli wszystko jest w porzadku i mozemy spokojnie spac. Procedury
              czuwaja i maja rozwiazanie na kazda okolicznosc
          • piochuxl Re: Ludzie sa dla procedur, a nie procedury dla l 30.07.08, 17:47
            charlie11 widać że jesteś leszcz. na wsiach nie ma pogotowia.
            to właśnie wielkomiejskie panny mają problemy......
            ale tu nie widziałem niczyjej winy poza lekarzami którzy od razu winni wezwać
            śmigłowiec.
    • nowakowskaalbina Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ... 30.07.08, 17:01
      To jest właśnie powód aby prywatyzować szpitale bo teraz lekarze bez łapówki
      nie kiwną palcem
      • abnegat.ltd A duzo w zyciu tych lapowek zaplacilas? 30.07.08, 17:03
        To idz do prokuratury. Nie pieprz glupot. Myj zeby. I UZYWAJ MOZGU.
        • konopnyjasio Za każdym razem matole 30.07.08, 17:44
          > To idz do prokuratury. Nie pieprz glupot. Myj zeby. I UZYWAJ MOZGU.
          Właśnie, przemądrzały pacanie UŻYWAJ MÓZGU i umyj dupę.
          • thiery ten abnegat to jakis ciul, nie znajacy zycia 30.07.08, 20:17
            i do tego nieudacznik, jak wiekoszosc nierobow i burakow z pogotowia
            ratunkowego...
            • abnegat.ltd Re: ten abnegat to jakis ciul, nie znajacy zycia 30.07.08, 20:42
              Ja cie. Ales zasunal, robie nieburaku. No normalnie sponiewierany jestem.

      • yah_42 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 17:28
        chrzanisz i nic nie wiesz - idz sobie na SOR i popatrz jak to
        dziala - jedyne co powinno byc zrobione to lekarz ktory bedzie
        wyrzucal ludzi z glupotami jak uzadlenie osy czy wysokie cisnienie
        etc. , teraz czesto bywa ze lekarz na SOR-ze zajmuje sie wlasnie
        takimi palantami zamiast ich wyrzucic na pomoc dorazna albo do
        rodzinnego (na nastepny dzien czy jak im tam sie chce) bo bywa ze
        sie "boi" co napisza w prasie.
        • tazega_99 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 17:33
          Od użądlenia osy można umrzeć, nieuku. Nie słyszałeś o czyms takim, co się
          nazywa "alergia"?
          • sithicus Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 18:00
            A co z takimi co przychodza z kleszczem w dupie albo z rownie waznego powodu?
            • xtrin Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 18:10
              Tudzież - w środku nocy - z jednodniowym zatwardzeniem (przypadek autentyczny).
              • mikronezja Jakiś ty "mundry", pewnie znasz się na wszystkim, 30.07.08, 19:11
                masz stalowe nerwy, zero bóli, żelazne zdrowie i w ogóle same
                pozytywne doznania.

                A ja widziałem kilka lat temu jak jedna ku.. odesłała gościa z
                wybitym barkiem po upadku z rusztowania do szpitala w innej
                dzielnicy (jazda z przesiadkami), bo jakoby w szpitalu klinicznym w
                Warszawie nie było żadnego chirurga i gó.... ją obchodziło jak tam
                dotrze, a jak mordę darła ! Ja wtedy chyba z godzinę czekałem z
                Ojcem, z rozpoznanym świeżo przechodzonym zawałem, aż go łaskawie
                lekarz przyjmie i tak wygląda to przejmowanie się pacjentem ... do
                tego Ojciec po drugim "leczeniu" kolejnego zawału w tym szpitalu
                wyszedł ze skierowaniem na przeszczep serca (za pierwszym
                razem "opiekowali" się nim stażyści niekardiolodzy!!!) ... przeżył
                jeszcze tylko 2 lata, praktycznie nie wstając już z łóżka ...tak, go
                k... "leczono"
                • pm7303 Re: Jakiś ty "mundry", pewnie znasz się na wszyst 30.07.08, 20:06
                  To czemu nie poszedles na studia na AM i nie pokazujesz teraz jak sie leczyc
                  'powinno'?

                  Najciekawsze jest zawsze to, ze wg. pacjentow i ich rodzin, przyczyna
                  choroby/zgonu nie jest nadwaga, wiek, palenie/picie, uwarunkowania genetyczne,
                  tragiczna dieta czy ogolna higiena zycia, tylko ci 'beznadziejni' lekarze
              • marran Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 19:14
                trin napisała:

                > Tudzież - w środku nocy - z jednodniowym zatwardzeniem (przypadek autentyczny).

                mam cos lepszego
                o 3 w nocy z czkawką "żona mnie wysłała, bo dziecko budzę"
                nóż się na takiego w kieszeni otwiera
    • xtrin Nie da się wszystkich uratować. 30.07.08, 17:07
      Takie są smutne fakty i trzeba się z nimi pogodzić.
      Nie można wzywać śmigłowca do każdego wypadku w mniejszej miejscowości. Ktoś
      podjął decyzję, że do tego chłopca śmigłowca nie wezwano. Nie ma podstaw
      przypuszczać, by zrobił to w złej wierze.
      • garbatonosy Re: Nie da się wszystkich uratować. 30.07.08, 18:20
        przypomnij sobie hipokryto ile karetek przyjechało kiedy pewnemu gościowi
        puściły nerwy i uszkodził wodza naczelnego PRLu - Jaruzela.
        .

        xtrin napisała:

        > Takie są smutne fakty i trzeba się z nimi pogodzić.
        > Nie można wzywać śmigłowca do każdego wypadku w mniejszej miejscowości. Ktoś
        > podjął decyzję, że do tego chłopca śmigłowca nie wezwano. Nie ma podstaw
        > przypuszczać, by zrobił to w złej wierze.
      • thiery Re: Nie da się wszystkich uratować. 30.07.08, 18:21
        od tego jest zeby ruszyc d... i pomoc - jasne jest, ze nie dzialal w
        dobrej wierze lub nawet zaniedbal obowiazki - ten ktos podjal zla
        decyzje i sa tego konsekwencje, niestety tragiczne - ale w pogotowiu
        to nie pierwszyzna - takich matolow jest tam niestety wiecej, nie
        tylko jak na tym forum, xtrin i podobni...
      • garbatonosy Re: Nie da się wszystkich uratować. 30.07.08, 18:22
        ale wybranych ...zawsze.
    • thiery [...] 30.07.08, 17:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • abnegat.ltd Re: od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotow 30.07.08, 17:21
        thiery napisał:

        > pierd... to ty debilu! czytaj ze zrozumieniem! lekarz jej
        tlumaczyl,
        > jak krowie na miedzy, ze jest potrzeba transportu do innego
        > szpitala, bo widzocznie w tamtym pomoc nie mogli!!!!!
        >
        > tak juz skretyniales, ze nie umiesz czytac!!

        Dalej zadna szara komoreczka nie iskrzy w glowce?
        To jeszcze raz ci sprobuje wytlumaczyc.

        Dziecko bylo w szpitalu dwie godziny? Bylo.
        Zrobili cos z tym? Sam sobie odpowiedz.
        Jak sie pogorszylo to sie zesrali i co zrobili? Zadzwonili po
        Pogotowie.
        Pogotowie wyslalo karetke? Wyslalo.
        Uratowalo to dziecko? Nie.
        Wracaj do lekcji.
    • tazega_99 Re: od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotow 30.07.08, 17:26
      Podaj link do tych "usilnych namów". Bo przecież słyszałeś to nagranie i mówisz
      jak odpowiedzialny mężczyzna, a nie jak debil co przeczytał śródtytyły w
      artykule i na podstawie tego wie, co robiła dyspozytorka, prawda?
    • puuchatek Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, .. 30.07.08, 17:27
      amazjasz napisał:

      > Właśnie po to są procedury żeby było jak najmniej miejsca na dyskrecjonalne
      > decyzje, i po to żeby taki "chłopek roztropek" jak ty nie miał nic w tej sprawi
      > e
      > do gadania.

      Ależ oczywiście. Lekarz który żądał karetki też był pewnie chłopkiem-roztropkiem i głupoty gadał. Dobrze że bohaterska pani dyspozytorka uratowała nas przed jego głupotą.

      > Procedury są skuteczne kiedy odpowiednio się je stosuje.

      Procedury medyczne i ratunkowe stworzone są po to, żeby ratować ludzkie życie. Każdy chłopek-roztropek który nie ogranicza swojego mózgu do poziomu funkcjonowania tępego księgowego wie, że w życiu zdarzają się sytuacje, w których procedury nie wystarczają - z tego prostego powodu, że żaden, choćby genialny twórca procedur nie jest w stanie przewidzieć WSZYSTKICH możliwych sytuacji. W cywilizowanym świecie (wiem co mówię, uwierz mi) w sytuacji tego typu konfliktu procedury idą w kąt - robi się wszystko, żeby uratować człowieka. I NIGDZIE na świecie (nie mówię o Kubie czy Białorusi...) nie dopuszcza się takiej sytuacji, w której babsko przy linii alarmowej ma do powiedzenia więcej, niż lekarz.

      > Chłopak
      > zmarł bo został przygnieciony bramką, skąd pomysł, że koniecznie musiał z tego
      > wyjść?

      Nie musiał. Być może i tak by zmarł. Problem polega na tym, że nie zrobiono wszystkiego, co można było, żeby go ratować. A przewożenie go "z przesiadkami" i przenoszenie z karetki do karetki na pewno nie pomogło. Takie jest moje zdanie chłopka-roztropka.

      POwtarzam (może byłbyś łaskaw dokłądniej przeczytać post, który komentujesz?), że NIE WIEM, kto konkretnie był winny. Wiem natomiast, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której dyspozytorka "wie lepiej" i nie spełnia polecenia lekarza.

      Zresztą - przecież to nie pierwszy przypadek kiedy ludzie umierają z powodu błędów pani dyspozytorki, urzędasa w NFZ który postanowił że ostatnią kupkę papierków podpisze już po weekendzie czy baby ze szpitalnej portierni, która "wiedziała lepiej", że "lekarze są zajęci i proszę dzwonić na pogotowie".
      • amazjasz Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 21:38
        Lekarz, który żądał karetki bał się odpowiedzialności i próbował "zepchnąć"
        problem gdzieś dalej. To nie wina dyspozytorki, że nie ma karetki do przewozów,a
        specjalistyczna nie powinna być używana do transportu pacjentów między szpitalami.

        puuchatek napisał:

        > Procedury medyczne i ratunkowe stworzone są po to, żeby ratować ludzkie życie.
        > Każdy chłopek-roztropek który nie ogranicza swojego mózgu do poziomu funkcjonow
        > ania tępego księgowego wie, że w życiu zdarzają się sytuacje, w których procedu
        > ry nie wystarczają - z tego prostego powodu, że żaden, choćby genialny twórca p
        > rocedur nie jest w stanie przewidzieć WSZYSTKICH możliwych sytuacji. W cywilizo
        > wanym świecie (wiem co mówię, uwierz mi) w sytuacji tego typu konfliktu procedu
        > ry idą w kąt - robi się wszystko, żeby uratować człowieka. I NIGDZIE na świecie
        > (nie mówię o Kubie czy Białorusi...) nie dopuszcza się takiej sytuacji, w któr
        > ej babsko przy linii alarmowej ma do powiedzenia więcej, niż lekarz.

        Nie wiem o co Ci chodzi. Przecież lekarz żądał odejścia od procedury, więc
        dyspozytorka skonsultowała się z przełożonymi i wysłano karetkę. Sama nie
        powinna podejmować takiej decyzji.

        > Zresztą - przecież to nie pierwszy przypadek kiedy ludzie umierają z powodu błę
        > dów pani dyspozytorki, urzędasa w NFZ który postanowił że ostatnią kupkę papier
        > ków podpisze już po weekendzie czy baby ze szpitalnej portierni, która "wiedzia
        > ła lepiej", że "lekarze są zajęci i proszę dzwonić na pogotowie".

        A w jaki sposób te przypadki miałyby wpływać na ocenę omawianej sytuacji?
      • nessie-jp Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 22:27
        > Zresztą - przecież to nie pierwszy przypadek kiedy ludzie umierają z powodu błę
        > dów pani dyspozytorki,

        Ale tutaj pani dyspozytor nie popełniła błędu. Błąd
        • dradam121 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 04.08.08, 06:14
          nessie-jp napisała:

          > Ale tutaj pani dyspozytor nie popełniła błędu.

          Absolutna prawda.


          >Błąd
    • legrange Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ... 30.07.08, 18:00
      Macie(PR)za mało karetek to sobie zafundujcie jeszcze jedną kaplicę z
      kapelanem i średnia się podniesie.
      • mikronezja Zafundują sobie kaplicę samobieżną z ... 30.07.08, 19:15
        dyżurnym Ratownikiem Moralnym i zbiornikiem wody święconej ...
    • obcy29 Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, .. 30.07.08, 18:06
      Proszę Państwa podsumujmy informacje:ratownictwo medyczne
      podtrzymało funkcje życiowe poszkodowanego i przekazało go do
      szpitala.W szpitalu po ok 2 godzinach stwierdzono konieczność
      specjalistycznego leczenia i wezwano transport.Tu dochodzi do
      sporu,bo pacjent z zagrożeniem życia ze szpitala przewożony jest
      karetką transportową R w asyście szpitalnego lekarza.Tylko transport
      lotniczy ma własnych lekarzy.Lekarz ze szpitala w Krynicy powinien
      jechać w podstawionej karetce sam lub wezwać LPR.Tak,więc lekarz z
      Krynicy to "dupa"
    • xtrin Re: od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotow 30.07.08, 18:07
      tazega_99 napisała:
      > Zlikwidować karetki samochodowe i kupić tysiąc śmigłowców.

      Po czym jak ofiara tysiąc pierwszego wypadku umrze to thiery i jemu podobni będą
      na forum się oburzać jak to możliwe, że gdzie indziej helikopterem leciała
      osoba, która - jak się na miejscu okazało - nie potrzebowała nagłej pomocy.
    • garbatonosy Do zachowania wszelkich procedur nie doszło... 30.07.08, 18:16
      ...Nie podano pavulonu
    • cynick1 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 18:31
      jakos to wszystko pokielbaszone dzieki dziennikarzynie
      cytuje niefortunna wypowiedz dyspozytorki
      tymczasem fakty przedstawione przez wyborcza wskazuja wine na lekarza z krosna
      po pierwsze zrobil zle rozpoznanie
      /konieczny smiglowiec do krakowa/
      po drugie /do potegi/ karetka z krosna do n sacza dojedzie 2 x krocej
      od karetki nowosadeckiej
      i po trzecie
      dlaczego lekarzyna dyskutowal z dyspozytorka
      wszak mogl zasiegnac opinii lekarza dyzurnego nowosadeckiego szpitala

      cala afera wyglada na spychoterapie pomiedzy szpitalami
      pozostaje pytanie kto winien
      lekarzyna raczej na pewno
      o systemie lecznictwa szkoda sie wypowiadac

      sluzba zdrowia pierwsza biala smiercia przed sola cukrem i maka

      pzdr.




      • marran Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 19:17
        wyglada na to, ze pan lekarz, zeby mu sie nie dobrali do tylka próbuje wrobic
        dyspozytorke
    • mayron Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ... 30.07.08, 20:10
      Ta, procedury procedurami, ale dyspozytorka mówiąca rzeczy w stylu "Nie wyślę
      karetki, bo mam jednego lekarza, a może zdarzyć się wypadek" (A przecież to
      był wypadek i to poważny) to już jest szczyt wszystkiego i czysta głupota.
      Moim zdaniem dziecko jest ważniejsze od np. starej babci (jeśli już trzeba
      wybierać).
      Chłopak nie żyje właśnie przez nich...Przez zamęt, głupotę i błędne decyzje.
      Taka jest obecnie nasza kochana służba zdrowia. Najlepiej niech każą od razu
      dzwonić po karawan i księdza. Po co dawać złudne nadzieje ?
      Przez te wszystkie procedury tylko więcej osób umiera. Papierki są ważniejsze
      niż życie. Witamy w XXI wieku.
      • dludew Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 20:25
        A nie odniosłaś wrażenia, że w ten sposób dyspozytorka próbowała
        nakłonić lekarza, żeby wsiadł do karetki która miała odwozić
        chłopaka? Nie powiedziała tego wprost, bo pewnie usłyszałaby, że on
        jest tam jeden na dyżurze i nie moze opuścić szpitala, a mogła
        przynajmniej spróbować. Lekarz z Krynicy bał sie wziąć
        odpowiedzialność za życie tego dziecka (zdawał sobie sprawę, że jest
        zagrożenie życia) i próbował go wypchnąć mając nadzieję, że ktoś
        inny mu pomoże. Takie wrażenie o odsłuchaniu taśm.
        • xxzz Za mało karetek i smigłowcow pogotowia 30.07.08, 20:59
          Dziecko mogloby pzezyc gdyby wysłuzony polonez zawiozł dziecko od
          razu z boiska do szpitala w krakowie a nie tam takie ceregiele
          • tazega_99 Re: Za mało karetek i smigłowcow pogotowia 30.07.08, 22:15
            To jeszcze powiedz na jakiej podstawie ktoś miał go wozić do Krakowa, skoro
            szpital był o kwadrans drogi?
      • nessie-jp Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 30.07.08, 22:23
        > Ta, procedury procedurami, ale dyspozytorka mówiąca rzeczy w stylu "Nie wyślę
        > karetki, bo mam jednego lekarza, a może zdarzyć się wypadek" (A przecież to
        > był wypadek i to poważny) to już jest szczyt wszystkiego i czysta głupota.

        Ale jaki szczyt, czego wszystkiego? Zastanów się, co ty mówisz. Lekarz NIE
        CHCIAŁ przewozić tego dziecka na własną odpowiedzialność i próbował wezwać
        karetkę RATUNKOWA. Taką, która jeździ do ludzi w terenie po to, żeby ich
        przywieźć do SZPITALA. A nie taką, która wozi chorych między szpitalami.

        Jak można w ogóle rozgrzeszać tego lekarza? Dyspozytorka nie dość, że nagięła
        procedury, żeby pomóc temu dzieciakowi (a nie powinna była w ogóle tej karetki
        wysyłać), to jeszcze jej się obrywa.
    • dradam121 Najwyrazniej dyskutujacy tutaj nie zdaja sobie spr 30.07.08, 20:47
      Najwyrazniej dyskutujacy tutaj nie zdaja sobie sprawy jak te sprawy pomocy
      dodaznej ppowinny wygladac.
      Jak sie maja za granicami Polski i jak wyglada zarzadzanie systemem.

      Nie chcialbym wdawac sie w szczegoly, niektore tematy zostaly porzuszone na
      innym forum :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82255146 a takze :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82735179

      Pozdrawiam


      dradam
    • k-nka Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, .. 30.07.08, 23:34
      kochani laicy!

      zajmujemy się ratownictwem i przedyskutowałyśmy i przeanalizowałyśmy
      krok po kroku całą akcję ratunkową chłopca począwszy od wypadku aż
      do zgonu.
      wniosek: powinien zostać wezwany śmigłowiec... z naszej prespektywy.
      podobnie jak wy i autor artykułu tak i my nie byłyśmy obecne przy
      omawianych zdarzeniach, więc nie mamy prawa oceniać postępowania,
      skoro nie mamy wszystkich danych.

      poniżej wyjaśnimy wszystkie sporne punkty historii:
      1. mógł wezwać śmigłowiec, nie wiemy, dlaczego tego nie zrobił, ale
      mamy nadzieję, a jedna z nas w to głęboko wierzy, że miał jakiś
      powód. nie można jednak przyjmować, że wezwanie śmiglowca
      uratowałoby życie chłopcu. powodem śmierci było przypuszczalnie
      pęknięcie krwiaka, a charakterystyczne są dla takich urazów nagłe
      pogorszenia stanu pacjenta spowodowane pęknięciem tego krwiaka (co
      oznacza rozległy krwotok wewnętrzny - raz, dwa się wykrwawi i
      dupa!). takiego pęknięcia nie można przewidzieć, ani za bardzo
      leczyć w karetce, ani śmigłowcu. mogło to sie zdarzyć w każdej
      chili - wcześniej, w krynicy, dwie minuty po wypadku albo w
      śmigłowcu.
      2. dyspozytorka zajmuje się dużym obszarem i zrozumiała jest jej
      obawa przed wysłaniem jedynej karetki z lekarzem na przewóz.
      przewozy są traktowane jako zlecenia o niższym priorytecie. gdyby
      zdarzył sie wypadek, a ona nie miałaby do dyspozycji karetki,
      rownież byście na nią najeżdżali. najcięższą cześcią pracy
      dyspozytora jest przewidywanie. omawiana dyspozytorka postąpiła w
      100% słusznie, ponieważ gdy miała wątpliwości, jednocześnie chcąc
      pomóc w niestandardowej sytuacji, zwróciła się o pomoc do
      przełożonych.
      3.dlaczego wogóle był potrzebny przewóz? szpital szpitalowi nie
      równy. obrażenia chłopca były takiego rodzaju, że pomoc nie mogła mu
      zostać udzielona w krynicy. nie było sprzętu, odpowiedniego
      przygotowania. takie sytuacje są całkiem częste, ponieważ niewiele
      szpitali w polsce może się pochwalić możliwością leczenia pacjentów
      z każdymi możliwymi obrażeniami. reasumując - konieczność transportu
      nie podlega dyskusji - pozostawiony w krynicy chłopiec by zmarł.
      4.pozostaje tylko kwetia czasu transportu. transport karetkami ze
      względów logistycznych nie mógł być przyspieszony, w uzyskaniu czasu
      pomóc mógł tylko transport samolotem.

      UWAŻAMY, ŻE NIKT NIE JEST WINNY ŚMIERCI CHŁOPCA. POWODEM JEGO
      ŚMIERCI BYŁ WYPADEK, A KAŻDY WŁĄCZONY W TĄ AKCJĘ STARAŁ SIĘ URATOWAĆ
      JEGO ŻYCIE.

      Ya-Yas
      • dradam121 wszyscy zawalili i pacjent zmarl ! 04.08.08, 06:05
        k-nka napisała:

        > kochani laicy!
        >
        > zajmujemy się ratownictwem i przedyskutowałyśmy
        > i przeanalizowałyśmy
        > krok po kroku całą akcję ratunkową chłopca
        > począwszy od wypadku aż
        > do zgonu.

        Ja mam 38 lat w zawodzie, w tym dwa lata w pogotowiu polskim i ponad rok w
        emergency medicine w Kanadzie.

        > wniosek: powinien zostać wezwany śmigłowiec...
        > z naszej prespektywy.
        > podobnie jak wy i autor artykułu tak i my nie byłyśmy obecne przy
        > omawianych zdarzeniach, więc nie mamy prawa oceniać postępowania,
        > skoro nie mamy wszystkich danych.

        To juz jest niestety powszechnie wiadomo, ze pogotowie obiecuje natychmiast
        przyleciec, ale na ich WWW stronie sa stawiane takie formalne wymagania,ktore
        praktycznie uniemozliwiaja przylot nie tylko do miejsca wypadku, ale takze i do
        Krynicy.


        >
        > poniżej wyjaśnimy wszystkie sporne punkty historii:
        > 1. mógł wezwać śmigłowiec,
        > nie wiemy, dlaczego tego nie zrobił, ale
        > mamy nadzieję, a jedna z nas w to głęboko wierzy, że miał jakiś
        > powód. nie można jednak przyjmować, że wezwanie śmiglowca
        > uratowałoby życie chłopcu.

        Obowiazkiem systemu pomocy doraznej jest zrobienie wszystkiego, co wymagaja
        nowoczesne zasady udzielania pomocy. A tego nie zrobiono, bo przez dwie godziny
        w Krynicy nie wykonano zabiegu/ow ratujacego/ych zycie.

        > powodem śmierci było przypuszczalnie
        > pęknięcie krwiaka, a charakterystyczne są dla takich urazów nagłe
        > pogorszenia stanu pacjenta spowodowane pęknięciem tego
        > krwiaka (co
        > oznacza rozległy krwotok wewnętrzny - raz, dwa się wykrwawi i
        > dupa!).


        To sa spekulacje laikow. Obecnie wiemy, ze powodem smierci byla (nieleczona
        zreszta) tamponada serca.

        > (takiego pęknięcia nie można przewidzieć, ani za bardzo
        > leczyć w karetce, ani śmigłowcu. mogło to sie zdarzyć w każdej
        > chili - wcześniej, w krynicy, dwie minuty po wypadku albo w
        > śmigłowcu.

        Nie bylo zadnego pekniecia. Byly wylewy do przestrzeni zamknietych.
        Nie wspominajac o innych obrazeniach. Rowniez do leczenia, o ile sie to zrobi
        szybko i zgodnie z zasadami wiedzy medycznej.



        > 2. dyspozytorka zajmuje się dużym obszarem i zrozumiała jest jej
        > obawa przed wysłaniem jedynej karetki z lekarzem na przewóz.
        > przewozy są traktowane jako zlecenia o niższym priorytecie. gdyby
        > zdarzył sie wypadek, a ona nie miałaby do dyspozycji karetki,
        > rownież byście na nią najeżdżali. najcięższą cześcią pracy
        > dyspozytora jest przewidywanie. omawiana dyspozytorka postąpiła w
        > 100% słusznie, ponieważ gdy miała wątpliwości, jednocześnie chcąc
        > pomóc w niestandardowej sytuacji, zwróciła się o pomoc do
        > przełożonych.

        Nie jest obowiazkiem pogotowia wozenie pacjentow miedzy szpitalami. Wozenie
        pacjenta ( w tym rowniez i tego, wymagajacego opieki lekarskiej) jest
        obowiazkiem szpitala wysylajacego.

        > 3.dlaczego wogóle był potrzebny przewóz? szpital szpitalowi nie
        > równy. obrażenia chłopca były takiego rodzaju,
        > ze pomoc nie mogła mu
        > zostać udzielona w krynicy. nie było sprzętu, odpowiedniego
        > przygotowania.

        Nie jest to prawda. Dwa proste zabiegi, ratujace zycie , uczy sie pielegniarki
        ER i technikow EMT. Ale nie w Polsce.

        > takie sytuacje są całkiem częste, ponieważ niewiele
        > szpitali w polsce może się pochwalić możliwością
        > leczenia pacjentów
        > z każdymi możliwymi obrażeniami.

        To jest prawda. Ale obrazenia tego pacjenta, smiertelne, wymagaly
        natychmiastowego dzialania na miejscu. Bo inaczej dowozi sie tylko zwloki, tak
        jak to bylo w tym przypadku.


        > reasumując - konieczność transportu
        > nie podlega dyskusji - pozostawiony w krynicy chłopiec by zmarł.


        Nie leczony na miejscu pacjent , nieprawidlowo wieziony = zmarl. C.B.D.O.

        > 4.pozostaje tylko kwetia czasu transportu. transport karetkami ze
        > względów logistycznych nie mógł być przyspieszony,
        > w uzyskaniu czasu
        > pomóc mógł tylko transport samolotem.

        Jezeli jest to prawda, ze mial odmy oplucnowe , to wieziony samolotem
        (helikopterem) bez zalozonego odbarczenia - zmarl by jeszcze szybciej.


        >
        > UWAŻAMY, ŻE NIKT NIE JEST WINNY ŚMIERCI CHŁOPCA. POWODEM JEGO
        > ŚMIERCI BYŁ WYPADEK, A KAŻDY WŁĄCZONY W TĄ AKCJĘ
        > STARAŁ SIĘ URATOWAĆ
        > JEGO ŻYCIE.
        >
        > Ya-Yas
        >

        Piramidalna bzdura.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82255146

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82735179
        Zawalilo rowniez i pogotowie (lekarz karetki) biorac na nosze do samochodu
        pacjenta bez odbarczenia tamponady serca i odmy oplucnowej. Co jest dowodem
        bezsprzecznego nieuctwa, nie wspominajac o bezmyslnosci.


        Pozdrawiam


        dradam
    • alex-alexander Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania, ... 31.07.08, 02:59
      Uczciwa dyspozytorka. A przeciez mogla poslac kogos z pavulonem. A
      nie zrobila tego. Medal jej sie nalezy. Np. Virtuti Prostituti.
      • tazega_99 Re: Pogotowie: Podjęto wszelkie możliwe działania 31.07.08, 09:52
        Zachowaj lepiej ten medal dla swojej matki, która wychowała takiego śmiecia jak ty.
    • lan-cet Re: od tego pobratyncu Fiuta jest wlasnie Pogotow 31.07.08, 09:04
      thiery przestań ubliżac ludziom a zamiast tego przeczytaj sobie
      pełny zapis rozmow PR z tego feralnego dnia a potem na forum
      przeproś dyspozytorkę, ktora zachowała sie w 100 % profesjonalnie:
      Godz. 13.20. Wezwanie do wypadku z kolonii w Szczawniku.

      Kolonia: Dzień dobry, chciałem zgłosić... chłopak spadł z bramki...
      skoczył,
      bramka się na niego przewróciła. (...) CPR: Jaki jest stan teraz
      pacjenta?
      Kolonia: Krytyczny. (...) Proszę natychmiast karetkę! (...)

      Godz. 13.21.Przekazanie wezwania z Centrum Powiadamiania
      Ratowniczego do zespołu
      reanimacyjnego w Krynicy CPR: Mamy wezwanie. Na boisku sportowym
      chłopak
      zeskoczył z bramki... Określają, że w krytycznym stanie...

      Godz. 15.53. Wezwanie karetki przez lekarza ze szpitala w Krynicy.
      Szpital Krynica: Mam prośbę, tak, w trybie pilnym erkę, bo trzeba
      dzieciaka
      przewieźć do Sącza. (...) Ma uraz brzucha z podejrzeniem krwiaka i
      uraz klatki
      piersiowej z podejrzeniem krwiaka w worku osierdziowym.
      Dyspozytorka: Ja mam taką sytuację, że ja mam tylko jedną karetkę z
      lekarzem.
      Jedną. Nie będę co miała w teren wysłać.
      Szpital: Ale to jest pilny transport. Ja tu nie jestem w stanie nic
      wymyśleć
      innego. To jest kwestia czterdziestu minut jak oni będą tam i z
      powrotem.
      Dyspozytorka: Ale jak się coś mi w terenie wydarzy, jakiś wypadek,
      to co ja wyślę?
      Szpital: No, ale to jest wypadek właśnie...
      Dyspozytorka: Lekarz jest mi potrzebny do karetki...
      Szpital: To jest właśnie wypadek i to jest stan naglący, zagrażający
      życiu!
      (...) To jest zagrożenie życia.
      Dyspozytorka: No dobrze, ale jest w oddziale....
      Szpital: My w oddziale nie jesteśmy w stanie nic zrobić więcej.
      Dyspozytorka: No dobrze. Ja wszystko rozumiem. Ale ja nie będę miała
      w ogóle nic
      do roboty jeżeli nie będę miała karetki z lekarzem jeśli będę miała
      jakiś masowy
      wypadek. Co ja wtedy wyślę?
      Szpital: Ojej! No ileż miała pani masowych wypadków w tym roku? Ja
      rozumiem
      wszystko, tylko to jest akurat stan nagły...
      Dyspozytorka: Ja dzwonię do dyrekcji w takim razie. Ja nie mogę
      takiej decyzji
      podjąć....

      Godz. 15.59. Rozmowa dyspozytora CPR z lekarzem szpitala w Krynicy
      dotycząca
      transportu.

      Dyspozytorka: Taką mam sytuację, że erka krynicka jest w tej chwili
      w Muszynie u
      pacjenta. Będą wracać i mają na uwadze ten wasz transport. Dyrekcja
      pozwoliła mi
      wysłać erkę, ale tylko na spotkanie. Więc ja wyślę karetkę z Nowego
      Sącza.
      Gdzieś się tam spotkają w Łabowej.
      Szpital Krynica: Doktor rozmawia teraz z waszą szefową. Bo jest
      chłopak po
      urazie no i...
      Dyspozytorka: Wiem (...). Tam jakaś brama na niego spadła... uraz
      brzucha...
      Szpital Krynica: Krwiak w osierdziu ma, no i musimy go do Sącza...
      na większą
      diagnostykę... Czyli na spotkanie?
      Dyspozytorka: Tak, na spotkanie. Tylko to nie będzie już, ponieważ
      erkę mam
      teraz w Muszynie. To troszeczkę musi potrwać. Jak załatwią ten
      wyjazd z Muszynie
      to zaraz wrócą i wtedy przyjadą do was. (...)
      Godz. 16.16. Informacja dla zespołu reanimacyjnego z Nowego Sącza.

      Dyspozytorka: Pojedziecie za chwilę na spotkanie w stronę Łabowej.
      Przejmiecie z
      erki krynickiej dziecko. Przygniecione przez bramę. Jest po urazie
      brzucha i
      prawdopodobnie jest tam również podejrzenie o krwiaka w osierdziu.
      Ratownik: To erka nie jest w stanie go dowieźć do Sącza?
      Dyspozytorka: No, tak dyrekcja zarządziła, żeby zrobić taki łamany
      transport.
      Jak wyjedziecie równo to akurat się spotkacie w środku.

      Godz. 16.25. Wyjazd zespołu reanimacyjnego ze szpitala w Krynicy
      Zdroju z dzieckiem.

      Erka: Jedziemy z tym dzieckiem. Wyślecie nam kogoś? Bo to jest
      faktycznie stan
      krytyczny. Jest krwawienie z jamy brzusznej...
      Pogotowie: Tak, jedzie erka sądecka, w środku trasy się spotkacie...

      Godz. 16.48. Informacja dla oddziału ratunkowego Szpitala w Nowym
      Sączu.

      Pogotowie: Ta karetka która wiezie dzieciaka z Krynicy. Prosili,
      żeby salę
      reanimacyjną przygotować. Jest w bardzo ciężkim stanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka